Content

Statki i okręty

[Transporter Bukaner] Zabawa w chowanego

Image

Re: [Transporter Bukaner] Zabawa w chowanego

Postprzez Mistrz Gry » 28 Mar 2017, o 06:36

Michael stał w oczekiwaniu na atak, całe swoje skupienie kierując ku obronie. Dawno tego nie robił, jednak wyuczone techniki pozostawały w podświadomości i wystarczyła chwila, by odpowiednio zespolił się z Mocą. Stał i czekał. Właściwie nie zważał na panujący półmrok, oświetlany jedynie blaskiem miecza świetlnego. Wzrok w przypadku tego stwora ledwo nadążał, musiał więc skorzystać ze wszystkich zmysłów, połączonych w nurcie Mocy.

Wyczuł nadchodzący atak z prawej. Stwór wystrzelił w niego niczym pocisk. Bix stojąc spokojnie do ostatniej chwili, jednym szybkim ruchem odwrócił się w jego stronę, wykonując cięcie od dołu, z zamiarem rozcięcia stwora na dwa wijące się kawałki. Ten zaskoczony tak szybką reakcją ofiary, wygiął się nienaturalnie, próbując odskoczyć jeszcze w locie. Jego cel był jednak teraz równie szybki. Klinga miecza otarła się o coś, co mogło być podbrzuszem stwora, ten wierzgnął, próbując zmienić kierunek lotu i uderzył w szafę sterującą tuż przy drzwiach. Bix szybko doskoczył do niego, chcąc zakończyć to póki stwór jest osłabiony. Ten jednak zrezygnował z ucieczki i widać postawić wszystko na jedną kartę. Ponownie rzucił się na ofiarę ze świetlną klingą, wprost do gardła. Bix był jednak przygotowany. Wykonując unik w bok, jak w zwolnionym tempie widział już bestię przesuwającą się w locie obok niego. Wystarczył jeden ruch miecza, a pod jego stopy upadło rozczłonkowane wijące się ciało.

Niemal w tym samym momencie Michael poczuł niesamowity ból, jakby z chwilą śmierci stwora, którego najwyraźniej zrodziła Ciemna Strona Mocy, wszystkie negatywne emocje zostały uwolnione. Czuł obezwładniający go napływ gniewu, strachu i cierpienia. Paraliżujący ból odebrał mu władzę w mięśniach i po raz drugi w ciągu tego dnia Bix padł nieprzytomny na kolana. Ostatnim, co zdążył zrobić, to wyłączyć swój miecz świetlny, a potem nastała ciemność.

Słyszał wołania o pomoc. Kilka głosów, proszących go o ratunek. Przed oczami zamajaczyło mu kilka twarzy. Jakiś chłopak ogarnięty płomieniami, którego po chwili zastąpiła piękna uśmiechnięta dziewczyna. Uśmiech zniknął z jej twarzy, zastąpiony przez wyraz przerażenia. Zaraz obok niej klęczał ranny człowiek. Człowiek trzymający miecz świetlny. Zniknął jednak tak szybko, jak się pojawił, a na jego miejsce pokazały się kolejne dwie postacie. Mandalorianin w czarnym pancerzu, poprzecinanym pomarańczowo- żółtymi liniami kroczył ku młodemu chłopakowi, ukrywającemu się za skrzyniami. Ognisty ptak wymalowany na zbroi łowcy nagród objął chłopaka płomieniami i...

- Ej, żyjesz?! Pobudka! - Bixa obudził brutalnie głos kapitana. Zdążył tylko zauważyć, że nadal leży na brzuchu w maszynowni, z ręką trzymającą rękojeść miecza schowaną pod sobą. - Chłopaki chodźcie, pomóżcie mu! Zajebał skurwysyna, ale znowu zemdlał. Bix, to cię kurwa kiedyś zabije.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5707
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Transporter Bukaner] Zabawa w chowanego

Postprzez Jack Welles » 6 Kwi 2017, o 11:22

-Żyję, żyję - jęknął Michael. Świadomość powróciła równie gwałtownie co z niego uszła. Wizja jaką doznał była dla niego niezrozumiała. A przynajmniej na razie. Otóż jego mistrz wspominał mu o wizjach Mocy i o tym, że po odpowiednich przygotowaniach da się do nich wrócić. Bix co prawda nigdy jeszcze żadnej nie doznał ani tym bardziej nie próbował wywoływać, ale nie widział problemu by przynajmniej spróbować. W tym momencie z resztą nie miało to żadnego znaczenia. Musiał się przecież jakoś wytłumaczyć przed załogą i zamaskować z powrotem miecz świetlny.

- Dam radę sam się podnieść - powiedział podnosząc się i wykonując delikatny ruch jedną dłonią, a drugą wczepiając rękojeść miecza w reszta blastera. Wykonał wszystko na tyle płynnym i szybkim ruchem, że jeśli nawet rozpraszanie uwagi załogi Mocą nie zadziałało, to nikt nie powinien zwrócić uwagi na miecz świetlny.

- Powiedzcie lepiej co z Klagramem? Żyje? - spytał się szczerze zmartwionym tonem głosu.
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Jack Welles
Gracz
 
Posty: 2509
Rejestracja: 31 Gru 2008, o 21:04
Miejscowość: Olsztyn

Re: [Transporter Bukaner] Zabawa w chowanego

Postprzez Mistrz Gry » 9 Kwi 2017, o 12:07

- Klagram? Ta tępa góra mięśni jest za twarda żeby tak łatwo dać się zabić - zażartował kapitan. - Zamknęliśmy go w ambulatorium żeby przypadkiem nie wyfrunął znowu do walki. Szczęściem mamy trochę bakty. W naszym zawodzie przydaje się nam zresztą regularnie.

Kapitan zwrócił się w stronę stojących za nim Stoqu'a i rodianina, dając jednocześnie miejsce Michaelowi, żeby mógł wyjść z maszynowni.

- Dobrze, że mieliśmy takiego pasażera, jak ty. To kurestwo było naprawdę paskudne. Pierwszy raz widziałem coś takiego na oczy. Gwit Ca, wyrzućcie to coś w próżnię, a potem wyczyśćcie ładownię i maszynownię. Tylko ostrożnie, jak który z was się czymś zarazi, to też go z automatu przez śluzę wyrzucę. - Zwrócił się w stronę Michaela. - A ty chodź ze mną, należy ci się odpoczynek i dobre piwo na odzyskanie sił.

Kapitan skierował się do mesy, gdzie wyjął kilka piw, postawił na stole i zniknął jeszcze na chwilę w korytarzu prowadzącym do kokpitu. Podążający za nim Bix rozsiadł się na jednej z kanap, przy stole, przy którym jeszcze niedawno grał z całą załogą w pazaaka. Teraz jeden z graczy nie żył, a drugi ranny cudem uszedł z życiem. Mimo wszystko mogło jednak sończyć się gorzej. Ten stwór, bo czymkolwiek on był, wyraźnie został stworzony przy udziale Ciemnej Strony Mocy. Jak on się tu znalazł? Nim Michael otworzył pierwsze piwo, układając sobie myśli w głowie, w pomieszczeniu ponownie zjawił się dowódca statku.

- Kurs jest w porządku, powinniśmy już dalej bez problemów dotrzeć na Onderon. - Kapitan również sięgnął po butelkę. - A teraz, weź mi powiedz, jak ty kurwa załatwiłeś to coś? W życiu nie widziałem takiego pasożyta, a chłopaki mówili mi, że ruszało się niemal z prędkością światła. Nawet jeśli przesadzali, to nadal jest cholernie szybko. Czym tyś go kurwa załatwił, co?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5707
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Transporter Bukaner] Zabawa w chowanego

Postprzez Jack Welles » 27 Kwi 2017, o 14:41

Niektórzy mówią, że przypadków nie ma i o naszym życiu decyduje los. Los, którego nie da się odmienić. Inni twierdzą coś zgoła przeciwnego, iż to my sami stanowimy o tym co nas spotyka i jak nasze życie się potoczy. Michael w sumie nie miał w tej materii jasno wyklarowanego zdania. Mimo to uważał, że Moc jest siłą która potrafi realnie wpłynąć na wydarzenia i w jej wypadku mało kiedy można mówić o zbiegu okoliczności. Z tego też powodu zastanawiał się właśnie, na ile przypadkowo napotkał na swojej drodze zrodzoną niewątpliwie z Ciemnej Strony Mocy bestię. I czy przypadkiem nie łączy się ona z jego zleceniem. Rozmyślania na ten temat przerwał mu jednak dowódca łowców.

Na zadane przez niego pytanie trudno byłoby odpowiedzieć nie zdradzając tego kim w gruncie rzeczy jest. Bix nie lubił kłamać. Starał się jednak kierować się w życiu szczerością, ale czasami było to niemal niemożliwe. Wziął więc głęboki łyk piwa by dać sobie czas na zebranie myśli.

- Cóż... Nie chcę się chować za tajemnicą zawodową - podjął z szerokim uśmiechem na twarzy - Ale powiedzmy, że mam parę sekretów, dzięki którym robię pieniądze, i wolałbym się z nimi ujawniać... Na pewno miałem więcej szczęścia niż rozumu - dodał puszczając oko.

- Nasuwa się tylko pytanie gdzie Kanis złapał to gówno... - kontynuował próbując zmienić temat - Wolałbym samemu się nie zarazić - dodał.
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Jack Welles
Gracz
 
Posty: 2509
Rejestracja: 31 Gru 2008, o 21:04
Miejscowość: Olsztyn

Re: [Transporter Bukaner] Zabawa w chowanego

Postprzez Mistrz Gry » 5 Maj 2017, o 01:59

- A cholera wie, może na ostatniej planecie. Była tam jakaś dziwna dżungla, może wdepnął w coś, czy co... No ale niech będzie. Uratowałeś nam dupy, to zachowasz swoje tajemnice i nie będziemy wracać do tego tematu. Idź odpocznij, a my ogarniemy ten burdel.

Po tych słowach kapitan wrócił na mostek i rozsiadł się w fotelu rozmyślając o sobie tylko wiadomych sprawach. Przyjął meldunki załogi o stanie rannego, posprzątaniu i zdezynfekowaniu statku i uszkodzeniach, jakie stwór wywołał. Polecił jeszcze raz sprawdzić ostrożnie cały statek, ale niczego już nie znaleziono.

Reszta podróży minęła już bez większych rewelacji. Załoga jeszcze kilkukrotnie zapraszała swojego bohatera na partyjkę pazaaka, próbując na swój sposób uczcić pamięć kolegi i zatrzeć wspomnienia niebezpiecznych wydarzeń. W końcu, po wyjściu z nadprzestrzeni ujrzeli cel swojej podróży - Onderon. Unoszące się w przestrzeni planeta dawała nadzieję na chociaż chwilę oddechu po wydarzeniach ostatnich dni. Od razu skierowali się do jej stolicy i największego portu - Iziz. Do miasta ciągnęło najwięcej statków i było centrum całej planety jak i okolicy, więc poszukiwania najlepiej było rozpocząć właśnie tam.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5707
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Transporter Bukaner] Zabawa w chowanego

Postprzez Jack Welles » 2 Cze 2017, o 10:55

Choć przeżyli ze sobą nie lada niebezpieczeństwo to pożegnanie z załogą Bukanera odbyło się szybko. W świecie profesjonalistów nie było miejsca na zbytnie sentymenty. Oczywiście Michael wymienił się z kapitanem wizytówkami: wszak nigdy nie wiadomo co przyniesie przyszłość.

Po zejściu na stały ląd, Bix udał się wgłąb miasta. Wiedział, że szukanie jednej osoby na planecie jest jeszcze trudniejsze od szukania igły w stogu siana, ale nikt nigdy nie twierdził, że trudni się łatwym zajęciem. Na początek postanowił znaleźć jakąś przytulną kantynę z pokojami do wynajęcia. Chciał gdzieś założyć bazę wypadową. Przy okazji każdy przecież wie, że barmani są nieocenionym źródłem informacji i plotek na temat okolicy oraz bieżących wydarzeń.

Michael swoje kroki skierował może nie do pierwszego lepszego lokalu, o którym usłyszał od przechodniego, ale też specjalnie nie był wybredny. Najważniejszym czynnikiem była możliwość noclegu i odpowiednia proporcja pomiędzy przejezdnym, a tubylcami wśród klienteli. Michael nie chciał bowiem trafić do knajpy, w której przesiadują tylko mieszkańcy Onderonu, gdzie najprawdopodobniej nikt by nie miał ochoty z nim rozmawiać, ale też nie chciał trafić gdzieś gdzie przesiadują tylko osoby z zewnątrz, tak samo zielone na temat okolicy jak on sam.

Po parudziesięciu minutach udało się Bixowi znaleźć takowy przybytek. W międzyczasie zwracał uwagę na aktywność Imperium w okolicy. Głównie chciał się zorientować w tym, jak często widuje się patrole i jak gęsto usiane jest ichnimi posterunkami. W przyszłości taka wiedza mogła być dla niego przydatna, zwłaszcza jeśli w jakiś sposób zrobiłoby się gorąco. Wszak nie był przecież jedyną osobą poszukującą cel jego zlecenia. Tymczasem Michael dotarł do lokalu i swoje pierwsze kroki skierował do barmana by zamówić coś do picia i się zakwaterować...
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Jack Welles
Gracz
 
Posty: 2509
Rejestracja: 31 Gru 2008, o 21:04
Miejscowość: Olsztyn

Re: [Transporter Bukaner] Zabawa w chowanego

Postprzez Mistrz Gry » 6 Cze 2017, o 06:30

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5707
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Poprzednia

Wróć do Statki i okręty