Content

Karty odrzucone

Rinahar

Rinahar

Postprzez Diego Anatrox » 2 Sie 2013, o 00:40

1. Nazwa postaci: Rahim'irk'Naraharagora (Rinahar)

2. Rasa: Chiss

3. Profesja: Kontradmirał Marynarki Wojennej Imperium

4. Data i miejsce urodzenia: 40 ABY, Coruscant

5. Usposobienie:
Rinahar na pozór nie wyróżnia się z tłumu. Jest spokojnym, cichym i ułożonym człowiekiem, a raczej Chissem, który nie lubi skupiać na sobie uwagi. Jako obywatel galaktyki, jest raczej zwyczajny. Jest bardzo powolny, jednak przy tym, "chirurgicznie" precyzyjny i dokładny. Woli wiedzieć co robi i mieć plan, aby wszystko było na swoim miejscu. Nie robi niczego spontanicznie i nie działa pod naciskiem presji. Jest bardzo dumny ze swojej pozycji w Imperium. Jest w końcu oficerem, wydaje rozkazy, a to zawsze chciał robić... Wydawać rozkazy, rządzić. Stara się co
najmniej uchodzić za porządnego obywatela. Przestrzega prawa i je jak najbardziej akceptuje. W końcu, to prawo Imperium. W stosunku do innych ras, jest dosyć uprzedzony. Nie przepada za przedstawicielami obcych gatunków, szczególnie takimi "durnymi" jak np. Gamoreanie. Jest dumny, że jest Chissem, a innymi gardzi. No, chyba, że mowa o przełożonych. Ma dziwny tik nerwowy - poprawianie włosów. Cały czas odgarnia je ręką, a następnie przyklepuje tak, że wracają do pozycji wyjściowej. Czym to jest spowodowane - nie wiadomo. Interesuje się wojskowością, militariami, wojną, ale także sztuką, filozofią, historią. Fascynują go również Sithowie, a raczej ich przeszłość. Ich potęga i groza, którą siali we wszechświecie, jednak wiedzę o nich, posiadał od swego ojca, ponieważ wszystkie informacje o mocowładnych odeszły razem z nimi.

6. Wygląd:
Rinahar, jak to Chiss, ma skórę koloru niebieskiego, czerwone oczy. Jest wysoki, szczupły, lekko zarysowują się mięśnie pod kombinezonem. Jak na trzydzieści lat, jego twarz wygląda oszałamiająco młodo. Ma długie włosy, grzywkę zaczesaną na lewy bok. Na lewym policzku ma bliznę, spaloną twarz, a pomimo zagojenia, jest ona widoczna. Ma kształt żył, zupełnie jakby jego żyły odstawały od twarzy i tworzyły "ścieżki" w białym kolorze, zakrywające cały lewy policzek. Jest widoczna i charakterystyczna, zapewne ktoś, mógłby dzięki niej odnaleźć Chissa. Zazwyczaj, chodzi ubrany w swój mundur wojskowy. Kiedy ma go na sobie, puszy się jak paw, zupełnie jakby chciał wszystkim pokazać swoją przynależność. Twarz prezentuje się dosyć mrocznie. Niewiele osób widziało, jak ten Chiss się uśmiecha. Jeszcze mniej słyszało jego śmiech. Brwi układają się dosyć groźnie, tworząc wrażenie, jakby Diego cały czas był zły. Nos ma niewielki i kształtny, tak samo usta.

7. Umiejętności:
Manipulator - Diego doskonale opanował zabiegi psychologiczne z użyciem słów jego głos jest naprawdę czarujący i przekonywujący, a umiejętności krasomówcze są godne szlachcica.
Geniusz taktyczny - Anatrox ma dar do dowodzenia. Ogromne pokłady wiedzy militarnej i smykałka, czynią z niego dowódcę doskonałego.
Dominacja - Chiss ma umiejętności przywódcze, potrafi sobie podporządkować innych i dobrze wie, co zrobić z władzą w rękach
Plan idealny - Diego łatwo przyswaja informacje, dostosowuje się, układa plany, zawsze wszystko ma dokładnie przyszykowane, jest przygotowany.
Walka bronią białą (styl Makashi) - ojciec nauczał go tej techniki, wiele o niej czytał i dzięki temu, dziś, potrafi się nią posługiwać i całkiem dobrze mu to wychodzi. Zna całą podstawę stylu, a ponadto, zaawansowane manewry nie są mu obce.
Posługiwanie się bronią blasterową (karabiny blasterowe) - co tu gadać. Podstawowe umiejętności uzyskane na Akademii.

8. Ekwipunek:
- miecz świetlny
- cyfronotes
- berło dowódcy
- mundur wojskowy
- karabin blasterowy E-11
- insygnia majorskie
- holoemiter
- mapa galaktyki w holoprojektorze

9. Posiadany dobytek/majątek:
Fabryka odziedziczona od matki na Coruscant. Ponadto fortuna na koncie (zmienne, w zależności od obrotów fabryki. Aktualnie - 750 0000 Cr)

10. Historia:
Rahim'irk'Naraharagora urodził się na Coruscant w zamożnej rodzinie. Jego ojciec był oficerem Marynarki Wojennej Imperium, a raczej Imperiów, a matka "bizneswoman", posiadała własną fabrykę, która była o tyle nadzwyczajna, że bardzo łatwo zmieniała tok produkcyjny. Jednego dnia produkowano tam uzbrojenie, tydzień później - tarcze osobiste. Dzięki temu, biznes rozwijał się prężnie, dotykając wielu branż, a matka Arneel szybko dorobiła się fortuny. Dodatkowo zarobki ojca w Marynarce Wojennej były wysokie, co plasowało rodzinę Chissów na najwyższych wieżowcach Coruscant. Dziecko państwa Arneel i Muhraw'a uczęszczało do szkoły z wysokim poziomem edukacyjnym, ale i majątkowym. Do owej szkoły chodziły wyłącznie dzieci najmożniejszych. W latach szkolnych miał niewielu przyjaciół. Uczniowie tej szkoły byli małymi snobami, strasznie nie przyjemni i egoistyczni. Diego miał swoją grupkę względnie normalnych przyjaciół, a weń był uważany za lidera. Wszystko robili razem, sądzili, że tylko razem "przetrwają" straszne lata szkoły. W skład paczki wchodzili: czworo ludzi, troje Miraluków i jeden Chiss - Rinahar. W domu niczego mu nie brakowało. Miał wszystko, czego sobie życzył i czego chciał. Rodzice otaczali go ogromną opieką, kochali go i starali się poświęcać mu - w miarę możliwości - dużo czasu. Z nudy, czytał. Dzięki temu, zdobył ogromne pokłady wiedzy... O czym? O historii. Począwszy od wojny z Imperium Sithów, przez wojnę nadprzestrzenną, wojny klonów, po niedawne czasy Imperium Palpatine'a i konflikt z Yuuzhan Vongami. Wszystko to, siedziało w głowie młodego Chissa. Posiadł on ogromną wiedzę, a szczególnie zaintrygowała go wieczna wojna Sithowie vs. Jedi. Żałował, że już nie istnieją.
Po skończeniu podstawowego nauczania, Diego udał się w ślady ojca, do akademii wojskowej. Tam wykazywał ogromny potencjał, ponieważ już wcześniej ojciec przygotowywał go do nauki w sferze wojskowości. Na Akademii był zupełnie sam. Nie miał przyjaciół, zupełnie zamknął się na społeczeństwo. Co raz mniej interesowali się nim zapracowani rodzice. Matka chciała wciąż zwiększać swój majątek, ojciec zaś, zupełnie oddał się wojnie. Gdy Rahim'irk'Naraharagora skończył 18 lat, ojciec podarował mu miecz świetlny. Zdobycie komponentów, a co dopiero złożenie go, kosztowało pana Muhraw'a nie lada nakładów siły i czasu, jednak euforia chłopaka, a wtedy już mężczyzny była nieopisana. Ojciec również, przekazał to co umiał z zakresu walki mieczem - podstawy techniki Makashi. Ale skąd imperialny oficer znał sztuki walki mieczem? Nie wiadomo. Raz mówił, że przyjaciel Jedi go nauczył, kiedy indziej opowiadał, że był samoukiem. Cóż, może w którejś z tych opowieści kryje się prawda. W każdym bądź razie po dalszych treningu i wielu informacjach nabytych, Rinahar był już zręcznym szermierzem. Na zawsze już nosi miecz, ukryty przed wścibskim wzrokiem, jednak zawsze gotowy, aby zadać cios. Gdy Chiss miał 23 lata jego ojciec zginął. Jego okręt został zestrzelony podczas bitwy, a on honorowo pozostał na okręcie do końca... Rozpacz jego syna była ogromna. A pani Arneel - jeszcze większa. Cały majątek taty przeszedł na mamę. Następnie pani Arneel przepisała i swój i męża majątek na dziecko i niedługo potem popełniła samobójstwo, zapewne chcąc dołączyć do małżonka. Chiss został więc z kupą pieniędzy, fabryką, robotnikami i rangą kapitana w Marynarce. Musiał wszystko wziąć w swoje ręce.
Długo piął się po szczeblach kariery Marynarki. Dodatkowo starał się utrzymać majątek i fabrykę, wypełniając tym samym ostatnią wolę matki. Jednak kryzys dawał się we znaki. Umiejętności ekonomiczne Chissa ograniczały się do niezbędnego minimum. A prowadzenie firmy, okazało się być trudnym zadaniem. Pieniądze parowały z konta, a i z kieszeni oficera. Uwagę skupiał głownie na karierze w wojsku. Dostał standardową misję - patrol. Na pokładzie lekko przestarzałego małego krążownika wszedł w nadprzestrzeń i... O mało nie stracił życia. Nagle okręt zatrzymał się, został wyrwany z hiperprzestrzeni za pomocą studni grawitacyjnej. Okręt był w krytycznym stanie. Okazało się, że piraci polowali na okazję. Zaatakowali bezbronny, rozpadający się krążownik i wzięli do niewoli załogę, razem z kapitanem. Przez okres roku Rinahar obserwował obskurne życie pirata. Widział śmierć, napady, kradzież i wiele innych. To zaburzyło jego światopogląd... Został zmuszony do służby na pirackim okręcie "Wyuzdana". Myślał, że będzie kucharzem, lub jakimś innym kompromitującym członkiem załogi statku... Jednak on dołączył do załogi abordażowej. Pewnego dnia, po aktywowaniu studni grawitacyjnej, ogromny błysk, poprzedził wyrwanie z nadprzestrzeni statku handlowego...

- Ruszać się, kupy banth! -
Wykrzyknął obrzydliwy kapitan, a wiele bark i mniejszych jednostek posypały się na dosyć spory frachtowiec. Na jednej z bark "rezydował" Rahim'irk'Naraharagora. Słyszał huki i trzaski, a potem nagle właz się otworzył, a on wraz z resztą załogi, rzucił się na garstkę żołnierzy frachtowca. Jednak ta garstka była ufortyfikowana i dobrze przygotowana. Wiele pocisków przeszyło statek, wielu piratów straciło życie. Jednak po, aż godzinie walki z grupką żołnierzy, zapewne najemnych, udało się abordażystom dostać na mostek i do ładowni. Pierwsza grupa w ładowni miała sprawdzić i zabrać asortyment. Druga grupa (z panem Rinaharem) miała udać się na mostek i pozbyć załogi. Wszystko przebiegało pomyślnie. Kiedy grupa "mostek" była tuż przy drzwiach, eksplozja przeszyła cały statek. Wybuch czegoś dużego, nie omal rozerwał frachtowiec. Diego wraz z resztą drużyny wparowali na mostek. Tam zobaczyli jedynie dwóch pilotów. Czym prędzej ich zastrzelili i udali się na barki. Okręt eksplodował, kiedy ledwo uszli z życiem. Ale najgorsze, miało się dopiero zdarzyć...
Spostrzegli, że z okrętu pirackiego została tylko kupa złomu. A tuż obok w ich stronę, leciał ogromny Imperialny niszczyciel. Promień ściągający wprowadził barkę do hangaru, tam piraci zostali pojmani. Chiss starał się wyjaśnić, że jest członkiem Marynarki, jednak bezduszni szturmowcy nawet nie reagowali na jego słowa. Został wtrącony do klatki, a następne 10 dni, włuczył się nie wiadomo gdzie na okręcie. Wróciwszy do doków, definitywnie Rinahar został rozpoznany przez swojego znajomego z armii. Dostał nowy mundur i kontynuował swoją karierę. Przez czas 10 dni, poczuł oddech Imperium na własnych plecach... Zobaczył, że to jak jest ono przedstawiane przez propagandę, to tylko mrzonki, stek kłamstw. Jednak nic nie mogło odwrócić długotrwałego procesu indoktrynacji. Kiedy wrócił, zastał firmę w niemałej rozsypce. W końcu zdecydował się na coś, co winien zrobić już dawno - zatrudnił doradcę, który sprawnie postawił fabrykę na nogi. Dzięki niemu, mógł poświęcić się karierze.
Był w stanie ufundować Gwiezdny Niszczyciel typu Imperial II. Dorzucił do niego nawet kilka modyfikacji. Wciąż i wciąż się wzbogaca, jednak to wszystko dzięki jego wspólnikowi i pomocnikowi, Daherte. Dodatkowo wyposażył hangar w myśliwce. W niedalekiej przyszłości, zamierza z własnej kieszeni sfinansować zmechanizowane siły lądowe. Dziś jest Kontradmirałem i przyszłość jest jedną wielką niewiadomą. Może zostać w Marynarce i starać się niszczyć szmuglerów itp. Ale lepszą alternatywą będzie porzucenie kariery militarnej i realizowanie planu... Niecnego planu.

11. Inne

Crusher

Image

Informacje ogólne

Właściciel: Diego Anatrox
Producent: Kuat Drive Yards
Model: Imperial Star Destroyer II
Klasa: Gwiezdny Niszczyciel
Orientacyjna cena: Ok. 145 670 000 CR
Opis: Okręt został zakupiony dosyć niedawno, Imperium zostało odciążone, ponieważ właściciel wyłożył pieniądze z własnej kieszeni. Został zbudowany i niemal natychmiast wkroczył na front. Oczywiście uprzednio został kupiony, za niemałą sumę. Jego staż to zaledwie jedna bitwa, małej skali, było niedługo po kupnie. Podczas patrolu okręt natknął się na niewielką jednostkę piracką. Pojedynek był bardzo krótki, piracki statek został dosłownie zmiażdżony potęgą okrętu. Został lekko zmodyfikowany. Powiększono hangar, zamontowano dodatkowe silniki, i lepiej wyposażono kajutę kapitańską.

Informacje techniczne

Wielkość: Długość 1600m, wysokość 500m, szerokość zwężany, od 600m, do 50.
Napęd: 3 głowne silniki jonowe (KDY Destroyer-I ion engine) i 4 pomocnicze silniki jonowe (Cygnus Spaceworks Gemon-4) .
Prędkość w atmosferze: 975 km/h
Hipernapęd (zapasowy): Klasa 1 (klasa 8).
Załoga (minimalna) 37,085 (5000).
Pasażerowie: 9,700
Ładowność: 36,000
Uzbrojenie i osłony:
- Tarcze: KDY ISD-72x deflector shield generator domes (2)
- Uzbrojenie:
a) ośmiokrotna bateria turbolaserów (8)
b) baterie ciężkich turbolaserów (50)
c) baterie turbolaserów (50)
d) ciężkie działa jonowe (20)
e) emitery promienia ściągającego (10)
- Grubość pancerza: 733
- kształt strzały, dla możliwości prowadzenia ostrzału wszystkimi działami

Informacje dodatkowe:

Stan techniczny: Fabrycznie nowy
Kody identyfikacyjne: Ma legalne kody, w pełni legalny z pozwoleniem na broń
Modyfikacje i moduły dodatkowe:
- ulepszony system zabezpieczeń
- ulepszona kajuta kapitańska
- powiększony hangar

Ładunek, hangary i droidy:
- w hangarze:
a) 72 myśliwce TIE
b) 8 wahadłowców klasy Lambda
c) 15 transportowców szturmowych klasy Delta
d) 5 kanonierek
e) 10 kanonierek Skipray
Diego Anatrox
New One
 
Posty: 2
Rejestracja: 30 Lip 2013, o 00:09

Re: Diego Anatrox

Postprzez Zulrok » 2 Sie 2013, o 11:59

Diego Anatrox napisał(a):3. Profesja: Oficer Imperium Galatktycznego (W stopniu Majora)


Nie łatwiej Major Impów?? Co do części podkreślonej, wyczuwam zbędny pośpiech. W tych wyrazach o profesji kryje się jednak problem. Chcesz być oficerem u impów, ale 2 wersja MM nie stawia na konflikty frakcji, a na przygody grupek awanturników, oczywiście możesz być oficerem i MG cię wywali jakoś ze stołka i wplecie w przygodę albo sam się wyprzesz tytułów i rzucisz w wir przygody, ale po szybkim machnięciu przez kartę wysuwa mi się kontynuacja problemu - to pod koniec.

5. Usposobienie:
Jest bardzo powony, jednak przy tym[...] Stara się conajmniej uchodzić za pożądnego obywatela. [...]Fascynują go również sithowie, a raczej ich przeszłość. Ich potęga i groza, którą siali we wszechświecie.


Robisz małe literówki, a to brak polskiego znaczka, podwojone literki, błędy ortograficzne(rzadkie, ale są) itd. Mógłbym popodkreślać wszystkie twoje takie błędy, ale mi to wyszukał Word, jak nie masz użyj dowolnej, (chyba) nowszej przęglądarki np. Opery, Firefoxa, Chrome(one na pewno błędy wskażą), zawsze można użyć Offica na chmurze Microsoftu - SkyDrive. Nie wiem czy czasami "mroczni" nie powinni być z wielkiej litery. Imperium wymazało Moc, więc musiałbyś wiedzieć od rodziciela o gościach z jarzeniówkami. Co do samego usposobienia: jest ciekawe, dobrze napisane, choć można coś jeszcze dodać...

6. Wygląd:
Na lewym policzku ma bliznę, spaloną twarz, a pomimo zagojenia, jest ona widoczna.[...] Brwi układają się dosyć grozi


...jakieś np. kompleksy co do blizny(patrz wyżej). Ta blizna zasłania cały policzek, jest mała plamką, a może ma fantazyjny kształt, ktoś cię może o nią wysmiać, badź dzięki charakterystycznej bliznie odnaleźć. Word jednak wszystkiego nie poprawia i dlatego jest groźnie i sam też spokojnie czytaj tekst - polecam na głos :)

7. Umiejętności:
Plan idealny - Diego łatwo przyswaja informacje, dostosowuje się, układa plany, zawsze wszystko ma dokładnie przyszykowane, zawsze jest przygotowany.
Walka bronią białą (styl Makashi) - ojciec nauczał go tej techniki, wiele o niej czytał i dzięki temu, dziś, potrafi się nią posługiwać.
Posługiwanie się bronią palną (karabiny blasterowe) - co tu gadać. Podstawowe umiejętności uzyskane na Akademii.


Nie lubimy powtórzeń, miałem je wskazać wcześniej, ale tu jest świetny przykład: 2 zawsze w jednej linijce, powtórki wyrazów występują jeszcze w kilku miejscach. Co do walki: jak umie walczyć, dobrze, słabo, średnio. Stanąć w odpowiedniej pozycji i machnąć łapami też umiem i co napisze, że znam karate czy kravmagę?? Wtrącenie przy karabinach jest niepotrzebne, radzę też zastapić broń palną wyrazami: karabiny blasterowe. Palna broń od razu kojarzy się z muszkietami, rewolwerami itd.

8. Ekwipunek:
- miecz świetlny
- cyfronotes
- berło dowódcy
- mapa galaktyki


Masz świetlówkę, jesteś oficerem i ci jej nie zabrali, co prawda niektóre kultury używają jarzeniówek, ale w przypadku Impów, broń świetlna przypomina złe czasy, o których należy zapomnieć, więc miecz gdzieś schowaj - byle nie pod kurtką :D Cyfronotes=Datapad. Masz jakies berło, kurde czuję się w Rzeczypospolitej sarmackiej ;) Tą mapę masz gdzieś na kartce, jako holoprojekcje, czy może w cyfronotesie??

10. Historia:
Diego Anatrox urodził się na Coruscant w zamożnej rodzinie. Jego ojciec był oficerem Marynarki Wojennej Imperium, a raczej Imperiów, a matka "bizneswoman", posiadała własną fabrykę, która była o tyle nadzwyczajna, że bardzo łatwo zmieniała tok produkcyjny. Jednego dnia produkowano tam uzbrojenie, dwa wni później - tarcze osobiste.


Kurde, a miałem nie podkreślać, ale to boli w zęby, szczególnie w takie dni :evil: Wiem, że chciałeś użyć porównania iż fabryka produkuje raz to, a raz tamto, jednak radzę użyć wiekszej jednostki czasu do porównania :D

Diego miał swoją grupkę względnie normalnych przyjaciół, a weń był uważany za lidera. Wszystko robili razem, sądzili, że tylko razem "przetrwają" straszne lata szkoły. W skład paczki wchodzili: czworo ludzi, troje miraluka i jeden Chiss - Anatrox. W domu niczego mu nie brakowało. Z nudy, czytał. Dzięki temu, zdobył ogromne pokłady wiedzy... O czym? O historii. Począwszy od wojny z Imperium Sithów, przez wojnę nadprzestrzenną, wojny klonów, po niedawne czasy Imperium Palpatine'a i wojny z Yuuzhan Vongami.


Troje Miraluków - odmieniaj swobodnie i pisz z wielkiej litery rasę, której czysta krew wymarła kilka tysięcy lat temu, oni mogą mieć jakieś ślady pochodzenia rasowego: może nie mają oka, lub wyczuwają mocą(dziwne, że jeszcze żyją), ale 90 parę procent nie będzie różnić się niczym od ludzi. Wątpię, że jeżeli np. twój przodek 4tys. lat temu świetnie rzucał nożem w Egipcie i robił piramidę w rok, to ty też tak umiesz i jesteś Egipcjaninem ;) Dziwię się też, że nie spalili książek w którym wystepują Jedi, chyba że spalili, a ty masz zakłamane wersje. Cieżko nazwać wojnami coś co szybko się w Mgławicowej rzeczywistości skończyło na kilku bitwach - patrz holonet.


Tam wykazywał ogromny potencjał, ponieważ już wcześniej ojciec przygotowywał go do nauki tam.


Tam, tam, gram na tam-tach w rytm tam tam tara tam tam tam :D To zaczyna powoli denerwować, uważaj na tak głupie powtórzenie. Niech coś się nie powtarza przez 3 zdania, dużo wyrazów można czymś zastąpić: Słownik wyrazów bliskoznacznych sie kłania albo można je opuścić zmieniając szyk zdania.

Dziś jest Majorem i wcale nie zamierza zakończyć swej kariery na tym - marzy o stołku Admirała, a może nawet Moffa.

Crusher

grafika


I wracamy do części profesja, chcesz się rozwijać wojskowo, teraz kiedy porzucamy wojsko na rzecz awanturników. Jedyny Imperialny gracz - Namredib(czy jakoś tak) jest agentem, ale chciał wkręcić się w wir przygody, co chciała jego postać - nawet nie pamiętam. A jeśli ty chcesz piąć się po drabine stopni wojskowych, to MG cię szybko zrzuci, a upadek może być bolesny. Mówiąc po polskiemu: nie warto być wojskowym i piąć się w górę, bo MG rzuci cię w wir przygody, która mało będzie miała związku z wojskiem.

Mistrz użyje wojska jako pomocnika w walnięcie cię w przygodę. Możesz być wojskowym, ale kariery tam nie zrobisz i polecam jakąś inną drogę dla całej twej postaci. Część pod tytułem grafika, oznacza miejsce na umieszczenie obrazka :) Chcesz rządzić Niszczycielem - jakoś tego nie widzę w nowej, i starej zresztą też, Mgławicy. Pewna grupka graczy chciała się zebrać w małą floty i każdy miał mieć statek - plany zostały stłumione na jednym głównym statku i pojazdach naziemnych lub mysliwcach osobistych. Ty chcesz być flotą w jednej postaci, no dobra może nie w jednej, ale po prostu kierowania ISD-em jakoś nie widzę.

Ogólnie mówiąc nie piszesz źle, ale popełniasz dość głupie błędy w sporej ilości i to obniża ocenę o twojej karcie. Co do ogólnej estetyki użyj znaczka: tab imiędzy jednym a drugim tabem daj 20(standardolwa wartość na MM), a karta wzbogaci się o akapity. Nie będe dawał Taków czy Nie, bo polecam drogę inną niż cały czas wojskową. Sporo błędów nie zaznaczyłem, oddaje je do twojej edycji, na sprzęcie i wojsku się nie znam i też tego nie oceniam. Teraz powiinienem cię zachęcić do pracy i robię to w niewypowiedziany sposób, ale i ostrzegam: są wakacje i na pełnego akcepta poczekasz niewiadomo ile, niewiadomo nawet kiedy dostaniesz więcej niż jednego(mam nadzieje, że ode mnie dostaniesz) Taka.

I jeszcze jedno: imiona Chissów, są jakieś takie angielskie. Twój ojciej: Harvey, ty jesteś Diego z Gothica :) i masz nazwisko. Popatrz na Thrawna(imię rdzeniowe) i na jego pełno imię pełno tam apostrof (') a nazwiska brak. Skrócone imię matki jest dobre, teraz podaj skrócone chissowskie imię ojca, swoje pełne i skrócone.
Awatar użytkownika
Zulrok
Gracz
 
Posty: 245
Rejestracja: 30 Cze 2012, o 18:46
Miejscowość: Studia w Lublinie

Re: Diego Anatrox

Postprzez Thrak Skirata » 2 Sie 2013, o 20:38

7. Umiejętności:
Manipulator - Diego doskonale opanował zabiegi psychologiczne z użyciem słów jego głos jest naprawdę czarujący i przekonywujący, a umiejętności krasomówcze są godne szlachcica.
Geniusz taktyczny - Anatrox ma dar do dowodzenia. Ogromne pokłady wiedzy militarnej i smykałka, czynią z niego dowódcę doskonałego.
Dominacja - Chiss ma umiejętności przywódcze, potrafi sobie podporządkować innych i dobrze wie, co zrobić z władzą w rękach
Plan idealny - Diego łatwo przyswaja informacje, dostosowuje się, układa plany, zawsze wszystko ma dokładnie przyszykowane, zawsze jest przygotowany.
Walka bronią białą (styl Makashi) - ojciec nauczał go tej techniki, wiele o niej czytał i dzięki temu, dziś, potrafi się nią posługiwać.
Posługiwanie się bronią palną (karabiny blasterowe) - co tu gadać. Podstawowe umiejętności uzyskane na Akademii.


Nie ma czegoś takiego jak plan doskonały. Nie ma na to szans. Plan zawsze jest pierwszą ofiarą bitwy.

Napisz broń blasterowa, bo w SW występują miotacze, o naboju zasilanym ładunkeim prochowym.

9. Posiadany dobytek/majątek:
Okręt Marynarki Imperium Galaktycznego, fabryka odziedziczona od matki na Coruscant. Ponadto fortuna na koncie (zmienne, w zależności od obrotów fabryki. Aktualnie - 750 0000 Cr


Okręt Imperialnej floty należy do niej, a nie do jego kapitana

3. Profesja: Oficer Imperium Galatktycznego (W stopniu Majora)

Był w stanie kupić sobie Gwiezdny Niszczyciel typu Imperial II. Dorzucił do niego nawet kilka modyfikacji. Wciąż i wciąż się wzbogaca, jednak to wszystko dzięki jego wspólnikowi i pomocnikowi, Daherte. Dodatkowo wyposażył hangar w myśliwce. W niedalekiej przyszłości, zamierza z własnej kieszeni sfinansować zmechanizowane siły lądowe. Dziś jest Majorem i wcale nie zamierza zakończyć swej kariery na tym - marzy o stołku Admirała, a może nawet Moffa.


Przyznam się szczerze, że to mnie zaskoczyło.
Chcesz grac majorem, a dowodzisz ISD II.
Po pierwsze.
Major to stopień w wojskach lądowych, a nie w marynarce wojennej.
Po drugie.
Zakup okrętu dla floty, to darowizna. To już nie jest własność postaci, a Imperium Galaktycznego.
Po trzecie.
Nawet po tak hojnej darowiźnie nie dostałbyś jednostki takiej klasy w dowodzenie. Pomijamy fakt, że ten model jest już trochę leciwy.

Karta nie podoba mi się zbytnio. Historia naciągana i nieprzemyślana.
Image
Awatar użytkownika
Thrak Skirata
Gracz
 
Posty: 674
Rejestracja: 15 Cze 2011, o 18:57

Re: Rinahar

Postprzez Diego Anatrox » 7 Sie 2013, o 23:50

Zmieniłem co radziliście (choć nie wszystko), część niechcący mogłem pominąć, jednak tak mam, że mogę 10 razy czyta, a tego samego błędu nie widzieć ;o A nie miałem nikogo pod ręką.

Jeśli chodzi o taby, nie rozumiem o co chodzi, a z resztą, nie mogę robić tabów, nie wiem czemu O.o Naciskam Tab i przechodzi na wyślij -_-

Widzę w oczy Was kolą 2 rzeczy. Po pierwsze, że służę w wojsku. Cóż, mówisz o awanturnikach, o tym, że konflikty między frakcjami nie są już tak ważne. Ale ja wcale, nie muszę brać czynnego udziału w wojnie. Część floty, patroluje wnętrze Imperium i mogę być wielkim Nemesis wszystkich piratów, szmuglerów itd. W razie czego, mam inny plan, ale znać go, powinienem tylko ja i mój MG ;P

No i ISD-II. Mówicie, że nie mogę, że nie widzicie, jednak ja nie widzę, żadnego przeciw. Ja nie chcę być flotą w jednej osobie - ależ skąd, jeden ISD-II to jeszcze nie flota, tym bardziej, że to już trochę wysłużony typ jednostki. Nań, będę tylko kapitanem, oczywiście, że nikt nie pozwoliłby mi dowodzić całą flotą bo to skomplikowane i nie znacie mych zdolności itd. ale dowodzenie jedną jednostką nie przekracza chyba kompetencji 30 letniego oficera. Jeśli nadal macie wątpliwości, patrzcie na Piett'a. W wieku 26 lat, dowodził flotą systemową swej rodzinnej planety. Został kapitanem Executora dowodził całą brygadą śmierci. Więc nie rozumiem waszych zastrzeżeń. Wyjaśnijcie je, poprzyjcie racjonalnymi powodami, abym wiedział, jak się bronić :P
Diego Anatrox
New One
 
Posty: 2
Rejestracja: 30 Lip 2013, o 00:09

Re: Rinahar

Postprzez Jackson Sawyer » 8 Sie 2013, o 12:02

Przede wszystkim: w tym momencie nie widzę ŻADNEGO innego gracza, który by do ciebie dołączył - nie miałby po co. To komplikuje sprawę znacznie, a formułą gry tutaj jest gra w grupie, aby działo się więcej z mniejszą ingerencją MG.
Kolejna sprawa to fakt, że dawanie na samym początku gry graczowi jednej z lepszych jednostek liniowych to idiotyzm, bo gracz właściwie jest już ustawiony i nie ma czego osiągać. Gdyby ode mnie to zależało, to dałbym ci ten okręt, a potem przetestował twoje umiejętności przywódcze - czyli zrobił to pozornie, bo najzwyczajniej bym zestrzelił twój okręt, powodując że rozbiłbyś się na jakimś zadupiu i tam spotkałbyś swoich towarzyszy.
I tyle ode mnie. Decyzja należy do adminów. Ja jako MG mówię NIE.
Image
GG: 7595062
Awatar użytkownika
Jackson Sawyer
Gracz
 
Posty: 205
Rejestracja: 2 Kwi 2013, o 13:45
Miejscowość: Łódź

Re: Rinahar

Postprzez Jerry O'Connor » 8 Sie 2013, o 12:28

Z mojej strony, pomijając fakt przynależności do wojska, karta nie nadaje się na ten moment do akceptacji.
Po pierwsze, taby robimy komendą "[tab]20(lub inna cyfra)[/tab]"
Po drugie, postać jest po prostu zbyt mocna, nie tylko pod względem umiejętności, ale także posiadanych przedmiotów oraz statku i fortuny.
7 500 000 kredytów to jest ogromna suma. Dochodzi do tego naprawdę mocny statek, co zostało już tutaj wspomniane. Nie widzę sensu tworzenia postaci, która dysponuje takim majątkiem, takim statkiem i do tego należy do wojska. Na dzień dzisiejszy Mgławica nie daje możliwości rozwoju takiej postaci. Przy okazji startujesz z dosyć wysoką rangą, co jeszcze bardziej wysysa sens gry u nas - wspinanie się na szczyt, osiąganie celów i przeżywanie przygód.
Zostawiając problematykę gry, bo mimo wszystko któryś z MG mógłby coś wymyślić (chociaż nie nastawiałbym się na quest związany z wojskiem w sposób, jaki myślisz - rozkazywanie, rządzenie).
Po trzecie, umiejętność władania mieczem świetlnym? Dowodzi, strzela z blastera i jeszcze macha świetlną pałką? Jak dla mnie jest to postać na ten moment nie do przepuszczenia.

Mam nadzieję, że nie zraziliśmy Cię do gry tutaj, ale koncept twojej postaci jest ewidentnie przesadzony oraz nie pozwala na dobre przystosowanie się do gry na naszym forum.
Image

42522853 - numer GG, pisać tylko w nagłych wypadkach.
Awatar użytkownika
Jerry O'Connor
Gracz
 
Posty: 123
Rejestracja: 2 Lip 2012, o 15:19
Miejscowość: GingerLand

Re: Rinahar

Postprzez Jackson Sawyer » 8 Sie 2013, o 12:33

Reasumując masz opinie czterech mistrzów gry prowadzących tutaj (oprócz adminów). Sugeruję jednak trochę wziąć te rady pod uwagę i zrobić postać, która pozostawia jakieś pole do manewru i nie gwałci tak ustalonych na forum zasad. :P
Image
GG: 7595062
Awatar użytkownika
Jackson Sawyer
Gracz
 
Posty: 205
Rejestracja: 2 Kwi 2013, o 13:45
Miejscowość: Łódź


Wróć do Karty odrzucone