Content

NPC

Sakan Yato

Postaci opętane przez MG.

Sakan Yato

Postprzez Rafael Rexwent » 27 Mar 2018, o 14:47

1. Nazwa postaci: Sakan Yato

2. Rasa: Mon Calamari

3. Profesja: Awanturnik

4. Data i miejsce urodzenia: 73 lata, Mon Cala

5. Usposobienie (ukryte przed resztą graczy):
Mógłbym powiedzieć, że Sakan jest wyjątkowy w swoim usposobieniu. Znacie kogokolwiek kto miałby równie specyficzne podejście do gwiezdnych okrętów co ten stary Calamarianin? Bowiem Yato nie traktuje ich jako narzędzie pracy, dzieło sztuki albo własne cztery kąty we Wszechświecie. Miast tego doświadczony życiem weteran podchodzi do jednostek kosmicznych niczym do przedstawicielek płci pięknej, które zechciały mu towarzyszyć, a nie służyć. Ba, czasami sędziwe już zwoje mózgowe zdają się puścić wodze fantazji i postawić przed oczyma rybowatego uosobienie wyjątkowo wielbionego okrętu. Prawdziwe skrzywienie umysłowe, ale idzie się do tego przyzwyczaić.
Jednakże określanie Yato wyłącznie jego najbardziej charakterystyczną cechą jest niemiłe, bo przedstawia go jako nieco obłąkanego weterana. A przecież to serdeczny, poczciwy staruszek o łagodnym podejściu. Co nie znaczy, że nie złaja jak się będzie źle traktować okręt. Lecz potem ciepłym, serdecznym tonem wyjaśni co zrobiłeś nieprawidłowo, poklepie po plecach i zachęci do kolejnej próby. Osobiście uważa, iż motywacji nie da się kogoś nauczyć, jednakże da się jej użyć jak delikatnego wiatru dmącego w żagiel. By pomóc w wykonaniu pierwszego kroku. Z drugiej strony – Sakan nie znosi lenistwa oraz jawnego zrezygnowania. Jeśli taka osoba, nawet pomimo motywowania, zachowa swój charakter to natychmiastowo kończy służbę pod rozkazami Yato.
Calamarianin jest dosyć intrygujący także pod względem przemyśleń. Potrafi następnego dnia podejść do tego samego zagadnienia z zupełnie innej strony jakby był zupełnie inną istotą. Jego prawdziwe opinie dotyczące wojen, cierpienia, czy nienawiści do Imperium są skryte za dziesiątkami wyimaginowanych punktów widzenia, wplecione w nurty myśli.
Młodsi przedstawiciele ludu Galaktyki często irytują się rozmową z Sakanem, bo miast swych prawidłowych imion zostają obdarzone ich mniej lub bardziej widocznymi przekręceniami. Starsi już przywykli, chociaż nie każdy potrafi pojąć, że to nie umyślne działanie staruszka, a urok (czy raczej przywara) wieku.

6. Wygląd:
Image
Sakan to Mon Calamari dlatego nie powinno dziwić, że przypomina humanoidalną rybę, gdyż właściwie nią jest. Sto siedemdziesiąt siedem centymetrów wychudzonego przez lata więzienia ciała pokrytego wyblakłą, ciemnopomarańczową skórą nie prezentuje się zbyt okazale. Podobnie jak karłowate wypustki na brodzie z postrzępionymi końcówkami oraz liczne zmarszczki na dłoniach i wokół oczu. Imperialna niewola odcisnęła też piętno na lewej nodze Yato, która dotknięta okrucieństwem katów straciła część połączeń nerwowych, przez co stała się sztywna i odrętwiała. Dlatego obcy chodzi teraz w specyficzny sposób, czym zyskał miano „kuternogi”.
Jednakże mimo wybiedzonego wyglądu nadal jedna rzecz świadczy o płonącym we wnętrzu rybiego ciała ogniu walki. Dwie błyszczące niczym księżyc w pełni gały oczne po obu stronach twarzy. Bystre, złociste źrenice pełne radości i optymizmu.
Cechą charakterystyczną Sakana jest fakt, iż nie posiada on dwóch palców zewnętrznych u lewej dłoni, które utracił podczas jednej z bitew kosmicznych. Nie chciał żadnych mechanicznych protez uważając obrażenia za odznaczenie honorowe i tak już zostało.
Jeśli chodzi o styl ubioru to trudno określić. Kiedyś Yato lubował się w luźnych ubraniach oraz lekkich szatach przylegających do ciała i pozbawionych zbędnych ozdóbek. Obowiązkowym elementem jego wyposażenia był również skórzany pas z kaburą i pojemnymi kieszonkami. Zaś w więzieniu przymus ciągłego noszenia wyznaczonego uniformu mógł wpłynąć na jego styl „noszenia się” dlatego jak jest obecnie – nie wiadomo.

7. Umiejętności (ukryte przed resztą graczy):
• Jak ryba w wodzie
Yato to rasowy Calamarianin, więc potrafi to co każdy przedstawiciel jego gatunku. Oddychać pod wodą, doskonale pływać czy też widzieć w szerszym polu widzenia niż ludzie.

• Stary wyga
Sakan na niejednym okręcie służył i niejednym dowodził, dlatego mimo upływu lat nadal doskonale orientuje się w procedurach wojskowych, charakterystykach okrętów czy też rozległych zbiorach taktyk. Przynajmniej jeśli chodzi o czasy do momentu jego ostatniej bitwy, gdyż do tej pory nie miał jak uzupełnić swej wiedzy z lat spędzonych w niewoli.

• Siła Starszego Pana
Jego ciało jest stare, ale nie jest słabe. Mięśnie doskonale pamiętają dawne nawyki i w chwilach największej potrzeby Sakan potrafi zaskoczyć sprawnością fizyczną nierzadko wprawiając w osłupienie młodszych. Nie imają się go też choroby, a niekorzystne warunki atmosferyczne wywołują u niego co najwyżej kaszel. Jest twardym zawodnikiem zahartowanym w czasach, gdzie służba na okrętach była naprawdę ciężka i niebezpieczna.

• Grzebiący wśród wieków
Dość powiedzieć, że jedną z pasji Yato jest historia wojskowości. Dlatego kiedy tylko mógł szukał książek, artykułów i holofilmów dokumentalnych odnośnie dawnych okrętów, broni, bitew oraz wojen. To wszystko wryło mu się doskonale w pamięć, a przecież to nie koniec jego zbierania wiedzy. Sakan zamierza kontynuować spełnianie swego zainteresowania.

• Magister-inżynier
Galaktyka jest takim cudownym miejscem, że w każdej chwili coś może się zepsuć. Nieważne co zapewniał producent. Nieważne jak to jest serwisowane. Jeśli ma się przepalić, to się przepali. No co zrobisz? Nic nie zrobisz. Możesz tylko nauczyć się jak w takiej sytuacji zrobić techniczne „czary-mary”, by chociaż na ślinę i taśmę klejącą, ale jednak przewód paliwowy został na powrót uszczelniony, zaś hipernapęd może syczeć i buczeć, lecz póki działa to uznaj to za sukces. Sakan ukończył nawet podstawowe kursy mechaniczne co dodatkowo zwiększa jego prestiż. I chociaż nie rozłoży z zamkniętymi oczami silnika jonowego na części składowe to w kryzysowej sytuacji zdiagnozuje krytyczną usterkę, po czym podejmie próbę jej naprawy.

• Krew marynarza
W niejednej kantynie bywał i w niejednym kuflu portowego grogu zamoczył brodę. Oskubywał z ostatnich oszczędności marynarzy, przemytników i piratów niezależnie czy były to karty, kości czy zakłady. Fortuna każdemu potrafi pokazać tę mniej szlachetną część pleców ale Sakana obdarza uśmiechem zwycięzcy zaskakująco często. A ten ma wybitne wyczucie czasu, bowiem potrafi wycofać się z rozgrywki dosłownie w ostatniej chwili ratując honor i pieniądze. Albo wycofać z ostatniej kolejki, by nie zwalić się zalany w trupa pod stół tylko chwiejnym krokiem zwycięzcy udać się o własnych siłach na spoczynek.

• Rewolwerowiec księżyca w nowiu
Blasterem umie się posługiwać. Znaczy na tyle, by prawidłowo chwycić, odbezpieczyć oraz wymierzyć we właściwym kierunku. Za to moment od wciśnięcia spustu to już loteria, gdyż Sakan mimo najszczerszych chęci nie może wyeliminować drżenia dłoni, które mocno wpływa na jego celność. Co ciekawe samo wyjęcie blastera zajmuje Yato stosunkowo dużo czasu, za to przy wymianie ogniwa osiąga on szybkość godną zawodowego żołnierza.

8. Ekwipunek (ukryte przed resztą graczy):
Brak takowego

9. Widoczny ekwipunek:
Obecnie z okazji opuszczenia murów przymusowego kurortu wypoczynkowego zostało mu wydane przydziałowe ubranie (By nie biegał po ulicach Coruscant nago), czyli wypłowiała, szaro-zielona szata, czarne buty oraz mały, brunatny plecak. Do tego nieco gotówki i cygaro jakie otrzymał od współtowarzysza z celi w dniu wyjścia.

10. Majątek (ukryte przed resztą graczy):
Żaden, nie licząc wiedzy o miejscu ukrycia "Uzusi"

11. Historia (ukryte przed resztą graczy):
Sakan urodził się na Mon Cala na dwa lata przed bitwą mającą zupełnie zmienić bieg historii. Jednakże wtedy mało komu przychodziło do głowy, że świeżo utworzona grupka buntowników zniszczy symbol potęgi i terroru Imperium. Nieco inaczej było z częścią społeczeństwa Calamarian, którzy z coraz większą niechęcią spoglądali na liczne patrole w białych zbrojach na ulicach swych podwodnych miast oraz złowrogie sylwetki gwiezdnych niszczycieli na orbicie. Do takiej części należeli rodzice Sakana dlatego ten nie miał zbyt długiego dzieciństwa na ojczystej planecie. Odleciał na pokładzie statku dotychczas stanowiącego fragment calamariańskiej metropolii i już podczas tej pierwszej podróży brał udział w bitwie kosmicznej. Chociaż słowo bitwa to nieco za dużo powiedziane, bowiem tylko strona imperialna posiadała uzbrojenie i strzelała do uciekających jednostek na tyle ile pozwalały turbolasery. Niemniej ewakuacja się powiodła i tak Sakan trafił na jedną z planem systemu Telaris, gdzie organizowano pełnoprawną flotę Rebelii. Wraz z matką pozostał na miejscu, gdy jego ojciec jako jeden z oficerów flagowca Profundity wyruszył nad Scarif. Tylko po to by już nigdy nie powrócić.

Małemu Calamarianinowi nie było dane długo zaznać spokoju i aklimatyzacji – na skutek coraz większych represji Imperium wobec systemu rodzicielka zabrała go w bardziej bezpieczne rejony. Przynajmniej taki miała zamiar, bowiem w praktyce tułali się dobre kilka lat nigdzie nie zagrzewając na dłużej miejsca. Ostatecznie w 6 ABY Sakan wrócił na ojczystą planetę wyzwoloną całkowicie spod jarzma złowrogiego reżimu. W końcu mógł żyć niczym normalne dziecko. Pójść do szkoły. Poznać przyjaciół. Po prostu radośnie dorastać. Ba, cała Galaktyka zamarła w działaniach wojennych, a pokój – chociaż wątły – dawał namiastkę nadziei na powrót do normalności. Jakże mylne były to nadzieje…

Jako świeżo upieczony absolwent szkoły ogólnokształcącej Yato rozważał czy swe dalsze kroki skierować ku szanowanej medycynie na co liczyła jego matka, czy też by spełnić swe marzenia i zająć się okrętownictwem. Ostatecznie za młodego zadecydowała wojna. Kolejna. Brutalny atak Imperium przełamał siły graniczne Nowej Republiki i rozlał się po terytorium nieprzyjaciela. U obrońców wszystko zostało postawione w stan najwyższej gotowości, a jednak brakowało wielu rzeczy – od wyposażenia, przez plan po wykwalifikowany personel. Dlatego miast do Politechniki lub innego wydziału Oceanotechniki Sakan postawił swe kroki w centrum rekrutacyjnym na Coruscant i zaciągnął się do floty by chronić nie tylko Mon Cala ale też całą Galaktykę.

Trafił jako pierwszy oficer na którąś z wielu korwet Nowej Republiki, na której służył aż do ataku Imperium na Trzy Zera. Bez żadnego awansu, lecz nie bez zasług bowiem wyznaczeni wraz ze swoją CR90 do polowania na szlakach wroga zaliczyli sporo zniszczonych transportowców, patrolowców i eskortowców działając samotnie bądź w zgrupowaniach stworzonych na potrzeby uderzenia na większy cel. Jednakże ostatecznie dawni Rebelianci ponieśli druzgocącą klęskę rozpoczynającą powolną agonię Nowej Republiki. Klęskę poniosła też operacja mająca na celu odbicie stolicy, a co gorsza podczas jednego z rajdów korweta na której służył Sakan została zniszczona wraz z niemalże całą załogą. Przeżyło tylko kilka osób w tym on sam, a rozbitków przejęła bliźniacza jednostka. Teoretycznie było to pozytywne wydarzenie bowiem Calamarianin trafił dzięki temu na nowoczesną fregatę typu MC30c - „Uzusi”, praktycznie – poległo wtedy mnóstwo jego kompanów z którymi służył od wielu lat.

Jednakże wojna nie pozwala na opłakiwanie zmarłych dlatego Yato bardzo szybko po raz kolejny znalazł się w bitewnej zawierusze. I tym razem już nie tylko jako pierwszy oficer jednostki rajderskiej, lecz i dowódca pełnoprawnego okrętu liniowego. Podczas osłaniania kolejnych ewakuacji oraz odwrotów Nowej Republiki doskonale poznał potęgę Gwiezdnych Niszczycieli jaka utkwiła mu w głowie już na dobre. Aż do kapitulacji złożonej w 37 ABY Sakan nieustannie walczył w mnogiej liczbie bitew, jednakże ostatecznie wszyscy Republikanie musieli złożyć broń. On tego nie zrobił i wraz ze swoją załogą ukryli okręt w tylko sobie znanym rejonie Zewnętrznych Rubieży. Nie ze względu na nienawiść do Imperium albo zamiaru powrotu do walki w przyszłości. O bezsensowności dalszej wojny Yato doskonale wiedział już od zajęcia Coruscant. Tutaj chodziło tylko o „Uzusi”. Nie chciał, by wpadła ona w imperialne łapska jako część reparacji wojennych. Bo to oznaczało albo zniszczenie jako okręt-cel albo pocięcie na złom. Obie opcje nie wchodziły w grę dlatego MC30c spoczęła na jednej z planet.

Calamarianin brał udział od początku do końca wojny jako Republikanin, a jednakże jakimś cudem on jak i obie załogi okrętów na których służył nie zostały poznane przez Imperium. Dlatego bez żadnych problemów ze strony nowych władz mógł spróbować znaleźć sobie zajęcie w czasie przywróconego Galaktyce pokoju. Powrót na Mon Cala okazał się krótki i dosyć gorzki. Wiadomości o śmierci matki oraz o represjach Nowego Ładu skierowany w „buntowniczy” lud Calamarian spowodowały szybkie porzucenie planów odnośnie życia na ojczystej planecie. Jakoś wtedy przy jednym z kieliszków grogu w kosmoportowej kantynie Sakan podsłuchał mimowolnie narzekania kilku osobników odnośnie okolicznych band pirackich. To było to! Bez wahania Yato zapisał się do świeżo utworzonych (co prawda pod jurysdykcją Imperium, ale zawsze coś) sił obronnych Mon Cala i został dowódcą nowiutkiej fregaty patrolowej. Służył tak dobre siedem lat, lecz narastająca korupcja oraz podświadome pragnienie powrotu do żywiołowej służby rodem z czasów wojny spowodowały, że odszedł aby spełnić swe żądze.

Czego on potem nie robił. Wykładał na jednej z uczelni historii wojskowości (Oczywiście nie jako były Republikanin ale „zapalony fascynata” i „naoczny świadek”), polował na kandraskie rekiny na wodach jednej z planet w antycznym statku rybackim z napędem parowym, oczyszczał dawne pola minowe, najmował się do pomocy przy eskortach konwojów handlowych i wiele, wiele innych rzeczy. Aż w końcu traf chciał, że w pięćdziesiątym siódmym po bitwie o Yavin znalazł się na Mandalorze. Niby nic niezwykłego, a jednak spotkał paru dawnych załogantów z „Uzusi” jacy zostali pełnoprawnymi Mandalorianami. Po paru głębszych dostał nieoczekiwaną propozycję – przyłączenia się do formowanej flotylli Mando’ade. Poprosił o dzień do namysłu bowiem naprawdę trudno było mu pojąć dlaczego tak pełni szacunku do swych zasad wojownicy chcieli mieć za dowódcę kogoś spoza społeczności. Akurat następnego dnia wybuchła wojna Mandalorian z Imperium Galaktycznym. To już nie była cofająca się, okaleczona Republika. To była doskonale wyszkolona i niezwykle waleczna siła zdolna przeciwstawić się Nowemu Ładowi. Dlatego się zgodził. Bo widział szansę na odpłacenie się za dawne porażki. Za konieczność pozostawienia „Uzusi”.

Mimo bycia spoza społeczności Mando został kapitanem ciężkiego krążownika i bardzo szybko się zaaklimatyzował wykazując w boju doskonałe wyczucie i możliwości swej jednostki. W końcu zakosztował satysfakcji zniszczenia Gwiezdnego Niszczyciela. I to niejednego. Wojna przybrała nieoczekiwany dla Nowego Ładu obrót, a jego dobitnym dowodem stało się przechwycenie przez Mandalorian Superniszczyciela. Jednakże rozdrażniony olbrzym to często najgroźniejszy olbrzym. Wielkie stocznie Kuatu i Fondoru ruszyły z pełną mocą dostarczając nowych zastępów korwet, krążowników, Gwiezdnych Niszczycieli oraz lotniskowców. Lecz to nie one były najgorsze. Najgroźniejszy dla Sakana okazał się wywiad Imperium jaki zdołał złamać mandaloriańskie kody szyfrowe. Złożyło się, iż jego okręt został poważnie uszkodzony podczas jednej z bitew i skierowany do stoczni blisko linii frontu. By nie trzymać tak dobrego dowódcy w rezerwie (Mandalorianie bardzo go docenili) przywództwo zadecydowało o jego przeniesieniu na nową jednostkę co wymagało przelotu do innego układu. Stary Y-wing w eskorcie kilku Fangów miał w zupełności wystarczyć, bo w końcu nie spodziewano się żadnych utrudnień. Jednakże Imperium przechwyciło rozkaz i postanowiło skutecznie pozbyć się chociażby jednego z dowódców nieprzyjaciela. Ostatecznie zdecydowano się jednakże na pojmanie żywcem dlatego wysłano zmodyfikowane myśliwce i transportowce długodystansowe. I tak Sakan Yato z dnia na dzień z oficera w szeregach Mandalorian stał się jeńcem Imperium.

Przesłuchania za wiele z niego nie wydobyły oprócz okrzyków bólu bowiem jak to przystało na ISB funkcjonariusze się nie cackali. Niemniej dowody jakie już posiadali wystarczyły na długi wyrok przez co Calamarianin trafił do więzienia na Trzech Zerach. Ponowne zobaczenie stolicy, o której odbicie tak walczył było dla niego pełne żalu. Żalu jaki towarzyszył mu przez następne dwanaście lat odsiadki. W jej trakcie został nawet poddany „resocjalizacji” jaką ukończył z pozytywnym wynikiem według oszacowań imperialnego biegłego. Teoretycznie, bowiem w głębi duszy nadal pozostał tym samym Sakanem, który nienawidzi Imperium. Dzięki temu raportowi wyrok został skrócony za „wzorowe zachowanie” i tak oto w dniu, gdy ponownie rodzi się Rebelia wobec Nowego Ładu Yato opuszcza mury placówki więziennej niejako rodząc się na nowo.

Historia zatacza koło...

12. Plotki:
• Podobno odmówił rozstrzelania fregaty Corona w imperialnych barwach, twierdząc że „Ona ma uczucia”.
• Według niektórych palce odgryzł mu kandraski rekin, gdy Sakan spity na umór wypadł za burtę.
• Kiedyś wypił dziesięć kolejek najmocniejszego grogu w kantynie, po czym poprosił by w końcu nalano mu do picia alkohol.
• Miał do wyboru denaturat albo czystą. Wybrał to pierwsze, bo nie chciał się upić.
• Pewnego razu wygrał w kości butelkę przedniego whiski. Pewien człowiek wyzwał go potem na kolejną partię właśnie o tę butelkę i wygrał. Sakan honorowo wypił całą zawartość jednym duszkiem po czym zgodnie z zakładem oddał zdezorientowanemu zwycięzcy butelkę.
• W czasie brania prysznica w więzieniu upadło mu mydło. Podczas jego podnoszenia zgwałcił trzech homoseksualistów.
Ostatnio edytowany przez Opliko, 28 Mar 2018, o 17:38, edytowano w sumie 1 raz
Powód: Zmiana fregaty Corona na MC30c
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 291
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Sakan Yato

Postprzez Rafael Rexwent » 27 Mar 2018, o 14:49

1. Nazwa postaci: Sakan Yato

2. Rasa: Mon Calamari

3. Profesja: Awanturnik

4. Data i miejsce urodzenia: 73 lata, Mon Cala

6. Wygląd:
Image
Sakan to Mon Calamari dlatego nie powinno dziwić, że przypomina humanoidalną rybę, gdyż właściwie nią jest. Sto siedemdziesiąt siedem centymetrów wychudzonego przez lata więzienia ciała pokrytego wyblakłą, ciemnopomarańczową skórą nie prezentuje się zbyt okazale. Podobnie jak karłowate wypustki na brodzie z postrzępionymi końcówkami oraz liczne zmarszczki na dłoniach i wokół oczu. Imperialna niewola odcisnęła też piętno na lewej nodze Yato, która dotknięta okrucieństwem katów straciła część połączeń nerwowych, przez co stała się sztywna i odrętwiała. Dlatego obcy chodzi teraz w specyficzny sposób, czym zyskał miano „kuternogi”.
Jednakże mimo wybiedzonego wyglądu nadal jedna rzecz świadczy o płonącym we wnętrzu rybiego ciała ogniu walki. Dwie błyszczące niczym księżyc w pełni gały oczne po obu stronach twarzy. Bystre, złociste źrenice pełne radości i optymizmu.
Cechą charakterystyczną Sakana jest fakt, iż nie posiada on dwóch palców zewnętrznych u lewej dłoni, które utracił podczas jednej z bitew kosmicznych. Nie chciał żadnych mechanicznych protez uważając obrażenia za odznaczenie honorowe i tak już zostało.
Jeśli chodzi o styl ubioru to trudno określić. Kiedyś Yato lubował się w luźnych ubraniach oraz lekkich szatach przylegających do ciała i pozbawionych zbędnych ozdóbek. Obowiązkowym elementem jego wyposażenia był również skórzany pas z kaburą i pojemnymi kieszonkami. Zaś w więzieniu przymus ciągłego noszenia wyznaczonego uniformu mógł wpłynąć na jego styl „noszenia się” dlatego jak jest obecnie – nie wiadomo.

9. Widoczny ekwipunek:
Obecnie z okazji opuszczenia murów przymusowego kurortu wypoczynkowego zostało mu wydane przydziałowe ubranie (By nie biegał po ulicach Coruscant nago), czyli wypłowiała, szaro-zielona szata, czarne buty oraz mały, brunatny plecak. Do tego nieco gotówki i cygaro jakie otrzymał od współtowarzysza z celi w dniu wyjścia.

12. Plotki:
• Podobno odmówił rozstrzelania fregaty Corona w imperialnych barwach, twierdząc że „Ona ma uczucia”.
• Według niektórych palce odgryzł mu kandraski rekin, gdy Sakan spity na umór wypadł za burtę.
• Kiedyś wypił dziesięć kolejek najmocniejszego grogu w kantynie, po czym poprosił by w końcu nalano mu do picia alkohol.
• Miał do wyboru denaturat albo czystą. Wybrał to pierwsze, bo nie chciał się upić.
• Pewnego razu wygrał w kości butelkę przedniego whiski. Pewien człowiek wyzwał go potem na kolejną partię właśnie o tę butelkę i wygrał. Sakan honorowo wypił całą zawartość jednym duszkiem po czym zgodnie z zakładem oddał zdezorientowanemu zwycięzcy butelkę.
• W czasie brania prysznica w więzieniu upadło mu mydło. Podczas jego podnoszenia zgwałcił trzech homoseksualistów.
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 291
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Re: Sakan Yato

Postprzez Mistrz Gry » 5 Maj 2019, o 21:10

Po prostym zadaniu eskortowym, w trakcie którego nie spotkał piratów ani wielu innych problemów, powrócił na Nal Hutta, gdzie Constellis jest tymczasowo uziemiona przez rutynowe naprawy.
Czyli po prostu na razie nie za wiele robi i siedzi na Nal Hutta.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6535
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02


Wróć do NPC