Content

Środkowe Rubieże

[Enarc] Długi z przeszłości.

Image

Re: [Enarc] Długi z przeszłości.

Postprzez Quorn » 2 Lis 2017, o 11:04

- Ech... Tak... - Quorn posmutniał trochę. - Quorn rozumie. Rozumie co Probos chce powiedzieć. Quorn nie powinien się pokazywać bo może wszystko zepsuć. Taaak. Quorn rozumie. Zostanie. Będzie pilnował statku.
Probos masz drogę wolną. Będę czekał na statku. Działaj sobie. Kittani możesz skupić się tylko na Probosie. Enjoy
Awatar użytkownika
Quorn
Mistrz Gry
 
Posty: 653
Rejestracja: 2 Lis 2015, o 17:50

Re: [Enarc] Długi z przeszłości.

Postprzez Probos Azad » 2 Lis 2017, o 21:22

Reakcja Quorna zaskoczyła Probosa, który spodziewał się dłuższej przeprawy. Teraz zamiast spodziewanej ulgi, odkrył, że zrobiło mu się żal Geonosjanina, ale zmiana zdania nie wchodziła teraz w grę.
- Tak będzie lepiej, naprawdę… - Duros starał się brzmieć przekonująco. – Wynagrodzę ci to całe zamieszanie kolejką na mój koszt w kantynie Ducha. – Azad wyciągnął rękę w stronę Quorna i otworzył dłoń – Trzymaj ten komunikator, będziemy w kontakcie. Na wypadek gdyby coś się działo, dawaj znać. – po chwili wahania sięgnął po blaster Quorna odebrany Xori i oddał go Geonosjaninowi – To też tak na wszelki wypadek.

- Dobra, nie ma co dłużej zwlekać. Idziesz ze mną. – Duros zwrócił się do Falleenki. – R7-D0, ty też. Sprawdź czy 6-LOM skończył defragmentację pamięci i dołączcie do nas na płycie lądowiska.
Nie czekając na Xori, Probos ruszył do wyjścia, po drodze zgarniając swój blaster i datapady z zamówieniami dla rebelii. Jego proteza znów zaczęła się zacinać, więc przed zejściem na lądowisko jeszcze ją wyregulował. Chwilę później on i Xori stąpali po powierzchni planety, rozglądając się w poszukiwaniu administracji lądowiska.
Image
Awatar użytkownika
Probos Azad
Gracz
 
Posty: 90
Rejestracja: 23 Sty 2016, o 10:26

Re: [Enarc] Długi z przeszłości.

Postprzez Quorn » 8 Lis 2017, o 15:41

Quorn odczekał aż Probos i Xori oddalą się trochę od frachtowca po czym wcisnął przełącznik zamykający trap statku. Stał w miejscu wlepiając swój mechaniczny wzrok w plecy odchodzącej pary błękitnoskórych humanoidów i czekał aż podnoszący się w górę pomost przysłoni ich do końca. W końcu gdy ostatnia szczelina naturalnego światła zniknęła z głuchym metalicznym trzaskiem Quorn drgnął. Zamachał skrzydłami i rozejrzał się.
- Hmmm... Dobrze. Quorn został sam. Quorn będzie pilnował statku i nic nie zepsuje, prawda? Nic... Quorn zrobi sobie wolne. Dzisiaj nic nie będzie naprawiał. Nieeee... Ale to co ma robić? Quorn lubi naprawiać. Jak nie naprawia to co lubi robić? Nic? Jeść. Mięso! Lubi jeść.
Ruszył w stronę messy dalej mówiąc do siebie.
- Może by Quorn zrobił sobie jakieś coś do jedzenia. Takie jak Nicci robiła. Nicci dobre rzeczy układała... Taaaak. Quorn lubił. Pan Cztery Ręce mógłby się od niej dużo nauczyć. No to ciekawe co też Probos wozi ze sobą.... Pewnie nic pysznościowego...

***

Quorn stał przy otwartych drzwiach lodówki a za jego plecami, na podłodze, leżało pełno wyrzuconego jedzenia; sterta cały czas rosła.
- Znowu jakieś zielone warzywo... pffff - Quorn wyrzucił podłużny zielony owoc natury nieznanego pochodzenia za siebie. Odbił się od podłogi i wylądował przy paczce syntetycznych porcji żelaznych racji. Zaraz obok wylądowała paczka kiszonych alg z naboo i jakiś napój w fikuśnym opakowaniu z napisem "FIT". Napój był niedokręcony i zaczął z radością wylewać swoją zawartość na zgromadzone wokół produkty.
- Jedno wielkie pffff... - Powiedział w końcu Quorn prostując się. - Żadnego miensa. Nic. Quorn będzie musiał zamówić coś na dowóz.
Awatar użytkownika
Quorn
Mistrz Gry
 
Posty: 653
Rejestracja: 2 Lis 2015, o 17:50

Re: [Enarc] Długi z przeszłości.

Postprzez Mistrz Gry » 14 Lis 2017, o 13:17

Cała ta sytuacja zdawałaby się być równie dużym zaskoczeniem dla Xori co dla samego Quorna. Spojrzała na każdego z nich po kolei, jakby szukając odpowiedzi na pytania rodzące się w jej głowie. Była niemalże pewna, że Probosowi nie uda się spławić tego dziwaka i będą musieli z nim chodzić po całej planecie, zatrzymując się po drodze na każde dostępne ,,mięsne pychotki". Tymczasem ich towarzysz powrócił na pokład statku a jej nie pozostało nic innego, jak pozostać sam na sam z Durosem. Nie podejrzewała, że jeszcze będą mieli okazję zostać sam na sam po tym jak Qourn wyszedł ze schowka. Oczywiście nie poczekał na nią i opuścił pokład jako pierwszy, jednak Falleence było to na rękę. Rozejrzała się uważnie dookoła, zapewne szukając jakiejkolwiek broni którą mogłaby przygarnąć na czas zwiedzania planety. Zbiegła zgrabnie po trapie na płytę lądowiska i dogoniła Probosa. Chwilę później dołączył do nich R7-D0 który poinformował o zakończeniu defragmentacji. Nie dodał jednak nic więcej, wyraźnie zaintrygowany nowym otoczeniem. Nie wiadomo czy było to zbieranie danych czy też szukanie ewentualnego niebezpieczeństwa, ale milczenie z jego strony wskazywało na ich względne bezpieczeństwo.
- Nie sądziłam, że Ci się uda. Strasznie dziwny mechanik... - mruknęła do swojego towarzysza poprawiając swoje ubranie. - Nie sądzisz, że powinnam być w coś wyposażona? Czy będziesz mnie bronił w razie niebezpieczeństwa? - rzuciła w jego stronę z prowokującym uśmiechem. Uwielbiała go drażnić i stawiać mu pytania, na które odpowiedź często pozostawała nieoczywista. Rozejrzała się dookoła starając się odnaleźć administrację lądowiska. W przeciwieństwie do niego była to jej pierwsza wizyta na tej planecie więc nie mogła pomóc na tyle, na ile by chciała. Pozostawało im tylko zdać się na pamięci Durosa z jego poprzednich odwiedzin Enarc.
- Może przedstawisz mi jakiś plan? Co będziemy robić?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5320
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Enarc] Długi z przeszłości.

Postprzez Probos Azad » 20 Lis 2017, o 13:27

Duros odwrócił się do Xori.
- Ja nie. On będzie za to odpowiedzialny. – Probos wskazał na przestrzeń za R7-D0. Falleenka dopiero po chwili dostrzegła czarnego droida protokolarnego. 6-LOM nie prezentował się zbyt okazale, jego zewnętrzną obudowę pokrywała gdzieniegdzie rdza. Droid był uzbrojony w karabin blasterowy typu DP-23, stary, ale sprawdzony sprzęt.
- Ten antyk ma mnie chronić?
- Nie ma cię chronić.
- Jak to?
- Enarc nie jest jakoś szczególnie niebezpieczne. Zapewne stanowisz większe zagrożenie dla mieszkańców niż oni dla ciebie. 6-LOM… - Probos odwrócił się do droida – Protokół „więzień”. Nie spuszczaj Xori z oczu, przy próbie ucieczki strzał ogłuszający. Staraj się być dyskretny… - Probos wolał nie zwracać na nich uwagi droidem trzymającym lufę karabinu blasterowego przy plecach towarzyszącej mu Falleenki. Nawet chciwi i egocentryczni Neimoidianie mogliby się tym zainteresować. Gdyby do tego doszło zamierzał przedstawić wyjaśnienie, które wydałoby się im najbardziej prawdopodobne, że Xori to jego niewolnica. Wolał jednak nie wspominać o tym Falleence w tej chwili, nie mieli czasu na awantury, a taka ewentualność mogła się nigdy nie zmaterializować.
- Na początek sprawdzimy czy Jull Libkath jeszcze jest w interesie. Jego hurtownia jest całkiem niedaleko. Zapłacę za lądowisko i ruszamy. – powiedział bez emocji po czym ruszył w stronę panelu obsługi. Przystanął na chwilę by skinąć na R7. – D0 wszystko w porządku? Chodź, będziesz potrzebny przy przetransferowaniu danych do rejestracji.
Image
Awatar użytkownika
Probos Azad
Gracz
 
Posty: 90
Rejestracja: 23 Sty 2016, o 10:26

Re: [Enarc] Długi z przeszłości.

Postprzez Quorn » 22 Lis 2017, o 12:22

- Shsss... Jadłodajnia Yasmara Nodroga... słucham? - Z głośnika wydobył się spokojny i raczej znudzony kobiecy głos
- Eeee... - Quorna zaskoczyła szybkość z jaką udało mu się połączyć z upatrzonym przez niego lokalem. To go wybiło z rytmu i uporządkowanego biegu myśli. Spanikował i z tego wszystkiego zapomniał co chciał zamówić. Zaczął nerwowo przeglądać wśród holonetowych zakładek szukając tej gdzie miał ustawione Menu Jadłodajni.
- Słucham? Halo?
- Już Quorn tylko... Moment... Quorn tylko znajdzie... - Kontakty z obcymi - mimo wszystko - zawsze powodowały w niego pewną nerwowość, ale teraz jego zachowanie dziwiło nawet jego samego; nie trafiał palcami w klawiaturę, w gardle mu zaschło a ręce zaczęły się trząść. A z każą sekundą przedłużającego się połączenia było coraz gorzej - Silniki, to nie... Elektronika... To też nie.. O jest... nie nie jest... To reklama smarów...
- Jak zaraz nie usłyszę zamówienia to się rozłączam... - głos po drugiej stronie ze znudzonego zaczynał przechodzić w zirytowanie.
W tym momencie Quornowi udało się uruchomić ukryte w przeglądarce strony, które musiał oglądać Probos. Wijące się we wzajemnym uścisku nagie twilekaniki w towarzystwie nie mniej nagiego chevina momentalnie wypełniły przestrzeń monitora a odgłosy ich lubieżnych igraszek wypełniły kokpit. Quornowi wysunęły się oczy z orbit ze zdumienia i zastygł w bezruchu.
- Halo? Co się tam dzieje?
- Eeee.. Nic.. Quorn... Już... eee... - geonosianin drgnął i wyszedł z otępienia. (Choć to co zobaczył wypaliło w jego świadomości trwałe i nie dające się zatrzeć obrazy; jeszcze długo potem miał się zastanawiać czy anatomia Chevinów może być taka rozległa). Sięgnął szybko do panelu chcąc wyłączyć fikuśne filmidło. Zrobił to jednak za szybko i zamiast wyłączenia udało mu się zwiększyć jego głośność. W tym momencie pani przyjmująca zamówienie mogła wyraźnie usłyszeć na wpół wyjęczane i na wpół wykrzyczane instrukcje do chevina by to co robił robił mocniej.
- Och! - Oburzenie jego rozmówczyni było z łatwością wyczuwalne. - Ty zboczeńcu! Nie kontaktuj się ze mną więcej! - Rzuciła i zakończyła połączenie.
- Aleee.. Ale... Mienso.. Quorn chciał tylko zamówić... Jeść... Głód...
Awatar użytkownika
Quorn
Mistrz Gry
 
Posty: 653
Rejestracja: 2 Lis 2015, o 17:50

Re: [Enarc] Długi z przeszłości.

Postprzez Mistrz Gry » 6 Sty 2018, o 19:40

- Może od razu założysz mi obrożę i kaganiec, - Xori strzeliła klasycznego focha odwróciła się i ruszyła w stronę punktu rejestracji, Droid uniósł blaster ale Duros go szybko powstrzymał.
- Idziemy przecież do punktu rejestracji. Ruszajmy

Formalności nie zajęły zbyt wiele czasu, Xori nie odzywała się, najwyraźniej obrażona całkowitym brakiem zaufania. Probos nie miał czasu na jej fochy, a skoro się nie odzywa to znaczy że będzie miał święty spokój. Foch działał lepiej niż knebel. Że też nie wpadł na to wcześniej. Z punktu rejestracji ruszyli w miasto. Prowadził Duros, przemierzając znaną acz nieco zapomnianą trasę. Za nim szła milcząca acz bardzo skupiona Xori. Miała całą masę okazji aby zwiać, lecz z jakiegoś powodu trzymała się pleców swojego dawnego kochanka. Pochód zamykał uzbrojony droid protokolarny. Jego fotoreceptory skupiały się na postaci Fallenki, podczas gdy reszta czujników skanowała okolice. Rzeczywiście Azad miał rację mówiąc że to Xori byłaby tu największym zagrożeniem. Sensory maszyny nie wykrywały niczego podejrzanego. Kupiecka społeczność nie była wrogo nastawiona, stojący tu i ówdzie przedstawiciele prawa pełnili bardziej funkcję reprezentacyjną a panująca sielanka była wręcz podejrzana. Minęło kilkanaście minut dość intensywnego marszu gdy wreszcie znaleźli się przed sporych rozmiarów budynkiem. Nad wejściem które niegdyś było zapewne witryną reklamową było znajome logo. Jull musiał ładnie się dorobić.
Kapitan, podszedł do wejścia i delikatnie zmotywował drzwi do otwarcia się.

W środku panował półmrok, delikatnie podświetlony chodnik prowadził do sporych rozmiarów recepcyjnego biurka z Neimodianką za ladą. Zatrudnianie personelu świadczyło o bogactwie i splendorze biznesmena, w końcu organicznym zazwyczaj trzeba było płacić.
- Czym mogę pomóc? - Kobieta uśmiechnęła się delikatnie. - Och, przepraszam ale jeśli chcą państwo wejść dalej musicie tu zostawić całą broń. Przepisy są w tym względzie niezwykle surowe.
- My do Pana Libkath'a oczywiście zostawimy broń, gdzie możemy ją zdeponować?
- ochrona pokaże państwu szafkę.

Z półmroku wyłoniła się dwójka zakutych w pancerze postaci wyglądających jak z innej epoki. Zebrali oni zarówno karabin Droida jak i blaster Durosa. Po krótkim skanie potwierdzającym brak ukrytej broni ochroniarze skineli na recepcjonistkę.
- proszę wybaczyć drobne niedogodności, szef ma ostatnio bzika na punkcie bezpieczeństwa. Kogo mam zaanonsować i w jakiej sprawie?
- Azad, Probos Azad wraz z osobami towarzyszącymi.
- Oczywiście,

Kobieta przez chwilę klikała na ekranie znajdującego się za ladą sprzętu.
- Pan Prezes przyjmie państwa, proszę do windy.

Oświetlenie wskazało na znajdującą się na prawo od recepcji cylindryczną turbowindę. W środku czekał na nich droid protokolarny pomalowany w barwy firmy. Najwyraźniej handel przynosił niezłe dochody skoro zwykłego hurtownika było stać na korporacyjny budynek i maszyny. Winda była wygodna i niezwykle szybka. Znaleźli się na górze w kilka sekund, drzwi ponownie się otworzyły. Przed nimi znajdował się szeroki i bardzo dobrze oświetlony korytarz z kolejną parą opancerzonych ochroniarzy. Xori uznała to za nadmierną paranoję, jednak postanowiła to przemilczeć, wciąż była obrażona na Probosa. Wyszli z windy i zostali ponownie przeskanowani przez ochronę. Następnie z korytarza wyszła całkiem ponętna Twillekanka i poprosiła aby poszli za nią. Drzwi do wielkiego gabinetu były tuż za rogiem, a w korytarzu znajdowały się portrety kilku, sądząc po czapkach, najwyraźniej bardzo wpływowych Neimodian. Ostatnim z nich był znany dobrze Probosowi Jull Libkath.
Kobieta otworzyła podwójne bogato zdobione drzwi i oczom gości ukazał się wielki gabinet z olbrzymim oknem za plecami wielkiego i z pewnością niezwykle kosztownego biurka. Przepych, dywany, kobiety i to wszystko jakoś nie pasowało do starego Julla. Gdy tylko weszli i zbliżyli się do biurka, zrozumiał dlaczego. Na wygodnym i z pewnością niezwykle kosztownym fotelu siedział jakiś młodzik. Jego bogato zdobione i imponujące nakrycie głowy stanowiło niemal jedną czwartą wysokości obcego. Na widok wchodzących uśmiechnął się szeroko i zacierając ręce powitał ich słowami.
- Witam, jestem Null Libkath, Prezes Korporacji Libkath. Czym mogę służyć przyjacielowi mojego drogiego ojca.
Każdy znający choć trochę kulturę i stosunki panujące w Neimodiańskich rodzinach, musiał wiedzieć że coś jest nie tak. Tym bardziej że Probos nie pamiętał aby był "przyjacielem" Julla, ot zwyczajnie od czasu do czasu łaczyły ich wspólne interesy. Czemu więc zawdzięczał tak miłe przyjęcie?
- Raczcie spocząć, napijecie się czegoś?
Dwa levifotele podleciały przystając za Xori i Azadem, zaś Twillekanka pochyliła się w lekkim ukłonie czekając na zamówienie drinków.
- Poproszę coreliańską nalewkę,
Xori była konsekwentna jeśli chodzi o dobór trunków. Probos pamiętał jej zamiłowanie do Koreliańskich napitków, najwyraźniej z wiekiem nic się nie zmieniło.

*****

Quorn po trzecim podejściu do zamówienia stracił prawie nadzieje na przeżycie i zaczął rozważać zjedzenie tubki smaru. Na szczęście język nie mieścił się w środku. Co z w dużym stopniu spowalniało spożycie tego niezwykłego przysmaku. Po kilku minutach prób zrezygnowany rzucił tubę w kąt. Tu gdzieś musi być jakieś mięso. Po raz kolejny rozpoczął desperackie przeszukiwania frachtowca robiąc przy tym "delikatny nieporządek" w końcu walczył o przeżycie. Jak wielkim zaskoczeniem był sygnał z interkomu oznajmiający, że przywieziono zamówienie.
2,s sekundy później, co prawda posiłkując się skrzydłami, Quorn znalazł się w kokpicie i patrzył na piękną wielką i lekko przeciekającą paczkę z logo jakiejś knajpy. Paczka była podtrzymywana przez czteropalczastą dłoń należącą do Droida wyglądającego na model B1. Wprawne oko wychwyciło by kilkanaście znaczących modyfikacji, i kilkadziesiąt subtelnych różnic, lecz oczy Quorna skupiały się z maksymalną efektywnością na paczce. Kilkanaście wciśnięć klawisza nie przyspiesza otwarcia rampy, lecz z pewnością dodaje pewności że rampa na pewno się otworzy. Zanim pomost pokonał połowę drogi po Quornie w kokpicie pozostał jedynie wir powietrza unoszący jakieś papiery i kawałki folii.
- Daj daj daj daj....
- Dzień dobry, zamówienie z restauracji Py-tong dla dżentelistoty Quorn

wokabulator droida mówił niskim basem starannie artykułując wszystkie słowa.
- Ja Quorn Ja Quorn!!
- Należy się 23 kredyty za mięso w sosie z dowozem, larwy gratis. Polecamy nasze menu imprezowe z...

Quorn nie słuchał, uświadomił sobie właśnie że nie ma gotówki. Wizja głodowej śmierci ponownie stanęła przed oczami mechanika. DLACZEGO NIE ZAPŁACIŁ ON LINE!!!
-...panierowanymi nugnettsami i szejkiem mięsnym z kawałkami mięsa...
Co robić, co robić, z organicznym mógłby negocjować natomiast droid. Przyjrzał się uważniej niezwykłemu kurierowi. Maszyna wyglądała na dość starą i sfatygowaną, z pewnością nie była seryjnym droidem B1. Quorn bardzo dobrze znał te jednostki i widział drobne różnice, zarówno w kształcie pancerza, głowy jak i innych elementów. Ktoś bardzo ale to bardzo sie postarał żeby droid wyglądał jak przeciętna B1. Do pomalowanego w barwy restauracji kadłuba przyczepione były aż trzy ograniczniki, zaś w miejscu w którym nowa farba się starła widać było oryginalne czarno-czerwone kolory jednostki.
- Dziękuję za uwagę, poproszę 23 kredyty, czas do odbioru zamówienia pięć minut czterdzieści pięć sekund... Pięć minut trzydzieści sekund...


Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5320
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Enarc] Długi z przeszłości.

Postprzez Quorn » 7 Sty 2018, o 13:02

- Eee.... Poczeka chwile. Quorn gdzieś tutaj miał swoją torbę. Zaraz wgrzebie jakieś kredyty, taaak. Mhmmm. Wygrzebie. - Geonosianin zaczął się rozglądać wokół szukając wzrokiem swojej starej brudnej torby w której tarmosił przez cała galaktykę cały swój niewielki dobytek. Oczywiście nie widział jej nigdzie pod ręką, ale musiała gdzieś być na statku.
- Q4, nie wiesz gdzie... arrrrgh... Nie ma Cię tu. Eeee... Panie droid... Eee niech se Pan siądnie i chwile poczeka. Już Quorn idzie po kredyty. Jasne? Taaak. Idzie... Gdzie się zapodziała ta torba. Niech se siądzie...
Droid oczywiście ani myślał siadać. Spojrzał się na Quorna i zamilkł. Wyraźnie obserwował każdy krok geonosianina i wyraźnie nie podobało mu się to, że skrzydlata dżentelistota miała się od niego oddalić nie uiściwszy stosownej opłaty.
- Należą się 23 kredyty. Proszę je podać. - Wydeklamował automatycznym głosem droid a pozycję przyjął przy tym taką jakby zaraz miał do Quorna strzelić z blastera. Co prawda w tym momencie jedyne co droid miał to pudełko z zamówionym jedzeniem, ale nie przeszkadzało to jego oprogramowaniu w podjęciu decyzji o "groźnej pozie".
- Droid chwilę poczeka. Quorn prosi.
Quorn ruszył w głąb statku ale zamarł w bezruchu po dwóch krokach. Kilka sekund trwał w nieruchomej pozycji wyraźnie nad czymś się zastanawiając. Obrócił powoli głowę i zmierzył droida wzrokiem. Tym razem uważniej. Ten stał ciągle w miejscu i wyczekiwał. Skrzydła Quorna drgnęły parę razy a w przeciągającej się ciszy, dźwięk ten wydawał się być głośniejszy niż w rzeczywistości.
- Droid B1, tak? Hmmmm... - W głowie geonosianina pojawił się pomysł. - Uniwersalny kod dostępu dla Inżyniera Produkcji: 1234567. -Powiedział na głos - Podaj swój status i przygotuj program powrotu do ustawień fabrycznych... A quorn w tym czasie pójdzie poszukać Probo... Tfu... Kredytów. Tak.

***

Quorn wpadł do kokpitu i z miejsca uruchomił komlink. Wsadził słuchawki na głowę, poprawił mikrofon i najciszej jak umiał wywołał Probosa.
- Probos. Probos zgłoś się. Probos. Tu Quorn. Quorn chce powiedzieć, że był głodny i znalazł Twoją kolekcję filmów. A potem zamówił jedzenie i przyszedł droid. Z jedzeniem. Ale Quorn myśli, że to nie jest naprawdę jedzenie. Quorn myśli, że to bomba. Quorn widzi, że to nie jest B1 ale wygląda jak B1 i...
- Proszę zapłacić 23 kredyty - za plecami Quorna nagle zmaterializował się droid ze swoim automatycznym głosem i pudełkiem ze stygnącym jedzeniem.
- ŁAAA! - Quorn aż podskoczył w fotelu.
- 23 kredyty. Proszę płacić. Już.
- Eeee... Niech tak nie robi... Quornowi się odwłok zacisnął ze strachu... Już Quorn musi poszukać torby. Tam ma kredyty.
- To niech szuka.
- Szuka. Już...
- I komunikat od systemu: błędne hasło. Jeden znak nieodpowiedni.
Awatar użytkownika
Quorn
Mistrz Gry
 
Posty: 653
Rejestracja: 2 Lis 2015, o 17:50

Re: [Enarc] Długi z przeszłości.

Postprzez Mistrz Gry » 9 Sty 2018, o 23:29

Komunikator Probosa nie odpowiedział a natarczywy droid nadal domagał się kredytów. Nie tylko wszedł na pokład frachtowca, ale i impertynencko zwracał uwagę na konieczność zapłaty gotówką. W międzyczasie wspaniały zapach stygnącej mięsnej potrawy rozprzestrzeniał się po pokładzie frachtowca. Tu należy się delikatna dygresja na temat zamówionego przez Quorna dania, zwanego z obca "Le Scierwo" Potrawa ta składała się w znacznej części z mięsa w przeróżnym stopniu rozkładu dokładnie pociętego i poukładanego warstwowo od najbardziej do najmniej zepsutego, dzięki czemu cała potrawa wprost ociekała sokiem. Za przyprawę służyły białe robaki karmione pikantnym mięsem zaś w środku znajdowała się niespodzianka. Rozgrzany i dobrze wysmażony Porg w całości. Niestety mimo że koneserów "Le Scierwa" nie brakowało pojawiały się przejściowe problemy z dostawą. Zbyt hermetyczny pojemnik, powodował że potrawa kisiła się we własnym sosie a robaki zdychały. Zbyt przewiewny, cóż powiedzmy że koty rzygały jeszcze pół godziny po przejściu kuriera. Dlatego też restauracja zdecydowała się na droidy dostawcze, jednak i z nimi były pewne problemy.

- Należy się 23 kredyty PROSZĘ, czy mogę panu POMÓC

Quorn znalazł wreszcie swoje skromne zasoby gotówkowe w zupełności zaspokajające roszczenia droida. W samą porę lewy róg pudełka zaczął przeciekać i na podłodze frachtowca pojawiło się kilka kropel soku z mięsa. Insektoid trzymał w rękach posiadane przez siebie oszczędności w wysokości 32 kredytów, i zastanawiał się która z cyfr mogła być nieprawidłowa. To zdecydowanie nie był fabryczny B1, być może dało by się coś wynegocjować, jednak obecność aż trzech ograniczników wskazywała że jednostka jest z tych niebezpiecznych i może lepiej przy niej nie grzebać.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5320
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Enarc] Długi z przeszłości.

Postprzez Quorn » 11 Sty 2018, o 17:12

- Niech weźmie... Niech weźmie i se idzie. Quorn już głodny bardzo-bardzo. - Powiedział Quorn wysuwając rękę z kredytami w stronę droida. Fałszywa dostawcza B1ka wysunęła rękę przed siebie i odebrała zapłatę.
- Dziękuję. I w imieniu firmy życzę smacznego. - Rzucił monotonnie droid. W wypowiedzi tej było tak niewiele ze szczerości, że nawet Quorn się zorientował. Spojrzał na pudełko z żarciem, a potem na plecy odchodzącego droida, a potem znowu na pudełko.
- Heeeej. To było nieszczere! Nawet Quron to zauważył. Z tym żarciem jest coś nie tak?
- Potrawa została przyrządzana zgodnie z zamówieniem i najlepszą polityką jakości jaką mamy przyjętą w zakładzie. - Rzucił droid, zatrzymując się i odwracając głowę (tylko głowę, reszta ciała wciąż patrzyła na wprost) w stronę Quorna. Głos stał się bojowy a para receptorów zapaliła się czerwonym światłem. - Czy chcesz wnieść jakieś zażalenie?
Quorn nie chciał. Miał wrażenie, że droid ma zamiar bić się z klientem o swoją rację więc nie miał ochoty sprawdzać czy myli się co do swoich przeczuć.
- Eeee... Nie... Nie chce. Quorn już widzi, że wszystko jest jak trzeba. Czuje, że mienso jest nieświeże tak jak prosił. Quorn dziękuje.

***

Smażonego Porga zostawił na sam koniec. Głównie dlatego, że z wielkim zaciekawieniem bawił się w jedzenie tłustych i pękatych larw przy pomocy pary pałeczek, które były dodane do zestawu. Larwy były nadzwyczaj żwawe co w połączeniu z niezgrabnym posługiwaniem się nowym narzędziem poskutkowało Wielką Ucieczką z Talerza. Większość larw kręciła się po blacie stołu szukając tam upragnionej wolności i ocalenia i tylko kilka naprawdę sprytnych jednostek postanowiło spaść w zupełnie kontrolowany sposób ma podłogę i sunąć w losowych kierunkach szukając wybawienia w różnych zakamarkach. Części się to nawet udało, jednak znakomita większość została wyłapana przez Quorna i zjedzona.
-Mhmmm.. Pysznościowe pychotki. Nie uciekajcie przed Quornem... Nieee...
Sam Porg okazał się być niesamowicie chrupki i pikantny co spodobało się podniebieniu Quorna. Jedząc go musiał popijać często sokiem z kiszonych alg. Równie dobre były gotowane oczy porga i jego móżdżek. Delikatniejsze w smaku za to bardziej słodkie i, co zaskoczyło Quorna, w przyjemny sposób łagodzące pieczenie po smażonym pieklistym mięsiwie.
Quorn się najadł a potem zaczął męczyć go sen...
Awatar użytkownika
Quorn
Mistrz Gry
 
Posty: 653
Rejestracja: 2 Lis 2015, o 17:50

Poprzednia

Wróć do Środkowe Rubieże

cron