Content

Zewnętrzne Rubieże

[Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Image

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez Mistrz Gry » 27 Kwi 2017, o 18:35

- Ha, Imperialni? Gdyby to o nich chodziło, to bym się nie martwił - Will odezwał się, rozglądając się na boki po korytarzu. - Powody żeby zniknąć na parę dni są o wiele lepsze niż banda imperialnych idiotów.

Will uklęknął przy Anastazji i wziął ją ostrożnie na ręce. Mimo że tak jak togrutanin nie był już młody, to podniesienie dziewczyny nie sprawiło mu problemu. Nie wyglądał na silnego, ale po użytkowniku Mocy można spodziewać się wszystkiego. Moc i lata treningu utrzymały go w dobrej sprawności fizycznej. Skierował się w stronę wyjścia, a barman podążył za nim.

- Alisterze, otwórz nam proszę tylne wyjście. W sali na dole widziałem, że masz dużo gości - po tych słowach zwrócił się jeszcze w stronę Michaela. - To tobie jak widzę zależy na odpowiedziach, nie nam. Po coś męczyłeś tę biedną dziewczynę. Możesz iść z nami albo stąd spadać. Jak widzę, nie jesteś od nich, ale ja twojej pomocy nie potrzebuję.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6132
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez David Turoug » 1 Maj 2017, o 10:53

Stardust myślał, że mężczyzna i Togrutanin działali w pośpiechu, z uwagi na obawę pojawienia się żołnierzy Imperium. Jak jednak wytłumaczył Will, wcale nie chodziło o zakutych w białe pancerze szturmowców. Niestety nie powiedział o co tak dokładnie chodzi. W każdym bądź razie sytuacja była napięta, w końcu ktoś taki jak siwowłosy gość, raczej nie działał by pochopnie z byle powodu.
- Na pytania rzeczywiście przyjdzie czas, ale teraz muszę ci zaufać. Idę z wami. - odparł Michael, jednak nie zaniechał ostrożności. W końcu nie wiedział, czego może spodziewać się po nieznajomym, który parę chwil wcześniej go zaatakował. Nie miał także zamiaru oberwać w plecy od Togruty, jednak ten prawdopodobnie postanowił zostać w swoim przybytku.
Grupa skorzystała z tylnego wyjścia, by nie robić zamieszania w głównej sali kantyny. Stardust przyznał, że jest to mądre podejście, choć ciągle nie wiedział przed czym uciekają. Jakby nie było, to starzec narobił hałasu. Gdyby nie wtargnął niespodziewanie do pokoju, po krótkiej rozmowie, Anastazja wróciłaby do swojej pracy albo pokoju. Teraz nie było jednak czasu na robienie komukolwiek wyrzutów, należało działać. Troje ludzi wyszło z zaplecza, na wąską alejkę.
- Macie tu jakiś speeder? Przed kim uciekamy? - zapytał Bezimienny mając nadzieję, że obcy rzuci nieco światła na zaistniałe okoliczności - Lepiej znasz teren, może ja ją poniosę?
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5021
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez Mistrz Gry » 4 Maj 2017, o 06:30

Wychodząc z budynku Will rzucił jeszcze wymowne spojrzenie w stronę togrutanina, jakby chciał przekazać, że ten wie, co robić. Kiedy drzwi za barmanem zamknęły się, człowiek niosący dziewczynę rozejrzał się po uliczce na tyłach kantyny. Na ich szczęście była pusta.

- Nie, speeder jest tuż za rogiem. Wszystkiego dowiesz się na miejscu. Bądź cierpliwy i ciesz się, że pozwoliłem ci ze mną jechać.

Po tych słowach skręcił w prawo, prowadząc Stardusta za róg, gdzie rzeczywiście stał ich pojazd, którym mieli uciekać w nieznanym kierunku. Ulica była na tyle wąska, że praktycznie mieścili się w niej tylko oni, za sobą zaś mieli ścianę kolejnych zabudowań, więc i tutaj nie mieli raczej świadków swoich poczynań. Stary człowiek położył dziewczynę na tylnym siedzeniu, po czym zajął miejsce za sterami. Poczekał, aż Stardust się usadowi i wyjechał spokojnym lotem na główną ulicę. Skierował się w dół, ku dolnym częściom miasta. Po niecałych trzydziestu minutach wylecieli poza jego granice, kierując się dalej ku podnóżom gór. Minęli też po drodze jakąś wioskę, raczej niedużą, ale i w niej Will nie zatrzymał się nawet na moment. Jakieś dziesięć minut jazdy za nią w końcu skręcili na boczny, rzadziej uczęszczany trakt. Jazda tutaj stała się trudniejsza, speeder ledwo mieścił się na drodze przez las. Zatrzymali się u podnóża kolejnej z gór, w małej dolince ukrytej między skalnymi wzniesieniami. Przed nimi rozpościerało się małe jeziorko. Will podniósł z siedzenia pojazdu Anastazję po czym dał znać Stardastowi, by podążał za nim.

Po krótkiej wędrówce ich oczom ukazała się ukryta za załomem skalnym chata, raczej nieduża, w sam raz dla takiego pustelnika jak Will. Wyglądała jednak na zadbaną, przed drzwiami piętrzył się stos narzędzi i rozebrane do połowy jakieś urządzenie, najwyraźniej gospodarz przerwał pracę w pośpiechu. W środku Michael również nie znalazł niczego specjalnego, ale tego się raczej spodziewał. Ot zwykłe mieszkanie na odludziu. Will zaniósł dziewczynę do drugiego pokoju i ułożył ją na łóżku. Zamknął za sobą drzwi i zwrócił się w stronę gościa.

- Niech śpi i odpoczywa. Teraz mogę odpowiadać na twój huragan pytań. Chcesz herbaty? - starzec skierował się w stronę kuchni i zaczął gotować wodę. - Tutejsza, smak ohydny, ale uspokaja.

Stojąc w kuchni kontynuował dalej swój wywód:
- Zdążyłeś już zauważyć, że ta dziewczyna jest niezwykła i ma pewne zdolności. Na razie jednak ich nie rozumiesz, prawda? pewnie nawet nie wiesz, że przez swoje wścibstwo naraziłeś ją na wielkie niebezpieczeństwo. Ci, którzy ją ścigają, już pewnie lecą na Nowy Alderaan, o ile już tu nie byli. Ale po kolei. Widzę, żeś obeznany z Mocą, więc pewnie znasz zjawisko takie jak dzieci wrażliwe na Moc. Dzisiaj nikt w Imperium nie chce już przyznać, że one istnieją. Czasami wśród nich trafiają się szczególnie silne w wyczuwaniu Mocy i korzystaniu z niej. Anastazja miała tego pecha, że jest jednym z nich i to kurewsko mocnym. Gdyby wpadła w szał albo poddała się jakimś innym uczuciom, to zdezintegrowała by i nas i samą siebie. Przez to, kiedy była dzieckiem, została porwana. Słyszałeś o Projekcie? Oczywiście, że nie. Jakiś szalony naukowiec, nie wiem na czyich usługach, badał dzieci takie jak Anastazja. Wszystko pod przykrywką jakichś innych doświadczeń, wszystko ściśle tajne przez poufne, żeby Imperium się nie dowiedziało. Albo może wiedziało od początku, może jakiś ważniak potajemnie eksperymentuje na mocowładnych. Nie wiem, ale faktem jest, że kiedy Anastazja była małą dziewczynką ten skurwysyn poddawał ją najwymyślniejszym torturom. Tyle cierpienia, ile doświadczyło to dziecko - Will zatrzymał dłużej wzrok na Michaelu - przeraziło nawet mnie. Nie wiem, jak dziewczyna znalazła się na Nowej Alderze. Była jeszcze mała, kiedy spotkałem ją po raz pierwszy u Alistara. To, co wiem, wyczytałem z jej myśli, po czym ukryłem je u niej, żeby ją chronić. Nic nie pamięta o wydarzeniach sprzed przylotu na tę planetę. Jedyne, co jeszcze wiem, to że dzieciaków takich jak ona było więcej i że ktoś ich szuka. Wyczuwam to. Nic więcej nie wiem, a do cholery chciałbym dorwać tych skurwysynów i... - jego twarz wykrzywiła się na moment w wyrazie złości i gniewu. Opanował się jednak i zastąpił go wyraz smutku i zmęczenia. - Ale nic nie wiem, sam Projekt jest tak tajny, że nawet nazwy mu nie dali.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6132
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez David Turoug » 7 Maj 2017, o 10:22

Stardust podczas przelotu z Nowej Aldery do mieszkania Willa zachowywał cały czas czujność. Nie mógł pozwolić sobie nawet na sekundę odprężenia, w końcu nieznajomy był naprawdę biegły w sztuce mocy. Na razie jednak nie wyglądało na to, iż ponownie chce go zaatakować. Zaproszenie do swojej kryjówki u podnóża gór, należało odebrać jako gest dobrej woli.
Gdy Anastazja spoczęła w jednym z pokoi, starszy mężczyzna sam rozpoczął dyskusję na temat zaistniałych okoliczności. Bezimienny przyleciał tutaj w poszukiwaniu jakiś śladów po mistrzu Davidzie Turoug, a wpakował się w niespodziewaną sytuację, napotykając bardzo wrażliwą na Moc dziewczynę oraz mędrca, który emanował aurą szarości, zabarwioną mrokiem.
- Oficjalnie imperialni niszcząc bądź rekwirują wszystko co związane z naszymi umiejętnościami. Chyba lepiej wiesz ode mnie, że zlikwidowali nawet komórkę inkwizycji, w której służyli czuli na moc. O wspomnianym przez ciebie projekcie nie słyszałem. Szczerze mówiąc gdyby nie twoje nadejście, prawdopodobnie moja znajomość z tą dziewczyną skończyłaby się na tej rozmowie, nie przybyłem tutaj po nią. - odparł Michael popijając herbaty zaproponowanej przez Willa. Nastała krótka cisza, podczas której Jedi zastanawiał się ile może powiedzieć swemu rozmówcy, a co powinien zataić. Swoją drogą, kto wie czy nie on był kluczem do rozwiązania jego misji, jaką wyznaczył mu pośrednio duch Mocy Mistrzyni Thane.
- Skąd twoja pewność, że ktoś przybędzie albo już przybył na Nowy Alderaan po Anastazję? Hmm widzę, że nie przepadasz za Imperium, czyli mamy jakiś wspólny mianownik. - po chwili przerwy kontynuował Stardust - Ciekawi mnie jak długo przebywasz na tej planecie? Prawdę mówiąc szukam tu śladów po pewnym człowieku silnym Mocą. Trop jest nieco zagmatwany gdyż ta osoba nie żyje od ponad 40 lat, a urodziła się na zniszczonym jeszcze wcześniej Alderaanie. Nazwisko Turoug coś ci mówi?
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5021
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez Mistrz Gry » 10 Maj 2017, o 00:00

Will słysząc słowa Stardusta o jego spotkaniu z dziewczyną drgnął zdenerwowany, ale nie odezwał się słowem i pozwolił kontynuować swojemu rozmówcy. Jego herbata stała nieruszona, jakby toczył wewnętrzną walkę o to, czy tak naprawdę chce się uspokoić. Wciąż wsłuchiwał się w słowa swojego rozmówcy, nawet gdy ten zasypał go potokiem pytań. Nie patrzył jednak na Michaela, jego wzrok i myśli podążały gdzieś ponad tą rozmowę. Dopiero na wzmiankę o nazwisku Turoug drgnął i skierował spojrzenie na siedzącego przed nim jedi.

- Tak, mówi. I masz rację, on nie żyje i temat na tym się kończy - krótko uciął ten wątek, jednak próba uniknięcia odpowiedzi była aż nazbyt oczywista. - A jeśli chcesz wiedzieć, skąd wiem o prześladowcach... - tu urwał w pół zdania i po sekundzie zastanowienia kontynuował. - Hmmm, a może skoro taki ciekawski jesteś, to do cholery sam byś coś o sobie powiedział? Zjawia się wyszkolony użytkownik Mocy i zadaje pytania. Gadaj teraz całą prawdę albo wypad stąd! Ty mi do niczego tu potrzebny nie jesteś.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6132
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez David Turoug » 14 Maj 2017, o 18:07

Stardust postanowił nie wykonywać żadnych nerwowych ruchów, zachowanie starca było raczej niestabilne, więc każdy nieopatrzny gest mógł wywołać u niego agresję. Choć dla niego cała otoczka tajemniczości zaczynała być nudna to widocznie Will, miał ku temu powód, aczkolwiek wątpił by tylko Anastazja była owym powodem. Nazwisko Turoug jednak było kluczem, tylko pytanie do czego?
- Proponowałbym nieco spuścić z tonu, nerwami nie dojdziemy do porozumienia, a wierz mi nie mam interesu w sprowadzeniu na twoją głowę kogokolwiek z Imperium. Jak zauważyłeś, moc nie jest mi obca, choć staram się z tym nie afiszować. Moim ojcem był Jedi, któremu udało się przeżyć kilkadziesiąt lat, po pogromie. - odparł szczerze Bezimienny, nie unosząc się w taki sposób jak jego rozmówca. Nie mniej to on tutaj był gościem więc należało zachować względny szacunek dla jegomościa. Poza tym, było wielce prawdopodobne, że mógł pomóc w odnalezieniu czegokolwiek co należało do nieżyjącego już mistrza.
- Jeżeli mi zaufasz, to posiadam możliwości zapewnienia ochrony zarówno Anastazji jak i tobie. Oczywiście wiązałoby się to z opuszczeniem Nowego Alderaanu, zresztą sam mówiłeś, że ktoś może być na waszym tropie. - po chwili przerwy Stardust kontynuował monolog - Wracając do Turouga, już wiesz, że nie jestem tutaj przypadkowo. Wiem, że niegdyś był mistrzem w Zakonie Skywalkera i poszukuję wszystkiego co jest z nim związane. Pewne źródło skierowało mnie właśnie tutaj. Teraz może byłbyś łaskaw powiedzieć coś więcej w tym temacie.
Michael sięgnął po Moc by wysondować okolicę, jednak na razie nie wyczuwał żadnego większego zagrożenia, jednak cały czas pamiętał na co stać znajomego Anastazji.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5021
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez Mistrz Gry » 17 Maj 2017, o 06:21

- A więc wychowywał cię Jedi? Coś mało nadal wiesz, jak na rycerza Jedi. Ta dziewczyna jest bezpieczna tylko w miejscach takich, jak ta kantyna. Mam nadzieję, że chociaż tyle zauważyłeś, czym to miejsce jest. Z Anastazją ten skurwysyn przez swoje eksperymenty zrobił coś czego nie rozumiem, ale co wywołuje destrukcyjne wybuchy Mocy wokół niej. To, czego doświadczyłeś to małe piwo przy pogorzelisku, jakie nieumyślnie pewnego razu wywołała. Starałem się odseparować wszystkie te złe wspomnienia w jej umyśle, ale to głównie aura Jasnej Strony Mocy pozwala ją uspokoić. Teraz rozumiesz? Każda zła emocja może wywołać kolejny wybuch, jak w tamtym pokoju. Faktem jest, że moje wtargnięcie też było tego przyczyną, ale nie znając zagrożenia wolałem zaryzykować.

Po chwili przerwy starzec kontynuował:
- Co za źródło cię tu skierowało, co? Nic nie wiem o Turougu. Nie żyje, tyle mogę ci powiedzieć. Jakich byś jeszcze informacji chciał? Nic tu po nim nie ma i najwyraźniej twoje źródło skierowało cię w złą stronę.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6132
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez David Turoug » 23 Maj 2017, o 11:38

Stardust wyczuwał od rozmówcy oznaki zniecierpliwienia, jednak za każdym razem gdy wspominał o Anastazji, jego negatywne emocje jakby przygasały. Trzeba było przyznać, że Will nie był człowiekiem kompletnie pochłoniętym ciemną stroną mocy. Być może było tak w przeszłości, jednak teraz wydawał się osiągnąć balans między tym co dobre, a tym co złe. Kto wie czy nie była to odpowiednia droga, która w przyszłości pozwoliłaby na odbudowanie zakonu na innych zasadach niż w przeszłości.
- Nie wiem, czy mogę tytułować się mianem Jedi. Doskonale wiesz, że obecnie żadna organizacja mocy nie istnieje oficjalnie. Imperium dobrze się postarało by nas wytrzebić. Jednakże znam ludzi i miejsca, które pozwoliłyby Anastazji zaznać spokoju, a z czasem pomogły opanować ogromny potencjał jaki w niej drzemie. - odparł szczerze Bezimienny. Przez moment obaj milczeli, jakby sondując się nawzajem, a także starając się spenetrować czy w okolicy nie zaistniało jakieś zagrożenie, jednak na razie wszystko wskazywało na to, że są bezpieczni.
- Posiadam sporo poszlak, które wynikły z moich medytacji i rozmów z innymi użytkownikami mocy. Wiem, że owy Turoug imieniem David, był mistrzem Jedi i zginął najprawdopodobniej w obronie Świątyni na Coruscant. Ponoć pozostawił po sobie holokron oraz dzienniki. Zabrzmi to desperacko, ale poszukuję wszystkiego co ma związek z dawnym Zakonem Skywalkera. - dodał, widząc, że starzec wciąż milczy - Tobie też mógłbym zaoferować pomoc. Wyczuwam w tobie niechęć do wszystkiego co imperialne, a twój potencjał marnuje się na Nowym Alderaanie.
Michael wiedział, że prawienie takich sentencji, prawie dwukrotnie starszemu od niego, mężczyźnie mogło brzmieć głupio. Jednak w tych czasach każda para rąk, które potrafiły kontrolować w jakimś stopniu moc, było na wagę aurodium. Stardust był pewny, że zarówno Jaina jak i Jon Antilles mieliby do pogadania z Willem i obie strony coś by na tym zyskały.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5021
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez Mistrz Gry » 25 Maj 2017, o 06:44

Will słysząc słowa przystanął przy stole, sięgnął po kubek z ciepłym jeszcze napojem i dopił do końca. Zastanawiał się nad słowami swojego rozmówcy i było to dobrze widać w każdym niemal jego ruchu czy spojrzeniu. Długo przyglądał się Michaelowi. W pewnym momencie ten wyczuł nawet, że starzec ponownie próbuje wejść do jego umysłu, ale zanim jeszcze odruchowo przeszedł do obrony, Will wycofał się, jakby zrezygnował z prób siłowego poznania prawdy. Zamiast tego dało wyczuć się leciutkie użycie Mocy do przeczesywania okolicy. Podczas tego wszystkiego Will dalej stał na przeciw Stardusta, wpatrując się gdzieś w ścianę. Jego twarz zdradzała w dalszym ciągu zamyślenie. W pewnym momencie zaczął bezwiednie obracać stojący na stole kubek, aż w końcu odezwał się, najwyraźniej podjąwszy decyzję.

- Dobrze, zgoda. Teraz chyba czas, żebyś zdradził mi swoje imię. Jeśli przyrzekniesz też, że będziesz ją chronił i zabierzesz nas do bezpiecznej kryjówki, to powiem ci, co chcesz. Przy... - Will urwał w pół zdania słysząc odgłosy z pokoju obok. - Chyba się obudziła. Pójdę z nią porozmawiać, a ty masz chwilę czasu, żeby wymyślić, jak chcesz to zrobić.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6132
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez David Turoug » 20 Lip 2017, o 23:55

Jak się okazało Stardust miał o wiele więcej czasu na zastanowienie, niż chwila wskazana przez starca. Nie mniej pozwoliło mu to na przemyślenie wszystkiego co działo się w ostatnich dniach. Nie zaniechał przy tym czujności, o ile należało zważać na Williama, o tyle większym zagrożeniem było to opisane przez właściciela kryjówki. Michael miał nadzieję, że uda im się opuścić Nowy Alderaan bez rozgłosu i większego szwanku. Nie chciał skończyć jak niejaki William Hunt, który przez kilka standardowych miesięcy stał się twarzą Rebelii, po tym jak uczestniczył w brawurowej misji na galeonie "Black Hole".
W końcu do pomieszczenia powrócił Turoug, dziewczyna widocznie jeszcze odpoczywała w pokoju obok. Jej zdolności na pewno przydałyby się grupie przeciwników obecnej władzy. Niestety Anastazja nie do końca kontrolowała Moc, co stwarzało niebezpieczeństwo nie tylko dla otoczenia, ale przede wszystkim dla niej samej.
- Jestem Michael. Wiem, że jesteś biegły w sztuce Mocy, więc nie zdziwi cię fakt, że jakiś czas temu, na Dantooine, w ruinach tamtejszej Enklawy Jedi, a raczej w jej podziemiach, doznałem wizji, w której Mistrzyni Thane wytyczyła mi pewien cel, jakim jest odnalezienie holokronu albo chociaż datakryształów z zapiskami Mistrza Davida Turouga. - rzekł zgodnie z prawdą Stardust - Nie będę owijał w bawełnę, że nie jestem zwolennikiem Imperium i niejako należę do organizacji ogólnie zwanej Rebelią.
- Może jestem pustelnikiem, ale świetnie orientuję się w tym, że owych "rebelii" jest wiele. Grupy, frakcje, organizacje... Wolałbym jakieś szczegóły. - wtrącił Will.
- W ostatnim czasie udało nam się zorganizować bazę na zdobytym Lucrehulku. Zapewne mówi ci coś nazwisko Solo, to ona tam szefuje. - rzekł Jedi, nie chcąc kluczyć, w końcu jego rozmówca i tak zorientowałby się, że coś kręci. Mimo to pominął informację, że na jednostce znajdowało się kilku innych Jedi, jak choćby kontrowersyjny i tajemniczy Jon Antilles czy stanowczy i wiekowy Caleb Quade.
W pokoju zapanowała cisza. Starzec trawił usłyszane słowa, natomiast Michael wstał by rozprostować kości. Sięgnął umysłem poza obręb schronienia, jednak na razie nie wyczuwał żadnego zagrożenia. Opiekun Anastazji nie był amatorem i obrał dobre miejsce na kryjówkę. Gdyby nie jego mroczna aura, na pewno byłby cennym wzmocnieniem ich Rady Jedi. Jednak czy można było nazywać ich określeniem dawnych rycerzy Zakonu? Przewodnicząca Jaina Solo, która chyba skrywała sobie znany cel, Jon Antilles sceptyczny wobec przywódcy z bardzo niejasną przeszłością, wojowniczy i milczący Caleb Quade i praktycznie nikomu nieznany przybysz z Kashyyyk Michael Stardust. W duchu uśmiechnął się do siebie, przyznając rację, że ktoś taki jak William wręcz idealnie pasowałby do... nieidealnej rady. Czy byłby jednak w stanie okiełznać swą ciemną stronę? Ostatecznie mieli wspólny mianownik jakim było przeciwdziałanie imperialnemu uciskowi.
- Wiem, że garnizon na Nowym Alderaanie jest niewielki. Kontrole też są sporadyczne i bardzo pobieżne. Potrzebujemy zorganizować statek, nawet niewielki frachtowiec z hipernapędem. Moglibyśmy skorzystać też skorzystać z usług transportowych lokalnej korporacji, jednak uważam to za kiepski pomysł. Własna jednostka rozwiąże nasze problemy. - przerwał ciszę Michael - Znasz lepiej tą planetę, więc wiesz czy korzystniej będzie udać się do kosmportu Nowej Aldery czy może spróbować ogarnąć statek gdzieś w mniejszych lokacjach. Cóż może to źle zabrzmi, ale nie wykluczam "pożyczenia" sobie środka transportu... W momencie gdy opuścimy system, będziemy już bezpieczni, choć raczej musicie liczyć się z tym, że powrót na Nowy Alderaan nie będzie wskazany. Na Lucrehulku zdecydujecie co czynić dalej, choć tam uzyskacie schronienie a wasze zdolności mogą pomóc w walce z imperialnym systemem.

Wybacz, za te dwa miesiące, ale po prostu musiałem odpocząć od Star Wars. Teraz powinno być tylko lepiej. Szacun, że nie ukatrupiłeś postaci. David Turoug
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5021
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez Mistrz Gry » 23 Lip 2017, o 22:53

- Nie rozpędzaj się tak z tym schronieniem. Za dużo widziałem, żeby ślepo ufać w ofiarowywaną pomoc. Najczęściej taka kończy się wykorzystaniem do własnych celów. Zapomnij więc, że będziemy chcieli mieszać się w otwarty sprzeciw wobec Imperium.
W tym momencie z pokoju obok wyszła Anastazja. Na ramieniu miała zawieszoną torbę, a w ręce targała drugą.
- Pomóż jej z torbami. Ja potrzebuję jeszcze chwilę żeby spakować najpotrzebniejsze rzeczy.
Stardust wyszedł z dziewczyną na zewnątrz, dźwigając jej torbę. Sądząc po jej ciężarze i ilości spakowanych rzeczy stary pustelnik musiał od dawna być przygotowany na szybką ucieczkę z planety razem z Anastazją. Musiało mu bardzo zależeć nie tylko na jej bezpieczeństwie, ale i wygodzie. Troszczył się o nią jak o własną córkę.
Kiedy ścigacz był już gotowy do drogi, Michael wrócił do środka, by zapytać, jaki plan obrał William. W momencie jak wszedł, ten pochylał się nad swoimi torbami i wpatrywał się w przedmiot trzymany w ręce. Był na nim tak skupiony, że dopiero na odgłos zamykanych drzwi momentalnie zacisnął pięść na przedmiocie i schował go do kieszeni.
- Jedziemy do jednej z wiosek obok Nowej Aldery. Jest tam strefa ekonomiczna i sporo statków ze znacznie mniejszą ochroną niż w stolicy.
Kiedy wychodzili, Stardust zauważył, że Will bardzo nieudolnie próbował ukryć zmieszanie spowodowane przyłapaniem go przez Sturdusta. Coś w trzymanym przedmiocie wybitnie go rozproszyło. Nie pytając jednak teraz starego pustelnika o ową rzecz, wsiadł razem z nim do pojazdu i dał mu prowadzić. Niedługo później byli już na miejscu.
Osada znajdowała się na wschód od Nowej Aldery i była raczej spora. Tuż za nią rozpościerał się widok na strefę ekonomiczną, gdzie z kilkunastu fabryk wydobywały się różnego rodzaju dym i wokół których krążył nieustanny ruch statków. Jak ocenił Stardust, był to raczej jakiś przemysł wysokich technologii, raczej czysty dla środowiska, dlatego postawiony w tak małej odległości od ładnych widoków Nowej Aldery. Natomiast duży ruch znacznie ułatwiał im zadanie. Wśród budynków dostrzegł tylko jedną małą wieżę kontroli lotów i żadnych sił Imperium. Jeśli nawet gdzieś tu były, to nie więcej niż jeden mały oddział, którego łatwo mogli uniknąć. William skierował ścigacz w stronę jednego z lądowisk, na którym, tak jak na pozostałych, znajdowało się mnóstwo statków różnego typu, zaczynając od różnej wielkości transportowców, a kończąc na małych statkach klasy biznes, którymi najpewniej przylecieli tu przedstawiciele handlowi.

Chciałem odpisać już w piątek przed koncertem Depeche Mode, ale od nadmiaru dźwięków wysiadł mi telefon :P A co do nieobecności, to przecież grzecznie napisałeś, że cię nie będzie, więc co miałem zabijać :)
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6132
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez David Turoug » 27 Lip 2017, o 10:51

Stardust nie miał zamiaru polemizować na temat roli jaką mieliby odegrać w Rebelii Anastazja i William. W chwili obecnej priorytetem było dla niego opuszczenie Nowego Alderaanu. Dopiero potem przyjdzie czas na głębsze refleksje i podjęcie dalszych decyzji.
Jedi był też ciekaw co takiego skrywa Will, jednak ten nie zająknął się ani słowem, na temat przedmiotu, który tak drobiazgowo oglądał i tak szybko schował do kieszeni. Czyżby starzec wiedział coś więcej na temat dawnego mistrza Turouga? Na pewno był to kolejny temat jaki Bezimienny chciałby poruszyć.
- Jak na podmiejską wioskę, w skali tego Alderaanu, to trzeba przyznać, że jest spora. Statek przy statku, aż dziwne, że piloci nie wybierają kosmoportu w Nowej Alderze. Ale mniejsza o to, zasadnicze pytanie czy masz tutaj kogoś kto mógłby użyczyć nam statku bądź też dostarczyć w bardziej zurbanizowane miejsce, na przykład Przestrzeń Huttów? - spytał Michael zachowując swą ostrożność i sondując najbliższe otoczenie - Czy też musimy sobie coś sami zorganizować, starając się zrobić jak najmniej hałasu i nikogo specjalnie nie uszkodzić? W tym drugim przypadku, poza haniebnym czynem jaki będzie kradzież, będziemy mogli bezpośrednio dotrzeć do miejsca docelowego.
Stardust lustrował lądowiska, na których nie brakowało lekkich i średnich frachtowców typu korelliańskiego, a także kilka cięższych transportowców, stworzonych jakby z kilku różnych modeli jednostek. Najważniejszy w statku był oczywiście sprawny hipernapęd, bez którego ucieczka z Nowego Alderaanu nie miała najmniejszego sensu.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5021
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez Mistrz Gry » 31 Lip 2017, o 23:05

Przyglądał się statkom, aż znalazł w końcu taki, który wydawał się odpowiedni. Lekki frachtowiec typu koreliańskiego, wyglądający na całkiem dobrze utrzymany. Stał trochę bardziej na uboczu, gdzie dwóch członków jego załogi właśnie ładowało do niego jakieś skrzynie. Wskazał go pozostałym ruchem ręki. William zauważył gest Stardusta i odpowiedział na wcześniej zadane pytanie.
- Nie musimy niczego kraść. Mam wystarczający dar przekonywania, żeby jeden z właścicieli oddał nam statek do użytku. Zanim oprzytomnieje, będziemy już daleko. - Po chwili namysłu jednak dodał. - No chyba, że postrada zmysły. Wtedy statek będzie już nasz.
Skierował się w stronę statku, który wybrał Michael. Widać, podobnie jak on uznał, że ten lekki frachtowiec będzie odpowiedni do ich potrzeb i nie ma co dłużej zwlekać. Kiedy podeszli bliżej, gestem kazał im się zatrzymać i udając, że rozgląda się po okolicy, zlustrował załogę statku. Na oko składała się z dwóch ludzi, jednego grubego w szykownym ubraniu i drugiego, ubranego w skafander pilota. Ze swojego miejsca Stardust nie widział jednak nic więcej. Po chwili Will wrócił do nich.
- Jest dobrze. Wygląda, że jest tylko tamtych dwóch. To co, ja zajmę się tym grubym, a ty pilotem? Poradzisz sobie chyba? Anastazja, trzymaj się dziewczyno ze mną. Za chwilę stąd odlecimy i będzie czas na dłuższą rozmowę, ok?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6132
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez David Turoug » 1 Sie 2017, o 16:39

Stardust wiedział, że czasem cel uświęca środki, nawet jeżeli miałoby to nagiąć zasady moralne. Zresztą nie było czasu na kalkulacje, opuszczenie Nowego Alderaanu było priorytetem, jednak Jedi cały czas pamiętał, że Will obiecał mu zdradzić coś niecoś o Davidzie Turoug. Bądź co bądź trzymał się cały czas zasady ograniczonego zaufania. Starzec mimo 70-tki na karku był przebiegły i silny mocą, nie wiadomo czy nie zechce wywinąć jakiegoś numeru.
- Nie ma na co czekać. Ten YT-1930, choć wiekowy wydaje się w porządku. Na dodatek te jednostki były wyposażone w hipernapęd. Do dzieła. - rzekł i nie zwlekając dłuższej ruszył ku swojemu celowi. Sięgnął głęboko ku polu mistycznej energii, jednocześnie wzmacniając kamuflaż i lustrując otoczenie.
- Przekażesz mi ten statek, pakiety startowe i kody, a następnie udasz się do kantyny. - rzekł bez zmrużenia Stardust, naciskając na umysł mężczyzny, a swą wypowiedź wzmocnił delikatnym ruchem dłonią. W swoim życiu robił to już niejednokrotnie, a dzięki naukom z ojca był w tym całkiem biegły. Do tego dochodziły wskazówki pozostawione przez dawnego członka Najwyższej Rady Jedi - Laertesa Basai, który jako Kiffar miał naturalne zdolności psioniczne. Należało teraz czekać na reakcję faceta oraz na efekt działań Williama.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5021
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez Mistrz Gry » 3 Sie 2017, o 22:15

- Przekażę ci ten statek, pakiety startowe i kody. Następnie udam się do kantyny - powtórzył beznamiętnie stojący przed Stardustem pilot.
okazało się, że umysł mężczyzny był słaby, na tyle słaby, że Michael nie natrudził się nawet i nie musiał wykorzystywać całej swojej siły płynącej z Mocy. Stojący przed nim człowiek oddał mu wszystko, co trzeba, po czym minął go i udał się w stronę najbliższych budynków. poruszał się dość niezdarnie i powoli, ale chyba uniknie wszystkich zagrożeń. Michael spojrzał w stronę Willa. Jemu też się powiodło. Mężczyzna, z którym rozmawiał posłusznie udał się razem zanim na statek. Po jego ruchach i zachowaniu widać było, że znajduje się pod pełnym wpływem pustelnika. Kiedy znaleźli się na statku odezwał się do Stardusta.
- Usiądź za sterami. Ja wypytam jeszcze naszego gospodarza- rzekł jednocześnie układając bagaże w kajutach.
Anastazja usiadła na fotelu drugiego pilota i zapięła się pasami. Na razie nie odzywała się ani słowem, obserwowała wszystko i była najwyraźniej nadal oszołomiona całym tym obrotem sprawy. Poderwał statek do lotu. Posiadając pakiety startowe bez problemu odpowiedział na wezwanie lokalnej kontroli lotów. Zanim jeszcze opuścili lądowisko, przez przednią ssybę kokpitu rozejrzał się po nim, sprawdzając, czy nikt nie obserwuje ich zbyt natrętnie. Wyglądało na to, że udało się im opuścić układ bez zbytniego zainteresowania. Opuścili planetę i znaleźli się na orbicie. przed wpisaniem współrzędnych i uruchomieniem hipernapędu, Michael zostawił jeszcze na chwilę dziewczynę w kokpicie i poszedł znaleźć Willa przed dalszą podróżą. Znalazł go przy śluzie. W chwili, gdy do niego podchodził rozległ się alarm ostrzegawczy otwarcia zewnętrznego włazu śluzy i zobaczył przez szybkę drzwi, jak poprzedni właściciel statku wylatuje w próżnię. Stojący przy włazie śluzy William odwrócił się w stronę Michaela.
- Nie wiedział nic więcej przydatnego. Wypuściłem go. Niepotrzebny nam świadek - całość powiedział dość spokojnie i bez emocji.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6132
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez David Turoug » 4 Sie 2017, o 21:56

Cała sprawa przebiegła nadzwyczaj sprawnie, chociaż Stardust musiał przyznać, że umysł człowieka, którego zmanipulował, nie należał do szczególnie lotnych. Bardziej zastanawiało go, o co Will chciał wypytać właściciela jednostki, proście było zostawić go w kosmoporcie. Gdy byli już w przestrzeni, nim starzec zawołał Michaela, ten wykonał przezorną czynność, doprowadzając do wyładowania elektrycznego na poszyciu statku, co na moment zakłóciło działanie korelliańskiego frachtowca, ale także pozwoliło na zniszczenie potencjalnych urządzeń namierzających. Oddał stery automatycznemu pilotowi, wcześniej kodując kilka skoków w nadprzestrzeni, jednak te miały odbyć się na jego komendę.
Widok człowieka za burtą statku nie był niczym nowym dla Jedi, jednak wewnątrz po raz drugi zadał sobie pytanie po co było krzywdzić niewinną istotę. W końcu to oni pożyczyli sobie YT-1930. Niestety nic nie mogło już pomóc bezbronnemu mężczyźnie, a wyładowywanie frustracji na Williamie raczej nie miało sensu. Mimo to Stardust po raz kolejny został ostrzeżony, że nie może ufać swojemu tymczasowemu kompanowi. Tylko ciągła czujność mogła uchronić go od niespodzianek.
- Mogłeś zostawić go na Nowym Alderaanie, jego umysł był słaby, przez najbliższy rok, nie wiedziałby, że posiadał lekki frachtowiec. Zbędne czyny, które mogą przysporzyć nam kłopotów. - rzekł cicho, z dezaprobatą - Wykonamy kilka skoków, podczas których będziesz miał czas powiedzieć mi coś niecoś o Davidzie Turoug. Mam także nadzieję, że wstrzymasz się przed wszelkimi gwałtownymi działaniami. Anastazja raczej nie byłaby zadowolona, a jej niespodziewany wybuch w hiperprzestrzeni może skończyć się tragicznie dla nas wszystkich.
Stardust powrócił do kokpitu, by ponownie przejąć stery i rozpoczął procedurę skoku w nadprzestrzeń. Spojrzał na dziewczynę, która siedziała w pomieszczeniu, jednak była dziwnie milcząca. Postanowił na razie nie zakłócać jej spokoju
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5021
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez Mistrz Gry » 10 Sie 2017, o 22:37

Kiedy Stardust wytykał mu niepotrzebne działania i niepotrzebną śmierć tego człowieka, William jedynie pokręcił głową z rezygnacją. Cały gest wyglądał, jakby starzec chciał mu powiedzieć: "I tak mnie młody nie przekonasz". Nic więcej jednak nie powiedział, a jedynie udał się do ładowni, za pewne przejrzeć to, co obrabowani poprzedni właściciele statku ładowali na jego pokład. Kiedy Michael patrzył na odchodzące plecy pustelnika, wiedział, że jeśli chce go przystosować do społeczeństwa odradzającej się Rebelii i być może tez i Zakonu, jakiego by on kształtu nie miał, to będzie musiał przebyć długą drogę dla resocjalizacji Williama.
Zawrócił do kokpitu i wprowadził współrzędne pierwszego skoku. Dziewczyna w tym czasie siedziała obok, milcząca i jakby zamyślona. Kiedy obraz przed nimi zamienił się w znajome rozmazane linie gwiazd, dziewczyna jednak otworzyła usta, jakby chciała coś powiedzieć. Szybko je zamknęła, spojrzała jednak na Michaela, jakby szukając jakiegoś zachęcenia. Widać je znalazła, bo po chwili w końcu się odezwała.
- Panie Michael - mimo jego prośby jeszcze z pokoju kantyny dziewczyny nadal pozostawała zbyt onieśmielona, by zwracać się do niego na "ty" - ja... nie wiem, co robić. Właściwie nie. Miałabym prośbę. Wtedy w pokoju, kiedy to się stało... przypomniałam sobie. Przypomniałam sobie obraz pewnej kobiety i mam wrażenie, że muszę ją odnaleźć. Nie mogę się pozbyć tego z głowy. Nie chcę o tym mówić wujowi, bo by mnie uziemił i zamknął dla ochrony, a ja czuję, że muszę ją odnaleźć. Opiekuje się mną, ale nigdzie mnie nie puści. Proszę mu nie mówić. Kiedy zabierze nas pan tam na miejsce, tam gdzie ma nas schronić, pomoże mi pan?
Nim Stardust miał okazję odpowiedzieć dziewczynie, do kokpitu wrócił William. Oparł się o fotel, na którym siedziała dziewczyna i wyczekująco wpatrywał się w Stardusta. Kątem oka dostrzegł, ze dziewczyna nadal się w niego wpatruje i wiedział, że będzie czekać na odpowiedź, kiedy tylko nadarzy się okazja.
- No dobra, zadawaj swoje pytania. Nie licz, że będę wyjawiał ci sekrety swojego życia, ale coś o Turougu mogę ci powiedzieć. O ile rzeczywiście dolecimy do schronienia, które obiecywałeś.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6132
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez David Turoug » 10 Sie 2017, o 23:15

Przezorne działania Stardusta, jakie wykonał w celu ograniczenia namierzenia skradzionej jednostki, były rozważnym krokiem z jego strony. Oczywiście ktoś kto miałby ich śledzić mógłby obliczyć możliwe skoki, jednak Jedi wyznaczył ich wystarczająco dużo, by ograniczyć takie ryzyko do minimum. Tym bardziej, że zaprogramował współrzędne tras nadprzestrzennych w różnych kierunkach, początkowo niekoniecznie zbliżając do celu koreliański frachtowiec.
Anastazja w końcu nieco się przemogła, jednak nim zdołał jej cokolwiek odpowiedzieć, do kokpitu przybył William. Nieco dziwiło go, że dziewczyna zdołała skryć coś przed swym opiekunem. Jakby nie było, starzec dobrze posługiwał się mocą, a szczególnie technikami perswazyjnymi. Widocznie jednak nie stosował ich na dziewczynie, co należało uznać za jakiś pozytyw.
- Trochę czasu spędzimy w nadprzestrzeni, ale to wszystko dla naszego bezpieczeństwa. Za kilkadziesiąt godzin, powinniśmy dotrzeć do Lucrehulka, oczywiście wcześniej będę musiał nawiązać łączność, żeby nas nieco nie przysmażyli. - rzekł Stardust, sprawdzając parametry raz jeszcze, po czym odwrócił się ku Williamowi.
- Sekrety swojego życia mówisz? Hmm, wnioskuję więc, że owy mistrz David Turoug był ci znany. Ktoś z rodziny czy znajomy? Nie ukrywam, że twoje działania i nieco spaczona aura, nijak pasując mi do Jedi. - zagaił po krótkiej pauzie Bezimienny - Duch mistrzyni Thane sugerował mi odnaleźć coś co należało do niego. Holokron, może datapady, cokolwiek, co pozwoliłoby zgłębić tajniki mocy, a przy okazji stanowiłoby kolejny zasób wiedzy dla przyszłych adeptów. To powinna być także pamiątka po minionym Zakonie. Ale odszedłem od tematu...
- Znałeś go? Wiem, że urodził się jeszcze na Alderaanie. Brał udział w 27ABY w obronie Świątyni Jedi na Coruscant, gdzie zginął... Niewiele o nim informacji, tym bardziej, że... Cóż powiem wprost, wydaje mi się, że było paru bardziej doświadczonych mistrzów. - kontynuował, licząc, że William będzie w stanie rozjaśnić mu cel jego misji.
W międzyczasie komputer pokładowy zasygnalizował wyjście z nadprzestrzeni, by po paru chwilach ponownie odpalić hipernapęd. Następny skok powinien być dłuższy co sprzyjało prowadzeniu rozmowy.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5021
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez Mistrz Gry » 17 Sie 2017, o 06:06

- Nie jestem jedi. Zapamiętaj to sobie raz a dobrze.
Słowa Willa sugerowały, że rzeczywiście próba dołączenia go do grupy formowanej przez Marę będzie niezwykle trudna. Ostatniego zdania nie wypowiedział jednak w złości. Brzmiało raczej dość mechanicznie jak długo powtarzana mantra. Po chwili zastanowienia kontynuował.
- Nigdy go nie poznałem. David Turoug, on....ech. On był moim przyrodnim bratem. Zadowolony?
To jedno zdanie przyszło mu wypowiedzieć z wielkim trudem, jakby przyznawał się do jakiejś ciężkiej zbrodni. Odwrócił się od Michaela i nie zważając ani na niego, ani na dziewczynę mówił dalej, wzrok skupiając na pędzących przed nimi gwiazdach.
- Mieliśmy wspólnego ojca. Wspólnego aż do wieku czterech lat. Potem ojczulek zesłał mnie i matkę na Korriban. Byłeś tam kiedyś? Nie? Szkoda, naprawdę fajne miejsce dla małego dzieciaka. Ten chuj skazał mnie i matkę na śmierć, podczas gdy David dostał wszystko. On był tym dobrym, on był tym wspaniałym. Jedi, mądry obrońca ludzi. A ja?
Przy tych słowach Stardust zaczął odczuwać, jak gnie stojącego przed nim starca niebezpiecznie rośnie. Zacisnął ręce z całej siły na fotelu, wyrywając w nim prawie dziury. Dziewczyna skuliła się ze strachu obok niego, pewnie instynktownie też wyczuwając napływ Ciemnej Strony Mocy od swojego opiekuna. Po chwili jednak wszystko przeszło. William Turoug oklapł i westchnął jedynie. cała siła jakby z niego uleciała. Prawdopodobnie ta sprawa męczyła go całe życie. Tak długo, aż w końcu wyssała z niego całe siły i skłoniła do pustelniczego życia. Will sięgnął ręką do kieszeni i wyjął z niej małą kostkę.
- Po moim świętym braciszku zostało tylko to. Kiedy Świątynia Jedi upadła, właściwie kilka miesięcy po tym, wybrałem się tam, sprawdzić, jak wygląda sytuacja "w domu". Znalazłem jego ciało gdzieś głęboko w gruzowisku, a raczej to, co z niego zostało. Sądząc po tym, jak skończył, to tak, nie był najlepszym z mistrzów jedi. Ale miał przy sobie to - podniósł kostkę na ręce. - Jego holokron. I wiesz, czego się dowiedziałem? Ze on mnie szukał! Mnie! Do końca życia próbował się dowiedzieć, gdzie jestem i czy żyję!
Po tych słowach usiadł z powrotem w fotelu, ściskając holokron w ręce i cały czas wpatrując się w niego, jakby nie mógł zrozumieć motywów przyrodniego brata i liczył, że są gdzieś ukryte w trzymanym przedmiocie. W kokpicie zapadła cisza.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6132
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez David Turoug » 18 Sie 2017, o 23:08

Słowa Williama były niezwykle zaskakujące i poruszyły Stardusta mimo tego, że ten zwykle kontrolował swoją aurę. Przez moment zrobiło się nawet niebezpiecznie, gdy ciemna strona mocy odbiła się echem, jednak ostatecznie starzec zapanował nad sobą. Jedi nie próbował mu przerywać, gdyż rozmówca w końcu trochę bardziej się otworzył. Co więcej, był w posiadaniu czegoś, czego Bezimienny szukał od wielu tygodni.
- Niebywałe, szukałem Turouga i znalazłem Turouga. Jakże nieprzewidziane są koleje mocy, zarazem jak różne były wasze losy. Wiedz jednak, że ocenianie kogoś po śmierci na Coruscant jest nierozważne. Ci którzy tam pozostali na wieki, stali na straży Świątyni do jej końca. Legendy mówią, że jednemu się udało, nazywał się Kyle Katarn. - odpowiedział po dłuższej ciszy Stardust - Niebywałe, że jesteś w posiadaniu jego holokronu, aczkolwiek historia że udałeś się do gruzowiska na Coruscant jest moim zdaniem naciągana. Imperium nikogo tam nie wpuszczała, a z odtworzonych przeze mnie informacji wynika, że jego ciała nigdy nie znaleziono.
Jedi sięgnął do przepustnicy, a statek po raz kolejny wyszedł z nadprzestrzeni, tylko po to by wyznaczyć nowy kurs i kilkadziesiąt sekund później znowu uruchomić hipernapęd. Prawdopodobieństwo namierzenia lekkiego, koreliańskiego frachtowca zostały zredukowane praktycznie do zera.
- mówisz, że brat cię szukał? Wiesz to z holokronu? Zwykle te budowane przez Jedi, były niedostępne dla kogoś kto władał ciemną stroną, aczkolwiek nie jestem w tym zbyt biegł. Wiem tylko, że trzeba być naprawdę biegłym w sztuce mocy, by zbudować coś takiego. - kontynuował Stardust - Co zamierzasz z nim zrobić? Nie ukrywam, chętnie poznam nauki mistrza Turouga.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5021
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

PoprzedniaNastępna

Wróć do Zewnętrzne Rubieże