Content

Światy Jądra

[Arkania] Huttyjskie sprawunki

Image

Re: [Arkania] Huttyjskie sprawunki

Postprzez Mistrz Gry » 15 Lis 2017, o 00:35

- Te, niebieski cwaniaku! Kolejka jest! – dało się słyszeć krzyk spośród czekających pod klubem, za którym podążyły szmery i potakiwania arkaniańskiej młodzieży. Dwie stojące najbliżej wejścia skąpo odziane dziewczyny zrobiły oburzone miny. Ktoś stojący nieco dalej wymruczał wiązankę o „śmieciach z rubieży”.

Quinlan napotkał taksujący go wzrok szefa bramki. Pomarszczona twarz Arkanianina oraz zmęczone i doświadczone oczy wskazywały na to, że był już w podeszłym wieku. W jego oszczędnych ruchach i pozornie rozluźnionej postawie Quinlan dostrzegł ślady szkolenia wojskowego. Miał do czynienia z emerytowanym oficerem planetarnych służb bezpieczeństwa, być może imperialnym, a może oficerem wywiadu?

- Tak jak pan słyszał. – Arkanianin wskazał koniec kolejki – Nie wiem, jakie obyczaje obowiązują u was na Csilli, Cioral, Naporar, Copero czy z której tam planety Dominium pan pochodzi, ale na Arkanii cenimy sobie porządek. Rozerwie się pan i zagra, gdy przyjdzie pana kolej. – słowa bramkarza potwierdziły obserwacje Quinlana. Niewielu mieszkańców Imperium znało planetę-stolicę Dominium, a co dopiero inne z ważniejszych światów. Jak dotąd depozytariuszy takiej wiedzy w przestrzeni imperialnej, których napotkał można było zaliczyć do trzech kategorii: naukowców, dyplomatów i oficerów. Arkanianin zdecydowanie nie wyglądał na kogoś kto kiedykolwiek przewinął się przez którąś z dwóch pierwszych grup.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5129
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Arkania] Huttyjskie sprawunki

Postprzez Quinlan Rasjuall » 15 Lis 2017, o 12:21

Mimo uszu puścił narzekania i słowa oburzenia tych w kolejce. Słyszał już takie nieraz, nieraz też wchodził bez kolejki do takich lokali i zawsze lepiej było sprawdzić reakcję przy wejściu. Tutaj sprawdzała się zasada odczekania swojego, co bywało irytujące ale też dawało poczucie pewnego komfortu w środku. Nie wpuszczano od tak byle kogo oraz był limit miejsc. A to już coś mówiło o tym miejscu w dobrych kategoriach – Quinlan trafił tam gdzie chciał. Zaś zrekrutowani do ochrony byli wojskowi stanowili dobre zabezpieczenie i trudno było takich wyminąć. Był tu gościem zatem postanowił póki co grać wedle zasad tutejszych.

- Dominium wiele by się mogło nauczyć od Arkanii pod paroma względami. –
uśmiechnął się do ochroniarza lekko i wyciągnąwszy cygaro i zapalił je, kierując się ku dalszej części kolejki. Odczekać by w końcu wejść do środka, to mu na chwilę obecną pozostawało. Nie miał zamiaru opuszczać tej planety nie zarobiwszy czegoś na boku w ten czy inny sposób.
"Ci których oczy są ślepe widzą nieraz więcej, niż ci którzy wzrok posiadają"
Dharkosis, Lord Sith, Miraluka
Awatar użytkownika
Quinlan Rasjuall
Gracz
 
Posty: 27
Rejestracja: 26 Sie 2017, o 21:45
Miejscowość: Busko-Zdrój

Re: [Arkania] Huttyjskie sprawunki

Postprzez Mistrz Gry » Wczoraj, o 00:11

Kąciki ust Arkanianina lekko się uniosły. Najwyraźniej reakcja Quinlana zyskała jego aprobatę. Shadra podążyła za swoim szefem. W drodze na koniec kolejki towarzyszyły im śmiechy i docinki z strony arkaniańskiej młodzieży, głównie grupki ubranych w obścisłe sukienki o jaskrawych kolorach małolat, których chichot wyprowadziłby z równowagi najbardziej zjednoczonego z Mocą jedi.

- Mam wejść z tobą szefie? – zapytała Togrutanka.
Stojący przed nimi młody Arkanianin o białych, błyszczących, przylizanych włosach rzucił pożądliwe spojrzenie Shadrze. Jego wzrok dokładnie badał jej sylwetkę. Togrutanka dostrzegła to i wzdrygnęła się, po czym ponownie zwróciła się do Quinlana.
- Przy grze ci się i tak nie przydam, a mogłabym się gdzieś przejść z R7. Rozejrzeć po mieście… Po drodze widziałam wciąż otwarty butik. Może dostanę coś cieplejszego.
Wzrok Arkanianina powędrował od krągłości Togrutanki ku Quinlanowi.
- Przypadkiem usłyszałem, że chcecie pograć? – rzucił jakby od niechcenia. – Trafiliście w dobre miejsce o właściwym czasie. Szykujemy z przyjaciółmi parę partyjek. – Arkanianin uśmiechnął się drapieżnie, wyraźnie sądząc, że znalazł pozaświatowych frajerów, których ogra i oskubie. – Jestem Suprin. – młodzieniec wyciągnął dłoń w kierunku Quinlana – O jakie stawki gracie?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5129
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Arkania] Huttyjskie sprawunki

Postprzez Quinlan Rasjuall » Wczoraj, o 00:36

Młodzież wszędzie była taka sama. Zadziorna, bezczelna, niedoświadczona i łatwowierna. Quinlan wiedział to doskonale, bo sam kiedyś taki był zanim trafił do akademii która go naprostowała i dała cel w życiu. Dlatego też wiedział jak się zachowywać w stosunku do takowych osobników.
Spojrzał na Shadrę, która najwyraźniej chciała się urwać na chwilę ze swoich powodów. Na dobrą sprawę miała rację i nie przydałaby mu się w grze. Co najwyżej mogła by robić za rozpraszacza uwagi przeciwników.

- Coś cieplejszego z pewnością ci się przyda. Tylko nie zamarudź zbytnio i w razie czego daj znać komunikatorem gdzie jesteś. – odezwał się w odpowiedzi do togrutanki, dając jej wolną rękę w zakupach. Może i pozbywał się tym samym ukrytej w astrodroidzie broni, ale na dobrą sprawę nie był przecież tak do końca bezbronny. Wrócił wzrokiem ku arkanianinowi, który najwyraźniej pragnął również zagrać parę partyjek.
- Jestem Quint. A grywam różnie, kredyty, sprzęt, czasami coś więcej. – odpowiedział dość beztrosko, udając większe zaciekawienie i szczerząc się w uśmiechu z cygarem w zębach. Udawanie kogoś innego często mu dobrze wychodziło, a w stosunku do młodzików miał dodatkowo ułatwione zadanie. Grając beztroskiego amatora gier mógł wykorzystać parę atutów i własne nabyte doświadczenie w partyjkach. – A o jakich stawkach ty myślisz?
"Ci których oczy są ślepe widzą nieraz więcej, niż ci którzy wzrok posiadają"
Dharkosis, Lord Sith, Miraluka
Awatar użytkownika
Quinlan Rasjuall
Gracz
 
Posty: 27
Rejestracja: 26 Sie 2017, o 21:45
Miejscowość: Busko-Zdrój

Poprzednia

Wróć do Światy Jądra