Content

Karty odrzucone

Ragnar Blackmane

Ragnar Blackmane

Postprzez Riven Skirata » 3 Lis 2013, o 21:15

1. Nazwa postaci:
Ragnar Blackmane.

2. Rasa:
Człowiek.

3. Profesja:
Pirat.

4. Data i miejsce urodzenia:
38 ABY/Dantooine,

5. Usposobienie:
Spokój. To słowo idealnie ucieleśnia postawę Ragnara. Nawet w chwilach, które wzbudziłyby lęk czy wielki gniew, Blackmane pozostaje wręcz nieludzko spokojny. Jest zamkniętym w sobie mężczyzną, nie mającym umiejętności do nawiązywania nowych znajomości czy chociażby uprzejmej konwersacji. Ponad to, nienawidzi osobników, którzy nadużywają alkoholu oraz tych co przekładają prywatę nad dobro swej ojczyzny.

6. Wygląd:
Ragnar jest średniego wzrostu dobrze zbudowanym mężczyzną osiągającym 1.79 cm wysokości przy 70 kg. wagi. Posiada średniej długości kruczoczarne włosy, które spadają mu kaskadami na czoło i szare oczy. Jego twarz poznaczona jest licznymi bliznami, a jego trójkątną szczęką okala zazwyczaj tygodniowy zarost, który nie chce mu się golić, co to jest w końcu dla faceta tygodniowy zarost.
7. Umiejętności:
Po jego służbie w służbach porządkowych Dantooine Ragnar nauczył się wszystkiego co potrzebne jest dobremu stróżowi prawa do utrzymywania porządku na małej rolniczej planetce. Wlicza się w to przyzwoite opanowanie użytkowania blastera oraz walkę wręcz z użyciem noża. Pomijając te wszystkie przydatne umiejętności, jest także pojętnym uczniem języków obcych, poza basiciem zna bardzo dobrze język Huttów oraz potrafi obsługi i naprawiać frachtowce.

8. Ekwipunek:
- Lekki pancerz, który kiedyś można byłoby powiązać ze służbami bezpieczeństwa Dantooine (plastoidowe naręczaki, golenie, łydki oraz rękawice i kamizelka) w kolorach czerni i ciemnej zieleni.
- Blaster T-6.
- Długi nóż, który przysługiwał każdemu z policjantów (pierwotnie miał ogranicznik, który zamiast ran ogłuszał, lecz Blackmane doszedłszy do wniosku, iż to jest nie praktyczne zdjął go po parunastu ciężkich próbach).

9. Posiadany dobytek/majątek
2000 Kredytów w gotówce.

10. Historia
Wiosna 38. roku ABY na Dantooine. Przyroda zaczyna budzić się ze snu a wraz z nią budzi się nowe życie syn komendanta służb policyjnych przychodzi na świat. Dzieciństwo i późniejsze lata przemijały młodemu synowi Blackmane we względnym spokoju. Ragnar był od najmłodszego przygotowywany przez rodziciela do objęcia stanowiska, które jego rodzina piastowała przez paręnaście już pokoleń, czyli ojciec uczył go bezwzględnej lojalności do Imperium.
W 63 ABY nastał dla wszystkich na Dantooine wielki dzień. Pierworodny syn komendanta policji wstąpił do w jej szeregi. Oczywiście po ukończeniu celebracji rodziciel Ragnara wydał huczne przyjęcie na które zaprosił bez mała pół Dantooine. Młody mężczyzna starał się trzymać na uboczu będąc nie nawykły do takich metod spędzania czasu. Do czasu gdy jeden z podchmielonych przyjaciół ojca zaczął go usilnie namawiać do picia, młodzieniec zgorszony jego zachowaniem odparł co myśli o osobach, które nie mają barier. Rozzłoszczony mężczyzna począł kwestionować męskość młodego Blackmanea. Obrażony młodzik, ze stoicką miną chwycił butelkę drogiego Koreliańskiego wina z tacy przechodzącego obok kelnera i uderzył nią prosto w czerep pijanego mężczyzny. Po całym tym zajściu Blackmane wyszedł spokojnie z zadymionego lokalu jak gdyby nic się nie stało, będąc przy wyjściu musiał obejść parę policjantów, którzy zwracali właśnie na podłogę wszystko to co zjedli i wypili. Świeże powietrze otrzeźwiło chłopaka, po przemyśleniu sytuacji postanowił udać się do domu i tam przeczekać gniew biesiadników.
Nazajutrz młody Ragnar otrzymał reprymendę od ojca, (który wiedział o całym zajściu dzięki poszkodowanemu i naocznym świadkom) mężczyzna dowiedział się, iż to niedorzeczne aby policjant atakował bezbronnego mężczyznę tylko z powodu głupiego dowcipu. Za całe to zajście młody policjant dostał karę w postaci 500 godzin robót publicznych.
Kolejne lata 4 lat upływały we wstępnym spokoju dla rodziny Blackmane. Ragnar przez ten czas był wzorowym policjantem z ideą idealnego świata, lecz wewnątrz mężczyzny zaczęły pojawiać się wątpliwości. Widząc zepsucie ras rozumnych stróża prawa zaczęły nękać wątpliwości, czy aby chciał przeżyć większość życia pilnując porządku na zacofanej planetce
Wraz z rokiem 68. ABY nastąpił dla Ragnara przełom. Mianowicie... jego ojciec został oskarżony o zdradę przeciwko Imperium w postaci udzielenia pomocy ruchowi separatystycznemu, wyrok śmierci poprzez rozstrzelanie miał wykonać syn oskarżonego. Nie wiadomo czym się kierował gubernator Dantooine, wydając rozkaz Ragnarowi, przypuszczać jednak można, iż tym sposobem ambitny urzędnik chciał w ten sposób sprawdzić czy syn winowajcy jest zamieszany również w ten precedens.
Egzekucja została wykonana w 68. roku... w urodziny Ragnara, mężczyzna wykonał rozkaz bez szemrania, po prostu, wyciągnął blaster z kabury, wymierzył w swego rodziciela przymocowanego do słupa kajdankami energetycznymi i oddał trzy sprawne strzały w klatkę piersiową. Potem podszedł do, jeszcze żyjącego ojca, przyłożył mu blaster do głowy i nacisnął spust. Po wykonaniu wyroku, nie obyło się bez pochwał gubernatora na temat oddania sprawie wielkiego Imperium. Młody Blackmane słuchał tego wszystkiego z bólem w sercu, rozpamiętując wyraz twarzy ojca przed ostatnim strzałem, która była odbiciem czystego bólu, Blackmane nie zdradził niczym odczuwanych przez siebie uczuć.
Chwila i wszystko się zakończyło, Ragnar dostał urlop na trzy tygodnie oraz małą zaliczkę w postaci pięciu tysięcy kredytów, sądząc po zachowaniu gubernatora miała to być zachęta do dalszej służby Imperium, lecz mężczyzna miał już inne plany. Blackmane wynajął ścigacz do swego domu, a w jego głowie rysował się już plan odlotu z Dantooine.
Będąc już w domu ze spakowanym całym dobytkiem, zastał na podwórzu nieproszonego gościa - starego przyjaciela jego ojca, który kiedyś dostał od młodego policjanta butelką w głowę (na jego łysinie widniała długa blizna - pamiątka z niefortunnego zdarzenia). Kiedy ujrzał egzekutora od razu zaczął oskarżać go o śmierć komendanta a gdy począł mu grozić. Ragnar w odpowiedzi płynnym ruchem wyciągnął blaster z kabury zastrzelił starego mężczyznę i jakby nigdy nic poszedł do szopy będącej przybudówką domu. Po parunastu minutach wyszedł z niej, dzierżąc w jednej ręce pojemnik z paliwem a w drugiej zapalniczkę, naprędce wyszarpnął długi sztylet i zaczął kreślić po ścianie domu list pożegnalny. W międzyczasie lejąc na truchło starego mężczyzny benzynę. Po skończonej pracy, ocenił swe dzieło krótkim spojrzeniem i strzelił. Ciało zajęło się ogniem a Ragnar zaczął maszerować w kierunku kosmoportu. Fortel ten być może się uda, być może nie, to zależało czy postanowią sprawdzić kod DNA prochów, a jeśli nie sprawdzą to będzie on miał spokój ze swą przeszłością na resztę życia.
Większość swej zaliczki Ragnar przeznaczył na transport do Zordo Haven skąd mógł znaleźć jakąś pracę, a za resztę kupił nowy blaster T-6. Przez następne dwa lata Blackmane parał się różnymi rzeczami od bycia najemnikiem, przez piractwo aż do reperowania drobnych uszkodzeń. W trakcie tych dwóch lat mężczyzna nauczył się obsługiwać większość systemów działających na frachtowcach, poznał sztukę pilotażu myśliwca oraz język huttów.
11. Inne
Awatar użytkownika
Riven Skirata
Gracz
 
Posty: 101
Rejestracja: 31 Sie 2011, o 12:58

Re: Ragnar Blackmane

Postprzez Peter Covell » 4 Lis 2013, o 00:57

Ponad to, nienawidzi osobników, którzy nadużywają alkoholu oraz tych co przekładają prywatę nad dobro swej ojczyzny.

"Ponadto" piszemy łącznie. Poza tym, nie fragmentu o alkoholizmie jako przedkładaniu własnej prywaty nad ojczyznę (pomijam już oczywisty problem: jaką, kurna, ojczyznę?).

Jego twarz poznaczona jest licznymi bliznami, a jego trójkątną szczękę okala zazwyczaj tygodniowy zarost, którego nie chce mu się golić, co to jest w końcu dla faceta tygodniowy zarost.

Btw, tygodniowy zarost faceta różni się od tygodniowego "zarostu" nastolatka :D

Umiejętności do rozpisania, bo na chwilę obecną wygląda to mniej więcej tak:
"Raz do roku, razem z resztą komendy, idzie na strzelnicę. Oprócz tego umie wypisywać mandaty."

Długi nóż, który przysługiwał każdemu z policjantów (pierwotnie miał ogranicznik, który zamiast ran ogłuszał, lecz Blackmane doszedłszy do wniosku, iż to jest nie praktyczne zdjął go po parunastu ciężkich próbach).

Nóż, który zamiast ciąć - ogłusza? Serio? Jako gliniarz mógł dostać pałkę, a jeśli był grzeczny i lizał dupę szefowi to może nawet pałkę ogłuszającą.

Wiosna 38. roku ABY na Dantooine. Przyroda zaczyna budzić się ze snu a wraz z nią budzi się nowe życie syn komendanta służb policyjnych przychodzi na świat. Dzieciństwo i późniejsze lata przemijały młodemu synowi Blackmane we względnym spokoju.

Pierwsze zdanie kulawe, a potem niezgodność czasów (przejście z teraźniejszego na przeszły bez wyraźnego powodu).

Ragnar był od najmłodszego przygotowywany przez rodziciela do objęcia stanowiska, które jego rodzina piastowała przez paręnaście już pokoleń, czyli ojciec uczył go bezwzględnej lojalności do Imperium.

Czyli nadal nie wiem jakie to stanowisko piastowała rodzina od pokoleń. Pomijam fakt, że - nawet licząc Imperium Palpatine'a - niespecjalnie był czas na to, by minęło już kilkanaście pokoleń. Tak ze trzy to może...

Potem bla, bla, bla, historyjka sobie leci. Motyw z gubernatorem, który każe wykonać egzekucję komendanta policji jego synowi jest nieco naciągany, ale kumam - propaganda, zastraszanie, te sprawy. Najgorsze w Twojej KP jest to, że tak dokładine opisujesz randomową bójkę w knajpie, a o dwóch (najciekawszych!) latach z życia Twojego bohatera napisałeś jedno zdanie. Fuj, tak się nie robi. Te dwa lata zasługują na dokładniejszy opis i czekam na niego.
Numer GG: 8933348
Nie pisz, jak nie masz po co. Nie pisz, żeby przypomnieć o odpisie Mistrza Gry. Nie pisz, jeśli chcesz pogadać o pogodzie.
I, na Boga, nie zawracaj dupy pytaniami "Co u Ciebie?"
Awatar użytkownika
Peter Covell
Gracz
 
Posty: 4202
Rejestracja: 27 Wrz 2008, o 15:56

Re: Ragnar Blackmane

Postprzez Caleb Quade » 4 Lis 2013, o 17:55

Mi osobiście trochę brakuje w umiejejkach. Są boleśnie krótkie, no i brakło mi w nich czegoś co umieściłeś w historii. Chodzi mi o pilotowanie myśliwców. Tak się składa, że to wcale nie jest takie łatwe jak mogło by się wydawać. Rzekomo nauczyłeś się tego podczas tych dwóch nieopisanych lat. Cóż, trochę mało czasu na opanowanie tej sztuki, tym bardziej, że były też inne zajęcia, którymi postać się zajmowała. Osobiście zrezygnował bym z pilotażu na rzecz innych umiejętności - obsługa systemów uzbrojenia, podstawy nawigacji, szlifowanie umiejętności strzeleckich. Lepiej nauczyć się mniej ale porządnie, niż więcej po łebkach.
Co do samej karty to radził bym przeczytać powoli, na spokojnie jeszcze raz bo trafiają się słowa z pogubionymi końcówkami.
Image
Image
Awatar użytkownika
Caleb Quade
Gracz
 
Posty: 341
Rejestracja: 31 Gru 2012, o 00:10
Miejscowość: Kielce

Re: Ragnar Blackmane

Postprzez Peter Covell » 2 Gru 2013, o 16:23

Riven, masz zamiar aktualizować KPka czy odpuszczasz sobie poprawki?
Pytam, bo nie wiem co zrobić z tematem - zostawić czy przenieść do odrzuconych :P
Numer GG: 8933348
Nie pisz, jak nie masz po co. Nie pisz, żeby przypomnieć o odpisie Mistrza Gry. Nie pisz, jeśli chcesz pogadać o pogodzie.
I, na Boga, nie zawracaj dupy pytaniami "Co u Ciebie?"
Awatar użytkownika
Peter Covell
Gracz
 
Posty: 4202
Rejestracja: 27 Wrz 2008, o 15:56

Re: Ragnar Blackmane

Postprzez David Turoug » 23 Gru 2013, o 20:44

Riven nie pojawił się od 5 listopada, nie odpisał ani w temacie, ani na moje PM wysłane 2 grudnia. Ogólnie jak ktoś miesiąc nie ruszał swojej KP, to przerzucaliśmy ją do odrzuconych, w tym wypadku poczekaliśmy parę tygodni dłużej, niestety zero odezwy. Leci do niezaakceptowanych.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5043
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25


Wróć do Karty odrzucone