Content

Środkowe Rubieże

[Kashyyyk] Potwór

Image

Re: [Kashyyyk] Potwór

Postprzez Mistrz Gry » 7 Mar 2019, o 08:34

Ledwo przeczytał kilka stron książki, a przez przednią szybę kokpitu zobaczył zbliżającą się do lądowiska dwójkę jego towarzyszy. Z żalem musiał odłożyć ciekawą lekturę i wyszedł na spotkanie swoim kompanom. Gdy ci weszli na statek, od razu zaczęli zdawać swoją relację. Obydwoje wyglądali na podnieconych i zadowolonych z siebie. Najwyraźniej to, co znaleźli bądź usłyszeli, uważali za niezwykle ważne. Shaka-tul od razu chwycił za swoją ulubioną broń.
- Ssszefie, byliśmy w tej ich knajpie - zaczęła samica - takiej, co wspólnie chleją tubylcy i przyjezdni.
- Ale wcześśśniej zapasssy zrobiiliśśśmy. Mają tu ciekawy arsssenał u ssssiebie te włochacze - trzeci z jaszczurów próbował wtrącić swoje.
- Cicho! Głupek, to mało ważne jesst - skarciła go Shaka-ka - Byliśśśmy w tej kantynie. Tam sssię mniej wyróżnialiśśśmy. Trochę. I sssiedzimy i ssssłyszymy jak takich dwóch gada do sssiebie, że młody włochacz zaginął. Ssssie pyta jeden drugiego, co w tym dziwnego. Na to ten drugi, że ponoć do Krainy Cieni zesszedł, bo sssstwora chciał ubić. Ponoć dobry był. Tak mówili ci, co ryki włochaczy znają.
- Tak - Shaka-tul postanowił ponownie dodać coś od siebie - Nie wrócił. I nikt go ssszukać nie possssszedł.
- Dużo tam gadali. Dużo ryczeli, ale było też kilku wojsssskowych. W cywilu. Gadali, że te ich posssterunki ktośśś wybrał ssspecjalnie. Że w nich akurat monitoring nie działał.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6342
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Kashyyyk] Potwór

Postprzez Quorn » 13 Mar 2019, o 10:11

- Hmmmmm... Ktoś wybrał specjalnie. To jessst bardzo ciekawe, wiecie? - Zasyczał Baraduk i szponiastą łapą podrapał się po podgardlu. - Sssssprawa już nie śmierdzi... Ona cuchnie. Nie wydaje mi się, żebyśmy mieli tutaj do czynienia z prawdziwym potworem. Tu jest jakiś sssssspisek.
- Spisssssek.... - Zaczęła niepenie 'Ka wysławiając zapewne myśl swoją jak i jej brata. - ...może i jakiś spissssek. Ale dobrze płacą.
- No... Szefie. Dobrze płacą. - Zawtórował jej 'Thul.
- No i? Jesteśmy Łowcami. Myśliwymi. Polujemy na zwierzynę. Nie jesteśmy...
- ... łowcami nagród. - Dokończyło razem rodzeństwo. - Tak wiemy. - Dodała 'Ka.
Cała trójka spojrzała się na siebie z wyczekiwaniem. Trwali tak przez chwilę w milczeniu.
- Ale fakt. Dobrze płacą. - Przyznał w końcu Baraduk przerywając narastające napięcie. - Zbadamy sprawę a potem, jak się okaże, że to nas przerasta to ssssspasujemy, ok? Za dwie godziny mam spotkanie z wookiem w tutejszym barze. Thul idziesz ze mną. Ka zostajesz na statku i pilnujesz.
Shaka'ka spuściła głowę zawiedziona za to jej brat uśmiechnął się szeroko pokazując swoje brudne i żółte uzębienie. Baraduk nie przyznał by się do tego nigdy, ale wolałby iść razem z samicą do tego baru. Raz, że była rozsądniejsza w swym zachowaniu, a dwa... pragnął jej. Jej zapach podniecał, smukłe ciało kusiło. Namiętna żądza buzowała w żyłach Baraduka. I chyba właśnie dlatego wolał zostawić samicę na statku (zmuszając swoje ciało do nieprzeciętnego wysiłku uległości emocji względem rozsądku). Poza tym Shaka'Ka lepiej nadawała się do pilnowania dobytku. 'Thul miał częstą tendencję do przysypiania wart.
- Zabierz dyskretną broń. Bez berdysza. Jeszcze. I najedzmy się. Mam ochotę na jakieś mięso.

***

Dwie godziny później Baraduk i 'Thul stali na drewnianym pomoście prowadzącym do lokalnego baru. Wokół trwała kashyyykańska lesista i spokojna noc ale z niewielkich okien przybytku wylewało się ciepłe światło zachęcające gości do wstąpienia na kufel czegoś mocniejszego. Światło zdawało się mówić: "Chodź do mnie. Wstąp w mój krąg i zostaw ciemność za progiem. Chodź. Będziesz bezpieczny". Baraduk obejrzał się za siebie. Światła miasta wookiech, które połyskiwały pomiędzy koronami drzew niczym chmara licznych owadów, wydawały się być nikłą próbą obrony przed wszechogarniającą ich czernią.
- Thul. Ja rozmawiam. Najpierw rozmawiam. Najpierw, rozumiesz? Bić można się potem, ale pamiętaj... to są wookie. Więc w sumie lepiej, żeby na rozmowie się skończyło.
Thul kiwnął głową, na znak, że rozumie słowa szefa.
- Dobrze. Zatem chodź. Idziemy.
Awatar użytkownika
Quorn
 
Posty: 890
Rejestracja: 2 Lis 2015, o 17:50
Miejscowość: Zakupane

Re: [Kashyyyk] Potwór

Postprzez Mistrz Gry » 17 Mar 2019, o 23:35

Baraduk i Shaka-thul pewnie przekroczyli próg baru. Już na zewnątrz zobaczyli, ze liczna ilość imperialnego sprzętu - ścigaczy, skuterów - świadczy o tym, że ten lokal służy ludziom za miejsce spotkań. Wookich było tu ledwie kilku, w tym jeden z dwójki barmanów stojących za ladą naprzeciw wejścia. Nim jednak zajrzeli do środka, zdążyli jeszcze zauważyć, że drewniany, zgrabnie wtłoczony w drzewo budynek, jest znacznie większy niż ta jedna główna sala.
W środku z miejsca uderzyła ich ilość światłą, jakże różna od mroku panującej na zewnątrz nocy. Kilka mrugnięć potrzebowali, by przyzwyczaić się do sporych lamp pod sufitem i migających z części dla grajków kolorowych światełek. Główna sala obstawiona byłą różnej wielkości stolikami - od małych, ledwie dla dwóch osób, po duże kilkumetrowe ławy, przy których zmieścić mógł się i cały oddział wojska. Thul kiwnął palcem w stronę własnie takiego oddziału Imperialnych. Reszta stolików cieszyła się zróżnicowanym obłożeniem, głównie ludzi. Niektórzy grali w karty, niektórzy tylko pili. Jednym zdaniem: typowy barowy widok. Pośród tego wszystkiego dość szybko wypatrzyli jedynego wookiee o czarnym kolorze futra, przy którym zresztą połyskiwał srebrnym pancerzem droid protokolarny.
Oczywiście gdy weszli, cała sala zwróciła na nich uwagę, w tym dwójka barmanów stojących za kontuarem i roznoszące napoje kelnerki. Spora część bywalców szybko straciła zainteresowanie dwoma jaszczurami, jednak kilkoro jeszcze się w nich wpatrywało. Thul nerwowo zacisnął pięści, jakby żałował, ze nie ma swojego berdysza. Baraduk uspokoił go pojedynczym syknięciem i gdy sensacja ich przybycia powoli zaczęła mijać, skierował swoje kroki od razu do informatora wookich. Po drodze zaczepił tez kelnerkę, by przyniosła coś dobrego i mięsistego do jedzenia. Dużo.
Wookiee o czarnym futrze był tylko o głowę wyższy od Baraduka. Przez jego szeroką, owłosioną pierś przewieszony był pas amunicyjny, a obok niego, na stole, leżała kusza energetyczna. Poza tymi przedmiotami zdawał się nie mieć przy sobie nic więcej. Przed nim leżało już pieczyste z jakiegoś ptaszora, którym zajadał się w momencie ich przybycia. Nie przerywając posiłku, spojrzał na dwóch barabelów idących w jego stronę. jego mina była raczej bez wyrazu. gdy podeszli, zaryczał coś krótko w swoim języku.
- Pan Krrsaumirduy wita najemników Imperium - odezwał się droid protokolarny. Po kolejnym ryknięciu, kontynuował tłumaczenie. - Pan Krrsaumirduy pyta, co chcecie wiedzieć o bestii? Uważa też, że powinniście odpuścić to polowanie. Nie jest ono dla obcych.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6342
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Kashyyyk] Potwór

Postprzez Quorn » 18 Mar 2019, o 13:07

Baraduk wpatrywał się cały czas w oblicze wookiego i ani razu nie spojrzał na droida, który przetłumaczył warkliwą mowę shyriiywook. Gdy metaliczny głos zamarł Baraduk uśmiechnął się (nie siadał jeszcze do stołu, czekał za oficjalnym zaproszeniem ze strony wookiego).
- Zaszczyt to dla mnie spotkać przedstawiciela tak dumnej rassssy. - Baraduk pochylił lekko głowę kładąc rękę na swej piersi w geście szacunku - Jestem Baraduk a to mój towarzysz Shaka-Thul. Rzeczywiście... Jesteśmy najemnikami. Jednakowóż, chciałbym żebyś wiedział, że bardzo nie lubimy wtykać nossssa w nie ssswoje sprawy. I potrafimy zrezygnować z pieniędzy, kiedy dossstrzegamy, że sprawy rozwijają się w niehonorowy ssssposób. Kontrakt zawsze można anulować, póki co jednak chcielibyśmy ocenić z czym tak naprawdę możemy mieć do czynienia - w tym momencie Baraduk ściszył głos - bo to co do tej pory widziałem i słyszałem nie za bardzo mnie przekonuje. Chciałbym wiedzieć jaka to Bestia na Kashyyyyk powoduje tak wielką panikę i strach, że Imperium wezwało zawodowych myśliwych na pomoc. Jakie informacje, za ssssprawą Twej szczodrości, mógłbym pozyskać?
Awatar użytkownika
Quorn
 
Posty: 890
Rejestracja: 2 Lis 2015, o 17:50
Miejscowość: Zakupane

Re: [Kashyyyk] Potwór

Postprzez Mistrz Gry » 19 Mar 2019, o 13:24

Krótki pomruk i gest włochatą łapą był łatwy do odczytania. Mimo to droid i tak przetłumaczył.
- Siadajcie.
Gdy zajęli miejsca, wookie przyglądał im się przez dłuższą chwilę. W tym czasie i Baraduk mógł lepiej ocenić ich rozmówcę. Włochacz miał gęste czarne futro, jednak w wielu miejscach dało zauważyć się ubytki w sierści, świadczące o zabliźnionych ranach. Było ich co najmniej kilka. Łowca poczuł też mocny piżmowy zapach bijący od rdzennego mieszkańca Kashyyyk. Przy pasie wookie miał paskudnie zakrzywiony nóż. Baraduk wcześniej go nie zauważył. Przedmiot nosił ślady użycia, ale był doskonale wykonany i oczyszczony. Jego pochwa o czarnej barwie niemal ginęła w sierści właściciela. Przez głowę łowcy przebiegła myśl, że kusza i amunicja są w sumie tylko na pokaz...
Po tym całym przyglądaniu się nastąpiła seria różnego rodzaju warknięć i porykiwań. Shaka-thul poinstruowany przez szefa grzecznie siedział i nie reagował, choć ryki wookiego bez wcześniejszego ostrzeżenia Baraduka mogłyby go poderwać z siedzenia. Tubylec przejawiał dość bojowniczy nastrój przy swojej opowieści.
- Pan Krrsaumirduy powiedział - grzecznie przetłumaczył blaszak - "Ludzie niczego nie rozumieją. Imperialne urzędasy są ślepe na głos lasu. Myślą, że byle czym da się powstrzymać Ducha z Cieni. Nie wiem, co wzbudziło twoje wątpliwości, ale bestia polująca na mieszkańców miasta jest prawdziwa. To duch powstały z mroku i cieni. Najgorszy twór przeklętych miejsc w korzeniach drzew. Gdy zła energia zbierze się w takim miejscu, czasem wnika w stworzenie, które bezrozumnie zaszło w takie miejsce. Czasem też wokkich. Duchy odmieniają jego ciało. Strasznie, potwornie. Wielu młodych myśliwych ginęło z rąk takich bestii. Wszystkie one siedzą na dole, w Krainie Cieni. Czasem jednak zdarza się, że któraś w swym szaleństwie lub czując głód krwi wejdzie wyżej, do miasta. Te są najsprytniejsze, ich szaleństwo czyni je nieprzewidywalnymi, utrudnia łowy a ich skażona krew domaga się ofiar i mordów."
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6342
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Poprzednia

Wróć do Środkowe Rubieże

cron