Content

Zewnętrzne Rubieże

[Tatooine] - Pan Ksorba, Zielona Grota i Świat Wody

Image

Re: [Tatooine] - Mos Espa: Zielona Grota

Postprzez Ksorba » 21 Wrz 2017, o 21:54

- Panowie, litości - rzucił z irytacją Ksorba - Moja wina, koszt moich pomysłów, koszt, który ponieśliśmy wszyscy. Któżby się spodziewał, że ktoś w tym biznesie chciałby nas zabić? W przyszłości podejdziemy ściślej do tematu, ale nie będzie przyszłości, jeśli będziemy tutaj siedzieć i pieprzyć.
Brzuchonóg westchnął raz jeszcze i zmierzył wzrokiem chude kończyny Oresa. Nie przyda się w walce. Paranoidalny strach zadziałał na Ksorbę jak na zwierzę zapędzone w róg.
- Ores, idź do transportera, którym przelecieliśmy. Masz wystartować. Tak, żeby Yarlo o tym wiedział. I Imperium. Poleć wystarczająco wysoko, żeby radary Cię złapały. Nie wylatuj spoza planety, mam złe przeczucia co do kontroli. Poleć do Anchorhead. Obojętne gdzie, byle żeby dało się namierzyć, że lecisz do większego miasta. Będą myśleli, że chcemy się przeszmuglować. Że uciekamy. Możesz popytać, czy ktoś nie chciałby nas zabrać. Yarlo ma wtyczki, tym sposobem pewnie łatwiej do niego dotrze. Masz być przestraszony. Jeśli nam się uda i tak pewnie będzie trzeba opuścić planetę na jakiś czas. Tak. Właśnie tak. - Hutt mówił ze stanowczością, którą chciał ukraść od ojca. Nie patrzył w oczy Oresa. Wzrok miał wkręcony gdzieś głęboko w ścianę.
- Holistar, zbieraj ludzi. I przestańcie pieprzyć. To nieekonomiczne.
Awatar użytkownika
Ksorba
Gracz
 
Posty: 41
Rejestracja: 4 Sie 2015, o 16:39

Re: [Tatooine] - Mos Espa: Zielona Grota

Postprzez Mistrz Gry » 24 Wrz 2017, o 11:57

Ores i Holistar momentalnie przestali się kłócić gdy tylko Ksorba się odezwał. Wysłuchali jego słów w spokoju. Krótki - i raczej agresywny komentarz - postawił ich do pionu. Nigdy nie zapominali dla kogo pracują czasem jednak potrzebowali przypomnienia kto jest szafarzem ich dobrobytu. Poza tym w sytuacji w jakiej się znaleźli nie było miejsca na sentymenty i niezdecydowane zachowanie. Trzeba było działać a Ores i Holistar musieli wiedzieć, że nie będą nadstawiać karku dla kogoś kto nie potrafi stawić czoła nowym nieprzewidzianym wcześniej okolicznościom.
- Wiem o co chodzi szef. Załatwię to tak, że Yarlo przyleci na Anchorhead Cię pożegnać, szefie. - Muun skłonił się głęboko. - Powodzenia. - Dodał spoglądając na Holistara.
- Jasne, widzimy się potem, gnoju. - Mruknął Holistar. Wzajemna niechęć gdzieś się rozpłynęła; w kącikach usta szefa ochrony pojawił się cień uśmiechu.
- Ludzie i transport mogą być gotowi za minutę. Dokąd zmierzamy?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5142
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] - Mos Espa: Zielona Grota

Postprzez Ksorba » 24 Wrz 2017, o 19:24

- Jest jeszcze wcześnie. Jama Sarlacca. Bierzcie kołysanki. I policz ludzi. Ilu mamy po nocy? - Hutt skierował się w stronę hangarów, licząc, że Holistar dotrzyma mu kroku. Brzuchonóg nie łapał z nikim kontaktu wzrokowego i sprawdzał stan swojego uzbrojenia.

Krótko, ale co tu więcej pisać.
Awatar użytkownika
Ksorba
Gracz
 
Posty: 41
Rejestracja: 4 Sie 2015, o 16:39

Re: [Tatooine] - Mos Espa: Zielona Grota

Postprzez Mistrz Gry » 2 Paź 2017, o 14:53

Holistar dotrzymywał kroku Ksorbie. Z trudem.
- Czterech ludzi. Tych zaufanych. Mógłbym skrzyknąć nawet i dziesięciu, ale to już będą niesprawdzeni w boju wikidajła. Utrzymają porządek w lokalu, ale czy nadadzą się na jakieś poważniejsze akcje, tego nie byłbym pewien.Hmmm.... - Holistar zamyślił się i zamilkł nagle. Odezwał się dopiero po chwili.
- Szefie, nie możemy zostawić "Groty" zupełnie bez osłony. Myślę, że moglibyśmy oddelegować dwóch, może nawet trzech ludzi by zostali tutaj na miejscu. Moglibyśmy też postawić służbę w stan gotowości i rozkazać im pilnowania groty, a w tedy my wszystkimi siłami moglibyśmy ruszyć do "Jamy". To samo tyczy się też Iktochi. Mogli by zostać i pilnować lub polecieć razem z nami. Tak czy inaczej powinni się w końcu wykazać swoimi umiejętnościami.
Ksorba wyczuł nutę pretensji w ostatnim zdaniu. Hutt wiedział, że szef jego ochrony - choć nigdy nie powiedział tego na głos - patrzy z pewną zazdrością na trójkę muzyków-najemników i na kwoty jakie były na nich łożone. Do tej pory rogacze nie mieli okazji poważniej się wykazać w boju; śpiewać i grać umieli niesamowicie - to potwierdzał, każdy z gości przebywających w "Zielonej Grocie".
- Szef. Maksymalnie możemy uderzyć w piętnaście osób, wtedy jednak zostajemy bez osłony na tyłach. Przynajmniej tej sensownej. Myślę sobie, że dobrze byłoby zostawić choćby z 5 osób na miejscu a resztą ruszyć na akcję. Ale kto miałby polecieć? Tego nie wiem. Zastanawiam się. Co szef na to?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5142
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] - Pan Ksorba, Zielona Grota i Świat Wody

Postprzez Ksorba » 15 Paź 2017, o 11:27

- Iktochi, Ty i część twoich ludzi jedzie z nami... Tak jak powiedziałeś, piątka zostaje, najlepiej taka, która nie wie o naszej kontrze, dla niepoznaki, ale nie podejrzewam, żebyśmy szybko tu wrócili... - "jeśli w ogóle" dodał w myślach Hutt - Załodze, która zostaje trzeba wytłumaczyć, że "oddalamy się na trochę". Mają myśleć, że znikamy, że się boimy. Na wypadek, gdyby Yarlo wysłał tu swoich ludzi na przeszpiegi. Mam zaufanie do załogi, ale Huttowie umieją wyciągać informacje. Nie mogą kłamać, oni to wyczują. Muszą myśleć, że to, co wiedzą jest prawdą...

- Masz większe doświadczenie w walce, postanowione. Piątka mniej uświadomionych zostaje, załoga zostaje. Zabierz swoje kosztowności... Ja swoje też zabieram... Wszystko musi wyglądać tak, jakbyśmy uciekali. Byle szybko.

Brzuchonóg pośpiesznymi posunięciami skierował się do ścigacza zdolnego go pomieścić i z pewną irytacją czekał na resztę. Czuł, że jego wypowiedzi są chaotyczne. Zdradzały strach młodziaka. Albo miały go zdradzać? Hutt sam nie wiedział, czy gra ze swoimi ludźmi, czy z samym sobą. Cała rzeczywistość pulsowała mu pod skroniami.
Awatar użytkownika
Ksorba
Gracz
 
Posty: 41
Rejestracja: 4 Sie 2015, o 16:39

Re: [Tatooine] - Pan Ksorba, Zielona Grota i Świat Wody

Postprzez Mistrz Gry » 18 Paź 2017, o 18:55

JAMA SARLACCA


Nastał wieczór, a to oznaczało, że powietrze zrobiło się przyjemnie chłodne. A przynajmniej takim było dopóki niebo na zachodzie jaśniało ostatnimi promieniami czerwieni. Ksorbie najbardziej odpowiadała ta pora dnia. Jego rosnące ciało czuło się wtedy wyjątkowo rześko i silnie. Poza tym wąskim zakresem Tatooine było dla niego trudne; a ostatnio, przez napięte relacje z Yarlo stawało się jeszcze gorsze. Przeczucie, ze niebawem będzie musiał opuścić Tatooine w pewnym sensie było dla niego pocieszające.
Podtrzymanie mistyfikacji, jakoby Ksorba po zamachu zdecydował się uciec z Tatooine, wymusiła na nim i jego ludziach podróż nieprzyzwoicie powolną i ostrożną. Skutkowało to tym, że dotarcie w okolice "Jamy" zajęło im prawie cały dzień, ściślej mówiąc: od świtu do zmierzchu. Sama Jama nie znajdowała się jakoś szczególnie daleko, ale droga do niej wiodła przez rozległe i puste przestrzenie na, których jakikolwiek ruch był doskonale widoczny. Stąd też, z powodu kluczenia i wyszukiwania okrężnych dróg, zakrytych przed wzrokiem potencjalnych obserwatorów, dwa śmigacze Ksroby wiozły swoich pasażerów tak długo. Podróż w pełnych słońcach nie należała do najprzyjemniejszych to też gdy obydwie gwiazdy zniknęły za horyzontem Ksorba, Holistar i reszta załogi odetchnęli z ulga.
***

Jama - a przynajmniej wejście do niej nie prezentowało się tak okazale jak to wyobrażał sobie Ksorba. Znając huttyjską pychę nie zdziwiłby się gdyby przed wejściem znajdowała się fontanna i jakaś rzeźba. Tak pycha często nie szła w parze z rozsądkiem. A im starszy hutt był tym ten rozdźwięk stawał się większy. Yarlo, Ottor i Urpa - z tego co wiedział - do młodych nie należeli. Dlatego odrobinę się zdziwił, gdy zobaczył proste drzwi w skale z panelem kontrolnym przypominały mu wejścia do najbiedniejszych domostw na Tatooine. Nie było nic więcej. Żadnych strażników, holokamer i innych znaków obecności systemów zabezpieczeń. Nic. Po prostu drzwi w ścianie. Wyglądało to dość...
- ... abstrakcyjnie. - Mruknął do siebie Neb odkładając lornetkę od oczu i podając ją Holistarowi. - Ale poza tym cisza i spokój.
- Tja... - mruknął Holistar i spojrzał przez lornetkę. - Same drzwi i nic więcej. Ki chuj to projektował, ha?
Ksorba wziął lornetkę od Holistara i spojrzał przez nią. Naprawdę był zaskoczony.
***

Miejsce w którym się zatrzymali było dobre. Tak je nazwał Holistar w pierwszej chwili a Ksorba w myślach zgodził się z nim. Dno niewielkiej doliny, z kilku stron otoczone niskimi wzgórzami, dawało im wszystko czego w tej chwili potrzebowali. Na wzgórza łatwo było się wspiąć, a z ich szczytów - zwłaszcza z jednego - doskonale widać było skałę u podstawy której zlokalizowano wejście do jamy. Jednocześnie wszędzie było pełno dużych kamieni za którymi można było się łatwo skryć - to jeszcze powiększało komfort pracy. Przebywanie na dnie doliny dawało ukrywającym się odrobinę intymnej prywatności; mogli rozmawiać trochę swobodniej, coś zjeść i wypić i przez to czekanie nie było tak uciążliwe. I co najważniejsze mogli ostrożnie zaplanować dalsze działania.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5142
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Tatooine] - Pan Ksorba, Zielona Grota i Świat Wody

Postprzez Ksorba » 7 Lis 2017, o 19:21

Ksorba zmierzył równinę wzrokiem jeszcze raz, po czym skierował swoją uwagę w stronę Iktochich. Przybliżył się i zapytał, czy ich zdolności nie odkrywają rąbka tajemnicy co do przyszłości...

Cokolwiek by jednak nie powiedzieli, rozumiał, że musi jak najszybciej dostać się do Jamy. Podejrzewał, że potencjalni mieszkańcy wnętrza mogą obserwować okolicę z użyciem podczerwieni. Jego gabaryty nie pozwalały mu efektywnie przemieszczać się w ukryciu.

- Panowie, schować broń, tak żeby nie było widać na pierwszy rzut oka, ale ręka na spuście. Idziemy od kamienia do kamienia, ja z tyłu, żeby w razie gdyby ktoś się pojawił nie zauważyli mnie pierwszego. Poza tym po piasku trudniej mi się poruszać, blokowałbym was. Jak nas namierzą róbcie za rozbitków... Czy cokolwiek, w miarę możliwości cicho... Starajcie się nie zostawiać celów na zewnątrz. Miejmy nadzieję, że nikt nie zauważy naszych ścigaczy... Oby.
Awatar użytkownika
Ksorba
Gracz
 
Posty: 41
Rejestracja: 4 Sie 2015, o 16:39

Re: [Tatooine] - Pan Ksorba, Zielona Grota i Świat Wody

Postprzez Mistrz Gry » 14 Lis 2017, o 09:19

Kiedy doszli wszyscy pod ścianę w której były umieszczone drzwi niepokój Ksorby wcale nie zmalał. Miał dziwne przeczucie, że coś jest mocno nie tak. Za łatwo to wszystko poszło. Holistar i reszta jego obstawy wyglądali tak jakby podzielali obawy hutta. Nigdzie jednak nie było widać najmniejszego śladu zagrożenia. Ani kamer ani innych czujników.
- Szefie coś cicho. - Mruknął Holistar rozglądając się po okolicy. - Chyba nawet lepiej bym się poczuł gdybym musiał zlikwidować jakiś jeden patrol najpierw. Albo chociaż droida-szperacza, co nie?
Ludzie Holistara pokiwali głowami zgodnie; właśnie usłyszeli od swojego przełożonego to co zalegało im w myślach. Szli w pułapkę. Odczuwanie ulgi w tych warunkach nie było szczególnie łatwe, ale Ksorba poznał, że ta świadomość, że wszyscy myślą podobnie o sytuacji, podziałała krzepiąco.
Holistar podszedł do panelu i zaczął wprowadzać kod do drzwi. Zielona lampka i cichy sygnał, oznaczał, że kod był prawidłowy. Drzwi ustąpiły i otworzyły się do środka, zapraszając gości do wstąpienia do Jamy Sarllaca.
- Panie Ksorba... - Niskie i chropowate głosy Iktochi były mało przyjemne; hutt zastanawiał się nawet jak osobnicy obdarzeni tak paskudnie brzmiącą barwą mowy potrafią tak ładnie śpiewać. - ... tam są ludzie, którzy na kogoś czekają. Śmieją się... Oni się śmieją... Są zrelaksowani...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5142
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Poprzednia

Wróć do Zewnętrzne Rubieże

cron