Content

Zewnętrzne Rubieże

[Księżyc Pantora] - Granice

Image

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Mistrz Gry » 8 Maj 2017, o 16:13

- Eeem... to miejsce jest co najmniej paskudne. Jest to lokal stworzony dla wszelkiej maści łapserdaków i postaci z niższego szczebla społecznego. Radzę zachować ostrożność. Właścicielem jest nijaki Zabrak Vertis - powiedział po czym wyświetlił na ekranie pasek z numerem konta - tutaj możesz wpłacić pieniądze

Skończ na tym jak wybierasz się w podróż, lub jeśli masz jakąś sprawę do Devoraniana to pisz dalej
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5333
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Nex Zitt » 8 Maj 2017, o 19:39

– Dzięki za pomoc – powiedział Nex, przelewając rzeczone 1800 kredytów na konto Felmaxa, po czym razem z Rictusem i Jaigiem opuścili mieszkanie Devaronianina.
Zjechawszy windą, wyszli z bloku i skierowali się dalej ulicą. Kilka minut później przystanęli przy bloku numer 415 i zamówili śmigacz.
– Myślę, że zanim pójdziemy do tego klubu, powinniśmy już załatwić transport z Pantory – odezwał się do Vepsina.
Image
Awatar użytkownika
Nex Zitt
Gracz
 
Posty: 58
Rejestracja: 7 Kwi 2017, o 23:12

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Mistrz Gry » 11 Maj 2017, o 10:53

- Możemy udać się bezpośrednio do hutta Hobra. Nie widzę innej bezpieczniejszej opcji. Wedle moich informacji, reprezentuje tutaj huttów i ich interesy. Reguluje wiele kwestii gospodarczych, szczególnie import towarów luksusowych. Jest duża szansa, że uda nam się załatwić transport uratowanym dzięki jego działalności... Jednakże wiesz jak to z nimi jest... Z tymi huttami. Nie ma nic za darmo. Co mu damy? Kredyty? - powiedział Vespin. Cmoknął jakby to było oczywiste, że pieniądze nie będą kartą przetargową.

***


Podróż do sektora publicznego księżyca Pantory, była przyjemniejszą zmianą krajobrazu. Przedzierając się przez zastępy mieszkalnych obiektów w końcu dotarli do miejsca gdzie żyli bogaci. Pojedyncze grupki wysokich budynków otoczone przeróżnymi parkami zieleni wpasowywały się w symetryczny obraz harmonii okręgu, gdzie w samym środku znajdowały się liczniejsze budynki rządu Pantory.

Dwójka przyjaciół w końcu wylądowała na parkingu przy jednej z grup takich budynków. Te konkretne zabudowania cechowały się nieco odmiennymi neonami. Świecące napisy były w Huttesse i właściciel najwidoczniej zadbał by były większe od innych w okolicy.

Dwóch strażników przywitało ich w eleganckich mundurach. Pantoranie pewnym krokiem zbliżyli się do wysiadających ze speedera. Oboje założyli ręce za siebie, a jeden z nich począł mówić:

- Witam panów, co was sprowadza tutaj? - patrzyli podejrzliwie to na broń, to na ubiór, to na twarze gości.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5333
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Nex Zitt » 12 Maj 2017, o 17:19

Nex zoczył dwójkę strażników zaraz po tym, jak wysiedli ze śmigacza. Był to z pewnością ciekawiej prezentujący się komitet powitalny niż na imperialnej stacji. W oczy rzuciły mu się ich mundury w błękitno-bordowych barwach.
– Witam panów, co was sprowadza tutaj – odezwał się jeden z nich. Na pewno było to dużo milsze przywitanie aniżeli przez celnika, nawet pomimo podejrzliwości.
– Interesy – odrzekł Zitt, jakby było to oczywiste. – Chcielibyśmy zamienić parę słów z Hobro.
Image
Awatar użytkownika
Nex Zitt
Gracz
 
Posty: 58
Rejestracja: 7 Kwi 2017, o 23:12

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Mistrz Gry » 12 Maj 2017, o 18:31

- Wspaniały Hobro na tą chwilę może być bardzo zajęty, ale proszę się nie denerwować. Być może będzie dostępny i znajdzie chwilę, a jeśli nie, to jego prokurent lub asystent z pewnością udzieli państwu należytej uwagi. Zapraszam do środka - odezwał się Pantoran po czym gestem zaprosił do podążania za nimi

***

Wchodząc do głównego budynku znaleźli się w wielkiej hali, na środku której była niesamowita trójwymiarowa kolorowa rzeźba odwzorowująca układ Pantory. Na podeście wyryty był majestatyczny napis "Posąg ufundowany przez rząd Pantory dla Hobro Corporation za liczne przysługi i wsparcie podczas kryzysu w 30 ABY". Dookoła obiektu znajdowała się sztucznie utrzymywana bujna roślinność oraz fontanny, które nadawały przyjemny klimat natury. Przez wysokie od podłoża do sufitu szyby, wpadało światło z zewnątrz. Dało się też usłyszeć śpiew ptaków, jako żyły tu w wyizolowanym ekosystemie. Same szyby i ściany musiały być dźwiękoszczelne, bo wydawało się, że trwa tu spokój jak w prawdziwym lesie. Liczne ławki sugerowały, że miejsce jest również poczekalnią. Gdzieniegdzie ktoś elegancko ubrany siedział i udało się też znaleźć ogrodnika, który doglądał małego drzewa.

Dwa równoległe chodniki prowadziły obok rzeźby prosto do recepcji w samym końcu przedpokoju, gdzie była to też jedyna ściana bez szyb. W niej było kilka wejść do wind oraz parę drzwi. Jedne na pewno były obarczone znakiem symbolizującym schody, a drugie wskazywało, że to pomieszczenie służbowe.

Nex i Rictus w końcu dotarli do recepcji, zaś dwójka strażników wyręczyła ich w przedstawieniu oczekiwań
- Ci panowie pragną rozmawiać ze Wspaniałym Horbo - powiedział do ludzkiej recepcjonistki. Ta zaś wykrzywiła uszminkowane na czerwono usta w sztuczny uśmiech po czym wcisnęła coś na konsoli za ladą.
- Wspaniały Horbo. Dwóch dżentelmenów pragnie Twojej uwagi - powiedziała słodziutko w huttesse
- Znowu ktoś?! - udało się usłyszeć gruby oburzony głos hutta. Kolejna część wypowiedzi była jednak nie do usłyszenia. Po chwili jednak recepcjonistka odezwała się równie słodko co przed chwilą:
- Wspaniały Horbo wysłucha was. Powodzenia.

Strażnicy ponownie zaczęli prowadzić gości. Czwórka istot weszła do bardzo dużej windy, całej obitej w przyjemną skórę w dotyku. Cichutka muzyka w tle uprzyjemniała stopniowe zbliżanie się do piętra numer sześćdziesiąt osiem.

Znaleźli się od razu w kolejnym pomieszczeniu. Tym razem na ścianach widać było przeróżne rzeźby, nagrody, dyplomy, rekomendacje, wszystko chwalące Hobro Corporation i ich wspaniałomyślność. Na samym środku znajdował się wielki holoprojektor umieszczony w podłodze i cała sala była właściwie pusta jakby odbywały się tu konferencje czy ważne spotkania. Za wielkim holoprojektorem poruszał się w powietrzu na platformie repulsorowej dużych rozmiarów Hutt. Zaś poniżej niego stał jakiś dobrze ubrany człowiek z dwoma uzbrojonymi Nikito przy sobie. Najwidoczniej była to gorąca dyskusja, choć widać było pełną dominację ze strony Horbo. Wzlatywał to niżej to wyżej i machał ręką, jakby punktując gościa za coś co najwyraźniej zrobił źle.

-... NIE INTERESUJE MNIE TO... MIAŁEŚ ZROBIĆ I CO? CZŁOWIECZKU... ...PRECZ!

Po tym co udało się dosłyszeć dwójce nowo przybyłych, aktualni goście po prostu odwrócili się od Hutta i szybkim krokiem poszli do windy, mijając nowych tak jakby ich nie widzieli. Po minie mężczyzny można było stwierdzić, że był w dużych tarapatach.

Sam Horbo zakręcił platformą w powietrzu kółko po czym spostrzegł dopiero Nexa i Vespina. Podleciał bliżej.
- Spójrz na jego platformę, to chyba jakaś stacja bojowa czy co... - szepnął Rictus, zaś mandalorianin spostrzegł niemałe uzbrojenie wystające spod platformy. Nie mógł określić co to dokładniej było, ale coś mu mówiło, żeby lepiej się o tym nie przekonywać.

- O nowi goście... śmiało podejdźcie - powiedział miłym tonem Hutt, co właściwie było takim kontrastem do poprzedniej sytuacji, że aż Rictus otworzył usta.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5333
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Nex Zitt » 12 Maj 2017, o 23:22

Pałac Hobro był cokolwiek ekstrawagancki i na każdym kroku przykuwał uwagę. Mimo że Huttowie byli z wyglądu i natury raczej oślizgli, to jednak swoje siedziby potrafili urządzać z wielkim przepychem.
Na słowa Hobra posłyszane wcześniej w recepcji Zitt nawet nie zareagował. W końcu nie od dziś poruszał się po przestrzeni Huttów i niejednokrotnie miał do czynienia z nimi oraz ich podłymi charakterami. Utwierdził go w tym przekonaniu widok Nikto, który najwyraźniej zalazł ślimakowi za skórę. Jednak Zitt zdziwił się, kiedy podeszli w stronę platformy, a Hobro odezwał się głosem co najmniej sympatycznym.

– Witaj, Wielki Hobro – Zitt uważnie dobierał słowa, mając na uwadze uzbrojoną po zęby latającą platformę. – Przychodzimy do ciebie z prośbą o pomoc w dyskretnym transporcie pewnego towaru. Rzecz jasna gotów jestem się odwdzięczyć. – Zitt próbował z całych sił zdobyć się na kurtuazję, choć przychodziło mu to z niemałym trudem. Im bliżej znajdował się Mandalorian, tym częściej musiał to robić, jak zauważył, ale ta dziwna korelacja bynajmniej mu się nie podobała.
Image
Awatar użytkownika
Nex Zitt
Gracz
 
Posty: 58
Rejestracja: 7 Kwi 2017, o 23:12

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Mistrz Gry » 13 Maj 2017, o 20:48

Hobro na swej platformie uniósł się nieco by jeszcze bardziej podkreślić, że patrzy na nich z góry, niczym na nędzne robaki. Nie przemówił, wpatrywał się intensywnie. Jakby zamyślił się. Nawet zatoczył kolejne kółko na swej platformie. Lewa ręka ślimaka sprawnie operowała dźwignią i wieloma przyciskami, która to znajdowała się blisko jego ciała. Nex dopatrzył się też lekkich wibracji w powietrzu otaczającym Hutta. W okół niego była rozłożona tarcza energetyczna. Bardzo subtelna.

O dziwo zniżył platformę, możliwie nisko i począł mówić, tym razem neutralnym tonem, jakby robił to już setki razy:
- kto was przysyła? kim jesteście? I do rzeczy, co za towar tu macie. Załatwmy to klasycznie i lepiej zainteresujcie mnie czymś. Nie robię przysług nikomu za darmo. Spróbujcie czegoś głupiego, a nie opuścicie księżyca żywi, gwarantuje wam to.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5333
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Nex Zitt » 13 Maj 2017, o 22:30

Zitt pewnym wzrokiem wpatrywał się w wielkiego Hutta. Rzeczywiście platforma, na której się znajdował, stanowiła miniaturową fortecę. Nex odniósł wrażenie, że Hobro jest mocno przewrażliwiony na punkcie swojego bezpieczeństwa. Wcale jednak nie zamierzał przekonywać się o możliwościach jego małego arsenału.

– Nikt nas nie przysyła – odrzekł na słowa Hobra, cały czas patrząc się wprost na niego. – Powiedzmy, że jest to zadanie nietypowe, a dokładniej sprawa honoru. Towarem będzie od kilku do kilkunastu Mandalorian, których muszę stąd bezpiecznie zabrać – Zitt zatrzymał się na chwilę upewniwszy się, że Hobro go słucha, po czym dodał:
– Ach, zapomniałem się przedstawić. Nex Zitt, do usług. Zapewne pamiętasz dość głośną sprawę sprzed czterech lat, kiedy Huttowie wysłali na Jabiim kilkudziesięciu najemników za Ashurakhem, tym noghryjskim zabójcą. Zapewne wiesz także, Wielki Hobro, że to ja go zabiłem. Niech potwierdzeniem moich słów będzie to. – Nex zaakcentował ostatnie słowo i podsunął się bliżej w stronę platformy, pewnym ruchem kierując palec wskazujący w stronę prawego policzka, na którym malowała się podłużna blizna.
– Zostawił mi to na pamiątkę, noghryjski nóż. Jak się domyślasz, w zamian za pomoc oferuję ci więc moje usługi. Jeśli użyczysz mi swojego statku, ja użyczę swoich umiejętności. Yarlo i Zordo już się o nich przekonali. Nie zawiedziesz się, ręczę za to.
Image
Awatar użytkownika
Nex Zitt
Gracz
 
Posty: 58
Rejestracja: 7 Kwi 2017, o 23:12

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Mistrz Gry » 14 Maj 2017, o 09:13

- Strażnicy. Opuścicie nas - zawołał Hutt do stojących przy windzie umundurowanych Pantoran. Ci posłuchali i chwilę potem zniknęli w zamykającej się windzie.
- Ho, ho. Nex Zitt. Yarlo zachwalał sobie Twój profesjonalizm - wypowiedział to nieco dwuznacznie. Najemnik nie wiedział, czy robi sobie żarty, czy na prawdę go komplementuje. Pewnie dlatego, że wymówienie mu słowa Yarlo przyszło jakby z trudem, czy może niechęcią. Po chwili milczenia znów się odezwał:
- z pewnością oboje moglibyśmy skorzystać na naszej współpracy. Z chęcią zobaczę jak mandalorianie zbierają siły. Moglibyście pracować dla mnie zamiast dla Yarlo i oczywiście nie za darmo. Płaciłbym wam podwójnie za każde zlecenie i mielibyście bezpieczny azyl. Kto wie może i bym was sponsorował... Omówmy w takim razie skąd i gdzie miałbym wytransportować Twoich ludzi - powiedział swoim grubym głosem Hobro. Obrócił platformę bokiem i gestem zaprosił do spaceru po pomieszczeniu.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5333
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Nex Zitt » 15 Maj 2017, o 13:39

Nex zareagował na gest Hobro skinieniem głowy i wolnym krokiem podążył za latającą platformą.
– Będę musiał zinfiltrować siedzibę firmy Scentix, aby ich stamtąd wydostać. Może się zrobić małe zamieszanie, więc miło by było, gdyby twoi ludzie odebrali nas na moje wezwanie gdzieś niedaleko firmy, tak żeby nikt nie zauważył. Potem ja razem z Rictusem – tu Nex obrócił głowę w kierunku przemytnika – będziemy musieli wrócić na tę imperialną stację, żeby odebrać nasz statek. A gdzie ich przewieźć? Najlepiej na Nar Shaddaa albo gdziekolwiek poza jurysdykcją Imperium czy zasięgiem Scentix.
Image
Awatar użytkownika
Nex Zitt
Gracz
 
Posty: 58
Rejestracja: 7 Kwi 2017, o 23:12

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Mistrz Gry » 16 Maj 2017, o 11:08

- Scentix... to pupilek Imperium... Obserwowanie tego jak sobie radzisz z nimi będzie na pewno stymulujące... Ho, ho ciekawi mnie czy tym razem się wyślizgną jak im to wszystko pęknie ho ho ho.
- Oni biorą od nas gotowe opatrunki i czysty alkohol do analizy, dużymi ilościami jako, że mamy pod władaniem bezpośrednie wytwórnie takich rzeczy i oferujemy najniższą cenę. Moglibyśmy skoordynować Twoje działania z transportem naszych dóbr. Ostatecznie mógłbyś odegrać porwanie statku, żeby chronić mój interes, jakby było gorąco i miałbyś ogon. Odpowiedni ludzie wiedzieliby o tym i akcja przebiegła by bez problemu. Tylko parę ofiar w podstawowej kadrze, którą łatwo uzupełnić - mówił Hutt patrząc się przed siebie, po czym spojrzał na Nexa:
- co do Twoich pobratymców, myślę, że na Nar Shadda mam wystarczające wpływy by dać wam nawet swobodę działania. Jest tam też sporo roboty do zrobienia, nie nudzilibyście się. Jednak ciekawi mnie mandalorianinie Twój cel. Jak już zbierzesz swoich ludzi. Co dalej uczynisz?

Oboje zbliżyli się do dyplomu, który sławił imię firmy za wspieranie edukacji pantorańskiej. Dzięki jego środkom przebudowano uczelnię i rozszerzono etaty dla nowych pracowników i profesorów. Zaraz obok była kolejna pochwała z datą parę lat młodszą, która to podkreślała, że gdyby nie Hobro Corporation to uczelnia nie osiągnęłaby najlepszych wyników na całym księżycu.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5333
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Nex Zitt » 16 Maj 2017, o 20:06

– Tak, plan wygląda na niezły. W takim razie otworzymy z Rictusem prywatny kanał na komunikatorach, żeby jakoś zgrać się z twoimi ludźmi. A co zrobię z Mandalorianami? – Zitt zatrzymał się na chwilę. – Cóż, im więcej ich zbiorę tym lepiej. A potem trzeba będzie znaleźć Mandalora... No ale tym będę się martwił potem.
Mandalor... W głowie Nexa kłębiło się wiele różnych myśli. Przez ostatnie kilka dni Holonet huczał od wieści znad Naboo i „prawdziwej odwagi komandor Spoor Sekpadao”. Dlaczego Skirata musiał zginąć akurat w tym momencie? Mandalorianie nie mieli teraz żadnego przywódcy... Nex nie czuł się na tyle kompetenty. Jasne, mógł oswobodzić i poprowadzić małą gromadę, ale potrzeba było taktycznego geniuszu i większej charyzmy, żeby Mando’ade mogli znów coś znaczyć w galaktyce...

Z zamyślenia wyrwało go jeszcze więcej dyplomów i nagród dla firmy Hobra, wywieszonych na ścianach pałacu. Jak widać miał niemałe wpływy, które, jak wynikało również z jego słów, rozciągały się dużo dalej niż tylko Pantora. Nexa nieco to dziwiło, bowiem nie słyszał o nim zbyt wiele – może raz czy dwa przewinęło mu się jego imię na Nar Shaddaa.
Kiedy zbliżyli się do kolejnego dyplomu, Zitt odezwał się pytająco:
– Nie znasz czasem Vertisa? Z tego co słyszałem to właściciel Pee Jee Dee, no i zapewne będę miał z nim przyjemność.
Image
Awatar użytkownika
Nex Zitt
Gracz
 
Posty: 58
Rejestracja: 7 Kwi 2017, o 23:12

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Mistrz Gry » 17 Maj 2017, o 14:08

- posłuchaj młodzieńcze... wy mandalorianie jesteście w gorącej wodzie kąpani. Ledwo zbierzecie siły i ogłaszacie się siłą i ruszacie w bój. Do tego chcesz uwolnić innych, ale nie wiesz co uczynić dalej ho, ho, ho... musisz być na prawdę młody. Dla przykładu ostatni Mandalor właśnie zginął w straceńczej próbie uwolnienia innych braci. Pomyśl jakie błędy popełnił. Dwa już Ci wytknę. Zlekceważył przeciwnika i nie miał innych sprzymierzeńców - wypowiedział Hutt po czym wskazał wolną ręką jeden z dyplomów.

- to co tu widzisz to są długie lata ciężkiej pracy. Zdobyłem to wszystko nie dlatego, że Huttowie posiadają potęgę, tylko dlatego, że wiedziałem gdzie dokonać ucisku. Wiedza też sama nie przyszła. Małymi siłami stworzyłem korporację z którą teraz wszyscy się liczą, lecz przyznam zaczynałem niemalże od zera... Znam mandalorian bardzo dobrze, korzystałem z ich usług długie lata, szczególnie na początku swej kariery. To strata dla galaktyki by wasz potencjał marnował się przez głupotę. Ktoś powinien Ci asystować w doborze decyzji jeśli chcesz uwalniać kolejnych swoich ludzi. Prawdziwy przywódca nie tylko jest wybierany przez innych, ale też sam się nim ogłasza. Prawdziwy przywódca wyłania się w chwili potrzeby. Jeśli nie będziesz myślał o sobie jako przywódcy nie utrzymasz nowych towarzyszy w ryzach. Twoje działania spełzną na niczym, zginiesz marnie, a wraz z Tobą twoi ludzie.- kończąc swoją tyradę w końcu przystanął.

Obrócił platformę i spojrzał głęboko w oczy człowiekowi
- mam dla Ciebie dar w ramach naszej szybko rozwijającej się współpracy. Mój zaufany podwładny będzie asystował w Twoich poczynaniach. Myślę, że się znacie - kończąc zdanie uśmiechnął się obrzydliwie jak na Hutta przystało. Jego ręka drgnęła by wcisnąć któryś z klawiszy dźwigni
- połącz mnie z Felmaxem, natychmiast - rzucił szorstko przed siebie, po czym drgnął po jakiejś chwili jakby usłyszał coś
- Felmax urlop właśnie się skończył, zamykaj biuro i przylatuj do siedziby. Będziesz asystował mój nowy kontakt - ręka znów drgnęła.
- Ryosa przyjdź. Trzeba się zająć gośćmi - spojrzał na Nexa
- pozwólcie Felmaxowi przylecieć, mnie czas niestety się kończy, mam holokonferencję już za piętnaście minut. Zajmie się wami Ryosa, nie krępujcie się jej towarzystwa pod żadnym względem - Hutt uśmiechnął się podobnie w ten obrzydliwy sposób.

***

Winda ponownie otworzyła się a w jej wnętrzu mężczyźni zobaczyli wysoką o różowych długich włosach Zeltronkę. Ubrana była w krótką czarną spódnicę i w czarny obcisły garnitur, który podkreślał każdą wypukłość. Jej usta były wyszminkowane na rażącą czerwień, a jej oczy miało się wrażenie, że domyślnie wyrażały żądzę.
- panowie. Zapraszam za mną - powiedziała płynnie słodko, przeciągając ostatnią sylabę zdania.

Przed gwiazdkami możesz próbować gadać jeszcze z Huttem. Po gwiazdkach określ swoją postawę wobec kobiety. Zagadaj jeśli chcesz itp.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5333
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Nex Zitt » 19 Maj 2017, o 13:15

Nex wysłuchał tyrady Hutta w spokoju i z uwagą. Zawsze wychodził z założenia, że należy poznać opinię innych, w końcu mogło to wskazać mu jakąś alternatywę albo coś, dzięki czemu dostrzeże to, czego wcześniej nie mógł. Czuł się w tej chwili jak mały chłystek, który dostał reprymendę od ojca. Kiedy obmyślał plan działania w przypadku zlecenia, zwykle robił to pieczołowicie, jednak fakt, że ostatni raz widział innych Mandalorian dwanaście lat temu, przysłaniał mu zdrowy rozsądek.

Na wspomnienie Felmaxa Zitt zareagował z niedowierzaniem. Najwidoczniej Hobro wiedział o nich przynajmniej odkąd opuścili mieszkanie Devaronianina. Teraz chyba będzie już wiedział, że Pantoranka wcale nie jest krewną Ricka Aspleya.
– Twoje rady na pewną okażą się dla nas pomocne, Hobro. Do zobaczenia wkrótce. – odrzekł krótko Nex, nie wiedząc tak naprawdę, co innego mógłby powiedzieć. Pewnym było natomiast to, że współpraca z Hobrem może przynieść wiele korzyści Mandalorianom.

***

Nex oraz Rictus, oczekując na przybycie Felmaxa, rozsiedli się wygodnie. Jaig zaś swoim zwyczajem kręcił się po obszernej sali pałacu, wydając z siebie dziwne piski. Niezadługo w drzwiach windy ukazała się Zeltronka. Zitt mimowolnie począł lustrować kobietę, co i rusz spoglądając wymownie w stronę swojego przyjaciela.
Na jej słowa obydwaj poderwali się z kanapy. Głos jej był aksamitny, a wręcz można by rzec, że także hipnotyczny.
– Czy wszystkim gościom Hobra towarzyszą tak piękne kobiety, czy zostaliśmy wyróżnieni? – odezwał się do Ryosy, uśmiechając się przy tym lekko, kiedy tylko zrównali się z nią krokiem.
Image
Awatar użytkownika
Nex Zitt
Gracz
 
Posty: 58
Rejestracja: 7 Kwi 2017, o 23:12

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Mistrz Gry » 24 Maj 2017, o 00:08

- Nie wiem czemu Hobro uznał, że powinnam się wami zająć. Patrząc na was stwierdzam jednak, że będzie to dla mnie sama przyjemność. Najwidoczniej poprawił mu się gust w dobieraniu wspólników - powiedziała uśmiechając się dwuznacznie. Nex mógł przysiąc, że jej oczy są jak dwie otchłanie, w których mógł się utopić. Kobieta jednak nie raczyła odezwać się ponownie tylko wyznaczała kierunek drogi

Zeltronka w końcu zaprowadziła gości korytarzem do najdalszego pomieszczenia na piętrze czterdziestym. Piętro te różniło się wystrojem i to znacząco. Półmrok oświetlany zimnymi barwami neonów sprawiał wrażenie, że znajdują się w jakimś klubie. Zaś cicha lecz rytmiczna muzyka w tle zapraszała do tańca.

Weszli w końcu do pomieszczenia, które bardzo przypominało w wyposażeniu pokój Felmaxa. Różnił się on ciepłym stonowanym oświetleniem oraz nie posiadał wielkiego wyświetlacza, a podest z rurami dla tancerek.

Mężczyźni rozsiadli się na wygodnych fotelach, zaś sama Ryosa usadowiła się na kolanie Nexa. Musnęła palcem jego ramienia i uniosła kąciki ust, patrząc w stronę baristy
- Skywalker, trzy razy Ucieczka z Tatooine - powiedziała rozciągle do ubranego droida za barkiem.
- Także tego moi drodzy - zaczęła dotykając palcem policzka Nexa - chyba mamy trochę czasu, zanim sobie pójdziecie, chcielibyście może zobaczyć mały show. Dziewczyny ćwiczą całymi dniami... chyba, że macie lepszą propozycję - powiedziała kusząco przeciągając palec z policzka na usta mandalorianina.

Rictus zdawał się być nieco zakłopotany, że mógłby przeszkadzać, ale uśmiechał się oczarowany zmysłowością, czekał na decyzję Nexa.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5333
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Nex Zitt » 26 Maj 2017, o 16:38

Nex dostrzegł konfuzję na twarzy Rictusa. Przed zadaniem należała im się chwila odpoczynku – obojgu, pomyślał, zatem odezwał się do Zeltronki po krótkim namyśleniu:
– Pewnie, że mamy trochę czasu. Z chęcią obejrzymy z Rictusem małe co nieco. Prawda? – obrócił głowę w stronę przyjaciela.
Zitt nie mógł się do końca skupić na odpoczynku. Coraz bardziej zajmowała go myśl o Thujarze, Mandalorianach, Felmaksie... Chciał jednak przynajmniej spróbować na moment zapomnieć o misji i oczyścić umysł.
Image
Awatar użytkownika
Nex Zitt
Gracz
 
Posty: 58
Rejestracja: 7 Kwi 2017, o 23:12

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Mistrz Gry » 28 Maj 2017, o 21:48

Droid podszedł z tacą i napojami, położył je na stole. W szeroko rozwartych kielichach znajdował się przezroczysty płyn ze złotymi malutkimi płatkami unoszącymi się w cieczy. Drink mienił się w świetłach klubu i pobudzał wyobraźnię. Kobieta powolnym gestem sięgnęła i uchyliła zawartości, podobnie uczynił Vespin, który pierw się skrzywił, a potem kiwnął głową na znak aprobaty.

Mandalorianin zaś nie musiał długo czekać, żeby zwrócić swoje myśli w innym kierunku. Jego uwagę sprytnie zwróciła ku sobie Zeltronka, niepostrzeżenie uwalniając w końcu namiastkę feromonów.
- a więc... miałam nadzieję, że dokonasz innego wyboru, ale i ten wybór nie jest zły - powiedziała po czym szepnęła na ucho - myślę, że później możemy naprawić ten błąd
Wstała, uśmiechnęła się figlarnie, po czym udała się w kierunku drzwi. Nex mógł przysiąc, że czuć od niej jakąś magię i chciałby jej skosztować.
- Idę po dziewczyny, odprężcie się nieco. Skywalker! Serwuj panom co sobie zażyczą. A i nie opróżnijcie całego barku, pod moją nieobecność - Mówiąc ostatnie zdanie odwróciła głowę obdarowując gości szelmowskim uśmiechem po czym znalazła się za drzwiami

Rictus obejrzał się na bar i popatrzył na przyjaciela
- No powiem Ci stary, nawet jakby było nas trzy razy tyle nie dalibyśmy rady. Hehehe, wiesz Nex tu jest wystarczająco dużo miejsca by się odseparować i poluzować w pełni... wiesz... trochę się martwię - mówiąc pod sam koniec jego mina spochmurniała
- Ten cały Hobro wydaje się być cholernie ogarnięty i fakt, że nas tak przyjął, no cóż nie narzekam, ale... mnie to trochę martwi... - zwierzył się Rictus, a jego wolna ręka powędrowała na chwilę drapać tył głowy, po czym przeczesał nią włosy i spojrzał szczerze w oczy drugiego
- nie chcę dla niego zabijać niewinnych, nie chcę polować na niewolników... wiesz jak jest na Nar Shadda... chciałbym coś dobrego zrobić dla galaktyki... wiesz... uwalnianie mandalorian to rzecz, którą chcę robić, ale spójrz na nich... pewnie wiedzieli o tej pantorance i nie pomogli jej... prawdopodobnie wciąż tam gnije, a ją tam gwałcą za jakieś drobne, których i tak jej nie dają. Nie wiem czy powinniśmy ufać Hobro.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5333
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Nex Zitt » 29 Maj 2017, o 00:22

Zitt mógł przysiąc, że w powietrzu było coś dziwnego. Nie wiedział jednak, czy ten napój był tak mocny czy może to sprawka Ryosy.
Rictus odezwał się nagle, a Nex odetchnął z ulgą. Był jedyną osobą, co do której nie miał żadnych podejrzeń, poza tym odkąd weszli do pałacu właściwie głównie przysłuchiwał się rozmowom.

– Słuchaj Rictus... to nie jest tak, że ja chcę dla niego pracować. Ale żeby znaleźć Thujara zrobię wszystko, rozumiesz? – powiedział Nex szeptem, bojąc się, że ktoś mógłby ich podsłuchiwać.
– Ja też nie ufam Hobro, ale nie mamy wyjścia. Zresztą mam pewne doświadczenie z Huttami, nie martw się – posłał Rictusowi troskliwe spojrzenie, po czym odezwał się ponownie.
– Zrobię, co w mojej mocy, żeby pomóc tej Pantorance, ale nie uda nam się zbawić galaktyki, Rictus. W międzyczasie będę uważnie obserwować Hobra i jego bandę.

Zitt rozejrzał się dookoła. W tym miejscu unosiła się naprawdę dziwna aura, dodatkowo podsycana barwami gdzieniegdzie pląsających neonowych świateł. Muzyka wydawała się mu cokolwiek hipnotycza, tylko potęgowała nastrój klubu. Mando wziął kolejny łyk alkoholu, krzywiąc się, ale jednocześnie zaśmiał się w kierunku Rictusa. Nie wiedział, co miał myśleć o Ryosie. Czy Hobro wybrał ją specjalnie, aby namącić im w głowach, czy to po prostu zwykła kurtuazja z jego strony? Na wszelki wypadek chciał pozostać czujnym, chociaż pokusa Zeltronki była niezwykle silna...
Image
Awatar użytkownika
Nex Zitt
Gracz
 
Posty: 58
Rejestracja: 7 Kwi 2017, o 23:12

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Mistrz Gry » 31 Maj 2017, o 12:48

- Wiem, że na Ciebię mogę liczyć i zrobię co mogę by uwolnić Twoich braci - powiedział i rozpogodził się - jednak trochę jeszcze jestem niedojrzały - przyznał po czym roześmiał się i już spokojniejszym ruchem przeczesał włosy dłonią - nadal widzę galaktykę w biało czarnych barwach... a przecież wiem jak to wszystko funkcjonuje... to nie tak, że musimy ją ratować, po prostu czuję, że tak powinniśmy zrobić. Wiele rzeczy powinniśmy zrobić, ale wiadomo wszystko ma swoje granice.

***

Nastawienie Nexa nie umknęło uwadze kobiety. Okazał dość dużą powściągliwość jak na typowych najemników Hobro.

Kiedy Ryosa wróciła z trzema tancerkami nie traciła czasu, ponaglając pozornie spokojnymi gestami, rozkazywała dziewczynom i w końcu po zajęciu miejsc zaczęły show.
- dżentelmeni, Hobro rzadko nam tu sprowadza gości, czujcie się zaproszeni by przyjść tu ponownie i... bawcie się do woli - zapowiedziała stojąca z boku Ryosa. Vespin, aż łyknął nieco głębiej i zaśmiał się z aprobatą. Wszystkie skąpo ubrane, niemalże w samą bieliznę, osłonięte prawie całkiem przezroczystą jedwabną tkaniną ciała, poruszały się zmysłowo na podeście. Uwydatniając to co poniektóre krągłości w przelotnych pozach, dawały z siebie wszystko by przykuć uwagę mężczyzn. Pokaz trwał

Niebieskoskóra Twilekanka, wyróżniała się z pośród trójki. Czerwona tkanina i złota biżuteria z dodatkami zielonych kamieni kołysała się na jej ciele nieco chaotycznie. Jej ruchy były jeszcze nieśmiałe, niewyszlifowane, co chyba najwidoczniej zwróciło uwagę Rictusa, gdyż patrzył się głównie na nią. Nie minęła chwila jak Ryosa zauważyła to i dała znak, by kobieta podeszła do mężczyzny, żeby to się do niego wdzięczyć z bliska. Vespin najwidoczniej zdołał sobie odpuścić tymczasowo zarzuty wobec Hobro i z chęcią przygarnął ramieniem kibić kobiety, kiedy ta postanowiła usiąść przy nim na szerokim fotelu. Zapytał się jej czegoś, nawiązując dyskretny dialog. Nie minęła chwila i oboje się zaśmiali. Skywalker podał im kolejnego drinka zgodnie z prośbą mężczyzny.

Wciąż na scenie, dwie białogłowe bliźniaczki posłały niemal identyczny słodki uśmiech mandalorianowi, którego zaś bardziej trawiły myśli o planach i ewentualnym podstępie. Tańczące i mieniące się srebro na białych tkaninach w okół pełnych kształtnych piersi próbowało się przebić przez skoncentrowany umysł Nexa. Ruchy kobiet zaczęły być coraz bardziej ponętne, a Nex miał wrażenie, że zapraszają go, żeby wybrał którąś, albo zaraz same się rzucą na niego lub zaczną kopulować ze sobą i to na jego oczach.

Zeltronka, która nadal była w tym samym stroju co przedtem, stała przy barze i obserwowała jak radzą sobie dziewczyny. Podeszła znów do najemnika z kolejnymi drinkami. Tym razem to była dwufazowa ciecz o pomarańczowym i fioletowym kolorze z lodem w środku i plastrem cytrynki wbitej na brzeg podłużnej szklanki. Napój smakował wybuchem tropikalnych owoców. Zostawiał mroźne i słodkie uczucie w gardle, które przechodziło w gorycz i ciepło z powodu alkoholu.
- coś Cię trapi najemniku? Może nie takie rozrywki Cię interesują? - zapytała udając przerażenie, po czym uśmiechnęła się dwuznacznie - może coś innego? Wszelkim upodobaniom jesteśmy w stanie sprostać... powiedz tylko co...

Powiedzmy minęło tak z trzydzieści minut, zanim zjawi się Felmax minie jeszcze z drugie tyle lub więcej lub mniej.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5333
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Księżyc Pantora] - Granice

Postprzez Nex Zitt » 1 Cze 2017, o 16:45

W pałacu u Hobra z pewnością nie można się było nudzić, jednak Nex najchętniej by go opuścił. Muzyka, mimo że przygrywała gdzieś w tle, z niewiadomego powodu jakby bardziej dudniła mu w uszach. Pochylił się nieco do przodu i pomasował skronie. W jego głowie panował teraz chaos i nie mógł skupić się na myśleniu.
Wtem z bocznego korytarza wyłoniła się Ryosa wraz z tancerkami. Najwidoczniej Rictusowi bardzo się to spodobało, bo jego drink niemal wylał się ze szklanki. Właściwie Nex również nie miał na co narzekać – widok Twi'lekanek od razu poprawiał nastrój.
Nie minęło wiele czasu, a niebieskoskóra dziewczyna znalazła się w objęciach Vepsina. Właściwie, pomyślał Zitt, po co Hobro miałby nas tu i teraz załatwić? To nie miałoby większego sensu. Czasu nie starczyło mu jednak na dłuższe rozmyślanie, bowiem jego uwagę przykuły dwie inne tancerki. Może Hobro usilnie starał się zatrzymać ich przy sobie? Mando umiał oprzeć się przebiegłościom kobiet, ale tak naprawdę w tym momencie nie musiał tego robić.

Ryosa znowu podeszła do niego z drinkami. Wiedział, że raczej się od niej tak szybko nie uwolni, pytanie tylko czego tak naprawdę chciała? Wziął jedną ze szklanek i pociągnął niewielki łyk.
– Och, interesuje mnie bardzo wiele rzeczy – odrzekł Zeltronce. – Twoje tancerki są wspaniałe, a przynajmniej mój przyjaciel jest zachwycony – zaśmiał się lekko Nex, otrzepując ramię.
– Szkoda tylko, że ciebie nie widziałem jak dotąd w akcji – podsumował Mandalorianin, uśmiechając się nonszalancko, po czym wziął jeszcze jeden maleńki łyk drinka. Cholernie słodkie, pomyślał.
Image
Awatar użytkownika
Nex Zitt
Gracz
 
Posty: 58
Rejestracja: 7 Kwi 2017, o 23:12

PoprzedniaNastępna

Wróć do Zewnętrzne Rubieże

cron