Content

Statki i okręty

[MOD-17 Nadzieja] Nie jesteśmy piratami

Image

Re: [MOD-17 Nadzieja] Nie jesteśmy piratami

Postprzez Mistrz Gry » 9 Lis 2017, o 15:07

Powrót na „Nadzieję” jak i pierwsze godziny po powrocie nie były zbyt przyjemne dla byłego jedi. Załoga nie zadawała pytań jednak w oczach wszystkich mógł spokojnie wyczytać nieme pytanie, „Co z Nicci?” Caleb nie miał zbyt wiele czasu na tłumaczenie. Raporty zebrane przez myśliwce i skanery informowały o wzmożonym ruchu frachtowców i nie tylko. W systemie było tez kilka dozorowców policyjnych a nawet Patrolowy Nebulon-B. Sama akcja piracka byłaby dość ryzykowna, przy czym jak słusznie zauważyli oficerowie Nadzieja może zacząć wzbudzać podejrzenia. Tego typu jednostki nie zostawały zwykle w jednym miejscu dłużej niż kilka dni. Czas to pieniądz a przestój to strata kasy. Nic więc dziwnego że wszyscy nalegali aby ruszyć dalej.

Z informacji przekazanych przez pijanego technika wynikało, że tankowiec ruszy w podróż w ciągu dwóch dni. Najpierw kierując się ku Sullust i Eriadu. Szlak Handlowy Rimma był najbardziej prawdopodobną trasą jednostki. Z pozoru przechwycenie frachtowca wydawało się banalnie proste, wprawny pirat od razu widział zagrożenia. Po pierwsze szlak był bardzo ruchliwy. Niemal niemożliwe było dokonanie ataku tak żeby nikt go nie zauważył, a zatem należało się liczyć z interwencją i pościgiem. Po wtóre Tankowiec musiał być zdobyty, nie będzie czasu na przeładowanie paliwa, zwłaszcza, że o ataku zostaną na pewno poinformowane stacjonujące w pobliżu siły imperialne. W punktach skoków Imperium miało zwyczaj umieszczać duże i stosunkowo szybkie krążowniki, których zadaniem było wybijanie piratom z głowy głupich pomysłów. W takim przypadku należało by się też liczyć z obecnością myśliwców.
Najbezpieczniejszy byłby atak gdzieś pomiędzy punktami skoku, lecz jak wykryć i wyciągnąć ten jeden właściwy cel z masy lecących w nadprzestrzeni jednostek? Te i podobne problemy stały przed dowódcą nadziei i oficerami towarzyszącymi mu na mostku frachtowca. Mógł być niemal pewien że dowolny jego plan zostanie wypunktowany prze „Pierwszego” zaś i reszta załogi nie będzie mu ufać. O ile cała wyprawa nie wyglądała na łatwą, to teraz trudności poczęły się piętrzyć jeszcze bardziej. Zniknięcie Nicci, problemy z oficerami i brak efektów rajdu szybko mogły doprowadzić do klęski całego przedsięwzięcia.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5142
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Poprzednia

Wróć do Statki i okręty