Content

R.I.P.

Blake Black

Postaci martwe.

Blake Black

Postprzez Zung'inn » 22 Maj 2013, o 15:16

Image
Image
Jak najłatwiej opisać charakter Blake'a ? Dwoma słowami: BEZ SKRUPUŁÓW. Mężczyzna od najmłodszych lat musiał uczyć się jak przetrwać, od najmłodszych lat uczył się jak zabijać. Nie zna on słowa "litość", chyba, że życie danej osoby daję mu jakieś dalsze korzyści. Tak, Black inwestuję w przyszłość. Mężczyzna nie odczuwa strachu, życie ze świadomością rychłej śmierci zabiło w nim to uczucie. A co za tym idzie nie można także powiedzieć, że jest odważny, bo jak ktoś kto nie boi się śmierci może ukazywać tą cechę ? Potrafi zataić swoje emocje i nie wypuszczać ich na zewnątrz. Jest oschle nastawiony do innych, jeżeli nie jest przywódcą, woli wszystko robić sam, robić to po swojemu. Nienawidzi osobników, którzy mówią mu jak ma coś robić, w końcu to on jest wykonawcą roboty, prawda ?
Image
Blake to dobrze zbudowany mężczyzna rasy ludzkiej. Mierzy około 1.95m, co oznacza, że nie jest małym człowieczkiem. Jego ciało pokryte jest różnymi bliznami, zdobytymi w dzieciństwie i późniejszych latach. Jego twarz... mało kto ją ujrzał od czasu pewnego wydarzenia... jest ona zakryta maską. Tą część jego wyglądu widzieli tylko osobnicy, którzy musieli zostać przesłuchani, niestety, już nigdy o tym nie opowiedzą. Przez otwory maski widać parę niebieskich oczu, dostrzec można także czarne kosmyki włosów. Chroni go lekki pancerz bojowy, u prawego boku wisi kabura z blasterem DL-44.
Image
- strzelanie blasterem(pistoletami i karabinami) w stopniu bardzo dobrym
- walka wręcz
- używanie naręcznego wibroostrza
- wysoka odporność fizyczna
- oburęczność
- zdolności informatyczne na niskim poziomie
- w miarę dobry pilot(myśliwce, mniejsze frachtowce)
Image
- maska
- naręczne wibroostrze
- blaster DL-44
- Karabin blasterowy EE-3
- Lekki pancerz bojowy
- komunikator
- cyfronotes
- translator
- karta płatnicza; 200 kredytów na drobne wydatki

9. Posiadany dobytek:
- 40.000 kredytów ulokowane pod fałszywymi danymi w jednym z banków

Image
Narodziny i dzieciństwo:
40 ABY. Dolne poziomy miasta Coruscant. Trwa wojna gangów. Amazon Black, przywódca jednej z najpotężniejszych organizacji dolnych poziomów, wita na świecie swojego syna. Matka chłopca to członkini gangu. Dziecko rodzi się zdrowe, a ojciec obstawia je ochroniarzami. Amazon stara się, by było jak najlepiej odżywiane i chronione, jest to w końcu "pyszny kąsek" dla porywaczy i wrogów przywódcy. Matka rzadko kiedy jest dopuszczana do malca, aż w końcu jej żywot kończy się, gdy nie jest mu już potrzebna. Chłopiec dorasta, a ojciec coraz bardziej zagłębia się w wojnę. Blake (bo takie imię nadali rodzice chłopcu) rośnie i bardzo szybko się rozwija, w końcu w wieku siedmiu lat Amazon przydziela do niego jednego z najlepszych członków zgrupowania, Alexa. Alex zostaje mentorem młodego Blacka. Uczy go wszystkiego co umie. Chłopak robi szybkie postępy, niektórzy mówią, że urodził się z blasterem i wibroostrzem w ręku. Nauczyciel opowiada mu także o życiu na górnych poziomach Coruscant, o tym jak żyje się na innych planetach, o swojej przeszłości w oddziałach Republiki. Chłopak słuchał wszystkiego, ale to były tylko ciekawostki, najważniejszą rzeczą była nauka walki i nauka zarządzania organizacją rodziny Black.

Lata młodzieńcze. Przejmowanie władzy:
Wiek Blake'a dobiegł do okrągłej szesnastki. Alex nauczył go wszystkiego co sam umiał, powiadano, że wkrótce uczeń przerośnie mistrza. Nadszedł czas na wprowadzenie młodego Blacka na pole walki. Amazon wezwał swojego syna w dniu jego urodzin i wyjaśnił mu co teraz należy zrobić, podarował mu także pierwszą broń blaster E-11. Blake razem z Alex'em i dwójką innych członków gangu miał wyruszyć na tereny wroga i zrobić rozpoznanie. Szacunek do ojca i chęć pokazania swoich umiejętności nie pozwoliła chłopakowi odmówić. Black zebrał więc oddział i wyciągnął swoje wibroostrze ze schowka. Blaster E-11 i ostrze schował pod płaszczem tak, by nikt nie zauważył, że ma przy sobie jakąś broń. Tak samo zrobili jego towarzysze. Chłopak odziedziczył po ojcu kilka cech, jedną z głównych było działanie bez skrupułów. Na razie nie była jeszcze tak dobrze w nim rozwinięta, miało się to jednak zmienić już niedługo. Pierwsza akcja Blacka poszła gładko, dzięki informacjom, które udało się mu zdobyć Amazon usunął kilka przeszkód ze swojej drogi do całkowitej władzy. Blake coraz bardziej wpadał w wojnę, zmieniał się powoli. Z chłopca, który znał tylko teorie stał się wojownikiem, a raczej mordercą. W końcu, kiedy jego wiek dobiegł do dwudziestki ojciec dał mu indywidualne zadanie. Zadanie trudne dla Blake'a. Amazon kazał mu zabić Alexa, jego mentora, jego przyjaciela. Były nauczyciel bodajże sprzedawał informację innym gangom. Młody Black nie mógł w to uwierzyć, ale kiedy ujrzał dowody jego punkt widzenia zmienił się diametralnie. Wyruszył od razu, zabrał wibroostrze i jego mniejszą wersję, naręczne wibroostrze. Zdrajca przesiadywał u siebie, jego dom był w mało zamieszkanej części dzielnicy, co dawało Blake'owi przewagę, nikt nie mógł o tym wiedzieć. W końcu po szybkim spacerze stanął przed drzwiami mentora. Otworzył je i od razu zobaczył Alexa siedzącego na krześle, czekającego.
- A więc to Ciebie przysłali... - powiedział były żołnierz, Black zobaczył, że nauczyciel trzyma w ręce wibroostrze, nie wyciągał jednak jeszcze swojej broni.
- Zdradziłeś nas, Alex, zdradziłeś mnie...
Zdrajca nadal siedział, jego głos był smutny, łamiący się:
- Zanim zrobisz to co musisz... wysłuchaj mnie chociaż, wysłuchaj swojego przyjaciela...
- Mów.
- Wiesz co się stało z Twoją matką ? Wiem, że nie wiesz, widzę to Twoje zdziwienie na twarzy. Zabił ją Twój ojciec, żeby nie chciała uciec z Tobą. Od czasu Twoich narodzin z Amazonem jest coraz gorzej. Wojna go pochłania, jest jego jedynym celem, światełkiem w tunelu. Robi się coraz bardziej nieostrożny, w końcu zginiemy wszyscy. Sprzedałem informację by temu zapobiec, nie jestem tak bezwzględny jak wszyscy myślicie. Amazon musi umrzeć. Zabij mnie, a potem zabij swojego ojca i stań się przywódcą, zniszczyć naszych wrogów, ale zrób to subtelnie, nie wysyłaj swoich ludzi na pewną śmierć...
- Skończmy to. - powiedział młody Black i ruszył do ataku. Zaatakował wibroostrzem, broń została jednak zablokowana przez ostrze Alexa. W tym samym momencie dało się słyszeć cichy syk i dźwięk klingi wbijanej pomiędzy żebra. Na twarzy mentora pojawiło się zdziwienie, twarz Blake'a była niewzruszona.
- Sam nauczyłeś mnie walczyć tak, żeby zabić... - powiedział wprost do ucha zdrajcy i dźgnął jeszcze raz.
- Żegnaj.
Po chwili Black był już na zewnątrz i szedł w stronę kryjówki ojca. Wiedział co ma zrobić, zrobi to do czego jest stworzony, będzie robił to co musi. Przetrwa i stanie się potęgą lub zginie. Drzwi domu ojca pojawiły się przed nim, kiedy akurat skończył się zastanawiać. Powoli je otworzył i powiedział:
- Zrobione. A teraz... Twoja kolej !
W tym samym momencie wibroostrze wyleciało z ręki Blake'a, przeleciało pokój i wbiło się w klatkę piersiową Amazona. Już drugi raz w tym samym dniu młody Black widział na twarzy innego człowieka tak wielkie zdziwienie. Powoli podszedł do umierającego i szepnął mu do ucha:
- To za matkę, to po to byś nie zniszczył tego co ja właśnie odziedziczyłem...
Po tych słowach przekręcił broń w ranie i wyszarpał ją. Z oczu byłego przywódcy życie zaczęło uciekać niczym statek w hiperprzestrzeni...

Przywódca:
62 ABY. Blake Black już dwa lata jest przywódcą gangu, już dwa lata eliminuję najważniejsze osoby we wrogich organizacjach. Nie wszyscy zaakceptowali go jako zwierzchnika, część stawiała opór, szybko została spacyfikowana. Blake, człowiek bez skrupułów, morderca najlepszego przyjaciela i własnego ojca. Człowiek, który dał im ogromną przewagę, wrogowie zaczęli się go bać, uznali go za osobę chorą psychicznie. Nadszedł dzień, kiedy Blake miał usunąć wrogów na kilka dobrych lat. Jego ludzie byli wszędzie, wiedzieli gdzie pojawią się najważniejsze osoby pozostałych organizacji. Zbiorowy zamach, tak nazwali to w mediach. Odgłosy blasterów ucichły dopiero nocą, kiedy wszyscy byli martwi, a Black stał się najpotężniejszą osobą w regionie. Wojna ustała...

Wypadek:
Minęły trzy lata od zakończenia wojny gangów. Blake skupiał się na rozbudowywaniu swojego imperium, pieniądze same płynęły mu do rąk. To wszystko jednak miało skończyć się w bardzo dramatycznych okolicznościach. Nikt nie zapomniał Black'owi tego co zrobił, nie wszyscy z pozostałych gangów zginęli, niektórzy nadal chodzili po tej planecie. Pozostawienie ich przy życiu było jedynym i największym błędem, który pogrzebał Blake'a i jego organizację. Nie ma co przedłużać, ten błąd mógł go zabić. Pewnego dnia, dokładnie trzy lata po tym jak zginęli wrogowie, niedaleko biura Blacka dało się słyszeć strzały setek blasterów. Dobiegały one z kryjówki żołnierzy organizacji. Przed biurem stał skuter repulsorowy, przywódca ruszył od razu w jego stronę, jednak... będąc dwa metry przed pojazdem zobaczył coś dziwnego... na dolnej części skutera była bomba ! Jedyne co zdążył zrobić to wykonać szybki przewrót w tył i spróbować zasłonić twarz rękami... wybuch odrzucił go w tył i pozbawił przytomności...
Obudził się kilka minut później... wybuch, który powinien go zabić nie zrobił tego, wywołał tylko ogromny ból. Powoli udało mu się wstać i jakoś doczołgać do domu Alexa, nikt nie spodziewał się go tam znaleźć, przesiadywał tam gdy chciał być sam. Zobaczył się w lustrze...jego twarz była zniszczona, widział już wiele, ale kiedy ujrzał siebie jego żołądek odmówił mu posłuszeństwa. Podczas wybuchu nie ucierpiała tylko twarz, ucierpiało całe ciało. Wszędzie były rany, draśnięcia i siniaki, niektóre dosyć poważne. Blake podniósł się powoli i podszedł do jednej ze ścian, przekręcił obraz i nagle ściana się przesunęła. Wszedł do środka, by się uleczyć...musiał też coś zrobić z twarzą, postanowił zrobić maskę...
Wybuch zmienił także jego psychikę, pozbawił go już nawet najmniejszych skrupułów, pozbawił go strachu przed śmiercią, nadał mu jednak dziwną, można powiedzieć, że aż chorą pewność siebie.

Najemnik. Łowca Głów:
Używając zarobionych pieniędzy zamaskowany były przywódca grupy przestępczej ucieka z Coruscant. Dzięki kredytom nie jest zbytnio zatrzymywany, nie jest pytany o maskę. Po rocznym tułaniu się przez galaktykę, nielegalnej nauki latania mniejszymi jednostkami i wydaniu ostatnich kredytów na ekwipunek przybywa na Zordo's Haven. Brak gotówki zmusza go do użycia swoich umiejętności i braku skrupułów do wykonywania kolejnych zleceń. Zaczyna się od zwykłego ściągania długów, ochrony zleceniodawców, a kończy na zabójstwach. Po roku, tyle Blake spędził czasu nad ostatnim dużym zleceniem, powraca do Hutta Zordo...[/justify]
Image
GG: 31272337
Awatar użytkownika
Zung'inn
Gracz
 
Posty: 72
Rejestracja: 2 Kwi 2012, o 22:13
Miejscowość: Kraków

Blake Black

Postprzez Zung'inn » 22 Maj 2013, o 15:16

Image
Image
Jak najłatwiej opisać charakter Blake'a ? Dwoma słowami: BEZ SKRUPUŁÓW. Mężczyzna od najmłodszych lat musiał uczyć się jak przetrwać, od najmłodszych lat uczył się jak zabijać. Nie zna on słowa "litość", chyba, że życie danej osoby daję mu jakieś dalsze korzyści. Tak, Black inwestuję w przyszłość. Mężczyzna nie odczuwa strachu, życie ze świadomością rychłej śmierci zabiło w nim to uczucie. A co za tym idzie nie można także powiedzieć, że jest odważny, bo jak ktoś kto nie boi się śmierci może ukazywać tą cechę ? Potrafi zataić swoje emocje i nie wypuszczać ich na zewnątrz. Jest oschle nastawiony do innych, jeżeli nie jest przywódcą, woli wszystko robić sam, robić to po swojemu. Nienawidzi osobników, którzy mówią mu jak ma coś robić, w końcu to on jest wykonawcą roboty, prawda ?
Image
Blake to dobrze zbudowany mężczyzna rasy ludzkiej. Mierzy około 1.95m, co oznacza, że nie jest małym człowieczkiem. Jego ciało pokryte jest różnymi bliznami, zdobytymi w dzieciństwie i późniejszych latach. Jego twarz... mało kto ją ujrzał od czasu pewnego wydarzenia... jest ona zakryta maską. Tą część jego wyglądu widzieli tylko osobnicy, którzy musieli zostać przesłuchani, niestety, już nigdy o tym nie opowiedzą. Przez otwory maski widać parę niebieskich oczu, dostrzec można także czarne kosmyki włosów. Chroni go lekki pancerz bojowy, u prawego boku wisi kabura z blasterem DL-44.
Image
- strzelanie blasterem(pistoletami i karabinami) w stopniu bardzo dobrym
- walka wręcz
- używanie naręcznego wibroostrza
- wysoka odporność fizyczna
- oburęczność
- zdolności informatyczne na niskim poziomie
- w miarę dobry pilot(myśliwce, mniejsze frachtowce)
Image
- maska
- naręczne wibroostrze
- blaster DL-44
- Karabin blasterowy EE-3
- Lekki pancerz bojowy
- komunikator
- cyfronotes
- translator
- karta płatnicza; 200 kredytów na drobne wydatki

9. Posiadany dobytek:
- 40.000 kredytów ulokowane pod fałszywymi danymi w jednym z banków

Image
Narodziny i dzieciństwo:
40 ABY. Dolne poziomy miasta Coruscant. Trwa wojna gangów. Amazon Black, przywódca jednej z najpotężniejszych organizacji dolnych poziomów, wita na świecie swojego syna. Matka chłopca to członkini gangu. Dziecko rodzi się zdrowe, a ojciec obstawia je ochroniarzami. Amazon stara się, by było jak najlepiej odżywiane i chronione, jest to w końcu "pyszny kąsek" dla porywaczy i wrogów przywódcy. Matka rzadko kiedy jest dopuszczana do malca, aż w końcu jej żywot kończy się, gdy nie jest mu już potrzebna. Chłopiec dorasta, a ojciec coraz bardziej zagłębia się w wojnę. Blake (bo takie imię nadali rodzice chłopcu) rośnie i bardzo szybko się rozwija, w końcu w wieku siedmiu lat Amazon przydziela do niego jednego z najlepszych członków zgrupowania, Alexa. Alex zostaje mentorem młodego Blacka. Uczy go wszystkiego co umie. Chłopak robi szybkie postępy, niektórzy mówią, że urodził się z blasterem i wibroostrzem w ręku. Nauczyciel opowiada mu także o życiu na górnych poziomach Coruscant, o tym jak żyje się na innych planetach, o swojej przeszłości w oddziałach Republiki. Chłopak słuchał wszystkiego, ale to były tylko ciekawostki, najważniejszą rzeczą była nauka walki i nauka zarządzania organizacją rodziny Black.

Lata młodzieńcze. Przejmowanie władzy:
Wiek Blake'a dobiegł do okrągłej szesnastki. Alex nauczył go wszystkiego co sam umiał, powiadano, że wkrótce uczeń przerośnie mistrza. Nadszedł czas na wprowadzenie młodego Blacka na pole walki. Amazon wezwał swojego syna w dniu jego urodzin i wyjaśnił mu co teraz należy zrobić, podarował mu także pierwszą broń blaster E-11. Blake razem z Alex'em i dwójką innych członków gangu miał wyruszyć na tereny wroga i zrobić rozpoznanie. Szacunek do ojca i chęć pokazania swoich umiejętności nie pozwoliła chłopakowi odmówić. Black zebrał więc oddział i wyciągnął swoje wibroostrze ze schowka. Blaster E-11 i ostrze schował pod płaszczem tak, by nikt nie zauważył, że ma przy sobie jakąś broń. Tak samo zrobili jego towarzysze. Chłopak odziedziczył po ojcu kilka cech, jedną z głównych było działanie bez skrupułów. Na razie nie była jeszcze tak dobrze w nim rozwinięta, miało się to jednak zmienić już niedługo. Pierwsza akcja Blacka poszła gładko, dzięki informacjom, które udało się mu zdobyć Amazon usunął kilka przeszkód ze swojej drogi do całkowitej władzy. Blake coraz bardziej wpadał w wojnę, zmieniał się powoli. Z chłopca, który znał tylko teorie stał się wojownikiem, a raczej mordercą. W końcu, kiedy jego wiek dobiegł do dwudziestki ojciec dał mu indywidualne zadanie. Zadanie trudne dla Blake'a. Amazon kazał mu zabić Alexa, jego mentora, jego przyjaciela. Były nauczyciel bodajże sprzedawał informację innym gangom. Młody Black nie mógł w to uwierzyć, ale kiedy ujrzał dowody jego punkt widzenia zmienił się diametralnie. Wyruszył od razu, zabrał wibroostrze i jego mniejszą wersję, naręczne wibroostrze. Zdrajca przesiadywał u siebie, jego dom był w mało zamieszkanej części dzielnicy, co dawało Blake'owi przewagę, nikt nie mógł o tym wiedzieć. W końcu po szybkim spacerze stanął przed drzwiami mentora. Otworzył je i od razu zobaczył Alexa siedzącego na krześle, czekającego.
- A więc to Ciebie przysłali... - powiedział były żołnierz, Black zobaczył, że nauczyciel trzyma w ręce wibroostrze, nie wyciągał jednak jeszcze swojej broni.
- Zdradziłeś nas, Alex, zdradziłeś mnie...
Zdrajca nadal siedział, jego głos był smutny, łamiący się:
- Zanim zrobisz to co musisz... wysłuchaj mnie chociaż, wysłuchaj swojego przyjaciela...
- Mów.
- Wiesz co się stało z Twoją matką ? Wiem, że nie wiesz, widzę to Twoje zdziwienie na twarzy. Zabił ją Twój ojciec, żeby nie chciała uciec z Tobą. Od czasu Twoich narodzin z Amazonem jest coraz gorzej. Wojna go pochłania, jest jego jedynym celem, światełkiem w tunelu. Robi się coraz bardziej nieostrożny, w końcu zginiemy wszyscy. Sprzedałem informację by temu zapobiec, nie jestem tak bezwzględny jak wszyscy myślicie. Amazon musi umrzeć. Zabij mnie, a potem zabij swojego ojca i stań się przywódcą, zniszczyć naszych wrogów, ale zrób to subtelnie, nie wysyłaj swoich ludzi na pewną śmierć...
- Skończmy to. - powiedział młody Black i ruszył do ataku. Zaatakował wibroostrzem, broń została jednak zablokowana przez ostrze Alexa. W tym samym momencie dało się słyszeć cichy syk i dźwięk klingi wbijanej pomiędzy żebra. Na twarzy mentora pojawiło się zdziwienie, twarz Blake'a była niewzruszona.
- Sam nauczyłeś mnie walczyć tak, żeby zabić... - powiedział wprost do ucha zdrajcy i dźgnął jeszcze raz.
- Żegnaj.
Po chwili Black był już na zewnątrz i szedł w stronę kryjówki ojca. Wiedział co ma zrobić, zrobi to do czego jest stworzony, będzie robił to co musi. Przetrwa i stanie się potęgą lub zginie. Drzwi domu ojca pojawiły się przed nim, kiedy akurat skończył się zastanawiać. Powoli je otworzył i powiedział:
- Zrobione. A teraz... Twoja kolej !
W tym samym momencie wibroostrze wyleciało z ręki Blake'a, przeleciało pokój i wbiło się w klatkę piersiową Amazona. Już drugi raz w tym samym dniu młody Black widział na twarzy innego człowieka tak wielkie zdziwienie. Powoli podszedł do umierającego i szepnął mu do ucha:
- To za matkę, to po to byś nie zniszczył tego co ja właśnie odziedziczyłem...
Po tych słowach przekręcił broń w ranie i wyszarpał ją. Z oczu byłego przywódcy życie zaczęło uciekać niczym statek w hiperprzestrzeni...

Przywódca:
62 ABY. Blake Black już dwa lata jest przywódcą gangu, już dwa lata eliminuję najważniejsze osoby we wrogich organizacjach. Nie wszyscy zaakceptowali go jako zwierzchnika, część stawiała opór, szybko została spacyfikowana. Blake, człowiek bez skrupułów, morderca najlepszego przyjaciela i własnego ojca. Człowiek, który dał im ogromną przewagę, wrogowie zaczęli się go bać, uznali go za osobę chorą psychicznie. Nadszedł dzień, kiedy Blake miał usunąć wrogów na kilka dobrych lat. Jego ludzie byli wszędzie, wiedzieli gdzie pojawią się najważniejsze osoby pozostałych organizacji. Zbiorowy zamach, tak nazwali to w mediach. Odgłosy blasterów ucichły dopiero nocą, kiedy wszyscy byli martwi, a Black stał się najpotężniejszą osobą w regionie. Wojna ustała...

Wypadek:
Minęły trzy lata od zakończenia wojny gangów. Blake skupiał się na rozbudowywaniu swojego imperium, pieniądze same płynęły mu do rąk. To wszystko jednak miało skończyć się w bardzo dramatycznych okolicznościach. Nikt nie zapomniał Black'owi tego co zrobił, nie wszyscy z pozostałych gangów zginęli, niektórzy nadal chodzili po tej planecie. Pozostawienie ich przy życiu było jedynym i największym błędem, który pogrzebał Blake'a i jego organizację. Nie ma co przedłużać, ten błąd mógł go zabić. Pewnego dnia, dokładnie trzy lata po tym jak zginęli wrogowie, niedaleko biura Blacka dało się słyszeć strzały setek blasterów. Dobiegały one z kryjówki żołnierzy organizacji. Przed biurem stał skuter repulsorowy, przywódca ruszył od razu w jego stronę, jednak... będąc dwa metry przed pojazdem zobaczył coś dziwnego... na dolnej części skutera była bomba ! Jedyne co zdążył zrobić to wykonać szybki przewrót w tył i spróbować zasłonić twarz rękami... wybuch odrzucił go w tył i pozbawił przytomności...
Obudził się kilka minut później... wybuch, który powinien go zabić nie zrobił tego, wywołał tylko ogromny ból. Powoli udało mu się wstać i jakoś doczołgać do domu Alexa, nikt nie spodziewał się go tam znaleźć, przesiadywał tam gdy chciał być sam. Zobaczył się w lustrze...jego twarz była zniszczona, widział już wiele, ale kiedy ujrzał siebie jego żołądek odmówił mu posłuszeństwa. Podczas wybuchu nie ucierpiała tylko twarz, ucierpiało całe ciało. Wszędzie były rany, draśnięcia i siniaki, niektóre dosyć poważne. Blake podniósł się powoli i podszedł do jednej ze ścian, przekręcił obraz i nagle ściana się przesunęła. Wszedł do środka, by się uleczyć...musiał też coś zrobić z twarzą, postanowił zrobić maskę...
Wybuch zmienił także jego psychikę, pozbawił go już nawet najmniejszych skrupułów, pozbawił go strachu przed śmiercią, nadał mu jednak dziwną, można powiedzieć, że aż chorą pewność siebie.

Najemnik. Łowca Głów:
Używając zarobionych pieniędzy zamaskowany były przywódca grupy przestępczej ucieka z Coruscant. Dzięki kredytom nie jest zbytnio zatrzymywany, nie jest pytany o maskę. Po rocznym tułaniu się przez galaktykę, nielegalnej nauki latania mniejszymi jednostkami i wydaniu ostatnich kredytów na ekwipunek przybywa na Zordo's Haven. Brak gotówki zmusza go do użycia swoich umiejętności i braku skrupułów do wykonywania kolejnych zleceń. Zaczyna się od zwykłego ściągania długów, ochrony zleceniodawców, a kończy na zabójstwach. Po roku, tyle Blake spędził czasu nad ostatnim dużym zleceniem, powraca do Hutta Zordo...[/justify]
Image
GG: 31272337
Awatar użytkownika
Zung'inn
Gracz
 
Posty: 72
Rejestracja: 2 Kwi 2012, o 22:13
Miejscowość: Kraków

Re: Blake Black

Postprzez Mistrz Gry » 8 Kwi 2018, o 17:14

Zaginął na stacji Zordo, starość? złodzieje? Ewok ninja? Któż wie co go trafiło.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6135
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02


Wróć do R.I.P.