Content

Zordo's Haven

[Zordo's Haven]Arena pojedynków

Image

Re: [Zordo's Haven]Arena pojedynków

Postprzez Zordo's Haven » 20 Sty 2013, o 15:33

Tym jednak razem ręka zadrżała Dustinowi i strzały trafiły w nogi Gada. Jęk zawodu oraz szydercze śmiechy dobyły się z trybun, gdyż każdy spodziewał się soczystego strzału w głowę. Odpowiedź obcego również pozostawiał jeszcze więcej do życzenia, gdyż przeleciały obok ludzkiej istoty. Wymusiło to jednak na Dustinie zrobienie nie do końca udanego uniku, przez który stracił równowagę i spoczęł na podłodze. Widać było, że rywalizuje ze sobą dwóch niedoświadczonych, na arenie, fighterów. Leżący Sarkanin, który wył i burczał pod nosem, postanowił postawić wszystko na jedną kartę. Ogniwa energetyczne w jego blasterze wyczerpały się i zanim ponownie będzie mógł oddać strzał minie zbyt dużo czasu.
Adrenalina w pewnym stopniu tłumiła ból, choć jego ruchy cały czas były nienaturalne. Ruszył, czołgając się ku Dustinowi by rozprawić się z nim gołymi rękoma. Człowiek wiedział, że pozostał mu jeden strzał, nim baterie zostaną bez energii. Gad z każdym ułamkiem sekundy był bliżej leżącego mężczyzny. Głowa oponenta Yadrra stanowiła teraz sporą tarczę, w którą wystarczyło trafić. Sytuacja dla człowieka było o tyle łatwa, że zdążył się nieco podnieść.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Zordo's Haven
Mistrz Gry
 
Posty: 279
Rejestracja: 27 Cze 2009, o 15:29

Re: [Zordo's Haven]Arena pojedynków

Postprzez Reiner Spark » 20 Sty 2013, o 16:28

Yadrr usłyszał ryk widowni, więc zrozumiał, że ponownie jakimś cudem trafił. Sukinsyn, jeszcze trzymał się na nogach. Z pewnością nie można było mu odmówić wytrzymałości. Dustin po takich obrażeniach z pewnością leżałby już dawno martwy. Nie zniechęciło go to jednak do walki.
Jego uszu doszedł sczęk blastera, który potoczył się po parkiecie. Chłopak nie czekał zbyt długo. Wyszedł zza osłony, naprzeciw oponentowi i wycelował w Sarkanina. Ujrzał jak ten brocząc posoką, szaleńczo zmierza w jego stronę. Liczył, że dorwie go w swe szpony i rozszarpie. Liczył, że niedoświadczony szczaw spudłuje. Liczył, że zachowa swoje żałosne życie.
Młody ujął oburącz broń. Trafisz... Trafisz... Trafisz... - powoli powtarzał to słowo próbując się uspokoić. Drżenie rąk ustało. Gad był coraz bliżej. Poruszał się dość szybko żeby stanowić zagrożenie, dlatego determinacja strzelca wzrosła, a adrenalina sprawiła, że wyostrzyły się jego reakcje. Czuł bicie swojego serca. Wiedział, że przed chwilą właśnie zużył prawie cały zapas energii w blasterze. Dokładnie wyznaczył odległość z której odda strzał. Ani za blisko, ani za daleko. Nie mógł dopuścić do siebie potwora, jednocześnie chciał, aby strzał był celny. Musiał być celny...
Wciągnął powietrze do płuc i wstrzymał oddech. Wszystko wokół Dustina zamarło, czas jakby się zatrzymał, głosy z widowni, która kluczowo wpatrywała się w całe zajście, ucichły. Usłyszał tylko szczęk wciśniętego spustu i obserwował powoli, w jego pojmowaniu czasoprzestrzeni, wiązkę laseru zmierzająca w stronę wroga.
:
6, 4
Image
Awatar użytkownika
Reiner Spark
Gracz
 
Posty: 121
Rejestracja: 25 Lis 2012, o 14:03
Miejscowość: Kraków

Re: [Zordo's Haven]Arena pojedynków

Postprzez Zordo's Haven » 20 Sty 2013, o 17:29

Jeden, jedyny strzał wystarczył by rozstrzygnąć losy rywalizacji. Kwelas został odrzucony do tyłu z dużą raną bocznej części głowy. Gdyby był człowiekiem, zapewne leżałby bezdechu skrócony o czerep bądź z dymiącą dziurą w płacie czołowym. Gad jednak, oddychał ciężko i cicho charczał. Jedyną osobą słyszącą jego agonię był Dustin.
- I OTO ZWYCIĘZCA!!! DUSTIN "MŁODY" YADRR!!! - ryknął konferansjer - PODZIĘKUJMY MU BRAWAMI!
- "MŁO-DY!", "MŁO-DY", "MŁO-DY" - skandowała publika, gdy ponownie odezwał się spiker.
- Ale co to! Sarkanin jeszcze dycha! - skomentował - Niech zgromadzeni zdecydują!
19-latek stanął po raz kolejny przed wyborem. Czy uwieść publikę i choć trochę zamazać liczne błędy popełnione przez obu gladiatorów czy nie strzelać już do Kwelasa. Dla samego gada było to praktycznie obojętne, gdyż służba medyczna Zorda, nie dostała polecenia by pomóc ciężko rannemu. Z moralnej strony, Yadrr mógł wybrać czy skrócić męki wroga i zdobyć serca widowni czy pozwolić umierać mu w męczarniach, a przy okazji narazić się na gniew zebranych.
- ZABIĆ! ZABIĆ! ZABIĆ! - krzyczeli jedyni, przeplatając się z drugimi skandującymi ksywkę Dustina - MŁODY! MŁODY! MŁODY!
Awatar użytkownika
Zordo's Haven
Mistrz Gry
 
Posty: 279
Rejestracja: 27 Cze 2009, o 15:29

Re: [Zordo's Haven]Arena pojedynków

Postprzez Reiner Spark » 20 Sty 2013, o 20:56

Yadrr stanął znów przed dylematem. Z jednej strony odczuwał złość. Ci cholerni gladiatorzy nie zawahali sie przed zamordowaniem Rary i wiedział, że Sarkanin również nie miałby skrupułów. Widownia mało go obchodziła. Większością z nich zapewne były zapijaczone mordy, które spędziły większość życia w kantynach nad tanim, zabarwianym spirolem.
Patrząc jednak na przeciwnika konającego pod jego stopami, cierpiacego męczarnie, zebrało w nim współczucie.
- Dajcie medyka ! - krzyknął, lecz jedynym odzewem było skandowanie widowni pragnącej śmierci przegranego - MEDYYYK!
Odpowiedzią bylo tylko jeszcze głośniejsze wołanie. Zasady pojedynku były jasne. Dustin zdał sobie sprawę, że Kwelasa i tak czeka śmierć. Dlatego też zadecydował oddać ostatni strzał w pojedynku.
Bolt trafił prosto w podłużną głowę Sarkanina, a jego oddech oraz pozostałe funkcje życiowe zamarły. To był koniec. Miał tylko nadzieję, że oprawcy wywiążą się z umowy.
Image
Awatar użytkownika
Reiner Spark
Gracz
 
Posty: 121
Rejestracja: 25 Lis 2012, o 14:03
Miejscowość: Kraków

Re: [Zordo's Haven]Arena pojedynków

Postprzez Zordo's Haven » 20 Sty 2013, o 22:22

Jeszcze chwila zawahania, a Yadrr okryłby się gorszą hańbą niż leżący bezdechu Sarkanin. Na szczęście uśmiercenie Kwelasa wywołało kolejną wrzawę na trybunach. Oczywiście Dustinowi daleko było do uwielbienia jakim widownia darzyła choćby Pikiniera, ale przez pięć minut mógł poczuć się jak bohater, do kolejnej walki, w której zebrani wybiorą swojego nowego herosa.
- "MŁODY" zostaje zwycięzcą! Gratulujemy, ale czas na kolejne emocje! - skandował konferansjer. Nim 19-latek zaczął cieszyć się glorią, został gwałtownie ściągnięty z areny, na którą wjechały maszyny porządkowe.
- No Szczawik miałeś więcej szczęścia jak rozumu, chociaż przez ciebie straciłem 400 kredytów. Dobrze, że nie stawiałem w łupi-łupi. - rzekł Twi'lek reprezentujący interesy Zorda - Cóż paru szczęśliwców wygrało niezłe sumki. Jesteś wolny i zgodnie z zasadami otrzymujesz 3% zakładów, czyli 12 peggatów, będzie to niecałe 500 cr republikańskich. Jeżeli potrzebujesz możesz skorzystać z pomocy medycznej przez najbliższe 30 minut, do momentu zakończenia kolejnego pojedynku. Jeżeli nie masz pytań, to nasze drogi najprawdopodobniej się rozejdą, choć jeżeli trochę potrenujesz byłby z ciebie niezły gladiator.
Po niezbyt udanej wyprawie na Resh 9376 oraz śmiertelnej walce na Arenie Gladiatorów, na Zordo's Haven, Yadrr mógł w końcu odetchnąć. Najważniejsze było to, że nie stanowił niczyjej własności, ponadto zarobił pół tysiąca na procentach z zakładów.
- Ty jesteś Yadrr? - spytał znany mu Weequay - Mój szef, Faleen, Horh kazał ci to oddać.
Obcy przekazał człowiekowi tobołek z ekwipunkiem, jaki zabrali mu piraci w Point Nadir, a także karabin KiSteer 1284, do którego towarzysz Sertyńskiego był mocno przywiązany.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Zordo's Haven
Mistrz Gry
 
Posty: 279
Rejestracja: 27 Cze 2009, o 15:29

Re: [Zordo's Haven]Arena pojedynków

Postprzez Reiner Spark » 20 Sty 2013, o 23:13

Kiedy KiSteer wisiał na plecach Yadrra ten czuł się o wiele lepiej. Odwrócił się plecami do Weequaya, po czym dodał:
- Przekaż Horhowi pozdrowienia i przypomnij mu, że obiecałem spotkanie. Powiedz mu jeszcze, że nie rzucam słów na wiatr. Na razie nie będę go kłopotał, ale wizyta jest pewna.
Ruszył przed siebie zostawiając arene za sobą. Miejsce, które przyspożyło mu sporo cierpienia, lecz również miejsce, w którym skończyła się jedna z pierwszych, ważnych lekcji w życiu młodzika. Lekcji, która zmieniła chłopaka w dość krótkim czasie.
Nie miał zamiaru szukać Sertyńskiego. Staruszek spodziewał się po nim więcej, a jemu wstyd było się pokazać. W każdym razie nie ucierpiał zbytnio przez Dustina, więc uważał, że nie jest mu nic winien. No może oprócz wdzięczności za wprowadzenie do nowego świata, który wkrótce miał stać się codziennością dla Yadrra.

Dustin Yadrr przenosi się do:[Zordo's Haven] Kantyna "Zordo's Den"
Image
Awatar użytkownika
Reiner Spark
Gracz
 
Posty: 121
Rejestracja: 25 Lis 2012, o 14:03
Miejscowość: Kraków

Poprzednia

Wróć do Zordo's Haven