Content

Statki i okręty

"Załamanie nerwowe" - rajd piracki "Darasuum"

Image

"Załamanie nerwowe" - rajd piracki "Darasuum"

Postprzez Thrak Skirata » 24 Maj 2013, o 21:01

Image



Opis jednostki:

Zmodyfikowana fregata EF76 Nebulon-B, ocalała za wojny pomiędzy Mandalorianami a Imperium Galaktycznym. Wyremontowana w trakcie działań, służy jako okręt flagowy Thara Skiraty. Cześć podstawowego uzbrojenia zastąpiono działami jonowymi.
Załoga szczątkowa, około 48% stanu całkowitego. Brak kontyngentu myśliwskiego.
Załoga 70% Mandalorianie, reszta wyselekcjonowani i sprawdzeni pod kątem lojalności, zwykli ludzie i obcy.
Zrezygnowano z standardowej szarej barwy i w czasie serwisu pomalowano na kolor czarny. A sterburcie naniesiono Czaskę Mythosaura, symbol Mandalorian.

Specyfikacja:
Wielkość:
Długość – 300m
Wysokość- 166m
szerokość. – 72m
Napęd: Jonowy, 7 silników Galaxy-15
Prędkość w atmosferze: 800 km/h
Hipernapęd (zapasowy): 2.0 (12)
Załoga (minimalna) 920 (307)
obsługa broni pokładowej - 66
Pasażerowie: 75.
Ładowność: 5500 ton metrycznych

Uzbrojenie
- 2 emitery promienia ściągającego Q7 Phylon.
-10 turbolaserów XI7
-6 dział laserowych RH8
-8 dział jonowych

Stan jednostki : W pełni sprawna.

Załoga.

Kapitan : Mandalor Thar Skirata.
Dowódca plutonu szturmowego : Ver'alor Blaze Corr

Image
resztę załogi dopiszę jak kp będą zarejestrowane i zaakceptowane.
Image
Awatar użytkownika
Thrak Skirata
Gracz
 
Posty: 672
Rejestracja: 15 Cze 2011, o 18:57

Re: Statek piracki "Darassum"

Postprzez Thrak Skirata » 25 Maj 2013, o 16:14

Thar obudził się jak zwykle godzinę przed objęciem swojej wachty. Był kapitanem tej jednostki ponad dekadę i ciążyły nad nim podjęte decyzje. Prawdę mówiąc tylko jedna decyzja,go prześladowała przez te wszystkie lata, a mianowicie odwrót po śmierci ostatniego Mandalora. Coraz rzadziej o tym myślał, jednak podświadomie czuł, że wieczna chwała ni czekała go na tamtym polu bitwy. To była godzina Thraka, on wstrząsnął galaktyką, ale nadal pozostał żal po odwrocie.
Wstał i szturchnął śpiącego w nogach łóżka Strill'a. Zwierze rozwarło swą imponującą paszcze, patrząc na krzątającego się wokół zbroi człowieka. Mandalorianin często zasypiał w pancerzu, gdy długo po swojej wachcie badał stare mapy, a i potem litania poległych trwała długo.Mapy archaiczny i zarazem na wpół zapomniany element nawigacji. Thar studiował je w każdej wolnej chwili, siedząc z swoim pupilem w kajucie. przekazywały ogromne pokłady wiedzy.
- Mandalorian już prawie nie ma. - Sentymentalna i błaha myśl zakwitła w umyśle kapitana, w drodze z messy na mostek. Nie ma czasu na tego typu banały. Życie toczyło się nadal. Wojna została przegrana, krucjata upadła. Zapewne już ostatnia. Mijał kolejnych ludzi. salutujących na wzór imperialny. Odpowiadał tym samym. Czas przywrócić tradycję. Nie ma armii, nie ma floty, została tylko kultura, a ona musi przetrwać. Załoga nie była w pełni mandaloriańska i nigdy nie będzie. Ponad połowa z tych, którzy sami się określają dziećmi Mandalore, nie zna kodeksu Mereela, a nawet nie rozróżnia stronnictwa Fetta od Straży Śmierci. Nie ma już prawdziwych Mandalorian. W pewnym momencie uderzył się pięścią w hełm. To pomogło oprzytomniał. Nie przystoi się pogrążać w rozmyślaniach. Każdy wojownik, co począł medytować w kluczowych momentach, ginął przedwcześnie.
Przed mostkiem stało dwóch wartowników. Doświadczenia z okresu przed objęciem funkcji Mandalora, nadal były świeże. Buntownicy zwiśli na hakach. Ten przykład dał do myślenia, a własnego wodza zaatakowały by tylko ostatnie ścierwa. Ostrożności jednak nigdy za wiele, do tego cała broń trafiła do chronionej zbrojowni. Strill ku wielkiemu niezadowoleniu strażników, obwąchał ich pozostawiając ogromne ilości śliny. Thar z rozbawieniem patrzył jak jeden z jego podwładnych ściera śluz z swoich butów. - Zabawne chłopaki, co? - Rzucił im na odchodne. Zwierzę nie odstępowało swojego pana na krok.
Mostek, był utrzymany w iście staro-imperialnym stylu. Przebudowa tylko podkreśliła praktyczny rozkład stanowisk. Konstrukcje KDY, zawsze cechowała dokładność. Dla zwykłego człowieka, to pomieszczenie byłoby po prostu, zimne. Pozbawione wszelkich ozdobników, utrzymane w kolorze jednolitej szarości, jednak nie projektowano go dla wyglądu. Pełne wyświetlaczy i stanowisk dla ludzi, było sercem jednostki.
Skirata czekał na dyżurującego oficera by ten zdał mu statek. Po kolei miał wysłuchać meldunków o statusie jednostki.
Image
Awatar użytkownika
Thrak Skirata
Gracz
 
Posty: 672
Rejestracja: 15 Cze 2011, o 18:57

Re: Statek piracki "Darasuum"

Postprzez Blaze Corr » 27 Maj 2013, o 18:02

Z głębokiego snu Blaze‘a wyrwał wysoki i piskliwy dźwięk alarmu(budzik). Przed oczami przez chwile jawił się obraz snu, który powoli zanikał. Mando podniósł się i rozejrzał po pokoju.
Niczym się nie wyróżniał pośród innym poza dużą ilością książek, ułożonych na półkach w pobliżu biurka.
Nie pamiętał kiedy zasnął, lecz zdążył zdjąć zbroję i ułożyć ją starannie obok łóżka. Po chwili bezsensownego gapienia się w ścianę wstał i udał się do łazienki. Ogolony i odświeżony nałożył wszystkie części zbroi i podskoczył parę razy, aby wszystko wygodnie się ułożyło. Nóż leżący, na zawalonym książkami szarym, metalowym biurku schował do pochwy. Z tą dość staroświecką bronią nigdy się nie rozstawał. Z nałożoną już zbroją wykonał standardowe poranne ćwiczenia, a kiedy skończył wziął leżący na półce hełm pod pachę i wyszedł ze swojej kajuty.
Przemierzając korytarze, głuche dźwięki kroków odbijały się echem w każdą stronę, a w głowie Blaze’a krążyły zadające ból wspomnienia z okrętu wuja. Obrazy ginących od imperialnych strzałów kompanów dręczyły go każdego dnia, lecz starał się za każdym razem uczynić te myśli siłą, która go napędza.
Szybko dotarł na mostek po drodze mijając wartowników. Stanął na baczność tuż za Tharem i zasalutował.
- Kapitanie. – rzekł.
Image
Image
Awatar użytkownika
Blaze Corr
Gracz
 
Posty: 179
Rejestracja: 29 Sty 2013, o 16:42

Re: Statek piracki "Darasuum"

Postprzez Mistrz Gry » 1 Cze 2013, o 15:16

-Kapitan na mostku - oznajmił pełniący wachtę drugi oficer jednocześnie schodząc z fotela dowódcy i prężąc się przed Tharem. - Przekazuję Darasuum.
-Przejmuję dowodzenie. Raport?
-Spokojnie, Mandalorze. Od wyjścia z nadprzestrzeni nic się nie wydarzyło przez kilka godzin. W zasięgu skanerów pojawiły się dwa konwoje, jednak były silnie chronione, więc siedzieliśmy cicho i nie zwracaliśmy na siebie uwagi. Dopiero kilka minut temu w zasięgu naszych sensorów pojawiła się samotna jednostka handlowa, właśnie miałem wołać po Mandalora, ale już się pojawiliście. Wygląda na statek typu Helot, ale nie możemy tego stwierdzić na sto procent z tej odległości. Dryfuje oddalając się od tej zapomnianej przez Imperatora planety, ale osłony zdaje się mieć włączone.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6132
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Statek piracki "Darasuum"

Postprzez Thrak Skirata » 1 Cze 2013, o 23:41

-Spocznij.- Rzekł po wymianie honorów. Na meldunek o pojedynczym statku transportowym poważnie się zamyślił. - Ogłosić alarm bojowy. - Rozkazał, po czym wsłuchał się w dawno wyczekany sygnał syren. Załoga zajmowała swoje stanowiska. - Prowadzić dalej skany. Sprawdzić sygnatury magnetyczne i odczyty sil grawitacyjnych. - Powiedział do obsługi sensorów. - Jedna czwarta naprzód, podchodzimy na granicę zasięgu skutecznego. - Przekazał do wiadomości podwładnych. - Ver'alor, bierzesz drugi pluton. Macie za zadanie, przejąć jednostkę. - Zwrócił się do przybyłego na mostek Blaza. - Centrala artyleryjska, namierzyć frachtowiec i przygotować do ostrzału dział jonowe. Ściągnąć tarcze i unieruchomić w razie ucieczki. - Rozkazy muszą być zwięzłe i czytelne. - Maszynownia, meldować o stanie reaktora i obecnej rezerwie mocy. - Wszystko musi być przygotowane. - W razie pojawienia się wsparcia, dla cywila, przygotować zestaw koordynat. do skoku awaryjnego. - Zawsze musi być, wyjście awaryjne. Nie wszystkie walki można wygrać, czasem trzeba zniknąć, by po czasie uderzyć ponownie. Mando'ade o tym wiedzieli, i robili to od wieków.
Można zawsze ściągnąć wroga promieniem, ale w tym wypadku nie wiadomo było, co tak naprawdę ich czeka. - Potwierdzić ich sygnatury silników. - Po tym będą mieli pewność. - Darasuum kote. - Nadal przez interkom na wszystkie pokłady. Strill zawył, do zawołania. - Wieczna chwała. - Mandalorianie są oszczędni w słowach, a ta sentencja wyrażała wszystko, cała filozofię.
Sam kapitan spokojnie analizował odczyty na wyświetlaczach. Wszystko wydawało się proste w teorii. Thar nauczył się przez te wszystkie lata jednej rzeczy. Pierwszą ofiarą bitwy, jest jej plan.
Image
Awatar użytkownika
Thrak Skirata
Gracz
 
Posty: 672
Rejestracja: 15 Cze 2011, o 18:57

Re: Statek piracki "Darasuum"

Postprzez Blaze Corr » 2 Cze 2013, o 00:02

Kiedy Mandalor wydał rozkaz ogłoszenia alarmu, wysoki, cykliczny pisk rozbrzmiał na całym okręcie. Blaze chwycił hełm i nałożył go na głowę. Sensory hełmu automatycznie zmniejszyły głośność alarmu co pozwalało spokojnie myśleć.
- Tak jest. - odpowiedział krótko, dając sygnał, że zrozumiał otrzymane rozkazy.
Odwrócił się na pięcie i czekał, aż członkowie jego drużyny wrócą w pełni uzbrojeni.
Nie trwało to długo. Blaze pochwycił szybujące w powietrzu DC, rzucone przez jednego z ochroniarzy, a następnie zaczął przypinać do pasa kolejne elementy swojego uzbrojenia przyniesione przez inne osoby.
Odbezpieczył swój karabin i spojrzał na swoich ludzi ustawionych kilka metrów od niego.
Wszyscy stali już na baczność uzbrojeni po zęby, gotowi wykonać każdy rozkaz.
- Mamy za zadanie przejąć małą jednostkę. Nie sprawcie mi zawodu. - rzekł Blaze, zwrócony do drużyn.
- Idziemy - dodał i ruszył w stronę hangaru. Kiedy wszyscy tam dotarli zajęli miejsca w jednym z promów.
- Melduję gotowość. - powiedział Blaze przez komunikator.
Image
Image
Awatar użytkownika
Blaze Corr
Gracz
 
Posty: 179
Rejestracja: 29 Sty 2013, o 16:42

Re: Statek piracki "Darasuum"

Postprzez Mistrz Gry » 2 Cze 2013, o 21:58

-Mamy wzrokowe potwierdzenie. To zdecydowanie transportowiec typu Helot. Skanery wykazują, że tarcze są podniesione, więc to modyfikowana jednostka. Normalnie nie są wyposażone w osłony - mężczyzna dodał jakby Thar potrzebował wyjaśnienia. - Silniki wyłączone, hipernapęd zimny, broń wciąż nieaktywna.
Skirata spojrzał na wyświetlacze rozmieszczone wokół fotela kapitana. Dane uzyskane przez sensory potwierdzały to, co wcześniej powiedział jeden z Mandalorian na mostku - oprócz włączonych tarcz nic nie wskazywało na to, by było to, coś innego niż zapomniany kosmiczny wrak. Przeniósł wzrok na drugi ekran, na którym przekazywano obraz z zewnętrznych kamer. Statek powoli dryfował w czarnej pustce oddalając się od tej zacofanej planety, której nazwy Thar nie mógł sobie przypomnieć.
Cerooine?
Trogloine?
-Oddział abordażowy melduje gotowość, kapitanie. Za dwadzieścia sekund będziemy w zasięgu skutecznego ognia. Strzelać? Może próbować nawiązać łączność?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6132
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Statek piracki "Darasuum"

Postprzez Thrak Skirata » 3 Cze 2013, o 01:03

- Przeskanować pod kątem żywych organizmów. - Wydał polecenie. Można by wywołać jednostkę, ale to jest ryzykowne. - A co nie jest ryzykowne? -Zadał sobie w myślach pytanie. - Ponowić skan orbity i w razie potwierdzenia braku innych statków, wywołać transportowiec. - Wątpił by był odzew. Jeśli załoga go nie porzuciła , to się nie podda. On sam by stawiał opór.
- Rozumiem. Kontynuować. - Opowiedział, na raport grupy abordażowej. - Strzelać gdy nie otrzymamy od ich transmisji. - Załoga znała swoje miejsce. Ponownie spojrzał na wyświetlacze. - Skorygować kurs. Jedna trzecia tył, hamujemy. - Zabawne jak wielu zapomina o prawach kierujących przestrzenią. - Zwrot. 25 stopni na sterburtę. Ma się znaleźć na naszej 11. - W razie problemów, będą mieli czyste zejście z kursu kolizyjnego. - Wyliczyć ponownie ich trajektorie, uwzględniając naszą nową pozycje. -
Thar wyprostował się na swoim stanowisku. Nie ma to jak polowanie na rozpoczęciu wachty. Po chwili położył rękę na głowie Sstrilla, siedzącego obok. - Oya Kad. - Powiedział do zwierzęcia. - Połączyć mnie z Ver'alorem Corr. - Zwrócił się do obsługi łączności. - Żadnych jeńców. - Rozkazał.
Image
Awatar użytkownika
Thrak Skirata
Gracz
 
Posty: 672
Rejestracja: 15 Cze 2011, o 18:57

Re: Statek piracki "Darasuum"

Postprzez Mistrz Gry » 3 Cze 2013, o 01:24

-Nie odpowiadają na wezwania - łącznościowiec pokręcił głową ze zniechęceniem. - Całkowita cisza.
-Mandalorze! Skanery nie wykazują obecności żadnych form życia na pokładzie... chwila. Jest jedna w ładowni. Słaba... albo mała, trudno stwierdzić. Kapsuły ratunkowe nie zostały wystrzelone.
-Nie widać śladów walki - na potwierdzenie tych słów na monitorach wokół Thara pojawiły się ujęcia statku z kilku stron. Oprócz kilku zarysowań na kadłubie, ten pozostawał nienaruszony. Co mogło dziwić to ślady po zdrapanej nazwie jednostki. Gdy rozległ się cichy pisk, Skirata odruchowo przeniósł wzrok na zaktualizowaną holomapę systemu, w jakim się znajdowali. W zasięgu sensorów nie było nic oprócz Darasuum i niezidentyfikowanego frachtowca, zaś jedyny ruch sił obronnych planety ograniczał się do patrolowego lotu dwóch myśliwców atmosferycznych. Ich piloci pewnie nie mieli pojęcia, że nad ich głowami krąży fregata wyprzedzająca o całe wieki ich zacofane maszyny.
-Mamy do nich strzelać? - zapytał oficer uzbrojenia - Tam jest pusto...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6132
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Statek piracki "Darasuum"

Postprzez Thrak Skirata » 3 Cze 2013, o 22:28

- Ciekawe. - Mruknął pod nosem kapitan. - Połączyć mnie z Correm. - Powiedział do łącznościowca. - Corr, na pokładzie jest jedna osoba. Wyruszycie jak ściągniemy tarczę. Zachowajcie ostrożność, nie wiadomo co się tam wydarzyło. - wydał instrukcje po otwarciu transmisji.
- Nie będziemy ich unieruchamiać. - Powiedział do oficera uzbrojenia. - jeden pojedynczy strzał, by wyłączyć ich generator tarcz.- Odpowiednio wystrzelona wiązka jonów powinna przeciążyć i doprowadzić do odłączenia generatora bez jego zniszczenia. Po co generować koszta. - Przypominam, bez trafienia centralnego. systemy podtrzymywania życia nie mogą ulec zniszczeniu. - W zasadzie takie gadanie było zbędne. To byli profesjonaliści, zahartowani w boju zawodowy.
- Centrala, ognia.- Odczekał aż, padnie strzał po czym powiedział do interkomu. - Ver'alor, startujcie. - Thar znowu sprawdził odczyty. - Jak ja kocham tą robotę. - Pomyślał.
Image
Awatar użytkownika
Thrak Skirata
Gracz
 
Posty: 672
Rejestracja: 15 Cze 2011, o 18:57

Re: Statek piracki "Darasuum"

Postprzez Blaze Corr » 3 Cze 2013, o 23:08

Czekając na rozkazy Mandalora, Blaze zaczął przeglądać rozmaite wykresy wyświetlane na ekranie jego hełmu, mające informować go o szczelności zbroi oraz warunkach zewnętrznych.
Kiedy usłyszał głos kapitana przeciągnął wzrokiem wykresy na dalszy plan.
- Osoba? - zapytał sam siebie. Kto wie czy znajduje się tam akurat myśląca istota? Może to jakieś agresywne stworzenie, wygłodniałe i kierujące się wyłącznie pierwotnymi instynktami?
Cokolwiek tam było stanowiło zagrożenie dla Corra i jego ludzi.
Przez myśli Blaze przeleciała historia o statkach widmo, których załoga została zabita przez szczepy zmutowanych wirusów, lecz szybko odtrącił te wspomnienia na bok.
- Zrozumiałem. - odpowiedział dowódcy, a następnie wstał i zwrócił się do swoich ludzi.
- Na pokładzie wrogiego statku znajduje się niezidentyfikowana forma życia. Musimy zachować szczególną ostrożność. - po tych słowach na promie rozległy się dźwięki odbezpieczanej broni. Blaze uśmiechnął się pod nosem zdając sobie sprawę, że ludzie nad którymi sprawuje pieczę wiedzą co tu robią i czego chcą.
- Sprawdźcie szczelność waszych zbroi. Nie wiadomo na co jeszcze tam trafimy. - stwierdził i podszedł do pilota.
- Włącz silniki. - rozkazał i czekał na pozwolenie na start.
Po krótkiej chwili nerwowego oczekiwania otrzymali pozwolenie. Statek niczym strzał z blastera wydostał się z hangaru w przestrzeń kosmiczną.
Gdy rękaw promu przyczepił się do statku jedna z drużyn rozpoczęła nacinanie blachy. Czerwone, wściekłe iskry sypały się w każdą możliwą stronę.
Corr wycelował swoim DC w blachę czekając, aż ta z wielkim hałasem opadnie. Druga drużyna wzięła z niego przykład.
Nagle rozległ się ogłuszający dźwięk spadającego żelastwa. Ver’alor prawą ręką trzymając wycelowane w ciemność DC, lewą dał sygnał drużynie, aby rozpoczęła szturm.
- Pilnujecie promu – powiedział żołnierzom, którzy dopiero co odłupali kawał statku.
Powoli razem ze swoimi ludźmi ruszył w głąb statku.
Gdy przeszedł dwa metry sensory w hełmie automatycznie włączyły noktowizor.
Panowała tam zupełna cisza.
Image
Image
Awatar użytkownika
Blaze Corr
Gracz
 
Posty: 179
Rejestracja: 29 Sty 2013, o 16:42

Re: Statek piracki "Darasuum"

Postprzez Mistrz Gry » 9 Cze 2013, o 18:10

Gdyby akcję abordażową oglądał ktoś z zewnątrz, najpewniej dziwiłby się dlaczego piraci wycinają dziurę w kadłubie całkiem sprawnego statku, zamiast skorzystać ze śluzy pozwalającej dostać się na pokład, nie uszkadzając przy tym konstrukcji frachtowca. Po dłuższym namyśle obserwator najpewniej doszedłby do wniosku, że nigdy nie zrozumie mandaloriańskich piratów udających, że wciąż służą w marynarce wojennej i ich zachowania po prostu trzeba przyjąć do wiadomości, bez próby ogarnięcia ich własnym rozumem.
Na pokładzie paliły się jedynie słabe, pomarańczowe światła awaryjne oznaczające, że część systemów statku została wyłączona. Mimo to, gdy komputer pokładowy wykrył uszkodzenie kadłuba rozdzwoniło się alarmy, a gródź w drzwiach prowadzących na korytarz zatrzasnęła się zamykając piratów w niewielkiej, pustej kajucie mieszkalnej.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6132
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Statek piracki "Darassum"

Postprzez Blaze Corr » 10 Cze 2013, o 15:46

- Cholera. - przeklął pod nosem Blaze, widząc zatrzaskujące się przed nimi drzwi. Piskliwy alarm rozdzwonił się na całym statku. Corr spokojnie podszedł do drzwi i obejrzał je.
- Otwórzcie to. - rzekł odwracając się w stronę swoich ludzi. Dwóch mężczyzn podeszło pod panel sterowania i zaczęło grzebać w kabelkach. Po chwili coś zaiskrzyło a drzwi jak na zawołanie podniosły się w górę, na co Corr wraz z oddziałem ruszył przed siebie.
- Kapitanie, gdzie znajduje się rzekoma forma życia? - zapytał się, przeszukując olejne pomieszczenia. Statek wyglądał na bardzo zadbany, prawdopodobnie porzucony niedawno.
Image
Image
Awatar użytkownika
Blaze Corr
Gracz
 
Posty: 179
Rejestracja: 29 Sty 2013, o 16:42

Re: Statek piracki "Darasuum"

Postprzez Thrak Skirata » 12 Cze 2013, o 17:31

Thar nie wierzył raportom załogi i odczytom czujników. - Łączyć z Correm. - Rozkazał. - Co wy do jasnej cholery robicie? - Powiedział po otwarciu kanału. Ver'alor dostanie ochrzan po zakończeniu akcji. Skirata wymyślił już karę za niekompetencje. Jeśli zaprzestaną obecnego sposobu abordażu, wartość frachtowca spadnie o 60%. Dawniej po akcji winowajca wisiałby głową w dól na haku, jedynie pokład byłby do sprzątania. Czasy się zmieniły, teraz wysyła się ludzi przez śluzę. Nuda. - Amatorzy, cholera sami amatorzy. - Pomyślał kapitan.
- Prowadzić skan okolicy. - Zwrócił się do swojej załogi. - Aktualizować dane na bieżącą. - Thar spojrzał na swoje wyświetlacze. Rzędy danych przesuwały się, ustępując miejsca nowym. Na jednym z ekranów taktycznych widniała mapa z rozmieszeniem statków. Na innym był rozkład pomieszczeń celu. - Jedna forma życia. - Pomyślał. - Co to do cholery może być. - Coraz mniej podobała mu się obecna sytuacja.- Nic nie może zagrozić bezpieczeństwu jednostki i powodzenia misji. żaden sentyment ani litość.- Powiedział szeptem a systemy foniczne hełmu nie przekazały tego dalej. - Myliłeś się Kal, bardzo się myliłeś. Ty i twoi jedi nic nie zmienili. - Kontynuował swój monolog. Hermetyczna zbroja ma swoje plusy. Nikt nie słyszał tego, czego nie maił słyszeć.- Doprowadziłeś do degradacji swojego klanu. -
- Przekazać grupie abordażowej schematy statku. - Przekazał oficerowi łącznościowemu. - Zaznaczyć pomieszczenie z formą życia. - Za długo już trwa ten abordaż. To powinna być szybka akcja. Wejście , zneutralizowanie zagrożenia, przejęcie sterowania i skok w nadprzestrzeń. - Cholerna młodzież. Nawet frachtowca nie umieją obrobić. Staczają się. - Pomyślał. - Monitorować przekazy z planety. - Rozkazał podwładnym. nigdy nie wiadomo co się może zdarzyć.
Image
Awatar użytkownika
Thrak Skirata
Gracz
 
Posty: 672
Rejestracja: 15 Cze 2011, o 18:57

Prepere to be ambushed soon

Postprzez Mistrz Gry » 13 Cze 2013, o 01:04

Oddział Mandalorian przemieszczał się wzdłuż głównego korytarza jednostki bez dalszych przeszkód. Choć skany nie wykazały form życia innych od tej wykrytej w ładowni, żołnierze Corra nerwowo sprawdzali każdy cień kryjący się w ciemnych zakamarkach rozjaśnianych jedynie na chwilę mrugającymi żółtymi lampami alarmowymi. Pusty statek dryfujący w czarnej pustce zimnego kosmosu każdego może przyprawić o dreszcze. Najdrobniejszy hałas mógł skutkować pociągnięciem za spust przez człowieka o napiętych nerwach.
Pokonanie odległości od miejsca wyłomu do ładowni zajęło oddziałowi nie więcej jak kilkadziesiąt sekund, w czasie których dokładnie sprawdzone zostały wszystkie pomieszczenia po drodze. Na pokładzie frachtowca ładownie były dwie - po lewej i prawej stronie korytarza, w jakim się znajdowali, a który to dalej prowadził prosto na mostek. Istota żywa wykryta przez czujniki Darasuum powinna znajdować się w pomieszczeniu po prawej. Na Corze spoczywał obowiązek wyboru taktyki wejścia do środka.

Tymczasem na mostku fregaty Nebulon-B "Darasuum", załoga mostka nieustannie próbowała wyłapać jakiekolwiek transmisje z planety, lecz ta zdawała się być równie milcząca, co sunący w jej pobliżu opuszczony statek. Wciąż też nie pojawiły się żadne jednostki kosmiczne, co pozwalało myśleć, że miejscowi albo nimi nie dysponują, albo nie obchodzi ich atak piratów, albo starają się siedzieć najciszej jak się da, by nie zwrócić na siebie uwagi.
-Mandalorze, mamy pewną anomalię - niespodziewanie odezwał się człowiek odpowiedzialny za obsługę skanerów fregaty. - Albo z jakiegoś powodu mamy lepsze odczyty niż przed chwilą, albo coś sprawiło że wykryte funkcje życiowe nagle wzrosły. Proszę spojrzeć, wykryty kontakt bez wątpienia może być teraz zakwalifikowany jako silny, a cokolwiek go emituje ma rozmiary człowieka...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6132
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Statek piracki "Darasuum"

Postprzez Blaze Corr » 15 Cze 2013, o 15:54

Kiedy Blaze usłyszał ton dowódcy, wiedział, że mają przesrane gdy tylko wrócą.
Kiedy otrzymał plany statku od razu zostały one wyświetlone przez jego hełm na ekranie. Forma życia znajdowała się w pomieszczeniu przed którym stał Corr razem ze swoim oddziałem.
- Coś znajduje się na końcu tego pomieszczenia, w samym rogu - wskazał palcem na zamknięte drzwi. - Przełączyć karabiny na ogłuszanie, strzelać w ostateczności. - Rozkazał i uczynił to samo. Przypomniały mu się stare dobre czasy, gdzie bez żadnych konsekwencji mógł rozwalać wszystko, byle wykonać misję. Te czasy niestety już dawno minęły. Dźwięki kliknięć broni rozbrzmiały wokół Mandalorian.
- Jazda. - powiedział, a jeden z jego ludzi otworzył drzwi małym przyciskiem na ścianie.
Do środka powoli zaczęli wchodzić żołnierze rozpraszając się we wszystkich kierunkach. Blaze ruszył przed siebie, trzymając się środka ładowni i kierując w stronę zielonego punktu zaznaczonego na mapie otrzymanej od Thara. Jego hełm zalały dźwięki raportów.
Od nieznanego obiektu dzieliło go już kilka metrów. Wycelował swoim DC w stronę ułożonych w stos skrzyń, które uniemożliwiały zobaczenie co jest w kącie ładowni.
Image
Image
Awatar użytkownika
Blaze Corr
Gracz
 
Posty: 179
Rejestracja: 29 Sty 2013, o 16:42

Re: Statek piracki "Darasuum"

Postprzez Mistrz Gry » 16 Cze 2013, o 13:37

Oddział Corra ostrożnie przesuwał się wgłąb ładowni wypełnionej nieopisanymi, identycznymi skrzyniami. Mandalorianie starali się przemieszczać najciszej jak potrafili, jednak żywa istota znajdująca się kilka metrów od nich najwyraźniej wyczuła ich obecność, bowiem niespodziewanie usłyszeli głuche uderzenie o ścianę durastalowego kontenera. Wszyscy, jak jeden mąż, odwrócili się w kierunku, z którego odgłos dochodził.
Chwilę później łupniecie się powtórzyło.
Blaze był najbliżej źródła dźwięku. Przypadł plecami do pobliskiej skrzyni i ostrożnie wyjrzał zza jej krawędź. Wszystko, co zobaczył to kolejny kontener - w przeciwieństwie do pozostałych, zabezpieczony nie tylko elektronicznym zamkiem, ale również zasuwą i prostą, staroświecką kłódką.
Ze środka dochodziły głuche uderzenia pragnącej wydostać się na zewnątrz istoty.

****

Kapitan czujnym okiem przyglądał się raportom wyświetlanym na ekranach umieszczonych po lewej stronie fotela. Według nich jego ludzie stawali się coraz mniej skuteczni. Biorąc pierwszy z brzegu przykład - obsadzenie stanowisk bojowych w czasie ostatnich ćwiczeń trwało aż o dziesięć procent dłużej niż jeszcze rok temu, a w czasie symulowanego ataku na statek handlowy powinna zginąć jedna trzecia oddziału abordażowego, choć mieli znaczną przewagę liczebną. Pobieranie haraczu od zacofanych planet może i było zyskowne, ale potwornie rozleniwiało załogę niemającą okazji do prawdziwej walki.
No bo kto chciałby atakować światy tak odległe i tak prymitywne jak ten, do którego właśnie zmierzali?
-Wyjście z nadprzestrzeni za minutę - zameldował astronawigator.
-Alarm bojowy, wszyscy na stanowiska - w odpowiedzi rozkazał dowódca jednostki. Co tam, niech trochę poćwiczą, trzeba poprawić wyniki. - Chcę, żeby Sztorm był gotów do hipotetycznej walki w chwili wyjścia z nadświetlnej!
Na całym statku zawyły alarmy bojowe, a korytarze wypełnił harmider załogi biegnącej na wyznaczone stanowiska bojowe. Choć brakowało im werwy, jaką się odznaczali jeszcze kilka miesięcy temu, jak na bandę najemników z własnym statkiem, byli całkiem nieźle zorganizowani.
-Ciekawe co tym razem nam wysłali szanowni mieszkańcy planety Jak-Jej-Tam - na głos zastanawiał się pierwszy oficer. - Mam nadzieję, że wypełnili skrzynie po brzegi. I że dobrze związali premię.
-Taaa... Hicks wciąż ma ślady po tym, jak go ugryzła bestia...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6132
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Statek piracki "Darasuum"

Postprzez Thrak Skirata » 19 Cze 2013, o 20:27

- Co za cholerne czasy. - Mruknął Thar pod nosem. Sposób prowadzenia abordażu zdenerwował kapitana. - Wszystko się schrzaniło. - Powiedział przy wygaszonych systemach fonicznych. Należało zabezpieczyć teraz cel i przygotować się do skoku w nadświetlną.
- Corr, wyślij 2 ludzi by spróbowali uruchomić statek i pozostaw na pokładzie pełna obstawę. - Ver'alor, sam powinien o tym pomyśleć. - Uszkodzoną sekcje odciąć od reszty pomieszczeń, by nie poszerzyć dehermetyzacji.- Rozkazał. - Reszta na prom i po uszczelnieniu grodzi, odbijać.- Skirata miał już plan na najbliższy miesiąc.- Huttyjski rok mnie popamiętają. - Pomyślał. 30 standardowych dni galaktycznych na ćwiczeniach. Nic tak nie poprawia kondycji załogi jak manewry, najlepiej w praktyce.
- Przygotować się do przyjęcia promu. - Zawiadomił załogę mostka. - Nie opuszczać tarcz, do czasu przybycia grupy szturmowej. - Przekazał kolejne wytyczne. - Tarcze wyłączycie na mój rozkaz. -
Image
Awatar użytkownika
Thrak Skirata
Gracz
 
Posty: 672
Rejestracja: 15 Cze 2011, o 18:57

Re: Statek piracki "Darasuum"

Postprzez Blaze Corr » 20 Cze 2013, o 23:16

Hełm ukrył zdziwioną minę Corra, patrzącego na stworzenie znajdujące się w klatce.
- Wy dwaj - wskazał na ludzi stojących najbliżej niego - Ruszajcie na mostek, uruchomcie tą kupe żelastwa. - Odwrócił się na pięcie i skierował swoje kroki w stronę korytarza.
- Dwie osoby pilnują tej cholernej klatki! - rzekł. Zbliżając się do mężczyzn, którzy wcześniej z wielkim rozmachem "otworzyli" statek, powiedział:
- Odciąć uszkodzoną sekcję i uszczelnić grodzie. Nie dopuśćcie do dehermetyzacji. - kończąc, wskazał kciukiem drzwi, dając jasny sygnał aby się pospieszyli.
- Dwie osoby za mną - przyspieszył kroku - a reszta na prom i wracać na Darasuum.
Czemu zawsze coś musi skomplikować prostą misje, pomyślał wychodząc z ładowni i zmierzając na mostek.
Image
Image
Awatar użytkownika
Blaze Corr
Gracz
 
Posty: 179
Rejestracja: 29 Sty 2013, o 16:42

Re: Statek piracki "Darasuum"

Postprzez Mistrz Gry » 21 Cze 2013, o 18:59

Pokład frachtowca Helot
Żołnierze Corra rozpierzchli się po frachtowcu z takim samym entuzjazmem, z jakim wycinali dziurę w jego kadłubie. W obliczu nieznanej jednostki mającej niedługo wyskoczyć z nadprzestrzeni, najwyższym priorytetem było ponowne uruchomienie silników porzuconego frachtowca oraz przywrócenie promowi możliwości bojowych.
Zamknięcie grodzi, przez którą się przedarli w czasie abordażu nie było wielkim problemem i zajęło Mandalorianom niecałą minutę. Wystarczyło ponownie uruchomić pominięte wcześniej zabezpieczenia, a następnie zaspawać przejście - zarówno od strony korytarza, jak i samego pomieszczenia. Chwilę później prom z częścią komandosów odleciał w stronę Darasuum. W ślad za nim, przez wyciętą w kadłubie frachtowca dziurę, pociągnięte przez uchodzącą atmosferę, w przestrzeń wyleciało całe wyposażenie niedużej kajuty. Pozostała część statku pozostała szczelna.

Blaze wmaszerował na mostek Helota, gdzie dwóch Mandalorian grzebało przy konsolach próbując uruchomić silniki i przywrócić statkowi pełną funkcjonalność. Na szczęście jednostka nie dryfowała całkiem "zimna" - generator chodził na pół gwizdka, osłony działały, podstawowe systemy również, więc można było mieć nadzieję, że nie włączanie pozostałych nie potrwa zbyt długo.
-O kurwa - przekleństwo zabrzmiało niczym trzask suchej gałęzi. - Ver'alorze... Ta jednostka nie ma motywatora hipernapędu.

Mostek fregaty Darasuum
-Mamy kontakt! Współrzędne... Identyfikacja: Koreliańska kanonierka DP20... przynależność nieznana. Najpewniej ktoś niezależny, może obrona lokalna.
Thar natychmiast przywołał na monitor taktyczną projekcję sytuacji. Informacje na ekranie wskazywały na to, że DP20 - jeśli poleci kursem na przechwycenie - znajdzie się w zasięgu broni Nebulona w niecałe dwie minuty. Skirata nie zdążył jeszcze przetrawić co to oznacza dla niego, gdy od kadłuba statku odłączyły się trzy mniejsze punkty. Oficer taktyczny zameldował, że to najprawdopodobniej myśliwce Rihkxyrk.
-Mamy przekaz! Przełączam na stanowisko kapitana.
-Mandalorianie - słowo to wypowiedziane było z pewną odrazą. - Widzę, że dorwaliście się do MOJEGO statku. Proponuję wam zostawić go tak, jak jest i uciekać z tego sektora najszybciej jak potraficie. Jeśli na skok w nadprzestrzeń potrzebujecie czasu, chcę widzieć jak wyłączacie osłony i odlatujecie w dowolnym kierunku, byle daleko od frachtowca. Jeśli się do tego nie zastosujecie, zatańczymy.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6132
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Następna

Wróć do Statki i okręty