Content

Środkowe Rubieże

[Naboo] Mafijne porachunki

Image

[Naboo] Mafijne porachunki

Postprzez Mistrz Gry » 21 Sty 2018, o 15:12

Akcja przenosi sie z [Naboo Ohma-D'un] Śmierć lub Chwała

Położony w malowniczej krainie Jezior, dawny pałacyk Vestibora Rothala, był obecnie na wpół zruinowanym gruzowiskiem. Regularna bitwa którą właściciel stoczył z bandytami oraz późniejsza interwencja sił porządkowych pozostawiły ślady nie tylko w budynku ale i w jego okolicach. Na lądowisku stał uzbrojony po zęby Patrolowiec Firespray. Na pierwszy rzut oka było widać że jego właściciel zamontował na kadłubie tyle dodatkowego uzbrojenia ile tylko się dało. Działka zostały zmienione na poczwórne, zaś pod kokpitem znajdowały się spore narośle w których najpewniej ukryto wyrzutnie rakiet. Maszyna była solidnie okopcona i wyglądała na weterana niejednej walki. Za nią nieco z tyłu, stał znacznie większy YV-330. Maszyna była częściowo ukryta pod płachtami materiału czy siatki maskującej. Reszta lądowiska ukryta była za ruinami budynku, lecz na pewno nie było tam żadnej dużej jednostki. Speedery zatrzymały się na dziedzińcu przed wejściem. Tu i ówdzie widać było ślady walki, zniszczone marmury i popalone blasterami ozdobne balustrady. Przed schodami prowadzącymi do środka czekał sporych rozmiarów gunganin. Wokół kręciło się kilku uzbrojonych zbirów. Nie było ich jednak wielu. Z powitania można było wywnioskować że dziesiątka która przyleciała najemnikami stanowiła główną siłę uderzeniową mafijnego Bossa. Kilka minut później pojawił się on sam.

- Zapraszam na pokoje, dostaniecie osobną sypialnię, i będziecie mogli tam rozłożyć swoje rzeczy. Jeśli potrzebujecie skorzystać z medyka dajcie znać. Żywność i całą resztę załatwi wam obecny tu Fok Wundo. Z nim kontaktujcie się we wszystkim. I zapraszam na kolację dziś wieczorem, omówimy na niej szczegóły naszego przedsięwzięcia.

Skończył i ruszył w kierunku wejścia a za nim Gunganin prowadzący mandalorian, Hol i wejście były zdemolowane za nimi znajdowały się nieco postrzelane schody po których weszli na górę. Chwilę później znaleźli się w dużym ładnie urządzonym apartamencie z wielkim łożem w sypialni oraz kanapą w pokoju dziennym. Na łożu leżały dwie suknie wieczorowe, oraz trochę cywilnych ubrań. Z pokoju można było wyjść na taras górujący nad lądowiskiem. Na tarasie znajdował się wartownik. Taras ciągnął się wzdłuż całego budynku, zatem można było na niego wejść z sąsiednich pomieszczeń. Całości dopełniała wielka łazienka z gigantyczna wanna oraz lustrami i osobna toaleta.

- Rozgośćcie się, Messa niedługo przyśle jedzenie, jeśli chcecie może obejrzeć was nasz konował, nic specjalnego.
Gunganin mówił płynnie z lekkim akcentem, wskazując im na pomieszczenia w których mieli spać.
- Szef zaprasza na kolacje, dokładnie o 20:00 postarajcie się być na czas. Gdybyście mnie potrzebowali.

Położył na szafce niewielki komunikator. Po czym wyszedł zostawiając niewielką grupę samą sobie.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5420
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Wróć do Środkowe Rubieże