Content

Zewnętrzne Rubieże

[Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Image

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Mistrz Gry » 31 Paź 2017, o 23:09

Trebor był pewien i szybko przekonał się, że był zbyt pewny siebie. Nie spodziewał się takich gibkich ruchów kobiety. Oj bardzo nie lubił takich ruchów. Tego typu zwinność źle mu się kojarzyła. Już parę razy naciął się na tym. Intuicyjnie odskoczył do tyłu, a jego dłoń powędrowała ku kaburze. Zamarzł jednak wpatrując się w dziewczynę.

Szybko ochota na figle mu przeszła, a zwątpienie i strach zmąciły umysł. Dziewczyna mogła stwierdzić, że musiał intensywnie myśleć. Może i był brutalny i lubił znęcać się nad słabszymi, ale nie był głupi. Od wszystkiego bardziej cenił sobie to, żeby jego tyłek był w jednym kawałku.

Jego wzrok błądził to po nogach to po twarzy to po kosturze kobiety. Oceniał jej postawę i pewność siebie w jej oczach. Wsłuchiwał się w słowa mirialanki.

Odpuścił.

Wyprostował się a jego dłoń przy blasterze już luźno zwisała.
- myślałem, że ten kijek na plecach, to Ci do zaganiania Banth służy. Przypudruj sobie drugi policzek to będzie Ci nawet pasować - bezczelnie uśmiechnął się dla niepoznaki.
- jeszcze się polubimy, do jutra - rzucił na sam koniec po czym po prostu wyszedł z pomieszczenia.

Nyxi była słusznie czujna. Maluteńka czarna plamka w przeciwległym kącie sufitu reprezentowała kamerę. Gdyby Tym Rehal dowiedział się o jej zdolnościach, mogłaby być w niemałych tarapatach.

Tymczasem została sama i nic już jej dziś nie trzymało... Jawa, który zafundował jej dzisiejsze wrażenia prawdopodobnie zawita na sam koniec dnia.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5206
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Nyxi Vastreia » 31 Paź 2017, o 23:48

Młoda mirialanka do samego wyjścia Trebora nie odezwała się ani słowem, pozostając gotowa do jakiegokolwiek aktu z jego strony. Na jej i jego szczęście najemnik spasował, rzucając jedyne logiczne zdanie od kiedy dziś go spotkała.

Spostrzegając kamerę w rogu pomieszczenia Nyxi odetchnęła z ulgą, niezły bigos mógłby wyjść gdyby ktoś obejrzał materiał na którym ewidentnie byłoby widać jak posługuje się Mocą.

Przewiesiła przez ramię na plecy kostur, który do tej pory trzymała i skierowała się do swojego śmigacza. Na miejscu przypudrowała drugi policzek tak aby utworzyć symetrię drugiego, obolałego i czerwonego polika. Miała nadzieję że jej matka nie zauważy śladów uderzenia. Wsiadła do śmigacza i załatwiając kilka mniej pilnych spraw w mieście, wyruszyła w drogę powrotną do domu.
Image
Awatar użytkownika
Nyxi Vastreia
Gracz
 
Posty: 27
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Mistrz Gry » 1 Lis 2017, o 13:01

Choć siedziała w szczelnie zamkniętym śmigaczu, to upał i tak bezwzględnie wysysał energię. Jak to zwykle miało miejsce, wstąpienie na teren swojego domu zaczęło się szczęśliwym wzdychnięciem.

Samo mieszkanie było sprytnie schowane w zakolu szpiczastych wzniesień. Ułożenie te powstrzymywało większość wiatrów i chroniło przed słońcem. Wzniesienia ciągnęły się dalej w jedną i drugą stronę bezkresnej diuny, to też sprawiało, że bez uprzedniej wiedzy, znalezienie dobytku mirialanek graniczyło z niemożliwym fartem. Sama lokacja była też dobrym miejscem na plantację wilgoci na własne potrzeby. Znajomy biały domek napawał nostalgią, lecz nim Nyxi zdołała się zbliżyć do drzwi, jej matka wyskoczyła z domu. Jej zmartwienia zniknęły szybko jak tylko zobaczyła swoją córkę w jednym kawałku
- nic Ci nie jest - powiedziała z wyraźną ulgą, podeszła szybkim krokiem i przytuliła mocno Nyxi.
- miałam wizję, że grozi Ci niebezpieczeństwo, wnet poczułam zagrożenie w okół Ciebie... co się stało - zapytała przejętym głosem dotykając nabrzmiałego policzka. Nyxi poczuła jak Ilani sięga po moc, a jej delikatny przepływ muska jej twarz. Opuchlizna zaczęła schodzić, a ból zamienił się w dziwne przyjemne mrowienie. Nie minęła chwila, a policzek wrócił do swej poprzedniej formy.
- masz jakieś kłopoty? Chodź do środka, Bolbo też jest. Zjemy razem posiłek. - zaprosiła gestem
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5206
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Nyxi Vastreia » 1 Lis 2017, o 15:37

Droga do domu, jak zwykle, nie była miłą podróżą a wyczerpującą jazdą, a humoru Nyxi wcale nie poprawiał bolący policzek. Gdy ujrzała na horyzoncie znajomą górską formację ciężar całego dnia zaczął z niej schodzić, tak, widok domu zawsze poprawiał jej humor.

Zaparkowała śmigacza w garażu u podnóża góry i skierowała się na górę, do domu. Z daleka już czuła niepokój matki, łączyła ich szczególna więź i obie mogły to wyczuć. Spojrzała z uśmiechem na matkę która pojawiła się w drzwiach wejściowych, ale ten uśmiech szybko zniknął kiedy dowiedziała się że nie miała czego ukryć przed nią.

Przymknęła oczy jak gdyby lekko opierając się o dłoń matki która leczyła jej obrażenia i rzekła...
- Nic mi nie jest mamo, drobny wypadek przy pracy, nie ma się czym martwić.

Gdy tylko usłyszała że Bolbo jest w domu, jej oczy otworzyły się momentalnie.
- Świetnie, mam z nim do pogadania.
Image
Awatar użytkownika
Nyxi Vastreia
Gracz
 
Posty: 27
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Mistrz Gry » 2 Lis 2017, o 19:01

Ilani podniosła brew słysząc "drobny wypadek przy pracy", póki co puściła to mimo uszu, ale Nyxi mogła być pewna, że matka będzie chciała usłyszeć całą opowieść. Kobiety wnet weszły do środka i przechodząc przez wąski przedsionek, znalazły się od razu w skromnej kuchni. Nieduży stolik na środku, trzy taborety i mała kuchenka. Drzwi po prawej do spiżarni i po lewej korytarzyk do sypialń i toalety. Wszystko minimalistycznie ze względu na oszczędność przestrzeni.

Taboret Bolbo miał pod sobą dwie skrzynki w roli schodka i podniesienia. Sam Jawa siedział i z pomocą łyżeczki futrował z małej miski jakąś papkę. Matka Nyxi nałożyła na większe talerze porcję gulaszu, kiedy to mały futrzak zwrócił swoje oczy na młodą mirialankę.
- Nyxi wróciła. Jak interes? Dobrze? Problemy? Ma ze sobą chipy?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5206
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Nyxi Vastreia » 2 Lis 2017, o 23:42

Po reakcji matki wiedziała że szykuje się wykład na temat bezpieczeństwa, no ale cóż, w końcu była jej matką, a matki takie są. Na ten moment jednak czuła ulgę wchodząc do domu i będąc w bezpiecznej i przyjaznej przystani, na tym wielkim pustkowiu. Jednak radość prędko zniknęła gdy ujrzała siedzącego w kuchni Bolbo.

- Tylko tyle masz do powiedzenia? To było coś więcej niż zwykła wymiana, prawda? Miałam przez to niezłe problemy. - jak zwykle powiedziała więcej niż chciała, teraz była pewna że matka jej nie odpuści.

- Mam twoje kredyty i czipy, ale najpierw powiedz o co w tym wszystkim chodzi. Co to była za pamieć że ten rodianin tak bardzo się nią zafascynował, iż nagle zmienił zdanie i postanowił zapłacić? Gdyby nie ta pamięć to wylądowałabym stamtąd na zbity pysk, co w sumie i tak się niemal podobnie skończyło. Mów o co w tym chodzi Bolbo. - była stanowcza ale nie wydawała się zła na niego, w końcu wiele mu zawdzięczała i nie miała jeszcze powodu aby się na niego rozgniewać.

***

Gdy Bolbo opuścił ich mieszkanie, Ilani momentalnie stanęła z założonymi na pierś rękoma i spojrzała wymownie na Nyxi.

- Masz mi coś do powiedzenia młoda damo? - zapytała z matczyną powagą.
- Daj spokój mamo, mieszkamy na Tatooine, samo życie tutaj jest niebezpieczne, nie mówiąc o pracy. - odpowiedziała wyluzowana, jak gdyby nic wielkiego się nie stało.
- Masz w miarę bezpieczną pracę, na wszystko starcza nam kredytów, dlaczego angażujesz się w tak szemrane i niebezpieczne interesy?
- Bolbo mnie prosił. I tak wybierałam się do Mos Espa, więc chciałam mu oddać przysługę, i tak mu wiele zawdzięczamy.
- Następnym razem powiadamiaj mnie o takich rzeczach. Martwiłam się o ciebie kochanie, mam nadzieję że nie posłużyłaś się Mocą, to by mogło sprowadzić na nas duże kłopoty.
- Spokojnie mamo, nauczyłaś mnie dobrze walczyć i charyzmatycznie rozmawiać, obeszło się bez większej bójki. Początkowo tylko oddałam trochę pole Treborowi i trafił mnie pierwszy.

Ilani podeszła z już łagodnym wyrazem twarzy i matczyną troską do Nyxi i przytuliła ją mocno. Młoda mirialanka nie pozostała jej dłużna i odwzajemniła uścisk.

- Chodź, obiecałam ci że dzisiaj potrenujemy czytanie myśli. Najpierw jednak medytacja, musisz się wyciszyć po całym dniu.
- Dzięki że pamiętałaś mamo, wezmę tylko prysznic, wszędzie mam pełno piachu... - po krótkiej chwili ciszy zaśmiała się krótko.

***
Image
Awatar użytkownika
Nyxi Vastreia
Gracz
 
Posty: 27
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Mistrz Gry » 4 Lis 2017, o 12:49

- Bolbo przeprasza. Bolbo by sam załatwił. Za dużo na głowie. Ludzie Pustyni potrzebowali mapy i jedzenia. Imperium agresywne. Teraz bezpieczni. Będą handlować - podrapał się po łepetynie zakłopotany. Dziewczyna niemal czuła, że pod jego kopułą, aż iskrzy. Wszelkie emocje mieszały się ze sobą, lecz był im nadawany konkretny kierunek. Jawa świetnie radził sobie ze stresem.
- Niech Nyxi weźmie pięć tysięcy. Prezent. Bolbo chce tylko chipy. Gomez nie wrócił, zrobić trzeba droida obrońcę. Drugi sprzeda Imperium. Pamięć statku niewyczerpane źródło. Można odzyskać dane. Nawet sprzed miesięcy. Jest tam wszystko co Imperium było na Tatooine. Tylko programista i technik potrzebny. Dużo pracy. Tym Rehal jeszcze mi zapłaci dziesięć razy tyle, więcej nawet. Yarlo łakomy na wiedzę. Dogaduje się z Imperium. Rehal ma własny interes. Reszta to głupki. Nyxi niech się tylko go słucha. Krzywdy nie zrobi. Bolbo wredny dla wrednego robala z Rodii. Potrzebuje Nyxi by się dogadać z Bolbo. Dobry interes. Bolbo ma pomysł. Nyxi nadal chętna? Awans podoba się?


***

Domek był zbyt mały, by móc tam trenować. Miejsce jednak i na to się znalazło. Za budyneczkiem przy stromej skalnej ścianie, była skalna półka, tuż przy piasku. Bolbo swego czasu pomógł ją obrobić by stała się równym i szerokim podestem, idealnym do ćwiczeń jak i relaksu.

Obie kobiety siedziały w pozycji lotosu. Zwrócone ku sobie i oddalone o trzy metry. Szum wiatru zza skał, delikatnie wypełniał ciszę, a ciemność zbliżającej się nocy dotarła tu znacznie szybciej. Temperatura znacznie opadła i stała się błoga, kobiety miały jeszcze czasu nim zacznie się robić chłodno. Żadna rzecz nie przeszkadzała w oddawaniu się cząstki swego istnienia. Umysł Nyxi stał się klarowny i skupiony. Czuła jak mogła rozszerzyć swoją uwagę na promień kilku kilometrów. Obszerność i pełnia same w sobie były satysfakcjonujące. Jedna z praktyk, która dawała prawdziwe ukojenie.
- O czym myślę? - padło łagodnym tonem pytanie
- O tym jak wiele zagrożeń mnie jutro czeka. Mamo wiesz przecież...
- Skup się... - polecenie znaczyło, że kryje się za tym coś nowego. Nyxi rzeczywiście "widziała" zmartwienia matki na pierwszy moment. Sięgnęła jednak mocą ku niej. Dotarła do przyjaznej fortecy, pełnej troski, wyrozumiałości i ciepła. Jej protekcjonalność kłóciła się nieco z wyrozumiałością, tworząc myśli, które miałyby decydować za córkę. Aspekt ten jednak nie przybierał choćby średnich rozmiarów. Rozglądała się dalej i w sumie nie znalazła nic nowego, czego by nie znała.
- W ten sposób nie dowiesz się niczego nowego. Ingeruj, przetnij, odsłoń. Mocniej.

Nagle Nyxi przewróciła się do tyłu z przyśpieszonym oddechem i wytrzeszczonymi oczami. Wrażenia masakry jaką widziała przed oczyma i głębokiego smutku jaki gnieździł się w Ilanii opanowały niemal całą jej jaźń. Zanim się pozbierała musiała odetchnąć. Ciała, krew, smród, krzyki. Nie mogła uwierzyć w co zobaczyła, więc sięgnęła mocą ku swej matce po raz kolejny. Zastała przyjazną niewzruszoną fortecę i nie mogła znaleźć niczego podobnego tamtemu horrorowi.
- Udało Ci się sięgnąć głębiej, ale użyłaś za dużo mocy. Przyjęłaś niemalże wszystkie wrażenia naraz, przez co nie udało Ci się również znaleźć konkretnej myśli, którą starałam się ukryć. Niektóre bystrzejsze istoty potrafią bardzo skutecznie maskować swoje myśli i nie potrzebują ku temu Mocy. Napełniają się sprzecznym nastrojem lub podobnym do tego, który rzeczywiście ich dotyka. Wypełniają swój umysł wykreowanym nastawieniem i kładą pod talerz rzeczy, których nie chcą dać po sobie poznać. Jest to niczym gra, a i im potężniejszy umysł tym trudniejsze przeszkody potrafi postawić przed interpretującym, ubierając to wszystko nawet w wiele warstw nastrojów i nieokreślonych myśli. Jeśli chcesz dostać się niezauważona i stopniowo interpretować nowe środowisko musisz przemknąć się poprzez moje widoczne nastawienie, które również jest korytarzem moich myśli - Nyxi mogła przysiąc, że Ilanii się uśmiecha.
- A i nie martw się tym co widziałaś. Specjalnie dałam coś szokującego z przeszłości byś miała porównanie, o ile za dużo mocy użyłaś. Każdy początkujący robi ten błąd. Spacerowanie w czyjejś głowie to delikatna sprawa. Można wiele przeoczyć i źle zrozumieć koncepcję. Spróbuj raz jeszcze, pomogę Ci.

Jakieś zabawne wspomnienie, jeśli możesz :D
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5206
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Nyxi Vastreia » 4 Lis 2017, o 15:52

- Nie kręć Bolbo. Wiem że nie mówisz mi całej prawdy, wiesz że potrafię czytać w myślach a nie chcę ci tego robić, lepiej powiedz mi sam o co w tym wszystkim chodzi. - Nyxi częściowo blefowała, nie potrafiła czytać w czyichś myślach, a przynajmniej nie tak dobrze jak jej matka, miała jednak nadzieję że mały jawa weźmie to na poważnie.

- Nie chcę bardziej niebezpiecznej pracy, tylko dlatego że twoje interesy wymagają mojego udziału. Powiedz całą prawdę albo nie wezmę w tym udziału.

***

To było to na co czekała. Wspólny trening z matką dawał jej prawdziwą przyjemność, a trening z wykorzystaniem Mocy coraz bardziej przybliżał ją do poziomu jej matki, która oczywiście także trenowała własne umiejętności chcąc stać się prawdziwą mistrzynią Jedi...przynajmniej tak można by określić jej stopień szkolenia i charakteru, gdyby Zakon wciąż istniał.

Po gwałtownym i niespodziewanym uderzeniu Mocy wspomnień jej matki, Nyxi zastosowała się do jej rad i spróbowała tym razem stopniowo regulować nacisk Mocy na wydobycie z jej głowy myśli które teraz zaprzątały jej głowę, częściowo ukrywane poprzez bodźcie zewnętrzne. Zamknęła oczy i skupiła się na jej umyśle.

- To nie jest takie proste jak sądziłam. Widzę...widzę siebie, jak byłam mała i unosiłaś mnie nad piaskami pustyni... - Nyxi uśmiechnęła się mając wciąż zamknięte oczy - ..., to była moja ulubiona zabawa, czułam się wtedy wspaniale. Za każdym razem gdy to robiłyśmy pod wieczór piekłaś jakieś ciasta, byłam jeszcze młoda i prawie tego nie pamiętałam. Dobrze to odczytuje czy coś próbowałaś jeszcze ukryć?
Image
Awatar użytkownika
Nyxi Vastreia
Gracz
 
Posty: 27
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Mistrz Gry » 6 Lis 2017, o 13:01

Groźba w postaci ingerencji Mocą podziałała na małego Jawę mocniej niż tego chciała. Wysunął od razu dwie rączki przed siebie w przepraszającym geście:
- Nyxi nie musi sztuczek! Bolbo szczery! Nyxi chce detale? Robal z Rodii wredny, nie traktuje dobrze, ale interes... Pieniądz dla Jawa, dla Nyxi, dla Gomez, dla Terry, dla Ilani dla Ludzi Pustyni. Imperium ma problemy! Yarlo dogaduje się z Imperium! Mogą być czystki, polowania! Trzeba się bezpieczyć. Dom Bolbo zagrożony bardziej niż kiedyś. Nyxi również - zaczął już nieco swobodniej gestykulować
- Imperium wredniejsze od Rehala. Potrzebuje jednak szukaczy. Dużo zapłacą, dogadane. Rehal potrzebuje wiedzieć co Imperium, zanim Imperium znajdzie. Tu Nyxi potrzebna, Bolbo nie da rady w trzech miejscach naraz. Ludzie Pustyni muszą znać ruchy Imperium. Nyxi dużo zarobi. Bolbo potrzebuje partnera. Nyxi będzie stać na statek jeśli chce, znaleźć bezpieczeństwo na lepszej planecie. Tutaj coraz gorzej - Nyxi mogła być pewna, że podobnie jak przedtem, jego intencje były szczere. Gdzieś jednak w tle i to nie ze strony Jawy, czuła tą samą zapowiedź czyhającego nieznanego niebezpieczeństwa. Ilani również przysłuchiwała się rozmowie z narastającą podejrzliwością
- Czego szukają? - zapytała matka
- Bolbo nie wie. Nikt nie wie. Tylko Imperium
- No i gdzie planujesz wysłać tym razem moją córkę?
- Ludzie Pustyni nie lubią innych. Zabiją. Do Imperium ryzyko. Zwęszą sztuczki i tragedia. Znają Bolbo, będą węszyć jak kto inny. Nyxi już pracuje dla Robala z Rodii. Niepodejrzane. Bolbo musi wiedzieć co wredny Rehal kombinuje. Nieprzewidywalny. Ma własny interes.

***

- W umyśle zawsze jest coś do ukrycia - powiedziała, a w wizji wspomnień matki przez ułamek sekundy ukazał się jej ojciec. Nyxi nie była pewna, czy ujawniła to umyślnie.
- Pamiętaj jednak, że nasze ćwiczenia to bardzo przyjazne środowisko i muszę przyznać kosztuje mnie sporo koncentracji by było to wszystko klarowne. Ja chcę byś zobaczyła kilka moich wspomnień oraz zrozumiała koncepcję, wysilając się nieco i mimo woli mam intencję by Ci się to po prostu udało. Jestem zrelaksowana i mój umysł jest czysty. Umysł zaś z reguły potrafi zmieniać nastawienie kilkakrotnie w przeciągu chwili, choćby minimalnie. Myśli wtedy wędrują zdecydowanie szybciej niż jesteśmy w stanie je zarejestrować. Za każdym razem oznacza to zmianę ustawień w labiryncie umysłu, przez co za pomocą tej techniki nigdy się nie dowiemy co ktoś myśli tak na prawdę. My Jedi używamy jej by określić stan emocjonalny naszego rozmówcy, ten na wierzchu, jak i ukryty. Ta wiedza pozwala nam dojść do wystarczających wniosków, a z podpowiedziami od Mocy jesteśmy w stanie zgadnąć kto co myśli z zaskakująca precyzją. Tak na prawdę technika zwana czytaniem w myślach to technika ciemnej strony. Użytkownicy boleśnie zmuszają mocą oraz torturami do sklarowania nastawienia i myśli, by potem móc przepychać się w jego wspomnieniach, które próbują wywołać. Wszystko by dowiedzieć się czegoś przez nich pożądanego. Takie metody mogą łatwo uśmiercić lub upośledzić. My tak nie robimy.

Po wysłuchaniu wykładu Nyxi była już bardziej niż pewna o chodzi w metodyce. Żeby móc określić prawdziwy stan emocjonalny, trzeba było prowadzić relację z rozmówcą w jakimś konkretnym niezmienionym kierunku, by zredukować wahania nastawienia i wtedy jednocześnie próbować sięgnąć ku jego wnętrzu. Nie za mocno by samemu nie ulec, zalaniem informacji, czy też nie spowodować zorientowania się rozmówcy.

Korzystaj rozważnie z nowej umiejętności ;) Wątek treningu z matką można powoli zamykać.

Edit dotyczył zachowania matki względem Bolbo, przez przypadek nieco spójność mi uciekła Srr.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5206
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Nyxi Vastreia » 8 Lis 2017, o 21:05

Nyxi cierpliwie wysłuchała co ma do powiedzenia Bolbo. Nie mogła się nie zgodzić ze stwierdzeniem że Tatooine staje się coraz bardziej niebezpieczne dla niej i jej matki, która mieszka tu już dłużej niż Nyxi i chociaż nie było to nic widzialnego, to już niejednokrotnie w rozmowie z matką padło stwierdzenie że nadchodzi niebezpieczeństwo. Tak, Bolbo miał rację, pora zacząć rozglądać się za nowym domem, albo przynajmniej się tym zainteresować.

- Stawiając tak sprawę, masz rację, z tych trzech opcji najbezpieczniej, jakkolwiek głupio to brzmi, będzie pracować dla Rehala. Może dzięki pracy dla niego, uda mi się zorganizować dla nas nowy dom, na innej planecie. - jej wyraz twarzy zupełnie nie stwarzał oznak radości na ten pomysł.

- Podzielimy się Bolbo, wezmę dwa i pół tysiąca kredytów, reszta jest twoja, myślę że to uczciwe, pół na pół. - jak powiedziała tak zrobiła, oddała swojemu przyjacielowi drugą połowę kredytów.

- Powiedz więc co dalej? Jaki jest plan?

***

Nyxi ciesząc się w duchu z treningu, powstała i ciesząc się wieczorną temperaturą, spojrzała na horyzont.

- Dziękuję mamo, jak zawsze nauczasz po mistrzowsku - uśmiechnęła się stojąc bokiem do niej.
- Takie już moje zadanie, przekazać ci całą moją wiedzę. Chociaż w ramach rewanżu mogłabyś dzisiaj przed snem sprawdzić stan farm, a ja przygotuję kolację. - wstała również i podeszła do córki która stała przy krawędzi półki skalnej, obejmując ją za ramię.
- W porządku, uczciwa wymiana. - spojrzała na matkę z uśmiechem po czym przytuliła ją mocno - Dziękuję ci, za wszystko.
Image
Awatar użytkownika
Nyxi Vastreia
Gracz
 
Posty: 27
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Mistrz Gry » 8 Lis 2017, o 23:50

Jawa nie kwestionował decyzji Nyxi, jeśli chodzi o pieniądza. Zgodnie z powiedzeniem, jak dają to bierz. Zgarnął szybko pieniądze i chipy ze stolika, by przestały być tematem.
- Plan? To nie takie proste. Dużo ruchomych rzeczy. Priorytet pieniądze. Gomez jak wróci, za pieniądze przeszmugluje. Trzeba jednak pieniądze. Pięćdziesiąt tysięcy powinno Nyxi i Ilani wystarczyć, by uciec. I nowe życie dla was.
- Nyxi musi grać głupa, wytrzymać. Pilnować co robi Rehal. Jakoś dowiedzieć się co gada i z kim. Ważne, Bolbo przewidzi jego ruchy wtedy. Nyxi musi być dla niego niezastąpiona. Zyskać zaufanie. Mogę Nyxi nauczyć, co trzeba umieć by dowiedzieć się co w komputerze statku. Jutro też będę tutaj o podobnej porze. Spław Rehala, że będę pod koniec tygodnia. Przyjdę, wezmę pieniądze za trochę informacji. Ty jednak jakoś się pojaw później i pokażesz, że więcej jest na dysku. Wścieknie się na mnie. Wyśmiej mnie. Tobie zaufa. Bolbo będzie wiedział co robi Rehal. Ukradnie kilku klientów i zdobędzie możliwość kupna. Nie za dużo. Szybki pieniądz, bo i Bolbo Imperium śledzi. I też pieniądz Rehal da. Uzbiera się. Pytanie co w pamięci jest.




*** Anchorhead. Imperialny Sztab ***


Prowizoryczne biurko i bałagan papierów na nim. Stare drewniane krzesło. Niedojedzony pączek na rogu stołu, kubek po herbacie. Komputer i ekran, tak daleko jakby w ogóle nie był używany, nierówno ustawiony dywan... Zagotował się w środku, aż mu zęby zaczęły zgrzytać. Ilość błędów w prowadzeniu dyscypliny i pogwałceń ogólnej etykiety prowadzenia imperialnych obowiązków, objawiła mu się przed oczyma niczym eksplozja supernovej. Nie dziwne, że cały ISD poszedł się kochać. Nie dziwne, że wszelkie operacje z tego układu kończą się w raporcie jako nieudane, nieskończone, niezaczęte... Pułkownik mógł w głowie wymieniać dalej słowa zaczynające się na "nie-", ale miał już dość. Zdecydowanie miał dość tej niekompetencji, którą zastał. Burdel... syf... ile spraw oni tu zawalili... to jest...

- Majorze? Jakieś wyjaśnienia? Imperialna Służba Bezpieczeństwa nalega, na elokwentne wytłumaczenie - lodowatym głos zapełnił ciszę w pomieszczeniu. Czterech szturmowców stało na baczność obok niego w szeregu. Do tej pory niczym nieruchome rzeźby, ale na dźwięk jego głosu, nerwowo drgnęli. Sam major pocił się niemiłosiernie, wpatrując się w emblemat Imperium na piersi pułkownika. Wiedział jednak, że musi być twardy. Spojrzał pułkownikowi w oczy.
- Zrobiłem wszystko co mogłem Sir. Nasze siły na Tatooine są szczupłe, nie posiadamy tutaj takich wpływów jak w rejonach bliższych stolicy. Huttowie od zawsze tu rządzili i musieliśmy się z nimi dogadywać, w naszych szeregach musieli być zdrajcy. Sytuacja byłaby... - słysząc to, pułkownik sięgnął po blaster w kaburze. Zwyczajnie wymierzył, po czym pociągnął za spust.
- To twoja niekompetencja jest aktem zdrady. -

***


Kolejnego dnia, kiedy to miała już wsiadać do ścigacza, Nyxi zakręciło się w głowie. Nie była to wizja, acz przeczucie tak silne, że była pewna, iż odnosi się do niej bezpośrednio, jak i do jej matki, jak i do Jawy. Osób, które były jej bliskie... zagrożenie zdawało się rozprzestrzeniać, gdzieś daleko, lecz była już pewna, że na Tatooine...

Tego kolejnego dnia zakończ na tym jak spotykasz Rehala i Trebora w biurze i zaczynasz rozmowę.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5206
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Nyxi Vastreia » 9 Lis 2017, o 20:14

Rozsądek podpowiadał jej że dalsze kontynuowanie zadania nie jest dobrym pomysłem, jednak to przeczucie nie dawało jej spokoju. Jej matka miała to samo przeczucie dzięki Mocy, a dwie osoby to już wystarczający powód aby starać się o nowy dom. Nie miała więc wyboru, spakowała wszelki potrzebny sprzęt do ewentualnych napraw, swój kostur, kredyty oraz zaopatrzenie. Pożegnała się z matką i nie tracąc czasu wyruszyła wcześnie rano, jeszcze przed wschodem słońca do Mon Espa.

Po dotarciu na miejsce skierowała się od razu do biura rodianina, i z wielką niechęcią przekroczyła jego drzwi. Udała się prosto do Rehala i tak jak mogła podejrzewać, był tam też Trebor. Spojrzała krótko z niechęcią na niego, po czym skierowała wzrok na szefa.

- Stawiłam się tak jak poleciłeś szefie, jakie masz dziś dla mnie zadanie?
Image
Awatar użytkownika
Nyxi Vastreia
Gracz
 
Posty: 27
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Mistrz Gry » 13 Lis 2017, o 02:11

- Pierw wyjaśnij mi jak sytuacja wygląda z Jawą - zapytał Rehal. Jego paliczki raz po raz stukały o siebie w tym samym punkcie przestrzeni. Rozsiadł się nieco wygodniej i czekał na wyjaśnienia. Sam Trebor nie był już tak zainteresowany Nyxi jak poprzednio. Niemalże leżał na krześle z tyłu, lecz nieco poprawił postawę, chcąc się przysłuchać nadchodzącej rozmowie
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5206
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Nyxi Vastreia » 18 Lis 2017, o 16:52

Nyxi przypomniała sobie że zapomniała Bolbo wspomnieć o tym iż rodianin chce od niego kupić kolejne droidy, ale co mogła teraz zrobić, wspomni o tym jawie kiedy wróci dziś do domu.

- Bolbo chętnie będzie dalej prowadził interesy, w ciągu tygodnia powinien dostarczyć kolejne droidy. - nie miała wyboru, musiała skłamać, mimo iż poradziłaby sobie z Treborem w razie niezadowolenia rodianina, nie mogła stracić pracy.

Obserwowała czujnie Trebora, po wczorajszej akcji nie mogła sobie pozwolić na chwilę nieuwagi, mimo iż widocznie się jej wystraszył.
Image
Awatar użytkownika
Nyxi Vastreia
Gracz
 
Posty: 27
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Mistrz Gry » 19 Lis 2017, o 19:40

- Nyxi. Lubię konkrety... Słuchaj... Dziś z Treborem idziecie na tor wyścigowy na magazyny. Jutro odbywają się zawody i są na to duże stawki. Chcę byś sprawdziła wszystkie maszyny mojego klienta i upewniła się, że wszystko jest w porządku. Doszły mnie pogłoski, że pójdą duże zakłady na niego, iż wygra. Macie dziś tam wartę, dzień i noc i następny dzień, aż do rozpoczęcia. Dorzucę wam jeszcze Groka i Proka. Dostaniecie premię po dwa tysiące kredytów, jeśli wszystkie maszyny będą sprawne przez cały wyścig. To tak na zachętę - powiedział po czym zebrał się z fotelu i podszedł bliżej do kobiety
- opowiedz mi nieco więcej o Bolbo. Który dzień tygodnia? Kiedy dokładnie przyjdzie? - kobieta mogła czuć narastającą presję z jego strony. Ujął jej prawą rękę dwoma palczastymi dłońmi. Był delikatny, ale była to też zapowiedź ewentualnej burzy...

Trebor zdawał się być niezainteresowany, obserwował jednak kobietę bardzo czujnie. W jego spojrzeniu nie było lubieżnych chęci.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5206
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Nyxi Vastreia » 19 Lis 2017, o 20:43

- Szefie, wolę pracować sama, mam wtedy pewność że wszystko jest w porządku. Ile tych maszyn będzie? I czy koniecznie musi on iść ze mną? - wskazała głową na Trebora - Umiem o siebie zadbać. Po za tym łatwiej ukryć się jednej osobie niż dwóm, w razie kłopotów. Trebor będzie od razu strzelał do wszystkiego co się poruszy.

Jej głos i postawa były zdecydowane, nie było po niej widać słabości.

- Bolbo ma mi jutro podesłać informację o dokładnej dacie, ma napięty grafik i trochę go zaskoczyło że musi załatwić droidy w ciągu tygodnia.

Widziała że rodianin to sprytny rozmówca, dlatego nim wypowiedziała te słowa upewniła się że jest spokojna i wierzy w to co mówi, co nie było jednak prawdą.
Image
Awatar użytkownika
Nyxi Vastreia
Gracz
 
Posty: 27
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Mistrz Gry » 20 Lis 2017, o 21:24

- Trebor. Nie strzela. Do wszystkiego. - wycedził, po czym popatrzył na chwilę na faceta na krześle. Nyxi mogła wyczuć w rodianinie poirytowanie i zniecierpliwienie. Stopniowo zwiększył ścisk dłoni, a jego wielkie oczy skupiły się na twarzy mirialanki
- To ważna robota, idziecie tam we czwórkę. Gammoreanie znają Trebora, Ciebie nie. Pewne szczury chcą umniejszyć moje wpływy. Prawdopodobnie ktoś w nocy będzie chciał sabotować ścigacze. Pochwycić, czy zabić... bez różnicy. Sprzęt ma być sprawny, a napastnicy ukarani. Nie obchodzi mnie, że Trebor nie jest romantyczny, macie współpracować. Jasne? - pytanie zadał jakby było retoryczne.
- Śpiwory i zapasy weźcie z piwnicy. Trebor?
- Tak szefie.
- Jest moja rozumiesz?
- Jasne szefie...

Rodianin z bliska przyjrzał się nieco dokładniej kobiecie. Jego dłonie powędrowały do łokcia, jakby badały delikatność skory, ale zatrzymały się. Obrzucił ją wzrokiem z góry na dół
- Taki materiał... lepiej znajdź sobie chłopa, bo sam się Tobą zajmę.
- Dobra bierzcie się do roboty -
rzucił na sam koniec i głośno klepnął Nyxi w tyłek. Obrócił się zadowolony i wrócił za biurko. Trebor uznał to za moment kiedy trzeba ruszyć dupsko z krzesła.
- Nyxi? Chodź za mną... - powiedział człowiek. Nie był w takim dobrym nastroju jak ostatnio.

***

Z piwnicy wzięli dwa śpiwory i zapasy wody oraz jedzenia. Trebor dodatkowo wziął sobie "nieco" alkoholu, żeby nudno nie było. Nie był już taki zaczepny. Skupił się na zadaniu. Pierw wybrali się do kantyny by zgarnąć Groka i Proka. Dwóch knurów, najwidoczniej upłynniało kredyty w procenty, jednakże zareagowali nawet pozytywnie na widok posiwiałego mężczyzny.
- Grok, Prok. Robota jest. Macie być na magazynie przy torze za dwie godziny. Rehal płaci, weźcie coś na nockę, będzie warta. Może być gorąco, weźcie broń. - jeden z nich tylko kiwnął łbem, a drugi beknął głośno na potwierdzenie.
- Przyjdą... - rzucił do kobiety, gdy wyszli z lokalu.

W końcu dotarli do dużej hali magazynu, nieopodal pasów startowych i widowni. W środku było przyjemniej niż na zewnątrz, a wszędzie były przeróżne maszyny i stare graty, które tworzyły swoisty labirynt. W zabudowanej części hangaru, była też budka i improwizowany pokój ochrony. Obiekt miał dwa wejścia. Drzwiczki od tyłu, bezpośrednio do budki i frontowa wielka brama.
- to są ścigacze klienta, Vrugla. Paskudny Aqualish... - zaczął Trebor. Wskazując na trzy kolorowe i wypolerowane maszyny. Nyxi na pierwszy rzut oka stwierdziła, że zabawki musiały być kosztowne.
- nie mam pojęcia, czy te maszyny są sprawne. Zajmij się tym. Ja spróbuję w tym czasie naprawić zamek w tylnych drzwiach - już miał dziewczynę zostawić z jej bagażami, ale zatrzymał się na chwilę.
- jakby pojawił się, ktoś inny niż Grok i Prok, to lepiej działaj lub wołaj. Nikt nie ma prawa zbliżać się do obiektu. W budce są narzędzia - powiedział po czym ruszył w stronę części zabudowanej.

Nyxi przyjrzała się bliżej sprzętowi, szybko połapała się, który będzie służył do wyścigu i określiła
stan maszyny. Lakier robił wrażenie zadbanego, ale bebechy to była jakaś fuszerka. Ważne części stare i zardzewiałe, część kabli gołych i niektóre dyskretnie poprzerywane. Widać było, że ktoś majstrował i popsuł co się dało i powymieniał części, tak by dla laika wyglądało, że wszystko jest OK. Nyxi czekało mnóstwo pracy, jeśli miało to w ogóle chodzić. Widziała też jednak potencjał maszyny. Rdzeń kadłuba i szkielet był na prawdę solidny i mógł wiele wytrzymać. Sam silnik i generator mocy to jakieś cudeńko za dziesiątki tysięcy kredytów. Ścigacz miał ogromny potencjał, o którym prawdopodobnie sam właściciel nie wiedział. Kosztowało by to jednak Nyxi mnóstwo dodatkowej pracy.

Zawrzyj w poście co robisz by maszynka działała jak należy (jakiś ciekawy opis czy cuś) oraz określ zamiary jak bardzo chcesz podrasować ścigacz - od 0 do 15 (użyj funkcji "ukryj" w poście i wskaż wartość). Naprawa sprzętu zajmie Ci czas, aż do wieczora, a Tuningowanie z pewnością zajmie kolejne godziny. Grok i Prok jak przyjdą nie będą na Ciebie zwracać uwagi, chyba że Nyxi sama ich zaczepi.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5206
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Nyxi Vastreia » 5 Gru 2017, o 21:39

Nyxi słuchała uważnie co ciekawego do powiedzenia ma jej szef. Nie cieszyła jej informacja, że jednak będzie musiała współpracować z bandziorem i dwoma nieznajomymi osobami, aczkolwiek rodianin nie dał się przekonać i teraz nie ma wyboru.

- Taki materiał... lepiej znajdź sobie chłopa, bo sam się Tobą zajmę. - komplement to to nie był, jednak musiała na szybko odpowiedzieć coś, dzięki czemu może rodianin przestałby się nią interesować.

- Wybacz szefie, ale bardziej interesują mnie dziewczyny. - uśmiechnęła się lekko, jak gdyby potwierdzała tym swoją wypowiedź. Uśmiech ten szybko jednak zniknął gdy Rehal ją klepnął.

"Gdybym tylko mogła zdzielić go tym kosturem przez szczękę...to jest tak bardzo upokarzające."

Gdy tylko Trebor zaproponował wyjście Nyxi bez namysłu odpowiedziała.
- Tak, chodźmy, to bardzo dobry pomysł.


***


Nyxi zdziwiła się odrobinę iż Trebor nie był już tak zaczepny jak wczoraj, może jednak faktycznie go wystraszyła. Wydawało się jej to jednak podejrzane i wciąż pozostawała czujna na ruchy Trebora.

Dziewczyna nie angażowała się w sytuację w kantynie, wolała pozostać w cieniu i odegrać tylko swoją rolę w tym całym zamieszaniu. Sytuacja się zmieniła, gdy przed jej oczami stanęły sportowe ścigacze klienta.

- Ktoś tu poważnie podchodzi do sprzętu jakim się ściga...tak tak, poradzę sobie Trebor. - podbiegła do pierwszej, najbliższej maszyny i szybko zajrzała pod maskę. - No cóż, przynajmniej pierwsze wrażenie było dobre, co za bajzel.

Mirialanka szybko pognała po wszelkie niezbędne narzędzia i przyprowadziła je pod maszynę która najlepiej rokowała. Rozstawiła światła techniczne z trzech stron silnika, tak aby rzucały jak najmniej cieni, które mogłyby być niebezpieczne podczas grzebania w silniku gdy byłby uruchomiony. Wyciągnęła swoją "opancerzoną" holodatę i położyła na głowicy silnika, odpaliła notatnik i zaczęła notować wszystkie uszkodzenia oraz fuszerki, kategorując je od najgorszej do najmniej istotnej.

***NAPRAWY***

1. Jako pierwsze Nyxi zabrała się za wymianę wszystkich uszkodzonych przewodów elektrycznych oraz paliwowych. Silniki sportowe są z reguły dużo bardziej obciążone od wersji cywilnych, dlatego nie można tu bagatelizować przewodów elektrycznych które są znacząco obciążone przepływającym prądem, a paliwowe narażone na duże drgania, wysokie temperatury jak i opory przepływu.

2. Kolejna czynność dość podstawowa, jednak mająca duże znaczenie dla wydajności silników sportowych to wymiana filtrów powietrza, oleju, paliwa i chłodziwa. Silnik podczas wyścigów mocno obrywa i wypłukiwanie wewnętrznych elementów jest nieuniknione, a co za tym idzie blokują one filtry.

3. Kolejna podstawowa czynność którą wykonała to wymiana wszystkich olejów, które po dużym przebiegu i wystawieniu na ekstremalne temperatury tracą swoje właściwości smarne, co z kolei przyczynia się do zwiększenia awaryjności silnika i zmniejszeniu efektu chłodzenia wewnętrznych elementów silnika.

4. Podpięcie holodaty pod komputer pojazdu, załadowanie programów diagnostycznych i próbne odpalenie silnika. Mimo iż maszyna mocno eksploatowana, zaskoczyła po drugim razie, co jest jak najbardziej prawidłowe, jako iż pompa musiała na nowo wtłoczyć paliwo do przewodów paliwowych z których to ubyło po wymianie filtra. Po zebraniu danych diagnostycznych mirialanka przeanalizowała je, a następnie wytypowała kolejne części do przeglądu.

5. Tak jak podejrzewała, konieczne okazało się zdemontowanie dwóch turbin które wykazywały niesymetryczne doładowanie, co prowadziło do pogorszenia osiągów. Niestety, nie dysponowała ona tutaj skomplikowanym urządzeniem do regeneracji turbin, tak więc musiała je "podszlifować" prowizorycznie i na szybko. Niewielkie przesunięcie wałka w jednej z turbin było przyczyną niesynchronicznej pracy turbin. Jeden lub dwa wyścigi wytrzyma, potem będzie nadawała się jedynie na przetop. To jeden z najbardziej "zarzynanych" elementów silnika.

6. Przegląd i przeczyszczenie elementów zapłonu silnika oraz regeneracja wtrysków paliwowych. Kalibracja klap zwrotnych oraz hamujących.

7. Wgranie nowych ustawień do komputera pokładowego. Nowa mapa wtrysków oraz podkręcone limity, dla większych osiągów i większego przyśpieszenia. Skraca to żywotność elementów w zamian zwiększając szansę na wygraną, co w wozie sportowym jest najbardziej priorytetowym celem.

8. Przeskanowanie komputera pokładowego na obecność szkodliwego oprogramowania.

9. Zamontowanie na szybko niewielkiego czujnika otwarcia pokrywy silnika wraz z "wrednym" sygnalizatorem dźwiękowym. Nie chciałaby przegapić kogoś kto chciałby sabotować jej prace.

10. Przekierowanie dodatkowej mocy z generatora do silnika. Byłby to wysokiej jakości elementy więc na pewno wytrzymają dodatkowe obciążenie. W razie gdyby jednak coś poszło nie tak, zapisała na komputerze pokładowym skrypt który uruchomi się po przekroczeniu parametrów krytycznych, obniżając moc generatora.

***KONIEC***

Po wszystkich naprawach i modernizacjach ścigacza, Nyxi pogrzebała co nie co w pozostałych maszynach i zapasowych częściach w poszukiwaniu części nadających się do końcowego emitera swojego miecza świetlnego.

Podrasowała do 13. Pozostałe 2 to całkowita regeneracja turbin, jednak jest to niemożliwe ze względu na bardzo zaawansowanych sprzęt potrzebny do tego.
Image
Awatar użytkownika
Nyxi Vastreia
Gracz
 
Posty: 27
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Mistrz Gry » 11 Gru 2017, o 01:57

Niecała godzina przed przybyciem Nyxi do biura

- Dobra palancie wypad. - wyraził się monotonnie translator kiedy to ręka Rehala machnęła nerwowo. Trebor zaś szybkim krokiem znalazł się za plecami łysego starca i jednym ruchem wykręcił mu rękę, potem wyprowadził i kopniakiem posłał na korytarz.
- Lepiej znajdź te pieniądze, bo następnym razem wezmę twoją rękę pod zastaw - warknął Trebor zostawiając słabiaka leżącego na ziemi. Zamykając drzwi wrócił następnie do pomieszczenia.

- Dobra... Teraz czekamy na Nyxi... Wszystko zrobione... Trebor?
- No?
- Cepin mi doniósł, że zielonoskóra ostatnim razem wyszła stąd z obitą twarzą. Co się kurwa stało... wyjaśnij - rozsiadł się Rehal wygodniej najwidoczniej oczekując ciekawej historyjki
- chciałem się zaprzyjaźnić - wyszczerzył łobuzersko zęby
- I jak? Dobra jest?
- problem w tym, że coś z nią jest nie tak. Nie chciała współpracować, to jej pokazałem, gdzie jej miejsce. Posłałem ją na ziemię a ta... - przerwał na chwilę
- a ta jak sprężyna wskoczyła na nogi i zaczęła wywijać tym swoim kosturem. Mówię Ci te ruchy skojarzyły mi się z tą całą niebieskoskórą co zaginęła i z paroma innymi zabójcami co miałem do czynienia. Jest niebezpieczna. I cholernie opanowana. O mało się nie zesrałem i bym ją z blastera potraktował - Rehal przybrał pozę myśliciela, najwidoczniej zaciekawiony
- jesteś pewny? Myślałem, że się pochwalisz opisem jej cipki, albo chociaż opowiesz mi o jej cyckach, a tu wyjechałeś z czymś jeszcze ciekawszym niż zwykle masz czelność pierdolić. A to że nie pochwaliłeś się od razu taką nowinką, to niemalże czuję się urażony
- rzeczywiście bardzo kurwa śmieszne Tym... różni się jednak od tej Frost... nie ma morderczych zamiarów. To chyba jakaś pacyfistka czy kurwa coś?! - wyrzucił ramiona w górę
- pierwszy raz coś takiego widziałem. Ci co zebrali ode mnie strzała zawsze patrzyli na mnie ze strachem w oczach, albo z rządzą odwetu czy coś, a czegoś takiego nigdy nie widziałem... na pewno nie u kobiety
- od kiedy to Ty taki analityk się zrobił. Heh, zabujałeś się może i próbujesz myśleć jak ją tu poderwać głąbie? Uważaj bo mi się rozchorujesz od tego wysiłku umysłowego.
- Tym kurwa...
- Wiem co zrobimy - uciszył go jednym gestem - nie skopała Ci dupy, a twierdzisz, że mogłaby? Sprawdzimy ją, ale w międzyczasie wara od niej... jest nam potrzebna kumasz? Masz ją chronić od tej pory. A jak Ci się chce to Gabi Ci obciągnie u Tokkro. No i nie spierdolcie tego zadania ze ścigaczami... To bardzo ważne. Jak pójdzie po naszej myśli to dużo zyskam i podzielę się. Czuj się zmotywowany.
- Dobra... - odparł beznamiętnie "zmotywowany" Trebor

***

Podczas prac z maszyną Aqualisha, sam Trebor był również zajęty. Szczególnie dużo czasu zajęło mu tłumaczenie gammoreanom o co chodzi, iż nie jest to pilnowanie, wejścia do klubu, tylko czynne nasłuchiwanie. Po wielu próbach jednak odpuścił sobie i ustawił z tych bezmózgów klasyczną wartę przy głównym wejściu do hangaru. Prosiaki zmieniały się co trzy godziny. Tymczasem mężczyzna męczył się z zabezpieczeniem tylnych "drzwi", których właściwie nie było. Po prostu przyłożył wolną blachę o wielkości otworu i ją przyspawał. Założył swój noktowizor na czoło i karabin zawiesił na bark. Zajął pozycję wśród sterty śmieci. Był w cieniu niewidoczny dla zwykłego oka i jednocześnie miał doskonały widok na główne wyjście. Pozycja pozwalała mu też szybko usunąć się za zasłonę oraz przemieszczać go labiryncie w miarę swobodnie. Czekał, kiedy to Nyxi naprawiała sprzęt.

Noc zaczęła dokuczliwie zachęcać kobietę do snu lub przerwy. Była jednak ambitna, porównywała inne części z dostępnych maszyn i doprowadziła ścigacz do możliwej perfekcji. Próba znalezienia przydatnej części do budowy miecza świetlnego zakończyła się drobnym sukcesem w postaci pojedynczego przewodu, który nadawał się idealnie na element budowy włącznika miecza świetlnego.

Była wciąż w trakcie swoich prac, kiedy coś ją bardzo mocno uszczypnęło w plecy. Zagrożenie nadeszło. Skupiona jednak na pracy i na wolnych przemyśleniach o dyskomforcie jaki oferował pobyt z Treborem, nie dostrzegła tego szeptu w mocy, który teraz stał się odczuwalny na jej skórze. Obróciła się raptownie w stronę wejścia. Światła oraz postawność knura ograniczała skutecznie wizję na zewnątrz, co mogłoby tam być. Nagle zauważyła pojedynczy detonator termiczny który poturlał się pod nogi, śpiącego najwidoczniej na stojąco, gammoreanina.

Nyxi odruchowo padła na ziemię chroniąc się przed ewentualnymi odłamkami. Eksplozja zatrzęsła hangarem, a strzały z blasterów wlały się do środka obsypując wszechobecny złom czerwonymi błyskawicami.
- Światło! Gaś światło - wrzasnął Trebor, po czym zauważyła jak ten dwoma celnymi strzałami niemal zaciemnił cały hangar. Pozostało tylko światełko robocze przy niej. Napastnicy zaczęli coś wołać do siebie. Trebor posłał jeden strzał przez wejście, a z zewnątrz dobiegł krótki urwany wrzask i łomot powalenia.

Moc podpowiedziała kobiecie, że Trebor jest w niebezpieczeństwie, jeśli nie zainterweniuje....
Zaraz wleci Termal obok Trebora jesteś w stanie go uratować. Wyczuwasz siedmiu napastników. Prawdopodobnie będą chcieli wykurzyć was za pomocą granatów. Możesz podjąć się inicjatywy i jeśli uratujesz faceta, możesz opisać jak załatwiacie we dwójkę siedmiu napastników (daję dużą dowolność, cenę jednak znasz), jeśli jednak zamierzasz inaczej opisz swoją strategię, jak chcesz atakujących załatwić w formie zamiaru (polecam pośpiech bo zrobię rzut na przypadkowy termal co mógłby uszkodzić ścigacz). A i drugi (wściekły) gammoreanin wyskoczy im po prostu naprzeciw z blasterem w jednej łapie i pałką elektryczną w drugiej. CZy przeżyje lub nie też zależy od Ciebie. Powodzenia ;)
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5206
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] Szemrane interesy Jawy Bolbo

Postprzez Nyxi Vastreia » 11 Gru 2017, o 21:20

Upadek na ziemię chwilowo zdezorientował mirialanke, jednak szybko odzyskała jasność umysłu i nie zastanawiając się nawet, zrobiła to co Trebor, kosturem szybki ruchem zniszczyła ostatnie punkty światła przy ścigaczu. Wiedziała co musi zrobić dalej i mimo, iż normalnie pewnie by tego nie zrobiła, pobiegła ku Treborowi chowając się za kilkoma skrzyniami, tuż za nim.

- Trebor, daj mi jakąś broń! - lekko podniesionym acz spokojnym głosem rzuciła do niego.
- Masz szczęście że zawsze ma przy sobie coś więcej. - nim zdążył dokończyć zdanie, rzucił pistolet w stronę Nyxi. - Mogłabyś pokazać te swoje kocie ruchy z tym kijkiem, choć pewnie niewiele by z ciebie zostało, a Rehal dałby mi popalić.

Nyxi pochwyciła pistolet i sprawnym ruchem wychyliła się zza skrzyń strzelając w stronę napastników, choć tak jej się zdawało, celowała w miejsca z których padały strzały.
Nie trwało to długo nim dziewczyna w Mocy poczuła zbliżające się wielkie zagrożenie, jak gdyby czuła zbliżającą się, z dużą szybkością, śmierć. Lata treningu z matką spowodowały, że Nyxi znała to uczucie i wiedziała do czego ono się teraz tyczy. Schowała się za skrzyniami, oparta o nie i zamknęła oczy, wyrównując oddech, czas jak gdyby chwilowo dla niej zwolnił. Wyczuła lecący w powietrzu niewielki obiekt i nim zdążył uderzyć o podłogę, wyskoczyła zza skrzyń łapiąc go w dłoń. Wiedziała od razu co mogła zrobić. Sprawnie i szybko wstała na proste nogi, skupiając się w Mocy na unikaniu pocisków i szybkim ruchem rzuciła granat wykorzystując przy tym odepchnięcie Mocą, tak aby powędrował on jak najszybciej w kierunku najbardziej nieużytecznego ścigacza. Chcąc pozostać anonimowym jeśli chodzi o Mocy dla Trebora, schowała się ponownie za skrzynie lekko wychylając się po drugiej stronie, tak aby pozostać poza zasięgiem jego wzroku i oczekiwała na eksplozje.

Ziemia zadrżała w wybuchu który rozerwał ścigacza na dziesiątki różnych części i właśnie to był jej plan. Moment w którym doszło do wybuchu lekkim acz dyskretnym ruchem ręki, skupiając się przy tym bardzo mocno, odepchnęła z dużą prędkością kawałki rozerwanej maszyny w kierunku napastników, mając nadzieję że taka fala odłamków zlikwiduje ich wszystkich.
Image
Awatar użytkownika
Nyxi Vastreia
Gracz
 
Posty: 27
Rejestracja: 18 Paź 2017, o 22:49
Miejscowość: k. Kołobrzegu

PoprzedniaNastępna

Wróć do Zewnętrzne Rubieże