Content

Statki i okręty

Statek przemytniczy "Wet Lady"

Image

Statek przemytniczy "Wet Lady"

Postprzez Lukos » 11 Cze 2013, o 13:15

Image

Opis jednostki
Lekki frachtowiec wyprodukowany przez Corellian Engineering Corporation w niesamowicie popularnej linii YT. Jego data produkcji nie jest znana. Statek zakupiony i wyremontowany rok temu (69 ABY) przez obecnego właściciela i zdatny do użytku. Model fabryczny z modyfikacjami, dodatkowa wieżyczka z działkami laserowymi.

Specyfikacje

● Długość: 18,65m
● Wysokość: 27m
● Szerokość: 28,5m.
● Napęd: jonowy
● Prędkość w atmosferze: 800km/h
● Hipernapęd (zapasowy):Klasa 2.0
● Załoga (minimalna): 1
● Miejsca pasażerskie: 6
● Ładowność: 150 ton

Uzbrojenie i osłony
● dwie wieżyczki z działkami laserowymi
● podwójne pokrycie pancerne

Stan jednostki: zdatna do użytku

Załoga
● Lukos
● Astrodroid R3-Y2
Image
Awatar użytkownika
Lukos
Gracz
 
Posty: 22
Rejestracja: 2 Cze 2013, o 18:13
Miejscowość: Wrocław

Re: Statek przemytniczy "Wet Lady"

Postprzez Lukos » 11 Cze 2013, o 13:40

Lukos siedział w kabinie pilota, sprawdzając wszystkie komunikaty, które pojawiały się na małym ekranie nad jego głową. Poświęcał temu tylko cześć uwagi, zastanawiając się nad swoją decyzją o opuszczeniu planety.
Czy zrobiłem dobrze? Co jeśli sobie nie poradzę? Jak odnajdę Bill’a?
Te pytania nie dawały mu wytchnienia, odkąd standardową godzinę temu opuścił Glee Anselm. Zganiał się za to, jednak nie miał wpływu na to, jakie obrazy przesyła mu umysł. Starając się więc odwrócić uwagę od swoich wątpliwości i pytań, skontaktował się za pomocą radia ze swoim astroidridem, który obecnie zajmował się sprawdzaniem stabilności silników.
- Wszystko w porządku, mały?
Z głośników doleciał charakterystyczny pisk i świergot. Chwilę później na ekranie pojawił się przetłumaczony raport robota.
- Świetnie. Informuj mnie na bieżąco – odparł usatysfakcjonowany Lukos. – Sprawdź jak skończysz kapsuły ratunkowe. Lepiej dmuchać na zimne. I a propos temperatury, pilnuj silników, żeby się nie przegrzewały…
R3-Y2 nie był najlepszym i najnowszym astromechanicznym droidem. Młody Nautolan kupił go razem ze statkiem, dzięki pożyczce, którą otrzymał od Bill’a. Potrzebował kogoś do naprawy statku w razie awarii, a jako, że był jedynym z załogi, bezpieczniejsze było posiadanie takiego kompana. R3-Y2 pomimo swoich lat, nie nadzwyczajnej formy i niewielkich defektów obudowy (naprawa pochłonęła by za dużo kredytów) sprawował się bardzo dobrze.
Lukos znów powrócił do swoich myśli, chociaż starał się tego uniknąć.
Z tego co wyczytałem, Coruscant jest jednym wielkim miastem. Jak ja tam znajdę Bill’a. Takich przemytników musi tam być tysiące… Może najlepiej będzie zacząć szukać w kantynach blisko portu głównego…?
Na ekranie pojawił się nowy komunikat, informujący o zbliżaniu się do celu podróży i pozostałym czasie do wejścia w atmosferę planety…
Image
Awatar użytkownika
Lukos
Gracz
 
Posty: 22
Rejestracja: 2 Cze 2013, o 18:13
Miejscowość: Wrocław

Re: Statek przemytniczy "Wet Lady"

Postprzez Mistrz Gry » 11 Cze 2013, o 23:01

Coruscant. Planeta-miasto, na którą każdego dnia przybywały niezliczone statki kosmiczne wypełnione dobrami handlowymi i pasażerami odwiedzającymi Potrójne Zero w interesach lub w poszukiwaniu lepszego życia. Widok, jaki Lukos zobaczył przez przedni iluminator zaparł mu dech w piersiach - otaczało go morze jednostek zmierzających w kierunku politycznego centrum galaktyki. Podróż z prędkością podświetlną trwać mogła nawet kilka dni niewiele ciekawszych od lotu w hiperprzestrzeni. W czasie jej trwania tysiące kontrolerów i urzędników celnych sprawdzało nadlatujące statki i ich pilotów, a następnie kierowało w stronę wyznaczonych lądowisk.
Wyglądało to niczym wielki balet.
Astromech zapiszczał z ożywieniem, gdy do "Wet Lady" dotarła standardowa, automatyczna wiadomość kontroli lotów Coruscant zawierająca częstotliwość, na jakiej przybywające jednostki miały się zgłaszać w terminie nie krótszym niż trwało opuszczenie strefy wyjścia z nadświetlnej wyznaczonej dla lekkich frachtowców. Wśród mniej ważnych informacji znaleźć można było wysokości opłat celnych i portowych, a także krótki biuletyn turystyczny.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6123
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Statek przemytniczy "Wet Lady"

Postprzez Lukos » 12 Cze 2013, o 00:29

Gdy na ekranie pojawiła się wiadomość z centrali lotów Coruscant, Lukosa przeszedł dreszcz. Na zielonym tle błyszczały informacje takie jak cel podróży, numery statku, numery licencji pilota, przewożony towar i lista pasażerów… W głowie Nautolana była pustka, całkowity brak planu działania. Wiedział jednak, że nie może zwlekać zbyt długo. Taka pauza w odpowiedzi mogła wydawać się podejrzana i doszłoby do niepotrzebnych spięć i komplikacji…
O ile już do nich nie doszło…
Lukos przyspieszył, by opuścić strefę, gdzie inne statki wychodziły z prędkości nadświetlnej. Gorączkowo myślał nad planem działania.
- R3, możesz jakoś to ominąć? – zapytał niepewnie, zdając sobie sprawę jaka będzie odpowiedź droida. Kiedy więc ten zapiszczał (wydając się być równie przestraszonym) na ekranie pojawiła się przetłumaczona negatywna wiadomość.
Co robić?
Lukos, wyczuwając każdą mijaną sekunde, zaczął w swojej pamięci odszukiwać wszystkiego co usłyszał od innych pilotów, którym naprawiał statek na Glee Anselm, albo jakiejkolwiek informacji z opowieści Bill’a. Niestety, było to na nic…
- Skurczybyk – zaklął pod nosem. – Zanim dał mi pożyczkę na statek, mógł uprzedzić, że potrzebuje licencji… Z drugiej jednak strony, idiotą jestem ja… Co robić, mały?
Astrodroid zapiszczał nisko, co świadczyło o jego rezygnacji.
Czy to już koniec? Dopiero zacząłem swoją przygodę… Miałem odnaleźć Billa i zwiedzać planety. Miałem mieć stałą pracę, zlecenia od…
- R3, możesz się w jakiś sposób włamać do bazy danych planety i zebrać potrzebne dla mnie informacje? – zapytał zdenerwowanym głosem przez komunikator.
Droid świergotami momentalnie udzielił odpowiedzi. Na ekranie pojawiły się słowa: „Raczej nie jestem w stanie tego zrobić, ponieważ nie mamy bezpośredniego połączenia z planetą. Spróbuje jednak włamać się poprzez ich komunikat…”
- KOLEKCJONER – powiedział głośno i wyraźnie Lukos. – To słowo klucz, znajdź wszystko co możesz. Spiesz się. I połącz mnie z kontrolą lotów. Lepiej im coś powiedzieć, zanim oni skontaktują się pierwsi.
Gdy na ekranie pojawił się komunikat o nawiązaniu połączenia, Lukos przełknął gromadzącą się w ustach ślinę i odezwał się, starając się mówić pewnym głosem.
- Witam. Pracuje dla Kolekcjonera, mam dla niego jeden ważny przedmiot. Brak pasażerów. Tylko ja i astrodroid…
Lukos czekał niecierpliwie. Czuł, jak zimny pot spływa po jego zielonej szyi. Nie był w stanie opanować drżenia rąk, więc położył je sobie na kolanach.
Mam nadzieję, że ten Kolekcjoner to jakaś większa szycha… To moja jedyna nadzieja…
Image
Awatar użytkownika
Lukos
Gracz
 
Posty: 22
Rejestracja: 2 Cze 2013, o 18:13
Miejscowość: Wrocław

Re: Statek przemytniczy "Wet Lady"

Postprzez Mistrz Gry » 13 Cze 2013, o 11:05

Włamywanie się do jakichkolwiek systemów komputerowych po paśmie komunikacyjnym okazało się całkowicie bezowocne. Mało tego, R3 niemal został wykryty przez automatyczne zabezpieczenia sieci i zdążył wycofać się w ostatniej chwili - brakowało zaledwie ułamków sekundy, by Wet Lady stała się cybernetycznym zagrożeniem terrorystycznym, a tym samym celem dla myśliwców przechwytujących.
-Pobieram kod identyfikacyjny jednostki, proszę czekać - głos kontrolera należał do mężczyzny, a po jego tonie można było się domyślić, że jego właściciel ma za sobą co najmniej kilka godzin męczącej pracy. - Wet Lady, tutaj kontrola lotów Coruscant. O żadnym Kolekcjonerze nic mi nie wiadomo, jednak proszę o podanie informacji o ładunku dla niego oraz wszystkich innych towarach przewożonych na statku. Według otrzymanych przeze mnie danych, statek niedawno zmienił właściciela... poproszę o pański numer licencji pilota.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6123
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Statek przemytniczy "Wet Lady"

Postprzez Lukos » 13 Cze 2013, o 11:21

Gdy Lukos usłyszał głos kontrolera lotów w swoim głośniku, który brzmiał na bardzo zmęczony, postanowił dalej brnąć w blef, jako jedyna formę nadziei. Teraz liczyło się tylko bezpieczne wylądowanie. R3 zapiszczał z rezygnacją, a na ekranie pojawiła się wiadomość o jego niepowodzeniu i bardzo poważnym zagrożeniu.
- Nie ma czasu, mój baryłkowaty przyjacielu – zaczął Nautolan zwracając się do astrodroida. W tej chwili mamy tylko jeden cel, wylądować. Nie możemy pozwolić, żeby złapali nas w przestrzeni, bo nie będzie jak się obronić. Połącz mnie raz jeszcze z kontrolą, mam pewien pomysł. Acha, i zacznij szykować koordynaty skoku w nadprzestrzeń do najbliższej planety, gdzie wylądujemy spokojnie, bez rozgłosu... Lepiej dmuchać na zimne.
Droid zapiszczał potwierdzająco i połączenie znów się pojawiło. Lukos spojrzał na bok, na leżący na blacie karabin blasterowy E-11, po czym podjął rozmowę.
- Tutaj Wet Lady, jak to nie znacie Kolekcjonera? – zapytał pewnie, udając zażenowanie i niedowierzanie. – Nabijacie się? Nie znam osoby, która by go na Coruscant nie znała. W każdym razie, mam wyraźne instrukcje, żeby nie nawiązywać zbyt długiej łączności w przestrzeni, która stanowi zagrożenie dla mnie i misji. Proszę o pozwolenie na wylądowanie, wtedy pokażę wszystkie dokumenty. Powtarzam, proszę o pozwolenie na wylądowanie, w celu bezpośredniego sprawdzenia statku.
Cisza.
Lukos z drżeniem rak czekał na jakikolwiek szmer w głośniku. Nawet R3 przestał świergotać.
Co teraz?
Image
Awatar użytkownika
Lukos
Gracz
 
Posty: 22
Rejestracja: 2 Cze 2013, o 18:13
Miejscowość: Wrocław

Re: Statek przemytniczy "Wet Lady"

Postprzez Mistrz Gry » 14 Cze 2013, o 11:58

Po słowach Lukosa zapadła, zdająca się trwać całą wieczność, kilkusekundowa cisza. Widok przelatujących w oddali myśliwców TIE Defender wywołał dreszcz, który przebiegł po jego kręgosłupie - do młodego mężczyzny dotarło, że dostanie się na Potrójne Zero, stolicę Imperium Galaktycznego to nie to samo, co lądowanie na Glee Anselm. Teraz jednak było już za późno na wycofanie się z systemu - gdyby nagle zawrócił Wet Lady zamieniłaby się w chmurę atomów.
-Wet Lady, kontynuuj podejście w wyznaczonym korytarzu - R3 zaświergotał na potwierdzenie, że z planety otrzymał zestaw koordynat. - Kontrola zostanie przeprowadzona przez oddział służby celnej, więc proszę przygotować śluzę do dokowania. Jeszcze raz proszę o imię, nazwisko i numer licencji pilota, a także oświadczenie o przewożonym ładunku. Jeśli zajdzie taka potrzeba, przydzielimy wam eskortę.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6123
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Statek przemytniczy "Wet Lady"

Postprzez Lukos » 14 Cze 2013, o 23:28

Lukos nie miał innych wariantów na wyjście z tej bezsensownej sytuacji. Zwłaszcza teraz, kiedy R3 oznajmił, że nie dadzą rady skoczyć w nadprzestrzeń, ponieważ zostaną zestrzeleni.
- R3! – krzyknął do robota. – Mam nadzieję, że przygotowałeś kapsułę ratunkową, tak jak prosiłem wcześniej…
Astrodroid zapiszczał potakująco. Nautolan chwycił za karabin blasterowy, sprawdzając jego stan. Naładowany i zdatny do użytku. Oddech Lukosa był ciężki, a gdzieś w przełyku wyczuwał dużą kulę, której nie potrafił przełknąć. Jego skóra była mokra od potu, a drżenia rąk nie był w stanie opanować. Również jego głos, wcześniej pewny, teraz jakby trochę osłabł. Uporczywe myślenie nad problemem bez wyjścia nie było wcale pierwszym takowym wydarzeniem w życiu młodego Nautolana, jednak nigdy jego sytuacja nie była tak bezsensowna. Wcześniej miał chociaż dom… Teraz statek, który mógł stracić…
Trzeba nawiązać kontakt… Trzeba zacząć współpracować… Ale może by tak wykorzystać inną znajomość? I ugotować dwie pieczenie na jednym ogniu?
- Tu Wet Lady – zaczął, gdy ikonka połączenia na ekranie znów zaświeciła na zielono. – Pilot Lukos z Glee Anselm, współpracownik Bill’a Southeaven, na jego licencji. Proszę go odszukać, potwierdzi mój przylot, powinien być na Coruscant. Na statku jestem tylko ja i astrodroid, który jest jedynym ładunkiem, który przewożę. Wszystko to na zlecenie osoby wymienionej wcześniej, znanej pod pseudonimem Kolekcjoner. Lecę zgodnie z wyznaczonym korytarzem, eskorta nie będzie konieczna…
Image
Awatar użytkownika
Lukos
Gracz
 
Posty: 22
Rejestracja: 2 Cze 2013, o 18:13
Miejscowość: Wrocław

Re: Statek przemytniczy "Wet Lady"

Postprzez Mistrz Gry » 16 Cze 2013, o 18:04

-Jak to na JEGO licencji!? - wcześniej nieco ospały głos kontrolera, teraz wydawał się mocno pobudzony. - Przecież przepisy zabraniają latania na czyjejś licencji. Proszę chwilę czekać na nasłuchu...
Astrodroid zaświergotał nerwowo, gdy dwa myśliwce Tie Interceptor wykonały ostry zwrot i wzięły kurs na przechwycenie Wet Lady. Lukos nagle poczuł nieodpartą potrzebę udania się do toalety, jednak jego nieobecność w kokpicie w chwili, gdy kontroler z Coruscant znów chciał się połączyć... brak odpowiedzi mógłby się źle skończyć. Nautolanin głośno przełknął ślinę i skupił się na wsłuchaniu w ciche słowa, jakie dochodziły z systemu komunikacji. Wyglądało na to, że kontroler wciąż miał właczony mikrofon, gdy z kimś rozmawiał i Lukos przysiągłby, że usłyszał coś o "kolejnym głupim wsiurze z zacofanej planety".
-Wet Lady, Wet Lady, tutaj ponownie kontrola lotów Coruscant. Pozostańcie na kursie i wyłączcie główne silniki, manewrowe mogą zostać na chodzie. Powtarzam: wyłączcie główne silniki, manewrowe zostawcie na chodzie. W ciągu dziesięciu minut zadokuje do was jednostka służby celnej i przejmie stery do czasu lądowania na planecie, gdzie statek zostanie opieczętowany do czasu aż zdobędziecie licencję pilota lub zatrudnicie takowego. Aha, byłbym zapomniał... kody autoryzacyjne i właściciel Wet Lady potwierdzone. Z Kolekcjonerem czy... no... tym drugim możecie skontaktować się jak wylądujecie. Kontrola bez odbioru.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6123
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Statek przemytniczy "Wet Lady"

Postprzez Lukos » 16 Cze 2013, o 21:43

Wsiur z zacofanej planety? Ja wam jeszcze pokażę, sukinsyny!
Po kolejnym komunikacie z centrali lotów, Lukos uczynił pospiesznie wszystko to, co zostało mu polecone. Wolał nie wprowadzać zamieszania, podjąć współpracę i pogodzić się z faktem, że (choć nie był tego świadom) naruszył prawo poprzez pilotowanie frachtowca bez wymaganych papierów. O lataniu na licencji Bill’a już nie wspomniał. Blef ten mógł go kosztować dużo więcej, niż tylko zarekwirowanie statku. Wolał więc być posłuszny, byleby wylądować na planecie w jednym kawałku.
Może w którejś z kantyn znajdę pilota… No i dostanę możliwość skontaktowania się z Bill'em...
Pozostało teraz tylko czekać, aż jednostka służby celnej przejmie stery nad Wet Lady. Drżenie rąk Lukosa ustało, jednak dalej był mocno zdenerwowany. Przetarł mokre od potu czoło i wytarł dłoń w spodnie.
A to dopiero początek...
Image
Awatar użytkownika
Lukos
Gracz
 
Posty: 22
Rejestracja: 2 Cze 2013, o 18:13
Miejscowość: Wrocław

Re: Statek przemytniczy "Wet Lady"

Postprzez Mistrz Gry » 18 Cze 2013, o 16:45

Niecałe dwadzieścia minut od zakończenia rozmowy z kontrolą lotów na Coruscant Lukos siedział zamknięty w kajucie na swoim własnym statku, podczas gdy imperialny pilot siedział za sterami Wet Lady. Co gorsza, oprócz niego na pokładzie przebywali jeszcze mężczyzna z BoSS i towarzyszący mu (najpewniej w roli ochroniarza) przerośnięty Wookiee.
Lukos mógł mieć jedynie nadzieję, że jeśli uda mu się kiedyś znów polecieć własnym statkiem, będzie w stanie pozbyć się wszechobecnej sierści gubionej przez przybysza z Kashyyyk.
Na szczęście sama kontrola celna przebiegła sprawnie, bowiem młody Nautolanin nie przewoził nic nielegalnego. Bez względu jednak na jej wynik, przez trzy dni podróży na powierzchnię planety będzie musiał znosić towarzystwo trzech nieproszonych gości i rozmyślać o tym skąd weźmie pieniądze, by zapłacić nałożone na niego kary...

Akcja przenosi się do: [Coruscant] Lądowiska Westport
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6123
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02


Wróć do Statki i okręty