Content

Kantyna

Stoliki przy kuchni Kantyny

Image

Re: Stoliki przy kuchni Kantyny

Postprzez Gweek » 11 Maj 2016, o 14:36

Nie doczekawszy się zamówionego napoju, bo jak miało dojść do jego realizacji, skoro słowa rzucił sam do siebie, wręcz retorycznie, bo tak to wyglądać mogło. To, że akurat nikogo z obsługi nie było w tej części Kantyny, nie oznaczało, że opustoszała ona całkowicie. Tu i ówdzie plątały się mechaniczne dziadostwa z "Oczkiem" na czele, pracownicy kuchni krzątali się w głębi swojego królestwa, a Gweek czekał. I się nie doczekał na nikogo, kto by się nim zainteresował przez długi, wręcz bardzo długi czas. Nie mając nic innego, lepszego do roboty - wyciągnął swój "interes" i olał bar bezceremonialnie, tak samo jak olano jego osobę - czyli sikiem prostym, żółtym i śmierdzącym. Zaciągnął przez nozdrza zalegające w nich gluty, charknął tak głośno jak potrafił i splunął powstałą wydzieliną na sam środek blatu.
- Chamstwa nie zniese! - zrobił obrót o 90 stopni na pięcie i skierował swe kroki definitywnie ku wyjściu. Ręce zacisnął na rękojeści arg'garoka, gotów w każdej chwili go dobyć - niech no ktoś mu tylko po drodze pod nogi wlezie....
Image

gg 5214304
Awatar użytkownika
Gweek
Gracz
 
Posty: 225
Rejestracja: 13 Sty 2016, o 15:10
Miejscowość: Wrocław

Re: Stoliki przy kuchni Kantyny

Postprzez Gweek » 3 Lip 2016, o 11:51

Przemierzając kantynę, nikt pod topór mu się nie nawinął. Na całe szczęście, może szczęście tego, kto by się niechybnie na własne życie targnął. Z drugiej strony liczył choć na próbę powstrzymania go przed opuszczeniem tego zacnie się zapowiadającego miejsca. Gotów był przyjąć potężną dawkę trunków w ramach przeprosin, że tak nieuczciwie postąpiono z jego osobą i w dodatku obiecać, że żadnej burdy wszczynał nie będzie.

Knurek zdał sobie sprawę, że zajrzenie w to miejsce było błędem, poronionym pomysłem, pomyłką. Nie wróżył temu miejscu "kariery", skoro interes kręci się tak jak w sytuacji zastanej. Czasu nie zawróci, tak samo jak nie wyrzyga wypitego przed chwilą trunku... co to - to nie.
Obiecał sobie jedno - że już nigdy nie zajrzy do tej dziury, choćby mu obiecali "złote alkohole".

Czyżby opuszczenie lokalu przez Gamorreanina miało zwiastować rychły upadek owego przybytku?
Image

gg 5214304
Awatar użytkownika
Gweek
Gracz
 
Posty: 225
Rejestracja: 13 Sty 2016, o 15:10
Miejscowość: Wrocław

Re: Stoliki przy kuchni Kantyny

Postprzez BZHYDACK » 4 Lip 2016, o 20:06

Drugi droid nie wykazał dalszej chęci nawiązania rozmowy. Bzhydack doprowadził do prządku resztę swoich podzespołów, poczekał jeszcze chwilę czy towarzysz się do niego odezwie, a ponieważ nic takiego nie nastąpiło, to nie mając po co dłużej siedzieć wstał, odłączył się od ładowania i wyszedł. Wyciągnął z plecaka pieniądze i podszedł do baru.
- Reguluję należność. Ładowanie, czyszczenie, oliwienie.
Płacąc, automatycznie rejestrował wszystko, co się działo dookoła niego.
Image

GG 31165496
Awatar użytkownika
BZHYDACK
Gracz
 
Posty: 179
Rejestracja: 18 Sty 2016, o 12:29

Poprzednia

Wróć do Kantyna