Content

Lucrehulk "Duch"

[Przestrzeń] - Poprzednia lokalizacja

[Przestrzeń] - Poprzednia lokalizacja

Postprzez Mistrz Gry » 18 Paź 2018, o 22:16

Stardust przbywya z lucrehulka

Świetliste smugi nadprzestrzeni zniknęły. Zmiana ta obudziła drzemiącego w fotelu pilota Stardusta. R9, podłączony do gniazda komputera, pokręcił kopulastą głową w prawo i w lewo pogwizdując przeciągle. Próbował dobudzić swoje właściciela, choć tak na prawdę nie było to konieczne. Nigdy nie było.
- Już, już. Nie śpię... - rzucił Bezimienny i poprawił się w fotelu.
Droid od razu zaczął sprawdzać systemy statku po locie w nadprzestrzeni; centralny ekran pulpitu od razu zapełnił się ciągiem danych.
Stardust rzucił tylko okiem na znaki. Nic nie było podświetlone na czerwono i taka wiedza go w pełni zadowalała. Dużo bardziej interesowało go to co miał przed sobą.
W pierwszej chwili nie dostrzegł nic nadzwyczajnego.
Pusta czerń przestrzeni kosmosu upstrzona mrowiem bliższych i dalszych gwiazd wydawała się być pozbawiona jakichkolwiek wyraźnych punktów odniesienia. Wiedział, że na tych koordynatach znajdował się Lucrehulk przed swym ostatnim skokiem w nadprzestrzeń. Spodziewał się więc ujrzeć chociaż jakieś kosmiczne śmieci; ale te musiały odlecieć już daleko stąd na swą wieczną tułaczkę wśród gwiazd. W tym momencie nie było tam nic. Gdyby nie liczby z navikomputera zupełnie nie wiedziałby w jakiej części galaktyki się znalazł.
A jednak Moc podpowiadała mu, że w ciemności ktoś na niego czekał.
Stardust sięgnął ręką do przełącznika i zgasił światło w kokpicie. Jednocześnie pochylił się do przodu, niemalże przyklejając twarz do przedniego iluminatora.

W odległości niespełna kilku kilometrów dostrzegł trzy nieduże okręty. Były stare. Z pewnością pamiętały czasy starej Republiki. I chyba nawet należały do niej. Korwety Zwiadowcze klasy Agave. Przeczytał na ekranie komputera; R9 szybko działał. Za Agavami znajdowały się kolejne statki; mniejsze o bardziej cywilnym charakterze.

- Niezidentyfikowana jednostka. Zgłoś się. - Głos, który rozbrzmiał w kabinie ZH-25, wydawał się być Stardustowi dziwnie znany. - Nie mamy wobec Ciebie wrogich zamiarów, ale odpowiemy ogniem, jeżeli zaczniesz coś kombinować. Co robisz na tym zadupiu, co?
Stardust był pewien, że zna głos tego mężczyzny. Słyszał go już kilka razy na Lucrehulku.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6135
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Przestrzeń] - Poprzednia lokalizacja

Postprzez David Turoug » 18 Paź 2018, o 23:24

Sama podróż nadprzestrzenna przebiegła Stardustowi bez najmniejszych problemów, choć jednostka z jakiej korzystał, była już wysłużona. W miejscu gdzie poprzednio znajdował się Lucrehulk miał spotkać się z Mai'fach. Jeszcze przed odlotem z "Ducha" Telemachu poprosił go, by pozdrowił kobietę i przekazał jej parę słów od partnera.
Będąc na pozycji o wskazanych koordynatach, zastał trzy jednostki typu Agava oraz kilka mniejszych statków. Sięgnął głębiej po Moc, jednak nic nie wskazywało na to, że powinien się czegoś specjalnie obawiać. Mimo to nauczony doświadczeniem, nie zaniechał czujności.
- "Hope" bądź gotowy w każdej chwili przekierować część mocy do silników, gdybyśmy musieli stąd szybko zmykać. - rzekł Bezimienny przed nawiązaniem łączności z nieznaną jednostką.
- Beep bip bip bop - odparł nieco poirytowanym tonem R9, co wskazywało, że jego właściciel nie czyścił jego pamięci od dobrych kilku lat.
- Tak, tak musimy być gotowi na wszystko.
- Breee beep bop! - burknął astromech, szykując kanał do korespondencji.
- Witam, nie mam złych zamiarów. - odparł lakonicznie Stardust, łapiąc się na tym, iż Jaina nie wskazała sposobu w jaki miał nawiązać łączność z Mai'fach, która miała tutaj czekać, nie mniej spróbował przesłać ustalony przez rebelię kod - Już nadaję kod identyfikacyjny, proszę potwierdźcie odbiór.
Zagrywka Michaela nie była zła, gdyż dawała mu szansę podjąć stosowne działania, wobec odpowiedzi jednostek typu Agava. Gdyby zareagowali nieadekwatnie do przesłanych kodów, spokojnie mógł opuścić system, wykonując kilka miniskoków.
- "Hope" mam nadzieję, że masz w zanadrzu obliczony bezpieczny skok? - spytał spokojnie, wiedząc, że R9 będzie marudził choć droid był już przygotowany do wykonania skoku.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5022
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Przestrzeń] - Poprzednia lokalizacja

Postprzez Mistrz Gry » 19 Paź 2018, o 07:50

Droid zapiszczał, a na ekranie monitora zaczęły się wyświetlać możliwe lokalizacje do szybkiego skoku w nadprzestrzeń. W zasadzie droid bardzo szybko przewidział serię skoków.
- O... Eeee... Czy my się przypadkiem nie powinniśmy znać? - Zaczął mężczyzna po chwili wystarczająco długiej by zidentyfikować kody. Głos wydobywający się z komunikatora wydawał się być zmieszany.
- Daj mi to, Fenn - nagle do rozmowy włączyła się jakaś kobieta - Stardust? To ty? Z tej strony Mai'fach. Co się stało z "Duchem"? Wszystko w porządku?
Nawet pomimo dzielącej ich odległości Bezimienny wyczuł w niej spory niepokój.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6135
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Przestrzeń] - Poprzednia lokalizacja

Postprzez David Turoug » 19 Paź 2018, o 11:24

[ta]20[/tab]Na pewno głos Mai'fach pozwolił nieco zmniejszyć poziom stresu u Stardusta, w końcu z nią miał okazję parę razy porozmawiać. Natomiast o Fennie słyszał, gdzieś tam się na Lucrehulku mijali, ale nigdy nie mieli okazji wymienić choćby zdania.
- Beeep bop? - spytał R9.
- Tak możesz już obniżyć wartość napięcia w obwodach. - odparł z uśmiechem Michael, na co droid wydał serię pisków wyrażających dezaprobatę - Oj już nie bocz się, ostatnio zrobiłeś się sztywny.
- Beeeeep bip bip bip bop... - odpowiedział astromech, będąc najprawdopodobniej obrażonym.
- Witaj Mai'fach, "Duch" jest w jednym kawałku, choć nastąpiły pewne okoliczności wymagające zmiany położenia. Wszystko opowiem jak się zobaczymy, nie powinniśmy puszczać wszystkiego w eter. - przywitał się Bezimienny, krótko tłumacząc sytuację - Mam podpiąć się kapturem dokującym czy lecimy na jakąś określoną lokację gdzie wszystko omówimy? Mój ZH-25, nawet przy waszej korwetach jest mały, więc jeśli zostaniemy przy pierwszej opcji, to zszedłbym do was na pokład.
- Bip beep bop?
- Tak "Hope", trzeba być ciągle skoncentrowanym. Nie mniej mógłbyś wrzucić czasem na luz. Obwody ci się kiedyś przepalą. - kontynuował rozmowę z droidem, czekając na decyzję ze strony Mai'fach - Zaraz zobaczysz znajome twarze, to się 'odprężysz', o ile twoje oprogramowanie to przewiduje...
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5022
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Przestrzeń] - Poprzednia lokalizacja

Postprzez Mistrz Gry » 19 Paź 2018, o 11:56

- Jasne Stardust. - Powiedziała Mai. Wyczuł przypływ spokoju. - Pogadamy bez łączy. Elektroniki, jasne.
- Stardust. - Na łącze z powrotem wrócił mężczyzna zwany Fennem - nie mieliśmy okazji pogadać na Lucrehulku, ale Twój głos wydał mi się znajomy. Teraz już wszystko jasne. Miło mi będzie w końcu nadrobić zaległe poznanie się. Leć w naszą stronę i dokuj przy najbliższej korwecie. Zdaje się, że ma oznaczenia H37. Na niej jesteśmy.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6135
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Przestrzeń] - Poprzednia lokalizacja

Postprzez David Turoug » 19 Paź 2018, o 12:24

- Zrozumiałem, podchodzę do dokowania, bez odbioru. - odparł Stardust, kierując ZH-25 Questoror, ku wskazanej jednostce typu Agave. Michael bez pośpiechu wykonywał wszystkie procedury przy asyście R9. Zbliżając się do wysuniętego kaptura z korwety H37, wysunął własne zaczepy, a cała procedura przebiegła bardzo sprawnie. W tym momencie, nawet gdyby w sektorze pojawiło się jakieś zagrożenie, okręt Fenna i Mai mógł bezpiecznie skoczyć w nadprzestrzeń, razem z doczepionym lekkim frachtowcem Bezimiennego.
- Idziesz czy zostajesz?
- Beeeeeeeeep bip booop!
- Taak, ojciec wspominał że też nie lubiłeś go zostawiać samego. Dobry z ciebie kompan. - odparł Stardust, szykując się do wkroczenia na pokład zaprzyjaźnionej jednostki.
- Beeeeeeeep.... bip bip..? - spytał smutno astromech.
- Tak tak, dobrze wiesz że mówię o Talu Vaporze. Nie czas jednak na wspominki, idziemy.
Michael podszedł do śluzy i proforma sprawdził raz jeszcze jak przebiegła procedura wyrównania ciśnienia i składu atmosfery. Chwilę później bezpiecznie przeszedł przez gródź, stawiając stopę na pokładzie korwety zwiadowczej Agava. Na jego przywitanie wyszła Mai, najprawdopodobniej agent Fenn oraz nieznana mu Twi'lekanka.
- Witajcie. Mai'fach masz gorące pozdrowienia od Telemachusa, bardzo się za tobą stęsknił. - rzekł Bezimienny, po czym skierował słowa ku pozostałej dwójce - Jestem Stardust, miło was poznać.
- Beeeeeeeeeeeep - wtrącił się droid.
- A tak, to mój astromech R9, nazywa się "Hope" - przedstawił blaszaka klepiąc go po kopule - Teraz możemy na spokojnie omówić sytuację, mam trochę nowin z Lucrehulka.

Mój post nr 5000. Dziesięć lat pisania na Mgławicy i jest jubileusz 5 tys. postów! Dave, pozdrawiam!
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5022
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Przestrzeń] - Poprzednia lokalizacja

Postprzez Mistrz Gry » 22 Paź 2018, o 08:32

Fenna widział kilka razy na Lucrehulku. I teraz, gdy na niego patrzył, wyglądał jak żywcem wyciągnięty ze wspomnień. Masywny, wiecznie uśmiechający się spaślak z pokaźną brodą i niekompletnym uzębieniu. Był taki jakim go kojarzył. Odpychającym. A jednak ten człowiek miał w sobie coś więcej. Tkwiła w nim spora doza charyzmy choć okrywał ją nieświeżym płaszczem z banthańskiej wełny.
- Witam Pana, Panie Stardust. Bardzo się cieszę na to spotkanie. Zaczynaliśmy się niepokoić. Czekam tutaj już drugi dzień i nie mogliśmy nawiązać kontaktu z Lucrehulkiem, zakładam, że napotkaliście jakieś problemy.
Facet strasznie dużo gadał. Mai stała obok i póki co milczała, czekając na swoją kolej by zabrać głos. Widać było, po niej, że coś ją gryzie. A w zasadzie ugryzło, gdy wspomniane zostało imię Telemachusa.
- Chodźmy, chodźmy. Nie ma co przedłużać tego wszystkiego. Załatwmy najszybciej jak się da sprawy oficjalne a potem będzie chwila czasu na odpoczynek.
Fenn ruszył w głąb statku.
- Dzięki za informacje od Telemachusa. - Rzuciła Mai'fach, gdy Fenn zniknął w przejściu korytarza. W momencie przywitania biło od niej ciepło i serdeczność, teraz jednak miał przed sobą rozsierdzoną ścianę lodu. Telemachus musiał ją czymś zdenerwować. - To miło, że u niego wszystko dobrze. A nie mówił czasem czy u tej jego blondyneczki z obsługi hangarów też wszystko dobrze, co? Tępy chuj.
Bezimienny nie wiedział, czy to ostatnie było do niego czy do Telemachusa. Mai' odwróciła się na pięcie i poszła w ślady Fenna. R9 zapiszczał przeciągle.
Stardust został sam. Na krótką chwilę tylko, bo zaraz korytarzem przeszło trzech terkoczących do siebie geonosian, którzy nawet nie zwrócili na niego uwagi.
- Hej! Stardust! No chodźże! - Krzyknął Fenn z głębi okrętu.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6135
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Przestrzeń] - Poprzednia lokalizacja

Postprzez David Turoug » 22 Paź 2018, o 13:04

Stardust miał świadomość, że Rebelia musi wiązać się sojuszami z różnymi ugrupowaniami, reprezentowanymi przez jeszcze bardziej zróżnicowane osobistości. W tej gamie istot bywali i tacy, którzy na pierwszy rzut oka wyglądali jak stali bywalcy kantyny Mos Eisley czy innych szemranych mordowni. Nie mniej cel uświęcał środki, jeżeli ktoś był przeciwnikiem Imperium, należało podjąć z nim współpracę, w myśl starej maksymy "wróg mojego wroga jest moim przyjacielem". Takie też pierwsze skojarzenie z Fennem miał Michael, chociaż i na Lucrehulku nie brakowało jeszcze bardziej charakternych facetów.
Towarzysząca im Twi'lekanka skinęła jedynie głową, poruszając delikatnie swoimi lekku. O ile Bezimienny się zorientował, gest kobiety oznaczał ciepłe przywitanie, jednak bez zbędnej kurtuazji.
Nieco dziwną postawę przyjęła Mai, która już miała do czynienia ze Stardustem. Początkowo jej aura nie wyrażała negatywnych emocji, może poza troską o losy Lucrehulka, by raptownie zmienić się pod wpływem wspomnienia o Telemachusie. Michael zdziwił się reakcją kobiety, gdyż Telemachus przekazując mu pozdrowienia dla niej, brzmiał szczerze i przyjaźnie. Diametralnie inaczej zachowała się Mai'fach tłumacząc sytuację jakąś blondynką z obsługi. Stardust postanowił taktownie przemilczeć tą kwestię, nie wracając do pozdrowień od "Telemacha".
- Tak R9, nie było to najcieplejsze przywitanie jakie nas spotkało, ale nie można się zrażać. - odparł spokojnie, w kierunku swojego astromecha.
- Beep bip bip bop. - odpowiedział "Hope", gdy Fenn zawołał w ich kierunku.
- Racja przyjacielu. A teraz chodźmy, nie będziemy tak stali.
Stardust ze swoim drodiem ruszyli za gospodarzami. Podróż nie była długa, w końcu korweta zwiadowcza typu Agave, nie była nawet średniej wielkości okrętem. Z tego co kojarzył, na siłę mogło się tutaj upchać jakieś 60 osób łącznie z załogą, choć nominalnie statek był przeznaczony dla jakiś czterdziestu paru istot. Centrum dowodzenia nie wyróżniało się specjalnie niczym. Mai'fach wraz z Fennem niecierpliwie czekali, aż Michael nawiąże połączenie z "Duchem".
- Już, już, pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł... "Hope" połącz się z komputerem i wprowadź kody. Za parę chwil powinniśmy nawiązać łączność z Jainą.
- Beeeeeeeeep bip! - burknął astromech kręcą kopułą to w prawo to w lewo.
- Widzę, że i ty uległeś niepotrzebnej nerwowości... O, łapiemy sygnał! - zauważył Bezimienny, czekając na transmisję.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5022
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Przestrzeń] - Poprzednia lokalizacja

Postprzez Mistrz Gry » 24 Paź 2018, o 14:59

Łączenie się z duchem chwilę trwało. W tym czasie Stardust miał okazję przyjrzeć się trochę "okolicy". Okręt z pewnością był już wiekowy i solidnie zmęczony. Część paneli i osłon była zdemontowana a wszędzie wokół porozciągane były rozmaite przewody, kable, wiązki i rury. I przy tym wszystkim pełno było geonosian. Większość - jak rozpoznał Bezimienny - była bezskrzydłymi robotnikami, ale wśród nich kręciło się też kilku skrzydlatych osobników z kasty arystokratów. Wszyscy, jak jeden mąż, pracowali przy statku i naprawiali go. Nawet w pomieszczeniu łączności, które lada moment miało stać się obszarem ważnych rozmów, tkwiła dwójka owadzich obcych i grzebała coś przy jednym z monitorów.
Chyba naprawiali ten okręt.

W końcu udało się uzyskać połączenie i hologram Jainy pojawił się nad okrągłym stołem. - Witajcie. - Powiedziała łagodnie i rozejrzała się po zgromadzeniu. - Jesteśmy gotowi? Wszyscy są?
- Tak. - Powiedziała Mai. Spoglądając na Stardusta. - Michael już dotarł. Cały i bezpieczny.
- To dobrze. - Jaina uśmiechnęła się.
- Jaino, zanim zaczniemy, chciałam Cię przeprosić za to, że zostawiłam Gamorrę... - Zaczęła Mai.
- Nie musisz. Zrobiłaś to co uznałaś za najlepsze możliwe rozwiązanie. Wierzę w Twój osąd i nie zamartwiaj się. Zrobiłaś to w istotnej wierze. Poza tym... Wszystko wskazuje na to, że Moc tak chce. Bo to nie może być przypadek, że jedno z naszych zmartwień samo trafia nam w ręce. Michaelu, Fenn później przedstawi Ci szczegółowe informacje na temat Mirax, teraz wystarczy byś wiedział, że Mirax jest odpowiedzialna - świadomie bądź nie - za sprowadzenie na galaktykę zarazy Rakghouli. I wychodzi na to, że najwyraźniej, w jakiś niezbadany i nieznany mi sposób, część jej osobowości zaszczepiła się w ciele kushibanki. Teraz jednak wysłuchaj tego co ma do powiedzenia Mai.
- E.. Tak. No więc, nie wiele tego mam. - Zaczęła Mai, wstydząc się jakby tego, że przemawia do Stardusta. - I w zasadzie Jaina powiedziała to co najważniejsze. W wielkim skrócie: na Gamorr spotkaliśmy kusihbankę która określała siebie mianem Mira. Później przyznała się, że nazywa się Mirax Eygan. Ogólnie istota ta zostawia dziwny i wypaczony ślad w Mocy. Nienaturalny i niepokojący. Nie można powiedzieć, że jest związana bezpośrednio z Ciemną Stroną Mocy, ale nie wyczuwam w niej też jednoznacznej jasności. I choć czyni wiele dobra, np. lecząc gamorrean wien też z jaką łatwością potrafi odbierać życie. Podczas jednej z nocy, tuż po bitwie z maszynami kroczącymi, w ciele kushibanki obudził się jej prawowity właściciel. Mistrzyni K'ma. Błagała nas by wyrzucić z niej tego ducha. Tym duchem była właśnie Mirax. Na tą krótką chwilę, kiedy kushibańskim ciałem rządziła K'ma zniknął ten dziwny i niepokojący ślad w mocy. Wychodzi na to, że Mirax Eygan w jakimś stopniu opanowała ciało mistrzyni. Opętało ją.
Mistrzyni prosiła nas - w tym krótkim momencie jej świadomości - by przeprowadzić rytuał. Nie miałam pojęcia o czym mówiła i daltego ruszyłam na spoktanie z Jaina.
- I tak, jak mówiłam, dobrze zrobiłaś. Nie znana jest nam natura tego połączenia. - Rzekła Jaina. - Obawiam się, że Mistrzyni K'ma może być zniewolonym sługą i cała postawa jaką próbuje przed nami budować "dobra" Mirax Eygan jest tylko jakąś nikczemną grą. Mai'fach, przy całym szacunku dla jej zdolności, może nie mieć takich możliwości jak Ty, Starduście. Czy na tą chwilę masz jakieś pytania? Bo nim przejdę do próśb, chciałabym, byś wszystko rozumiał.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6135
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Przestrzeń] - Poprzednia lokalizacja

Postprzez David Turoug » 24 Paź 2018, o 23:02

Stardust z uwagą słuchał relacji prowadzonej naprzemiennie przez Jainę oraz Mai. Sytuacja krótko mówiąc była niepokojąca. Bezimienny uznał też za chichot losu, że tak potężna istota, była reprezentowana przez kushibankę, której rasa uchodziła raczej za łagodną i nie stanowiącą zagrożenia dla otoczenia. Do tego wszystkie dochodził aspekt jakiegoś rytuału, o którym nie miał pojęcia.
- Pytań jest wiele, ale jak rozumiem czasu mało. Hmm, czy czasem owa Mirax nie jest tą potężną emanacja ciemnej strony mocy, jaka wszyscy odczuliśmy kilka tygodni temu? Jaino wybacz też mój brak wiedzy, ale niestety nie przypominam sobie żadnej mistrzyni K'ma. Nie przypominam sobie, bym czytał coś na jej temat, w dostępnych źródła i holokronach. - zaczął po chwili ciszy Michael - Jeżeli chodzi o rytuały, niestety nie mam o tym większego pojęcia. Hmm, ciekawi mnie gdzie doszło do przeniesienia ciała Mirax Eygan do ciała kushibanki? Czy było to na jakiejś planecie wyróżniającej się aurą Mocy? Coś w stylu Korriban, Tython, Yavin IV, Ziost?
- Beeep bip bip bop? - dopytał R9.
- Hope nie czas na takie pytania. Co stało się z prawdziwym wcieleniem Mirax Eygan? Czy zostało zniszczone? Czym wcześniej się zajmowała i czy władała Mocą przed całym zdarzeniem? - Stardust wiedział, że zasypał Solo wieloma pytaniami, jednak najmniejsze przeoczenie mogło decydować o niepowodzeniu jego misji - I jak to się stało, że ta istota jest w naszym otoczeniu? Siepacze Imperium się spóźnili?
Bezimienny dał chwilę na odpowiedź zarówno ze strony przywódczyni Rebelii jak i Mai'fach. Sam też starał się analizować informacje, jakie otrzymał od kobiet. Kto wie, czy na jakimś etapie całego przedsięwzięcia, obecność Jainy nie będzie obligatoryjna dla pozytywnego zakończenia owych okoliczności.
- Jaino, wybacz bezpośredniość, ale dlaczego powiedziałaś mi o tym dopiero teraz? Rozumiem, że miałaś swoje powody? - niespodziewanie, ponownie ciszę przerwał Stardust - Co do rytuału, kto wie czy nie będziemy potrzebować zasięgnąć rady z holokornu Davida Turouga, a może i sam Will, jako były Sith nie udzieli nam lekcji...
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5022
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Przestrzeń] - Poprzednia lokalizacja

Postprzez Mistrz Gry » 25 Paź 2018, o 13:14

- K'ma. Nie znam jej, Michaelu. - Powiedziała liderka rebelii odpowiadając na pytanie Stardusta. - Być może wcale nie jest mistrzynią jedi w tym sensie o jakim my myślimy. Może jest jakimś utalentowanym samozwańcem? Może ktoś ją szkolił i sama sobie nadała ten tytuł. A może... Co wydaje mi się najprawdopodobniejszym rozwiązaniem, zapiski o niej zniknęły gdzieś pod gruzami Świątyni Jedi. Wszak nie udało się wtedy ocalić wszystkich rekordów wiedzy. I nie są też znane losy wszystkich Jedi z tego okresu. Jeżeli K'ma była jednak szkolona przez mojego wuja bądź przez, któregoś z ówczesnych mistrzów to wniosek musi być jeden. Jest już cholernie wiekową kushibanką.
- Tak. Mirax odpowiada za tą emanację Ciemnej Strony, którą wszyscy odczuliśmy. - kontynuowała Jaina - Nie wiem tego na pewno, ale wydaje mi się, że to właśnie wtedy rozdzieliła się i jej pewna część trafiła w ciało kushibanki. Czy było to jednak wypadek czy świadome działanie tego nie możemy wiedzieć. I wydaje mi się - Fenn popraw mnie, jeżeli jest inaczej - że ona ciągle pozostaje na Taris.
- Może to nie był wypadek? A świadome działanie. - Wtrąciła Mai' - Na Gamorr spotkałam się z kolejnym wrażliwym na moc osobnikiem. Nantelem Grimisdalem. W jego wspomnieniach wyczułam podobny ślad zła jaki wyczułam w Mirax. Słyszałam też, jak rozmawiał z Nadią o "Istocie z Etros". Walczył z nią i z całą pewnością było to coś na kształt upiora zrodzonego z ciemnej strony mocy. Nantel był na Taris gdy wydarzyła się ta Emanacja. Może część złej Mirax weszła też i w niego? Z tym, że on ją pokonał i został sobą a kushibańska mistrzyni była już zmęczona wiekiem i uległa jej?
- Możliwe, Mai. Będziemy musieli zbadać tego Nantela by poznać odpowiedzi i na to pytanie.
- Etros - wtrącił Fenn - Masz na myśli tą stację co ją niedawno imperium zniszczyło ze względu na zarazę Rakghouli?
- Tak, tak. Tą samą.
- Mhm... Ciekawe. A wiecie, że podobne ogniska zarazy znaleziono też w systemie Ord Mantell na Jarmollen ot choćby i kilku innych planetach? - Fenn na dobre włączył się do dyskusji. - Wiecie, że w dwóch na pięć takich lokalizacji ISB pojmało mocowładnych, którzy "kierowali" rakghoulami? Ciekawe czy wszystkie ogniska zarazy o jakich wiem są powiązane z pojawieniem się jakiegoś źródła ciemnej strony. Bo miałoby to sens. Mój wywiad (poprzez wywiad imperium) donosi, że rakghoule, gdziekolwiek się dotąd nie pojawiły zachowują się nie jak dzikie bestie a bardziej jak karne wojsko. Ktoś nimi kieruje. I to z bliska. Może ta cała Mirax stworzyła po prostu coś na zasadzie generałów. Posłańców. Wiecie o co mi chodzi, prawda?
- Wiemy, ale co to ma do rzeczy? Fenn? - zapytała Mai.
- A nie wiem. Po prostu chciałem coś wnieść do rozmowy. - Zarechotał Fenn.
- A wiesz... - Zamyśliła się Jaina. - Jeżeli jest tak jak mówisz. Jeżeli Mirax stworzyła sobie swoje avatary po to by rozszerzyć zarazę na całą galaktykę i by móc dzięki nim kontrolować Rakghoule to mamy kolejny problem. Co się stanie z rakghulami gdy zabraknie kontrolnej ręki Mirax?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6135
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Przestrzeń] - Poprzednia lokalizacja

Postprzez David Turoug » 25 Paź 2018, o 20:06

Stardust wysłuchał odpowiedzi na swoje pytania, choć Jaina nie poruszyła wszystkich kwestii jakie go interesowały. Choć Michael był o wiele mniej doświadczonym użytkownikiem Mocy, to miał silne wrażenie, iż Jaina nie mówi wszystkiego, a może nawet ma pewne obawy. Nie było jednak sensu, przekomarzać się z przywódczynią Rebelii, szczególnie teraz gdy dzieliły ich lata świetlne.
- Jeżeli chodzi o raghoule, to jest szansa, że gdy wyeliminujemy ich przywódców, czy jak wspomnieliście generałów, przestaną być zorganizowane. Będą bardziej przypominały zwykłe, dzikie bestie. Cóż może wtedy wydawać się to chaotyczne, ale paradoksalnie dzięki temu będą nieco bardziej przewidywalne, bo zabraknie im nadzoru i konsekwencji. Gdy zaczną być dziesiątkowane jest szansa, iż wybiorą ucieczkę, a nie walkę do ostatniego osobnika. - wtrącił się Bezimienny - Oczywiście to tylko moje przypuszczenia.
- Beep bop? - spytał "Hope".
- Mówiąc wyeliminować niekoniecznie mam na myśli zabić. Niestety istnieje możliwość, że by pozbyć się tego tworu ciemnej strony, niestety będziemy zmuszeni do radykalnych kroków. - odpowiedział Michael - Jaino wspominałaś wcześniej o jakimś rytuale? Możesz nieco szerzej o nim powiedzieć? Chyba nie planujesz przejęcia kontroli nad armią tych szarych bestii z Taris?
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5022
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Przestrzeń] - Poprzednia lokalizacja

Postprzez Mistrz Gry » 28 Paź 2018, o 12:29

- Rytuał. Tak, wspominałam. - Przytaknęła Jaina. - Niestety mogę tylko się domyślać o co chodzi. Mai, jak to było z tym rytuałem? Jeszcze raz.
Wywołana od razu podjęła wątek.
- Wtedy na plaży, tuż po bitwie kushibanka pierwszy i jedyny raz przemówiła do nas jako K'ma. Mówiła w taki sposób jakby to Mirax opanowała jej ciało i przejęła nad nim pełną kontrolę. Wtedy właśnie wspomniała coś o rytuale. Wydaje mi się, że chodzi o jakiś rytuał, zabieg, technikę mocy, która uwolniłaby K'mę od obecności Mirax.
Też tak myślę. - Zgodziła się Jaina. -Nie bardzo wiem jednak co by to mogłobyć. Przychodzi mi tylko na myśl odcięcie od Mocy. Michaelu? Jakieś pomysły?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6135
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Przestrzeń] - Poprzednia lokalizacja

Postprzez David Turoug » 28 Paź 2018, o 12:58

Szczątkowe wypowiedzi Mai i Jainy były nieco niepokojące. Szczególnie Solo, jako najbardziej doświadczona, mająca za sobą szkolenie jeszcze u boku Luke'a Skywalkera powinna zasugerować jakieś rozwiązanie. Sam rytuał dziwnie kojarzył mu się z mrokiem i ciemną stroną mocy.
- Najprościej zorganizować kilka isalamirów, ale wiem że nie o takie odcięcie od mocy chodzi. Niestety obawiam się, że sama technika odbierająca komuś przywilej bycia czułym na Moc jest poza moim zasięgiem. Z historii na pewno można przywołać Nomi Sunrider, która odcięła od mistycznej energii słynnego Ulica Qel-Droma, ale to zamierzchłe czasy. Z tego co pamiętam, by skorzystać z tej umiejętności niestety trzeba było sięgnąć po burzliwe i bardzo silne, negatywne emocje. Pomijam już fakt, że Sunrider była wielką mistrzynią jedi, a wiec dysponowała o wiele większymi zasobami wiedzy niż ja. - odpowiedział zgodnie z prawdą Bezimienny - Sprzed tysięcy lat pochodzi też przypadek Meetry Surik, która dobrowolnie zgodziła się na odcięcie jej od Mocy przez kilku mistrzów Jedi, jednak przeszkodziła im w tym Darth Traya. Tutaj chyba mielibyśmy większe pole do popisu, jednak trzeba się zastanowić czy nie ma innych sposobów. Technika o której mówimy jest bardzo niebezpieczna i stanowi nieodwracalną karę, z którą dana istota będzie musiała żyć.
- Beeep biiip bop Beeeep?! Bop bip? - rozważał pewne opcje R9.
- Hope ma trochę racji, że można byłoby spytać o to Willa Turouga, choć on raczej niechętnie dzieli się tym co spotkało go jako Sitha. Stąpamy po bardzo cienkim lodzie, już samo rozważanie użycia tej techniki jest nieprzyjemne. Nie mniej rozumiem, iż fizyczne wyeliminowanie źródła emanacji, może przynieść tylko śmierć nosicielowi, natomiast sam twór prawdopodobnie przeżyje i istnieje ryzyko iż wszczepi się w kogoś innego?
- Beeeee... - próbował wtącić sie astromech.
- Nie teraz Hope. Jaino czy uważasz, że to jedyne rozwiązanie? Może istnieje jakiś artefakt, który ułatwiłby nam pozbycie się tego demona ciemnej strony mocy? Jeżeli nie, to na Gammorze na pewno potrzebowałbym wsparcia innych użytkowników mocy, ale jestem bardzo sceptyczny co do przeprowadzania jakiegokolwiek rytuału.- kontynuował Stardust po wysłuchaniu wcześniejszych wypowiedzi - Moglibyśmy też gdzieś odizolować kushibankę, na jakiejś opuszczonej planecie, niestety nie wiadomo ile czasu byśmy sobie tym kupili. Może się okazać, że ta zła Mirax z każdym dniem rośnie w siłę. Jeżeli jest zdolna do kontrolowania taką ilością raghouli teraz, lepiej nie myśleć co będzie za miesiąc... Chyba czas przyjrzeć się sprawie z bliska.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5022
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Przestrzeń] - Poprzednia lokalizacja

Postprzez Mistrz Gry » 30 Paź 2018, o 09:46

- Michaelu, rozważam różne opcje. Póki co jednak ciągle mamy za małą wiedzę by jednoznacznie wskazać, które opcja będzie słusznym rozwiązaniem. Póki co dostrzegam dwie. Odcięcie na zasadach podobnych do wspomnianej Meetry albo... rozwiązanie ostateczne. To pierwsze pozwoli zachować mistrzyni K'ma życie, niestety bez udziału Mocy. W drugim - prostszym - straci je. W obu przypadkach pozbędziemy się ducha Mirax. Chyba...
- Chyba.. - dodała Mai.
- Michaelu. - Kontynuowała Jaina. - Z pewnością domyślasz się czego od Ciebie oczekuję. Jednocześnie nie mogę Cię wprost prosić o to byś kogoś... zabił. Powinniśmy to rozwiązanie traktować jako ostateczność. Spróbujmy poszukać najpierw innej drogi. Drogi, której teraz, z daleka, nie dostrzegamy. Być może jednak z bliska, zauważymy jakąś małą nikłą ścieżkę po której uda nam się przejść nie brudząc naszych rąk niepotrzebnym rozlewem krwi.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6135
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Przestrzeń] - Poprzednia lokalizacja

Postprzez David Turoug » 30 Paź 2018, o 16:59

Stardust miał jeszcze wiele pytań do Jainy, ale uznał że już ich wystarczy. Zastanawiało go dlaczego właśnie jego wybrała za przysłowiowego "cyngla", a nie choćby Caleba, ale ostatecznie zostawił te rozważania dla siebie. Solo zbyt mało mówiła będąc na Lucrehulku, by nagle otworzyć się przez holołącze. Bezimienny rozumiał jak wiele brzemion nosiła na sobie córka Leia i Hana, jednakże równie wiele pozostawiała niedomówień. Michael odebrał to w ten sposób, że ostatecznie o wszystkim i tak zadecyduje Moc.
- Myślę, że sama Moc podsunie rozwiązanie w odpowiednim momencie. Pozbawienie kogoś życia zawsze traktuję jako ostateczność. - odparł spokojnie Stardust, tym jednak razem nie wybrzmiał komentarz ze strony R9 - Może na samej Gamorrze coś przyjdzie mi do głowy. Może technika psychometrii coś tutaj pomoże, pytanie jak przebiegnie pierwsze spotkanie z K'mą. Jest też taka możliwosć, że mistrzyni sama może odciąć się od Mocy, chociaż będzie musiała szczerze tego chcieć. Niestety obawiam się, iż mroczny duch który w niej jest, nie pozwoli na to tak łatwo.
Zapanowała chwila ciszy. Michale nie miał wielu punktów zaczepienia, chociaż nie miał zamiaru poddawać się na starcie. Sporo od niego zależało, jednak Moc była z nim i dopóki dodawała mu wiary, sił, postanowił że podejmie się karkołomnego zadania.
- Czy jest coś jeszcze o czym powinienem wiedzieć czy czas wyruszyć do celu?
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5022
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Przestrzeń] - Poprzednia lokalizacja

Postprzez Mistrz Gry » 2 Lis 2018, o 14:58

- Póki co nie, Michaelu. Resztę będziesz musiał odkryć na miejscu, ale będziemy w stałym kontakcie. Fenn... - w tym miejscu hologramowa głowa Jainy zwróciła się w stronę kupca, który akurat czyścił sobie niewielkim nożem paznokcie. - ... odeślij do mnie trzecią część geonosian i Bogga. Bogg jest nam potrzebny tutaj na "Duchu", resztę zabierz do wulkanu a dalej działaj według własnego rozeznania i własnych potrzeb. Na twoim miejscu dogadałabym się z Kittani. Dziewczyna ma łeb na karku.
- Miałem do niej nosa, he, he, he. - Zarechotał Fenn i w końcu odłożył nóż. Jak zauważył Stardust jego paznokcie nadal były brudne. - Zrobimy tak jak mówisz. Kanały przerzutowe Besadii i ich przemytnicze drogi są już dla nas gotowe więc z podróżą na Gamorr nie powinniśmy mieć większych problemów. Możemy ruszać w zasadzie teraz zaraz.
- Dobrze, tak zróbcie. Czasu na odpoczynek będziecie mieli dosyć w trakcie lotu. - Kiwnęła głową Jaina. - Mai'fach. Polecisz ze Stardustem. Twoja obecność może okazać się tam pomocna. Ka'aval - możecie ją zabrać ze sobą - choć nie ukrywam, że chyba wolałabym ją mieć teraz przy sobie. Na hulku potrzeba nam pilotów.
- Nie ma sprawy. Wracam na Gamorrę - Mai'fach zgodziła się niemalże po żołniersku.
- Ka'aval niech leci na hulka. Odprowadzi Shootingstara. My zabieramy ze sobą to cudeńko, które przyprowadził ze sobą Stardust. - Powiedział Fenn. Po czym dodał, zwracając się bezpośrednio do Bezimiennego. - Czeka nas kilka dni wspólnej podróży. Może przeniesiesz się do mnie... znaczy do nas? Mamy tutaj trochę więcej miejsca. Dogadamy wszystko razem, co Ty na to?

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6135
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Przestrzeń] - Poprzednia lokalizacja

Postprzez David Turoug » 2 Lis 2018, o 16:40

- Dzięki Fenn, ale pozostanę na ZH-25 Questoror. Zamierzam nieco pomedytować. - odparł Stardust, czym zwrócił się jeszcze do Jainy - Rozumiem, że meldunki przesyłać zaszyfrowanym kanałem, a kwestie które wybitnie nie powinny iść w eter, hmm pozostawić do decyzji własnej oraz obecnych na Gamorze osób?
- Dokładnie tak Michaelu. Gdyby działo się coś niepokojącego na pewno będę o tym wiedzieć. - odpowiedziała Solo.
- Rozumiem, w takim razie niech moc będzie z Tobą.
- I z wami również. - hologram lekko zamigotał, a sekundę później przekaz z Lucrehulka zakończył się.
W pomieszczeniu dowodzenia zapadła cisza. Bezimienny układał sobie jeszcze wszystko to co usłyszał podczas rozmowy. Wiele kwestii pozostawało niepewnych, jednak omawianie ich w teorii miało jeden minus. Na Gamorrze cała kampania była w toku, więc sytuacja była na tyle dynamiczna, że stan jaki miał zastać Stardust mógł być zgoła inny od tego jaki zaprezentowała Solo.
- Wulkan to nasza baza? - przerwał milczenie Michael.
- Tak. Choć może z zewnątrz nie wygląda tak potężnie, to w jego wnętrzu można się zgubić. Mamy tam zarówno kwatery mieszkalne, jak i coś na wzór centrum dowodzenia, hangar, magazyny, laboratorium i ambulatorium. - mówiła Mai'fach, a przerwana cisza jakby przyniosła jej ulgę - Poza tym jest tam wiele korytarzy, których do końca nie zbadaliśmy, pewnie prowadzą do nieczynnej kopalni.
- O organizację na pewno się nie martwię, wykonaliście kawał świetnej roboty. Jaina wspomniała coś o niejakim Nantelu, który jest wrażliwy na Moc.
- Owszem, chociaż to talent do oszlifowania, niestety moje skromnie umiejętności raczej nie pozwalają mi na nic więcej niż parę wskazówek. W końcu jemu udało się w pewien sposób przezwyciężyć... to zło. - kontynuowała kobieta - Jest też Kittani...
- Taak, Levfith - wtrącił się Fenn - To taka, prawdziwa baba z jajami. Ma świetny zmysł organizatorski, poza tym potrafi o siebie zadbać i niejeden się na niej przejechał. Z tego co wiem, swoje przeszła. Natomiast ty Stardust... hmm tak jesteś pewną niewiadomą. Pojawiłeś się znikąd, choć Solo liczy się z twoimi opiniami. Trochę to takie tajemnicze, ale skoro ona ci zaufała....
- Niech za moje referencje posłuży ogólnosystemowy list gończy Imperium. - odpowiedział nieco zirytowanym tonem Bezimienny - Chyba cenią sobie moją głowę na jakieś 100 tysięcy kredytów.
- Fenn daj mu spokój. Jeżeli ufasz Jainie to nie powinieneś mieć...
- Dobrze, już dobrze po prostu myślałem, że wysłuchamy jakiejś ciekawej historii, w stylu starych Jedi, hehe. - odparł rubasznie agent, starając się obrócić sytuację w żart.
- Wracając do rozmowy, w naszej grupie jest wiele, ciekawych i charakterystycznych postaci. Kushibańską mistrzyni już omówiliśmy tyle, ile można było. Poza tym wśród nas jest charyzmatyczny Ewok Paploo, wielu Gammorean z Gweekiem na czele. Niech cię nie zmyli wizerunek Gammoreanina wykreowany przez opowieści z kantyn. To świetny przywódca, towarzysz broni i przyjaciel zarazem. - mówiła Mai'fach, nieco się otwierajac - Jestem pewna, że poza kluczową misją, świetnie będziesz pasował do naszego zespołu.
- I ja tak myślę. Hmm w takim razie pierwszy cel na Gamorrze stanowić będzie baza.
- Beep bip bop!
- Na pewno R9 na miejscu spotkasz inne droidy. Jak wygląda sytuacja w okolicy wulkanu? Jest względnie bezpieczny?
- Raczej tak. Wiadomo, Gamorreanie reprezentują liczne klany, które czasem się ścierają, ale to już działka Gweeka żeby było dobrze. Dysponujemy też dobrym sprzętem, a przede wszystkim jesteśmy zgrani. Jaina zawsze podkreśla, że to jest klucz do sukcesu trzymać się razem.
- Stardust to jak skusisz się i zabierzesz swoje rzeczy do nas?
- Dziękuję, nie ma takiej potrzeby.
- Nawet sabak cię nie skusi? - dopytywał Fenn z błyskiem w oku.
- Nawet sabak. Teraz wybaczcie ale odpocznę na ZH-25. W razie czegoś "Hope" będzie czuwał i mnie obudzi. Do zobaczenia.
- Sztywniak. - burknął Fenn, gdy Bezimienny zniknął na pokładzie Questorora.

***


Stardust skorzystał z odświeżacza, a następnie wprowadził się w trans, podczas którego Jedi mogli przetrwać wiele dni bez jedzenia i picia będąc na przykład w długiej podróży nadprzestrzennej. Jak się okazało, jego medytacja trwała ponad 12 godzin, i kto wie czy nie trwała by dłużej, gdyby nie piski "Hope'a".
- Co jest? - spytał Bezimienny, nieco nieprzytomnym tonem.
- Pomyślałam, że zjadłbyś coś normalnego, zamiast pakietów białkowych. - odparła Mai'fach - Chociaż ten mały chyba wolał cię sam obudzić.
- Co tam masz?
- Kaff oraz suszone mięso z nerfa z dodatkami. - mówiąc to uśmiechnęła się - CO do Fenna wybacz, ale jest... specyficzny.
- Nie obrażam się, chętnie coś przekąszę. Podróż jeszcze trochę potrwa?
- Nie przebyliśmy nawet 1/3 odległości na Gamorr. Hmm, jak się wczoraj spotkaliśmy, mówiłeś, że opowiesz co na Lucrehulku, ale chyba o tym zapomniałeś.
- No cóż, było tam trochę problemów. Zmiennokształtny sabotażysta, ale dzięki Quornowi został wykryty i hmm powiedzmy osądzony.
- Wyczuwam smutek, nie tyle w twojej aurze, co w twoim głosie.
- Niestety charyzmatyczny Robal, nasz naczelny mechanik, połączył się z Mocą. Pewnie dlatego Jaina prosiła o nieco wsparcia na "Duchu", ale drugiego takiego gościa nie znajdą. - 0dparł zgodnie z prawdą Stardust.
- Beeeep - zapiszczał niewesoło R9.
- Co do Telemachusa, to nie widziałem, żeby wokół niego kręciła się...
- Skończ! - przerwała mu gwałtownie Mai, wstając z krzesła i zostawiając posiłek - Smacznego.
Michael nie do końca rozumiał wiedział, co takiego się wydarzyło w relacjach między nią a Telemachem, ale postanowił nie pytać o to towarzyszki, która opuściła jego kajutę.

***


- Według mojego rozeznania, najbliższy system to Gamorra? - spytał niespodziewanie Stardust, wchodząc do pokoju dowodzenia na jednostce Agave - Nie mylę się?
- Bystrzak z ciebie. - odpowiedział Fenn, a Mai posłała mu tylko chłodne spojrzenie - Wybacz, ale małomówny jesteś jak na kompania podróży.
- Nie za gadanie mi płacą. - odparł żartem Bezimienny - Co serwuje dziś kuchmistrz?
- Sprawdź sobie. - burknęła Mai'fach - Fenn jakieś wiadomości z Gamorry?
- Oho, Stardust Stardust kiepski z ciebie dyplomata jeżeli chodzi o...
- Pytałam o informację z Gamorry, głuchy jesteś?

Oddaje lejce w Twoje wodze, Quorn ;)



Michael Stardust przenosi się do: [Gamorra] - Gambit Knurów
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5022
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25


Wróć do Lucrehulk "Duch"