Content

Środkowe Rubieże

[Naboo] Zaginiona dziewczyna

Image

[Naboo] Zaginiona dziewczyna

Postprzez Mistrz Gry » 11 Lip 2018, o 20:03

Miasteczko Voo'nh Maas jest umiejscowione między Wielką Puszczą Gungańską, a metropolią Voo'nh Fosm. Daleko mu do największych miast na planecie, ale rozmiar nadrabia różnorodnością mieszkańców.
Jest to głównie miejsce turystyczne, przez swoją przyjazność dla wszystkich ras i praktycznie nieistniejącą przestępczość przyciągające każdego, kto chciałby mieć po prostu chwilę na odpoczynek i odstresowanie się. Nawet dla Imperium jest ono oazą spokoju i dla osób niemających specjalnych ambicji przydział tutaj może być idealną nagrodą.
Jest więc to wręcz idealne miejsce dla najemnika chcącego chwilę odpocząć po wykonanej robocie, z dala od środowiska przestępczego i stresu związanego z zawodem.

W małym porcie kosmicznym Astad Bat'rai lądował wiele razy w trakcie swojej znajomości z Alerą. Nawet mimo tego, że minęły już prawie dwa lata, odkąd tutaj był ostatnio, pamiętał dobrze drogę z portu do restauracji "Gungańska Sfera", w której pracowała Togrutanka.
Przechodząc przez znane sobie uliczki, obok niezmienionych od dawna budynków, Astad miał dobre podstawy by myśleć, że nic się nie zmieniło. Wrażenie to jednak się rozpadło, kiedy tylko wszedł do środka lokalu...

Nie tylko wystrój się zupełnie zmienił, ale także zmienił się chyba sam charakter restauracji. Najwięcej osób bowiem nie siedziało jedząc (choć było i kilka takich), a grając w jakąś z dostępnych gier hazardowych. Były tutaj stoły do sabaka i pazaaka, kilka maszyn do lugjacka, Jubilee Wheel oraz jeden stół do holoszachów. Do tego kelnerki były ubrane znacznie bardziej prowokacyjnie, choć nie na tyle by przekroczyć granicę przyzwoitości. Nie widział jednak wśród nich znajomej Togrutanki.

Chwilę po tym jak usiadł przy stole podeszła do niego Twi'lekańska kelnerka, Rabahtli’havoru. Najemnik znał ją - była ona przyjaciółką i współlokatorką Alery.
- Witam w "Gungańskiej Sferze", co podać? - powiedziała, ale zanim najemnik zdążył odpowiedzieć, coś u niej "zaskoczyło" i rozpoznała go - Astad! Dawno się nie widzieliśmy! W zasadzie spodziewałam się, że, kiedy już nie ma tu Alery, to nigdy nie wrócisz. Co cię tu sprowadza?

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6203
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Naboo] Zaginiona dziewczyna

Postprzez Astad Bat'rai » 12 Lip 2018, o 14:48

Zmiana wystroju w równym stopniu zaciekawiła Astada, co go zirytowała. Lubił przychodzić tutaj głównie w celu zjedzenia posiłku i rozmowy z Alerą przy miłym dla ucha zgiełku, powodowanym przez innych gości. A nie przez rozemocjonowanych hazardzistów. I jeszcze te kelnerki. Chociaż, w zasadzie, to nie było aż takie złe. Bądź co bądź, przyzwoitość została jako tako zachowana.
Westchnął, siadając do stolika w swojej zbroi. Z broni miał przy sobie jedynie nóż, tkwił on bezpiecznie w pochwie przy pasie. Hełm zdjął, wchodząc do lokalu i teraz położył go między swoimi nogami, na podłodze. Po rozejrzeniu się, nie dostrzegł nigdzie Alery. Ciekawe, gdzie teraz jest – pomyślał. Jego rozważania nad tym, a także nad sprawą zamówienia, jakie chciałby dzisiaj złożyć przerwała młoda Twi'lekanka. Niemal od razu rozpoznał w niej przyjaciółkę Alery.
– Dzień dobry, Rabahtli'havoru – odpowiedział, skinąwszy głową na powitanie. – Jak mógłbym nie odwiedzić ulubionej restauracji? Chwila – zastanowił się – mówiłaś coś o tym, że nie ma już Alery? Właśnie to mnie sprowadza. Jej komunikator nie odpowiada od dłuższego czasu. Wiesz może, gdzie jest? Nie pracuje już tutaj?
Image

Mhi draar baati meg'parjii se
Kote lo'shebs'ul narit
Awatar użytkownika
Astad Bat'rai
Gracz
 
Posty: 40
Rejestracja: 6 Lip 2018, o 11:50

Re: [Naboo] Zaginiona dziewczyna

Postprzez Mistrz Gry » 14 Lip 2018, o 00:44

- Z tobą nikt się nie kontaktował? Myślałam, że ci powiedzą. Po tym jak mnie uratowała przed gangsterami, powiedziano mi, że zainteresowała kogoś wyżej w Imperium, więc najpewniej trafiła gdzieś na szkolenie czy coś takiego i na razie nie będzie mogła używać komunikatora. Nie dopytywałam się dalej, ona zawsze była wojownicza, więc więcej nie potrzebowałam wiedzieć. Ale w sumie dziwne, że nie pozwolili jej samemu to przekazać i powiedzieć tobie. Bo jak ją znam to gdyby mogła, by to zrobiła. - odpowiedziała, wyraźnie samemu się zastanawiając nad sprawą. Po chwili jednak zmieniła temat - A, bo jeszcze mnie wywalą z pracy: to co chcesz zamówić? - zapytała z uśmiechem.
Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6203
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Naboo] Zaginiona dziewczyna

Postprzez Astad Bat'rai » 14 Lip 2018, o 09:35

– Hmm... Dzisiaj poproszę klasycznie: pieczeń z nerfa z warzywami, oczywiście mocno przyprawiona, jak zawsze. I do tego... – zastanowił się. A, co mu tam. – Ciemne ale, jeśli jest. I jeszcze jedno, byłbym wdzięczny, gdybyś mogła po pracy pogadać ze mną chwilę o tym, co się stało z Alerą. Naprawdę nic o tym nie słyszałem. O której kończysz zmianę?
Przecież odpowiedziałem - w poście... Nie zauważyłeś?
Image

Mhi draar baati meg'parjii se
Kote lo'shebs'ul narit
Awatar użytkownika
Astad Bat'rai
Gracz
 
Posty: 40
Rejestracja: 6 Lip 2018, o 11:50

Re: [Naboo] Zaginiona dziewczyna

Postprzez Mistrz Gry » 21 Lip 2018, o 00:55

- Będę tu jeszcze jakieś dwie godziny - odpowiedziała.
Tymczasem jednak reszta przybytku nie zamarła i jedna osoba wykazała to dość wyraźnie, wstając z miejsca i krzycząc
- Oszust! To kurwa niemożliwe. Jak niby... Ty pieprzony oszuście. - wrzeszczał wyraźnie wkurzony.
- Wiesz, to nie ja wygrałem wszystko jak tylko zaczynało mi brakować pieniędzy... Czy może wkurzasz się, bo boisz się, że jeśli oszukuję, robię to lepiej niż ty? - odpowiedziała wciąż dość głośnie, lecz bez tak wyraźnych emocji inna osoba siedząca przy tym samym stole. Mimo tego spokojniejszy ton zdecydowanie nie pomógł.
- O ty kurwiu, jeszcze mnie oskarżasz?
Niezbyt dojrzała kłótnia ciągnęła się jeszcze przez chwilę, aż w końcu jedna z kelnerek podeszła i próbowała załagodzić sytuację.
- Panowie, spokojnie. Dlaczego z góry zakładacie, że ktoś oszukiwał? Na pewno wszystko da się... - nie dokończyła, przerwał jej wściekły mężczyzna
- Że niby mam dyskutować z nim!? - jednak i jemu przerwał oskarżony o oszukiwanie
- Ty też nie wydajesz się nadawać do rozmowy. Poczytałbyś coś, może by ci to poszerzyło zasób słów...
- Teraz to przegiąłeś! - nawet ze swojego miejsca Astad zauważył, że człowiek wyciąga nóż z kabury ukrytej pod płaszczem.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6203
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Naboo] Zaginiona dziewczyna

Postprzez Astad Bat'rai » 21 Lip 2018, o 17:35

Zanim Mandalorianin zdążył zastanowić się nad dalszym planem dnia po tym, co usłyszał od przyjaciółki Alery, jego myśli zagłuszył krzyk dochodzący z innej części sali. Zerknął w tamtą stronę. Dwaj hazardziści kłócili się o oszustwo. No tak. Oznaki tego, że wstawienie do lokalu stołów do gier było bardzo złym pomysłem.
Kelnerka próbowała załagodzić sytuację, ale nadpobudliwy idiota wzniecający kłótnię nie dał sobie nic powiedzieć. Zresztą koleś, którego tamten obrzucał co chwila mięsem, też był kretynem. Do takiego wniosku doszedł Astad. Facet może i potrafił trzymać nerwy na wodzy, ale ewidentnie prowokował tamtego swoimi wyszukanymi obelgami. Złota zasada: nigdy nie prowokuj kogoś, z kim grasz.
Już miał zrezygnować z zaprzątania sobie głowy tamtą sprawą i odpowiedzieć Rabahtli'havoru, kiedy zobaczył, że nerwowy gość sięga po coś do płaszcza. Nóż. Shab – pomyślał ze zrezygnowaniem Astad. Ochrona raczej nie zdąży, jeżeli w ogóle była tu jakaś ochrona. Nie przypominał sobie żadnej podobnej sytuacji z czasów, kiedy często tutaj bywał. No nic, nie należy dopuścić do burdy w jego ulubionym lokalu na Środkowych Rubieżach. Położył rękę na ramieniu Rabahtli'havoru, która sprawiała wrażenie, że chce pobiec, by wspomóc koleżankę. Spojrzała na niego i została na miejscu, jednak nadal czujnie obserwowała poczynania krzykliwego gościa. Wstał, jedną ręką chwytając hełm, a drugą odsuwając krzesło. Zakładając hełm, przesunął się w stronę faceta z nożem. Prawa ręka stale krążyła wokół jego własnego noża, ale nie zamierzał go wyjmować, chyba że w ostateczności.
Astad podszedł do tamtej kelnerki z lewej strony, prawą ręką odsuwając ją delikatnie do tyłu. Stanął między nią, a nożownikiem, który właśnie wyjął swój oręż i szykował się do ataku na drugiego gracza. Tamten, widząc broń, wstał z krzesła i odsunął się o krok z kamienną miną. Nic jednak nie powiedział.
– I co teraz, chuju? Kanciarzu? – krzyknął drugi mężczyzna, patrząc na tamtego z wyrazem wściekłości na twarzy.
– Hej! – niski, głośny okrzyk Astada zwrócił uwagę większości osób w lokalu, ale nie pana nerwicy. Ruszył on szybkim krokiem w stronę swojego celu. Mandalorianin powtórzył więc, krzycząc jeszcze głośniej: – Hej, stać! Di'kut! – nie wiedział, czy koleś rozpozna mandaloriańskie słowo idiota, ale nawet o tym nie myślał, użył go machinalnie.
– Co jest, kurwa... – tym razem mężczyzna zatrzymał się, szukając wzrokiem źródła głosu. Kiedy zauważył Mandalorianina w pełnej zbroi, łącznie z hełmem, jego mina zrobiła się dużo mniej pewna. Stał tak, patrząc to na postać w zbroi zasłaniającą kelnerkę, to na gracza, któremu chwilę wcześniej chciał wpakować nóż na oczach wszystkich. Zdawało się, że nie wydusi z siebie ani słowa, jednak po chwili udało mu się:
– Ale... To on oszukiwał, kur...
– Zamknij się i słuchaj – przerwał mu Astad. – W imieniu obsługi tego lokalu każę wam wyjść z tym na zewnątrz. Chcecie się podziurawić, proszę bardzo, ale nie tutaj. Mogliby po tym zamknąć lokal, a to by mnie wkurzyło, bo lubię się tu stołować. Chcesz, żebym się na ciebie wkurzył? – mówił głośno i stanowczo, ale spokojnie. Mężczyzna jednak wciąż był wściekły, nawet jeśli zdezorientowany. Sprawiał wrażenie, że nadal ma ochotę wbić nóż w kark drugiego faceta.
Image

Mhi draar baati meg'parjii se
Kote lo'shebs'ul narit
Awatar użytkownika
Astad Bat'rai
Gracz
 
Posty: 40
Rejestracja: 6 Lip 2018, o 11:50

Re: [Naboo] Zaginiona dziewczyna

Postprzez Mistrz Gry » 25 Lip 2018, o 07:49

Przez chwilę jeszcze kłótliwy gracz próbował jakoś protestować, ale najwyraźniej nie mógł wygrać nawet ze sobą by zrobić coś w obliczu gościa w mandaloriańskim pancerzu, który wyglądał jakby był w stanie go zabić w każdej chwili. Albo dokładniej: który był w stanie go zabić w każdej chwili. Po chwili więc ponownie usiadł i wrócił do gry.
- Dziękuję - powiedziała kelnerka do najemnika.
Kiedy Astad wrócił na miejsce, Rabahtli wróciła do rozmowy:
- strasznie cię przepraszam, że musiałeś interweniować. Od czasu gdy zaczęliśmy oferować hazard było już kilka takich przypadków, ale na razie nie znaleźliśmy dobrego ochroniarza… Na szczęście niewiele osób tutaj nosi ze sobą broń, więc zwykle sytuacja nie jest tak niebezpieczna. Wciąż nie lubię jednak tej zmiany, mimo że Alera miała rację i przynosi to nam większe zyski, a może nawet uratowało restaurację…
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6203
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Naboo] Zaginiona dziewczyna

Postprzez Astad Bat'rai » 2 Sie 2018, o 18:45

No, koleś raczej nic już nie zrobi. Nie, kiedy ja tu będę – pomyślał Astad siadając. Zdjął hełm i położył go pod nogami.
– Nic się nie stało, musiałem – odrzekł Rabahtli kręcąc głową. – Bądź co bądź, pracujesz tutaj. Czy... – zaczął, ale przerwał mu donośny okrzyk radości przy jednym ze stolików do gry. Spojrzał w tamtą stronę, a kiedy towarzystwo się jako tako uciszyło, skierował wzrok z powrotem na kelnerkę. – Czy mam czekać na ciebie tutaj, pod restauracją, kiedy skończysz zmianę? Bo z tego, co słyszę, miałabyś mi więcej do powiedzenia o Alerze, niż przypuszczałem. A, no i robię się już trochę głodny – przypomniał z uśmiechem o tym, że Rabahtli jeszcze nie dostarczyła do kuchni jego zamówienia.
Image

Mhi draar baati meg'parjii se
Kote lo'shebs'ul narit
Awatar użytkownika
Astad Bat'rai
Gracz
 
Posty: 40
Rejestracja: 6 Lip 2018, o 11:50

Re: [Naboo] Zaginiona dziewczyna

Postprzez Mistrz Gry » 6 Sie 2018, o 00:28

- A, przepraszam, przez całą tę sytuację prawie zapomniałam. - powiedziała z uśmiechem - Już idę. I możemy się spotkać pod restauracją. - odpowiedziała na pytanie, kierując się w stronę kuchni.
Po jakoś minucie wróciła z kuflem alkoholu, a po kolejnych kilkunastu przyniosła apetycznie wyglądającą pieczeń, otoczoną różnymi dodatkami, na której widać było duże nagromadzenie przypraw (nawet jeśli tylko tych bez właściwości narkotycznych). Widok zwykle zamawianego tu dania wskazywał na to, że jednak nie wszystko się tu zmieniło... Kiedy tylko Astad spróbował pieczeni, jego podejrzenia się potwierdziły. Jedzenie tu nie straciło na jakości. Jak na tutejsze ceny wymaganie czegoś więcej byłoby tylko głupotą, więc najwyraźniej musiała zajść jakaś zmiana u klientów, jeśli stary model restauracji kierowanej do Gunganów stał się nieopłacalny...
Za cały posiłek bowiem musiał zapłacić jedynie 23 kredyty, z czego 9 kosztowało Ale. No cóż, przecież samo założenie restauracji wymagało niskich cen.
Kiedy jednak Astad zjadł, wciąż zostało mu sporo czasu zanim będzie mógł porozmawiać z Twi'lekanką...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6203
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Naboo] Zaginiona dziewczyna

Postprzez Astad Bat'rai » 21 Sie 2018, o 13:39

Chwilę po jedzeniu siedział w milczeniu, rozmyślając i rozglądając się po lokalu. Znowu zadumał się nad zmianami, jakie tu zaszły. Ale potem jego myśli powędrowały do Alery – czy jest bezpieczna? Gdzie teraz jest? Słowa Rabahtli wydawały się... niepokojące. Ratunek przed gangsterami? Szkolenie w Imperium? Ciekawe, ale i niepokojące.
Astad pomyślał z niejakim zdziwieniem, że naprawdę poważnie rozważa poszukiwanie Alery. Jeszcze kilka lat temu nie miał żadnych przyjaciół ani bliskich znajomych, którym mógłby uczynić podobną rzecz. Z tamtą samotnością wiązało się cierpienie, tym bardziej, że przypominało mu ono o rodzinie, którą stracił. O całej shabla planecie, którą stracił. Otrząsnął się z ponurych myśli przypominając sobie, że teraz przecież aż tak samotny nie jest. I może zająć się czymś pożyteczniejszym niż kradzież, zabójstwo czy polowanie na drogie okazy, żeby potem przywozić trofea bogatym oficjelom, którzy będą w przyszłości chełpić się na bankietach podczas snucia długich opowieści o tym, jak to zastrzelili tak olbrzymiego drapieżnika.
W końcu, po dziesięciu minutach Astad wstał, zapłacił, założył hełm i wyszedł z lokalu, w celu udania się do swojego statku. Zamierzał poczekać tam na spotkanie z Rabahtli.
Image

Mhi draar baati meg'parjii se
Kote lo'shebs'ul narit
Awatar użytkownika
Astad Bat'rai
Gracz
 
Posty: 40
Rejestracja: 6 Lip 2018, o 11:50

Re: [Naboo] Zaginiona dziewczyna

Postprzez Mistrz Gry » 1 Wrz 2018, o 00:15

Astad dotarł do statku spokojnie, nie natykając się na żadnego rządnego zemsty hazardzisty. No cóż, "uspokoił" go przez przestraszenie go. Wiedział, że nie powinien podskakiwać Mando i nawet poza kantyną nie chciał popełniać tego błędu. Dobrze dla niego, bo najpewniej miał rację.
Najemnik więc mógł spokojnie zabrać się za czytanie kolejnej książki, którą kupił niedługo przed przyleceniem na Naboo. Nie było to wyjątkowe arcydzieło, ale była to całkiem dobra powieść kryminalna autorstwa Mary Miller. No cóż, nie bez powodu była to najlepiej sprzedająca się autorka ostatniego stulecia. Jej powieści, nawet jeśli nie zawsze genialne, były zawsze bezpiecznym wyborem i dobrze się je czytało.
Niestety, po jakoś godzinie sesję czytania przerwał mu dźwięk z kokpitu. Ktoś - najpewniej obsługa portu. Po chwili był już przed konsolą i jego podejrzenia się potwierdziły.
- Astad Bat'rai? Ktoś z milicji chce się z tobą spotkać na lądowisku. - przekazał mu ktoś z kontroli lotów, w charakterystyczny dla tego miejsca nie do końca formalny sposób. No cóż, najwyraźniej Imperialni rzeczywiście mogli tu odpoczywać.
Po opuszczeniu statku Astad zobaczył czekających na niego trzech ludzi (no, jednego człowieka i dwóch humanoidów niezidentyfikowanego gatunku). Jednego oficera, eskortowanego przez dwóch szturmowców. Eskortowany był dość wysokim mężczyzną o niebieskich oczach i jasnych włosach. Jego rysy twarzy były dość wyraźnie zarysowane, a jego postura wręcz krzyczała "autorytet". Albo był kimś ważnym, albo bardzo ambitnym i aroganckim. Z pewnością jednak wydawał się patrzeć na każdego w okolicy z góry.
- Dzień dobry, nazywam się Molln Herrscher i jestem komendantem lokalnej milicji. - przedstawił się oficjel - Z tego co zrozumiałem, panie Bat'rai, zatrzymał pan ostatnio walkę w pewnej restauracji i chciałem za to panu bardzo podziękować. - lekko się skłonił - Gubernator jest bardzo dumny ze spokoju panującego w Voo'nh Maas i żałuję, że moi ludzie nie byli w stanie powstrzymać zaburzenia go, więc musiał pan się tym zająć. Jednak nie przyszedłem tu z powodu nic nie znaczącej walki w jakiejś restauracji. Z tego co usłyszałem, jest pan związany z Togrutanką Alerą Rev. Chciałem panu oszczędzić wysiłku w szukaniu jej. Po incydencie trafiła pod - zrobił krótką, acz widoczną przerwę. Choć niekoniecznie zamierzoną. - opiekę poprzedniego komendanta i na jego życzenie opuściła Voo'nh Maas. Niestety, ale mój poprzednik przez niedawne... incydenty na planecie był zmuszony do zrezygnowania ze swojego stanowiska i zostałem wyznaczony na jego następcę. Nie mam jednak dostępu do dokumentacji - kolejna przerwa - sprawy pani Alery, więc jeśli pan jest zainteresowany jej losem, to milicja nie będzie w stanie pomóc. Obawiam się więc, że jeśli zamierzał pan jej szukać, to straciłby pan na tym tylko swój czas. - zakończył swój monolog.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6203
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Naboo] Zaginiona dziewczyna

Postprzez Astad Bat'rai » 2 Wrz 2018, o 12:40

Mandalorianin stał przez chwilę bez ruchu, analizując słowa mężczyzny. Jeśli tak szybko dowiedzieli się o sprawie i jeszcze powiązali wątki, musieli albo mieć pod obserwacją Rabahtli, albo całą restaurację. Dodatkowo wyraźnie zależało im, żeby nikt nie mieszał się w... sprawę Alery, jak to określił ten facet, a to znaczyło, że coś było na rzeczy. Coś sporego.
O nie, to, co powiedziałeś, z pewnością mnie nie zniechęciło, durniu – pomyślał, a zamiast tego powiedział:
- Rozumiem. Widzę, że rzeczywiście nie ma co się w to pakować. Dzięki za informację – zrobił ruch, jakby miał odejść, ale jednak spojrzał jeszcze raz na oficera. – Tylko jedno mnie zastanawia, panie... Herrscher, tak? No więc komendancie Herrscher, dlaczego nie jesteście w stanie zapewnić patrolu na każdej ulicy w celu zapobiegania podobnym incydentom, jaki miał miejsce dzisiaj, a w sprawie pani Rev fatyguje się do mnie sam komendant milicji? – zrobił krótką przerwę. – Czy może jednak powinienem się nieco zaniepokoić? – Astad powiedział to absolutnie neutralnym tonem, mając nadzieję, że komendant jednak zrozumie zawoalowaną prośbę o nieco więcej szczegółów, które miałyby go, przynajmniej w teorii, "uspokoić".
Trzeba by jak najszybciej pogadać z Rabahtli, kiedy tylko uporam się z tym imperialcem – pomyślał.
Image

Mhi draar baati meg'parjii se
Kote lo'shebs'ul narit
Awatar użytkownika
Astad Bat'rai
Gracz
 
Posty: 40
Rejestracja: 6 Lip 2018, o 11:50

Re: [Naboo] Zaginiona dziewczyna

Postprzez Mistrz Gry » 12 Wrz 2018, o 08:08

- Jak wspomniałem, jest, a przynajmniej byłanto bardzo spokojna okolica. Gubernator woli utrzymać ten status, a patrole raczej nie będą w takim wypadku potrzebne. Nie jest to duże miasto jak Three i tutaj promowane jest spokojniejsze podejście. To jest też powodem dla mojej rozmowy z panem. Rozumiem, że najpewniej nie chciałby pan tego, ale istniała możliwość, że poszukiwania pani Rev by zakłóciły spokój. Oczywiście, jeśli uważa pan, że zwiększenie obecności milicji by pomogło, to może pan wnieść wniosek o to do biura Gubernatora. Ja niestety mam pod tym względem związane ręce. - odpowiedział Molln. Wydawał się mówić prawdę, ale czasami pytaniem nie jest jak się ją zmienia, a co się pomija.
Chwilę później jednak jeden ze szturmowców, po ówczesnym spędzeniu chwili wyraźnie rozmawiając z kimś przez komunikator w hełmie, powiedział coś cicho do komendanta. Astad nie zrozumiał tego co ten mówił, ale ogólne znaczenie dość szybko wyjaśnił mu sam oficer:
- Przepraszam, ale muszę już iść. Obowiązki wzywają. Mam nadzieję, że odpowiedziałem na wszystkie pańskie pytania i uspokoiłem trochę w sprawie pani Rev.
Jak powiedział, tak zrobił. I opuścił lądowisko zostawiając na nim Bat'rai'a.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6203
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Naboo] Zaginiona dziewczyna

Postprzez Astad Bat'rai » 13 Wrz 2018, o 17:04

Kiedy trzech osobników znajdowało się w odległości pięćdziesięciu metrów od jego statku, Astad wszedł do środka, zamykając za sobą rampę. Poszedł do swojej małej zbrojowni. Stał przez chwilę przed swoim dobytkiem, podejmując decyzję. Wreszcie zdjął z uchwytu pistolet WESTAR-35 i włożył go do kabury przy udzie. Nóż pozostawił w pochwie przy pasie.
Ib'tuur ret jatne tuur ash'ad kyr'amur – mruknął do siebie, wychodząc ze zbrojowni. "Dzisiaj może być dobry dzień, żeby kogoś zabić".
Ale niekoniecznie. Nie zwykł zabijać bez ważnego powodu i teraz także nie zamierzał zrobić wyjątku. Wyszedł ze statku, zabezpieczył go i ruszył w stronę restauracji. Z jego obliczeń wynikało, że Rabahtli skończy pracę za mniej niż godzinę. Mógł tyle poczekać, kręcąc się w pobliżu lokalu.
Image

Mhi draar baati meg'parjii se
Kote lo'shebs'ul narit
Awatar użytkownika
Astad Bat'rai
Gracz
 
Posty: 40
Rejestracja: 6 Lip 2018, o 11:50

Re: [Naboo] Zaginiona dziewczyna

Postprzez Mistrz Gry » 20 Wrz 2018, o 23:51

Astad musiał pod restauracją czekać jeszcze kilkanaście minut, wyglądając przy tym trochę jakby był ochroniarzem pracującym dla właściciela. Szkoda tylko, że nikt mu nie płacił w rzeczywistości.
Przy okazji zauważył też, że patrole milicji się zdarzają, bowiem w czasie jego oczekiwania jeden taki przeszedł obok niego.

W końcu jednak doczekał się i Twi'lekanka wyszła z restauracji.
- Cześć, Astad. - przywitała się - Może pójdziemy do mnie? Będzie nam na pewno lepiej rozmawiać niż na ulicy, tym bardziej, że moja współlokatorka obecnie jest w pracy. - nie czekając na odpowiedź zaczęła iść w stronę swojego mieszkania. Bat'rai znał drogę dzięki temu, że najwyraźniej Rabahtli dalej mieszkała w tym samym miejscu co kiedyś. Tam, gdzie mieszkała też wtedy Alera. - No, to chciałeś porozmawiać o Alerze, tak? Niestety też niewiele wiem o tym gdzie trafiła. Jedynie powiedziano mi, że zaimponowała komendantowi i jej umiejętności zainteresowały kogoś wyżej w Imperium. Więcej specjalnie nie wiem.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6203
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Naboo] Zaginiona dziewczyna

Postprzez Astad Bat'rai » 22 Wrz 2018, o 18:44

Astad ruszył za Rabahtli, a w głowie zaczęło już roić mu się od przeróżnych scenariuszy możliwej zasadzki. Cóż, skrzywienie zawodowe, które jednak wielokrotnie ratowało go przed śmiercią. Pozostał czujny na otoczenie i nie zdejmował hełmu.
– Wybacz, że nie zdejmę hełmu, ale rozumiesz, ulica to niezbyt dobre miejsce na to – rzekł do Twi'lekanki.
Rozejrzał się. Ulica na razie wyglądała spokojnie.
– Mówisz, że Aleraa zaimponowała Imperialnemu? Niby jak? To znaczy, mogłabyś opowiedzieć mi o tym, jak do tego doszło? – spytał. – Najlepiej zacznij od początku, od samego rana w dniu, kiedy wszystko się zaczęło. Bo przeczuwam, że jak zwykle w takich sytuacjach, wszystko zaczęło się od jednego wyjątkowego dnia, a potem wszystko poleciało na łeb, na szyję. No chyba, że nie wiesz, że nie byłaś świadkiem tych wydarzeń, w co jednak osobiście bardzo wątpię. Zważywszy na wasze dobre stosunki z Alerą.
Image

Mhi draar baati meg'parjii se
Kote lo'shebs'ul narit
Awatar użytkownika
Astad Bat'rai
Gracz
 
Posty: 40
Rejestracja: 6 Lip 2018, o 11:50

Re: [Naboo] Zaginiona dziewczyna

Postprzez Mistrz Gry » 25 Wrz 2018, o 23:48

Rabahtli nie zwróciła w sumie uwagi na hełm Astada i zabrała się do odpowiedzi na jego pytanie.
- Hmm... Chyba wszystko zaczęło się od tej dziwnej dwójki... - zaczęła po chwili. Nie dała jednak Astadowi czasu by zapytał się o jakiej dziwnej dwójce mówi, zanim sama na to odpowiedziała - Przyszli do restauracji i od razu prawie mieli kłopoty z milicją. Ale Aleraa im pomogła i do tego zaciągnęła ich do pracy... Szef był początkowo przeciwny, ale Wookiee okazał się być świetnym ochroniarzem. Ten Verpin natomiast coś chyba miał naprawiać. W każdym razie okazali się jakoś przydatni. Oczywiście, znasz ją, więc wiesz, że chyba po prostu musiała im pomagać jeszcze dalej i pozwoliła im u nas przenocować. Zixi, czy jakoś tak, mówił że jest konstruktorem droidów i ściga go jakiś Hutt. - westchnęła - chyba już w tym momencie powinnam coś zrobić, ale Aleraa im ufała, więc przystałam na to... - dość szybko jej pozornie wciąż dość dobry nastrój się zepsuł - Ale w nocy przyszli ci Nikto. Szukali ich. N.. Nie chcę zbytnio opisywać co było dalej. W każdym razie Aleraa ich zatrzymała. Uratowała mnie. Gdyby nie ona milicja by na pewno nie zdążyła. To właśnie tym chyba zaimponowała Imperialnym. - skończyła swoją odpowiedź
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6203
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Naboo] Zaginiona dziewczyna

Postprzez Astad Bat'rai » 5 Paź 2018, o 15:30

No tak, cała Aleraa – pomyślał Astad, kiedy usłyszał o tym, że pomogła dwóm ukrywającym się osobnikom. A ci Niktonianie? Mogli być ludźmi tego Hutta, ale nic na razie nie wiadomo...
Ta-a, na pewno zaimponowała Imperialnym – przemknęło mu przez myśl. – Może uznali ją za użyteczną. W najlepszym razie.
– Czy mogłabyś opisać incydent z Nikto bardziej dokładnie? – zapytał Rabahtli. – Chyba, że nie są to dla ciebie zbyt miłe wspomnienia...
Czy Aleraa była zmuszona walczyć? Jak dowiedzieli się o tym Imperialni? Cóż, miał nadzieję usłyszeć to od Rabahtli. Informacje, to one się w tej chwili najbardziej liczyły.
Image

Mhi draar baati meg'parjii se
Kote lo'shebs'ul narit
Awatar użytkownika
Astad Bat'rai
Gracz
 
Posty: 40
Rejestracja: 6 Lip 2018, o 11:50

Re: [Naboo] Zaginiona dziewczyna

Postprzez Mistrz Gry » 19 Paź 2018, o 23:34

Chwilę się przy tym znowu zatrzymała - Wolała bym chyba do tego nie wracać. Oni... No cóż, ważne jest jedynie to, że Aleraa sobie z nimi poradziła. Dała radę ponoć zabić większość z tych gangsterów. Hmm... Jakoś nie myślałam, że kiedyś będę pochwalać morderstwo, ale naprawdę im się zasłużyło. Ale chyba gdyby nie to, że milicja szybko zareagowała na zgłoszenie, nie skończyło by się to tak dobrze...

Para dotarła do mieszkania Rabahtli, gdzie po tym jak otworzyła drzwi i wpuściła Astada do środka, zmieniła na chwilę temat rozmowy, zadając proste pytanie
- Chcesz coś do picia? Herbata, Kaf, woda?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6203
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Naboo] Zaginiona dziewczyna

Postprzez Astad Bat'rai » 12 Lis 2018, o 01:24

– Woda, poproszę – odrzekł Astad, od razu rozglądając się czujnie po mieszkaniu. Tak jak zawsze, był to konieczny nawyk.
– Morderstwo, Rabahtli? – zdziwił się. – Wiedziałem, że Aleraa była wojowniczką, ale żeby aż tak dobrą? Ale przejdźmy do konkretów – zreflektował się. – Dlaczego policja po prostu jej nie aresztowała? Mam wiele do powiedzenia przeciwko shabla Imperium, ale nie to, że nie potrafi pilnować przestrzegania podstawowego prawa, takiego jak... no, niezabijanie się nawzajem przez obywateli. Kiedy ostatnio sprawdzałem, nie interesowało ich w takich sytuacjach, czy którakolwiek ze stron należała do gangu.
Mandalorianin zaczynał mieć pewne podejrzenia, dzięki swojemu doświadczeniu. Skupił się, żeby zrozumieć wszystko, co teraz zamierzała powiedzieć mu Rabahtli. Informacje. Ten towar nigdy nie traci na wartości.
Image

Mhi draar baati meg'parjii se
Kote lo'shebs'ul narit
Awatar użytkownika
Astad Bat'rai
Gracz
 
Posty: 40
Rejestracja: 6 Lip 2018, o 11:50

Następna

Wróć do Środkowe Rubieże