Content

Zewnętrzne Rubieże

[Hypori] Prosta robota

Image

Re: [Hypori] Prosta robota

Postprzez Mistrz Gry » 5 Mar 2018, o 23:38

Cassian podjął decyzję, która mogła wpłynąć na resztę jego życia. Zdecydował się zrealizować kontrakt jaki dał mu John Reisman. Od tej chwili czy tego chciał czy nie, Crayer był utożsamiany z ruchem oporu przeciw Imperium. A wszystko za sprawą mało znaczącej planety na Zewnętrznych Rubieżach - Hypori.
YT-2400 tylko oderwał się od płyty ląowiska, by po kilkunastu sekundach przekazać informację kontroli lotów w kosmoporcie Basta, że ma problemy techniczne. Nim ktokolwiek zdołał odpowiedzieć na radiową korespondencję, koreliański frachtowiec delikatnie opadła ku zagajnikowi, gdzie składzik mieli rebelianci. Dopiero po chwili z komunikatora dobiegł nieprzyjemny głos.
- "Coruscantczyk" na współrzędne twojego lądowania zostaje wysłany oddział ratunkowy. Będą na miejscu do 10 standardowych minut. Nie ruszaj się z miejsca pod groźbą zestrzelenia. - przekazał tajemniczy głos, który zdecydowanie musiał należeć do kogoś z Imperium. Kto wie czy jednak opuszczenie nieprzyjaznej planety nie było rozsądniejszym wyborem jaki mógł podjąć Crayar.
Na takie dywagacje było jednak za późno, a statek osiadł przy zagajniku. Była to zdecydowanie wygórowana nazwa, w końcu zakwaszona ziemia i ciężkostrawna atmosfera wywarły destrukcyjny wpływ na tutejszą faunę. Drzewa były niewysokie, większość liści skarlała, a trawa miała odcień szarości. Jedynie iglaki rosły jako tako, dostosowując się do tutejszych warunków klimatycznych.
- Jednak jesteś! - rzekł, a raczej krzyknął Gas - Nie mamy chwili do stracenia. Droidy są dezaktywowane, więc musimy wprowadzić je na platformach do ładowni.
- Jak obszedłeś zarządcę lądowiska? - spytał niewysoki Rodianin, jednak w słowo weszła mu Deera.
- Mniejsza o tych debili z kosmoportu. Ważniejsze jest to czy masz ogon? Miałeś teraz styczność z Imperium? - dopytywała Twi'lekanka - W okolicy jest cholernie niespokojnie. Tu i ówdzie latają patrole szturmowców. Jakby tego było mało, do Basty rzeczywiście przybyła Inkwizycja. Przylecieli kanonierką z tego gwiezdnego niszczyciela... Pośpieszmy się z załadunkiem!
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5762
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Hypori] Prosta robota

Postprzez Cassian Crayar » 6 Mar 2018, o 00:06

Cassian zaklął. Teraz to się dopiero zacznie. Jeżeli przybędzie oddział ratunkowy i zastanie go z nieuszkodzonym akceleratorem, a na dokładkę z bandą bojowych droidów i podejrzanymi typami, to jego krótkie życie się wkrótce zakończy, a z pewnością nie tylko jego. Groźba zestrzelenia była jasnym sygnałem, że nie ma co próbować się targować. Imperium weszło na ślad jego i bandy handlarzy droidów. Oddział ratunkowy! Też coś! Ledwo jego statek dotknął podłoża, a młodzieniec już biegł na zewnątrz. Nie było czasu do stracenia, trzeba było zmieniać plany. Uciekać, cokolwiek!
- Jasne, że mam ogon! Kontrola lotów przysyła mi "oddział ratunkowy"! Tyle tylko, że jeżeli szybciej się poderwę z ziemi, a na dodatek bez pomocy oddziału, to zostanę zestrzelony! Zaraz będziemy mieli tu garczki! Mówili, że "pomoc" przybędzie za jakieś dziesięć minut. Strzelam w ciemno, że będziemy mogli się ich spodziewać nawet wcześniej! - Cassian na wieść o Inkwizycji lądującej w Baście zaklął, a po plecach poczuł spływający zimny pot. A może ta pomoc, to rzeczona Inkwizycja? - Co robimy?! Nawet jeżeli jakimś cudem nie rozwalą mnie zaraz po starcie, to korweta i niszczyciel skutecznie zablokują moją próbę opuszczenia Hypori! Nie ma opcji żeby ładować je na statek, a moja i wasza obecność w ich pobliżu też będzie "PODEJRZANA". A na dokładkę mój akcelerator jest w pełni sprawny i żadna pomoc w jego naprawie nie jest potrzebna. Szlag!
Awatar użytkownika
Cassian Crayar
Gracz
 
Posty: 58
Rejestracja: 18 Lis 2017, o 19:12

Re: [Hypori] Prosta robota

Postprzez Mistrz Gry » 6 Mar 2018, o 21:44

Twarz Gasa skamieniała, przybierając barwę papieru. Wright bez ceregieli położył dłoń na blasterze, to samo zrobił Rodianin stojący za osiłkiem. Jedynie Deera nie sięgnęła po broń, chociaż minę miała nietęgą. Każda chwila zmniejsza szansę powodzenia całej akcji. Fiasko byłoby tym większe, że prócz braku transportu droidów na Tatooine, komórka ruchu oporu na Hypori praktycznie została zdekonspirowana.
- Za późno żeby się wycofać. Z twoją zgodą lub nie załadujemy roboty na tą krypę. Uwierz mi nie będę miał oporów przed użyciem blastera. - rzekł twardo Gas, a jego stalowe spojrzenie raczej nie wskazywało na żarty.
- Szansę na wycofanie straciłeś kilka chwil temu będąc na lądowisku. - dodał specyficznym ale zrozumiałym basickiem Rodianin.
Cassian był w kropce. Gdy Wright szachował go bronią, inni członkowie rebelii wprowadzali platformy z transportem do ładowni YT-2400. Nie mógł im w tym przeszkodzić nawet astromech Crayera krzątający się po pokładzie. Jedyną osobą w towarzystwie, która nie była skupiona na konflikcie została Deera, wpatrująca się w horyzont.
- Lecą, to nie są zwykli szturmowcy. Cass błagam cię nie teraz... Jeżeli chodzi ci o kredyty, uwierz mi masz więcej do zyskania niż te 5 czy 10 tysięcy jakie zaoferował ci Reisman. - mówiła spokojnie Twi'lekanka - To coś więcej niż nasza mała wojenka na Hypori. Decyduj jesteś z nami czy wolisz tutaj obezwładniony poczekać na Imperium?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5762
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Hypori] Prosta robota

Postprzez Cassian Crayar » 6 Mar 2018, o 22:52

Cass zaklął. Mógł więc zostać rozwalony przez Gasa i jego kumpla, mógł zostać zestrzelony przez siły Imperium lub zostać na ziemi i zostać zabitym przez zbliżające się garczki. Żadna z opcji nie była szczególnie zachęcająca. Istniała też czwarta opcja - Inkwizycja. Niby z jakiego innego powodu mogli znaleźć się na Hypori? Młodzieniec nie miał pojęcia jak trafiono na jego ślad, ale widocznie trafiono. Cassian zaklął raz jeszcze i spojrzał się w kierunku, który zwrócił uwagę Deerę. Jeżeli nie zwykli szturmowcy to kto jak nie ONI!?
- Co mi po kredytach! - Cassian warknął. - Lepiej módlcie się do bogów, odprawiajcie szamańskie rytuały czy bawcie się w cokolwiek w co wierzycie bo mam przeczucie, że bez wsparcia wyższej siły nie ulecę dalej niż do dolnych warstw atmosfery! - Młodzieniec ze strachem w oczach spojrzał się w kierunku, z którego nadlecieć mieli nie zwyczajni szturmowcy. Nie miał najmniejszego zamiaru zostawać i sprawdzić, czy jego przypuszczenia są w jakikolwiek sposób prawdziwe. - Ładujcie droidy szybciej. Ja biegnę za stery zrobić rachunek sumienia...

Młodzieniec ruszył szybkim krokiem na statek zdenerwowany i żołądkiem pełnym strachu. Nigdy nie był w takich kłopotach i nigdy nie był o włos od śmierci. Jakie miał szanse uciec żywym z planety? Jedną na tysiąc? Mniej? Wątpił, że więcej.
- Droidzie! Szykuj się do startu, będzie ostra jazda! Ty i YT będziecie mieli szczęście jak nie zostaniecie zezłomowani w przeciągu dziesięciu sekund od poderwania się od podłoża. Lecimy na ostro, jasne? Odrywamy się od ziemi, nabieramy jak największej prędkości i przebijamy się przez atmosferę unikając okrętów Imperium, które są na orbicie i ich promieni ściągających. A przy okazji myśliwców, baterii przeciwlotniczych i wszystkiego czego tylko mają... Nie piszcz tak! Bądź gotowy do wykonania skoku w nadprzestrzeń jeżeli będziemy mieli tylko taką szansę. Nie interesuje mnie gdzie, byle jak najdalej, nie w pas asteroid lub supernową i z DALEKA OD IMPERIUM. I pod żadnym pozorem nie na Tatooine... Nie wrzeszcz tak! Za dużo wymagam?

Cassian złapał za stery i oddychał głęboko. Starał się uspokoić, ale nie był wstanie. Emocje i strach zaczynały pomału brać nad nim górę. Najgorsze jednak było oczekiwania na znak od Gasa lub kogokolwiek, że załadunek został zakończony, a on może startować ku pewnej zgubie...
Awatar użytkownika
Cassian Crayar
Gracz
 
Posty: 58
Rejestracja: 18 Lis 2017, o 19:12

Re: [Hypori] Prosta robota

Postprzez Mistrz Gry » 6 Mar 2018, o 23:21

Gas i Rodianin nieco odetchnęli i pomogli swoim ludziom przyspieszyć załadunek droidów. Niestety siły Imperium były już tuż tuż, może 150, może 100 metrów od kryjówki rebeliantów. Na razie jednak wstrzymywali się z otworzeniem ognia w kierunku YT-2400, gdyż ten posłusznie nie startował.
Gdy ostatnia platforma znalazła się w ładowni "Coruscantczyka" okolicą wstrząsnął wybuch, a gorący podmuch powietrza dotarł nawet do zagajnika. Nastąpiła chwila konsternacji a dookoła opadł szary pył. Dopiero po kilkunastu sekundach wszyscy mogli dostrzec, że jeden z transporterów Imperium został wysadzony w powietrze. Rozpętało się piekło. W promieniu kilkudziesięciu metrów siły szturmowców oraz ruchu oporu ostrzeliwały pozycję wroga.
- Kurwa mać, co to było? - spytał nieco oszołomiony Wright.
- Nie planowaliśmy żadnego ataku na imperialuchów, wszystko mieliśmy załatwić po cichu. - odpowiedziała po raz pierwszy spanikowanym tonem Deera - Chyba mamy odpowiedź dlaczego na Hypori przysłali Inkwizycję.
Cassian przez główny iluminator był świadkiem początku bitwy. Na pewno nie zasmucił go widok płonącego transportera z godłem Imperium. Niestety była to ostatnia dobra wiadomość, gdyż zza horyzontu zaczęły wyłaniać się siły regularnej piechoty w charakterystycznych białych zbrojach. Jakby tego było mało jedna z drużyn niepostrzeżenie osiągnęła pozycje składziku rebeliantów.
- Na frachtowiec! Szybko! - ryknął Gas, osłaniając wycofujących się na pokład Deerę, Rodianina i pozostałych członków komórki z Hypori. Pierwsza wbiegła Twi'lekanka, choć nie skryła się w głębi statku, a osłaniała odwrót swoich towarzyszy. Niestety siła ognia była zbyt duża, pierwsze bolty dosięgnęły Rodianina, a druga seria skosiła równo z ziemią Wrighta. Kanonada przycichła gdy w powietrze wyleciał drugi z transporterów należących do elitarnych jednostek wrogiego systemu. Okoliczności były dramatyczne, co więcej jakieś 200 metrów od prowizorycznego lądowiska, z chmury pyłu wyłonił się czołg, celując w jednostkę należącą do Crayara.
Cassian jak w zwolnionym tempie rozpoczął przyspieszoną procedurę startową. Mimo to siły Imperium zaczęły zamykać w matni nieznany oddział, który zniszczył już dwa transportery opancerzone. Kto uszedł z życiem zmierzał w pośpiechu ku jeszcze otwartej klapie koreliańskiego stateczku.
"Coruscantczyk" już unosił się nad ziemią gdy w jego stronę zmierzał ciężkokalibrowy pocisk wystrzelony przez czołg. Czas stanął w miejscu do impaktu pozostały sekundy, mimo to tuż przed nim coś uderzyło w okręt. Mijały milisekundy, a wybuch nie nastąpił, a ładunek nie wiadomo jakim cudem przeleciał kilka centymetrów nad poszyciem statku.
- LEĆ! - wydarła się dziwna istota, wdrapująca się do wnętrza YT-2400, a jej krzyk bez najmniejszych problemów dotarł do kokpitu gdzie siedział Cassian. Deera zdążyła tylko zrobić zdziwioną minę, a tuż przed tym jak zemdlała, jej mózg zarejestrował postać wielkiego Shistavanina...

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5762
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Hypori] Prosta robota

Postprzez Cassian Crayar » 6 Mar 2018, o 23:54

Wszystko działo się niezwykle szybko, a jednocześnie Cassian czuł się jak we śnie. Choć wokół niego panował chaos i zamęt, to on sam poruszał się jak w smole. A przynajmniej tak się czuł. Ci którzy przeżyli mieli niezwykłe szczęście, że do tej pory ich nie zestrzelono, a pocisk wystrzelony przez czołg minął ich ledwie o włos. Młodzieniec nie sądził by miał dostać drugą taką szansę więc wysilał się do granic możliwości by z powierzchni i atmosfery planety przebić się w jej wyższe części i kosmos. Decyzja którą podjął była ryzykowna, ale jedyną jaką można było podjąć. Próba latania w atmosferze prędzej niż później skończyłyby się zestrzeleniem lub utratą paliwa, a mając na swoim karku Imperium nie było możliwości na jego uzupełnienie. Każdy kosmoport byłby dla nich zamknięty, nie mówiąc o pościgu. Trzeba więc było umykać wyżej, tam gdzie czaiła się korweta i niszczyciel z nadzieją, że Curuscantczyk nie zostanie rozbity na atomy, a on sam znajdzie odpowiednią pozycję do skoku w nadprzestrzeń i będzie mógł umknąć zagrożeniu. Cassian nie sądził jednak, że będzie to takie proste...
- No droidzie, nie panikuj! Wciąż żyjemy! Co prawda nie wiem jak długo to potrwa gdy wlecimy już w przestrzeń systemu, ale jeżeli cenisz swoje obwody, to przygotujesz nam skok w nadprzestrzeń. Nie zawiedź mnie!

Spoiler:
Awatar użytkownika
Cassian Crayar
Gracz
 
Posty: 58
Rejestracja: 18 Lis 2017, o 19:12

Re: [Hypori] Prosta robota

Postprzez Mistrz Gry » 7 Mar 2018, o 23:50

Wszystkie systemy ostrzegawcze jakie znajdowały się na pokładzie YT-2400 piszczały. Do kakofonii nieznośnych dźwięków dołączył spanikowany droid. "Coruscantczyk" ze sporą prędkością oddalał się z miejsca załadunku, zostawiając w tyle lądowe siły Imperium. Mimo to kluczowa akcja rozegra się w przestrzeni nad Hypori, gdzie na uciekinierów czekał już gwiezdny niszczyciel klasy Imperial II "Gladiator" wraz z okrętami wspomagającymi oraz kilkoma eskadrami myśliwców TIE.
Ostatecznie w ładowni znalazł się cały transport przeznaczony dla Reismana. Niestety bilans ewakuacji był tragiczny. Z życiem uszła jedynie Deera, która cicho łkała leżąc na zimnej podłodze statku. Był ktoś jeszcze tajemniczy Shistavanin. Faceta pojawił się dosłowni znikąd co było niezwykle podejrzane.
- Widzę, że jesteś niezłym pilotem. Hmm tak to nie tylko kwestia umiejętności. - mówił ostrym basickiem nieproszony gość - W przestrzeni będzie gorąco, niech ten droid wyliczy kilka bezpiecznych skoków do najbliższych sektorów.
Cassian był na razie zbyt zajęty sterowaniem swojej jednostki. Jednak w końcu zebrał się by kątem oka spojrzeć na właściciela charakterystycznego głosu. W jednej chwili zimny pot znowu spłynął mu po skroni, gdyż osobnikiem tym był ten sam Shistavanin, którego wcześniej szukało Imperium, gdy jeszcze byli w kantynie w kosmoporcie.
- Czemu spoglądasz na nie jakbyś zobaczył ducha? Lepiej skoncentruj się na wyprowadzeniu nas z tego burdelu w jednym kawałku...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5762
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Hypori] Prosta robota

Postprzez Cassian Crayar » 8 Mar 2018, o 16:14

- Cicho droidzie! Przecież jeszcze się nie rozlecieliśmy! - Cassian starał się przekrzyczeć wariujące systemy i droida, który zachowywał się tak jakby żywcem przypalano mu obwody, a jednocześnie robił wszystko by utrzymać się w powietrzu i dotrzeć do przestrzeni Hypori. Chwilowo sytuacja nie była zła, o ile można było tak powiedzieć. Zdołali umknąć siłom lądowym Imperium, a Curuscantczyk nie miał nawet rysy na swoim kadłubie, a przynajmniej nie na tyle dużej rysy by uniemożliwić im względnie "normalny" lot.
- Już kazałem mu przygotować skok, ale... Głuchy jesteś!? Przestań wariować i przygotuj skok nadprzestrzenny! Jeżeli każesz mi się zająć tym samemu, to gdy tylko wyjdziemy z tego żywi rozbiorę cię na wszystkie podzespoły! Skaczemy jak tylko będziemy mieli taką szansę, jasne!?

Cass miał pełne ręce roboty przy locie i nie miał czasu nawet zadać pytania co z Deerą i resztą, ale w pewnym momencie zdołał zerknąć na "pasażera na gapę". To był ten przestępca ścigany przez Imperium! Co on to robił?! Młodzieniec nie miał czasu żeby się nad tym głębiej zastanowić, zresztą jego zdziwienie zostało szybko zauważone i za niezajmowanie się pilotażem został szybko strofowany.
- Duch... Znacz... Jasne! Lecę. Dam radę... - Ostanie słowa powiedział bardziej do siebie niż do Shistavanina. - Dobra, przed nami mamy niszczyciela i myśliwce TIE... Pod żadnym pozorem nie wyliczaj mi pozycji wyjściowej do skoku w pobliżu okrętów Imperium! Inaczej złapią nas promieniem ściągającym, a wtedy przerobią nas na atomy, jasne? Z myśliwcami jakoś sobie damy radę... - Powiedział bez entuzjazmu. Piloci Imperium może nie należeli do tych najwybitniejszych, szczególnie na Zewnętrznych Rubieżach, ale służba na Niszczycielu zobowiązywała do pewnych standardów. Cass nie wątpił, że niektórym z nich mógł "dorównywać" umiejętnościami, ale mieli też po swojej stronie liczebność... Jeżeli nie skoczą w nadprzestrzeń w kilku pierwszych chwilach, to zostaną rozwaleni. - Niech ktoś trzyma kciuki.
Awatar użytkownika
Cassian Crayar
Gracz
 
Posty: 58
Rejestracja: 18 Lis 2017, o 19:12

Re: [Hypori] Prosta robota

Postprzez Mistrz Gry » 9 Mar 2018, o 18:41

Cassian rzeczywiście nie miał czasu by podjąć jakichkolwiek decyzji dotyczących niespodziewanego pasażera. Największy problem jaki teraz miał do rozwiązania to ucieczka z Hypori i całego systemu. Na szczęście po raz pierwszy od pobytu na niegościnnej planecie, los uśmiechnął się do załogi "Coruscantczyka" gdyż opuścili Hypori bez ani jednego wystrzału. Niestety był to jedyny plus, tuż po wyjściu z atmosfery, radar przedstawił położenie wrogich jednostek.
Imperium rzeczywiście zaczęło blokadę planety. Gdy przed kilkunastoma godzinami Cass przybył na Hypori, w systemie była tylko jedna korweta klasy Raider. Teraz pozycję nad światem zajęły trzy takie korwety, potężny Gwiezdny Niszczyciel klasy Imperial II oraz przestarzały ale ciągle groźnie wyglądający Gwiezdny Niszczyciel klasy Victory.
- Hmm to wszystko przeze mnie? - mruknął pod nosem Shistavanin, szczerze się uśmiechając - No młody to chyba twój szczęśliwy dzień, jak nas z tego wyciągniesz to otworzę się przed tobą szerokie horyzonty.
Chwilę później z hangarów gwiezdnych niszczycieli zaczęły wyłaniać się chmary myśliwców TIE, wśród których były także o wiele groźniejsze TIE Defendery. Gdzieś w oddali Cassian zauważył, jak jakiś transportowiec tonie pod gradem zielonych boltów, a następnie wybucha w mało widowiskowej eksplozji.
- YT-2400 "Coruscantczyk", tu kapitan Rush. Natychmiast zaprzestań procedury obliczania skoku nadprzestrzennego i pod eskortą myśliwców zostaniesz skierowany do hangaru gwiezdnego niszczyciela. - zarządził głos z komunikatora - Powtarzam, niewykonanie polecenia będzie skutkowało zestrzeleniem twojej jednostki.
- Chrzań go, pełna moc silników jonowych, a potem stąd spadamy... - rzekł twardo Shistavanin - Byle nie na gwiazdę bądź czarną dziurę...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5762
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Hypori] Prosta robota

Postprzez Cassian Crayar » 9 Mar 2018, o 19:41

- Zrobiło się tu strasznie tłoczno... - Warknął Cassian na widok floty Imperium, która zawisła nad Hypori. Blokada planety się rozpoczęła, a młodzieńcowi przez głowę przeszło pytanie z jakiego powodu zgromadzono tu takie siły. Z powodu Shistavanina? Jakiejś komórki rebeliancko-przemytniczej, czy jego? A może ze wszystkich wymienionych?
- Przez ciebie!? - Krzyknął Cassian. - Niby jakim cudem!? - Wyglądało na to, że jego pasażer miał niezwykle wysokie mniemanie o sobie albo rzeczywiście był niezwykle niebezpiecznym przestępcą. Albo jedno i drugie. Nie było jednak czasu na dalsze pytanie bo oczom pilota ukazały się wyłaniające się z hangarów myśliwce TIE, a nawet nowiuśkie i jeszcze lśniące Defendery. Cass zaklął parszywie. Ucieczka z Hypori z każdą chwilą stawała się coraz bardziej ekscytującą i malały szanse jej powodzenia.

Chwilę później z Curuscantyczkiem skontaktował się imperialny oficer. Wyglądało na to, że bardzo wysilano się by dostać ich żywcem. Już drugi raz w przeciągu kilkunastu minut ostrzegano ich o możliwości zestrzelenia. Cass nie wątpił w groźby kapitana, ale nieszczególnie urządzała go perspektywa oddania się w łapska Imperium. Szczególnie, że na pokładzie miał bandę droidów z przemytu, w tym zabójców, członkinię śmiesznej rebelii i poszukiwanego listem gończym przestępcę. No i był jeszcze on, człowiek dopiero co ostrzelany przez czołg Imperium za zlekceważenie wyraźnego zakazu startu. Cassian nie był głupi i choć szanse ucieczki były naprawdę marne, to nie potrzebował specjalnej zachęty ze strony Shistavanina do zwiększenia mocy silników.
- Masz przygotowany skok nadprzestrzenny!? Czas stąd spadać za nim otworzą do nas ogień! - Krzyknął do droida z nadzieją, że zaraz stąd prysną.
Awatar użytkownika
Cassian Crayar
Gracz
 
Posty: 58
Rejestracja: 18 Lis 2017, o 19:12

Re: [Hypori] Prosta robota

Postprzez Mistrz Gry » 11 Mar 2018, o 00:33

YT-2400 pruł przez przestrzeń pełną mocą silników. Shistavanin stojący w kokpicie za Cassianem przymknął oczy jakby wchodząc w specyficzny rodzaj transu. Z każdą chwilą myśliwce TIE zbliżały się do wysłużonego już koreliańskiego frachtowca. Pierwsze, zielone bolty przeleciały tuż nad "Coruscantczykiem", co oznaczało że para imperialnych maszyn osiągnęła już zasięg jednostki Crayara. Chwilę później stała się rzecz niespodziewana, gdyż w ogromnie przestrzeni, niezmąconej żadnymi meteorytami, asteroidami i innymi szczątkami, dwa TIE po prostu wleciały w siebie. W tym samym momencie nadspodziewanie głośno zaświergotał droid.
- Skaczemy! - krzyknął Shistavanin do Cassa. Obraz przed przednim iluminatorem rozmył się w świetliste smugi - Dobra robota młodziku. Nie da się ukryć masz coś w sobie. Hmm, przyciągasz kłopoty.
Niespodziewanie do zebranych dołączyła Deera. Jej odcień skóry, do tej pory intensywnie zielony, zdecydowanie wyblakł. Mimo zmęczenia i ogromnego stresu, trzymała w dłoni blaster. Niestety w takim stanie nie było szans by zrobiła komukolwiek krzywdę, gdyż jej ręka trzęsła się jak w klatooiniańskiej febrze.
- Zostaw to dziecko. Nie chcę zrobić nikomu krzywdy, co więcej bardzo prawdopodobne że stoimy po tej samej stronie barykady. - mówił spokojnie nieproszony gość, wykonując nieznaczny ruch palcem, po którym broń wypadła z uścisku Twi'lekanki - Swoją drogą gdzie skaczemy? Wybrałeś jakieś rozsądne koordynaty?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5762
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Hypori] Prosta robota

Postprzez Cassian Crayar » 11 Mar 2018, o 11:15

Przez kilka chwil wydawało się, że umkną imperialnym myśliwcom, ale wkrótce potem otworzono do nich ogień. Pierwsze strzały były niecelne, ale Cass i tak zaklął. Ich czas i szanse przeżycia dramatycznie się kurczyły. Brakowało tylko kilku chwil żeby Curuscantczyk został zestrzelony, ale szczęście na koniec dnia miało im dopisać. Niespodziewanie dla Cassiana piloci Imperium okazali się być jednak żółtodzióbami i wpadli jeden na drugiego, a chwilę potem droid oznajmił gotowość do skoku, który natychmiast został wykonany. Byli uratowani, przynajmniej na chwilę. Młodzieniec oparł ciężko głowę o swój zagłówek pilota i dopiero teraz poczuł jak te kilka minut intensywnego lotu na niego wpłynęły. Był cały spięty, pot delikatnie spływał mu po skroniach, a buzująca adrenalina pomału ustępowała miejsca zmęczeniu. Mimo to zdołał się on wysilić na radosne parsknięcie śmiechu z odniesionego zwycięstwa i powiedział swojemu astromechowi, że odwalił kawał dobrej roboty.

Cassian obrócił się na swoim fotelu do Shistavanina i wkraczającej właśnie Deery, która trzymała w ręce broń. Młodzieńcowi się to nie spodobało. Już drugi raz w ciągu dnia celowano w niego blasterem i miał tego po dziurki w nosie, zwłaszcza po swojej spektakularnej ucieczce przed Imperium. Oczekiwał choć odrobinę wdzięczności. Co prawda, sądząc po telepiącej się ręce Twi'lenki, nie miała szans trafić jego albo Shistavanina, ale przypadkowy strzał w konsolę sterującą mógł mieć fatalne skutki dla statku, który właśnie był w nadprzestrzeni. Na szczęście dla wszystkich broń wypadła jej z ręki. Cassian jednak ze zdziwieniem się patrzył to na leżący na ziemi blaster, to na Twi'lenkę i Shistavanina. Nie był pewny czy to co właśnie widział zdarzyło się na prawdę, a może z powodu stresu miał przewidzenia. Wyglądało jednak na to, że cała obława na Hypori rzeczywiście mogła mieć miejsce z powodu trzeciego pasażera. Cass spojrzał się na niego z nieufnością w oczach. Trudno było mu powiedzieć co o tym wszystkim myślał. Od pewnego czasu rozglądał się za takimi jak ten Shistavanin, ale gdy już go spotkał, to nie wiedział co powiedzieć i czego konkretnie chciał...
- Jakoś nie miałem czasu zajmować się koordynatami skoku. W przeciwieństwie do innych byłem zajęty. - Młodzieniec popatrzył się na droida. - No... To gdzie nas wysłałeś?

- W każdym razie musimy się dostać na Tatooine. Nie mam zamiaru targać ze sobą tych droidów dłużej niż jest to konieczne... - Cassian spojrzał się na Deerę, chciał coś jej powiedzieć. W końcu widać było, że ciężko zniosła całą sytuację na Hypori i śmierć jej przyjaciół, ale nie znajdował żadnych słów. - Nim jednak tam polecimy musimy zmienić kody identyfikacyjne, a może i sam środek transportu... - Powiedział ze smutkiem. - Imperium będzie nas szukać, a każda kontrola może się skończyć dla nas niemiło. - Cassian zamilkł na chwilę i się zastanowił. Żadne wyjście nie było dobre, ale postanowił się podzielić ze swoimi zamiarami. - Wydaje mi się, że rozsądnie byłoby się udać na Nar Shaddaa. Imperialne macki tam nie sięgają, a przynajmniej nie tak bardzo jak w innych regionach Zewnętrznych Rubieży. Moglibyśmy też zdobyć tam nowe kody, a przynajmniej tak mi się wydaje...
Awatar użytkownika
Cassian Crayar
Gracz
 
Posty: 58
Rejestracja: 18 Lis 2017, o 19:12

Re: [Hypori] Prosta robota

Postprzez Mistrz Gry » 11 Mar 2018, o 11:48

Shistavanin uważnie przyglądał się Cassianowi i w sumie był skłonny zgodzić się z młodzieńcem co do tymczasowego przystanku. Istniał jednak pewien problem, chyba że jego rozwiązanie znała Twi'lekanka. Należało mimo to zakładać mniej optymistyczny scenariusz.
- Myślisz że próżnowałem na Hypori? Cóż nie będę się tłumaczył, bo nie czas na to. Idea lotu na Nar Shaddaa nie jest głupia, ale... - zaczął Shistavanin, po czym na chwilę zmienił wątek - Jestem Wuuf de Bika i w świetle Imperium na pewno można nazwać mnie przestępcą a nawet zbrodniarzem, choć z waszego punktu widzenia macie we mnie sprzymierzeńca.
- Właściwie to masz rację. Raczej nie wysadzałbyś w powietrzę dwóch czołgów i nie podjął walki z Inkwizycją. Aczkolwiek za dużo przy tobie znaków zapytania, do tego jeszcze ta flota nad Hypori, to podejrzane. - wtrąciła się Deera, choć jej głos był bardzo słaby.
- Na razie tym się nie przejmujmy, Hypori jest za nami. Co do Księżyca Przemytników, rok rozumowania bardzo dobry ale za co do cholery załatwimy ewentualną zmianę kodów albo podmianę środka transportu? - pytał sceptycznie Shistavanin - Niestety na moje środki nie można liczyć, bo faktycznie ich nie ma. No chyba, że macie tam potężnych znajomych albo dysponujecie odpowiednią walutą o konkretnej wartości?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5762
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Hypori] Prosta robota

Postprzez Cassian Crayar » 11 Mar 2018, o 12:41

Wyglądało na to, że Cassian znalazł całkowite potwierdzenie swoich podejrzeń. Inkwizycja rzeczywiście ścigała Shistavanina, a oni zajmowali się tylko specjalnymi przypadkami. Niewiele to jednak zmieniało w sytuacji młodzieńca, który teraz również był na celowniku Imperium. Wyglądało na to, że siłą rzeczy stali się przyjaciółmi, a przynajmniej stali po jednej stronie barykady i Cass miał zamiar mu zaufać, przynajmniej na razie. Wuuf miał jednak rację, na Księżycu Przemytników trzeba było mieć coś wartościowego żeby załatwić interesy i wątpił on czy odrobina kredytów jest rzeczą wartościową...
- Hmm. Mam odrobinę kredytów, ale za nie dostaniemy raczej miejsce na lądowisku, a nie kody identyfikacyjne. Za to w ładowni mam spory ładunek droidów... - Popatrzył się na Deerę. - Oczywiście nie są moje i muszę je dostarczyć, ale nie sądzę żeby Major był szczególnie obrażony gdyby po drodze zniknął jeden lub dwa z nich. Zwłaszcza, że gdy nie będziemy mieli kodów, to prawdopodobnie nie dostanie żadnego. Zawsze też można mu powiedzieć, że podczas obławy nie zdążyliśmy załadować pełnego transportu. - Zawahał się na moment. Można też zawsze było próbować spieniężyć jego YT-2400 i kupić jakiegoś starego rzęcha, ale wolał tego nie mówić, przynajmniej na razie. W końcu to był jego dom. - A nawet jeśli nie zdobędziemy tam nowych kodów, to będziemy mogli się na chwilę przyczaić. I tak musimy obrać okrężną trasę na Tatooine by zgubić za sobą Imperium. Mamy jeszcze chwilę czasu nim wyjdziemy z nadprzestrzeni więc jeżeli wpadniecie na jakieś lepsze pomysły, to śmiało się możecie z nimi podzielić... - Cass zwrócił się do Wuufa. - Ja jestem Cassian, a ta Twi'lenka, która lubi bawić się blasterami to Deera.
Awatar użytkownika
Cassian Crayar
Gracz
 
Posty: 58
Rejestracja: 18 Lis 2017, o 19:12

Re: [Hypori] Prosta robota

Postprzez Mistrz Gry » 11 Mar 2018, o 13:50

- Hmm wydaje mi się, że w Przestrzeni Huttów mam znajomych na słynnej Zordo's Haven. Orbituje nad Nal Hutta. - powiedziała cicho Deera - Na zmianę jednostki nie mamy ani funduszy, ani czasu. Nie ukrywam, iż wolałabym nie zawieść Reismana.
- Dobra, decyzja podjęta, lecimy do Zorda, choć potem obierzemy kurs na Tatooine. Prawdę mówiąc też mam interes do waszego Majora. - dodał niespodziewanie Shistavanin.
YT-2400 wyszedł z nadprzestrzeni w kompletnie pustym miejscu. W najbliższym otoczeniu nie znajdowała się nawet mała planetoida, nie mówiąc już o systemie nadającym się do zamieszkania. Po kilku minutach astromech obliczył kurs na Nal Hutta, gdzie na stacji orbitalnej mieli zamiar nabyć nowe kody identyfikacyjne. Chwila niepewności, charakterystyczne wibracje silnika i przedni iluminator ponownie rozmył się w jasnych smugach nadprzestrzennych.
- Cassian, hmm jesteś sprytny, ale czujny obserwator zobaczy w tobie pewien rodzaj napięcia. Tak Imperium na pewno byłoby zainteresowane twoją osobą, gdyby cię dopadli. - mówił Wuuf spoglądając na mężczyznę - Skąd pochodzisz? Obstawiam Zewnętrzne Rubieże.
- Jeżeli pozwolicie odpocznę w kajucie. Nie czuję się najlepiej. - powiedziała Twi'lekanka opuszczając kokpit. Do wyjścia z nadprzestrzeni mieli dobre kilka godzin.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5762
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Hypori] Prosta robota

Postprzez Cassian Crayar » 11 Mar 2018, o 15:10

YT-2400 wyszedł z nadprzestrzeni w zupełnej pustce, która zaskoczyła Cassiana. Nie wiedział w końcu gdzie jego astromech zdecydował ich skierować, ale wyglądało na to, że świetnie się spisał. W pobliżu nie było nic. Ani śladu Imperium, jakiegokolwiek okrętu, a nawet planety czy asteroidy. Absolutnie nic. Młodzieniec nie omieszkał pochwalić swojego "pierwszego oficera" za świetnie wykonaną robotę. W końcu na to zasługiwał. Teraz wystarczyło wykonać kolejny skok na w kierunku Nal Hutta by dostać się do Zordo's Haven.

- Ooo... Też się chcesz spotkać z Majorem, co? Nie dziwię się. Ty mu podziękujesz za transport z Hypori, a ja za kłopoty, które teraz mam na głowie... - Deera zdecydowała się udać na spoczynek. Może to i lepiej bo mogłaby być skłonna do wyrażenia swojej opinii na temat Majora w stosunku do młodzieńca, który nieszczególnie miał ochotę na jej wysłuchanie. Rozumiał, że Twi'lenka mogła go darzyć przyjaźnią i szacunkiem, ale on przez krótki czas ich znajomości wpadł w ogromne problemy. Teraz jednak pozostał sam na sam z Wuufem, który miał mieć zwyczaj zadawania niewygodnych pytań.

- Imperium mnie nie dopadnie. - Powiedział twardo. - A przynajmniej nie miałoby nawet pojęcia o moim istnieniu gdyby nie cała sytuacja na Hypori. Teraz... Zresztą tobą też byli zainteresowani. To za tobą wysłano Inkwizycję. - Nie było to nawet pytanie, a stwierdzenie faktów. Mimo wszystko Cassian szukał potwierdzenia swoich podejrzeń. Jak gdyby wciąż nie mógł uwierzyć we wszystkie zbiegi wypadków, które miały do tej pory miejsce. - Nie... Nie pochodzę z Zewnętrznych Rubieży. - Usta młodzieńca wykrzywiły się w coś na kształt uśmiechu. - Ukrywam się tu, ale moim domem jest Coruscant. A przynajmniej kiedyś nim był... - Nie miał pojęcia czemu to mówił ani kiedy ostatni raz wracał myślami do Coruscant. Zatarte wspomnienia odżyły w nim z nową siłą. Jeżeli do tej pory Wuuf twierdził, że młodzian był spięty, to teraz nie dało się tego ukryć w żadnym calu. - A ty? Kim tak w zasadzie jesteś? - Cass zadał to pytanie nieco głośniej niż chciał.
Awatar użytkownika
Cassian Crayar
Gracz
 
Posty: 58
Rejestracja: 18 Lis 2017, o 19:12

Re: [Hypori] Prosta robota

Postprzez Mistrz Gry » 12 Mar 2018, o 22:27

Shistavanin raczej z rozbawieniem słuchał nieco pretensjonalnej wypowiedzi Cassiana. Wuuf mógł jedynie uśmiechnąć się, gdy słyszał, że całe zamieszanie spowodowane było jego osobą. Nie mniej postanowił nie strofować młodzieńca, gdyż dyskusja i tak nie doprowadziłaby do jakiś rozsądnych wniosków.
- Tyle samo w tym mojej winy, co twojej. Ale mniejsza o to. Mówisz Coruscant, hmmm... - facet przypominający człowiekowilka podrapał się po brodzie i na chwilę zamilkł - Tak się składa, że spędziłem na tej planecie kilkanaście lat, tak to było bardzo bardzo dawano temu. Chyba nawet przyszedłem tam na świat. Wychodzi na to, że Galaktyka jest mała i można spotkać swojego, hmm nazwijmy to krajana.
W kokpicie znowu na pewien czas zapanowała cisza, podczas której bez problemy można było wyłapać charakterystyczny szmer wibracji YT-2400. Poza tym inną rozrywką mogło być wpatrywanie się w bezdenny obraz nadprzestrzeni, chociaż chodziły słuchy że zbyt długie obserwacje prowadziły do obłędu. Crayar ani de Bika raczej nie chcieli tego sprawdzać.
- Co więcej, choć pochodzimy ze Światów Jądra, to więcej w nas jest tej specyficznej aury Zewnętrzny Rubieży. Niepokoju, gonitwy, trochę przygody i dorywczych prac. Tak, tak ale to wciąż nie wszystko. - mówił cicho Shistavanin - Jest coś w tobie, co i ja znam, choć nie do końca możesz być tego świadomy. Moc jest w tobie silna Cassianie. Wiedz że prędzej czy później wpadłbyś w oko Imperium i niekoniecznie byłoby to dla ciebie dobre...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5762
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Hypori] Prosta robota

Postprzez Cassian Crayar » 13 Mar 2018, o 15:58

Cassian początkowo milczał. Może i Wuuf był jego krajanem, choć ciężko było go tak nazwać. Coruscant było centrum galaktyki i żyło na nim mnóstwo istot. Młodzieniec nie koniecznie był skłonny identyfikować się z niektórymi z nich. Co prawda Shistavanin wyglądał... "sympatycznie", to nie wszyscy tacy byli. Poza tym nie znał go i wolał się do niego nie przywiązywać. Rozstania bywają ciężkie, a jeszcze gorsza była śmierć, która ścigała wilko-człowieka. Zresztą nie tylko jego. Cass zastanawiał się chwilę nad słowami Wuufa, który wspomniał i o jego winie z całą sytuacją na Hypori. Co to miało niby znaczyć? To nie on sprowadził Gwiezdnego Niszczyciela na orbitę planety, a także inne jednostki Imperium, w tym Inkwizycję. Nigdy nikomu nie chwalił się swoimi umiejętnościami i nikt go nigdy nie ścigał, zwłaszcza Imperium.

De Bika zamilkł na chwilę, a Cassian mógł przenieść swoje smętne myśli w kierunku bezdennego korytarza nadprzestrzennego. Przez chwilę bacznie się w niego wpatrywał, ale wkrótce zamknął oczy i odchylił głowę. Nie wierzył w przesądy związane z traceniem zmysłów od zbyt długiego wpatrywania się w otchłań nadprzestrzeni, ale mogły od tego rozboleć oczy. Zresztą nie dane mu było długo rozkoszować się ciszą gdyż wkrótce Wuuf znów się odezwał. Chłopak początkowo nie słuchał go z wybitną uwagą, ale jego słowa o Mocy szybko go spionizowały. Shistavanin trafił w niezwykle czuły punkt młodzieńca, w jego najgłębiej skrywaną tajemnicę, źródło jego lęków i problemów. W momencie krew odpłynęła z twarzy Cassiana w krótkiej chwili strachu ze zdemaskowania by później zaognić się od wzbierającego gniewu i poczucia zagrożenia.

- Skąd ty...!? Ja... - Przez chwilę zdezorientowany młodzieniec stał i naprzemiennie otwierał i zamykał usta. Nie mógł wydusić z siebie słowa. W końcu jednak ciężko usiadł na swoim fotelu. Nie było nawet sensu zaprzeczać i udawać czegokolwiek. Oskarżeń o kontakty z Mocą nie rzucało się na lewo i prawo. Shistavanin musiał jakoś wiedzieć, choć sam Cassian nie wiedział skąd. - Na Zewnętrznych Rubieżach nie ma tak dużo Imperium, dlatego się tu ukrywam. - Mruknął. - A ukrywam się dlatego, że wiem. Znam konsekwencje zetknięcia się z Imperium. - Chłopak popatrzył się uważnie na Wuufa. - Ty też wiesz, że jestem... - No właśnie, kim? Zbrodniarzem? Przestępcą z racji urodzenia? Cass nie dokończył zdania. Zamiast tego zadał pytanie, które go bardziej nurtowało. - Skąd wiesz? Jak się domyśliłeś? Przecież jestem normalny. Znaczy zachowuję się normalnie. Znaczy się... - Jęknął. Nie, zdecydowanie nie zachowywał się normalnie, a przynajmniej nie teraz. Jeżeli byle jaki futrzak zorientował się w jego przekleństwie, to dobrze, że do tej pory miał taki mały kontakt z Imperium. Choć to chyba należało do przeszłości.
Awatar użytkownika
Cassian Crayar
Gracz
 
Posty: 58
Rejestracja: 18 Lis 2017, o 19:12

Re: [Hypori] Prosta robota

Postprzez Mistrz Gry » 14 Mar 2018, o 11:54

Shistavanin słysząc nieporadne pytania Cassiana, zaśmiał się, a komiczności całej sytuacji dodawał fakt, iż śmiech miał coś w sobie ze szczekania psa. De Bika szybko się opanował, jednak z dalszym rozbawieniem kręcił swoją głową.
- Nie trzeba nikogo badać w sensie fizycznym czy dostrzegać widocznych zjawisk, by wiedzieć, że ktoś ma potencjał i jest czuły na Moc. Od zawsze obcuję z tą legendarną energią, która jest mi sprzymierzeńcem. Niestety w obecnych czasach nikt nie może pozwolić sobie na jawne obchodzenie się z nią. Imperium przed dziesiątkami lat zdelegalizowało wszystko co z nią związane. - mówił spokojnie Wuuf - Wiedz, że to iście idiotyczne, gdyż nikt, ani nic nie może tak po prostu wykluczyć Mocy z istnienia, ponieważ to wszystko, nasze życie, planety, układy, galaktyka istnieje dzięki Mocy.
Rozmowę przerwało charakterystyczne pipczenie, świadczące o tym, iż niedługo YT-2400 wyjdzie z nadprzestrzeni, gdzieś w okolicach Zordo's Haven. Chwilę później w kokpicie pojawiła się Deera, niestety dziewczyna w dalszym ciągu nie była w najlepszej formie, choć próbowała być dzielna.
- Dolatujemy już do Przestrzeni Huttów? - spytała sennym głosem - Nie będziemy tutaj gościć zbyt długo... Załatwiamy sprawy i lecimy na Tatooine. I czemu panuje tutaj taka cisza? Shistavanin cię wystraszył Cass?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5762
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Hypori] Prosta robota

Postprzez Cassian Crayar » 14 Mar 2018, o 12:12

Choć de Bika był rozbawiony, to Cassian nie był skory do śmiechu. Zdołał się tylko lekko uśmiechnąć, jak gdyby nie chciał urazić swojego rozmówcy brakiem poczucia humoru. Uśmiech szybko jednak zmył się z jego twarzy, a jej wyraz został zastąpiony skupieniem i ciekawością na słowa Wuufa. W gruncie rzeczy to były pierwsza rzecz jaką młodzieniec słyszał na temat Mocy. Rzecz jasna wiedział, że Imperium zdelegalizowało jej używanie, a wszelkie kontakty z nią były karane śmiercią, ale poza tym miał praktycznie zerowe pojęcie na jej temat. (Jeżeli nie liczyć dwóch incydentów, które miały miejsce w jego krótkim życiu i zdefiniowały jego życie.) Gdy tylko Shistavanin skończył mówić, to na usta Cassiana zaczęły cisnąć się pierwsze pytania, których jednak nie miał czasu zadać.

Dolatywali na miejsce i wkrótce mieli wyjść z nadprzestrzeni. Nawet Deera dołączyła do nich i choć miała chwilę na odpoczynek, to wciąż nie wyglądała najlepiej. Ucieczka z Hypori mocno się na niej odcisnęła.
- Wkrótce wyjdziemy z nadprzestrzeni. - Potwierdził przypuszczenia Deery. - Stąd będzie rzut kamieniem do Zordo's Haven. Nie, nie wystraszył. Mieliśmy... Eee... Ciekawą dyskusję. - Cassian obrócił się na swoim fotelu do konsoli sterującej by przygotować się do wyjścia z nadprzestrzeni. Nie spodziewał się żadnych kłopotów i zaraz po wkroczeniu do przestrzeni Huttów miał zamiar skierować się do ich miejsca docelowego.
- Ci twoi znajomi, to kim tak właściwie są? Na pewno nam pomogą? - Rzucił pytanie do Deery. - No i czy wiesz gdzie ich szukać? Stacja jest dość duża i zatłoczona.
Awatar użytkownika
Cassian Crayar
Gracz
 
Posty: 58
Rejestracja: 18 Lis 2017, o 19:12

PoprzedniaNastępna

Wróć do Zewnętrzne Rubieże

cron