Content

Światy Jądra

[Arkania] Huttyjskie sprawunki

Image

Re: [Arkania] Huttyjskie sprawunki

Postprzez Mistrz Gry » 8 Gru 2017, o 00:44

- A kto tam ich wie… - mruknęła Shenna – Wchodzę.
- Takie tam gadanie. Prędzej uwierzę, że zdefraudował imperialne fundusze z jakiegoś projektu badawczego czy zamówienia dla wojska. Wy Arkanianie możecie sobie twierdzić, że wasz świat to ostoja porządku i praworządności, ale przestępcy nie czyni tylko blaster u pasa, przyprawa w ładowni czy chwytanie niewolników. Czasem wystarczy datapad i okazja. – Oric stwierdził cierpko.
- Aż tak kiepskie masz karty, że zebrało ci się na takie wynurzenia, Ori? A ja sądziłam, że chociaż trochę się nauczyłeś blefować. A może interesy dziś nie poszły? Na pewno masz czym obstawiać? – odgryzła się Zalia. Nautolanin tylko wzruszył ramionami.
- Faza obstawiania zakończona. Przechodzimy do fazy sprawdzania. – wyrecytował RH7 – Czy któryś z graczy chce sprawdzić?

Tym razem Suprin się nie odezwał by uniemożliwić pozostałym graczom sprawdzenie. W pomieszczeniu zapadła cisza, a pomiędzy graczami zapanowało napięcie. Zalia wierciła się na krześle i kilkakrotnie otwierała usta, jakby już miała powiedzieć „sprawdzam”. Oric wbił wzrok w blat stołu, wyraźnie starając się nie zdradzić z swoimi myślami. Shenna pozornie zdawała się być spokojna, ale Quinlan dostrzegł drganie pod jej powieką. Ciśnienie krwi wyraźnie jej skoczyło. Droid ponowił komunikat.
- Czy któryś z graczy chce sprawdzić?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5206
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Arkania] Huttyjskie sprawunki

Postprzez Quinlan Rasjuall » 8 Gru 2017, o 00:57

Dogryzanie sobie między dwójką graczy było dobre. Obniżali wtedy swoje „zasłony”, poddenerwowani łatwiej popełniali błędy i zdradzali swoje słabości. Musiał tylko odpowiednio podtrzymywać rozmowę i to wykorzystać.

- Sprawdzam. – odezwał się w odpowiedzi na ponowienie pytania ze strony droida i przy okazji spoglądając na pozostałych graczy by dostrzec ich reakcję na tą zmianę akcji. Wiedział, że nieczęsto się zdarzało sprawdzanie tak szybkie, ale też nie było aż tak rzadko spotykane. Quinlan stosował je nieraz by sprowokować przeciwników do komentarzy i nerwowych reakcji. – Handel niewolnikami nie wydaje się zbyt dochodowym interesem, a przynajmniej niezbyt wygodnym w porównaniu do przypraw czy technologii.


Tak z ciekawości - całą rozgrywkę w sabaka będziemy w postach rozgrywać czy w pewnym momencie rzucać się będzie za całość? Pomysły mi się chwilowo kończą na rozmowę, o ile nie dostanę nagłego przypływu weny nocną porą :).
"Ci których oczy są ślepe widzą nieraz więcej, niż ci którzy wzrok posiadają"
Dharkosis, Lord Sith, Miraluka
Awatar użytkownika
Quinlan Rasjuall
Gracz
 
Posty: 43
Rejestracja: 26 Sie 2017, o 21:45
Miejscowość: Busko-Zdrój

Re: [Arkania] Huttyjskie sprawunki

Postprzez Mistrz Gry » 9 Gru 2017, o 23:46

- Powiedz to Zygerrianom i Trandoshanom, Quint. Da się z tego wyciągnąć kasę, jak ze wszystkich innych przedsięwzięć. Jest to na pewno trudniejsze w zorganizowaniu niż przemyt. Nie będziesz czegoś takiego prowadził z jednym statkiem i kilkorgiem załogi. Trzeba całego oddziału istot, sprzętu, infrastruktury do przechowywania i przetrenowania towaru, stałych nabywców i tak dalej. To nie przypadek, że wiele imperiów zostało założonych przez handlarzy niewolników. Stopień organizacji który osiągali nie był już daleki od tego jaki jest potrzebny do stworzenia bytu państwowego. - Oric pokiwał głową.

Na twarzy Suprina pojawił się grymas niezadowolenia. Wyszeptał ciche przekleństwo i położył obydwie karty na stole w polu inercyjnym. Karta, którą gracz w niej umieścił nie podlegała wymianie bądź odrzuceniu, nie miało to już jednak znaczenia, gdy dochodziło do sprawdzenia. Z ręki Arkanianina na stole znalazła się dama monet i królowa powietrza i mroku. Ledwie jedenaście.
Zalia przygryzła dolną wargę i starając się by jej ruch wyglądał na możliwie obojętny rzuciła swoje karty na stół. As klepek i trójka flaszek. Co dawało jej wynik niebezpiecznie bliski do wyniku Quinlana – osiemnaście.
Oric zabębnił palcami w blat, po czym delikatnie położył dwie karty w polu inercyjnym. Gwiazda i dwójka flaszek. Wynik Nautolanina był lepszy od tego z kart Arkanianina, ale nie zagrażał Chissowi. Minus piętnaście.
Shenna wstrzymała oddech, najwyraźniej czekając na to czy Quinlan wyłoży sabaka i zgarnie pulę. Choć możliwe było, że bawiła się z Chissem i miała lepsze karty od pozostałych graczy.

Rzuć k8 viewtopic.php?f=184&p=58148#p58148, sukces przy 5 i więcej. Sądziłem, że tak się rwiesz do sabaka, zostawiając pozostałe wątki na boku, bo tak cię interesuje i chcesz się nim smakować ;) ? Następne partie możemy już rozgrywać skrótowo. W kolejnym poście opisz krótko jak wykładasz karty, możesz ciągnąć dalej rozmowę z Oriciem bądź rzucić jakimś zgrabnym komentarzem do kart swoich i pozostałych. Jak możesz się domyślić, wynik rozgrywki będzie zależał od tego co w dłoni okaże się mieć Shenna.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5206
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Arkania] Huttyjskie sprawunki

Postprzez Quinlan Rasjuall » 10 Gru 2017, o 00:15

- Istotnie, za dużo z nimi zachodu mimo może sporych dochodów. Dlatego ja raczej gustuję w mniejszych i poręczniejszych ładunkach. Łatwiejszych do przewiezienia i czasami równie cennych. – odezwał się w komentarzu do Orica.

Karty dwójki przeciwników były gorsze od tego co miał Quinlan, ale ciągle pozostawała Shenna która mogła mieć na ręku nawet sabaka. Wyłożył zatem swoje karty i sięgnął znów po ale oraz pociągając łyk trunku. Widząc co ona wyłożyła zmarszczył lekko brwi, rozgrywka nie zaczynała się dobrze dla chissa.

Mam nadzieję, że ten jeden rzut nie oznacza całości rozgrywek w sabaka na ten wieczór, bo inaczej by było baaaardzo do bani. Wolałbym serię paru rzutów zdecydowanie niż jeden. Co do wątków pobocznych to właśnie nie zauważyłem aż do ostatniego postu żadnego, albo jestem ślepy.
"Ci których oczy są ślepe widzą nieraz więcej, niż ci którzy wzrok posiadają"
Dharkosis, Lord Sith, Miraluka
Awatar użytkownika
Quinlan Rasjuall
Gracz
 
Posty: 43
Rejestracja: 26 Sie 2017, o 21:45
Miejscowość: Busko-Zdrój

Re: [Arkania] Huttyjskie sprawunki

Postprzez Mistrz Gry » 11 Gru 2017, o 21:31

Gdy tylko karty Chissa znalazły się w polu inercyjnym, na twarzy Arkanianki pojawił się niedyskretny i drapieżny uśmiech. Nie bez elegancji wyłożyła swoje dwie karty: złego i wytrwałość. Minus dwadzieścia trzy punkty. Zwykły sabak.
- Zwycięstwo przypada graczce numer pięć. Pula należy do pani. – wyrecytował RH7. Jego robotyczna ręka podała zwyciężczyni nagrodę. Shenna sięgnęła po pulę. Dwanaście tysięcy pięćset kredytów powędrowało w ręce Arkanianki.

Suprin nie wyglądał na zadowolonego, ale Quinlan miał wrażenie, że odetchnął. Być może obawiał się wygranej Chissa. Twarz Zalii przyjęła wyraz zadumy, niezbyt pasujący do wiecznie wesołej Arkanianki. Oric skinął głową.
- Gratulacje Shenna, ładny początek. – powiedział Nautolanin.
- Dzięki. Mam nadzieję, że teraz możemy już zagrać na poważnie. Po 3 karty w rozdaniu i stawka wejściowa trzy tysiące kredytów plus tysiąc do puli sabaka? – Shenna rozejrzała się po zebranych. Quinlan zauważył, że jemu poświęciła o dwie sekundy dłuższe spojrzenie.
- Jestem za. Będzie ciekawiej. – Oric poczęstował się lampką wina.
- Pewnie. Nie musisz mnie namawiać. – Zalia przejechała dłonią po swoich włosach.
Suprin zabębnił koniuszkami palców w blat stołu.
- Ja też wchodzę. A ty Quint? Jeśli brakuje ci funduszy, to chętnie udzielę ci pożyczki. Dziesięć tysięcy kredytów pod zastaw tej szczególnej istoty w twoim posiadaniu, tak jak umawialiśmy się wcześniej. – Arkanianin wbił pożądliwy wzrok w Chissa, pozostawiając pozostałych graczy w niewiedzy odnośnie istoty jego propozycji.

Nie, ten rzut to tylko wynik tego jednego rozdania. Pozostałe możemy rozegrać bardziej skrótowo, poprzez opisy stylu gry i podsumowanie wyników, o których zadecyduje seria rzutów. Kości i modyfikatory będą zależne od tego który z trzech stylów gry: agresywny, zrównoważony czy zachowawczy przyjmiesz. Naturalnie, jeśli zdecydujesz się na kolejne partie sabaka. Nie wiem co ci mam odpowiedzieć, na to, że nie dostrzegasz innych wątków, działań i ścieżek do podjęcia w tym temacie, tak żeby nie zabrzmieć złośliwie. Jeśli masz problem z identyfikacją wątków albo coś ci nie pasuje, to możesz napisać do mnie prywatną wiadomość w tej sprawie, żebyśmy to przegadali.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5206
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Arkania] Huttyjskie sprawunki

Postprzez Quinlan Rasjuall » 11 Gru 2017, o 22:54

Przegrana na początek nie była dobra, zwłaszcza gdy nie posiadało się dość gotówki przy sobie na kolejne partie. A miał zamiar grać dalej i ograć tutejszą ekipę, choć musiał sięgnąć po nietypowe zagranie i poświęcić coś w ramach odbicia się. I zgarnięcia większej puli. Zwłaszcza że Suprin bardzo obawiał się przegranej do Quinlana, a Shenna była bardziej zainteresowana osobą chissa.

- Brak gotówki zawsze można nadrobić. Ale niech tak będzie Suprin, pod zastaw. Wieczór będzie ciekawszy gdy każdy z nas będzie do czegoś dążył nieprawdaż? – skomentował słowa spragnionego kobiecego ciała togrutanki, ale samemu odwzajemniając wzrok Shenny i lekko się uśmiechając w jej kierunku przez ułamek sekundy. Quinlanowi wydawało się że rzuca mu wyzwanie, a może chodziło o coś innego…
- Ale jeśli się ma pewne informacje lub znajomości, to można w taki rynek wejść i zarobić. Pośrednicy, wiedza o szlakach, dojścia. Wszystko zależy od tego jak daleko niektórzy są w stanie się posunąć dla większego zysku. – powrócił do tematu niewolnictwa częściowo, ale też by ocenić reakcje reszty. Nie sięgnął znów po łyk ale, ale tym razem po cygaro. Zaciągnął się i wypuścił kłąb dymu dla zrelaksowania się. Noc zapowiadała się długa, a on miał zamiar wyciągnąć coś więcej niż tylko gotówkę z tej rozgrywki. Dodatkowe informacje, zlecenie, może wciągnąć któreś z nich w interesy Huttow? Nigdy nie wiadomo co kto miał za kołnierzem czy jakie "szkielety w szafie" schowane.

Quinlan ma zamiar grać chwilowo z dwie partie jeszcze zachowawczo, a potem zmieni styl na agresywny, potem zrównoważony. Zależy od tego jak będzie szło :). Co do reszty to poszło PW.
"Ci których oczy są ślepe widzą nieraz więcej, niż ci którzy wzrok posiadają"
Dharkosis, Lord Sith, Miraluka
Awatar użytkownika
Quinlan Rasjuall
Gracz
 
Posty: 43
Rejestracja: 26 Sie 2017, o 21:45
Miejscowość: Busko-Zdrój

Re: [Arkania] Huttyjskie sprawunki

Postprzez Mistrz Gry » 13 Gru 2017, o 23:58

- Świetnie. – Suprin uśmiechnął się od ucha do ucha. Wyciągnął stosik kredytów i przesunął je w kierunku Quinlana – Życzyłbym ci żebyś nie przegrał wszystkiego od razu, ale niestety jest to w moim interesie. Jeśli przegramy obaj, to mnie przynajmniej będzie miał kto dziś pocieszyć. – powiedział pewnie.
- Jak w każdy, ale obawiam się, że nie zapoznam cię z żadnym trandoshańskim watażką albo naczelnikiem zyggeriańskiego klanu. – prychnął Nautolanin.
- Nie twoje klimaty, co Oric? – zaczepiła go Zalia.
- Nie zrozum mnie źle, w biznesie farmaceutycznym są niezgorsze zbiry niż łowcy niewolników, ale przynajmniej znam te zbiry i lepiej się ubierają.
- A gdzie przygoda? Poddanie sobie wszechświata?
- Co takiego?
- No wiesz… Zobaczenie nowych światów… Poznanie nowych dżentelistot, ich możliwości i potencjału… A potem sprzedanie ich bogatemu klientowi. – Zalia zaśmiała się perliście.
- Czasem zupełnie cię nie rozumiem dziewczyno. – Oric pokręcił głową.
- Nic dziwnego. Nie jesteś Arkanianinem. – włączył się Suprin.
- A co to ma do rzeczy? – w głosie Nautolanina pobrzmiała irytacja.
- Nie wiesz co to znaczy nieść brzemię najdoskonalszego gatunku we wszechświecie. Musimy pochylać się nad losem mniej rozwiniętych, nieść im kaganiec oświecenia poprzez odkrycie ich genetycznego potencjału i odnalezienie właściwego dla nich miejsca w hierarchii stworzenia. – wyjaśniła Shenna.
Oric roześmiał się nerwowo.
- To z całą pewnością. W szkołach was uczą tej arogancji czy się z nią rodzicie?
- Już dobrze. Nie męczmy Orica zawiłościami arkaniańskiej filozofii. W końcu jesteśmy tu, żeby grać w sabaka, a nie prowadzić seminarium. Quint musi mieć okazję przegrać te wszystkie kredyty, które mu pożyczyłem. RH7 czyń honory. – Suprin wskazał na droida.
- Przyjąłem. Przystępuje do przygotowania nowego rozdania. – robotyczne członki RH7 uniosły się nad blatem i szybciej od jakiegokolwiek organicznego krupiera przygotowały stół do kolejnej rozgrywki. Karty pofrunęły do rąk graczy, kredyty zaczęły spływać do puli głównej i puli sabaka.


Trzy rozdania. Sukces przy 5 i więcej. Styl agresywny, grasz ostro na podbicie puli, stawiasz większość dostępnych środków – rzut k6, potencjalnie większa wygrana, ale również większa przegrana; około dwa razy tyle co przy stylu zrównoważonym. Styl zrównoważony – rzut k8, stawiasz część środków, część pozostaje w rezerwie. Styl zachowawczy – rzut k10, połowa takiej wygranej jak przy stylu zrównoważonym, większość dostępnych środków nie zostaje obstawiona. Liczba sukcesów także ma znaczenie. Zero sukcesów oznacza, że straciłeś wszystko. Jeden pozwoli zachować część twoich środków, od stylu gry zależy jak dużą. Dwa to już pewien zysk. Trzy sukcesy, przynajmniej jeden osiągnięty przy stylu agresywnym, oznaczają, że rozbiłeś bank, miałeś wyjątkowo dobre karty i zgarnąłeś nie tylko pule główne, ale także pule sabaka.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5206
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Arkania] Huttyjskie sprawunki

Postprzez Quinlan Rasjuall » 14 Gru 2017, o 01:09

- Nowe istoty, ich możliwości i potencjał a potem sprzedaż w niewolę. Huttowie mogli by mieć coś w tym temacie do powiedzenia. Mają doświadczenie. – uśmiechnął się z przekąsem. Rzucił spojrzenie na Suprina. Jakoś nie miał ochoty oddawać mu togrutanki. A potem karty poszły w ruch i wkrótce zrozumiał, że zasada przegranej znów się do niego skrzywiła. Szczęście najwyraźniej mu nie sprzyjało tym razem i to od chwili gdy został zaatakowany przez myśliwce nad placówką. W tej chwili raczej już nie mógł się doczekać opuszczenia tej planety.

- Raz się ma szczęście a raz nie. Może przynajmniej nie odlecę z pustą ładownią z planety jeśli się znajdzie ktoś zainteresowany transportem mniejszego ładunku. - rzekł niezbyt zadowolony z całej partii. Wiedział już że Shadra nie będzie zadowolona z tego co się właśnie wydarzyło, oraz że zostanie na dłużej na Arkanii. Choć może jej się spodoba? Teraz tylko musiał też dać znać huttowi że dostarczył ładunek.
"Ci których oczy są ślepe widzą nieraz więcej, niż ci którzy wzrok posiadają"
Dharkosis, Lord Sith, Miraluka
Awatar użytkownika
Quinlan Rasjuall
Gracz
 
Posty: 43
Rejestracja: 26 Sie 2017, o 21:45
Miejscowość: Busko-Zdrój

Re: [Arkania] Huttyjskie sprawunki

Postprzez Mistrz Gry » Dzisiaj, o 00:30

- Za to zupełnie brak im finezji i wizji. – odpowiedziała na stwierdzenie Chissa Shenna.
Bogatszy o doświadczenie pierwszej partii Quinlan nie grał agresywnie. Prezentował raczej zbalansowany styl rozgrywki, delikatnie podbijając stawkę i nieprędko zmuszając pozostałych do odkrycia kart. Jak się okazało słusznie. Karty ewidentnie mu dziś nie sprzyjały. Kolejne rozdanie ponownie przegrał o włos. Z mistrzem monet, piątką klepek i trójką mieczy miał czystego sabaka. Suprin go jednak przebił układem idioty, dwójką monet, trójką klepek i kartą idioty. Zgarnięcie puli głównej i sabaka wywołało na twarzy Arkanianina szeroki uśmiech, który starły dopiero karty Orica. Quinlan nawet nie zbliżył się do stawki w tym rozdaniu, ale nie stracił też aż tak wiele, grając tak zachowawczo, jak tylko zdołał. W ostatnim rozdaniu pozwolił sobie na nieco ostrzejszą grę niż w drugim z kolei, ale zostawił w swojej puli wystarczająco dużo kredytów by mieć za co wrócić na swój statek. To rozdanie okazało się szczęśliwym, co prawda nie zdobył sabaka, ale dowódca mieczy, piątka flaszek i czwórka monet zapewniły Quinlanowi zwycięstwo. Nie zgarnął puli sabaka, w której w tym ostatnim rozdaniu zebrała się większość kredytów w grze, ale nie został z niczym. Sześć tysięcy kredytów. Tyle miał przed sobą. Więcej niż środki, z którymi wszedł do klubu, ale wciąż za mało by spłacić dług u Suprina. Widać Togrutance przyszło raz jeszcze trafić z rąk do rąk. Choć tym razem mogła być zaskoczona tym, że Quinlan potraktował ją jak swoją własność. W końcu wcześniej ją uwolnił i uczynił z niej swoją załogantkę.

- No widzisz Quint, przynajmniej na koniec trochę się odkułeś. – pocieszył go Oric.
- To prawda, nie jesteś aż tak bardzo stratny, jak mógłbyś być. Mam nadzieję, że zrobisz z tych kredytów dobry użytek przyjacielu. Ja na pewno właściwie spożytkuję to co od ciebie za nie dostanę. – Suprin wstał od stołu – Może to uczcimy Quint? Kolejka przy barze? Ja stawiam. Pogadamy o należnym mi fancie za udzieloną pożyczkę.
- Tak prędko chcecie nas opuścić chłopaki? – zapytała Zalia
- Nie zagramy jeszcze ostatniej partyjki? Przecież nasz gość wciąż ma kredyty. – Shenna najwyraźniej była zawiedziona.
- Suprin ma rację, nie bądźmy okrutni i pozwólmy Quintowi odejść od stołu z twarzą i zwycięskimi kredytami w garści. – pokiwała głową Oric – Poza tym, państwo wybaczą, ale godzina późna, a jutro z rana mam spotkanie handlowe o nowych wibronożach chirurgicznych. Muszę się porządnie wyspać, jeżeli mam zachować przytomność podczas wielogodzinnego wykładu o zaletach ich kształtu i ostrości. – Nautolanin przewrócił swoimi wielkimi czarnymi oczami. Najwyraźniej perspektywa powrotu do nudnej codzienności, choć konieczna, nie napawała go entuzjazmem.
- To jak Quint, idziemy pogadać? - zapytał Suprin.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5206
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Arkania] Huttyjskie sprawunki

Postprzez Quinlan Rasjuall » Dzisiaj, o 00:54

Sześć tysięcy kredytów. Siedem jeśli liczyć co mu zostało po pierwszym rozdaniu. Zamiast spodziewanej większej wygranej zyskał trzy tysiące i stracił togrutankę. Cóż, trzeba będzie później przekazać jej dobre nowiny w odpowiedni sposób.

- Czemu nie, mogę się napić drinka czy dwa. Ty masz w sumie powód do świętowania, a ja będę rozważał opcje jakie mi zostały. – odpowiedział po lekkim wahaniu. Słowa Suprina dotyczące pogadania można było rozumieć na wiele sposobów. W tej chwili „Quint” jednak nie miał zbyt dobrego humoru, zatem jedna kolejka nie zmieniła by wiele jego aktualnej sytuacji. Przynajmniej miał dość kredytów na brakującą część do statku. Teraz przeszedł z Suprinem do baru, gdzie rozsiedli się wygodnie.
- Słowem wstępu odnośnie togrutanki, lepiej na nią uważaj i dobrze traktuj. Może cię zaskoczyć pod paroma względami. - zaczął.
"Ci których oczy są ślepe widzą nieraz więcej, niż ci którzy wzrok posiadają"
Dharkosis, Lord Sith, Miraluka
Awatar użytkownika
Quinlan Rasjuall
Gracz
 
Posty: 43
Rejestracja: 26 Sie 2017, o 21:45
Miejscowość: Busko-Zdrój

Poprzednia

Wróć do Światy Jądra