Content

Statki i okręty

Gwiezdny Galeon "Black Hole"

Image

Gwiezdny Galeon "Black Hole"

Postprzez Mistrz Gry » 22 Cze 2015, o 18:53

Image

Pokład niewielkiego promu Svelte był wypełniony desantem. Pasażerowie mogli do woli patrzeć na plecy siedzącego przed nimi osobnika, bądź też zerkać w bok kontemplując ściany promu. Zdecydowanie nie było to miejsce dla ludzi chorych na klaustrofobię. Z drugiej jednak strony desantowiec był szczytem myśli technologicznej imperium, jeżeli jakaś jednostka mogła podołać wymaganiom misji to był to właśnie ich pojazd.
W części pasażerskiej siedziała czwórka Brimlocków w imperialnych pancerzach, oraz Drex który poświęcił znaczną część swego owłosienia aby wbić się w zbroję. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że zbroje były czarne. Kimkolwiek byli mocodawcy mieli dostęp do najlepszych osiągnięć imperium. Wielką odmianę od mrocznych szturmowców stanowił biało pomarańczowy wielokrotnie modyfikowany pancerz w który jakimś cudem wcisnął się Papa. Siedział teraz z olbrzymim działkiem laserowym zajmując dwa miejsca i krusząc batonikiem. rząd przed nim siedziała Mai’Fach wraz z przebranym w imperialny pancerz Telemachusem. Oboje rozmawiali półgłosem. Kobieta była w zwyczajnym cywilnym ubraniu i z pewnością nie wyglądała jak ktoś idący na akcję abordażową. Ostatnie miejsca zajmowali pozostali członkowie zespołu, Kirył z Phoenixem oraz Hunt. Towarzystwa dotrzymywał i stojący z boku Marvin. Lot trwał już kilkanaście minut gdy na kokpicie rozbłysła lampka sygnalizująca nadchodzące połączenie. W oddali zamajaczył obły kształt Gwiezdnego Galeonu. Czarna jednostka była ledwie widoczna na tle ciemnego kosmosu. Wydawała się być niczym czarna dziura przesłaniająca światło odległych gwiazd.

Kokpit promu w przeciwieństwie do luku pasażerskiego rozbrzmiewał życiem. Keren i Jasmine nie tylko musieli pilotować nieznany im wcześniej prom ale i zmagać się z wygodą nie do końca dopasowanych uniformów. Na szczęście ich podróż nie trwała długo. Ledwie wystartowali z Nadziei a już po paru minutach lotu natrafili na swój cel unoszący się pośrodku niczego. Automatyczne transpondery potwierdziły autentyczność zbliżającego się do Galeonu Promu. Wywołujący oficer poprosił o zadokowanie w hangarze nr dwa jako że jedynkę zajmował inny transportowiec.
- Niezwłocznie wyślę grupę po przejęcie naszego gościa. Kapitan nie może się już doczekać. – głos dobiegający z głośnika był daleki od ekscytacji.- Zgodnie z rozkładem macie parę godzin przed odlotem, proszę przekazać eskorcie żeby nie opuszczała pokładu startowego. W przeciwnym wypadku podejmiemy odpowiednie działania. Macie zgodę na lądowanie.

Jeden z otworów w kadłubie bulwiastej jednostki rozbłysnął na chwilę światłem a komputer pokładowy wytyczył optymalna trasę podejścia. Pilotom pozostało jedynie posadzić maszynę.

Mai’fach wstała z fotela odwracając się w kierunku siedzących za nią mężczyzn. Spokojna twarz kobiety emanowała jakąś wewnętrzną siłą, zaś jej niespotykanie piękne oczy przewiercały na wylot wizjery hełmów.
- Zaraz się zacznie, proszę o postępowanie zgodnie z założeniami. I postarajcie się mnie nie zabić. – uśmiechnęła się lekko podczas gdy Telemachus zapiął jej kajdanki wokół nadgarstków, oraz nałożył na skronie srebrną obręcz. Sprawdził jeszcze czy blaster szybko wychodzi z kabury i zwrócił się do towarzyszy.
- Wychodzimy jako pierwsi. Szóstka osłony wokół więźnia. Na mój znak eliminujemy grupę która ma ją odebrać. Strzelanina jest sygnałem do wyjścia dla reszty. Jeżeli nie usłyszycie strzałów znaczy, że zdjęliśmy ich po cichu i czekacie na mój rozkaz.
Kirył, Leo. Macie 3 minuty na przebicie się przez ścianę nie chcę żadnej obsuwy.

Przez pokład podchodzącego do lądowania promu przewinęła się fala trzasków i stuków związanych ze sprawdzaniem broni i hełmów przez Brimlocków. Broń i wibroostrza wychodziły lekko i pewnie zaś uzbrojenie było w pełni naładowane. Pozostało najdłuższe w życiu 30 sekund zanim wsporniki promu dotkną hangaru wrogiej jednostki.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5862
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Gwiezdny Galeon "Black Hole"

Postprzez Kelan Navarr » 24 Cze 2015, o 15:51

- Jeśli pancerze grupy szturmowej są równie wygodne co nasze, jesteśmy ugotowani - mruknął Keren, po raz kolejny ściągając ramiona do przodu, aby rozciągnąć zdecydowanie zbyt mały mundur.
Twardo postanowił, że jeśli tylko pojawią się jakieś kłopoty, natychmiast zerwie z siebie ten irytujący łach. W głębi ducha liczył na to, że drugi pilot uczyni dokładnie to samo. Mundury, które mieli na sobie, były zdecydowanie męskiego kroju, co w przypadku Jasmine stanowiło pewną niedogodność. Jedynie dzięki pozostawieniu wyjątkowo głębokiego dekoltu, w ogóle zdołała zapiąć uniform. Przemytnik miał podzielną uwagę, więc uczciwie dzielił czas pomiędzy rosnącą z każdą chwilą sylwetkę galeonu i doskonałą sylwetkę swojej nowej towarzyszki.
Całość przebiegała zadziwiająco sprawnie. "Black Hole" nie zażądał od nich jakiegokolwiek kodu uwierzytelniającego, zezwalając po prostu na lądowanie. Pękata sylwetka galeonu znajdowała się już praktycznie na wyciągnięcie dłoni. Keren bez problemu rozpoznał umiejscowione na jej kadłubie stacje promienia ściągającego. Jego uwagę przykuł jednak zestaw dziwnych anten niewiadomego przeznaczenia.
- Mamy tu coś dziwnego - zakomunikował wciskając przycisk komlinku - Włączam wam podgląd. Zobaczcie sami.
W części pasażerskiej statki rozbłysł umiejscowiony centralnie monitor, mogący wyświetlać przekaz na żywo z zewnątrz desantowca.
- Nie mam pojęcia co to jest i nie chciałbym się dowiadywać od imperialnych. Na pewno nie jest to część standardowego wyposażenia.
Anteny zniknęły pod nimi i po chwili znaleźli się dokładnie na wprost otworu hangaru. Wnętrze nie odbiegało od standardowego imperialnego projektu. Na pierwszym stanowisku stał wysłużony prom lambda, zaś po hangarze krzątało się kilka droidów. Drugie i trzecie lądowisko było wolne. Od strony wejścia powolnym krokiem zmierzała czwórka białych szturmowców w towarzystwie podoficera. Ponadto Keren zauważył sporych rozmiarów plątaninę przewodów, najpewniej służących do przepompowywania paliwa, które właśnie serwisowała dwójka mechaników. Prom stał zwrócony dziobem do głównych wrót prowadzących do hangaru, zaś miejsce obok niego znajdowało się bliżej interesującej ich ściany. Bieganie z łupem na drugi koniec hangaru wydawało się kompletnie bezsensowne. Szczególnie biorąc pod uwagę ewentualny ostrzał i wątpliwe korzyści ze znajdowania się w takim przypadku tuż obok przewodów paliwowych. Przemytnik pewnie posadził desantowiec na płycie lądowiska w sąsiedztwie Lambdy.
Image
Awatar użytkownika
Kelan Navarr
Gracz
 
Posty: 2238
Rejestracja: 28 Gru 2008, o 00:13

Re: Gwiezdny Galeon "Black Hole"

Postprzez David Turoug » 27 Cze 2015, o 12:11

W odróżnieniu od załogantów, którzy musieli przywdziać imperialne pancerze, Hunt niczym nie skrępowany, raz jeszcze sprawdzał swój ekwipunek. W oczach doświadczonych łowców czy najemników, mógł wyglądać jak szczawik, choć w tym określeniu było wiele prawdy. Choć Hunt zajmował się już działalnością, mającą niewiele wspólnego z archeologią, to otwarte działania rabunkowe, na pokładzie reżimowego okrętu były jego prawdziwym chrztem bojowym. Oczywiście Korellianin zdawał sobie sprawę, że nie należy do pierwszej grupy uderzeniowej, jednak jego zadanie było równie ważne jak utrzymanie jak największej liczby członków załogi przy życiu. To w końcu on miał wskazać przedmioty, mające największą wartość rynkową. Mężczyzna po cichu liczył, że na galeonie znajdą dobra pochodzące nie tylko z nie istniejącego już Alderaana, ale także z płonącej od kilkudziesięciu lat Dathomiry, której ekosystem został zrujnowany w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach. Szczególnie z tym drugim światem powiązana była otoczka mitycznej Mocy, znienawidzonej przez obecną władzę, sprawującą rządy w Galaktyce.
Will spojrzał na Kiryła i Phoenixa siedzących obok niego, by po chwili przenieść wzrok na Mai’fach, która przekazała ostatnie instrukcje przed lądowaniem. Chwilę później czarnoskóry pilot zwrócił uwagę na charakterystyczne i nietypowe wyposażenie "Black Hole'a". Ostatnie wibracje i prom osiadł na durastalowej podłodze doku. Teraz wszystko zależało od sprawności zespołu oraz ograniczenia czasu spędzonego na galeonie do minimum.
- Czas zacząć zabawę. - mruknął Will, bardziej do siebie niż do innych, odliczając ostatnie sekundy do opuszczenia przytulnego, jak się wydawało, pokładu promu.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4981
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Gwiezdny Galeon "Black Hole"

Postprzez Drex Aurelian » 1 Lip 2015, o 05:05

Głowa Drexa, po tym jak zgolił praktycznie wszystkie włosy i zarost, swędziała go niemiłosiernie, a jeszcze bardziej, przez hełm szturmowca, który miał założony. Ostatnie chwile przed każdą akcją były najgorsze - czekanie - to było coś, czego nie znosił, a szczególnie przed czymś aż tak wielkim i niebezpiecznym. Spojrzał na najbardziej znajomą twarz tutaj, a konkretniej Kiryła, choć jego twarz w tym momencie była dość zielona. Korelianinowi przypomniało się, że jego stary druh nie lubił nigdy podróży kosmicznych i zawsze źle je znosił.
- Jak tam podróż Kirył? Dobrze się bawisz? - dźwięk głosu Aureliana został nieco zmieniony przez hełm, jednak nadal można było wyczuć jego wyraźne rozbawienie całą sytuacją, a zawsze to jakiś sposób na rozluźnienie był.
W końcu, lot zbliżał się ku końcowi, Drex usłyszał dźwięk osiadania promu na płycie hangaru, na Galeonie "Black Hole".
Image
Awatar użytkownika
Drex Aurelian
Gracz
 
Posty: 81
Rejestracja: 28 Mar 2013, o 13:06
Miejscowość: Łódź, kraina dresiarzy i wojen klubów

Re: Gwiezdny Galeon "Black Hole"

Postprzez Alex Zafist » 9 Lip 2015, o 16:03

Jasmine było dość nie wygodnie w mundurze, który musiało nosić. Wiedziała, że musi to przecierpieć, gdyż sama się zgłosiła na tę misję. Zwykle, tylko jej nieco szalony przyjaciel Leo brał udział w misjach. Ona sama rzadko musiała przejmować się różnymi szczegółami związanymi z powierzonymi im zadaniami. Wylądowanie nie było bardzo trudne, gdyż towarzysz blondynki - Keren, świetnie sobie radził. Zbliżając się do płyty lądowiska, kobieta swym czujnym wzrokiem dostrzegła kilka ważnych szczegółów, które wyraźnie wpływały na przebieg misji. Panna Fires analizując to, co zobaczyło, ogłosiła załodze przez komlink zdobyte informacje:

— Mamy tutaj dwa zabezpieczenia, które mogą odciąć ten hangar. Jedno to przeciwcząsteczkowe pole siłowe, czyli standard jak na taki statek. Gorzej z drugim zabezpieczeniem to zamykana śluza, najpewniej durastalowa. Ten robocik oprócz wyłączenia zabezpieczeń, musi na jak najdłuższy możliwy czas zablokować załodze galeonu możliwość zamknięcia nas tutaj. Inaczej nasza przygoda może się już zakończyć.

Po zakończonym komunikacie kobieta jeszcze rzekła do Kerena:
— Ten galeon był jeszcze jakoś modyfikowany, widać trochę dziwnych rzeczy. Nie umiem jednak połączyć w jeden obraz. To wyjątkowa jednostka i przez jej wnętrze jest jeszcze bardziej niebezpieczne.

***


W zatłoczonej części pasażerskiej było dość spokojnie. Najbardziej interesującym obrazkiem był zgolony na zero Drex i anteny, które na monitorze prezentował pilot. Leo w końcu czuł się zaszczycony, bo nareszcie szefowa tego interesu kazała mu zająć się kwestiami pirotechnicznymi. Miał to zrobić wprawdzie z asystą Kiryła, jednak i tak cieszył się na myśl o chwilach pełnych wybuchów.

Patrząc na swojego kolegę po fachu, nie wiedział, czy ten zzieleniał tak z powodu ograniczonego do trzech minut czasu działania, czy sprawy przedstawiają się jeszcze inaczej. Drex, który był najwyraźniej starym znajomym łysola z cybernetycznym okiem, rozjaśnił całą sprawę. Towarzysz Phoenixa cierpiał z powodu długiej podróży. Trzydziestolatek w myślach śmiał się do rozpuku z takiej bardzo upokarzającej słabości towarzysza. Wykorzystując chwilową niedołężność towarzysza, postanowił wystartować z inicjatywą:

— Kirył musimy się zmieniać wysadzając ścianę. Ty kilka ładunków, a ja wtedy pilnuję ci pleców, potem ja wysadzam ty, chronisz mnie przed imperialnymi. Tak raz dwa załatwimy sprawę. Chyba że chcesz walnąć wszystko na raz i patrzeć na ogień buchający aż po sufit tego wielkiego statku? — brunet preferował druga opcję, jednak wiedział, że to pierwszy wariant bardziej zainteresuje Kiryła.

Teraz należało czekać na odpowiedź towarzysza i czekać przez te kilkadziesiąt najbliższych sekund, które najwyraźniej dla niektórych okropnie się dłużyły.
Alex Zafist
Gracz
 
Posty: 231
Rejestracja: 30 Cze 2012, o 18:46
Miejscowość: Studia w Lublinie

Re: Gwiezdny Galeon "Black Hole"

Postprzez Kirył » 12 Lip 2015, o 22:58

Nienawidził latać. Na wielkim frachtowcu czy okręcie typu Darasuum nie odczuwał dyskomfortu, jednakże będąc zamkniętym na małym promie lub w myśliwcu, Kirył od razu robił się zielony na twarzy i z całych sił musiał skupiać się na tym, by nie zarzygać wnętrza swego hełmu. Na głupie pytanie Drexa nie odpowiedział wcale, wiedział, że te docinki są przyjacielską zemstą za zgolenie głowy i brody.
Niestety już na pytanie Leonarda musiał odpowiedzieć. Zebrał więc całą swoją siłę woli i wykrztusił kilka słów zgody na pierwszą opcję zaproponowaną przez drugiego speca od wybuchów, chociaż kusiło go by zapewnić drużynie pokaźne fajerwerki.
Mdłości Kiryła ustąpiły kilka sekund po tym, jak prom został posadzony w hangarze. Mężczyzna szybko sprawdził swój ekwipunek, założył i zabezpieczył hełm po czym z odbezpieczoną bronią czekał z utęsknieniem chwili, gdy będzie mógł zacząć strzelać do imperialnych żołnierzy i zająć się wysadzeniem ściany hangaru.
POSTAĆ GŁÓWNA
Image



POSTACI ARCHIWALNE
Tex Arvo - Mandalorianin


„– Na moim sihillu – warknął Zoltan, obnażając miecz – wyryte jest starodawnymi krasnoludzkimi runami prastare krasnoludzkie zaklęcie. Niech no jeno który ghul zbliży się na długość klingi, popamięta mnie. O, popatrzcie. – Ha – zaciekawił się Jaskier, który właśnie zbliżył się do nich. – Więc to są te słynne tajne runy krasnoludów? Co głosi ten napis? – „Na pohybel skurwysynom!””
Awatar użytkownika
Kirył
Gracz
 
Posty: 175
Rejestracja: 6 Maj 2012, o 22:11
Miejscowość: Tomaszów Mazowiecki

Re: Gwiezdny Galeon "Black Hole"

Postprzez Mistrz Gry » 24 Sie 2015, o 20:51

Prom pewnie wylądował, a jego stabilizatory z sykiem przylgnęły do podłogi stacji. Oprócz delikatnego wstrząsu, pasażerowie nie odczuli praktycznie żadnego dyskomfortu. Szybko też przygotowali się do wyjścia. Na rampie, oświetlanej jedynie migającą lampką ostrzegającą przed otwarciem śluzy, ustawiała się powoli szóstka przebierańców ściśle otaczając skutą kobietę. Telemachus wydał rozkaz i wszyscy wyruszyli w stronę światła. Fotoreceptory hełmów błyskawicznie dopasowały przyciemnienie do panujących warunków chroniąc oczy przed podrażnieniem. Mai'fach nie miała takiego Komfortu. Na wpół oślepiona stanęła nagle przed oficerem.
– Najbardziej poszukiwana po tej stronie galaktyki jedi wreszcie trafia tam, gdzie jej miejsce. – kpiący uśmiech przemknął przez twarz oficera, a on sam niedbale skinął eskortującej kobietę grupie.
– Sporo was, rozumiem, ale jak wie się jak traktować takie szumowiny to są zupełnie niegroźne.
Bez powodu i najdrobniejszego sygnału w jego dłoni pojawiła się niewielka pałka, uderzył kobietę w bok przy akompaniamencie swądu palonego ubrania i skóry. Mai'fach upadła ciężko na kolana, z których podnieśli ją natychmiast biali szturmowcy.
– Widzicie, w obręczy nie może nam nic zrobić. – Uniósł komunikator do ust i krótko zameldował. – Więzień specjalny dobrze zabezpieczony, wyruszamy w kierunku cel, czas dotarcia 10 minut.
Ledwie skończył swój meldunek i odwrócił się ze swoim sadystycznym uśmiechem w kierunku więźniarki wznosząc po raz kolejny pałkę.
<skrr> Można zabijać <skrr> Komunikat Telemachusa był krótki zwięzły i na temat. Brimlockom nie trzeba było dwa razy powtarzać. Białe pancerze szturmowców uderzyły o ziemię niemal równocześnie przeszyte wibroostrzami we wrażliwych miejscach. Oficer zamarł w pół ruchu, gdy jedna z czarnych postaci zatrzymała jego rękę równocześnie otwierając go od pępka po szyję. W gasnące oczy żołnierza spoglądała beznamiętna czarna maska skrywająca twarz Telemachusa.
– Ne jesteś godzien oddychać tym samym powietrzem co ona, śmieciu. – wyszeptał sierżant, błyskawicznie uwalniając swoją towarzyszkę. Mai'fach syknęła z bólu, spojrzała na zraniony bok i uśmiechnęła się lekko.
– Cieszę się ze jesteście ze mną, nie ma co, miłe powitanie. – Mrugnęła w kierunku Telemachusa i przyklęknęła wśród zwłok.
<skrr> Zabezpieczyć teren. Kirył, Phoenix zająć się przejściem w ścianie, mamy mniej niż 10 minut. <skrr>

Z promu wytoczył się Owip ze swoim przenośnym działem, w towarzystwie Marvina. Reszta z Brimlocków zajęła się zabezpieczaniem najbliższych wejść do hangaru. Stojący opodal prom Lambda wyglądał na opuszczony, a z drugiej strony przy rurach z paliwem kręcili się jacyś technicy. To że nie było tam nikogo, widać nie musiało oznaczać, że tak jest.

– Panie Hunt, szybciej, Osłaniaj Marvina. Ruchy, ruchy, ruchy...

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5862
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Gwiezdny Galeon "Black Hole"

Postprzez David Turoug » 20 Wrz 2015, o 22:04

Hunt ostatni raz sprawdził, czy jego blaster lekko wychodzi z pokrowca, po czym pewnym krokiem ruszył przed siebie. Nie on był gościem, który miał zadbać o bezpieczeństwo. To jego mieli eskortować, by potem mógł ocenić co jest najcenniejsze i co warto buchnąć ze składów Imperium. Opuszczając prom, zobaczył, że jego kompani, sprawnie i przede wszystkim po cichu rozprawili się z pierwszym niebezpieczeństwem.
- Ruchy? Nie ja tu jestem od wysadzania ścian. Bierzmy się do roboty, bo te skurwysyny nie będą przecież nas zachęcali do wypożyczenia dzieł sztuki. - burknął William, rozglądając się po lokacji - Róbcie przejście, następnie już ogarniemy co się nam opłaci.
Archeolog wiedział, że mają nie więcej niż 20 minut, a może nawet mniej. Każda kilkadziesiąt sekund ponadto minimalizowała odniesienie sukcesu w tej misji, o kilka procent. Choć Korellianin wyraził już swoją opinię w sprawie większych eksponatów, musiał ulec większości głosów, że trzeba skraść to co jest w miarę poręczne i kosztowne. Prócz samych obrazów, holo-dzieł warto było też zwrócić uwagę, na datakryształy i inne dyski, które mogły zawierać cenne informacje oraz unikatowe teksty myślicieli z Alderaanu czy poematy Warga z Klatooine, które przez większość poszukiwaczy już dawno zostały spisane na straty.
- To jak droga wolna? - jeszcze raz spytał Hunt, spoglądając na współtowarzyszy, po czym dodał - Nie przylecieliśmy tu po koreliańską whisky, chociaż gdyby znalazł się dobry rocznik, to kto wie..?
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4981
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Gwiezdny Galeon "Black Hole"

Postprzez Kelan Navarr » 24 Wrz 2015, o 12:41

Imperialne grupa powitalna w mgnieniu oka stała się jedynie wspomnieniem. Całość udało się przeprowadzić bez wzbudzenia jakiegokolwiek zainteresowania pozostałych rezydentów Black Hole. Wspomnienie wciągnięto po rampie na pokład promu, by pławiąc się w kałuży krwi nie zwracało niepotrzebnej uwagi. Pomijając fakt zapaskudzenia całej posadzki posoką, Keren był pod wrażeniem sprawności działań swojej załogi. W trakcie lądowania dokładnie obserwował hangar i postanowił podzielić się swoimi spostrzeżeniami z pozostałymi członkami ekipy.
- Obok nas, zwrócona dziobem do głównych wrót hangaru, stoi stara Lambda. Gdyby obsadzić nią choćby jedną osobą od nas, w razie potrzeby zrobi większy rozpierdol, niż batalion szturmowców. Mogę wziąć ze sobą... - zawahał się przez chwilę, próbując przywołać w myślach imiona członków załogi. Bezskutecznie. Użył więc przydomku, jaki w myślach nadał Aurelianowi - ... włochacza i sprawdzić, czy w maszynie nie zaszyła się jakaś para szukająca odrobiny prywatności.
Spojrzał na Mai'Fach, ocierającą właśnie krew z rąk.
- Niegłupie, weźcie ze sobą Dexona. Trzymaj się z tyłu Caldon. Ktoś musi nas stąd zabrać.
Pilot przytaknął nieznacznym ruchem głowy.
- Zanim zaczniecie wysadzać ściany, rozsądnie byłoby też chyba pozbyć się tamtej dwójki technicznych, urzędujących koło przewodów paliwowych. Może nasza druga pilot byłaby w stanie załatwić sprawę bez wzbudzania zainteresowania? - Bezwiednie jego oczy powędrowały w stronę wyeksponowanego przez przyciasny mundur biustu kobiety. Zreflektował się natychmiast. - W negatywnym tego słowa znaczeniu.



Przewodząc dwójce przebranych za szturmowców towarzyszy, Keren stanął przed opuszczonym trapem Lambdy.
- No to do dzieła - rzucił za siebie i pozwolił ubranym w białe zbroje najemnikom wysunąć się do przodu.
Image
Awatar użytkownika
Kelan Navarr
Gracz
 
Posty: 2238
Rejestracja: 28 Gru 2008, o 00:13

Re: Gwiezdny Galeon "Black Hole"

Postprzez Mistrz Gry » 25 Wrz 2015, o 15:33

Hunt w towarzystwie droida i potężnego żołnierza znalazł się już całkiem blisko przejścia w ścianie, które kończył minować Kirył. Kątem oka dostrzegł dwie pary nóg w roboczych butach wystające zza przewodów z paliwem.
- Spokojnie nie wstaną, Phoenix znacząco przejechał dłonią po gardle, - nie mieliśmy czasu na negocjacje.
- Gotowe, za chwilę odpalamy
- Kirył oblepił już całą durastlową ścianę jakąś skomplikowaną mieszanina ładunku wybuchowego Kabli i bóg wie jeszcze czego. Jego towarzysz mógł tylko z podziwem zagwizdać widząc kunszt sapera.
...1 Eksplozja praktycznie nie spowodowała fali uderzeniowej, mimo że stali bardzo blisko. Ladunek kierunkowy zadziałał zgodnie z przeznaczeniem. I w ścianie pojawiła się kilkucentymetrowa wypalona dziura. Rozrzażony do czerwoności rant z pewnością stopiłby się ponownie ze ścianą gdyby nie druga eksplozja kierunkowa wypychająca go do środka.
- I gotowe, Kirył wskazał ręka na spory otwór z obramowaniem ze stopionego metalu. Owip przymierzył się do nie go tylko po to by stwierdzić, że się nie zmieści. Telemachus właśnie dobiegł do grupy szybko oceniając sytuację.
- Ty i Ty Wskazał na Phoeniksa i Hunta, Idziecie przodem za Wami Kirył i Ja. Musimy szybko przepchnąć droida na drugą stronę albo po nas.
Nie zdążył jeszcze skończyć gdy tuż obok rozległ się świdrujący wizg rozładowywanej baterii a działko Brimlocka plunęło serią laserowych boltów dosłownie smażąc wybiegające z wrót postacie w białych pancerzach. Również z przeciwnej strony hangaru rozległy się serie z broni blasterowej. Najwyraźniej załoga zdała sobie sprawę z abordażu.
Fenix nie tyle przeszedł co zanurkował w otwór chwilę później meldując że jest czysto. W korytarzu serwisowym nie było jeszcze nikogo.

W tym samym czasie Drex i Keren zbliżyli się do stojacej obok Lambdy. Właz był otwarty a w środku znajdowało się zdecydowanie niestandardowe wyposażenie. Prom przypominał bardziej luksusowy apartament Penthouse niż bojową jednostkę transportową. Zaskoczeni mężczyźni popatrzyli po sobie. Ktokolwiek nim latał z pewnością... Dźwięk otwieranej śluzy wywołał automatyczną reakcję. Ukryci w cieniu mężczyźni patrzyli jak z przedziału sanitarnego wychodzi owinięta jedynie w ręcznik wysoka Zeltronka by po chwili pochylić się nad jedną z szafek znajdujacych się w głównej kajucie.
Po policzku Draxa spłynęła pojedyncza łza na widok bielizny po którą sięgnęła kobieta. I wtedy właśnie usłyszała dochodzące z zewnątrz strzały.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5862
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Gwiezdny Galeon "Black Hole"

Postprzez David Turoug » 26 Wrz 2015, o 20:32

Hunt musiał przyznać, że działania saperskie Kiryła, stały na wysokim poziomie. Zero prowizorki, wszystko przebiegło tak jak najemnik wcześniej sobie zaplanował. Choć otwór był zdecydowanie za mały, by mógł przecisnąć się przez niego dorosły mężczyzna, to dla droida było wystarczająco miejsca. W momencie gdy robot został przepchany na drugą stronę, William na moment zerknął na to co dzieje się w hangarze. Niestety imperialni choć zwykle nie grzeszyli rozumem, dosyć szybko zorientowali się, że padli ofiarą abordażu. Pierwsze plutony szturmowców rozbiły się jednak na dobrze zorganizowanej linii obronnej jego towarzyszy.
- No cóż, czas nagli. - mruknął cicho archeolog, po czym zajrzał delikatnie do środka, po czym momentalnie ją wyciągnął. Korelianin uznał, że nie ma czasu na alarmowanie kogokolwiek, więc sięgnął po blaster i przekładając dłoń wraz z bronią przez dziurę, oddał kilka strzałów w miejsce gdzie stał ktoś z ekipy technicznej. Co prawda Hunt nigdy nie popierał bezmyślnego mordowania niewinnych, jednak działał pod wpływem adrenaliny, a także doświadczeń z kilku ostatnich tygodni, które ewidentnie pozostawiły ślady na jego postawie moralno-etycznej. Przez moment, oczami wyobraźni, zobaczył karcący wzrok Saine Keli, z którą odbył wyprawę na Almanię, jednak tamta misja choć tak nieodległa czasowo, była przepaścią pod względem zmian jakie zaszły w postępowaniu Williama.
Działanie jakie podjął mężczyzna, zaskoczyły najbliższych mu kompanów. Bardzo szybko, tuż obok niego znalazł się Kirył, który bezgłośnie zapytał "o co chodzi?". Hunt wolał nie ryzykować, więc szeptem wytłumaczył, iż po przeciwnej stronie zauważył technika. Znawca dzieł sztuki na pewno za pierwszym razem pozostał niezauważony, jednak droid na pewno był w zasięgu wzroku pracownika obsługi technicznej. Cała misja, mogła legnąć w gruzach, przez nieuzbrojonego gościa, który mógł dezaktywować Phoenixa. Teraz pozostawało pytanie, czy ostrzał Willa był wystarczająco skuteczny, by wyeliminować potencjalne zagrożenie.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4981
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Gwiezdny Galeon "Black Hole"

Postprzez Kirył » 28 Wrz 2015, o 14:08

Kirył był z siebie zadowolony. No, do pewnego stopnia... Mógł zastosować większą dawkę materiałów wybuchowych, by dziura była większa, tak by mógł się przez nią przecisnąć człowiek, ale sroro udało się przepchnąć droida to robotę i tak można było uznać za udaną. Odwrócił się na chwilę, by rozejrzeć się po hangarze i spostrzeć Drexa kierującego się do promu Lambda stojącego w hangarze, gdy usłyszał dobiegające od strony przejścia strzały z blastera. Natychmiast przyskoczył do archeologa, który oddał strzały.
- Odsuń się. Widziałeś to cacko w mojej czaszcze? - odezwał się Kirył do Hunta, gdy ten skończył tłumaczyć się z zamieszania. - Dzięki temu maleństwu nie muszę wystawiać swojego brzydkiego łba przez dziurę, bo jeszcze ktoś się przestraszy i będzie miał koszmary. Nie żebym się przejmował, ale ze strachu mógłby ją jeszcze odstrzelić...
Nie czekając na reakcję archeologa odepchnął go od dziury, którą sam stworzył w ścianie. Przez otwór przełożył swój karabin blasterowy, którego celownik sprzężony był z błyskającym czerwienią mechanicznym okiem. Powoli zaczął przesuwać blaster od lewej do prawej szukając zagrożenia, gotów pociągnąć za spust gdyby tylko zobaczył jakiegoś imperialnego żołnierza lub technika. Dla pewności stuknął również w płytę pancerza przy pasie i z otwartej w ten sposób skrytki wyciągnął granat gazowy.
POSTAĆ GŁÓWNA
Image



POSTACI ARCHIWALNE
Tex Arvo - Mandalorianin


„– Na moim sihillu – warknął Zoltan, obnażając miecz – wyryte jest starodawnymi krasnoludzkimi runami prastare krasnoludzkie zaklęcie. Niech no jeno który ghul zbliży się na długość klingi, popamięta mnie. O, popatrzcie. – Ha – zaciekawił się Jaskier, który właśnie zbliżył się do nich. – Więc to są te słynne tajne runy krasnoludów? Co głosi ten napis? – „Na pohybel skurwysynom!””
Awatar użytkownika
Kirył
Gracz
 
Posty: 175
Rejestracja: 6 Maj 2012, o 22:11
Miejscowość: Tomaszów Mazowiecki

Re: Gwiezdny Galeon "Black Hole"

Postprzez Kelan Navarr » 28 Wrz 2015, o 14:18

Keren zareagował instynktownie. Że też taka kobieta musiała pracować dla imperialnych. Było mu autentycznie przykro, gdy pociągnął za spust. Zeltronka zamarła z ręką wyciągniętą po bieliznę, jakby powoli uzmysławiając sobie co zaszło. Ręcznik opięty wokół jej ciała poluzował się i ześlizgnął na posadzkę, eksponując doskonałą sylwetkę kobiety. Jedynie opalony otwór ziejący dokładnie pomiędzy łopatkami psuł odbiór całości. Naga, nie wydając z siebie żadnego dźwięku, upadła na wznak, zamierając w wiecznym bezruchu. Z bronią gotową do strzału, przemytnik ruszył ostrożnie w kierunku kabiny pilotów. Nie napotkał jednak już żadnego oporu.
Pierwszą rzeczą, jaką zobaczył, był oddział szturmowców, prowadzący ogień z głównych wrót hangaru. Nie zastanawiając się długo, Keren wskoczył na fotel pilota. Wszystkie systemy były sprawne. Pociągnął za spust, budząc do życia działka transportowca i siejąc śmierć w imperialnych szeregach. Główne wrota hangaru zmieniły się w pobojowisko.
Image
Awatar użytkownika
Kelan Navarr
Gracz
 
Posty: 2238
Rejestracja: 28 Gru 2008, o 00:13

Re: Gwiezdny Galeon "Black Hole"

Postprzez Mistrz Gry » 11 Paź 2015, o 20:07

Głuchy odgłos padającego na podłogę promu ciała młodej zeltronki był jedynym dźwiękiem rozchodzącym się na pokładzie. Gdyby nie sporych rozmiarów ciemna plama, można by uznać, że kobieta zasnęła na podłodze. Stojący z dymiącym blasterem w ręku czarnoskóry mężczyzna nasłuchiwał. Podobnie jak i Drex, który skryty za pancerzem przeszukiwał otoczenie. Czujniki hełmu nie wykryły żadnych istot żywych. Wykryły za to znaczne ślady pozostałości wydzielin organicznego pochodzenia znajdujące się dosłownie wszędzie. Mężczyzna cieszył się, że od pokładu promu oddziela go hermetyczny pancerz będący jednym ze szczytowych osiągnięć Imperium. Zarówno ze strony kokpitu, jak i od ładowni nie było słychać żadnych odgłosów. Za to zza śluzy dobiegały ostre odgłosy walki, które zmusiły do działania pilota. Kilka kliknięć przełącznikami i w ogniu działek lambdy zgasło natarcie obrońców. Odgłosy walki nagle ucichły. W komunikatorach rozległ się znajomy głos.
– Przejęliśmy kontrolę.
I drugi nieco mniej spokojny należący do McKolla.
– Pojebało cię? Gdyby któryś z naszych dostał udusiłbyś się swoimi własnymi jajami!
Fakt, czarne pancerze były w sumie nieźle pochowane, ale autoblaster to autoblaster. Pilot miał chwilę spokoju w kokpicie, za to jego towarzysz postanowił rozejrzeć się po pokładzie i nieco pozwiedzać.

Wymiana ognia ze szturmowcami z załogi okrętu była niezwykle intensywna ale krótkotrwała. Jak tylko udało się przecisnąć Marvina przez wybity w ścianie otwór, droid podjechał do konsoli i podpiął się do systemów galeonu, a 30 sekund później zameldował o uzyskaniu kontroli nad jednostką. Telemachus uśmiechnął się zadowolony, wszystko szło zgodnie z planem. Pełne odcięcie hangarów oraz łączności uniemożliwiało obsadzie galeonu wezwanie pomocy. Pozostały im więc jedynie klasycznie metody rozwiązania problemu. A on miał brimlocków.
– Opór wyeliminowany…
– U mnie też wyeliminowany. Pozycje zabezpieczone.
– Świetnie, możemy ruszać. Panie Phoenix pańska kolej, Marv nie może otworzyć drzwi, aby nie wpuścić szturmowców, jednak ten właz do wentylacji wygląda zachęcająco, czy mógłby pan?
Przed saperami stało proste zadanie wysadzenia kratki, a następnie krótkiego marszu zgodnie z wskazówkami Marvina, którego mechaniczny głos rozbrzmiewał w komunikatorach.
Mijając zabitego przez Hunta technika, niewielka grupa doszła do sporej klatki wentylacyjnej. Przejście przez nią nie było wyzwaniem dla sapera, gorzej ze zmieszczeniem się w środku. Szyb prowadził ledwie kilka metrów do sporych rozmiarów magazynu, w którym dzięki broni Kiryła udało się zlokalizować kilku szturmowców. Siedzieli ukryci za pakunkami plecami do spoglądającego przez kratkę mężczyzny. Hunt również dopchał się do miejsca, z którego widział jedne z pudeł. Było na nim wyraźne oznaczenie "delikatne" i zapis wskazujący dość jednoznacznie na to, że jest to własność muzeum.
– Rzucę granat, potem wypadamy i gotowe. Jedna plazmówka powinna wystarczyć. Obiekcje?
Phoenix już odczepił granat od pasa i czekał tylko na sygnał do ataku.
Mai'fach, ani Telemachus nie zgłosili obiekcji, Pozostał zatem tylko Kirył i Hunt, bowiem tylko ta piątka ruszyła w głąb szybu. Owip zdecydowanie odmówił, na widok wąskiego przejścia, z resztą ktoś musiał pilnować Marvina. Z drugiej strony Brimlocki zabezpieczały pomieszczenie i oba promy, a Derx gdzieś się zawieruszył. Musieli więc poradzić sobie sami.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5862
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Gwiezdny Galeon "Black Hole"

Postprzez David Turoug » 12 Paź 2015, o 17:10

Na razie szczęście, czy jak dawniej się mówiło Moc była z abordażystami. Hunt niejednokrotnie oglądał takie akcje na holofilmach, a teraz sam musiał przedzierać się przez szyby, by dojść do magazynu. Było on pod ochroną kilku szturmowców, chociaż zabytkom i innym dziełom kultury przydałaby się rzeczowa kontrola kustosza bądź kogoś, kto z należytą czcią podchodził do drogocennych i zapewne wiekowych przedmiotów.
Ze strony jednego ze współtowarzyszy padła propozycja użycia granatu. Gdy Will to usłyszał, jego twarz przybrała kolor trupioblady. Jakikolwiek wybuch mógł uszkodzić bądź zniszczyć bezcenne kolekcje. Nawet gdyby był to wybuch typowo ogłuszający z serii błyskowych bądź jonowych. Archeolog nie wiedział, co może być przechowywane na Galeonie, ale zakładał, że tak wielka ingerencja jak eksplozja, może zdecydowanie pomniejszyć zdobyty łup.
- Granat? Fajnie, że unieszkodliwisz imperialców, ale pomyślałeś do kurwy nędzy o artefaktach? - syknął zdenerwowany Hunt - Już samo strzelanie w tym magazynie jest wystarczająco ryzykowne. Jeżeli chodzi o moje zdanie jestem zdecydowanie przeciwny! Wy tu jesteście od eliminowania tych obkurwieńców, ale jeżeli jest jakakolwiek inna, mniej inwazyjna możliwość pozbycia się ich, to ją zastosujcie!
Przez głowę Korellianina na ułamek sekundy przeszły straszne wizje, przedstawiające między innymi zabytkową kolekcję obrazów Vonlanthena z Alderaan, datowaną na 500 BBY, której szacowana wartość wynosiła 50 miliardów kredytów, oczywiście pod warunkiem, że nie została zniszczona bądź nie wisi już na ścianie jednego z moffów. Nawet jeżeli w skrzyniach leżały rzeczy o 100-krotnie niższej wartości, należało zrobić wszystko by nie stały się śmieciami.
- Decydujcie, do cholery. Nie mamy wieczności... - dodał po dwóch sekundach William, który chyba pogodził się z faktem, że granat pójdzie w ruch. Oby Bogowie, Moc, łut szczęścia i wszystko co mogło pomóc, było po ich stronie, pomyślał mężczyzna, czekając na podjęcie akcji przez najemników.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4981
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Gwiezdny Galeon "Black Hole"

Postprzez Kirył » 17 Paź 2015, o 19:47

[tab][/tab]Może i Kirył był wielkim fanem eksplozji i wejść "z hukiem". Miał jednak pojęcie, że nie w każdej sytuacji można zastosować materiały wybuchowe. To była właśnie taka sytuacja, dlatego szybkim ruchem wyciągnął z dłoni Phoenixa granat plazmowy, zabezpieczył go i przypiął do swojego pasa.
- Wysil ten pusty łeb. Artefakty w drobnych kawałeczkach nie są zbyt wiele warte. - szepnął przez komunikator w hełmie. - Jeżeli tak bardzo chcesz granatów to proszę bardzo, te przynajmniej niczego nie uszkodzą. - mówiąc to wyciągnął z jednej z licznych skrytek w pncerzu dwa granaty, błyskowy i gazowy.
Nie strzępiąc dalej języka Kirył podał granat błyskowy Huntowi, bo archeolog mimo bycia nieco wkurzającym wydawał się zdolny do logicznego myślenia. Sam odbezpieczył granat gazowy i delikatnym ruchem przerzucił go za skrzynie, za którymi chowali sie szturmowcy.
- Czekasz pięć sekund, rzucasz błyskowy, odwracasz wzrok, czekasz na wybuch i wskakujesz za mną. Rozumiesz? - Nie czekając na odpowiedź Kirył wyskoczył z szybu za najbliższą skrzynię, wychylił się zza niej i otworzył ogień do tych szturmowców, którzy ze względu na hełmy nie padli ofiarą granatu gazowego.
POSTAĆ GŁÓWNA
Image



POSTACI ARCHIWALNE
Tex Arvo - Mandalorianin


„– Na moim sihillu – warknął Zoltan, obnażając miecz – wyryte jest starodawnymi krasnoludzkimi runami prastare krasnoludzkie zaklęcie. Niech no jeno który ghul zbliży się na długość klingi, popamięta mnie. O, popatrzcie. – Ha – zaciekawił się Jaskier, który właśnie zbliżył się do nich. – Więc to są te słynne tajne runy krasnoludów? Co głosi ten napis? – „Na pohybel skurwysynom!””
Awatar użytkownika
Kirył
Gracz
 
Posty: 175
Rejestracja: 6 Maj 2012, o 22:11
Miejscowość: Tomaszów Mazowiecki

Re: Gwiezdny Galeon "Black Hole"

Postprzez David Turoug » 17 Paź 2015, o 20:04

Mimo iż nadrzędną profesją Hunta była archeologia, to już niejednokrotnie miał do czynienia z działaniami charakterystycznymi dla najemników. Jeżeli dodać do tego korelliańskie pochodzenie, wychodził z tego, że wcale nie trzeba Williamowi tłumaczyć zasady korzystania z granatów. Nie mniej, był niepocieszony, że Kirły zdecydował się na użycie tej broni. Ostatecznie czas nagli, więc kolejny wykład na temat kruchości artefaktów postanowił odłożyć na odpowiednią chwilę, gdy wszyscy będą już w drodze powrotnej.
Nim zdążył cokolwiek odpowiedzieć towarzyszowi ten ruszył przed siebie. Odczekał wymagany czas, ciskając granat błyskowy na pozycje szturmowców. Kilka sekund później w pomieszczeniu rozległ się niezbyt głośny wybuch, choć jego esencją było jasne, oślepiające światło. Will osłonił oczywiście oczy, by następnie sięgnąć po blaster i oddać kilka, krótkich serii w kierunku żołnierzy Imperium. Miał przy tym nadzieję, że żaden zbłąkany bolt nie trafi w skrzynie bądź durastalowe, okrągłe pojemniki, mogące przechowywać drogocenne przedmioty. Oczywiście jeszcze ważniejsze było to, by samemu nie oberwać od panów w charakterystycznych, białych zbrojach.
- Teraz zaczęło się na dobre... - przeszło przez głowę mężczyzny. Korellianin miał świadomość, że na wyeliminowanie przeciwników, a następnie zidentyfikowanie i zabranie eksponatów będą mieli maksymalnie kilka minut. Zagrożenie mogło nadejść nie tylko z innych poziomów galeona, ale także wysłany sygnał sos, mógł sprowadzić na nich okręty obecnie panującego reżimu. Wtedy sytuacja abordażystów byłaby niezwykle dramatyczna.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4981
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Gwiezdny Galeon "Black Hole"

Postprzez Kelan Navarr » 20 Paź 2015, o 15:22

Keren nie miał zamiaru ruszać się razem z resztą w głąb galeonu, chyba że bezwzględnie wymagałaby tego sytuacja. Był pilotem i miał zamiar dopilnować, by mieli czym i z kim za sterami odlecieć z tej morderczej pułapki. Kobieta pełniąca funkcję drugiego pilota może i wglądała zjawiskowo, ale jej umiejętności nie wzbudzały jego zaufania. Poza tym lambda była doskonałym punktem oporu. Ewentualni goście w okolicach głównych wrót musieli liczyć się z natychmiastową śmiercią. Pozostawał jedynie problem drugiego wejścia.
- Przyjacielu... - zwrócił się do żywego dowodu na bliski związek ludzi i wookie. Nie uważał go bynajmniej za przyjaciela. Po prostu Caldon miał fatalną pamięć do imion. - Na naszym statku zostały ładunki wybuchowe. Może dobrze byłoby się upewnić, że nikt nie najdzie nas tu niespodziewanie i założyć przy bocznych wrotach małą niespodziankę?
- Jasna sprawa - zgodził się Włochacz.
- Pamiętaj tylko o przewodach paliwowych znajdujących się niedaleko. Jeśli wylecą w powietrze razem z drzwiami, imperium już nigdy nie będzie naszym problemem. Podobnie jak wszystkie inne problemy. Pamiętaj - z głową. Niech z promu poinformują naszych, żeby nie wracali bocznymi wrotami.
Wpatrzony w główne wrota, z palcem na spuście oczekiwał kolejnych gości.
Image
Awatar użytkownika
Kelan Navarr
Gracz
 
Posty: 2238
Rejestracja: 28 Gru 2008, o 00:13

Re: Gwiezdny Galeon "Black Hole"

Postprzez Mistrz Gry » 22 Paź 2015, o 14:33

KURWA JEGO W DUPĘ JEBANA MAĆ!! – Emocje Kiryła dały o sobie znać, gdy siedział za niewielką skrzynią z duraplastu ostrzeliwany przez Imperialnych szturmowców. Granat gazowy bardzo skutecznie ściągnął na niego uwagę niemal wszystkich przeciwników. Szalony saper ostrzeliwał się zażarcie odliczając kolejne sekundy do…
BUM! Granat oślepiający ciśnięty przez archeologa skutecznie przeciążył systemy hełmów szturmowców. Dało to mężczyźnie sekundy niezbędne do zeskoczenia i otwarcia ognia. W jego ślady poszedł Alex oraz Tel, niebawem było po wszystkim, a Hunt, Mai'fach i Alex zanosili się kaszlem od resztek gazu pozostałych w pomieszczeniu, brak pancerzy skutecznie utrudnił im oddychanie. Dzięki interwencji Marvina i sprawnej klimatyzacji gaz został odfiltrowany, a powietrze w magazynie uzdatnione. Mogli więc zająć się skrzyniami które na ich nieszczęście okazały się być puste.

<skrr>Główny skarbiec jest niecałe 50 metrów stąd, jednak strzeże go około 40 szturmowców, potrzebujecie wsparcia.<skrr>
– Brimlocki?
<skrr>Zabezpieczamy teren, z resztą i tak nie pisaliśmy się na szarżowanie umocnień.<skrr> Głos McKolla był stanowczy.
– Potrzebujemy opcji, szybko, Marvin?
<skrr>Pod wami znajdują się cele i sekcja więzienna, być może uwolnieni więźniowie pomogą. <skrr>
– Dzięki, pokaż plan.
<holograficzny przekaz pokazał, że znajdują się tuż nad głównym korytarzem więzienia, wejście do turbowindy prowadzącej na dół było za zakrętem po prawo, czujniki nie wykazywały żadnej aktywności w korytarzu pod nimi, jednak przy windzie znajdowało się co najmniej dwóch szturmowców>
– Musimy się zbierać. – Alex poprawił blaster. – Kirył, zostały ci jeszcze jakieś ładunki?

Na promie Drax przejrzał ładownię i resztę pomieszczeń, nie znajdując niczego zaskakującego. Ot zwykłe wyposażenie promu-burdelu, ubrania, zabawki jakieś holonagrania, na które nie miał teraz zupełnie czasu. Nagle jego uwagę przykuło coś dziwnego. W jednej z cel do przewozu więźniów przykryte kloszem znajdowało się wielkie różowe dildo. Mężczyzna deaktywował pole siłowe i podszedł bliżej mierząc z blastera do niezwykłego znaleziska. Nie dostrzegł jednak niczego niepokojącego. Widać jakaś droższa zabawka.
<skrr>Przyjacielu...<skrr>
Keren wysłał go po środki wybuchowe do zabezpieczenia bocznych wrót, wydało mu się to niezłym pomysłem więc ruszył nie zastanawiając się wiele. Drzwi do celi pozostały otwarte.

Siedzący w kokpicie czarnoskóry mężczyzna obserwował uważnie czy nikt nie próbuje wejść do hangaru, poniżej to samo robiła dwójka Brimlocków. Wyglądało na to, że nieco się wynudzi. Gdy nagle usłyszał coś jakby lekki brzęk tłuczonego szkła.

– Auć – zmiennokształtny otrzepał się z resztek potłuczonego klosza przejeżdżając dłonią po pokaleczonej twarzy.
Kimkolwiek był szturmowiec, który go wypuścił był mu wdzięczny, ale teraz musiał wiać zanim czerwona dziwka go dopadnie. Ostrożnie wyjrzał z celi i wyszedł na korytarz, rozglądając się po statku. Sporo czasu minęło odkąd jego wspólniczka wydymała go i podstępnie uwięziła. Teraz jednak będzie mógł się zemścić. Ruszył cicho w stronę znajomej kajuty i zamarł w pół kroku. Haaaira leżała na ziemi najwyraźniej martwa, a z kokpitu dochodziły jakieś odgłosy, niedobrze, dalej ma przejebane. Na szczęście znał parę podłych sztuczek. Skupił się i z cichym jękiem zmienił swoją postać, zobaczmy kto pozbawił go możliwości dokonania zemsty.


Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5862
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Gwiezdny Galeon "Black Hole"

Postprzez Kirył » 26 Paź 2015, o 13:39

Sytuacja nie rozwinęła się tak, jak Kirył to sobie zaplanował. Gaz bardziej zaszkodził jego towarzyszom, niż szturmowcom, a w dodatku ściągnął na niego uwagę tych drugich. Na szczęście druga część planu zadziałała idealnie - rzucony przez Hunta granat błyskowy oślepił przeciwników, co pozwoliło młodzieńcowi wyskoczyć zza duraplastowej skrzynki służącej mu dotychczas za osłonę i wystrzelić kilka szybkich serii z blastera w stronę przeciwników. Z pomocą towarzyszy, którzy wyskoczyli z szybu po wybuchu granatu błyskowego, szybko udało się zakończyć całe starcie.

Kiedy Marvin oczyścił powietrze z gazu i wyświetlił holograficzny plan korytarzy, rozpoczęła się szybka narada.
- Tak. Mam jeszcze kilka zabawek w zanadrzu. - odpowiedział Kirył na pytanie Alexa. - Ale tak jak powiedział pan archeolog, żadnych wybuchów w magazynie, nie możemy ryzykować uszkodzenia cennych łupów. Co do szturmowców przy windzie - tak, mogę ich zdjąć, chociażby twoim granatem plazmowym. Jakie mamy jednak szanse na to, że wybuch nie uszkodzi przy okazji systemów sterujących windą? Nie mam ochoty stawiać czoła czterdziestu szturmowcom w otwartej walce, dywersja jest zdecydowanie lepszą opcją, więc potrzebujemy tej windy sprawnej. Możemy wykorzystać Marvina do odcięcia światła w korytarzu prowadzącym do windy, przejdą na noktowizję w hełmie, a wtedy wyrzucę zza załomu korytarza ostatni granat błyskowy - to skutecznie ich oślepi i będę mógł ich zdjąć bez ryzyka. Marvin przywróci zasilanie, część z nas użyje windy i wywoła zamieszanie w bloku więziennym. Jeżeli będziemy mieli szczęście, część szturmowców z magazynu ruszy na pomoc tym w bloku więziennym, kiedy będą szli w kierunku turbowindy, mogę usmażyć ich granatem plazmowym lub wysadzić termodetonatorem. Jeżeli nam się uda, to zdejmiemy większość za jednym zamachem a w magazynie zostanie szczątkowa ochrona.
Podzieliwszy się swym planem Kirył zamilkł i popatrzył po towarzyszach czekając na ich odpowiedź lub inne sugestie.
POSTAĆ GŁÓWNA
Image



POSTACI ARCHIWALNE
Tex Arvo - Mandalorianin


„– Na moim sihillu – warknął Zoltan, obnażając miecz – wyryte jest starodawnymi krasnoludzkimi runami prastare krasnoludzkie zaklęcie. Niech no jeno który ghul zbliży się na długość klingi, popamięta mnie. O, popatrzcie. – Ha – zaciekawił się Jaskier, który właśnie zbliżył się do nich. – Więc to są te słynne tajne runy krasnoludów? Co głosi ten napis? – „Na pohybel skurwysynom!””
Awatar użytkownika
Kirył
Gracz
 
Posty: 175
Rejestracja: 6 Maj 2012, o 22:11
Miejscowość: Tomaszów Mazowiecki

Następna

Wróć do Statki i okręty