Content

R.I.P.

Farin Vex/Zora Marrov

Postaci martwe.

Farin Vex/Zora Marrov

Postprzez Farin Vex » 18 Maj 2013, o 11:22

Image

Image
Przez lata podszywania się pod inną osobę, trudno jednoznacznie określić, jaka część charakteru faktycznie opisuje Zorę, a która została "pożyczona" na potrzeby udanego blefu. Stanowcza? To na pewno, chociaż z początku może wydawać się kobietą uległą, zwłaszcza w nowym, nieznanym jej towarzystwie. Szybko jednak pozory uległości znikają i oto ukazuje nam się istota, którą ciężko namówić do zmiany zdania. Nie rzuca się jednak z własnymi pomysłami przed szereg, wypowiada się przeważnie tylko wtedy, gdy jest zapytana o zdanie. Nie oznacza to jednak, że będzie siedzieć i przytakiwać z uśmiechem, gdy ktoś robi z siebie idiotę i zagraża nie tylko sobie ale także i innym. Wtedy można śmiało liczyć, że kobieta wtrąci się z własnym zdaniem na ów temat.
Można także rzec, że jest to istota uparta, jednakże nie w pełnym tego słowa znaczeniu. Nie będzie wykłócać się o swoje racje, gdy z góry wiadomo, że racji nie ma. Jej upartość ukazuje się przede wszystkim w pracy, kiedy to nie przyjmuje do wiadomości takich słów jak "porażka" i za wszelką cenę dąży do tego, aby wykonać powierzone zadanie.
Zora jest przede wszystkim bardzo wymagająca, jednakże głównie względem siebie. Zawsze wysoko stawia sobie poprzeczkę i nie spocznie, póki nie zdoła jej przeskoczyć. Nie zadowalają ją półśrodki czy wyniki pracy zbliżone do rezultatów, które chciała otrzymać. Względem innych, wymagająca postawa kobiety jest nieco niższa. Bierze się to głównie z tego, że na pirackim statku nie można wymagać zbyt wiele, chociaż nie takie cuda się zdarzały. Nie zmienia to jednak faktu, że zaimponować Zorze nie jest łatwo i trzeba się nieco postarać, aby zyskać jej uwagę.
Ostrożność i czujność są jedynymi cechami charakteru, które towarzyszyły Zorze od początku jej samodzielnego życia. Mimo, że ufa ludziom którymi się otacza na tyle, na ile to możliwe, nigdy nie przestała być przygotowana na niespodziewane atrakcje. Stąd też mały blaster schowany w jej ubraniu. Kilka fiolek z odurzającą substancją, które pozwolą jej zmyć się, zanim zrobi się zbyt gorąco jak dla niej. Stara się być przygotowana na każdą ewentualność, jednocześnie nie popadając w paranoję i nie wyszukując niebezpieczeństw na każdym kroku.
Zora Marrov to energiczna i niewątpliwie jedna z sympatyczniejszych osób na statku pirackim "Smoku Krayt", która wie na czym polega jej praca i wykonuje ją dobrze.
Image

Problem z istotami zmiennokształtnymi polega na tym, że trudno opisać ich wygląd, skoro mogą go w każdej chwili zmienić. W przypadku Zory jest nieco inna sprawa, bowiem od przeszło piętnastu lat przybierała jedną postać, która rosła i dojrzewała wraz z nią. Starając się opisać jej wygląd jak najdokładniej, zacząć należy od jej naturalnego wyglądu, jako przedstawicielki rasy Clawdite. Dopiero później można zabrać się za opis formy ludzkiej, którą przybrała i nosi od kilkunastu lat.
Zora jest istotą o średnim wzroście, nieprzekraczającym stu siedemdziesięciu pięciu centymetrów. Nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle reszty przedstawicieli swojej rasy. Jej twarz jest nieco podłużna, policzki wklęsłe, nos płaski, przez który przebiega mała linia, przecinając go na dwie równe połowy, usta małe i wąskie. Wyraziste, duże oczy z podłużnymi źrenicami, są jasnego, żółtego koloru, który można dostrzec będąc oddalonym od Zory o kilka stóp. Jej skóra jest zielonkawego, jasnego koloru, który nie jest zbyt często spotykany u Clawdite, jednakże nie czyni to z niej istoty wyjątkowej. Nie można też powiedzieć aby jej sylwetka była nazbyt imponująca lub też wręcz przeciwnie, pozostawiająca dużo do życzenia. Pomijając fakt, że nigdy nie spotka się jej garbiącej się, jej sylwetka prezentuje się tak samo jak u reszty przedstawicieli jej gatunku.
Jak nietrudno się domyślić, zupełnie inaczej prezentuje się, gdy użyje swoich zdolności i zmieni swój wygląd. Zora przybiera wtedy kształt białej kobiety o długich, ognistych włosach i gładkiej cerze. Oczy nadal głębokie i wyraziste, jednakże o zdecydowanie mniejszych rozmiarach, posiadają tęczówki o jaskrawym, zielonym kolorze. Nieco podłużna twarz, pozbawiona jest większych niedoskonałości, gdyż Zora może i pozwala sobie stworzyć obraz kobiety pięknej o niemal idealnej cerze, która nigdy nie doświadczyła chociażby trądzika. Włosy długie, lekko pofalowane, odznaczają się wcześniej wspomnianym już ognistym kolorem, którego nie sposób przegapić. Początkowo kobiecie nie podobał się ten kolor oraz długość włosów. Chciała je skrócić przynajmniej o połowę i przefarbować na bardziej popularny kolor. Z czasem jednak przyzwyczaiła się do nich i obecnie nie wyobraża sobie, aby jej fryzura mogła wyglądać inaczej. Zora od lat stara się odtworzyć naturalnie dojrzewające ciało osoby, której tożsamość przywdziała wiele lat temu. Można wręcz powiedzieć, że dojrzewała wraz z nim, jednocześnie jednak starając się stworzyć postać urodziwą, o pełnych kobiecych kształtach, obok której można, jednakże rzadko przechodzi się obojętnie.
Image
► Podstawową umiejętnością Zory jest zmiennokształtność, która jest wrodzoną u rasy Clawdite. Potrafi przybrać postać kobiety lub mężczyzny bez większych przygotowań. Warto nadmienić, że Zora używa specjalnego serum(sama je stworzyła), które wspomaga i ułatwia zmianę wyglądu i zachowanie go przez dłuższy okres czasu niż w przypadku przeciętnego przedstawiciela jej rasy. Clawditeanka doustnie przyjmuje także silny środek przeciwbólowy, który znacznie osłabia ból towarzyszący przemianom, ale także, używany zbyt często i w zbyt dużych dawkach, otępia zmysły i uszkadza siatkówkę oka, co na dłuższą metę może doprowadzić do trwałych uszkodzeń oka lub/i ślepotę.

► Od ponad 15 lat zajmuje się genetyką, w której to nie można odmówić jej talentu. W głównej mierze zajmuje się ulepszaniem serum przeznaczonego specjalnie dla niej, jednakże ma także duża wprawę w tworzeniu coraz to nowych broni biologicznych, a odkąd została głównym medykiem na pirackim statku "Smoku Krayt", zajmuje się także sferą stricte medyczną.

► Lata spędzone na statku zaowocowały tym, że przedstawicielka rasy Clawdite potrafi posługiwać się blasterami. Żaden z niej strzelec wyborowy, jednakże radzi sobie z obsługą pistoletów.

► To samo tyczy się walki wręcz. Przydatna w tym wypadku jest znajomość anatomii istot humanoidalnych, zwyczajnie wie, gdzie uderzyć lub kopnąć, aby bolało.

► Zora przejawia także predyspozycje lingwistyczne. Całkiem sprawnie idzie jej nauka nowych języków. Potrafi porozumiewać się przy pomocy rodowego języka Clawdite, Zolanskiego (chociaż nie urodziła się na planecie Zolan) oraz Basic.
Image
● Medpack, wyposażony w najważniejsze przedmioty m.in: sensor medyczny, fiolki z kolto (ilość 3), spray-bandaże, środki przeciwbólowe, stabilizatory kości, skalpel laserowy czy wypalacz.

● Probówki ze środkami odurzającymi własnej roboty (ilość 3).

● Środki uspokajająco-usypiające w formie zastrzyków (ilość 2).

● Cyfronotes

● Blaster, model: Q2 hold-out.

Posiadany dobytek/majątek:

Biorąc pod uwagę fakt, że Zora jako pierwsza zajęła stanowisko pani doktor na statku "Smok Krayt", oraz, że jest to statek piracki, gniazdko jakie sobie w nim uwiła, wygląda zaskakująco dobrze, jak na pirackie standardy. Nie można co prawda oczekiwać, że wydzielona jej przestrzeń jest wyznacznikiem luksusu, jak i nie można powiedzieć, by była zabitą dechami dziurą. Kobieta dba oto, aby Stacja Medyczna (bo tak nazwała pomieszczenie, które otrzymała), wyglądała schludnie, była możliwie najbardziej przyjazna jej potencjalnym pacjentom, oraz aby jej samej pracowało się tam dobrze, gdyż większość czasu spędza właśnie w tam.
Przestrzeń zajęta przez Zorę podzielona jest na dwie części. W większej z nich znajdują się wszystkie sprzęty, które zdobyła przez lata będąc na statku, i które niezbędne są jej do pracy. Dlatego też pojawiły się tutaj półki z probówkami, mikroskopy, cały sprzęt medyczny, który zajmuje większość sali. Udało jej się wstawić dwa łóżka, które połączone są bezpośrednio z monitorami obok nich, aby stale nadzorować stan pacjentów. Na końcu pomieszczenia umiejscowiony jest fotel a przy nim umocowany jest metalowy stolik, na którym rozkładane są narzędzia medyczne. Miejsce to przeznaczone jest do rutynowych badań oraz mniejszych zabiegów chirurgicznych. Przy poważniejszych przypadkach, fotel wysuwa się do przodu i opuszcza oparcie, dzięki czemu można położyć pacjenta. Warto nadmienić, że w pracy pomaga kobiecie droid medyczny typu M3-M1, przeprogramowany wedle życzenia i preferencji, by stał się jak najbardziej wydajny.
Druga, o wiele mniejsza sala, przeznaczona jest tylko i wyłącznie dla kobiety. Tam właśnie znajduje się jej sypialnia, gdyż Zora odmówiła przebywania i spania w kajutach załogi. Jej prywatny kącik jest co prawda niewielki, ale znajduje się tam wszystko czego potrzebuje, by zrelaksować się i odpocząć po pracy.
Image

Zora Marrov urodziła się w roku 39ABY na Coruscant, w dolnych częściach miasta, jako jedynie dziecko Riv'a oraz Oris Marrov. Jako przedstawicielka rasy Clawdite, Zora odziedziczyła po rodzicach umiejętność zmiany kształtu swojego ciała, którą opanowała nieco później. Jako córka przemytniczki bez większych sukcesów oraz łowcy nagród mniejszego kalibru, mała Clawdite nie miała łatwego dzieciństwa, zwłaszcza w miejscu takim jak dolne partie Coruscant. Mimo wszystko jednak zdołała przetrwać oraz w miarę szybko opanować podstawy przetrwania w miejskiej dżungli. Umiejętność zmiany wyglądu była niezwykle pomocna, dlatego też Zorze udawało się wywinąć z każdych tarapatów, w jakie wpadała za młodu. Nie była typem lidera, nie potrafiła porwać za sobą tłumów ociekającą charyzmą przemową. Nie była nazbyt silna ani szybka. Czasem można było pokusić się o stwierdzenie, że była zagubionym dzieckiem w wielkim mieście, które prędzej czy później całkowicie ją wchłonie. Zora wykazywała się jednak jedną cechą, dzięki której zdołała oprzeć się przeciwnościom losu i przetrwać mimo wszystko. Była wytrwała i niezwykle uparta. I chociażby przewracała się tysiąc razy, wstanie i będzie dążyć do osiągnięcia określonego wcześniej celu. Trudno powiedzieć czego wymagali od niej rodzice. Z jednej strony chcieli by wyrosła na kogoś wartościowego, niekoniecznie zajmującego się fachem jednego z nich. Z drugiej jednak strony, szemrana okolica, pozostałości po dawnych pracach w postaci "Starych znajomych", którzy od czasu do czasu dawali o sobie znać w dość bezpośredni sposób, uniemożliwiał dziewczynie właściwie rozwinięcie skrzydeł.

Pierwszą raz, gdy Zora znalazła się w prawdziwym niebezpieczeństwie pojawił się w przeddzień jej 14 urodzin. Okazało się bowiem, że Oris, jej matka skradła cenny artefakt jednemu z bardziej wpływowych kolekcjonerów, sprzedając go za konkretną sumę. To wyjaśniało nagłe polepszenie się standardów życia w rodzinie, ale także było przyczyną pojawienia się listu gończego za całą rodziną Marrov. Oris nie była nawet w połowie tak zręczna jak wydawało jej się, że jest i zostawiła za sobą tyle śladów, że nawet ślepiec potrafiłby ją wyśledzić. Do tego wszystkiego dołączyły się niepozamykane sprawy łowcy nagród Riv'a i oto mamy małą krucjatę przeciwko nim. Później okazało się, że kolekcjonerowi wcale nie chodziło o odzyskanie artefaktu. Po prostu nie dopuszczał do siebie myśli, że ktoś mógł go okraść, a co więcej, że mogła to zrobić podrzędna przemytniczka o nieciekawej reputacji. Dlatego też tym bardziej nie mógł puścić tego płazem. Ucieczka również nie skończyła się pełnym sukcesem. Podczas pościgu rodzina Marrov próbowała zgubić agresorów wlatując w górne części miasta. Tam jednak zostali zestrzeleni, a z rozbitego pojazdu udało się wypełznąć jedynie małej Zorze. Zmieniając co jakiś czas wygląd, zgubiła pościg i schroniła się w jednym z zaułków. Mocno poturbowana dostała się do niewielkiej kliniki, gdzie spędziła kilka tygodni, by odzyskać pełnię sił i otrząsnąć się po tym, co ją spotkało.

Można powiedzieć, że kłopoty rodziców, które przyczyniły się bezpośrednio do ich śmierci, otworzyły dziewczynie bramy do górnej części miasta. Opuściła klinikę, ruszając na podbój Coruscant, w głowie powtarzając ciągle nazwę, którą słyszała wielokrotnie w klinice - GenVex. Okazało się, że GenVex to wielki ośrodek naukowy stworzony przez szanowanego naukowca Saryn'a Vex, który to był niekwestionowanym ekspertem od spraw genetyki i biochemii. Zora postanowiła przyjrzeć się bliżej temu wszystkiemu. Postanowiła dowiedzieć się więcej na temat genetyki, a gdy posiadła ogólną wiedzę na temat tego czym jest genetyka, po raz pierwszy przeszło jej przez myśl, że gdyby mogła zmieniać wygląd dowolną ilość razy bez bólu oraz na taki okres czasu, jaki uzna za stosowne, nie będzie musiała obawiać się już zdemaskowania i mogłaby odetchnąć z ulgą. Genetyka mogła być kluczem do tego celu. Nie było jednak możliwości aby Zora mogła tak po prostu wejść do ośrodka i zacząć studiować genetykę. Rozwiązanie problemu samo przyszło do dziewczyny. Piętnastoletnia Farin Vex, córka Saryn'a Vex, spotkała Zorę, gdy ta przyglądała się pracy naukowców przez jedno z niewielkich okien. Farin okazała się niezwykle pomocna i przyjacielska. Co prawda nie mogła wpuścić Zory do środka, jednakże opowiadała jej o pracy ojca oraz innych naukowców, zagłębiając dziewczynę coraz bardziej w świat nauki. Młoda Marrov przyglądała się za to dokładniej Farin, studiowała jej zachowania oraz mowę, spędzała z nią wiele czasu, czy poznać ją jak najlepiej. Pod koniec roku 54 ABY, Zora wiedziała już dość. Udusiła Farin przy pomocy żyłki i przybierając jej wygląd, przejęła rolę córki Saryn'a Vex.

Początki nie były łatwe, zwłaszcza, że Zora wiedziała stosunkowo niewiele na temat relacji Farin z jej ojcem, dlatego też musiała chwytać się szczątkowych informacji na jego temat oraz pozostałych naukowców, z którymi mała Vex niewątpliwie miała kontakt. Jak jednak przystało na porządną przedstawicielkę rasy Clawdite, Marrov szybko przystosowała się do nowego życia i zaczęła aktywnie poznawać i uczyć się na temat genetyki. Nie było z tym większych problemów, chęć nauki, poznawania nowych rzeczy związanych z pracą Saryn'a, nie były niczym szokującym, ponieważ Farin wcześniej już wykazywała spore zainteresowanie i uczyła się pod okiem ojca. Problem stanowił brak możliwości stałej zmiany wyglądu. Kłopotliwe stało się jej nagłe znikanie na całe dnie lub zamykanie na noc w pokoju. Tłumaczono to jednak okresem dojrzewania, dlatego też Zora po raz kolejny miała szczęście i obyło się bez większych kłopotów.

W roku 59 ABY, w wieku 20 lat Zora byłą już pełnoprawną pracowniczką GenVex, która to przynosiła chlubę swojemu ojcu. Co prawda ciągle pozostawało dla niej wiele do nauki, jednakże po pięciu latach pilnego studiowania, młoda kobieta zaczynała odnosić pierwsze sukcesy. Udane przeszczepy tkanek, stworzenie nowego łańcucha DNA, eksperymentalna szczepionka przeciwko jednemu z wirusów. Jednakże najważniejszym sukcesem było dla niej stworzenie prototypu serum, które pomagało jej w łatwiejszej zmianie kształtu i utrzymanie go o wiele dłużej niż normalnie. Był to jej pierwszy krok ku realizacji większego celu, który ustaliła sobie kilka lat wcześniej. W między czasie też znacznie polepszyły jej się stosunki z przybranym ojcem, którego z czasem zaczynała uważać za prawdziwego, od czasu do czasu zapominając o tym kim była naprawdę.

A była morderczynią i wkrótce jej zbrodnia miała ujrzeć światło dzienne i uderzyć w najmniej oczekiwanym momencie. W 62 ABY Zora poczuła się zbyt pewnie i po raz pierwszy przestała oglądać się za siebie. Jej praca nad serum szła w dobrym kierunku, odnosiła coraz większe sukcesy na tle naukowym, wszystko wskazywało na to, że jednak spełni się marzenie jej rodziców i młoda kobieta wybije się ponad swój stan i rozwinie skrzydła. Wtedy właśnie przeszłość postanowiła o sobie przypomnieć. Nie było żadnego strzału ostrzegawczego, żadnego znaku, który kazałby jej mieć się na baczności. Po prostu któregoś dnia zjawiła się ona, łowczyni przebrana za jedną z asystentek. Wieczór był punktem kulminacyjnym, kiedy to nieświadoma Zora musiała stawić czoła polującej na nią kobiecie, która dodatkowo trzymała jej przybranego ojca przy sobie z ostrzem na gardle. Wtedy też okazało się, że Zora nigdy nie uciekła łowcom nagród, a oni cały czas bawili się z nią w kotka i myszkę, czekając na "odpowiedni moment by uderzyć". Na jaw wyszła też jej zbrodnia oraz fakt, że jest przedstawicielką rasy Clawdite i przybrała postać córki naukowca. Była na straconej pozycji i gdyby nie Saryn Vex, który zaczął szamotaninę, najpewniej by zginęła. Ona sama rzuciła się w stronę stołów z probówkami, obrywając przy tym w lewą nogę. Zora rozlała wszystkie substancje, które wpadły w jej ręce. Udało jej się nawet odurzyć łowczynię (i przy okazji jej ojca) oparami jednej z fiolek, którą rzuciła w ich stronę, samej o mało nie tracąc przy tym przytomności. Nie poprzestała jednak na tym i przerażona całą tą sytuacją, wznieciła ogień, który od razu wymknął się jej spod kontroli i w oka mgnieniu zajął niemal całe pomieszczenie. Kobieta nie była w stanie uratować Saryn'a, dlatego też uciekła z GenVex, wcześniej zrywając z szyi wisiorek, który dał jej przybrany ojciec i rzuciła go w stronę dwójki pozostałej wewnątrz. Tym samym symbolicznie zerwała z ówczesnym życiem. Nie udało jej się jednak uciec bez szwanku przed płomieniami. Ogień poparzył jej ciało, najbardziej dotkliwa była jednak rana postrzałowa nogi, która dawała o sobie znać zwłaszcza podczas próby biegu. Małe zbiorniczki z bactą okazały się niezwykle pomocne, jednakże Zora nie miała czasu by w pełni wyleczyć rany Ograniczyła się zatem jedynie do zniwelowania bólu. Z domu Vexów zabrała wszystkie swoje notatki i jak najszybciej opuściła Coruscant.

Przez następne dwa lata, Zora zaszyła się jednej z niewielkich planet Środkowych Rubieży. Tam w pełni oddała się pracy nad serum oraz paroma innymi specyfikami, które miały za zadanie ułatwić jej sprawne funkcjonowanie. Okres ten nie należał do najlepszych w jej życiu. Była o wiele bardziej czujna niż wcześniej, o mało nie popadając w manię prześladowczą. Potrafiła tygodniami nie wychodzić ze swojego małego laboratorium, opuszczając je tylko wtedy, gdy było to absolutnie konieczne. Przełom nastąpił pod koniec roku 63 ABY, kiedy to doszła do odkrycia niezbędnych składników, które pozwolą w pełni rozwinąć serum. Problemem był fakt, że kobieta nie posiadała ich zbyt wiele, by wyprodukować serum. Więcej składników znajdowały się na planecie Zewnętrznych Rubieży, dlatego też Zora nie czekając, ruszyła w drogę. Do planety jednak nigdy nie dotarła.


Na początku 64 ABY została schwytana przez łowców niewolników, przemierzających Zewnętrzne Rubieże, w poszukiwaniu ludzkich łupów. Po raz kolejny Zora dała się podejść i schwytać. Przesiadując na statku łowców niewolników, kobieta wymyśliła zgrabny plan ucieczki z wykorzystaniem swoich rasowych zdolności, o których łowcy jeszcze nie wiedzieli. Wystarczyło tylko poczekać na odpowiedni moment.
Odpowiedni moment nigdy jednak nie nastał i w gruncie rzeczy nie musiał. Traf chciał, że kobieta znalazła się na właściwym statku niewolników, który został zaatakowany i przejęty przez pirackiego kapitana Caleb'a Quade, który to musiał czuć wyjątkową niechęć do niewolnictwa, gdyż postanowił wypuścić wszystkich niedoszłych niewolników na pierwszej cywilizowanej planecie. Zora postanowiła jednak wykorzystać okazję i tym samym spróbować czegoś nowego w życiu. Przedstawiła się jako pani genetyk i doktor, Farin Vex, pozostając w jej ludzkim wyglądzie. Była ostrożna od ostatniego razu, wolała nie zdradzać piratom swojej prawdziwej natury ani nazwiska. Skąd mogła wiedzieć, czy nie współpracują lub też nie znają się z łowcami nagród, którzy na nią polowali i być może nadal polują. Jako Farin Vex działała na statku od 64 ABY, wijąc sobie na "Smoku Krayt" ciepłe gniazdko. Można powiedzieć, że jest zżyta z resztą załogi, stała się jej częścią. Mimo to jednak nigdy nie zdradziła nikomu swojego małego sekretu.
Image
Awatar użytkownika
Farin Vex
Gracz
 
Posty: 30
Rejestracja: 22 Lis 2012, o 15:41

Re: Farin Vex/Zora Marrov

Postprzez Mistrz Gry » 25 Mar 2014, o 14:10

Zginęła w 70 ABY na pokładzie statku " Smok Krayt ", zabita przez jajecznicę, patelnie i widelec. Re: Statek piracki "Smok Krayt"
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6126
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02


Wróć do R.I.P.