Content

Archiwum

[Zewnetrzne rubieże] - Dostarczyć ladunek

[Zewnetrzne rubieże] - Dostarczyć ladunek

Postprzez Mistrz Gry » 15 Sty 2015, o 01:54

Lot był wyjątkowo monotonny. Pierwsze wyjście z nadprzestrzeni, przeszło bez trudności. Wszystkie maszyny pozostały hermetyczne. Odczyty reaktorów, układów chłodzenia były w normie. Po krótkim okresie czasu doszły kolejne koordynaty. Skok został chwile opóźniony, ze względu na załogi myśliwców. Lot myśliwcem bez międzylądowań, był uciążliwy dla pilota, z czego załogi frachtowców nie zdawały sobie sprawy.
Powtórzona został procedura przedskokowa i maszyny wróciły w nadświetlną. To miał być krótki przelot. Ledwie kilka godzin przed ostatnim przystankiem.
Znowu pojawiły się wszystkim znane smugi i maszyny wykonały skok. Załogi frachtowców miały czas zgrać się w czasie lotu. Były od siebie odcięte, nie było łączności w nadprzestrzeni.
Po powrocie do normalnej przestrzeni, nadszedł czas na krótki postój. Myśliwce poszły przodem by rozpoznać obszar. - mamy odczyt. - Zameldował jeden z pilotów. - Uszkodzona maszyna z serii YT. Jakie rozkazy? -
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6056
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Zewnetrzne rubieże] - Dostarczyć ladunek

Postprzez Rafael Rexwent » 15 Sty 2015, o 17:01

Kiedy Ashara wysłuchała komunikatu od pilota, zamyśliła się. Uszkodzony statek mógł być wypełniony wszystkim. Od ludzi, przez towary, po ładunki wybuchowe. Nie był także znany dokładny model frachtowca, ponieważ odległość była zbyt duża, aby dokładnie widzieć detale. W końcu podjęła decyzję.
-Wszyscy oddalić się na bezpieczną odległość. Statek Ayla niech odda strzał z działa jonowego w uszkodzony frachtowiec. Wykonać. Chyba, że ktoś ma inną propozycję?- togrutanka mówiła spokojnie, ale tonem nieznoszącym sprzeciwu. Ostatnie zdanie skierowane było głównie w stronę Zeltrona.
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 290
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Re: [Zewnetrzne rubieże] - Dostarczyć ladunek

Postprzez Ayle Dara » 16 Sty 2015, o 01:14

Podróże bywają monotonne, co często męczyło Zeltrona. Nauczył się jednak znajdować zajęcia na tak długie godziny. Najczęściej po prostu rozmyślał, o rzeczach różnych. Poczynając od klubów, drinków oraz kobiet, z którymi chciały się spotkać oraz o tych, które spotkać miał okazję wcześniej. Stąd niedaleka droga była do wspomnień o jego planecie. Tęsknił za nią czasem, w chwilach nudy - takich właśnie jak podróż. Nie wspominał jednak przyjaciół czy rodziny. Oni byli jedynie jednostkami, które znaczyły dla niego trochę więcej, ale tak naprawdę nic im nie zawdzięczał. Inaczej sprawa miała się z jego wujem, który nauczył go wszystkiego. Wiele by dał, aby zobaczyć móc zobaczyć się z nim, porozmawiać, ruszyć na jakąś szaloną misję. Jednakże zawsze gdy schodził ze statku nie był w stanie oprzeć się pokusom miasta w jakim wylądował i ostatecznie porzucał plan powrotu na rodzimą planetę. Schemat ten powtarzał się w kółko.
Ale w końcu ileż można myśleć? Myślał czasem nad rekrutacją kogoś na stałe. Takiego pomocnika, może technika bądź strzelca. Nie musiałby on mieć tak naprawdę żadnych zadań, ale zawsze można było pogadać. Potem jednak znajdował nowy sposób na zabicie monotonii lotu, więc i ten plan porzucał. Zatrudniając jakąś niezaufaną osobę narażał się na ryzyko.
Tym razem nie musiał jednak kombinować, nie robił nic nielegalnego. Ucieszył się z faktu, że byli to naprawdę fajni ludzie. Najstarszy z załogantów znał wiele zabawnych żartów. Sporo z nich było rasistowskich, ale uprzyjemniały podróż. Pozwolili sobie na kilka przyjacielskich partyjek w sabaaka. Nie grali o wysokie sumy, jedynie dla zabicia czasu. Byli w trakcie jednej partii, gdy uszu czerwonoskórego dobiegł głos z komunikatora. Dotyczył on jakiegoś wraku lub częściowo uszkodzonej maszyny.
- Idę zobaczyć co tam się wyprawia - rzucił do towarzyszy po czym westchnął podnosząc się. Odgarnął niebieskie włosy z czoła i zasiadł na miejscu pilota. Chwilę później dziewczyna zaczęła coś rzępolić o użyciu działka. Zeltronowi pomysł się nie spodobał. Nie miał pewności co znajduje się w środku.
- Jasne, mam kilka propozycji - odezwał się - Pierwsza z nich to kompletnie olać statek i lecieć dalej. Jest uszkodzony, żadne zagrożenie. Jeżeli już mamy zostać przy niesamowitej ostrożności to polecam wykonanie skanu. Jak nic nie wykryjemy, to wracamy do punktu wyjścia - czyli lecimy dalej. Jeżeli zaś coś wykryjemy na skanerach... wtedy opcji będzie więcej. Każdemu pasuje? - Zeltronowi jego pomysł wydawał się dużo rozsądniejszy niż oddanie bezmyślnego strzału w nieznany im do końca obiekt. Działo jonowe nie mogło bezpośrednio nikogo na statku zabić, o ile ktoś się tam znajdował, to mogło zagrozić bezpieczeństwu tam się znajdujących. Awarie systemów podtrzymywania życia, bądź systemów obronnych w razie niespodziewanego ataku, który mógł nastąpić jakiś czas po ich odlocie. Możliwości było wiele, dlatego pochopne decyzje w takich przypadkach nie powinny mieć miejsca.
Image
Awatar użytkownika
Ayle Dara
Gracz
 
Posty: 142
Rejestracja: 3 Sty 2015, o 19:48

Re: [Zewnetrzne rubieże] - Dostarczyć ladunek

Postprzez Rafael Rexwent » 16 Sty 2015, o 17:58

Po otrzymaniu odpowiedzi od Zeltrona, Ashara doszła do wniosku, że Ayle nie ma żadnych większych obaw co do uszkodzonego statku. W przeciwieństwie do niej. Propozycja o olaniu statku od razu została przez nią odrzucona. Ukazanie słabych, tylnych punktów swojego statku teoretycznie niewrogiemu frachtowcowi było dla niej szczytem głupoty. Jednak pomysł o skanie był dobry, należałoby się tylko zachować ostrożność.
-Dobrze więc. Niech Ayle wykona skan tego uszkodzonego YT. Reszta niech osłania transportowiec. Nigdy nic nie wiadomo. Myśliwce chrońcie flanki, ja obstawiam centrum. Bądźcie przygotowani na wszystko- Togrutanka podjęła decyzję.
-Jak idzie? Jak widzę, to na razie nic ciekawego- nagle w kokpicie znalazł się Jack.
-Myśliwce zauważyły jakiś wrak. Lepiej zachować ostrożność, przecież może on być zdolny do ostrzału, albo być wypełniony ładunkami wybuchowymi- dziewczyna krótko objaśniła sytuację i oznajmiła swoje zdanie na temat tej sprawy.
-Mnie się wydaję, że ten statek będzie pełny wartościowych towarów i sporą ilością pięknych, zgrabnych kobiet- mężczyzna zanurzył się w marzeniach.
-Ten to zawsze marzyciel. Ehh, może idź dalej grać w dejarika, czy spać. A jeśli bardzo ci się nudzi to sprawdź ile zajmie ci dostanie się do wieżyczki.
-Tak jest- po ostatnim słowie Jack roześmiał się i wyszedł z kokpitu.
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 290
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Re: [Zewnetrzne rubieże] - Dostarczyć ladunek

Postprzez Ayle Dara » 18 Sty 2015, o 22:31

- Wedle rozkazu, złotko. Bez odbioru - rzucił i uśmiechnął się pod nosem. Miał nadzieję, że coś się wydarzy. Zaczynała nużyć go prostota misji. Jedyną atrakcją była gra w karty z załogą. Nagły zwrot akcji mógłby dostarczyć Zeltronowi adrenaliny, której oczekiwał po takich wyprawach. Ba! On jej nawet wymagał! Był to główny czynnik, który pchnął go w kierunku zawodu. Brak ryzyka, pościgów, wybuchów, epickich walk zawsze go rozczarowywał. Niczym nie przypominało to kantynowych opowieści, czy epickich filmów. Ostrożne życie było pełne strachu i nudy, jednakże lepsze takie niż żadne. Ayle miał jednak tendencję, by o tym zapominać.
- Na pozycje! Mam dobre przeczucie co do tego statku! Może jakiś wrogi sukinsyn siedzi i czeka na nas! Żeby nie było, jak coś strzeli w naszą stronę to macie go rozwalić. Lubie niespodzianki, ale nie aż tak - rzucił i ruszył do przodu. Ciekawiło go na jaki model statku natrafili. Obstawiał klasycznego 2400, ze względu na jego popularność. Intrygująca mogła być jego historia, właściciele, powód oraz wynik awarii. Wątpił, żeby miał szansę się dowiedzieć. Najprawdopodobniej jakiś przemytnik bądź zwykły kurier podążał tym szlakiem, został ostrzelany i ograbiony przez piratów. Bezużyteczne wrak pozostawili na pastwę losu. Oczywiście były to tylko teorie, które z nudów snuł hazardzista. Nie spodziewał się tam zastać niczego specjalnego, ale mimo to podjął pewne środki ostrożności. Gdy znalazł się na maksymalnym zasięgu skanera postanowił okrążył pojazd, tak aby w przypadku jakiś niespodzianek znaleźć się na jego "ogonie". Gdyby sytuacja tego wymagała mógł ruszyć w pogoń z lepszej pozycji.
- Skanujemy - powiedział i rozpoczął wymaganą od niego czynność. Pozostało tylko czekać.
Image
Awatar użytkownika
Ayle Dara
Gracz
 
Posty: 142
Rejestracja: 3 Sty 2015, o 19:48

Re: [Zewnetrzne rubieże] - Dostarczyć ladunek

Postprzez Mistrz Gry » 19 Sty 2015, o 23:56

Skan szedł dość opornie. By coś skanować, trzeba mieć ku temu odpowiedni sprzęt. W każdym razie, po kilku minutach zaczęły pojawiać się pierwsze dane.
Wrakiem okazał się antyczny YT - 1300, Na pokładzie nie było żywych organizmów. Skan jednak wykazał, że sekcja ładowni nie została uszkodzona, a więc są szanse na ładunek. Maszyna dziwnym trafem pozostała hermetyczna. Nikt nie miał nic przeciwko dodatkowemu zarobkowi, a ryzyko ataku piratów było znikome i raczej nikt nie zaatakuje tak silnej eskorty.
- Możecie go zbadać, macie 15 min. -Wiadomość z Actiona dotarła do wszystkich. Kapitan frachtowca, też był łasy na kredyty. - Musicie się spieszyć skaczemy za 25 minut. - Mniej niż pół standardowej godziny do skoku i bardzo mało czasu na akcje. Ciężko pracować w takich warunkach.
Teraz do akcji musiał wkroczyć Ashara. W jej gestii było wyznaczenie maszyny i jej załogi, która wejdzie na pokład, a kto będzie ubezpieczał całą akcje.
- Szybciej 22 minuty do skoku. - Zapowiedział głos Kapitana Actiona. Czas się kurczył.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6056
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Zewnetrzne rubieże] - Dostarczyć ladunek

Postprzez Rafael Rexwent » 20 Sty 2015, o 20:16

Zdziwił ją typ uszkodzonej maszyny. Przecież YT-1300 są już dosyć stare. Asharę pocieszyła wieść o nietkniętej ładowni. Statek jest pusty, więc jej strach nieco opadł. Gderanie Kapitana Actiona umocniła ją w przekonaniu, że jest on skory do wszelakiego zarobku.
-Statek Ayla niech wycofa się i zajmie eskortą transportowca. Orzeł zajmie się przeszukaniem ładowni- zadecydowała togrutanka.
Następnie podleciała statkiem bardzo blisko YT-1300. Ustawiła go precyzyjnie, mimo presji czasu. Wychodząc z kokpitu rzuciła do Jacka:
-Zbieraj się. W razie czego, weź E-11.
Zabrała ze swojego pokoju DL-22, po czym skierowała się w stronę śluzy. Podniesieniu się kawału blachy, towarzyszył głośny syk. Ashara po postawieniu pierwszego kroku na obcym statku od razu skierowała broń do oka. Niby miał być pusty, ale ostrożności nigdy za wiele. Mijając pomieszczenia z durastali dotarli w końcu do ładowni. Oczom jej i Jacka ukazał się widok...
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 290
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Re: [Zewnetrzne rubieże] - Dostarczyć ladunek

Postprzez Ayle Dara » 26 Sty 2015, o 00:12

Ku niezadowoleniu Zeltrona przy skanie nie doszło do brawurowych akcji, wybuchów i pościgów. Ot, znaleźli statek z tajemniczym ładunkiem. Ayle miał nadzieję, że przynajmniej znaleźli coś wartościowego. Podobała mu się wizja dodatkowego zarobku, za to nie podobał mu się ani trochę rozkaz. Odwalił skanowanie, kto wie czy nie ryzykując życiem, a ładunek i tak lądował na innym statku. Wolałby mieć go we własnym magazynie. No ale cóż, zgodził się na taki podział ról, więc westchnął jedynie cicho i wrócił na pozycję w pobliżu Actiona.
Największym problemem był póki co czas. Nie było go dużo, a zawartość ładunków pozostawała zagadką. Kto wie, jakie niespodzianki czekały na statku. Jak na złość, Zeltron miał się tego dowiedzieć dopiero po fakcie, za pomocą komunikatora. On wolał takie rzeczy obserwować, być świadkiem ekscytujących wydarzeń, a nie jedynie biernym słuchaczem. Działało mu to na nerwy i zaczynał żałować pewnych decyzji, ale tego nie dało się odwrócić. Zasiadł więc wygodnie w fotelu, rozciągnął nogi i wpatrywał w pustą przestrzeń.
Image
Awatar użytkownika
Ayle Dara
Gracz
 
Posty: 142
Rejestracja: 3 Sty 2015, o 19:48

Re: [Zewnetrzne rubieże] - Dostarczyć ladunek

Postprzez Mistrz Gry » 28 Sty 2015, o 23:09

- Czarno to widzę. - Mruknął pilot myśliwca. - Niech pani dowódca będzie łaskawa, być w kontakcie cały czas. - Dodał zgryźliwie drugi. - 20 min do skoku. - Zakomunikował, kapitan Actiona. Czas płynął nieubłaganie. Minuty mijały, a każda z nich mogła być ich ostatnią. Galaktyka była wielka i wszystko się mogło zdarzyć. Słowo niemożliwe, traciło tu znaczenie.
Tymczasem nim oczom Ashary ukazał się jakikolwiek niespodziewany widok, jej węch zanotował niesamowity smród. W ładowni, leżało kilka standardowych skrzyń z zamkiem szyfrowym, umazanych krwią. Spod posoki ledwo było widać oznaczenie materiałów niebezpiecznych. Na pierwszy rzut oka były nieuszkodzone, a jedynie pobrudzone. O jedną z nich siedział oparty człowiek w kombinezonie, a raczej jego większa cześć. Po dłuższych oględzinach widać było ślady po kłach i zębach. Trup musiał być dość świeży, gdyż proces rozkładu nie był zbyt zaawansowany.
Po dalszych obserwacjach, można było zauważyć ślady podkutych butów, odbitych krwawym śladem na podłodze oraz odciśnięte łapy jakiegoś zwierzęcia. Ogólnie rzecz ujmując dość nieciekawa sceneria.
- Ashara mamy problem. - Głos kapitana był ociekający zmęczeniem i rezygnacją. - Mieliśmy awarie systemu chłodzenia i niewielki wyciek chłodziwa. Skok nie jest możliwy. Dam znać jak się uporamy. - Wiadomości nie były zachęcające. W połączeniu z masakrą w opuszczonym wraku, sytuacja stawała się skomplikowana.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6056
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Zewnetrzne rubieże] - Dostarczyć ladunek

Postprzez Rafael Rexwent » 30 Sty 2015, o 17:27

Już sam smród zaniepokoił Asharę. A kiedy zobaczyła większość jegomościa, krwawe ślady i odciski łap zwierzęcia, od razu omiotła swoim wzrokiem wszystkie zakamarki w ładowni. Upewniwszy się, że nikogo po za nimi w niej nie ma, togrutanka uspokoiła się i zaczęła zajmować się najciekawszą rzeczą- ładunkiem. Skrzynie nie wyglądały na uszkodzone, jednak nigdy nic nie wiadomo. Zamierzała jednak, spróbować, zabrać z wraku. Do czasu, gdy dotarł do niej meldunek z Actiona. Teoretycznie był niepomyślny, ale dzięki temu mieli więcej czasu na przetrząśnięcie YT-1300. Ashara, zaraz pomyślała o Aylu- Chłopak lubi adrenalinę? Wybuchy? Niech on zajmie się zabraniem tych skrzyń- byłoby to dla niej bardzo wygodne.
-Jack, wracamy. Nie zamierzam spędzać dłużej tutaj czasu.
-A te skrzynie? Zostawiamy je?- zdziwił się Kormerin.
-Nie martw się nimi.

Dziewczyna skierowała się w stronę śluzy, co znaczyło, że rozmowa została zakończona. Jednak togrutanka zanim wyszła z ładowni wraku, dokładnie policzyła skrzynie.
Ashara po przejściu na swój statek, zamknęła śluzę i skierowała się w stronę kokpitu.
-Ayle, przejmujesz przeszukiwanie wraku. Masz więcej ludzi, więc szybciej ci się zejdzie- rozkazała. Następnie przełączyła się na kontakt tylko z statkiem Zeltrona- zajmiesz się skrzyniami, ale nie myśl, że mnie wykiwasz. Po wylądowaniu dzielimy się, tym co zostało, po połowie. Wiem dokładnie ile jest tych skrzyń!
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 290
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Re: [Zewnetrzne rubieże] - Dostarczyć ladunek

Postprzez Ayle Dara » 4 Lut 2015, o 01:38

-Jak trwoga to do...- mruknął pod nosem. Nie żeby narzekał, ale rozsiadł się wygodnie, licząc, że dziewczyna zapakuje wszystko do swojego statku. Zważając na awarię Actiona, miała całkiem sporo czasu. Mimo wszystko zdecydowała się zaangażować w to Zeltrona. Przez chwilę zabłysła mu w głowie lampka, coś było w końcu na rzeczy. Nie miał jednak najmniejszej ochoty się tym martwić. Tak naprawdę miał ochotę postrzelać sobie do ruchomych celów. Liczył, że na statku znajdzie coś ciekawego. Gorzej wyglądały warunki, na jakich miał tam wejść. Nie było najmniejszych szans, żeby miał się na to zgodzić. Już wolał zestrzelić cały ten cholerny statek, niż dzielić się czymś po połowie. W końcu to on odwalał całą brudną robotę. Postanowił rozegrać to jakoś inaczej. Nie miał najmniejszej ochoty na słuchanie narzekań reszty pilotów, dlatego wpadł na pomysł który dzielił łup równo. No, może troszkę faworyzując jego własną osobę. Włączył komunikator od niechcenia.
-Złotko, na taki układ to ja nie idę. Po pierwsze, cała eskorta liczy pięć osób. Po drugie, nie znamy wartości skrzyń. W jednych może być biżuteria, w drugiej blastery, a w jeszcze innej nawóz. Nie wszystkie kontenery muszą być tyle samo warte. Poza tym, to ja i moja załoga ładujemy swoje dupska na statek i odwalamy całą cholerną robotę. Już to wyklucza równy podział, no ale będę hojny, niech będzie. Moja strata. Odwalę całe to ładowanie. Ale jeżeli ja, lub ktoś z mojej załogi będzie zmuszony wystrzelić, uderzyć, pacnąć lub ogólnie zacząć walczyć z czymkolwiek, co nas atakuje... wtedy nawet nie ma mowy o równym podziale. Nie jestem jakimś frajerem, żeby odpieprzać całą harówę, ryzykować życie i jeszcze dzielić się po równo z kimś, kto jedynie patrzy - już miał wyłączyć komunikator, gdy przypomniał sobie o jeszcze jednej ważnej rzeczy - No tak, prawie zapomniałem. Przy najbliższej okazji otwieramy skrzynie, żeby móc oszacować ich wartość i rozdzielić łup - zakończył i znów się rozłożył. Nie mieli co prawda strasznie dużo czasu, ale nie miał najmniejszego zamiaru ruszać się dopóki jego warunki nie zostaną zaakceptowane.
Image
Awatar użytkownika
Ayle Dara
Gracz
 
Posty: 142
Rejestracja: 3 Sty 2015, o 19:48

Re: [Zewnetrzne rubieże] - Dostarczyć ladunek

Postprzez Rafael Rexwent » 5 Lut 2015, o 13:30

Ashara wsłuchiwała się w słowa Zeltrona z coraz większym zadowoleniem. Jednak Dara to nie idiota, który słuchałby wszystkiego co się do niego mówi. Pomyślała, że jeśli opanuje swój nieco prostacki język, to całkiem przyjemnie będzie się z nim pracowało. Po wysłuchaniu wszystkiego uruchomiła komunikator wyłącznie ze statkiem Ayla.
Jednak nie jesteś tępy. Zgadzam się na twoje warunki. Tylko jedna rzecz, jeśli jeszcze raz będziesz gadał o zawartości przy całej eskadrze, to wątpię by coś zostało do dzielenia. No dobrze, a teraz dam ci więcej informacji. Wątpię, żeby były tam blastery czy biżuteria, ponieważ na skrzyniach zauważyłam oznakowanie, że są tam materiały niebezpieczne. Nie przeczę, że może tam być coś innego, ale nie sądzę, by ktoś był na tyle nietypowy, aby wkładać biżuterię, do pojemnika z oznaczeniami o materiałach niebezpiecznych.
Po drugie, nie zdziw się, jeśli zobaczysz tam krew. Jakiś potwór urządził tam sobie krwawą imprezkę. Spokojnie! Tego potwora tam nie ma, jestem pewna
- ubiegła ewentualne pytanie Zeltrona- jednak jegomość w kombinezonie ochronnym tam jest, przynajmniej większa jego część.
A i jeszcze jedno, nie myśl sobie, że specjalnie zrzucam na ciebie to przeszukanie, że tchórzę. Nie dlatego. Nie wiadomo co jest w tych skrzyniach, a jeśli to coś jest trujące? Zakładam, że ty masz zbroję, ona daję jakąś ochronę. Ja czegoś takiego nie mam. To wszystko. Więc... powodzenia
- Ashara skończyła rozmowę i wyłączyła komunikator.
Ty odwalasz robotę? Ciekawe, kto osłania ci dupę?- powiedziała do siebie i uśmiechnęła się. Dookoła przestrzeń kosmiczna, ani śladu piratów, jedynie ten wrak. Taki spokój zadowalał Togrutankę. Wyszła z kokpitu i skierowała się do strefy mieszkalnej. Rundka w dejarika, to coś co pozwoli jej się odprężyć i miło spędzić czas, który Ayle ma przeznaczyć na załadunek skrzyń.
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 290
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Re: [Zewnetrzne rubieże] - Dostarczyć ladunek

Postprzez Ayle Dara » 5 Lut 2015, o 22:47

Słuchając wypowiedzi Ashary nie mógł powstrzymać się od wykonania kilku głupich min. W ten sposób Zeltron unikał zdenerwowania i zniecierpliwienia się irytującą paplaniną. Mimo tych wygłupów słuchał bardzo uważnie. O śmierci z powodu przeoczonego szczegółu raczej nigdy nie marzył. Nie pokładał jednak zbyt wiele wiary w słowa dziewczyny. Nie spędziła tam za dużo czasu. Ayle był więcej niż pewien, ze nie zdołała przeszukać całego statku.
-Ot, rzuciła sobie okiem na ładownie, zobaczyła trupa i nagle obleciał ją strach - pomyślał - do tego wyjątkowo łatwo zrezygnowała ze skrzyń - zaśmiał się pod nosem. Gdyby nie miał ochoty dopiec dziewczynie, prawdopodobnie sam zgarnąłby ponad połowę. Ogłaszając wszem i wobec podział łupów może nie postąpił jak biznesmen, ale na pewno sprawiło mu to przyjemność. Poza tym nigdy nie był jakimś przeraźliwym egoistą. "Niech koledzy piloci też mają coś od życia" przeszło mu przez myśl. Historia o potworze trochę go zaniepokoiła. Zważając na swoją poprzednią uwagę oraz niepewność co do prawdziwości słów Ashary, nie mógł pozostać obojętny. Zakręcił się nerwowo w krześle. Nieokreślona forma życia znajdująca się na statku mogła być problemem. Z tego co zrozumiał, był to raczej byt niezbyt inteligentny. Oznaczało to zatem, że albo wciąż tam było - w końcu jak miało odlecieć? - albo zostało tam przez kogoś wpuszczone. Po chwili rozmyślań mężczyznę naszła kolejna myśl.
-Skrzynie... jeżeli któraś jest otwarta, ja tego cholerstwa na swój statek nie ładuję - pomyślał. Niesamowita potrzeba adrenaliny miała pewne granice. Miał niesamowicie wiele pytań. W zależności od odpowiedzi, jakie na niego czekały, musiał oprzeć swoje decyzje. Westchnął, ale też zaśmiał się nerwowo. Z tych rozważań wyrwała go wzmianka o zbroi.
-Zbroja? Jaka kurw... a zresztą, nieważne - rzucił - Bez odbioru - rzucił i rozłączył się. Podniósł się powoli z krzesła i ruszył w kierunku załogi. Kiedy znajdzie się już na uszkodzonym YT, miał zamiar sprawdzić sporo rzeczy nim weźmie się za ładowanie podejrzanych skrzyń. Z aktualnie posiadanymi informacjami prawdopodobnie najrozsądniej byłoby zestrzelić wrak i wykonać skok, aby znaleźć się jak najdalej. I tak stali już w miejscu zbyt długo. Nagle awaria Actiona okazała się niesamowicie problematyczna.
-Kurwa... - rzucił pod nosem i spojrzał na załogę, wzdychając lekko. Mogło wydawać się, że stracił wszelkie chęci do zwiedzania YT, ale w głębi duszy był niesamowicie podekscytowany. Jednakże pewne podejrzenia wymusiły na nim podjęcia środków ostrożności.
-Wy idziecie ze mną - rzucił do mężczyzn - Weźcie bronie. Na statku oczy szeroko otwarte, zachowajcie czujność. Ty - tym razem zwrócił się do jedynej kobiety stacjonującej na statku - zostaniesz na statku. Słuchaj komunikatów. Jak coś pojawi się w zasięgu radarów, to siądź na najodpowiedniejszym do tego działku. Nie wiem czy takie istnieje, bo będziemy zadokowani - powiedział i skrzywił się lekko przy ostatnich słowach. Rozważał rozłączenie statków, gdy tylko znajdą się w środku, ale zdecydowanie wolał mieć transport od razu pod ręką. Do tego nie był pewien, czy jego załoga potrafi w wystarczającym stopniu pilotować statki. Wydawszy dosyć ogólnikowe rozkazy obrócił się i wrócił do sterów. W końcu musiał podlecieć do wraku. Jego ruchy były pewne i płynne. Zbliżając się do celu, włączył komunikator.
-Za chwilę wejdę na wrak. Cała sprawa wygląda coraz mniej ciekawie. Gdyby cokolwiek się działo, pojawiły się jakieś statki bezzwłocznie dajcie mi znać. Powtarzam, bezzwłocznie. I lepiej uwijajcie się z tą naprawą. Pozostańcie w kontakcie - rzucił. Zbliżając się do YT-1300 zaczął zwalniać. Spokojnie podleciał do drugiego statku, ustawiając się odpowiednio do połączenia.
Image
Awatar użytkownika
Ayle Dara
Gracz
 
Posty: 142
Rejestracja: 3 Sty 2015, o 19:48

Re: [Zewnetrzne rubieże] - Dostarczyć ladunek

Postprzez Mistrz Gry » 19 Lut 2015, o 00:08

- Kontakt.- Wrzasnął jeden z załogantów. - Lecą na przechwycenie, czas przybycia 2 minuty. - Wyszli bardzo blisko od formacji Ashary. Wstępnie rozpoznano ich jako dwie maszyny klasy Action VI i eskortę myśliwców zwanych potocznie Xceptorami.
Atak wyszedł bez ostrzeżenia. Nim myśliwce eskorty doczekały się rozkazu od dowódcy, po krótkiej walce zostały zniszczone. Smętne odczyty nadajników lokalizacyjnych świadczyły, że piloci przeżyli.
Ostrzał z domniemanych Actionów wyłączył tarcze na statku Togrutanki i precyzyjnie wymierzonymi trafieniami uszkodzili jednostkę napędową. Maszyna była bezbronna i nie zdążyła podjąć walki.
- Interceptory... - Mruknął zrezygnowany kapitan eskortowanego frachtowca. Interceptor IV, owoc natchnionej myśli konstrukcyjnej pirackich stoczni, powstały po ustaleniu wzorcowej modyfikacji maszyn serii Action. Maszyna niepozorna i przez to niebezpieczna.


Ayle

Połączenie przebiegło bez większych kłopotów. To było niewiarygodne szczęście, gdyż mogło zawieść tysiące drobnych rzeczy, począwszy od przepalonego kabla po izolacje śluzy.
Gdy przejście było zabezpieczone, można było wejść na pokład wraku. - Jest w zaskakująco dobrym stanie. - Mruknął ktoś z załogi. Rzeczywiście pozostał hermetyczny i sekcje rufowe były prawie nietknięte.
Widok ładowni był zaskakujący, nawet dla nich. Oględziny skrzyń, nie przyniosły dalszych informacji.
- Kapitanie zostaliśmy zaatakowani, powtarzam zaatakowani. - Osoba z kokpitu szybko raportowała sytuację. - Dwa Interceptory IV i eskorta. - Mieli bardzo poważny problem. - Jeśli teraz odcumujemy, może uda się nam wywinąć, chwilowo nas ignorują. - Nadszedł komunikat do Ayle.

Ashara

Gra w dejarika ma spore grono fanów. Powiadają, że to jedna z bardziej popularnych w całej galaktyce. Coś musiało w w tym być, że Ashara nie odbierała komunikatora. Nawet wycie alarmu i czyjś okrzyk, były czymś odległym.
Wstrząs nadszedł wcześniej niż togruta zdążyła zareagować. Siła uderzenia sugerowała trafienie bezpośrednie, cóż innego w próżni wprawiłoby statek w drgania. Niewidoczna siła rzuciła nią o stół do gry boleśnie łamiąc nos. Upadek ogłuszonej kobiety, miał gorsze skutki. Ciało pozbawione kontroli runęło bez asekuracji na podłogę, zasłaną narzędziami, które wysypały się z panelu podsufitowego. Brak przytomności był tu błogosławieństwem. Dziewczyna nabiła się twarzą w rozsypane przybory techniczne i jeden z nich uszkodził lewą gałkę oczną. Spod uszkodzonych powiek wyciekała krew.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6056
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Zewnetrzne rubieże] - Dostarczyć ladunek

Postprzez Ayle Dara » 24 Lut 2015, o 21:14

- Ta... dziwne to wszystko- mruknął mężczyzna rozglądając się po hangarze. Trup, dziwne skrzynie oraz zaskakująco dobrze zachowany pusty statek w przestrzeni kosmicznej. Coś ewidentnie było nie tak. Mimo wszystko, Ayle miał ochotę na dalszą eksplorację. Czuł, że w pozostałych częściach statku czekało na niego parę niespodzianek. Postąpił krok do przodu, gdy usłyszał komunikat ze swojego statku. Gdy usłyszał o ilości napastników, włosy na karku stanęły mu dęba.
- Kurwa! - krzyknął. Trudno określić, czy wynikło to ze złości, strachu czy też ekscytacji. Był jednak pewien, że z planów zwiedzania statku nic już nie pozostało. Najpierw trzeba było załatwić problem agresorów. Stał bez ruchu przez parę sekund, szukając wyjścia.
- Dwa interceptory... ni to się chować, ni to uciekać - westchnął, przeczesując włosy. Zdawał sobie sprawę, że ich sytuacja jest po prostu fatalna. Nie podobało mu się to. Z takich sytuacji zawsze był w stanie wyjść obronną ręką. Tym razem widmo śmierci było jak najbardziej realne. Przetarł nerwowo twarz. Uspokoił się, zaczął powoli układać w głowie plan. Uruchomił komunikator.
- Zrozumiano. Wracamy. - rzucił krótko i krótkim ruchem ręki wskazał towarzyszom drogę do wyjścia. Sam także ruszył w kierunku swojego statku z planem natychmiastowego odcumowania.
Image
Awatar użytkownika
Ayle Dara
Gracz
 
Posty: 142
Rejestracja: 3 Sty 2015, o 19:48

Re: [Zewnetrzne rubieże] - Dostarczyć ladunek

Postprzez Rafael Rexwent » 12 Mar 2015, o 13:31

Na planszy pozostały tylko dwie postacie. Kiedy stwór Ashary miał zadać decydujący cios, statkiem wstrząsnęło. Dziewczyna poleciała twarzą prosto na stół, uderzenie było mocne, nos od byle czego się nie łamie. W oczach jej pociemniało i jeszcze zdążyła rzec jedno słowo- Walcz!, po czym upadła bez przytomności na podłogę "usłaną" narzędziami wysypanymi na skutek ostrzału. Na szczęście nie czuła już jak jedno z owych narzędzi wbija jej się w lewe oko. Bezwładne ciało leżało na podłodze, a spod powiek widać było strużkę krwi.
Jack na szczęście odrzucony z mniejszą siłą, wstał rozcierając siniaka na pośladku- jedyny skutek tego upadku. Ostatnie słowo jego dowódczyni, wypowiedziane właściwie szeptem, ledwo dotarło do jego uszu. Kormerin widząc Asharę na podłodze bardzo się zmartwił, jednak zadbał o swoją panią najlepiej jak mógł. Chwilę potem togrutanka leżała w swoim łóżku z opatrunkiem na twarzy. Mężczyzna postawił koło jej łóżka karabin snajperski i jej dwa pistolety oraz nóż. Obu robotom kazał czuwać koło niej i w razie jej ocknięcia opowiedzieć dziewczynie co się stało. Sam na spokojnie zaczął rozmyślać o sytuacji w jakiej się znaleźli, po wejściu do kokpitu.
-Nie zniszczyli nas, uszkodzili nam tylko tarcze i napęd, czyli albo chcą się nami tylko pobawić, albo chcą nas abordażować- rozmyślał- więc najlepiej będzie się w coś uzbroić i czekać, ewentualnie jakimś cudem przejąć ich statek. Oczywiście możliwe jest także, że za chwilę z nadprzestrzeni wyłoni się flota imperialna i nas uratuje- zakończył z uśmiechem.
Jack co postanowił, uczynił. Za pas wsadził hydroklucz, a w rękę ujął swoją E-11 i na razie czekał w kokpicie, oczekując na rozwój wypadków.
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 290
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Re: [Zewnetrzne rubieże] - Dostarczyć ladunek

Postprzez Mistrz Gry » 1 Kwi 2015, o 23:28

Ashara

Załogant podjął, w swoim osądzie słuszne działania. Kapitan była przytomna ale daleka od formy, pozbawiona oka i pod wpływem leków przeciwbólowych. Karabin wyborowy i blastery byłyby w jej rekach wyjątkowo skuteczne.
Na pokładzie głównym frachtowca, dało wyczuć się wstrząs. - Co do cholery? - Wrzasnął mężczyzna w kokpicie. Zgasło światło i zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Temperatura zaczęła gwałtownie spadać i powietrze stało się rzadsze niczym wysoko w górach. - By ich... - Człowiek nie dokończył. Upadł zemdlony na podłogę.
Pobudka nie była przyjemna. Azshara leżała skrepowana na pryczy. Ból zniknął. Na twarzy znajdował się opatrunek. - Mów kim jesteś i co robiłaś w eskorcie tego padalca? - Usłyszała szorstki głos - Gadaj bo twój przyjaciel z frachtowca skończy jako dozorca w haremie -...

Ayle Dara

- Nie odcumujemy. - Taka krótka wiadomość a ile niosła ładunku emocjonalnego. - Straciliśmy sterowanie automatyczne, musimy próbować ręcznie. - Nie było czasu. Od formacji oderwał się jeden Interceptor. Action po heroicznym, aczkolwiek samobójczym pojedynku artyleryjskim skapitulował.
- Kapitanie nadeszła transmisja. - Obsługujący konsole nie czekał na pozwolenie, tylko otworzył kanał. - Kapitanie wasz opór jest bezcelowy. Cel i reszta eskorty zostały przejęte, zatem wasz kontrakt wygasł. Macie 3 minuty na poddanie się, w przeciwnym razie zostaniecie unicestwieni - Bezwarunkowa kapitulacja albo proba ucieczki nei było wielkiego wyboru.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6056
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Zewnetrzne rubieże] - Dostarczyć ladunek

Postprzez Rafael Rexwent » 8 Kwi 2015, o 18:05

Przyjemna pobudka nie ma co!- Ashara krótko podsumowała to co ujrzała po otworzeniu oka. Właśnie, oka... Co się stało, że widzę tylko prawym?- dziewczyna nie wiedziała o walce, ponieważ dopiero teraz się zbudziła. Kiedy wyczuła więzy pętające jej ciało zaczęła się lekko szamotać, uspokoiła się kiedy usłyszała głos mężczyzny. Powoli wracała jej świadomość, ale w głowie jeszcze miała mętlik.
-Padalca? Aaa... chodzi o dowódcę Actiona. Płacił to go eskortowałam. Gdybym wiedziała jak to się skończy, to na pewno by mnie tu nie było!- Togrutanka wystraszyła się nieco słowami, co mają zamiar zrobić z Jackiem.
-Kim jestem? Najemnikiem. Przyjmuję każdą ofertę, byle dobrze płatną. Imię me pewnie niewiele panu powie,ale jeśli pan nalega. Jestem Shira, jednak przedstawiam się jako Ashara- bała się skłamać, bo domyślała się, że albo Ayle, albo Jack, albo ktokolwiek z eskorty, mógł, nawet przez przypadek, zdradzić jej prawdziwe imię.
Tutaj zrobiła krótką przerwę i schyliwszy głowę, niby pod wpływem udawanego bólu, rozejrzała się po pokoju, czy może nie ma w nim jakiejkolwiek broni. Ukradkiem wsunęła rękę pod poduszkę, żeby wymacać, czy nie ma tu jej noża, który zawsze kazała Kormerinowi kłaść w te miejsce.
-Jeśli mogę spytać. Czy znacie się z dowódcą Actiona, którego eskortowałam?- rzuciła Ashara, chcąc poznać odpowiedź na nurtujące ją pytanie.


Thrak, jak coś to mogę rzucić kośćmi, czy coś :D
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 290
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Re: [Zewnetrzne rubieże] - Dostarczyć ladunek

Postprzez Ayle Dara » 14 Kwi 2015, o 23:39

Słysząc krótki, aczkolwiek przerażający komunikat momentalnie przyspieszył kroku. Wyrzucił z siebie cichą wiązankę przekleństw, przemieniając szybki marsz w nerwowy bieg. Czuł jak serce zaczęło bić mu w niepokojąco szybkim tempie, poziom adrenaliny zwiększał się z każdą sekundą.
-Kurwa! - palnął jedynie wpadając na statek, automatycznie ruszając w kierunku swojego fotela. Oparł się o ciężko o oparcie, uspokajając oddech. Nigdy wcześniej nie znalazł się w tak fatalnej sytuacji. Ostatnia nadzieja na ucieczkę prysła wraz z awarią, która uniemożliwiła im odcumowanie. Nawet gdyby siły agresora były zdecydowanie mniejsze i tak nie daliby rady odłączyć się na czas. Decyzja mogła być tylko jedna.
Mimo to, Zeltron zawahał się. Poddanie się oznaczało złamanie wszystkich wartości jakie sobie w życiu postawił. W jego skrzywionym umyśle rozpoczęła się prawdziwa walka. Odpłynął myślami kilka lat wstecz, do swojej pierwszej utarczki z piratami. Dokładnie pamiętał każdy manewr, który wykonał, każdy pocisk który minął go o włos. Pamiętał ekscytację, podniecenie które mu wtedy towarzyszyły. Przyspieszone bicie serca, wyostrzone zmysły, napięte mięśnie, pot ściekający mu z czoła oraz nieznaczny ucisk żołądka. Wszystko to niesamowicie mu się podobało. Coś jednak się zmieniło...było inaczej. Towarzyszyło mu jedno dodatkowe uczucie, którego nigdy nie spodziewał się doświadczyć. Paniczny strach. Rozum podpowiadał mu, żeby poddać się natychmiast. Niestety, jakaś cząstka jego duszy wciąż go powstrzymywała.
Jedną ręką przeczesał nerwowo włosy, zaś drugą zacisnął na oparciu fotela. Jego wzrok przeczesywał pomieszczenie, w jakiejś desperackiej próbie odnalezienia czegokolwiek mogącego cudownie umożliwić im ucieczkę. Poczuł, jak pojedyncza kropla potu ścieka mu po policzku. Żołądek ścisnął mu się ze stresu. Wystarczyło wypowiedzieć tylko dwa słowa. Poddaję się. Ayle nie był w stanie nawet wyobrazić siebie wymawiającego je. Spaczona psychika, buntownicza natura czy może po prostu czysta głupota? Może wszystko na raz? Decyzja, która zdawała się być tak oczywista, dla mężczyzny zdawała się być tą najgorszą.
Wziął głęboki wdech, skupiając wzrok na pustej przestrzeni przed sobą, zaciskając mocno ręce na oparciu fotela. Zebrał się w sobie, oczyścił umysł i przerwał gwałtownie wewnętrzny konflikt. Pozostał on nierozstrzygnięty i Zeltron doskonale wiedział, że niezależnie od decyzji będzie go to męczyć jeszcze przez wiele tygodni... o ile dożyje następnego dnia.
Wybrał, w końcu postanowił. Zadziwił sam siebie, nie do końca wierzył, że kiedykolwiek będzie w stanie taką decyzję podjąć. Zrozumiał jak mało dotychczas cenił sobie życie. Może przyszedł czas na zmiany... jednakże nie był to najlepszy czas na takie rozmyślania.
Westchnął i uderzył fotel z całej siły, obracając się w kierunku załogi. Chciał coś powiedzieć, jednakże głos ugrzązł mu w gardle. Odchrząknął i machnął ręką, nakazując włączenie komunikatora. Wziął głęboki oddech i odezwał się cicho, za wszelką cenę starając się brzmieć spokojnie:
-Poddajemy się - obrócił fotel i opadł na niego ciężko.
Image
Awatar użytkownika
Ayle Dara
Gracz
 
Posty: 142
Rejestracja: 3 Sty 2015, o 19:48

Re: [Zewnetrzne rubieże] - Dostarczyć ladunek

Postprzez Mistrz Gry » 27 Kwi 2015, o 18:26

Przestrzeń po bitwie pełna była szczątków poszycia i innych śmieci. Gdzie nie gdzie orbitował zestrzelony myśliwiec a wprawny obserwator mógł wypatrzeć trupa, który zginał w wyniku dehermetyzacji jakiejś sekcji statku. Nagroda dnia był uszkodzony Action i wrak frachtowca, który pełnił funkcję jednostki flagowej dla eskorty.
Kapitan zdobytego transportowca na własne oczy widział, jak nieprzyjaciel oczyszcza ładownie z wszelkiego ładunku. Pozwolono mu żyć by mógł zobaczyć swą porażkę.

Ayle Dara

Po kapitulacji frachtowiec został potraktowany dość łagodnie. Nikt nie wkroczył na pokład, zażądano jedynie wyłączenia uzbrojenia i tarcz. Miał czekać aż eskadra piratów opuści ten obszar i lecieć gdzie mu się żywcem podoba.
Misja choć przegrana zakończyła się dla załogi szczęśliwie. Przeżyli, statek został ocalony. Stracili jednak sławę a wieść o tych wydarzeniach pewnie rozniesie się w środowisku.

Ashara

Wcześniejsze przesłuchanie skończyło się bardzo szybko. Nie maiła dla nich przydatnych informacji. Dowódca piratów miał doc radykalne poglądy na zabijanie. Nikt nie zapłacił mu za nią, wiec jej nie posłał do raju.
Przebywała sama w kapsule ratunkowej czekając, aż ktoś się zlituje i ja uratuje. Jedyna nadzieja w Ayle ale to wyłącznie jego decyzja.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6056
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Następna

Wróć do Archiwum