Content

Środkowe Rubieże

[Kashyyyk] Potwór

Image

Re: [Kashyyyk] Potwór

Postprzez Mistrz Gry » 21 Lip 2019, o 21:43

Bestia za wszelką cenę próbowała uciec. Stwór w zdumiewających skokach i susach przemierzał kolejne piętra wielkiej roślinności Kashyyyk. Baraduk jednak z łatwością wyczuwał, że te próby ucieczki są desperackie, gwałtowne, sugerujące, że potwór miał zupełnie inne plany na resztę tej nocy. Ich pojawienie się w jego pobliżu, wyczucie jego zapachu, przeszkodziło mu w jakichś innych planach. Planach, które koncentrowały się tym razem w centrum stolicy Wookieech.
Rzucił się w dół, po raz kolejny lądując z impetem na niższej gałęzi. Schodzili, a właściwie zlatywali przyciągani z ochotą przez grawitację planety coraz niżej i niżej, zagłębiając się w mrok, gdzie nie docierały już żadne światła. Baraduk zdany był teraz na siebie. Reflektory ścigacza zniknęły właśnie gdzieś ponad jego głową, wysoko w śród gałęzi, które już minął. Im niżej, tym gorzej będzie miała pozostała dwójka łowców w próbach dotarcia do niego na czas. Pnie drzew stawały się tu coraz grubsze, robiło się coraz mniej miejsca na manewry pojazdem, a stara, zbutwiała roślinność tworzyła w wielu miejscach nieprzekraczalne bariery. Razem ze stworem wkraczali do Krain Cienia.
Kolejnych kilka skoków sprowadziło go jeszcze niżej, następne dziesiątki metrów w dół. Teraz już nawet nie słyszał nawoływania jego towarzyszy i zdany był co najwyżej na swój komunikator. Nie miał jednak teraz na to czasu. Pościg trwał. Widział stwora niedaleko siebie, choć słowo "widział" było tu na wyrost. Bardziej prowadził go jego węch, który jak po nitce do kłębka prowadził go wprost do stwora.
Po kolejnych kilku skokach w dół, ku jego zdziwieniu jego stopy dotknęły w końcu gruntu. Wilgotna ziemia leżąca u podstaw jednego z wielkich pni pokryta była liczną miękką roślinnością albo grzybami, czego sprawdzać nie miał teraz możliwości. Jego oczy przyzwyczaiły się już jednak do braku światła na tyle, że dostrzegł obiekt swojego polowania. Bestia wylądowała całkiem niedaleko niego. Po jej ruchach dostrzegł, ze nawet ona zmęczyła się po tak szaleńczej ucieczce. Potwor stał teraz odwrócony do niego plecami, prawdopodobnie nie widział go, choć mógł wyczuwać. Zachowywał się jednak... dziwnie. Nim Baraduk zrobił choćby krok w jego stronę, stwór padł kolanami na ziemię i swoimi wielkimi łapami złapał się za łeb, w odruchu zagubienia i dezorientacji. Po tym szybko zerwał się i zaczął krążyć po małym okręgu, wymachując we wszystkie strony, kołysając się i wydając jakieś dziwne, niskie pomruki. Baraduk dopiero po chwili zrozumiał, że stwór coś do siebie mówi.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6630
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Kashyyyk] Potwór

Postprzez Quorn » 21 Sie 2019, o 14:05

Baraduk wstrzymał oddech i robił to już dłuższą chwilę nim się połapał. A zdał sobie z tego sprawę w momencie gdy zaczął się dusić. Potwór krążył w pobliżu przez co barabelski łowca nawet nie ważył się głośno zaczerpnąć powietrza; a tak bardzo tego pragnął. Sceny mordu jakiego dokonała ohydna bestia wciąż tkwiły mocno w głowie Baraduka i łowca nie bardzo chciał by stwór skupił teraz na nim swoją uwagę. Wrócił do oddychania baaaardzo powoli. Uspokoił się przy tym a rozszalałe adrenaliną tętno wróciło do chłodnej gadziej normy.
- Głupio byłoby teraz umrzeć. - Z trudem powstrzymał naturalny odruch mowy i nie wypowiedzieć tych słów na głos; zachował je dla siebie jako myśl. - Cholernie głupio. A ja nie mam nawet broni.
Wyciągnął powoli z bandoletu nóż.
- Nie licząc noża oczywiście. Ale nóż to trochę mało.
Baraduk podniósł się wykorzystując wytrenowaną od dzieciństwa umiejętność wykonywania minimalnej potrzebnej ilości ruchów. Starał się przy tym być bezszelestnym; choć zupełnie nie miał pewności czy jego starania na coś się zdadzą, bowiem bestia, z którą miał do czynienia, mogła go wyczuwać i wiedzieć o jego obecności.
- ...a po prostu teraz jest zajęta bardziej sobą. I myślę, że Wie, że ciepły posiłek już jej nie ucieknie.
Wstał i przesunął się - ostrożnie, krok za krokiem, w stronę najbliższego drzewa zbliżając się przy tym odrobinę do bestii. Chciał usłyszeć co ona tam wygaduje do siebie.
Choć mocno zastanawiało to Baraduka, wychodziło na to, że stwór jest inteligentniejszy niżby można było sądzić od początku.
- Ciekawe czy, którakolwiek z moich łowieckich teorii była prawdziwa... Dobra... to co on tam gada do siebie? I hmmm... Ciekawe co mu mogę zrobić tym nożem...

Baraduk skrywa się za drzewem z nożem w reku i nasłuchuje co tam potwór mówi. Jednocześnie łowieckie oko stara się ocenić jak głęboko na nogach są ukryte ścięgna.
Awatar użytkownika
Quorn
Gracz
 
Posty: 953
Rejestracja: 2 Lis 2015, o 17:50
Miejscowość: Zakupane

Re: [Kashyyyk] Potwór

Postprzez Mistrz Gry » 22 Sie 2019, o 14:02

Skradał się w pobliże bestii bardzo powoli, każdy jego nieostrożny krok mógł przesądzić o tym, czy potwór rzuci się na niego i wyrwie mu łeb z barków, jakby rozrywał szmacianą zabawkę. Widział coraz więcej w tych ciemnościach. Pozbywszy się źródeł ostrego światła z górnych poziomów, jego oczy zaczęły dostrzegać słabą poświatę fluorescencyjnych grzybów lub roślin. To wystarczało do obserwacji.
Dobrze ukryty, mógł przyjrzeć się teraz temu stworowi. Przed sobą miał ogromną sylwetkę czegoś, co kiedyś mogło być zwierzęciem. Być może z lokalnej fauny, ale nawet wookiee mieliby problem, by rozpoznać w tym zdeformowanym ciele konkretny gatunek. Potwór stał teraz do niego tyłem. Pod skórą poruszały się strasznie przerośnięte, nabrzmiałe i wykrzywione mięśnie. Cała sylwetka była przez nie zdeformowana, jakby obrośnięta guzami. Skórę porastało nierówne futro. Raz było długie i gęste, w innych zaś miejscach zostały tylko jego strzępki. Z całego ciała szczególnie wyróźniały się wielkie łapy, a w każdej z nich tkwiło pięć grubych i zakrzywionych pazurów.
Ciężko było mu ocenić, gdzie bestia może mieć słabe punkty. Niby jej sylwetka była humanoidalna, stała nawet teraz na dwóch tylnych łapach, jednak jej deformacje skutecznie utrudniały znalezienie takich miejsc jak ścięgna, stawy czy serce. Miał nawet wrażenie, że kończyny tak zbudowane, wykrzywione i zdeformowane, nie miałyby prawa się ruszać. A jednak to robiły.
- Robić...kazać...grrr, aaghr. Ból dobry. Krew...zapach. Kazać... Śmierć. Dobra...ale nie... Tak! Grrrraahhh! Martwi... Oczy, oczy bolą... Ból... To dobrze... Kara. Będzie kara...kara...kara. Ból...
Baraduk wsłuchiwał się w bełkotliwe słowa bestii. Cokolwiek jednak próbowałby z nich wyciągnąć, jedna rzecz dużo bardziej rzucała się w oczy. Potwór mówił w basicu. Każde słowo, choć ledwo rozumiane przez zniekształconą twarz, pochodziło z powszechnej mowy. Stwór w kółko używał podobnych zwrotów, czasem coś plasnął czy zawarczał.
W pewnym momencie stwór przestał się kręcić i mówić. Zatrzymał się i obrócił w miejscu, by spojrzeć wprost na Baraduka. Zrobił to tak gwałtownie, że łowca nawet nie zdążył zareagować. Teraz widział tylko przekrwione żółte ślepia, wpatrujące się wprost w jego twarz. Długie kły potwora poruszały się raz w górę, raz w dół. Zdeformowane mięśnie pod skórą twarzy falowały, jakby próbowały przemieścić się pod powierzchnią. A wymęczone oczy wpatrywały się wprost w Baraduka. Bestia jednak nie poruszyła się, nie skoczyła do ataku, nie napięła mięśni do skoku. Po prostu stała w miejscu i wpatrywała się w niego. Po chwili znowu zaczęła mówić sama do siebie tym bełkotliwym monologiem.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6630
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Kashyyyk] Potwór

Postprzez Quorn » 23 Sie 2019, o 09:07

- Oczy... Bolą. Czyżbyś mało widział? Czyżbyś był ślepy? - Pomyślał Baraduk. Lęk przed potworem odrobinę zelżał. Ale tylko odrobinę.
Uruchomił nadajnik komunikatora i od razu wyciszył jego głośnik, zostawiając włączony mikrofon. Połączył się z Shaka'Thulem. Po chwili zastanowienia włączył też nagrywanie.
Czekał nadal. Wolał nie sprawdzać czy stwór ma dobry wzrok i ograniczał ilość wykonywanych ruchów do minimum. Od czasu do czasu sprawdzał też czy nóż dobrze leży mu w ręku. W razie jakby co. Wiedział już jak powinien się bronić.
Baraduk czeka. Liczy na to, że jego towarzysze namierzą jego sygnał i nagra się coś z gadaniny. W razie ataku potwora Baraduk w pierwszej kolejności bezie chciał unikać/kryć się za pniami drzew by zwiększyć dystans od potwora. W razie jakby doszło do bezpośredniego starcia będzie bił nożem po głowie celując głównie w oczy.
Awatar użytkownika
Quorn
Gracz
 
Posty: 953
Rejestracja: 2 Lis 2015, o 17:50
Miejscowość: Zakupane

Re: [Kashyyyk] Potwór

Postprzez Mistrz Gry » 26 Sie 2019, o 07:02

Baraduk czekał za drzewem, skryty za jego pniem, choć dobrze wiedział, ze bestia przy pomocy węchu wyczuwa go tak dobrze, jakby stał tuż przy niej. Gdy jednak zerkał w jej stronę, widział, jak ta stoi i wpatruje się tylko w jego stronę. Jego kompani jeszcze nie nadlatywali. Musieli spaść w jakiś mocno zarośnięty rejon, skoro dotarcie ścigaczem zajmowało tyle czasu. W pewnym momencie bestia wykonała krok w jego stronę. Łowca napiął wszystkie mięśnie, gotowy do walki lub ucieczki, jednak stwór ponownie się zatrzymał. Lewy róg jej nabrzmiałych warg podniósł się, ukazując w pełnej okazałości brudny kieł z pyska. Nie wiadomo, czy był to uśmiech, czy grymas. Bestia nadal wpatrywała się wprost w niego.
- Czemu...tutaj...ty...czemu...
Potwór próbował najwyraźniej nawiązać jakąś nić komunikacji, ale bez możliwości odczytania jej intencji ze zniekształconych rysów twarzy, jej prawdziwe zamiary pozostawały przynajmniej w części niewiadome.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6630
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Kashyyyk] Potwór

Postprzez Quorn » 28 Sie 2019, o 09:23

- Szukam odpowiedzi na jedno pytanie. - Powiedział Baraduk. Nie wychylał się więcej zza drzewa, ale postanowił się też nie chować. Potwór był zaskakujący i w sumie łowca nie wiedział czy się go boi... czy jest nim zafascynowany.
- Tam do góry dzieją się złe rzeczy. Dlaczego? Wiesz może?
Baraduk nadal trzyma garde w razie ataku. Najpierw Unik potem próba ataku na głowe.
Awatar użytkownika
Quorn
Gracz
 
Posty: 953
Rejestracja: 2 Lis 2015, o 17:50
Miejscowość: Zakupane

Re: [Kashyyyk] Potwór

Postprzez Mistrz Gry » 3 Wrz 2019, o 07:14

Słowa Baraduka wprawiły bestie w niemałe zaskoczenie. Wręcz znieruchomiała z wyrazem oniemienia na krzywym psyku. Chyba... Ciężko było poznać jakiekolwiek emocje i odruchy w tak zniekształconych rysach. W każdym razie potwór nie tego się spodziewał. Przechylił swoje cielsko, by zobaczyć trochę więcej Baraduka za drzewem.
- Góra... złe... Złe?
Ostatnie słowo wybitnie miało wydźwięk pytania. Bestia na chwile spojrzała w górę, gapiąc się na gałęzie i roślinność przesłaniającą cały widok na piętra powyżej. W tym samym momencie odsłoniła swoje gardło, prawdopodobnie nawet nie mając o tym pojęcia.
- To... dobre... On... Mówić... - potwór cicho powtarzał pojedyncze słowa wciąż z głową uniesiona w górę. W pewnym momencie jednak z jego gardła dobył się głośny wrzask, wręcz ryk, ale urwał się tak samo szybko, jak się zaczął - To...nie...aagrrrr... Piękne... Oczy...boleć... Krew, ból, krzyk... Złe? Kazać...
Bestia nadal trwała w niezmiennej pozycji, z głową zadartą do góry. Wyglądało na to, że wpatruje się w coś, być może jej wzrok był znacznie lepiej przystosowany do panujących tu ciemności. Możliwe jednak, że wypowiadanie słów, które miały być konkretną odpowiedzią zamiast bezwiednej plątaniny bełkotliwych wyrazów, zawiesiło resztę procesów myślowych.
- On...mi...kazał... Robić...piękno... Krew...ból...zło... To...złe?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6630
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Kashyyyk] Potwór

Postprzez Quorn » 3 Wrz 2019, o 08:52

- Tak... To złe... Piękno, które robisz, sssprawia ból. - Baraduk był coraz bardziej zafascynowany istotą, która przed nim stała. - Nie powinieneś Go słuchać. On.. Robi Ci krzywdę. Wykorzysssstuje Cie.
Baraduk schował nóż, po czym wyszedł zza drzewa. Powoli, niosąc ręce otwarte dłonie przed sobą. Łowca wiedział, że potrzebuje mniej niż mgnienie oka, na to by wyciągnąć nóż z bandoletu. To mgnienie oka mogło zaważyć o jego życiu i śmierci; czułby się bezpieczniej gdyby miał nóż już w ręku. Byłby o mgnienie oka szybszy.
- Masz imię? Zwą Cię jakoś?
Awatar użytkownika
Quorn
Gracz
 
Posty: 953
Rejestracja: 2 Lis 2015, o 17:50
Miejscowość: Zakupane

Re: [Kashyyyk] Potwór

Postprzez Mistrz Gry » 8 Wrz 2019, o 21:44

Gdy Baraduk wypowiedział swoje pierwsze słowa, potwór wpatrzył się w niego, a gdy łowca skończył, całą okolicę rozdarł potężny ryk bestii. Dziwny stwór stojący przed jaszczurem zadarł wysoko głowę i tym właśnie wrzaskiem dawał chyba upust swojej bezsilności wobec próby zrozumienia całej sytuacji. Nie zaatakował jednak. Gdy Baraduk zadał swoje pytanie, stwór powrócił do patrzenia na niego. kręcił głową z boku na bok, starając się najwyraźniej przetrawić zadane mu pytanie, a być może nie rozumiał sensu użytych przez łowce słów.
- Imię? - słowo to rzeczywiście wydawało się jakoś dziwnie zniekształcone w ustach bestii. - Ból... Cierpienie... Strach... Ja robić... On sztuka... Cel...
Stwór na chwilę jakby złagodniał, a przynajmniej wydawało się, ze przysiadł na swoich potężnie i nienaturalnie umięśnionych nogach. Chyba to wszystko go przerosło. Cokolwiek lub ktokolwiek go stworzył, nie zadbał o wystarczający rozwój intelektu. Istota ta była wynaturzeniem, które według wszelkich praw biologii nie powinno funkcjonować. A jednak jakoś żyła i była nad wyraz sprawnym zabójcą.
Uwagę Baraduka odwróciła od bestii migająca lampka przy jego komunikatorze. To jego towarzysz wysłał mu wiadomość, prawdopodobnie o tym, ze się zbliżają. Baraduk już dawno wbił obydwu swoim pomocnikom do głów, że gdy są na łowach, nie mają na ślepo łączyć się głosowo z nim jak tępe pały i zdradzać jego pozycji. Niestety mimo tego, stwór chyba też wyczuł zbliżających się w pojeździe jaszczura i wookiego. Ponownie podniósł głowę i zaczął węszyć. Wyprostował się też do swojej pełnej pionowej postawy, napinając swoje dziwne mięśnie i ścięgna tak, że aż podświadomie słyszało się odgłos pękających tkanek. Stwór jednak tylko się naprężył i czekał.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6630
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Kashyyyk] Potwór

Postprzez Quorn » 11 Wrz 2019, o 10:16

- Jesssstem Baraduk. I mogę Ci pomóóc. - Baraduk uniósł dłonie jeszcze wyżej. Wizg zbliżającej się maszyny stopniowo narastał. - Naprawdę. Nie chcę Cię oszukać.
Zignorował, póki co, sygnał z komunikatora. Było to względnie łatwe ponieważ, urządzenie tylko sobie mrugało i nie wydawało z siebie żadnych odgłosów. Odgłosów, które w obecnej sytuacji, mogły by tylko rozsierdzić jego potwornego rozmówcę.
- Nadlatują moi przyjaciele. Nie zrobią Ci krzywdy jeżeli Ty nie zrobisz krzywdy im. Wystarczy, że nie będziesz słuchał tego głosu.
Baraduk czekał dalej. Czuł, że jego ciało zaczyna opuszczać adrenalina a na jej miejscu zaczyna pojawiać się ból i zmęczenie. Jeżeli coś miało się wydarzyć, coś co wymagałoby od niego sprawności fizycznej, powinno się wydarzyć od razu. Bo jaszczur wiedział, że za kilka drogocennych chwil jego mięśnie będą krzyczeć z bólu, a wola będzie się domagała solidnej porcji snu. Wolałby, żeby potwór nie atakował go. Gdyby jednak miał to zrobić to w tym właśnie momencie.
Awatar użytkownika
Quorn
Gracz
 
Posty: 953
Rejestracja: 2 Lis 2015, o 17:50
Miejscowość: Zakupane

Re: [Kashyyyk] Potwór

Postprzez Mistrz Gry » Wczoraj, o 11:27

Stwór jeszcze przez chwilę wpatrywał się w bliżej nieokreśloną przestrzeń za Baradukiem. W końcu zwrócił głowę w stronę, z której słychać było już powoli nadlatujący ścigacz z towarzyszami łowcy. Zadarł głowę do góry i wciągał powietrze zniekształconym nosem, chłonąc nadchodzące zapachy.
- Włochate... Oni... Ból... Strach... On... Mówił... Zapach... Ten... Ból... Ty...
Baraduk nie zdążył się dowiedzieć, co on miał niby za funkcję w zdaniu potwora. Nim ktokolwiek zdążył zareagować, z gałęzi wysokich zarośli nad nimi, bardziej korzeni pnączy, wypadł z wielkim wrzaskiem wookiee. Włochate cielsko spadło na plecy potwora z paskudnie zakrzywionym ostrzem w dłoniach. Musiał zachodzić ich od zawietrznej, a dodatkowo zmylił ich zapach łowcy wookiee, który leciał tu ścigaczem.
Bestiia odruchowo rzuciła wielką łapą z pazurami do tyłu, ale wookiee w ogóle się tym nie przejął. Uchylił się przed ciosem pazurów i wbił wielki nóż w przerośnięty mięsień na plecach. Bestia zawyła z bólu. Szarpnęła się z taką siłą, że włochacz nie miał szans utrzymać się na niej i razem z nożem zleciał na ziemię. Baraduk był pod wrażeniem, jak sprawnie porusza się ten mutant. Był tylko nieznacznie wolniejszy od wookieego, a jego ręce, nogi i łapy wyginały się pod niewiarygodnymi kątami.
Jaszczur poczuł falę nienawiści i gniewu stwora. Czystej, pierwotnej nienawiści, która była aż namacalna i pulsowała falami wprost z niego. Zapach bestii się zmienił. Przypominał smród krwi i śmierci. Co ciekawe, od wookieego poczuł równie wielką nienawiść, choć po jego ruchach widział też profesjonalne, wyuczone latami polowań opanowanie. To był ojciec zabitej tej nocy rodziny. Przyszedł po zemstę.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6630
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Poprzednia

Wróć do Środkowe Rubieże

cron