Content

Zewnętrzne Rubieże

[Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Image

[Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez Mistrz Gry » 7 Mar 2017, o 22:34

Kontynuacja wątku z opowiadania i przygody Bezimienny:
Bezimienny
z wizytą na Lucrehulku:
Lucrehulk

Nareszcie. Nowy Alderaan. Po wielu, wielu dniach podróży Stardust w końcu dotarł na miejsce. Odkąd tylko wizja w ruinach świątyni jedi kazała mu tutaj zmierzać, czas ciągnął się niemiłosiernie i stale towarzyszyło mu uczucie czegoś niedokończonego. Teraz, kiedy stawiał pierwsze kroki na powierzchni planety, pewien etap wydawał się nareszcie zamknięty. Z pewną ulgą mógł wyznaczyć konkretny, nowy cel w swoim życiu.

Cała podróż była nad wyraz spokojna w porównaniu do wydarzeń ostatnich miesięcy. Udało im się ominąć wszystkie imperialne patrole, wszystkie możliwe spotkania z flotą, dość łatwo przejść przez planetarną kontrolę lotów i wylądować w stolicy planety - Nowej Alderze. Nie tracąc czasu, zszedł z pokładu statku, zamierzając przystąpić do działania. Pożegnał się ze swoim pilotem, którego umiejętności pilotażu i nawigacji były nad wyraz wybitne biorąc pod uwagę tak niezauważone przez Imperium dotarcie do celu, wypowiadając z dawna nie słyszane powszechnie "Niech Moc będzie z Tobą" i zwrócił się ku stolicy.

Nowa Aldera we wszystkim, w czym się dało, miała w zamysłach twórców przypominać dawną stolicę zniszczonego Alderaanu. Położona wśród górskich szczytów, na brzegach jeziora o wodach czystych jak łzy, samym swoim widokiem uspokoiłaby nawet najbardziej buntowniczy umysł. Nic więc dziwnego, ze życie toczyło się tutaj w znacznie wolniejszym tempie, niż w reszcie galaktyki i o planecie nie było już tak głośno, jak o jej poprzedniczce. Michael rozejrzał się po lądowisku, położonym na najwyższym piętrze miasta, wśród górskich zboczy.

Obecne w tym miejscu statki może nie należały do najnowszych, ale stanowiły niesamowicie różnorodną zbieraninę. I nie tylko one. Przypatrując się znajdującym się przy nich pilotom, członkom załogi i zwykłym tragarzom, Stardust naliczył ponad połowę znanych rozumnych ras, jakie krążyły po galaktyce. Może to miejsce nie było aż tak wymarłe? A może jednak przyciągało wszystkich tych, którzy chcieli zaznać spokojnego, nudnego życia? W każdym razie, gdzieś pośród tego wszystkiego znajdował się cel jego wędrówki, wyjawiony mu w wizji w świątyni jedi.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5706
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez David Turoug » 10 Mar 2017, o 13:38

Kosmoport na Nowym Alderaanie rzeczywiście tętnił życiem, mimo iż sama planeta była jedynie promilem tego co kiedyś znaczył, zniszczony przed laty Alderaan. Choć Stardust w końcu osiągnął lokację do której zmierzał, to tak naprawdę jego podróż się zaczęła. Brakowało mu solidnego punktu zaczepienia. Wiedział, że ma szukać wszelkich związków z Jedi Davidem Turougiem. Żałował teraz, iż nie zapytał o niego Jainy. Nim oddał holokron ojca do zbiorów na Lucrehulku mógł baczniej zwrócić uwagę na owe nazwisko. Pozostało mu zaufać intuicji, którą tak bardzo podkreślał Duch Mocy z wizji na Dantooine.
Michael powoli szedł przed siebie wypatrując kantyny, zachowując przy tym cały czas czujność. Spokój Nowej Aldery był kojący, jednak nie mogło to uśpić jego zmysłów. Nawet najmniejsze zakłócenie Mocy byłoby wskazówką. Ponadto Stardust pamiętał, że w pod kosmoportem stacjonuje niewielki garnizon Imperium, liczący nie więcej niż stu żołnierzy. Zagrożenie z ich strony było znikome, choć rozsądek podpowiadał, by nie wzbudzać niczyjej uwagi.
Na końcu alejki Bezimienny zauważył skromny lokal, do którego wkroczył. Wnętrze "Minionej Przyszłości" było pokryte tradycyjną boazerią. Nawet kontuar było drewniany i na pewno lata swojej świetności miał za sobą. Kantyna była podzielona na dwie sale, jedną większą z wąskim podestem pod jedną ze ścian, gdzie kiedyś pewnie występował jakiś miejscowy grajek. Druga była o wiele mniejsza i mieściła maksymalnie sześć stolików. Stardust zlokalizował też schody na piętro, gdzie zapewne była możliwość wynajęcia pokoi.
W barze znajdowało się tylko kilka istot, w tym dwóch szepczących między sobą ludzi, dwóch Rodian, którzy pochylali się na holomapą. W kącie sali siedzieli Twi'lekanka, Sullustanin i ktoś zakapturzony, jednak nie zwrócili najmniejszej uwagi na przybysza. Mimo tradycyjnego wystroju, przez lokal przewijał się stary astromech zapewne modelu "R", choć ciężko było ustalić serię, gdyż droid złożony był z kilku średnio pasujących do siebie części. Cała obserwacja nie zajęła dłużej niż dwóch sekund, po czym Stardust ruszył do lady by rozmówić się z baranem, w sprawie noclegu oraz wiktu.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4959
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez Mistrz Gry » 14 Mar 2017, o 07:44

- Co podać? - togrutański barman wyjął zza kontuaru szklankę, czekając już na życzenie klienta. Wyglądał staro, lata świetności wybitnie miał już za sobą, podobnie jak jego lokal. - Nowa twarz widzę. Tak, tak, szanowny Pan nigdy nie gościł u starego Alistara. A Alistar pamięta każdą twarz, która u niego była.

Jego bezzębny uśmiech wyszczerzył się do Michaela. Był to jednak uśmiech ciepły i życzliwy, przywodzący na myśl miłego staruszka, który ma już tyle lat, że każdą napotkaną osobę może traktować jak swojego wnuka. Jakże miła odmiana po szyderczych i nieszczerych uśmiechach żyjących z prędkością światła mieszkańców reszty galaktyki. Cały lokal zdawał się emanować taką aurą. Jakby miał być spokojnym schronieniem dla wszystkich zmęczonych życiem. Wszystko wydawało się być tutaj na miejscu i aż kusiło, by zatrzymać się i odpocząć. Wrażenie stało się jeszcze silniejsze, kiedy z drzwi obok lady wyszła młoda dziewczyna niosąca smakowite potrawy na stół dwójki ludzi. W całym lokalu zapachniało pieczonym mięsem i przyprawami. Aż zaburczało w brzuchu.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5706
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez David Turoug » 21 Mar 2017, o 11:38

Stardust nie był zdziwiony atmosferą panującą w kantynie. W końcu Nowy Alderaan był na aucie wielkiej polityki. Bardziej zaintrygował go barman, który prawdopodobnie mógł być także właścicielem baru. Słyszał o istotach, które potrafiły zapamiętać każdą napotkaną twarz, mimo braku wrażliwości na Moc. W Togrucie było coś enigmatycznego, choć nie wyczuł w jego aurze wrogości. Nie mniej należało zachować czujność, jeden nierozważny ruch, gest czy spojrzenie mogło spowodować kłopoty. Bezimienny zbyt dobrze znał reguły życia w Galaktyce, by podejść się w najprostszy sposób.
Nim odpowiedział starcowi, z zaplecza wyszła młoda, ładna dziewczyna, niosąca strawę. Michael musiał przyznać, że kobiety nie dało się nie zauważyć. Do tego dochodził drażniący zmysły smaku zapach smakowitej pieczeni. Gdyby wiódł inny żywot, takie miejsce jak to, byłoby idealnym do życia na emeryturze. Prawie tak samo piękne jak Naboo, jednak o wiele spokojniejsze i pozbawione wyścigu szczurów.
- Dla mnie "Czerwonego karła", stek z nerfa i pokój, na razie na trzy dni. - rzekł spokojnie Stardust przeszywając wzrokiem barmana - Tak, masz rację nie miałem okazji gościć w tym "Minionej Przyszłości". Muszę jednak przyznać, że panuje tu nadzwyczajny ład, choć kontuar swoje już przeżył.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4959
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez Mistrz Gry » 23 Mar 2017, o 07:27

- A tak, tak dziękuję. - barman uśmiechnął się w stronę Stardusta. - Klienci sami tak chcieli. Mówili, że to tak z tradycją jest, to i nic nie zmieniałem. Chyba dzięki temu spokojniejsi są. Nigdy tu burdy nie miałem, nigdy, a ja pamiętam przecież wszystkich. - Togrutanin zwrócił się w stronę dziewczyny. - Anastazjo, przynieś panu jego zamówienie. A do zapłaty będzie 200 kredytów za całość.

Michael wyłożył na pościeraną przez czas ladę czip z żądaną kwotą, odebrał klucz do pokoju, po czym usiadł przy jednym z pustych stolików w drugiej sali. W oczekiwaniu na zamówienie czas mu się trochę dłużył, panująca w lokalu spokojna i trochę senna atmosfera udzieliła się i jemu. W sumie zdrzemnięcie się na chwilę nie zaszkodzi. Tylko pięć minut, zdążę zanim przyniesie jedzenie...

Był znowu na Nar Shaddaa. Idąc przez lądowisko rozglądał się wokół, z daleka widząc już frachtowiec, spod którego machał do niego jakiś twi'lek. Wszędzie dookoła były tłumy istot, zdołał jednak dostrzec Anastazję, jak opierała się o jedną ze skrzyń i rozmawiała z jednym z tragarzy. Musiał przyznać, po bliższym przyjrzeniu się dziewczynie, że była przynajmniej niecodziennej urody, a jej zgrabne ruchy przyciągały wzrok każdego tutejszego bywalca. Już miał iść dalej, kiedy tragarz odwrócił się w jego stronę i Michaela aż zamurowało. patrzyła na niego twarz chłopaka, znajoma twarz chłopaka, którego nie zdołał uratować z płomieni.

Nagle wszystko wybuchło płomieniami. Stardast stał pośród szalejącej pożogi, czując jej palące gorąco na sobie. Otoczył się Mocą, próbując wydostać się z tego piekła. Mijał kolejne statki i kolejnych krzyczących o pomoc ludzi, gdzieś po prawej wybuchły zbiorniki z paliwem. Przed nim, niczym widmo, wciąż i wciąż unosiła się w ogniu twarz tego chłopaka. Słyszał jego pełne przerażenia i cierpienia krzyki. Szedł jednak dalej, w stronę jednej z uliczek, próbując przetrwać nieustający napór gorąca i wiecznie głodnych płomieni. Podłoga pod nim zaczęła robić się miękka, widział jak durastalowe płyty zamieniają się za jego plecami w morze roztopionego metalu. W końcu dotarł do celu, poczuł zbawienny chłód w uliczce, zostawiając za sobą odgłosy katastrofy. Upadł na kolana, ale niemal od razu z powrotem zerwał się na nogi. Tuż przed nim leżały ciała matki, której wtedy pomógl uratować syna i Anastazji. Patrzyły na niego pustym, martwym wzrokiem.
- Czemu mu nie pomogłeś? Czemu nie ocaliłeś mojego syna - głos matki zdawał się wwiercać w jego myśli, kiedy popalone usta wypowiadały nieme słowa.
- Nie zawiedź nas teraz... - zachrypnięty głos Anastazji wpatrzonej w niego pięknymi martwymi oczami rozbrzmiewał echem w jego głowie.

- Halo, pobudka! Czy coś się Panu stało? - nagły głos i dotknięcie jego ramienia wybudziło go ze snu. Stała nad nim Anastazja, trzymając w drugiej ręce parujący stek. Kiedy zobaczyła, że tylko spał, postawiła talerz na stole, uśmiechnęła się lekko potrząsając głową na boki, po czym poszła obsługiwać kolejnych klientów.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5706
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez David Turoug » 23 Mar 2017, o 17:02

Stardust rozumiał podejść Togruty do interesu. W końcu zadowolony klient wracał do lokalu ponownie i mógł przyprowadzić ze sobą towarzyszy. Zapłacił za zamówienie i usiadł przy wolny stoliku, przy który pozwolił sobie na chwilę odpoczynku. Zwykle nie zapadał w drzemki w nieznanych miejscach, po prostu przymknął oczy. To co zobaczył przez następnych kilkadziesiąt sekund było powrotem do obrazów z Nar Shaddaa. Okoliczności były o tyle dziwne, że nieprzyjemne sny nie zdarzyły mu się podczas pobytu na Lucrehulku "Duch". Sam był wobec nich sceptyczny i traktował raczej jako echo minionych wydarzeń. Nie mógł zrobić nic więcej i tak uratował kilku ludzi, każdy następny oznaczałby śmierć zarówno dla samego Bezimiennego jak i dla ratowanego. Obecność Anastazji we flashbackach dało się wytłumaczyć tym, iż dziewczyna była nadzwyczaj urodziwa i po prostu została w znużonym umyśle. Mężczyzna postanowił, że więcej uwagi poświęci medytacjom by dać wytchnąć organizmowi. Z holokronu ojca dawno przyswoił sobie wiedzę dotyczącą kontemplacji. Pozwalała uspokoić myśli, wyciszyć się, a także znaleźć odpowiedzi na nurtujące pytania. Z tego swoistego letargu, Stardust został wybudzony przez szarpnięcie.
- Dziękuję Ana... znaczy dziękuję pani. Po prostu jestem zmęczony podróżą. - odparł spokojnie Michael, przystępując do posiłku, gdy kelnerka przechodziłą ponownie obok jego stolika, zaczepił ją - Jeżeli znalazłaby pani chwilkę, to prosiłbym aby poświęcić mi dwie-trzy minuty. Proszę się nie obawiać, nie mam nic złego na myśli. Po prostu mam wrażenie, że gdzieś cię widziałem.
Stardust nie wiedział jak zareaguje dziewczyna. W końcu mogła tu mieć wielu adoratorów, od których musiała się opędzać. On chciał tylko porozmawiać, kto wie być może pracownica kantyny będzie w stanie mu pomóc w odnalezieniu tego czego szuka.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4959
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez Mistrz Gry » 27 Mar 2017, o 22:39

- Nie ma sprawy, proszę Pana - dziewczyna uśmiechnęła się pięknym nieśmiałym uśmiechem, jakże pasującym do jej niecodziennej urody. - Wrócę za kilka minut. Obsłużę klientów, a Pan w tym czasie będzie miał czas, by najeść się po podróży.

Mówiąc to dziewczyna skierowała się już do głównej sali, kierując się wołaniem barmana, by przynieść zamówienie dla następnych klientów. Stardust zdążył jednak zauważyć, że zanim dziewczyna wyszła z sali, odwróciła się jeszcze w jego stronę, nadal z nieśmiałym uśmiechem w kącikach ust. Kiedy zniknęła, Michael mógł w końcu zabrać się za swój posiłek. Był nad wyraz dobry. Mięso rozpływało się niemal w ustach, a drink przyjemnie koił pragnienie. Widocznie stary togrutanin mówił prawdę i wystrój lokalu wynikał wyłącznie z przyzwyczajeń klientów, a nie z oszczędzania. Takich posiłków nie mógł przecież serwować byle podrzędny lokal.

W międzyczasie do sali, w której siedział jedi, weszła dwójka ludzi, sadowiąc się bez słowa przy wolnym stole w drugim rogu sali. Wyglądali na zwykłych najemników, zmęczonych najpewniej po podróży i nie wyróżniali się niczym szczególnym. Kiedy więc dziewczyna wróciła, Stardust bez żalu mógł przestać ich obserwować.

A więc... - zaczęła niepewnie, cały jednak czas nie spuszczając wzroku ze Stardusta. Przy okazji, sądząc po ruchach dziewczyny, zauważył, ze jest chyba trochę stremowana rozmową z nim. - To o czym chce Pan porozmawiać?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5706
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez David Turoug » 30 Mar 2017, o 14:36

Posiłek rzeczywiście smakował bardzo dobrze i przede wszystkim pozwolił zaspokoić głód. Do tego upił dwa łyki czerwonego karła, który zdecydowanie go pobudził. Po krótkiej chwili oczekiwania, do stolika podeszłą kelnerka, imieniem Anastazja. Jak daleko mógł sięgnąć pamięcią, to nie przypomniał sobie żadnej kobiety o takim imieniu. Nie to teraz było jednak najważniejsze, w końcu nie mógł zabrać dziewczynie dużo czasu, gdyż była w pracy.
- Proszę wybaczyć bezpośredniość ale mam wrażenie, że kiedyś panią widziałem i to na dosyć specyficznym świecie. Stąd moje pytanie czy w ostatnim czasie, powiedzmy standardowych dwóch tygodniach przebywałaś na Nar Shaddaa? - spytał bez zbędnej otoczki Stardust, choć domyślał się jaka może być odpowiedź - Przy okazji nie zauważyłem w tej części kosmoportu żołnierzy Imperium, a wiem że stacjonuje tu niewielki garnizon. Mam tu kolegę odbywającego zasadniczą służbę wojskową, ale nie dogadaliśmy się co do miejsca spotkania. Oczywiście nie chce psuć atmosfery kantyny, więc zrozumiem, jeżeli właściciel wymaga apolityczności, co jest naturalne.
Michael miał nadzieję, że kelnerka udzieli mu chociaż szczątkowych informacji. Tak naprawdę, nie miał tutaj żadnego kolegi, a od Imperium musi trzymać się z dala, nie mniej ustalenie lokalizacji małej jednostki na Nowej Alderze, na pewno ułatwiłoby mu kluczenie wśród alejek stolicy i zapewne także okolicznych, podgórskich wioseczek. Szczególnie na prowincji liczył, na korzystne wyniki poszukiwań. Gdyby obecna władza dowiedziała się o jakichkolwiek pozostałościach po Mistrzu Jedi, szybko podjęłaby stosowne działania. Niestety istotnym problemem w misji Stardusta był fakt, iż owy członek Zakonu urodził się na "prawdziwym" Alderaanie, a po drugie nie żył od kilkudziesięciu lat. Należało więc szukać jego krewnych bądź bliskich znajomych. Nie wykluczone, że tutaj znajdzie kogoś, kto przed laty należał do struktur organizacji prowadzonej przez Luke Skywalkera. Oznaczało to, iż powinien skupić się na osobach w wieku przynajmniej 50 lat. Takie wnioskowanie miało jednak pewną wadę, w końcu on sam poniekąd uważał się za kontynuatora tradycji Jedi, aczkolwiek urodził się prawie 20 lat po rozbiciu Zakonu.
Mimo sporej ilości trudności, Bezimienny nie zaniechał stałej czujności. Nie mógł pozwolić sobie na moment dekoncentracji. Choć "Miniona Przyszłość" raczej była wolna od awantur i bójek, nie miał gwarancji, że zaraz po wyjściu z kantyny, w jednej z bocznych alejek, nie zostanie zaczepiony przez rzezimieszków. Dlatego jego umysł odnotowywał każdą osobę, jaka wchodziła i wychodziła do baru, włącznie z dwoma mężczyznami, będącymi prawdopodobnie najemnikami.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4959
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez Mistrz Gry » 4 Kwi 2017, o 06:40

- Oj nie, myślę, że nie spotkaliśmy się do tej pory. Pamiętałabym - dziewczyna zarumieniła się lekko. - A na Nar Shaddaa nie mam zamiaru się nawet wybierać. Tu jest mi dobrze. Nie pamiętam zbyt dużo z dzieciństwa, ale chyba od zawsze pomagałam tu Alistarowi. Właściwie tu jest mój dom, rzadko wychodzę gdzieś indziej. W sumie nawet nie pamiętam, kiedy to robiłam. Lubię to miejsce, każdy mebel, każdą deseczkę - dziewczyna mówiła spokojnym, miłym dla ucha głosem, a w jej słowach znać jeszcze było takie proste, wręcz dziecięce rozumienie świata.

- Swojego kolegi może Pan poszukać w zachodniej części miasta. Stamtąd najbliżej do wojskowej placówki. Jest blisko, ale przez górzysty teren nie widać jej z tej części miasta. Ale może zaprosi Pan kolegę tutaj? Tu jest ciekawiej, a i bezpieczniej niż w innych dzielnicach - na jej twarzy znowu zagościł nieśmiały uśmiech.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5706
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez David Turoug » 4 Kwi 2017, o 11:50

Stardust słuchał uważnie dziewczyny, zachowując przy tym czujność i kątem oka lustrował kantynę. Przy okazji zastanawiał się, czy podejście dziewczyny i jej szczęście z przebywania tutaj to zwykła prostota wynikająca z nieznajomości innego życia czy może zasłona przed czymś co czuła głębiej. W każdym bądź razie w Anastazji było coś tajemniczego, aczkolwiek nie w złym aspekcie.
- Myślę, że jednak ze znajomym spotkam się w innym miejscu. - mruknął bardziej do siebie niż do rozmówczyni, po czym nieco się zreflektował - Dlaczego tutaj jest ciekawiej? W sumie to powinienem zapytać czemu gdzieś indziej jest niebezpiecznie? Raczej Nowy Alderaan nie słynie z wysokiego odsetka kryminalistów. Czyżby w ostatnim czasie coś się zmieniło? Możesz zdradzić rąbka tajemnicy?
Bezimiennego zaciekawiła informacja przedstawiona przez kelnerkę. Nowa Aldera wydawała się miejscem wręcz sielankowym, umiejscowionym na aucie wielkiego świata, polityki i wszelkich spisków. Dość powiedzieć, że co jakiś czas Imperium zmniejszało tutaj swój garnizon. Może właśnie dlatego ta planeta stała się dobrym miejscem wypadowym dla nie do końca legalnych organizacji i stąd to zagrożenie, o który wspomniała dziewczyna.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4959
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez Mistrz Gry » 6 Kwi 2017, o 06:45

Ostatnie pytania Michaela wyraźnie zmieszały dziewczynę. Wyglądała, jakby dopiero teraz uświadomiła sobie, co powiedziała.

Ja... nie wiem. Tu jakoś zawsze było lepiej, a na zewnątrz czuję się, jakby mi coś groziło. Nie pamiętam, skąd się tu wzięłam, ale... Alistar zawsze się mną opiekował i chronił. On i taki starszy pan, Will. Przychodzi tu raz na jakiś czas, chyba spoza miasta. Nie pamiętam swojego dzieciństwa, ale wydaje mi się, że...

Nim skończyła mówić, przy ich stole zjawił się Alistar. W tym samym momencie Michael zaczął odczuwać inne emocje niż miało to miejsce do tej pory. Wyraźnie pochodziły od barmana i odznaczały się na tle spokoju panującego w lokalu niczym czerń na bieli. Barman był wyraźnie przestraszony.

- Ach tu jesteś Anastazjo. Starczy już tych pogaduszek, wiesz, że potrzebuję cię do pomocy. No, leć obsługiwać następnych klientów - mimo dawanej reprymendy nadal próbował się uśmiechać, choć Stardust widział już dokładnie, że czegoś bardzo się przestraszył. - Szanowny panie, cieszę się, że miło spędzasz u mnie czas. Prosiłbym jednak nie zajmować zbyt dużo czasu mojej pomocnicy, mamy tu dużo pracy.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5706
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez David Turoug » 9 Kwi 2017, o 19:07

Stardust z uwagą chłonął każde słowo wypowiedziane przez Anastazję. W dziewczynie było coś tajemniczego, choć na chwilę obecną nie wyczuwał by była specjalnie czuła na Moc. Być może jej nieśmiałość pozwalała na... nieświadome skrywanie swojej aury. Zastanawiający był także fakt, iż nie bardzo pamiętała swoje dzieciństwo. Ponadto wyglądało na to, że poza Nowym Alderaanem i być może pobliskimi systemami, nie podróżowała po Galaktyce, a może nie chciała tego ujawnić. Może ktoś lub coś z przeszłości negatywnie wpłynął na jej psychikę.
Ciekawy okazał się wątek Alistaira oraz niejakiego Willa. Niestety nim kelnerka opowiedziała go do końca, ich rozmowę przerwał właściciel kantyny. Mężczyzna był wyraźnie niepocieszony, a nawet zaniepokojony konwersacją pracownicy z nieznajomym. Nie mniej Michael nie chciał przeciągać struny, przeprosił gospodarza i zostawił hojny napiwek, po czym wstał od stolika i ruszył na piętro, do wynajętego pokoju. Po drodze zahaczył jednak kobietę i poprosił by po pracy odwiedziła go w lokum. Skorzystał przy tym delikatnie z Mocy, by nadać wypowiedzi jak najbardziej empatyczny ton i by nie spłoszyć podopiecznej Alistara.
Stardust skorzystał z odświeżacza, a następnie począł studiować wiadomości z HoloNetu. W różnych systemach Galaktyki zaczynały formować się różne ruchy. Tak bardzo wielbiony przez Imperium ład, był raz po raz naruszany. Żeby tego było mało, do zamachów dochodziło nawet na samym Coruscant. Należało zastanowić się czy to odpowiednia droga do zmian. Od spotkania z Jainą, na Lucrehulku minęło kilka dni. Bezimienny miał dość czasu by przemyśleć wiele spraw na chłodno. Solo miała swój cel, do którego dążyła lepszymi bądź gorszymi metodami, otaczając się samymi niewiadomymi. Jon Antilles wszystko interpretował na swoją modłę, próbując przy tym patrzeć na ręce legendarnej Jedi. Przez Imperium był określany człowiekiem widmo, niektórzy wierzyli w jego istnienie wyznaczając kilkusettysięczne nagrody za jego pojmanie bądź uśmiercenie, inni byli przekonani że to tylko pseudonim jakim posługuje się niejedna istota. Bezimienny miał z określeniem planów Antillesa taki sam problem jak z Jainą. Przyszłość miała dopiero przynieść plony ich działalności. Nieco mniej tajemniczy był Caleb, on przynajmniej nie ukrywał, że jest wojownikiem. Jego żywiołem była walka i szkolenie innych w sztuce fechtunku. Mimo to jego przeszłość stanowiła niewiadomą, aczkolwiek w odróżnieniu od wcześniej wspomnianej dwójki nie wydawał się mieć przywódczych planów. Byli jeszcze obdarzony sporym potencjałem Zym oraz poruszająca się jak cień Solo, Mai'fach, jednak oni byli dopiero na początku ścieżki Mocy.
Porzucając rozmyślania o poszczególnych członkach prowizorycznej Rady Jedi, Stardust spoczął na podłodze w pozycji medytacyjnej. Nie ma emocji - jest spokój, przemknęło mu przez głowę, po czym zaczął wprowadzać się w stan głębokiej kontemplacji.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4959
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez Mistrz Gry » 15 Kwi 2017, o 17:58

Wystarczyła ledwie chwila medytacji, by Stardusta uderzyła nietypowa aura tego miejsca. Z początku nie potrafił jej dokładnie określić, jednak z czasem coraz bardziej widział pojedyncze nici Jasnej Strony Mocy, przeplatające się z otaczającą go materią. Oczywistym był fakt, ze Moc była wszędzie i we wszystkim, jednak tak wyraźna jej emanacja była dość rzadka. Tutaj, w pokoju, w którym przebywał jedi, wydawała się jeszcze dość słaba, jakby echo znajdującego się głębiej źródła. Ciężko tez było uchwycić jej dokładne działanie. Postanowił zagłębić się bardziej w miejscową energię. Uchwycił się jednej z nici, idąc po niej niczym do kłębka, szukając źródła, z którego się wywodzi. Wnikając coraz bardziej i bardziej w końcu odnalazł to, czego szukał. Głęboko pod powierzchnią, być może u podnóża jednego ze szczytów, na którym znajdowała się kantyna, wyczuł dużą kondensację Jasnej Strony Mocy. Mimo, że źródło nie było zbyt duże, świeciło niczym duża jasna kula, wśród ciemności reszty świata. Od niego odchodziły kolejne pasma pozytywnej energii, splatające się w otaczającą miejsce aurę. Stało się jasne uczucie, którego Stardust doświadczył po wejściu do lokalu oraz zachowanie wszystkich tutejszych bywalców. Działanie Jasnej Strony Mocy było niezwykle uspokajające.

Niestety holokron jego ojca nie zawierał informacji na temat, co mogło wywoływać takie efekty. Może ktoś z członków Rady wiedział o tym coś więcej albo chociaż spotkał się z podobnym zjawiskiem, ale w tej chwili trudno byłoby od nich uzyskać odpowiedź. Na razie bez odpowiedzi pozostawało też pytanie, czy ktokolwiek tutaj zdawał sobie sprawę z tego niesamowitego zjawiska.

Pogrążony w medytacyjnym transie Stardust ledwo zauważył i zwrócił uwagę na pukanie do drzwi. Kiedy jednak odgłosy dobiegły po raz kolejny, nie sposób było je dalej ignorować. Stardust wstał i otworzył drzwi swojego pokoju. Na progu stała Anastazja. Jak zawsze na widok Michaela usmiechnęła się w lekkim zakłopotaniu.

- Już jestem, panie eee.. - zakłopotała się, przypominając sobie, ze przecież nie podał jej nawet imienia. - Alister jest zajęty i chyba nie widział, jak tu idę - kontynuowała. - Już się nie denerwuje, on po prostu bardzo się o mnie martwi i zawsze mnie chroni. A szybko się uspokaja. - dodała z uśmiechem.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5706
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez David Turoug » 15 Kwi 2017, o 21:54

Stardust nie wiedział co jest przyczyną czy raczej źródłem tej emanacji jasnej strony mocy. O wiele prościej było zdefiniować skupiska mrocznej energii. Niestety teraz miał inne zadanie, jakim było poszukiwanie jakichkolwiek śladów po mistrzu Turougu. Odnotował jednak w pamięci, by wrócić kiedyś do tego zagadnienia.
Pukanie do drzwi przywróciło go do rzeczywistości. Spokojnie wstał i otworzył drzwi, za którymi stała Anastazja. Nie wiedział czy będzie w stanie wyrwać się spod jarzma Alistera, ale najwidoczniej jej się to udało.
- Witaj, jestem Michael i proponowałbym darować sobie pana. - rzekł Bezimienny zapraszając gestem do środka - Wybacz, że zakłócam twoją pracę ale zaciekawiła mnie twoja historia. Hmm i tak masz rację, właściciel kantyny nie jest wybitnym nerwusem. Ogólnie to miejsce jest niezwykle przyjemne i jakby wolne od typowych dla kantyn waśni, sporów oraz szemranych interesów.
Stardust niestety nie miał czym za bardzo poczęstować dziewczynę. Jedynie co przyszło mu na myśl, to jego napój, który nauczył się przygotowywać na Kashyyyk od Wookieech. Jego główną bazę stanowiły liście drzewa wroshyr. Miksturę można było spożywać zarówno jako gorący napar jak i specyficzny, zimny sok. Owy trunek miał właściwości lekko pobudzające i orzeźwiające.
- Proszę, nie bój się nie mam złych zamiarów. - kontynuował, podając jej szklankę, samemu biorąc spory łyk ze swojego kubka - Napój z liści wroshyru. Hmm możesz mi powiedzieć odkąd tu jesteś? Alister chyba ma swoje lata, a kim jest Will. Na dole wspominałaś o nim. Wybacz moją bezpośredniość ale co stało się z twoimi rodzicami?
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4959
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez Mistrz Gry » 21 Kwi 2017, o 08:45

- Dziękuję. - Dziewczyna chętnie przyjęła kubek z gorącym płynem, przyjemnie grzejąc sobie o niego zmęczone praca ręce. Usiadła bardzo blisko Stardusta, właściwie tuż przy nim, tak, że niemal stykali się kolanami. Przez kilka chwil dmuchała w parującą ciecz, a po wyrazie jej twarzy jedi poznał, że zastanawia się nad jego pytaniami. Co jakiś czas jednak krótkimi spojrzeniami zerkała na niego.

- Ja nie pamiętam swoich rodziców... Właściwie nie pamiętam nic z dzieciństwa. Trafiłam tutaj jak miałam kilka lat. Chyba, bo nawet nie wiem, ile lat wtedy miałam. Alister mówi, że wyglądałam na nie więcej niż dziesięć. On i wujek Will zajęli się mną i odtąd tu jestem. Zgarnęli mnie z ulicy przy kosmoporcie. Mówili, że błąkałam się po zaułkach szukając guza, ale nawet to słabo pamiętam. Wujek Will przychodzi tutaj co jakiś czas w odwiedziny, mieszka za miastem, ale nie wiem, gdzie. Rzadko gdzieś wychodzę, a i tak niedaleko, najczęściej do sklepu tylko. Alister bardzo prosi żebym się nie oddalała i siedziała tu z nim. Martwi się o mnie, jak o własną córkę i... - nie mogąc znaleźć słowa, dziewczyna upiła łyk napoju.

- Bardzo dobre, szkoda, że Alister tutaj takiego nie robi. - powiedziała próbując ponownie przywołać na twarz uśmiech. - A ty skąd się tu wziąłeś? Nie często spotykam tutaj kogoś tak ciekawego. Większość gości po prostu przychodzi i odchodzi, zajmując się tylko swoimi sprawami.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5706
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez David Turoug » 21 Kwi 2017, o 21:39

Stardust słuchał dziewczyny, popijając smaczny napar. Nie chciał przerywać nieśmiałej rozmówczyni, dlatego też ograniczył się do potakiwania. Pozwoliło mu to także analizować jej wypowiedzi. Miał do czynienia z sierotą która nie pamiętała swojej przeszłości. Gdyby tylko potrafił bardziej wykorzystywać umiejętność czytania minionych chwil, być może mógłby pomóc Anastazji. Niestety owa technika Mocy była wobec niego bardzo kapryśna i dawała o sobie znać wtedy gdy... sama chciała. Jej podstaw nauczył się z holokronu Tala Vapora, a ten miał okazję poznać "Ślad Mocy" od swego kiffarskiego Mistrza Laertesa Basai.
Z uwagi na powyższe i szacunek dla innych, uznał, że nie będzie grzebał w myślach kelnerki. W końcu i tak sama dużo z siebie powiedziała, choć ciekawy był wątek owego, tajemniczego Willa. Interesujący był także stosunek jaki łączył jegomościa z właścicielem kantyny.
- Jeżeli chodzi o mój napitek, po prostu trzeba sprowadzić tutaj świeże liście wroshyru. Rosną m.in. na Kashyyyk i Endorze. Jeżeli chodzi o mnie, już mówiłem, mam spotkać się z kolegą, chociaż nie odpowiada na moje wiadomości przez komunikator. Służba nie drużba, kto wie czy w ogóle go zobaczę. - odparł nie do końca z prawdą Michael, gdyż nie chciał ryzykować zdradzenia swojego prawdziwego celu komukolwiek - Poza tym jestem zaskoczony tutejszą aurą panującą w waszym lokalu. Trochę światów zwiedziłem i naprawdę rzadko spotyka się taką otwartość. Hmm, jeśli mógłbym spytać, czy Will i Alister to jacyś znajomi czy może rodzina? Nie będę ukrywał, że dość enigmatycznie mówisz o nich.
Michael czekając na odpowiedź ze strony dziewczyny, wzmógł swoją czujność i wzmocnił osłonę aury. Nie wiedział czemu, ale intuicja podpowiadała mu, iż trafił na właściwy trop. Gorzej jeżeli, to na jego trop wpadł ktoś inny. Najmniejszym problemem byłby szef lokalu, któremu nie spodobała się rozmowa Bezimiennego z kobietą, jednak pojawienie się żołnierzy Imperium bądź wspomnianego wcześniej Willa mogło przysporzyć sporo kłopotów.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4959
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez Mistrz Gry » 24 Kwi 2017, o 19:27

- Alister i wujek? Znali się chyba już zanim tutaj trafiłam. Alister znalazł mnie pierwszy. Chyba. Will lubi tutaj przychodzić, mówi, ze robi się tu spokojniejszy, może sobie posiedzieć i pomyśleć. Raz jak bawiłam się na dole przy ladzie przyszedł i zaczął się ze mną bawić. tak go poznałam. Wiem, że też bardzo się o mnie martwi, ale cały czas jest czymś zajęty i nie ma go ciągle tutaj na miejscu. Wpada raz na jakiś czas.

Kiedy dziewczyna mówiła, Michael zaczął w pewnym momencie odczuwać dziwny niepokój. Było to pierwsze takie stałe wrażenie, nie licząc wcześniejszego krótkiego wybuchu złości barmana. To jednak nie zniknęło tak szybko i najwyraźniej w ogóle nie miało zamiaru, bowiem stawało się coraz silniejsze. Na ulicy w mieście, bądź w sumie w każdej innej sytuacji dostrzegłby to wrażenie niepokoju dużo wcześniej, ale aura miejsca, w którym się znajdował skutecznie musiała tłumić większość negatywnych emocji. Odczucie to wciąż rosło i rosło, aż stało się jasne, że coś zbliża się w ich stronę. Nie zdążył jednak zareagować. Aura kantyny przytłumiła odczuwanie tak mocno, że zanim się spostrzegł, osoba, która wydzielała z siebie silne negatywne emocje, stała już za drzwiami. Drzwiami, które otworzyły się gwałtownie.

W drzwiach pokoju stanął siwiejący mężczyzna w długiej szarej szacie, z krótko przystrzyżoną brodą wokół ust. Ust, które wykrzywione były w wyrazie złości, ale też i skupienia. Stardust nie zdążył mu się bliżej przyjrzeć, bowiem niemal od razu poczuł uderzenie Mocy i potężny atak gdzieś w głębi jego umysłu. Ten człowiek próbował siłą wedrzeć się do jego umysłu, obezwładnić go i czytać jego myśli. Całe szczęście, że wzmocnił aurę wokół siebie i nie koncentrował się wyłącznie na swojej rozmówczyni. Dzięki temu miał szansę na jakąkolwiek reakcję.

Jeśli się bronisz, rzuć sobie k20. 1-5 tracisz przytomność.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5706
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez David Turoug » 25 Kwi 2017, o 13:39

Nagła zmiana aury na szczęście nie do końca zaskoczyła Stardusta. Już wcześniej zaczął odczuwać pewien niepokój i gdy do pomieszczenia wtargnął starszy mężczyzna, jego Moc nie zdominowała Bezimiennego. Nie mniej musiał przyznać, że mimo wieku nieznajomy był biegły w sztukach Jedi, a może Sithów. Emanowało od niego negatywne emocje, choć nie w pełni były one nacechowane ciemną stroną mocy.
Michael czuł, iż przybysz próbuje złamać jego barierę i wedrzeć się do umysłu. Napastnik był tego niezwykle bliski, ale ostatecznie zdołał obronić się przed tym atakiem. Ułamek sekundy później sięgnął po Moc, a aura kantyny, a raczej tego co epatowało pod nią, wspomogła go. Stardust wstał i zmierzył wzrokiem oponenta. Zastanawiało go jak tutaj trafił, skoro Jedi skrył swą obecność w Mocy, jednak sekundę później przyszło wyjaśnienie. To Anastasia musiała sprawić, że mężczyzna wkroczył do pokoju.
Zachowując maksymalne skupienie i uwagę, czekał na dalszy rozwój sytuacji, jednak obaj znajdowali się w patowej sytuacji. Michael nie zamierzał sięgać po miecz świetlny, by nie wzbudzać niczyich podejrzeń. W końcu po obu stronach ściany mogli mieszkać inni podróżnicy. Ostatnie czego potrzebował to rozgłosu i ewentualnego pojawienia się żołnierzy Imperium.
- Chyba wiem kim jesteś, Anastazja mówiła o tobie Will, nie mylę się? - zagaił spokojnym tonem Bezimienny, w dalszy ciągu bacznie obserwując siwowłosego. Musiał być gotowy na odparcie ataku w każdej chwili, w końcu nieznajomy był równie silny Mocą jak on.

Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4959
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez Mistrz Gry » 26 Kwi 2017, o 11:30

Kiedy pierwsze uderzenie minęło i obaj pozostali na miejscach, zmagając się ze sobą w milczeniu, Stardust mógł lepiej przyjrzeć się sytuacji. Stojący w drzwiach mężczyzna, który mógł być wspomnianym przez dziewczynę "wujkiem Willem" ubrany był skromnie, wręcz pustelniczo. Jego twarz zdradzała złość i wysiłek, ale nie spuszczał wzroku ani na moment ze swojego przeciwnika. Za jego plecami mignęła postać togrutańskiego barmana. Starzec próbował dojrzeć, co dzieje się w pokoju, być może szukając też swojej podopiecznej. Tuż po tym, jak Michael odezwał się w stronę pustelnika, Anastazja jakby oprzytomniała z szoku wywołanego tym nagłym zdarzeniem i podbiegła do mężczyzny łapiąc go w pół i przytulając się.

- Wujku, już wystarczy. ten człowiek nie zrobił mi nic złego. Tylko chciał porozmawiać.

Jej słowa na moment rozproszyły Willa. Jednak kiedy Stardust myślał, że zyska dzięki temu przewagę, ten uderzył ze zdwojoną siłą. Nie dawał za wygrana, wciąż zmagając się z myślami swojego przeciwnika. W tym samym momencie obaj polecieli do tyłu odrzuceni jakąś wielką siłą.

Podnosząc się z podłogi spod ściany pokoju na przeciw drzwi, Stardust dopiero po chwili zrozumiał co się stało. Było to niesamowite, ale fala energii pochodziła od stojącej między nimi Anastazji. Dziewczyna własnie upadała na podłogę, nieprzytomna po tym wybuchu. W tym samym momencie dopadł do niej Alistar, obejmując ja i sprawdzając jej stan. W korytarzu dało się słyszeć jęk Willa, który chyba jeszcze mocniej zderzył się ze ścianą.

- Dość! Wystarczy! Alister musimy się szybko ukryć. Wrzuć małą do mojego ścigacza i znikamy. A ty - zwrócił się w stronę Stardusta - jedziesz ze mną. Pomyliłem się, nie jesteś jednym z nich.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5706
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nowy Alderaan] Nowa Aldera

Postprzez David Turoug » 26 Kwi 2017, o 17:56

Stardust był nieco zaskoczony rozwojem sytuacji, jakby nie patrzeć, poza drobnymi incydentami nie miał okazji zmierzyć się na poważnie z innym użytkownikiem Mocy. Nie mniej to nie technika starszego mężczyzny powaliła go na nogi, a nieociosana, czysta energia Anastazji. Wszystko wskazywało na to, że dziewczyna miała olbrzymi potencjał, kto wie może nawet ktoś próbował wytłumaczyć jej podstawy, choć ostatecznie raczej korzystała ze swych umiejętności nie do końca świadomie.
Bezimienny wiedział, że na razie musi skupić się na Willu, przez co dopiero po chwili zauważył, iż w korytarzu znalazł się Alister - właściciel kantyny. Cała sytuacja zaskoczyła także siwowłosego, który jednak szybko się otrząsnął i zaczął wydawać polecenia. Wyglądało na to, iż mieli Michaela za jakiegoś agenta, może szpiega Imperium. Jedi nie miał zamiaru po raz kolejny dać się zaskoczyć, więc wzmocnił barierę Mocy, przygotowując się na odparcie ataku ze strony przybysza. Ten jednak nie nastąpił, co więcej facet rzucił krótkie zdanie ku niemu.
- Spokojnie, nie wiem za kogo mnie masz, ale nie miałem żadnych złych zamiarów wobec Anastazji. Zdaje sobie sprawę z twoich umiejętności, jednak wiedz, że nie jestem imperialnym funkcjonariuszem. Z resztą dla takich jak my, jest jeden wyrok. - rzekł Stardust, wyrównując oddech i nie spuszczając z oczu Willa - Nie ma powodów dla których musielibyśmy stąd znikać, uważam to miejsce za odpowiednie do krótkiej rozmowy, chyba że wiecie coś o czym ja nie wiem.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4959
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Następna

Wróć do Zewnętrzne Rubieże