Content

Zewnętrzne Rubieże

[Księżyc Pantora] - Granice

Image

[Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Mistrz Gry » 17 Kwi 2017, o 13:55

Akcja przenosi się z [Tatooine] Mos Espa - Port Kosmiczny

YT-1760 powoli zbliżał się do stacji kosmicznej. Na jej tle widać było mniejsze ciało niebieskie w barwach przechodzących fioletów i czerwieni, pomieszanych z atmosferycznymi białymi chmurami. Za księżycem zaś była znacznie większa biało lazurowa lodowa planeta.

- Nadchodzi transmisja! - rzekł Vespin stojąc przed holowyświetlaczem.

Z panelu wystrzeliły strugi światła i pojawił się niebieski obraz przedstawiający siedzącą postać. Był to kontroler lotów, jak zwykle ubrany w oficjalnym stroju z widocznym emblematem imperium na barku.

- Wlecieliście na sferę kontrolowaną. Informuję, że za nie stosowanie się do poleceń zachowania zostaną uznane za akt agresji. Proszę podlecieć do doku numer czterdzieści pięć. Proszę podać powód wizyty i przesłać dane indytyfikacyjne - krótko ścięty pantoran wyjaśnił jednym tchem, nieco znudzonym głosem. Jego twarz również wyrażała brak zainteresowania, ale posiadała parę zdobień charakterystycznych dla tej rasy. Pojedyncza smukła kreska przechodziła od czoła przez skroń, aż po brodę

Przedstaw rozmowę z kontrolerem (holowizja) i określ co bierzesz na stację, prawdopodobnie statek zostanie na stacji, to zależy od twojej rozmowy z celnikiem. Skończ na tym jak wychodzisz ze śluzy
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5709
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Nex Zitt » 17 Kwi 2017, o 18:41

Nex pochłonięty jeszcze czytaniem artykułów o owej Pantorance ożywił się nagle, gdy z holoprojektora zmaterializowała się postać imperialnego kontrolera lotów.

– Oho! – rzucił w eter Mando, reagując na słowa służbisty, po czym nacisnął guzik odpowiedzialny za komunikację. – Zrozumiałem. Jesteśmy na Pantorze przelotem. Chciałem skorzystać z kosmoportu, aby uzupełnić zapasy i przy okazji zatrzymać się w jakimś hotelu na kilka dni, transportuję tylko jedną osobę i droida. Przesyłam dane identyfikacyjne – mówiąc to, Nex dostarczył kontroli lotów kod, identyfikujący statek jako Zwiastun, który dostał w Mos Espa po powrocie z Manaan, aby uniknąć pościgu ze strony Imperium.
– Kod potwierdzony. Masz zgodę na lądowanie, YT-1760. Pozostań na swoim kursie - odezwał się obojętnym tonem kontroler.
– Przyjąłem - rzucił sucho Zitt i rozejrzał się po kabinie pilotów, jakby czegoś szukał. – Jeszcze jedno - odezwał się do kontrolera. – Po zakończeniu kontroli celnej chciałby zabrać statek na powierzchnię księżyca, jeśli oczywiście to nie stanowi problemu. Mam dość ograniczone środki i wolałbym ich nie wydawać na transport, chyba pan rozumie.

Nie czekając na odpowiedź, Zitt wrócił do rozglądania się po kokpicie. Po chwili podniósł z deski rozdzielczej swój wysłużony DL-18 i upewniwszy się, że ma pełny zapas amunicji, schował go do kabury.
– Ty też weź swój - powiedział do Rictusa. – Mamy pozwolenie na broń, więc z tym nie powinno być problemu.

Nex wziął z sobą jeszcze mały zapas kredytów – nigdy nie wiadomo, kiedy się przydadzą – a także swój datapad, na który przesłał artykuł o Pantorance, tak na wszelki wypadek, zaś do kieszeni kurtki schował plik dokumentów i kart identyfikacyjnych, z których czasem korzystał w swojej profesji. Czekał już tylko na odezwę ze strony celnika.

***

Zwiastun musiał czekać jeszcze dobrą godzinę, zanim w końcu zadokował na stacji kosmicznej, bowiem przed nimi był jakiś większy frachtowiec, którego ładunek widocznie musiał być dokładniej sprawdzony.
W końcu jednak oczekiwanie dobiegło końca, a rękaw dokujący statku przyczepił się do konstrukcji orbitującej wokół Pantory. Nex, Rictus i R7 przeszli wówczas przez śluzę, a ich oczom nareszcie ukazał się dok czterdziesty piąty.
Image
Awatar użytkownika
Nex Zitt
Gracz
 
Posty: 74
Rejestracja: 7 Kwi 2017, o 23:12

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Mistrz Gry » 19 Kwi 2017, o 09:22

Podróżnicy nie zdążyli zbytnio się rozejrzeć. Zdołali jedynie dostrzec, że znajdowały się w dużym prostokątnym pomieszczeniu przeróżne skrzynie poukładane w konkretnym szyku. Wszechobecne matowe metalowe ściany, kraty podłoża i sufitu zdawały się pochłaniać i tak już skąpe światło, wydobywające się tylko i wyłącznie z dwóch pojedynczych długich neonów. Lampy biegły prosto od włazu śluzy do zamkniętej wyjściowej bramy doku.

Przed dwójką stało siedmiu mężczyzn. Sześciu w pełni uzbrojonych szturmowców i jeden oficjel. Celnik nie był już znudzoną postacią. Podobny do poprzedniego, różniąc się jedynie kwadratowym kształtem szczęki, Pantoran z założonymi rękoma za sobą, uczynił krok do przodu z szyku. Przyglądał się z ciekawością to ubraniom, które nosili, to broni, którą mieli przy sobie, na ich twarzach kończąc.

Szturmowcy również poczynili małe kroki za celnikiem, sprawiając wrażenie, że ich kontrola jest nieunikniona. Rozstawili się w szerszym łuku i zatrzymali w odległości siedmiu metrów. Stojący z przodu mężczyzna w końcu przemówił, jego głos był twardy i szorstki:
- któż to przybył z dalekiej galaktyki? Co? - na jego twarz wpełzł szyderczy uśmiech
- cóż ciekawego tu macie? Chłopcy sprawdźcie statek, byle szybko. Rozmowa krótka będzie, nie chcę na was czekać. A co do was... - zmierzył ich wzrokiem raz jeszcze - lepiej, żebyście nie chcieli za dużo namieszać. Uzupełnić zapasy możecie w tej stacji, mamy wszystko. Ta kwestia do uzgodnienia z naczelnikiem magazynu, do którego mogę zaprowadzić. A jeśli nie pasują wam kwatery na stacji, możecie wykupić wizę w biurze w pomieszczeniu A302 na tej stacji kosmicznej, jeśli chcecie odwiedzić księżyc oczywiście. Wszystko jasne?

Uśmiech zniknął z jego twarzy, a fakt, że potraktował dwójkę z góry, świadczyło o jego złym nastroju, bądź lubowaniu się w dostarczaniu innym tego typu nieprzyjemności.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5709
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Nex Zitt » 19 Kwi 2017, o 17:00

Mandalorianin ledwie podniósł głowę i jego oczom ukazał się widok należący do rodzaju z tych niezbyt przyjemnych. Stał przed nim kolejny Pantoranin, a oprócz niego jeszcze sześciu szturmowców, którzy zaraz potem weszli na pokład „Zwiastuna”.

W głosie celnika ciężko było nie wyczuć wrogości, a przynajmniej niechęci.
Doprawdy czarujący typ - pomyślał Nex, po czym odezwał się doń z udawaną uprzejmością.

– Naturalnie, proszę pana. Dlatego też pomyśleliśmy, że warto by było się zatrzymać w jakimś ciekawym miejscu. A co do nas – ciągnął dalej Zitt – pracujemy dla Huttów, a przed nami jeszcze kawałek drogi.
Nie przewozimy nic specjalnego, a jeśli chodzi o wizę, to chętnie z niej skorzystamy, z pewnością są miejsca na Pantorze, które warto zobaczyć.
No a przy okazji wolałbym zabrać statek na księżyc, wie pan, nie odebraliśmy jeszcze zapłaty, więc wolałbym nie trwonić kredytów na transport - uśmiechnął się lekko Zitt.
Image
Awatar użytkownika
Nex Zitt
Gracz
 
Posty: 74
Rejestracja: 7 Kwi 2017, o 23:12

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Mistrz Gry » 21 Kwi 2017, o 09:15

- Łowcy Nagród? - zmienił nieco wyraz twarzy na bardziej zaintrygowany - być może znajdziecie czas to polecam zaznajomić się z listą przestępców do wyeliminowania na Pantorze. Fakt jest jednak taki, że transport na planetę jest z wizą, wliczony w jej koszt. Jeden raz tam i jeden raz z powrotem. Jedynie oficjalni partnerzy mają pozwolenie na latanie swoimi statkami w atmosferze. Mam wrażenie, że nie byłeś na wielu ucywilizowanych miejscach. Nie możemy pozwolić krążyć nieznanym uzbrojonym statkom blisko naszych obywateli. To się nazywa prewencja antyterrorystyczna, której nie znacie na tych swoich huttyjskich światach bezprawia - wypluł z siebie monolog, co najwidoczniej sprawiło mu jeszcze większą frajdę - proszę jeszcze chwilę poczekać, kontrola zaraz się skończy i będziesz mógł się udać na swoją wycieczkę

ostatnia szansa na przekonanie celnika, jakby co to PW do mnie, jak masz pytania
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5709
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Nex Zitt » 22 Kwi 2017, o 18:38

Nex nigdy nie był dobrym mówcą ani dyplomatą i przeklinał siebie teraz za to w duchu. Znacznie lepiej wychodziło mu strzelanie aniżeli sztuka oracji. Postanowił jednak, że nie odpuści, dopóki nie wyczerpie wszystkich przychodzących mu na myśl możliwości – albo cierpliwości celnika.

– Zgadza się, jesteśmy łowcami nagród. Chyba wynikło między między nami jakieś nieporozumienie – uśmiechnął się Zitt. – To pewnie przez ten wadliwy interkom na moim statku, ciągle się psuje.
Nie chciałem już pana tym kłopotać, więc nie mówiłem - ciągnął dalej Mando – ale po wejściu do systemu dostałem wiadomość, że na Pantorze jest jakaś przesyłka od Huttów, która powinna być niezwłocznie dostarczona na Nal Hutta. Nie wiedzieć czemu nie podali szczegółów, mówili tylko, że dobrze płacą – wyjaśnił, po czym dokończył swój monolog. – No a bez statku ciężko mi będzie to dostarczyć. Niestety przyjaciele Yarlo nie są znani z cierpliwości.

Zittowi pozostała już tylko nadzieja, że autorytet ślimaków wpłynie jakoś na decyzję celnika, nawet pomimo że los bywał dla Mandalorianina przewrotny.
"Nic nigdy nie idzie gładko, co?" – powiedział do siebie w myślach.
Image
Awatar użytkownika
Nex Zitt
Gracz
 
Posty: 74
Rejestracja: 7 Kwi 2017, o 23:12

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Mistrz Gry » 25 Kwi 2017, o 16:49

- przede wszystkim Yarlo nie rządzi tym układem i gówno mnie obchodzą wasze sprawy
- nie powinieneś tak mówić - wtrącił się Rictus
- tak? Bo co zrobicie? - warknął, zaś przyjaciel mandalorianina zwątpił i musiał chwilę pomyśleć zanim się ponownie odezwał. Celnik założył ręce, najwidoczniej rozzłoszczony i zniecierpliwiony.

- to nie tak, że chcemy coś zrobić. Możemy nie chcieć czegoś zrobić. Pantora sama w sobie dużo zyskuje dzięki wpływom Huttów. Dzięki nim panuje tu dobrobyt i nie brakuje towarów. Chyba panu zależy by pana ziomkowie mieli dostatek, widzę, że przynależy pan do jakiejś ważnej rodziny...
- DOŚĆ! - ryknął celnik przerywając Rictusowi - nie pozwolę statkowi pełnym szumowinom latać po MOJEJ PLANECIE! Cholera wie co w waszych główkach świta! - wziął głębszy oddech

- Macie prawo do osobistej wizyty, maks miesiąc czasu pobytu. Statek zostaje tutaj, albo wylatujcie z systemu! Jaka decyzja? - rzucił pytanie, zaś dwóch szturmowców, zwabionych podniesionym głosem celnika, pojawiło się za plecami dwójki
- Tento, Chiman odprowadźcie dwójkę do magazyniera, potem do biura z wizami, następnie do transportera osobistego. Dopilnujcie by opuścili stację możliwie szybko i miejcie na oku ich złodziejskie rączki.

Zatrzymaj się na tym jak lądujesz w hangarze naziemnym. Sorki za przymulenie, przyśpieszymy nieco w czwartek i piątek (jeśli i Ty będziesz mógł)
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5709
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Nex Zitt » 25 Kwi 2017, o 21:30

Celnikowi, mówiąc bardzo eufemistycznie, najwyraźniej puściły nerwy, kiedy usłyszał słowa Rictusa. Dla Nexa była to już wystarczająca aluzja, że negocjacje zostały zakończone i jedyne co mu pozostało, to powstrzymać przyjaciela skinieniem dłoni, aby czasem nic więcej nie mówił.

– Weźmiemy tą wizę – rzucił lakonicznie Nex do Pantoranina. Miał już dość słuzbistów jak na jeden dzień. Jai'galaar zapiszczał przeciągle jakby utożsamiając się z odczuciami Mando.
Zitt powiódł jeszcze wzrokiem po towarzyszach i cała trójka podążyła za szturmowcami, aby dopełnić formalności i zająć się w końcu robotą.

Załatwianie wizy, okraszone jakże kojącym widokiem szarych imperialnych ścian, trwało jeszcze jakiś czas, jednak dla Mando wszystko było przyjemniejsze, niż poprzednia rozmowa. Kiedy już nużące procedury dobiegły końca, a stan ich portfela zmniejszył się o koszty wizy, mogli nareszcie udać się w kierunku promu.

Nex, Rictus i Jaig weszli na pokład i chwilę później cywilny pojazd poderwał się do lotu. Czas upływał Zittowi dużo przyjemniej, podczas gdy tarcza księżyca stopniowo powiększała swe rozmiary, aż w końcu prom zatrząsł się – byli w atmosferze. Nie wiedzieć czemu Nex zawsze lubił ten moment.

Zaraz potem chmury rozstąpiły się, a ich oczom ukazał się szaro-brązowy krajobraz Pantory pełen licznych wzgórz i wzniesień. Minąwszy jedno z nich, dostrzegli wyrosłe z ziemi iglice zwieńczone ostro zakończonymi, złotymi kopułami. Była to stolica księżyca, chociaż Nex nie mógł za nic przypomnieć sobie jej nazwy.

Prom zatoczył koło, przelatując obok wieżowca i z wizgiem silników opadł na owalnego kształtu lądowisko. Dotarli na miejsce.
– Nareszcie – powiedział w końcu Zitt z wyraźną ulgą w głosie, po czym spojrzał na Rictusa i rzekł do niego ochoczo:
– Znajdźmy jakąś kantynę.
Image
Awatar użytkownika
Nex Zitt
Gracz
 
Posty: 74
Rejestracja: 7 Kwi 2017, o 23:12

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Mistrz Gry » 27 Kwi 2017, o 00:09

Pierwsze co ich przywitało to imperialni piechurzy. Sprawdzili tylko wizy i poinstruowali o regułach. Były one dość proste: Nie strzelać, a jeśli już to po zdarzeniu zgłosić to natychmiast służbom. W innym przypadku, jeśli będą podejrzani, mogą zostać uznani za terrorystów i zostaną zabici bez ostrzeżenia. Szturmowcy dodali, że wiele terenów jest monitorowanych oraz znajdują się na nich ukryci agenci bezpieczeństwa. Wspomnieli o tym specjalnie, jakby nowo przybyli mieli jakieś wątpliwości co do tego, jak są traktowane akty bezprawia. Drugie co ich przywitało to była niska temperatura i chłód. Rictus od razu zaczął narzekać na okoliczny klimat. Na szczęście oboje byli na to przygotowani.

Trójka przyjaciół była już wolna od imperialnych formalności, aż do czasu powrotu. Jeśli mieliby wrócić z uwolnionymi mandalorianami to na pewno nie w ten sam sposób jak się tu dostali. No i warto by jednak nie tracić starego statku. Rictus zdawał sobie z tego świetną sprawę i od razu zagadał, gdy tylko usiedli w przytulnej kantynie znajdującej się w kosmoporcie, nieopodal strefy lądowania.

- Nex słuchaj no, nie chciałbym tego statku zostawiać. Będziemy musieli zorganizować drugi transport i to z planety, żeby ich stąd zabrać. Zaś ktoś z nas powinien odebrać nasz statek w końcowej fazie naszej wyprawy - powiedział półszeptem pochylając się przez stolik w stronę mandalorianina. Po czym oparł się z powrotem na krzesło. Zaczął coś pstrykać na swoim komputerze ramiennym i zagadał znacznie bardziej żywo.

- Co do naszej Pantoranki, udało mi się przejrzeć archiwum Kartelu i znalazłem coś na jej temat. Ponoć była za nią nagroda. Jakieś dwa tysięcy kredytów, z podpisem, że bardzo łatwe zadanie. Miała być dostarczona żywa. Zadanie zostało ustanowione i zaraz potem zostało szybko wykonane. Wszystko się stało co prawda dwa lata temu, ale musimy spróbować ją znaleźć. Może jakiś informator Kartelu mógłby nam pomóc lub Twoi koledzy po fachu? Jak sądzisz?

Sama kantyna nie wyróżniała się niczym specyficznym. Przeróżne istoty, głównie Pantoranie oraz Ludzie wchodzili, zatrzymywali się i po jakimś czasie wychodzili. Panował tu ogólny porządek, a ochroniarz baru właściwie przysypiał na siedząco, przy wejściu. Najwidoczniej zwykle nic tutaj nie działo się ciekawego. Przychodzono tutaj głównie by coś zjeść, niekiedy pogadać. Ruch był na prawdę duży i dopiero po dziesięciu minutach podeszła młoda kelnerka by obsłużyć nowych gości. Mężczyźni spojrzeli na kobietę.
- Co dla panów? - zwrócona do Nexa, zapytała płynnym przyjemnym dla ucha głosem. Mechanik nie powstrzymał się by zeskanować pantorankę od dołu do góry, przechodząc wzrokiem nieco wolniej na niższej partii ciała.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5709
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Nex Zitt » 28 Kwi 2017, o 12:25

Zitt nie przywykł do widoku kantyn, takich jak ta na Pantorze. Zapewne w stronach, w których zwykle bywał, nazwano by to miejsce restauracją. Nie działo się tu zupełnie nic godnego uwagi – żadnych bójek ani podejrzanych typów. Jak zauważył, większość bywalców stanowili ludzie, choć dostrzegł gdzieś w kącie siedzącego to Klatooinianina, to Quarrena. Od razu przeszło mu przez myśl, że informatora tu raczej nie znajdą.

Przebrnąwszy przez tabuny istot, przeciskających się pomiędzy sobą w kantynie, znaleźli wreszcie wolny stolik. Mieli teraz chwilę na rozmowę – którą zaczął Rictus – nim zjawi się kelnerka.

– To na pewno. Nie po to inwestowaliśmy te kredyty, żeby teraz zostawić frachtowiec na jakimś zadupiu – odparł Nex na wzmiankę o statku. – Co do transportu, mam nadzieję, że Kartel okaże się w tej kwestii pomocny, albo jakiś przemytnik... – Mando zatrzymał się na chwilę.
– Gdyby Farelle tu był, pewnie by nam pomógł. Nie mówiłem ci, ale po wojnie znowu go spotkałem i przez jakiś czas pracowałem z nim.

Kiedy Vepsin wyświetlił informacje o Pantorance i o tym, że została przez kogoś pojmana w ramach zlecenia, Zitt zasępił się.
– To komplikuje sprawę - wycedził niezbyt odkrywczo, po czym znowu odezwał się po chwili milczenia. – W takim razie najlepiej będzie pójść do siedziby Kartelu i tam się czegoś dowiedzieć. Zrobimy sobie małą wycieczkę po mieście.

Dosyć długo musieli czekać, zanim pojawił się przy stoliku ktoś, kto by ich obsłużył, ale kelnerka swoją urodą zrekompensowała im to z nawiązką. Zitt zawsze miał słabość do kobiet innych ras – było w nich coś tajemniczego i pociągającego zarazem. Nex powiódł wzrokiem po Pantorance w ślad za swoim kumplem i w końcu wydukał:
– Dla mnie stek z nerfa... i jakiś tutejszy specjał do picia - Mando mimowolnie podniósł kącik ust. Odniósł wrażenie, że z ową kelnerką było coś na rzeczy.
Image
Awatar użytkownika
Nex Zitt
Gracz
 
Posty: 74
Rejestracja: 7 Kwi 2017, o 23:12

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Mistrz Gry » 28 Kwi 2017, o 15:46

Vepsin, widząc dyskretny uśmiech Nexa, postanowił spróbować. Wyszczerzył swoje białe zęby i powiedział nieco głośniej i energiczniej by zwrócić na siebie uwagę:
- Ja zaś poproszę zakręcaki ze ślimakami i do tego wywar z mięty pantorańskiej

Nex zobaczył błysk w jego oku. Widział ten błysk wiele razy. Zawsze potem dochodziło do improwizacji czynionych przez Rictusa. W końcu był szmuglerem nie od dziś.
- zaś na przystawkę będą kalmary panierowane i pięć minut rozmowy z naaajładniejszą kelnerką w lokalu - słysząc komplement kobieta wywróciła swoje niebieskie oczy do góry, ale nie powstrzymała się od uśmiechu. Zapisała szybko na karteczce zamówienie, a potem oparła jedną rękę o biodro. Czarny schludny fartuch zasłaniał zgrabne i kształtne ciało wysokiej czarnowłosej kobiety. Jej wyraz twarzy świadczył o tym, że nie pierwszy raz już to słyszy tutaj.

- mamy dziś spory ruch i tego ostatniego będę musiała panu odmówić - wyjaśniła
- jaka wielka szkooda... myślałem, że moglibyśmy się umówić... - wzruszył ramionami i podniósł brwi niewinnie - widzisz, niedawno się tutaj sprowadziliśmy z moim bratem Rickiem - kontynuował wskazując Nexa, a następnie siebie
- ja zaś nazywam się Eddy i nadal mamy problemy z odnalezieniem się gdzie co jest. Na Naboo było zupełnie inaczej... Szukamy naszej starej przyjaciółki, nazywa się Chaari Telme. Nie znasz jej może? Nie wiesz kto mógłby nam pomóc w tej sprawie? - zapytał z nadzieją w głosie

- słyszałam coś o Achi Telme, zaś o Chaari nigdy, to jej rodzina? - odpowiedziała nieco zainteresowana
- Tak! Wiesz może jak się z nią skontaktować?
- tego nie wiem, ale spróbujcie u Felmaxa. Devaronian handluje informacjami, pomógł raz mojemu chłopakowi, może i wam pomoże.
- gdzie go spotkam?
- to niedaleko. Jeden kurs speederem wprost z postoju taksówek. Sektor przemysłowy blok 413 57/1 - odpowiedziała odwracając się od nich.
- dziękuję Ci bardzo - uśmiechnął się raz jeszcze, a kobieta odwzajemniła uśmiech po czym odeszła w stronę lady baru.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5709
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Nex Zitt » 29 Kwi 2017, o 16:32

– Nieźle to rozegrałeś, lowelasie – powiedział Zitt z przekąsem do przyjaciela, kiedy kelnerka odchodziła w stronę baru.
Obaj rozmawiali jeszcze o mniej ważnych sprawach, kiedy czekali upragniony obiad. Z kolei R7 jeździł w okół stołu, brzęczac coś, a następnie oddalił się i swoim zwyczajem denerwował wszystkich klientów dookoła, by w końcu powrócić z elektronicznym bełkotem do Nexa, wyrzucając mu, że nie poświęca należytej mu uwagi.

Ostatecznie jedzenie przybyło, ku zadowoleniu Nexa i Rictusa. Gdy zjedli posiłek i chwilę jeszcze posiedzieli, nadeszła pora na opuszczenie zgiełku tłocznego lokalu i skupienie się na najbliższym celu. Natomiast Jaig zajmował się narzekaniem na to, że nie zafundowano mu kąpieli w oleju.
Za radą kelnerki udali się w kierunku postoju taksówek. Po drodze mijali mnóstwo różnych mieszkańców stolicy. Nex dostrzegł wśródł ciżby nawet jakiegoś podejrzanie zachowującego się Ubese'a. Po kilku minutach znaleźli się juź przy postoju taksówek.

– Do sektora przemysłowego, blok 411 – rzucił Zitt do taksówkarza, po czym cała trójka wsiadła do śmigacza. Wolał nie tracić czasu na czczą gadaninę, a kierowca najwidoczniej zrozumiał aluzję.
Wkrótce wdzięczne iglice ze zdobionymi kopułami ustąpiły miejsca nie tak okazałym, burym budynkom industrialnym i szeregom kominów wypluwających ciemny dym.
– Malownicza okolica – rzucił ironicznie Nex, kiedy śmigacz zatrzymał się przy bloku numer 411.
– Płacisz pan czy gadasz? – rzekł zniecierpliwiony taksówkarz. – 65 kredytów się należy – dodał.
Zitt nie zwracając nawet na niego uwagi przekazał niedbale garść kredytów i wysiadł z pojazdu razem z Rictusem i Jaigiem.

Przeszedłszy dwie przecznice, stanęli u drzwi bloku nr 413 i zaraz weszli do środka, a po krótkiej podróży windą ich oczom ukazał się nieco ciemny korytarz. Gdy znaleźli wspomniane przez kelnerkę drzwi, Mandalorianin zadzwonił dzwonkiem.
Image
Awatar użytkownika
Nex Zitt
Gracz
 
Posty: 74
Rejestracja: 7 Kwi 2017, o 23:12

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Mistrz Gry » 29 Kwi 2017, o 23:40

*Wejść!*

Po usłyszeniu stłumionego dźwięku, Rictus odruchowo sięgnął za klamkę i drzwi z głośnym skrzypnięciem chętnie ustąpiły.

- Zapraszam moi drodzy nieznajomi - przyjaznym tonem odezwał się Devaronian. Luźno ubrany, jak na spacera przystało. Pomieszczenie było marnie zadbane. Odpryski od beżowej farby były wszędzie widoczne, a po kątach leżały sterty pogniecionych paprochów i masa małych części elektronicznych. Sam gospodarz siedział za drewnianym biurkiem, które było opanowane przez sterty przeróżnych papierów. Ciemnobrązowy stół wraz z dokumentami zasłaniał obcego tak, że widać było tylko jego zaczytaną głowę i klasyczny długopis trzymany w ręku. Zaś światło z wiszącej lampy zdawało się oświetlać głównie tylko jego pracę, przez co cała reszta pomieszczenia była w półmroku.
- pewnie to rzadkość zobaczyć coś takiego w naszych czasach, ale uwierzcie mi... ludzie wciąż załatwiają masę spraw w ten sposób - Devaronian w końcu spojrzał na przybyszy
- Felmax Flatov, biurokrata do wynajęcia. Cóż to za przyjemność was do mnie sprowadza? - mężczyzna rzucił przyjazny uśmiech i odłożył długopis.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5709
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Nex Zitt » 30 Kwi 2017, o 18:39

– Ja jestem Rick Aspley, a to mój brat Eddy, na droida proszę nie zwracać uwagi – odpowiedział Nex, również się uśmiechając, zaś Jaig zapiszczał coś z oburzeniem.
– Bardzo zależy nam na znalezieniu pewnej Pantoranki, nazywa się Chaari Telme. To dyskretna sprawa, bardzo bliska znajoma – kontynuował Zitt. – Słyszałem, że jest pan najlepszy w tym fachu.
Mimo iż Devaronianin wydawał się osobą raczej przyjazną, to jednak Nex wolał mieć się na baczności, tak na wszelki wypadek. Ot przyzwyczajenie zawodowe. Jego interes był niewątpliwie podejrzany, ale tylko w taki sposób można było załatwić coś niepostrzeżenie.
Image
Awatar użytkownika
Nex Zitt
Gracz
 
Posty: 74
Rejestracja: 7 Kwi 2017, o 23:12

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Mistrz Gry » 2 Maj 2017, o 14:08

Devaronian musnął palcami swój prawy róg odłożył długopis i wstał od biurka.
- Panowie, w takim razie zapraszam do środka - wskazał obiema dłońmi ledwo widoczne drzwi po prawej stronie. Półmrok robił swoje. Felmax ruszył swobodnym krokiem i otworzył wejście do drugiego pomieszczenia. Białe światło wydostało się i oświetliło nędzne pomieszczenie.

Sam Devaronian wszedł do środka jakby to było oczywiste po czym zawołał zachęcająco
- Śmiało! Zapraszam.

Pomieszczenie drastycznie kontrastowało z poprzednim pokojem. Była to kuchnia w nowoczesnym stylu. Na środku metalowy stół i czarne skórzane fotele. Z prawej strony była lada baru i droid protokolarny ubrany w elegancki garnitur. Z prawej były dwie lodówki, kuchenka z wieloma przyrządami i piekarnik. Zaś na przeciwko był wielki płaski ekran. Niebiesko fioletowe neony to przy każdym obiekcie nadawały wysublimowany klimat. Można było się poczuć jak w ekskluzywnej kantynie.

Felmax siedział z założoną nogą na kolano i z pełną nonszalancją opierał się o oparcie, najwidoczniej wygodnego fotelu. Rzucił spojrzenie na droida przy ladzie i pstryknął palcami:

- Lucian! Trzy razy Platońska Miłość - spojrzał wnet na dwójkę ludzi.
- Rozsiądźcie się panowie. Hmmmm - złapał się za podbródek, a jego zwężone spojrzenie zawisło na Jaigu - a więc interesuje was pani Telme? Dam sobie rękę uciąć, że słyszałem o tym nazwisku jakieś dwa lata temu. Była to głośna sprawa. Kobieta oszukała całe ministerstwo i wyszło to na jaw. Ciężka sprawa jeśli to ktoś bliski, ale przyznam, nie śpieszyliście się... lecz mniejsza z tym - splótł dłonie i położył je na stole, pochylając się przy tym w stronę rozmówców - Powiedzcie mi co już wiecie, a ja powiem co mogę dla was zrobić - zaproponował, przy tym uśmiechając się figlarnie
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5709
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Nex Zitt » 3 Maj 2017, o 19:50

– Kiedy usłyszeliśmy o tej sprawie, postanowiliśmy od razu przylecieć, ale władze nam to utrudniły, więc przylecieliśmy, kiedy sprawa ucichła - skłamał Zitt, udając zaniepokojenie losem Pantoranki.
– Niestety nie wiemy zbyt wiele. Podobno wyznaczono za nią nagrodę – kontynuował Nex. – Ktoś chciał ją żywą, dlatego zdecydowaliśmy się ją odnaleźć. Podobno jacyś łowcy od Huttów. Jeśli chodzi o inne informacje, to ma siostrę Achi. To właściwie wszystko, co wiemy o tej sprawie.

Mando rozejrzał się po pokoju. Niezła kryjówka. Też muszę sobie taką sprawić, jak wrócę na Nar Shaddaa... – przeszło mu przez myśl, choć w rzeczywistości zapewne nigdy do tego nie dojdzie. Kiedy właściwie był ostatnio na księżycu przemytników? Sam nie pamiętał, ale chyba jakoś niedługo po zleceniu na Noghriego...
Powrócił teraz myślami do rzeczywistości i spostrzegł, że rogacz spoziera ukradkiem na jego droida. Nie ufał Felmaxowi. Tak naprawdę nikomu nie ufał. No może z wyjątkiem Rictusa.
Image
Awatar użytkownika
Nex Zitt
Gracz
 
Posty: 74
Rejestracja: 7 Kwi 2017, o 23:12

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Mistrz Gry » 3 Maj 2017, o 23:44

Felmax ponownie oparł się o fotel, kiedy to Droid-Barista podał mu do ręki niebieski drink w podłużnej wąskiej szklance. Kolejne chwilę potem zostały położone na stole przed gośćmi.

- To prawda, za dostarczenie jej żywej była nagroda dwóch tysięcy. Mam jednak dla was dobrą wiadomość. Nadal żyje i wiem gdzie jest, jednak ta informacja będzie was kosztować dwa tysiące - stwierdził po czym uchylił łyka świecącego się napoju. Nex zauważył, że przechylając szklankę ukradkowo spojrzał na jego broń - i żeby nie było, nie targuję się. - dodał i położył szklankę na stół.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5709
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Nex Zitt » 5 Maj 2017, o 18:27

Zitt podniósł szklankę Platońskiej miłości dopiero po chwili, tuż po Felmaksie. Kiedy usłyszał słowa „dwa tysiące” płynące z ust Devaronianina, odruchowo chciał rzucić niższą kwotę, lecz Flatov ubiegł go – ... nie targuję się. – Zdanie to zadźwięczało w uszach Nexa.
– Niech będzie – wypalił bez dłuższego zastanowienia. – wciąż miał na koncie sporo kredytów, a chciał po prostu znaleźć już tę Pantorankę i wyciągnąć z niej co się da. Denerwowało go to, że wciąż nie byli dość blisko znalezienia Mandalorian, ale musieli zminimalizować ryzyko, zadbać o wszystko, aby tym łatwiej opuścić księżyc po wykonaniu zadania.
– Ale najpierw informacja – ciągnął dalej. – Muszę być pewien, że jest wiarygodna, nim wydam swoje pieniądze.
Image
Awatar użytkownika
Nex Zitt
Gracz
 
Posty: 74
Rejestracja: 7 Kwi 2017, o 23:12

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Mistrz Gry » 6 Maj 2017, o 18:32

- W porządku. Rozumiem Twoje zmartwienie. Pójdę w takim razie Ci na rękę - powiedział Felmax wskazując mandalorianina palcem, a następnie sięgnął po pilot leżący na stole. Wcisnął guzik i ekran zaczął wyświetlać. Wcisnął jeszcze kilka przycisków, dotknął wystającej gałki i wyświetliło się zdjęcie Pantoranki.

Nex musiał się chwilę przyglądać by dostrzec kluczowe podobieństwo przedstawionej kobiety na obrazie. Duże zielone oczy nie straciły tej charakterystycznej iskry w spojrzeniu, ale cała reszta była niemalże nie do poznania. W podartych łachach, ubrudzona sadzą, przypominała bezdomną na skraju rozpaczy. Jej mimika jakby to potwierdzała. Nie było w niej rewolucyjnego ducha widocznego na zdjęciach protestu, tylko nędza i smutek.

- Eee... co jej się stało? To wygląda jakby nie miała rąk? - zapytał poruszony Vespin i rzeczywiście, gdy mandalorianin przyglądnął się jeszcze dokładniej rysy schowane za ubraniami zdawały się nie uwypuklać miejsc gdzie normalnie znajdowały się barki.

Devaronian spojrzał na Rictusa i rzekł współczująco:
- najwidoczniej serio jesteście jej bliskimi, wybaczcie moje zachowanie. Zmniejszę cenę do tysiąca pięciuset i powiem wam wszystko
- Ten który zlecił to zadanie pochwycenia, pozbawił ją górnych kończyn, pobił i wyrzucił na slumsy na południe stolicy. Z moich badań, jak jeszcze tą sprawą się interesowałem, czyli jakieś półtora roku temu, wynika, że zarabiała tam żebrając, lecz została zwerbowana jako prostytutka w klubie "Pee Jee Dee" - wyjaśnił po czym to nacisnął kilka guzików pilota, przeciągnął palcem po wystającej gałce i wyświetliła się mapa miasta z zaznaczonym punktem. Devaronian wskazał palcem otóż ten punkt - Tutaj jest ten lokal. Tylko tyle wiem, żałuję, że nie mogę pomóc wam bardziej.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5709
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Nex Zitt » 7 Maj 2017, o 10:09

– To i tak więcej niż ktokolwiek inny w tym mieście - odpowiedział Nex.
Dotąd myślał o Pantorance jedynie jako kluczu, który otworzy im drogę do firmy Scentix. Nie brał jej w ogóle pod uwagę, wszystkie jego myśli orbitowały wokół Thujara, który przecież wcale nie musiał tu być. Lecz gdy zobaczył ją – wynędzniałą i okaleczoną – zrobiło mu się jej żal. Musieli jej jakoś pomóc. Może wykupić od właściciela klubu? Jedno wiedział na pewno – nie miał czasu na zgrywanie bohatera i urządzanie strzelanin w miejscu publicznym. Jeśli chciał dodatkowo wyrwać z Pantory Mandalorian, musiał to rozegrać po cichu.
Powinniśmy najpierw załatwić ten transport u Huttów... – powiedział do siebie w myślach.

Zaraz potem Zitt wyjął z kieszeni datapad, po czym odezwał się do Felmaxa:
– Nie musisz aż tak schodzić, dam ci tysiąc osiemset. Co do klubu... – zmienił temat Nex. – To jakiś podejrzany lokal? Jest coś, na co powinniśmy tam uważać?
Image
Awatar użytkownika
Nex Zitt
Gracz
 
Posty: 74
Rejestracja: 7 Kwi 2017, o 23:12

Następna

Wróć do Zewnętrzne Rubieże