Content

Zordo's Haven

[Zordo's Haven] Doki

Image

Re: [Zordo's Haven] Doki

Postprzez Sinaara » 16 Lis 2011, o 02:23

No proszę, kto kogo wciągał w pułapkę to jedno, to, że facet był szybszy niż myśli to drugie. Nie musiała się nawet fatygować z proszeniem go o zajęcie roli pilota. Twi’lekanka przywitała się z białowłosym, zapamiętując imię. Wzięła co jej, choć nie przypominała sobie aby umowa dotyczyła jednego tysiąca. Raczej dwóch. - Wszystko świetnie, ale umawialiśmy się na dwa tysiące i nie było mowy o żadnym nawigatorze. Pochyliła się nad krzesłem pilota szepcąc gdzieś przy uchu Feeorina – Dwa za ciebie i dwa za nadprogramowego pasażera, pozostałe 3 tysiące dasz mi przy okazji, w najbliższym porcie. Poklepała go protekcjonalnie po ramieniu i cofnęła się dając już zająć się chłopcom zabawiać tym cackiem. - Słyszałam, że dobry z ciebie pilot Korjak. Mam nadzieję, że się nie pogniewasz, jeśli poproszę cię o mały popis twoich umiejętności. Prawdę mówiąc, latam przeciętnie, przyda mi się ktoś… doświadczony, który widział i kierował niejedną jednostką. To mówiąc zajęła swe miejsce ignorując białogłowego. Bardziej przyglądała się, czy i gdzie trzyma broń i była w tym dość konsekwentna. - Plotki chyba nie kłamią, co Aaorulf? Potrafi latać, no nie? – dopytała zgrywając dobrą ciocię. Nie dość, że dała im stateczek, to jeszcze pokazuje jaka to ona jest niezgrabna w jego prowadzeniu. Co najlepsze – w niczym nie kłamała!

- Spokojnie mackogłowy, nie wciągnij mnie tylko w dodatkowe kłopoty, udostępniam ci statek, nie swoje życie. – trochę ciosała mu kołków na głowie, ale musiała, choćby dlatego by nie nabrał podejrzeń. Dopóki trzymała się na tyłach, ci z przodu wiele nie mogli zrobić, chyba, że lubią swąd przestrzelonych blasterem pleców. Żaden z niej snajper ale z takiej odległości mogła strzelać z zamkniętymi oczami.
POSTAĆ GŁÓWNA
Image
Awatar użytkownika
Sinaara
New One
 
Posty: 24
Rejestracja: 12 Lis 2011, o 14:05

Re: [Zordo's Haven] Doki

Postprzez Mistrz Gry » 16 Lis 2011, o 13:06

Arkanianin wzruszył ramionami, zdmuchnął z czoła białe pasemka. Nie miał broni, ale swoją torbę trzymał przez cały czas podejrzanie blisko siebie, właściwie nie wypuszczał jej z rąk albo nie odkładał z kolan. Gdy dostał się do pulpitu, oczy zeszkliły mu się niczym dziecku w parku rozrywki z ulubionymi postaciami holokreskówek.
- Nie mnie to oceniać, kto jakim jest pilotem.
- Znajdziemy konsensus w wynagrodzeniu. Stratna nie będziesz - Korjak pociągnął za jedną z dźwigni, nie odwracał się do Sinaary. - Gdzie o mnie słyszałaś?
Pytanie było pozornie beztroskie, ale łowczyni wyczuwała w nim ostrożną próbę wybadania jej wiedzy.
- To są wstępne koordynaty - Aaorulf z prędkością droida wystukał sekwencję na klawiszach. Podniósł swoją torbę. O ile Korjak w ogóle nie był zainteresowany urokami Twi'lekanki, Arkanianin nie potrafił się kryć ze swym nieśmiałym badaniem kształtów właścicielki statku. Sinaara zrobiła na nim duże wrażenie, starał się robić szelmowski uśmiech, gdy spojrzenie lethanki o niego zahaczało. - Mamy przed sobą dobre dwie godziny skoku, a ja nie mogę przebywać w kokpicie z transplastalą. Zajmę się swoją robotą. Są tu jakieś kajuty?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6124
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Zordo's Haven] Doki

Postprzez Sinaara » 16 Lis 2011, o 17:26

- To marny z ciebie nawigator – no co? Nie musiała być przecież przesadnie miła, nikt jej za to nie płacił. Przy okazji, może ostudzi trochę jego samczy zapał.

- Ręczysz głową Feeorinie? Wolałabym kredyty. – dodała szybko, żeby nie myślał o tym, że zapomniała na jakim świecie żyje. – A gdzie słyszałeś o mnie? – odbiła piłeczkę. - Krążą plotki, jak wszędzie, galaktyka nie jest wcale tak wielka, sam wiesz to najlepiej. Jestem łowcą nagród, muszę się orientować kto jest kto… piracie. Nie udawaj niewiniątka, pochwal się lepiej i zweryfikuj ile w tym prawdy, co mówią, a mówią, że dobrze latasz, ale nie rozumiem po cholerę zadzierałeś z Sithami. – rozmawiała normalnie, jakby dzieliła uwagami siedząc przy stoliku w ładnej restauracji. Nie musiała dodawać do tego żadnego dramatyzmu Tyle w tej kwestii. Była łowcą nagród – może nie z elity, ale znającą się na swym fachu. Nie była plotkarą, naburmuszonym babsztylem, ani tym bardziej posiadaczką statku wycieczkowego. To co odstawiała to nie kobiece fochy, a wyrachowana strategia, w jej opinii najlepsza z możliwych.

- A co, jesteś uczulony, czy może zakłóca to twoje poczucie harmonii i równowagi? Co ty pieprzysz Aaorulf? Jesteś Arkanianinem a przeszkadza ci transpalastal? Nie bądź baba, siedź na dupie jak siedzisz. Nie słyszałam o nawigatorze potrzebującym kajuty do koordynowania lotu. To nie kurewska podróż turystyczna, zachowuj się jak przystało na kogoś godnego miana „wyższej rasy”. No to mu pojechała. Ostatnie słowa wypowiedziała z nieukrywanym sarkazmem, brzmiały wręcz jadowicie. Nie było żadną tajemnicą, że przedstawiciele jego gatunku uchodzili za aroganckich dupków, których matki mieszały łokciem probówki z odpowiednimi genami, ojcowie zaś zamiast smoczka wstawiali im paszcze cybernetyczne implanty. W dupie miała, że są piratami, a jeszcze głębiej miała to czy spróbują rąbnąć jej statek czy nie. Może i Korjak był świetnym pilotem, może z Aaorulfa był psychopatycznym mordercą. Dopóki to jej statek, będą siedzieć i tańczyć jak ona im zagra, a jak nie, to wszyscy spotkają się z przeznaczeniem. Oby wierzyli w życie po śmierci, bo jej było wszystko jedno. Nie da się zastraszyć, zaszantażować i wykiwać. Taka już była. Znosiła męki jako niewolnica, znosiła upokorzenia jako bezdomna dziewczyna na ulicach Coruscant. Jadła ze śmietników, polowała na kanałowe stworzenia, nie raz i nie dwa musiała stawiać się silniejszym od siebie. Jeśli mackogłowy wpadł na pomysł wyrolowania Twi’lekanki, to z przykrością trzeba stwierdzić – nie da się wydymać ani jemu, ani popierdółkowatemu nawigatorowi od siedmiu boleści. Niech który zacznie się rzucać, wstawać i wykonywać niechciane ruchy – dobędzie blastera i tyle.


- To dokąd lecimy Korjak? Wszyscy siedzimy w tym gównie rancora, mam prawo wiedzieć.
POSTAĆ GŁÓWNA
Image
Awatar użytkownika
Sinaara
New One
 
Posty: 24
Rejestracja: 12 Lis 2011, o 14:05

Re: [Zordo's Haven] Doki

Postprzez Mistrz Gry » 16 Lis 2011, o 19:18

- Nie zrozumiałaś mnie - powiedział Arkanianin. Bynajmniej nie wyglądał na urażonego wywodem Twi'lekanki. Albo dobrze się maskował. - Mam chorobę nadprzestrzenną. Sprzątanie tapicerki na tym cudeńku to najłagodniejszy możliwy scenariusz.
- Straszna z ciebie panikara - zauważył Korjak, kończąc ustawienia podzespołów. Gdyby miał nos, pewnie by go zmarszczył. - Nie należy dawać wiary we wszystko, co gadają. Zwłaszcza gdy gadającymi są szumowiny zdolne sprzedać matkę za garść kredytów. To nie ja zadarłem z Sithami, tylko oni ze mną. Wiem, że jesteś łowczynią, sprawdziłem logi stacji.
Feeorin położył ręce na kolanach, jakby ciężko mu było wstać albo czekał go duży wysiłek fizyczny. Westchnął ze znużeniem, wygiął się na fotelu do tyłu i swobodnie spuścił wystające z głowy, grube jak ludzkie ramiona wici za oparcie. Coś strzyknęło mu w karku.
- Potrzebuję statku, ale nie znaczy to, że dam się dymać jak ospała bantha małpojaszczurce erotomance. Mam cholerne standardowe dwadzieścia dekad praktyki w interesach, w które aż wstyd wtajemniczać taką ładną, młodą lethankę. Umówiliśmy się na dwa tysiące, dostaniesz łącznie trzy. Może więcej, jeśli się okaże, że twój statek przyda nam się na dłużej.
- Zważ, że w normalnych okolicznościach miałabyś większą szansę na dyby i konfiskatę tego cacka. Windykator dotrzymuje słowa, interes z nami to czysty zysk - wtrącił niepytany Arkanianin. Miał dziwny sposób wysławiania, archaizował zwroty.
Korjak skrzywił się na to pochlebstwo.
- Wskaż Aaorulfowi wygodną kajutę, nie musisz go przy tym wydrylować śliną, jeśli nie chcesz. To dobrze o tobie świadczy. Puszczalska łowczyni nie ma szans na karierę. Skoro umiesz wstrzymywać hormony, to powściągnij też język. Jesteśmy kulturalnymi, uczciwymi piratami. Że tak sobie zanucę: ostatnimi sprawiedliwymi w tej popieprzonej Galaktyce.
Arkanianin wydął wargi, ale koniec końców przytaknął. Korjak kończył tyradę.
- Posadź swoją zgrabną pupę na fotelu obok, żebyś nie pacnęła lekku w sufit gdy wystartujemy; zaparz ithoriańskią herbatę i opowiem ci jak to było z wariatami z Korriban. Ba, nawet dam ci kilka wskazówek, gdzie ich bić, żeby bolało.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6124
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Zordo's Haven] Doki

Postprzez Sinaara » 16 Lis 2011, o 20:32

- Nawigator z chorobą nadprzestrzenną. Wybałuszyła oczy nie wiedząc czy parsknąć śmiechem, czy do wytrzeszczonych gałek dołączyć także rozwartą buzię. – Nie widziałam jeszcze wszystkiego, co galaktyka ma do zaoferowania, ale zajmujesz pierwsze miejsce w mojej osobistej liście cudów tego świata. Co jak co, historia rodem z podrzędnej holoprasy.
- Ostrożność jest częścią mojej roboty, gdyby nie ona, leżałabym pewnie martwa w kanale. Albo i w jeszcze gorszym miejscu - pomyślała spoglądając na podłogę.
- Trzy… albo więcej, dobra piracie, przyjmuję do wiadomości. Nie żeby mu specjalnie ufała, ale wydawał się jakiś dziwny… mało… piraci?

- Nie bajeruj, te z cyklu młode i ładne znajdziesz w nocnych klubach. Nie lubiła gdy ktoś ją komplementował. Uroda Twi’lekanek była chyba ich największym przekleństwem. Owszem zdarzały się brzydkie panny, ale stereotyp to stereotyp. Wiele nie mogła poradzić, że co rusz ktoś ją zaczepiał, choć może malując się tuż przed spotkaniem z Korjakiem sama nakręcała tą spiralę przypuszczeń. Hipokrytka.
- W normalnych okolicznościach, najpierw musielibyście mnie złapać i w te dyby wsadzić. Cholera ugryzła się w język poniewczasie. To nie brzmiało dobrze, w dodatku zawierało jakiś podtekst – prowokację, choć nie miała tego na myśli. Wolała nie kontynuować zdając sobie sprawę z tego, że może faktycznie mieli za dużo ozorem. - Dobra, zaraz coś wykombinuję, ale jeśli wzieliście sobie za punkt honoru ukraść mi tą łajbę, to lepiej byście mnie od razu zabili, bywam mściwa. – niby żart, ale było w tym wiele prawdy. – Chodź nieboraku, znajdziemy ci tą kajutę. To mówiąc odprowadziła go do wolnej kajuty z prostą pryczą- nic nadzwyczajnego. – Nie rób niczego głupiego – rzucając taki tekst na odchodne może dopięłą do siebie łatkę chłodnej i pozbawionej uczuć, ale czy od kilku ciepłych słów zrobiłoby się lepiej komukolwiek z nich? I tak nie wierzyła w całą tą hecę z rzyganiem, ale nie będzie przecież pilnować ich krok w krok. Do toalety też z nimi pójdzie? Nie ufała im i nie zaufa. Tak czy inaczej wróciła.
- Ciekawi mnie skąd tak znasz zwyczaje puszczalskich łowców nagród. Przeprowadzasz castingi? Myślałam, że jesteś zwykłym piratem. Oh przepraszam – bardzo kulturalnym i uczciwym piratem. Pokręciła z dezaprobatą głową kołysząc lekku, delikatnie na boki. - Nie lubię tamtego siedzenia, jest średnio przymocowane – skłamała i usiadła na tylnym fotelu. - No to jak z tymi złymi i niegodziwymi panie święty? Zaczęła rozmowę odbezpieczając dyskretnie blaster. Ostrożności nigdy za wiele. Nigdy. Była czujna jak zwierzę, nasłuchiwała przy tym cały czas czy nie słychać czegoś z kajuty.
POSTAĆ GŁÓWNA
Image
Awatar użytkownika
Sinaara
New One
 
Posty: 24
Rejestracja: 12 Lis 2011, o 14:05

Re: [Zordo's Haven] Doki

Postprzez Mistrz Gry » 16 Lis 2011, o 21:27

Aaorulf zachowywał się bardzo grzecznie, podziękował za przydział i zaszył się w kajucie. Sinaara słyszała jedynie, jak wyjmuje coś z torby, a później dobiegły jej uszu intensywne piski mogące być wydawane przez klawisze w datapadzie.
- Więc ruszamy - zadecydował zwący się dobrze wychowanym piratem, gdy lethanka wróciła. Wystartował płynnie, właściwie trudno było poznać, że Żyleta się poderwała. Wylot ze stacji był podzielony na dwa łuki, oba równie miękkie i niewywołujące najmniejszego przeciążenia na pasażerach. Sinaara musiała przyznać, że możliwości jej frachtowca nigdy jeszcze nie zostały wykorzystane w podobnym stopniu. Korjak ręcznie ustawił dziób na wektor wejścia w nadświetlną, komputer pokładowy poprawił go o niemal niezauważalny kąt. Gwiazdy błysnęły i stały się smugami. Jeśli Arkanianin naprawdę miał chorobę nadprzestrzenną, jak twierdził, musiał przeżywać teraz katusze.
- Interesują cię Sithowie, co? - mierzący ponad dwieście dwadzieścia centymetrów mężczyzna leniwie wstał i wyprężył się jak kocur, marmurkowa skóra oblepiła jego mięśnie i ukazała pracę ścięgien. Feeorin oparł się barkiem o ścianę, nic sobie nie robiąc z faktu, że statek mknął z prędkością daleko przekraczającą prędkość światła. Sinaarze przez chwilę mignęły koordynaty docelowe. Trzy zera. Ale liczba skoków na Coruscant była nietypowo duża. Ledwie po minucie, nim jeszcze Korjak podjął temat, Żyleta wyskoczyła z hiperprzestrzeni i zawisła bezwładnie gdzieś w miejscu zapomnianym przez mapy astrograficzne. Korjak wydawał się tym nie przejmować, jakby było to częścią planu.
- Więc, co konkretnie chciałabyś wiedzieć? Skąd się wzięli, czy jak im skopać tyłek?
W wejściu do kokpitu pojawił się nagle Aaorulf.
- Już, kapitanie - zameldował. Faktycznie nie wyglądał zbyt dobrze.
- Wycofałeś? To spadaj z powrotem, zanim wszystko zarzygasz.
- Aye, aye... - stęknął białowłosy i szybkim krokiem wrócił do kajuty.
Korjak z Malastare przez chwilę patrzył za nim, zadowolony z czegoś wyraźnie.
- O czym to ja, aha... tak - zwolnił przełącznik, Żyleta ponownie ruszyła w nadświetlną. - Wytatuowani zaszli ci za skórę?



Twój ostatni post w tym temacie, później przenoszę i pcham do przodu akcję
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6124
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Zordo's Haven] Doki

Postprzez Sinaara » 16 Lis 2011, o 23:15

Dźwięki jak dźwięki, gorsze było to, że nie miała pojęcia co Arkanianin robi w kajucie. Wejście w nadświetlną nie zrobiło na niej wrażenia, może się nie znała i nie potrafiłą docenić wszystkich tych korekt. Zazwyczaj sama robiła to dość podobnie, choć znacznie wolniej.
- Czy ja wiem, bardziej interesuje mnie, dlaczego zadarłeś z każdym możliwym i dlaczego musiało ci się to opłacać. – skłamała. Aż tak dobrze było po niej widać, że interesują ją Sithowie?
- Myślałam, że wyginęli, nie znam wielu szczegółów poza tym, że pochodzili z Korriban. Tak czy inaczej senat bądź imperium i tak zatuszują prawdę, cała ta polityka jest ponad moje siły, jesteśmy tylko trybikami, dobrze, że przynajmniej można jakoś żyć. Albo niech mackogłowy tak sobie uważa. Zwierzanie się nie należało do jej obowiązków, mówiła to co musiała.
- Mam wrażenie, że to ty chcesz im skopać tyłek – sprawa jest dla mnie prosta – bierzesz blaster, celujesz i po nim. Wiem, że mają jakiś szósty zmysł, dlatego lepiej wziąć może dwa blastery. Sith, nie Sith – z dziurą w głowie każdy wygląda tak samo idiotycznie martwo. Cała filozofia. – grała ignorantkę, czy naprawdę taką była?
Poprawiła się w fotelu zakładając nogę na nogę. Wysokie, skórzane buty połyskiwały w świetle tysięcy gwiazd, podobnie promienie przemykały po spodniach, koszulce i reszcie ubioru. Dziewczyna zastanawiała się do czego to wszystko prowadzi, dlaczego weszli drugi raz w nadświetlną, jednak dała sobie z tym spokój. Pewnie obierali nowy kurs, albo tuszowali stary. Tak czy inaczej, powiedzieliby co chcą. Więc to Sithowie płacili za jego głowę? Teraz sprawa nabrała rumieńców. Skoro zyskałaby w ich oczach, może miałaby szansę na spotkanie? Z drugiej strony, jaką mogła mieć pewność, że dysponującymi mrocznymi siłami nie ześlą zguby?
- Mi nikt nie zachodzi za skórę, to ja zachodzę za skórę tym, którzy mają większego pecha niż ja. Oczywiście, nie chciałabym mieć na karku Sithów i mam nadzieję, lecąc z tobą nie zabiorę też twoich problemów na siebie. Skrzywiła się trochę nie chcąc by jej wypowiedź brzmiała dość sucho.
- Co poszło nie tak? Zazwyczaj wszystko ci się udaje… przynajmniej wciąż rozmawiamy, mimo, że nie cieszysz się dobrą reputacją. Miała na myśli to, co nie wyszło z zwolennikami ciemnej strony Mocy. Oczywiście, że ją to interesowało, ale nie mogła mówić tego wprost. Nie mogła pokazać po sobie jak bardzo ją to wszystko ciekawi.



Sinaara przenosi się do [Coruscant] Kredyt nie śniedzieje
POSTAĆ GŁÓWNA
Image
Awatar użytkownika
Sinaara
New One
 
Posty: 24
Rejestracja: 12 Lis 2011, o 14:05

Re: [Zordo's Haven] Doki

Postprzez Mistrz Gry » 22 Sty 2012, o 04:34

Raphael Festus przenosi się z: [Zordo's Haven] Budowa części mieszkalnej

Lądowisko numer 13. To tutaj zacumował swój statek Raphael, to tutaj prawdopodobnie spotkać się miał z Fianinem i dokładnie to miejsce podał trójce bandytów, jako namiar na samego siebie. Póki co sytuacja na około wejścia wyglądała na normalną. Drzwi hangaru także otworzyły się bez problemu i Festus mógł wejść do środka. Nim zdążył zamknąć za sobą, poczuł lekkie uderzenie w kolano.
Za nim stał mały Jawa, ubrany w normalny dla tej rasy brązowy płaszcz spięty pasem. Jednak gdy chłopak przyjrzał się osobnikowi, zobaczył, że istota pochodząca z Tatooine jest zbyt duża, za bardzo wypychając tanie ubranie. Jak łatwo było się domyśleć, gdy zamknęły się drzwi, spod szaty wyłoniła się bulwiasta głowa Fianina, a on, co także było do przewidzenia, rozejrzał się z niepokojem dookoła.
Po tym spojrzał na Raphaela z zadowoleniem i spróbował wychylić głowę, żeby zobaczyć statek, który zasłaniała mu sylwetka człowieka.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6124
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Zordo's Haven] Doki

Postprzez Raphael Festus » 22 Sty 2012, o 12:28

- Mamy do pogadania. - powiedział sucho do Fianinia.
Miał ochotę od razu wypytać go o co chodzi ale stwierdził że poczeka na bardziej odpowiednią chwilę. Spojrzał na swój statek, który jak na razie wyglądał w porządku.
Zanim wpuści Fianina musi sprawdzić czy wszystko jest w normie.
- Załóż tą szmatę na łeb i póki co się nie zbliżaj do statku. Dam Ci znać że możesz jak wszystko sprawdzę. - w jego słowach czuć było że nie zamierza przyjąć żadnego sprzeciwu. Ruszył ostrożnie w stronę " Kła ". Po wejściu na pokład od razu rozpoczął przygotowania do startu.
Awatar użytkownika
Raphael Festus
New One
 
Posty: 53
Rejestracja: 19 Sty 2012, o 17:32

Re: [Zordo's Haven] Doki

Postprzez Mistrz Gry » 22 Sty 2012, o 16:15

Statek wydawał się być w stanie nienaruszonym, wszystkie systemy działały bez problemu i Raphael szybko uporał się z procedurami odpalania. Nie dostrzegł niczego niepokojącego w hangarze, na kadłubie i w środku statku, więc mógł pozostać spokojny. Oczywiście, jeśli chciał się opierać tylko na doznaniach zmysłowych. Pozostawało już tylko zgłosić chęć wylotu i zawołać Fianina.
W tym momencie za plecami Festusa rozległ się nosowy głos:
- Ciekawy ten statka! - powiedział mały obcy, który nie wiadomo skąd pojawił się już na pokładzie. Rozglądał się z zaciekawieniem po wnętrzu pojazdu, przyglądając się niektórym częściom wyposażenia. Po chwili zrozumiał "lekki" nietakt swojego działania i znów zwrócił się do człowieka:
- Przepraszam, miałem czekać, - rzucił zmieszany obcy. - ale się bałem. Oni są niemiłe obce! - powiedział to tonem prawie oskarżycielskim, jakby winił bandytów za wszelkie nieszczęścia, które go ostatnio spotkały w życiu.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6124
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Zordo's Haven] Doki

Postprzez Raphael Festus » 22 Sty 2012, o 16:24

- Zaczynasz mnie poważnie denerwować. Od tej pory nie masz prawa nic zrobić bez mojej zgody albo usmażę Cię moim blasterem i rzucą banthom na pożarcie. - powiedział do Fianina wrogim tonem.
Coraz bardziej miał dość tej małej istoty. Przemknął mu przez głowę pomysł, że gdy tylko dolecą na tą " tajemniczą planetę " poćwiartuję towarzysza na drobne kawałeczki
- Odlatujemy stąd czym prędzej. Więc jaki kurs obieramy ?
Awatar użytkownika
Raphael Festus
New One
 
Posty: 53
Rejestracja: 19 Sty 2012, o 17:32

Re: [Zordo's Haven] Doki

Postprzez Mistrz Gry » 22 Sty 2012, o 22:24

- Ja wbiję koordynaty kiedy będziemy potrzebne - powiedział spokojnie Fianin, jakby nie przejmując się zupełnie usłyszaną przed chwilą groźbą. Po chwili Raphael mógł zacząć poważnie się zastanawiać, czy obcy ją w ogóle usłyszał, bo mały wdrapał się do niego i zaczął grzebać przy konsoli.
- Możemy lecieć, zawiadom tylko tych, którzy pilnują tutaj ruchu. Już raz popełnili błęda, kiedy lądowałem i widziałeś wynik tego co zrobili w tamtej alejce! - powiedział oburzony obcy i pozwolił zająć się kapitanowi jednostki zająć się wszystkim.
Wbrew złym wróżbą Fianina, Festus szybko otrzymał od kontroli lotów korytarz wylotu. Bez problemów także udało mu się nim wylecieć ze stacji. Dopiero wtedy zobaczył ogrom przedsięwzięcia Hutta Zordo. Wielka stacja, wyglądająca na zlepek wszelkich materiałów znanych w galaktyce i kilku jeszcze nie wynalezionych unosiła się w przestrzeni. Wokół niej pełno było jednostek, które chciały zacumować, odlecieć czy po prostu czekały na lepszy moment. Umiejscowienie stacji sprzyjało idealnie spotkaniom na terenie niczyim podczas panującej w galaktyce wojny, tak więc "Niebo Zordo" wyglądało zawsze jak przerażająco wielki ul, otoczony przez dziesiątki pszczółek, z których największe miały rozmiary fregat.
Ten widok uderzał w oczy Raphaela dopóki nie wylecieli poza pole grawitacyjne planety i mały Fianin nie wprowadził odpowiednich danych do komputera. Wtedy Festus pociągnął za dźwignię i dwójka towarzyszy zniknęła w nadprzestrzeni.


Raphael Festus przenosi się do: [Nieznana planeta] Śmietnisko cywilizacji
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6124
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Zordo's Haven] Doki

Postprzez Mistrz Gry » 13 Mar 2012, o 23:29

Rewixt Otrrasnir przenosi się z: [Felucia] Audiencja u barona

Po niedługiej podróży, która zajęła im nie więcej niż kilka solidnych godzin, frachtowiec wleciał do systemu Nar Shaddaa. W tym czasie Rewixt zdołał już przyzwyczaić się do kolejnego bólu, który falami ogarniał jego ciało, a owy ból zdążył w końcu przestać dawać się we znaki umęczonemu łowcy. Stary Togruta poczuł ulgę i spokój, których nie doświadczał od dłuższego czasu.
Podchodzenie do lądowania nie zajęło długo, gdyż najemnik pojawiał się tu dość często z ładunkami od barona i znał dobrze obsługę lotów ze stacji. Po kilku chwilach całym pokładem zatrzęsło i pojazd osiadł w doku wewnątrz stacji. Pilot wyłączył większość zespołów statku i odwrócił się do swojego pasażera.
- Cóż więc postanowisz teraz? - spytał w końcu. - Jesteśmy tam gdzie chciałeś.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6124
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Zordo's Haven] Doki

Postprzez Rewixt Otrrasnir » 16 Mar 2012, o 13:34

-Co teraz? Zależy od ciebie. Jeżeli chcesz zarobić, powiedzmy, okrągłą sumkę dwustu kredytów za błahostkę, pójdziesz ze mną do Zorda. Zabiłem barona, a nie miałem czasu by wziąć ze sobą jego głowę. Ryj miał pokiereszowany najpierw szklanką, a potem dziabnąłem go w tętnicę i w oko, a jeden z ochroniarzy ma połamany nos. Talerzem. Muszę ci tłumaczyć teraz dokładnie, na czym polegać będzie twoja rola, czy łapiesz?
Rewixt wiedział już, co mówić i jak się zachowywać. Do spotkania z samym Zordo raczej nie dojdzie, raczej z jednym z jego agentów. Jeszcze nigdy nie spotkał się brakiem wiary jego zleceniodawców, dlaczego tym razem miało być inaczej?
Image
GG: 13827349
Awatar użytkownika
Rewixt Otrrasnir
Gracz
 
Posty: 271
Rejestracja: 21 Lut 2011, o 22:13

Re: [Zordo's Haven] Doki

Postprzez Mistrz Gry » 17 Mar 2012, o 20:14

- Eeee... mam polecieć po głowę barona? - zapytał niepewnie pilot Rewixta. Patrzył się na łowcę z szeroko otwartymi oczami, nie mogąc pojąć tego, co chciał zasugerować mu Togruta. W końcu najwyraźniej zrozumiał, gdyż poderwał się z wyrazem przerażenia na twarzy. - Ty chcesz im dać moją głowę zamiast barona?!
Chłopak bał się nie na żarty, obłąkanym spojrzeniem zaczął rozglądać się za czym, co pomogłoby mu się bronić w razie ataku łowcy nagród. Ostatecznie nie zobaczył nic zadowalającego, więc postanowił przekonać jakoś swojego przyszłego zabójcę.
- Przecież oni mają zdjęcia, poznają że to nie ja!
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6124
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Zordo's Haven] Doki

Postprzez Rewixt Otrrasnir » 28 Mar 2012, o 15:23

Ręka starego zabójcy powędrowała do jego czoła, zakrywając przy okazji twarz i gniotąc skórę jak mogła najmocniej. Idiotyzm owego człowieka powalał, zabijał jednym tchnieniem - jak ktoś taki jak on jeszcze żył?!
Rewixt mruknął coś pod nosem, co brzmiało jak "nieważne", po czym obrócił się na pięcie i wyszedł ze statku. Świat wydał mu się jakiś inny, jakby w jednej chwili wszelka pomarańcz z niego zniknęła, zlewając się się z otaczającą go niebieskością. Jednak, opanowawszy własne zmysły, pomarańcz powróciła i tchnęła w niego swój urok.
Lekkim krokiem Togruta skierował się do baru Zorda, przy okazji "łokciując" gdzieniegdzie gęsty tłum. Stanąwszy w wejściu, podwinął lekkim ruchem rękawy i zabrał się do prawdziwego "łokciowania". Dotarłszy do jedynego wolnego miejsca przy ladzie, skinął na barmana, żeby oznajmić mu iż robota skończona. Ten jednak akurat był trochę zajęty, więc szanowny zabójca oparł się o bar i zaczął lustrować tłum.

Rewixt przeszedł do: [Zordo's Haven] Kantyna "Zordo's Den"
Image
GG: 13827349
Awatar użytkownika
Rewixt Otrrasnir
Gracz
 
Posty: 271
Rejestracja: 21 Lut 2011, o 22:13

Re: [Zordo's Haven] Doki

Postprzez Ayla Karei » 10 Kwi 2012, o 22:54

Twi'lekanka z gracją zeskoczyła z rampy załadunkowej stosunkowo dużego frachtowca. Z zaciekawieniem rozglądała wokół. Na pierwszy rzut oka spodobała się panująca tu atmosfera, jednak w dalszym ciągu nie była przekonana co do opuszczenia Coursant. W każdym razie tutaj nie będzie musiała się ukrywać przed wrogami, których ostatnimi czasu Coursant miała coraz więcej.
Znała to miejsce bardzo dobrze z opowieści różnych typów z coursanckich kantyn i było praktycznie takie jak sobie je wyobrażała... Mimo tego kompletnie nie widziała, gdzie ma się udać. Pewnym było, że musi znaleźć jakąś prace czy zlecenie, które zabije prześladującą ją ostatnio nudę... No i przy okazji choćby niewielkie zwiększenie budżetu wydawało się całkiem dobrym pomysłem, biorąc pod uwagę jej aktualny stan konta. Nawet ona z niechęcią się do tego przyznawała, ale roztrwoniona przez nią ostatnio suma kredytów była naprawdę zatrważająca. Uśmiech jednak pojawił się na jej usta, gdy przypomniała sobie wszystkie rozmaite formy rozrywki, których dostarczyła jej wydana fortunka.
Zmysłowym krokiem ruszyła przed siebie, aż w końcu natknęła się na tablicę informującą o lokalizacji miejscowej kantyny, gdzie czym prędzej się skierowała. Była pewna, że tam zdobędzie wszelakie informacje, na temat tego gdzie może znaleźć pracę.
POSTAĆ GŁÓWNA
Image
POSTACI POBOCZNE
Awatar użytkownika
Ayla Karei
New One
 
Posty: 31
Rejestracja: 6 Kwi 2012, o 16:49

Re: [Zordo's Haven] Doki

Postprzez Mistrz Gry » 11 Kwi 2012, o 23:51

Nim jednak ruszyła ku Zordo's Den została zatrzymana przez średniego wzrostu mężczyznę, za plecami którego stało dwóch barczystych osobników, zapewne pełniących rolę ochroniarzy. Przez myśl Twi'lekanki mogło przejść, że już po paru krokach na stacji orbitalnej Hutta Zordo, wpakowała się w kłopoty. Na jej szczęście do końca tak nie było, choć nie wiele do tego brakowało.
- Hola, hola paniusiu. Zanim zaznajomisz się z urokami Zordos Haven, musisz uiścić portową opłatę wynoszącą 200 kredytów, plus 50 za próbę ich uniknięcia! - rzekł facet pełniący tego dnia rolę zarządcy doków - Dodatkowe opłaty uregulujesz w razie gdybyś chciała zostać tu na dłużej. Nie obawiaj się, zawsze cię znajdziemy.
Mężczyzna podszedł bliżej do Ayli wraz z kwitkiem w ręku. Dwóch goryli skutecznie grodziło drogę ku dalszemu przejściu. Chcąc nie chcąc Karei musiała uiścić opłatę, chyba że już na początku swojej przygody ze światem Zordo chciała wpaść w niemałe tarapaty. Rzadko kto był na tyle odważny by zadzierać z właścicielem stacji orbitalnej.


Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6124
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Zordo's Haven] Doki

Postprzez Zung'inn » 19 Maj 2012, o 23:09

Zung'inn przybył z: [Zordo's Haven] Kantyna "Zordo's Den"

Zung'inn wkroczył do Doków Stacji Zordo. Jego Huntsman stał nie daleko od wejścia. Kolejne zlecenie, kolejna porcja kredytów i ponownie adrenalina w żyłach oraz pokazanie pełnego opanowania. Taka miała wyglądać ta robota, na dodatek miała być cicha. Kredyty za krwi Lou Diva spoczywały w kieszeni spodni, a dwa blastery wisiały u pasa. Zabrak bł gotów, był gotów zostać zamkniętym w więzieniu, by zabić swój cel, był gotów pobić strażnika, by dostać się do ofiary. Huntsman stał spokojnie i lśnił, zapraszał Zung'a do kolejnej wycieczki, w końcu dawno nie przeczyścił swoich silników. Zabrak powoli wsiadł do maszyny, usiadł na krześle pilota i włączył silniki. Firespray zaczął powoli unosić się w powietrze, a po chwili zniknął w ciemnej otchłani kosmosu. Jego celem było Nar Shaddaa.
Image
GG: 31272337
Awatar użytkownika
Zung'inn
Gracz
 
Posty: 72
Rejestracja: 2 Kwi 2012, o 22:13
Miejscowość: Kraków

Re: [Zordo's Haven] Doki

Postprzez Zordo's Haven » 26 Cze 2012, o 01:41

Qultist Korr przylatuje z: [Felucia] Anatomia Władzy

Droga przez przestrzeń jeszcze nigdy nie dłużyła się tak bardzo. Niepewny obranego kursu, ani swoich umiejętności pilotowania, Korr musiał zastanawiać się, co zrobi, gdy wyjdzie z nadprzestrzeni w okolicy stacji Zorda. Oczywiście, jeśli z niej wyjdzie.
Kolejne godziny przemyśleń pokrywały się z latami świetlnymi, które przebywał właśnie kradziony jacht. Stateczek wyposażony był w szereg wygód, które musiały należeć do barona. Znajdujący się na nim doskonale wyposażony barek, niesamowicie wygodne łóżko, czy skromny, choć dobrze urządzony aneks kuchenny, sprawiały wrażenie czekających na młodego łowcę. Co ważniejsze, znalazł także porządną apteczkę, która pozwoliłaby mu opatrzyć większą część z jego ran. Lot wydawał się kpić lekko z Qultista, oferując mu wygody, których nie zaznał nigdy w życiu, wraz z niesamowitym lękiem.
W końcu jednak statek wyszedł z nadprzestrzeni w okolicach księżyca Nar Shaddaa i zanim Korr zdążył zrobić cokolwiek, odezwał się umieszczony na konsolecie komunikator.
- Jacht barona Voleruda N’Kratna - usłyszał głos kontrolera Qultist. - Wasze lądowisko jest gotowe, akurat mamy wolną ścieżkę podejścia. Pokażemy wam nową sztuczkę, nowe wyposażenie stacji zaraz was przejmie.
Stacjonujący na stacji kontroler najwyraźniej doskonale znał pilota barona, gdyż bez czekania na odpowiedź rozłączył się. Po chwili Korr poczuł delikatne szarpnięcie, gdy stacja przejęła statek promieniem ściągającym. Po następnych sześciu czy siedmiu minutach statek osiadł swobodnie na pokładzie prywatnego doku. W okół było zupełnie pusto, choć gdy Korr otworzył rampę, usłyszał głosy dwójki albo trójki osób. Najwyraźniej coś bardzo ich pochłonęło, ale łowca miał niesamowicie mocne przeczucie, że niedługo skończą konwersację i jeden z nich podejdzie wypytać go o jego przylot. Jedyna szansa na szybkie zniknięcie właśnie nastała.
I niesamowicie szybko uciekała.
Awatar użytkownika
Zordo's Haven
Mistrz Gry
 
Posty: 279
Rejestracja: 27 Cze 2009, o 15:29

PoprzedniaNastępna

Wróć do Zordo's Haven