Content

Lucrehulk "Duch"

Hangary

Re: Hangary

Postprzez Cassian Crayar » 4 Kwi 2018, o 22:35

Początkowa cisza w eterze była niepokojąca, ale koniec końców wszystko dobrze się skończyło i wydano im zgodę na lądowanie. Cassian wolał nie myśleć co by się stało gdyby uznano, że nie są tu z polecenia Reismana. Na szczęście wydano im zgodę na lądowanie i mógł poprowadzić swój statek do wskazanego hangaru. Podróż zakończyła się szybko, bez komplikacji i sukcesem. Gdy więc YT-2400 dotknął stabilnego podłoża Lucrehulka, Cass odetchnął z ulgą. Po całej zawierusze z Hypori, Imperium i zdobywaniem kodów, to wszystko wydawało się nierealne.

- Oho... Widzę, że i tutaj wszyscy się doskonale znają. - Mruknął do siebie chłopak. Było to troszeczkę irytujące, gdy każdy z każdym się znał, a on sam był jakby na doczepkę. Mimo wszystko młody polubił Gyara. Co prawda sprawiał wrażenie typowego, imperialnego żołnierza, ale w końcu ktoś go docenił. Zero wymówek, zero gadania o jakiś ideologicznych pobudkach. Zwykła, solidna pochwała. Czy do tej pory coś takiego usłyszał? Może i ktoś coś mruknął lub warknął pod nosem, ale zrobiło mu się jakoś lepiej na duszy, gdy ktoś obcy go pochwalił. - Z kantyny chętnie skorzystam. Po porządnym śnie porządne... Śniadanie? Albo obiad. A co do statku, to nie wydaje mi się żeby potrzebował przeglądu. Na ostatnim postoju wszystko było w porządku i sprawnie działało, a po drodze nie mieliśmy żadnych problemów. Poza tym mój astromech zrobił się ostatnio strasznie "wojowniczy" i nie wiem czy zniósłby wizytę kolejnych obcych na pokładzie... Jeżeli jednak znajdzie się osoba, która będzie chciała zaryzykować spotkanie z tym obwodem nerwów, to śmiało, zapraszam...

Cassian Crayar przenosi się do: Lucrehulk - Kantyna okrętowa
Awatar użytkownika
Cassian Crayar
Gracz
 
Posty: 58
Rejestracja: 18 Lis 2017, o 19:12

Re: Hangary

Postprzez David Turoug » 24 Lip 2018, o 11:11

Stardust przybywa z: Sala Treningowa Jedi via mostek

Michael pędził co sił przez korytarze, by jak najszybciej dotrzeć do bloku hangarów. Po drodze mijał grupy przestraszonych ludzi, który albo kulili się w kątach albo udzielali pomocy swoim bliskim. Nieliczni ratownicy, już przystępowali do swoich czynności, a asysty udzielały im droidy. W końcu Stardust dotarł do jednej z wind, jednak nie było z niej pożytku.
- Niech to szlag... - burknął do siebie, gdyż urządzenie było uszkodzone. Nie tracąc dalej czasu, ruszył do kolejnej sekcji, licząc na to, że tam windy będą sprawne, tym razem moc czy też szczęście mu sprzyjały. Kilkadziesiąt sekund później, znalazł się na poziomie hangarów, gdzie wysłał go Caleba, nie mówiąc co tak konkretnie będzie musiał zrobić. Podejrzewał, że może to mieć związek z sabotażystą, który od pewnego czasu uprzykrzał życie załogi.
- Caleb, jestem na miejscu. Jeśli masz jakieś szczegóły do daj znać. - zameldował przez komunikator, jednocześnie koncentrując się na mocy. Czujność i koncentracja były teraz najważniejsze, by nie zostać zaskoczonym.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4981
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Hangary

Postprzez Mistrz Gry » 28 Lip 2018, o 23:48

Prośba Stardusta zbiegła się w czasie niemal dokładnie z sygnałem syren alarmowych. Załoga była w trybie pilnym wzywana na stanowiska bojowe. Gdy Michael wbiegał do hangaru, coś musiało stać się w przestrzeni wokół nich. Kolejny sabotaż? Przybycie okrętów Imperium? Niemozliwe, by ich znaleźli... Chyba, że... Dalsze zgadywanie przerwał mu Caleb.
- Stardust! Przed nami z nadprzestrzeni wyskoczył krążownik. Niezidentyfikowana przynależność. Nie mam pojęcia, skąd ten statek się tu wziął. Nie mogę połączyć się z Jainą. Załoga w rozsypce po tym cholernym skoku. Bierz myśliwiec, dowodzisz eskadrą. Nie wiem, czy dlatego cię tam widziałem w wizji, ale nie mamy czasu na rozważania. Wyczuwam wielkie zagrożenie dla Rebelii i wszystko wygląda, że może to być ten statek. Działaj!
Caleb rozłączył się i Michael został w pełni otoczony przez chaos, jaki zapanował w hangarze po ogłoszeniu alarmu. Technicy biegli, by jak najszybciej przygotować myśliwce, pilotów jeszcze nie było, a ich obrona w stosunku do krążownika mogła być lekko mówiąc niewystarczająca. Kto i co nim przyleciało? Sytuacja, która powstała, była wręcz idealna dla zamachowca, który ukrył się na ich okręcie. Mógł zrobić wszystko. Znowu coś wysadzić albo uciec. Czy aż tak długo zwlekali ze znalezieniem go, że zdołał sprowadzić sobie pomoc?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5859
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Hangary

Postprzez David Turoug » 29 Lip 2018, o 23:13

Stardust mimo ogólnie panującego chaosu, nie uległ panice. Koncentrował się na mocy, która go prowadziła i pozwalała przezwyciężyć mrok. Nieprzyjemny sygnał alarmowy rozbrzmiewał po hangarach. Technicy uwijali się jak w ukropie, by przygotować X-Wingi, do wylotu. Pierwsi piloci wbiegli już na halę, czekając na swoje jednostki.
Michael potrafił pilotować, jednak nie był żadnym wirtuozem czy asem myśliwskim. Kilkanaście razy dane mu było siedzieć za sterami skrzydłowców, jednak nigdy nie musiał wykonywać ekwilibrystycznych akrobacji, ratujących życie. Ostatecznie odegnał myśli dotyczące swoich przeciętnych umiejętności, w końcu to moc go prowadziła, dzięki niej na pewno podoła zadaniu.
- Który dla mnie? - krzyknął Bezimienny, w kierunku jednego z mechaników.
- Ten z niebieskimi wzorem, jest już zatankowany i skalibrowany. - odparł krótko mężczyzna wskazując na jednego z X-Wingów.
- Widzę, że jest i mój R9. Witaj "Hope". - rzekł przyjaźnie Jedi, rozsiadając się w kabinie.
- Beep bip beep bop - zakomunikował astromech, zgłaszając swoją gotowość do startu.
- No to lecimy.
Stardust uruchomił wymagane systemy i skierował X-Winga ku wrotom hangaru. Gdzieś w przestrzeni czekał na nich krążownik o niezdefiniowanych zamiarach. Należało jednak minimalizować ryzyko, w końcu ogrom Rebeliantów żył na Lucrehulku, a jego strata oznaczałby praktycznie koniec nadziei związanej z grupą Jainy Solo.

Akcja przenosi się tu: Niespodziewane spotkanie
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4981
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Poprzednia

Wróć do Lucrehulk "Duch"