Content

Archiwum

[Nieznane Regiony] Nieznana planeta

[Nieznane Regiony] Nieznana planeta

Postprzez Mistrz Gry » 5 Cze 2015, o 16:21

Image

Akcja przenosi się z [Sektor Arkaniański] Asteroida w polu Druga Pii

Postój na Bakurze był irytująco krótki i ograniczył się do lądowania, pośpiesznej zmiany środka transportu i opuszczenia planety. Wszystko było doskonale przygotowane - zadbano nawet o sąsiadujące lądowiska podczas "przesiadki". Siedząc za sterami kalamariańskiego frachtowca typu DeepWater, Ostap nie czuł się zbyt pewnie. Nigdy wcześniej nie pilotował tego typu maszyny, a tym bardziej nie poruszał się nią pod powierzchnią wody. Kilkudziesięcioletnie dzieło konstruktorów z Mon Calamari było w zadziwiająco dobrym stanie, co nie zmieniało jednak nastawienia przemytnika do całej tej operacji. Sprzęt do nurkowania złożony w ładowni, z całą pewnością nie zmieniał tego faktu. Planeta do której się zbliżali, nie miała oficjalnej nazwy. Znajdowała się w Nieznanych Regionach i tylko zapis z holokronu umożliwił im skok nadprzestrzenny. Wiedzieli jedynie, że była w całości pokryta oceanem.


Smugi za szybą kokpitu na powrót zmieniły się w niezliczoną ilość białych punktów, przytłaczając swoim bezkresem. Wprost przed nimi znajdował się cel ich podróży. Pogrążona w całkowitej ciemności planeta daleka była od obrazu miejsca o ciepłej, błękitnej wodzie i grzejącym słońcu.
- Jesteśmy na miejscu - Ostap zakomunikował Mardowi, który właśnie pojawił się w kabinie pilotów.
- Doskonale. Wiesz co robić.
Przemytnik posłusznie skierował okręt ku górnym warstwom atmosfery i niebawem zamajaczyła przed nimi powierzchnia planety. Blender spojrzał na wskaźniki okrętu.
- Jasna cholera - syknął Mard, którego wzrok powędrował śladem spojrzenia Ostapa.
Temperatura powietrza wynosiła czterdzieści stopni poniżej zera, a ocean nie zamarzał chyba jedynie dzięki nieustannemu ruchowi. Gnane huraganowym wiatrem kilkusetmetrowe fale, w nieskończonej wędrówce przetaczały się przez powierzchnię planety, nie napotykając na swej drodze żadnych przeszkód. Statkiem zaczęło rzucać na wszystkie strony. Brzęk tłuczonego szkła i siarczyste przekleństwa płynące z pomieszczenia wspólnego były dowodem na to, że reszta załogi również dobrze się bawi.
- Cel znajduje się według wytycznych tuż pod nami. Spróbuj dostarczyć nas tam żywych - wydyszał Mard, starając się zająć fotel drugiego pilota, nie roztrzaskując sobie przy okazji czaszki - Jeśli spierdolisz, nie będzie komu wyławiać naszych zamarzniętych zwłok.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6130
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nieznane Regiony] Nieznana planeta

Postprzez Saine Kela » 6 Cze 2015, o 13:48

Groźny wygląd członków załogi oraz niezłe zaopatrzenie, w tym w równie groźną broń mogło nasuwać liczne wątpliwości, ale Saine zostawiła je dla siebie. Jej samej przydałaby się broń. Zdecydowanie by się przydała. Z pewnością więc poprosiła o nią w czasie tego niezwykle krótkiego postoju, tuż przed dalszą podróżą w nieznaną im przestrzeń. Nie wiadomo na co trafią, mogą nikogo ani niczego nie spotkać, ale przezorny zawsze ubezpieczony, szczególnie, gdy wybiera się w miejsce nieznane.
Zrobiła przegląd sprzętu, jaki im przydzielono i czuła zadowolenie, choć go nie okazywała. Jeżeli chodziło o przygotowanie sprzętowe nie miała żadnych zastrzeżeń, cała reszta jednak budziła jej wątpliwości. Niewiele się odzywała, gównie dumała nad własnymi myślami, starając sobie to wszystko w miarę składnie poukładać. Staranne przemyślenie sytuacji, w jakiej się znajdowała było konieczne. Jedynie od czasu do czasu ukradkiem zerkała na pozostałych, ale nic więcej.
Z zamyślenia wyciągnęła ją świadomość o wyjściu z nadprzestrzeni. To oznacza, że byli już na miejscu i za kilka chwil rozpoczną zadanie. Po chwili jednak zaczęło kołysać statkiem i to dość mocno. Saine musiała się czegoś chwycić, żeby nie przewrócić.
- Co jest grane?! - kurczowo trzymała się siedzenie, gdy koło niej rozbijało się szkło.
Ledwo dolecieli, a już mieli kłopoty. To źle wróży eskapadzie, ale może nie powinna tak czarno myśleć. W końcu znaleźli się na nieznanej planecie, oczywistym było, że nie wiedzą czego mogą się tu spodziewać. Miała tylko nadzieje, że dotrą do celu w jednym kawałku i nie rozbiją się nim gdziekolwiek dolecą.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 623
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: [Nieznane Regiony] Nieznana planeta

Postprzez Ostap Bender » 6 Cze 2015, o 16:09

Bender nie czuł się zbyt komfortowo za sterami maszyny, w efekcie czego co chwila nerwowo sprawdzał swoją konsoletę, lustrując przy tym wzrokiem ekrany i wypatrując niebezpiecznych niewiadomych. Jak na razie, wszystko szło w miarę bezproblemowo – a przynajmniej tak też mu się na chwilę obecną zdawało. Brzuch statku musnął niebiesko szare chmury. Paskudnie mi to wygląda, pomyślał Ostap.
Skoki w nadprzestrzeń, z której właśnie wyszli, to głównie kwestia zawierzeniu skomplikowanym urządzeniom i ufność, że nawikomputer odwali najtrudniejszą robotę. Jednym słowem, sielanka. Jednakże lot w atmosferze to zupełnie inna sprawa. Tu pierwsze skrzypce gra pilot, nie komputery. Ich skrzypkiem był Ostap Bender, który właśnie darł się wniebogłosy, jako że opadający statek został gwałtownie zaatakowany przez potężne prący powietrzne.
- Pierdolone turbulencje! - zmagał się w nierównej walce z dziesiątkami przełączników, jednocześnie wbijając wzrok we wskaźniki, próbując zapamiętać dziesiątki zmieniających się nieustannie danych. Zresztą na zewnątrz i tak było zbyt ciemno, żeby zaufać zmysłowi wzroku.
- Lepiej zapnijcie pasy, czy coś! - krzyknął do pozostałych członków grupy, zwracając przy tym szczególną uwagę na Saine. Jego spojrzenie zatrzymało się na niej przez dłuższą chwilę, ale już w następnym momencie podjął kolejną próbę ustabilizowania lotu. Tymczasem na monitorach i wskaźnikach odczytu wciąż panowało wielkie poruszenie, migotały gorączkowo światełka, wykwitały coraz to nowe, świeże kolory.
- Spróbuj dostarczyć nas tam żywych, dobre sobie! - Bender syknął z ironicznym przekąsem w głosie. - A może chcesz się zmienić, co?
Schodząc nieco niżej, Ostap włączył światła pozycyjne i reflektory główne, ale strugi światła nie przeniknęły skłębionych obłoków – za to odbiwszy się od ich warstwy, rozjaśniły wnętrze mostku. Nadal musieli radzić sobie bez kontaktu wizualnego, którego przemytnik tak bardzo pragnął.
- No i od razu jakby raźniej. - pomyślał. Niemalże w tym samym momencie statkiem ponownie szarpnęło, tym razem jeszcze mocniej, a cały pokład zadygotał. Była to cena, jaką musieli zapłacić za wyjście ze szczelnej otuliny chmur.

Bender uważnie obserwował wysokościomierz, choć w tych warunkach nie było to łatwe. Co prawda wciąż znajdowali się na względnie bezpiecznej wysokości, ale przy takiej szybkości lotu mogło to ulec gwałtownej zmianie. Gdyby zawiodły silniki, gdyby natknęli się na silny prąd zstępujący, byłoby po nich. Zredukowanie szybkości nie wchodziło w grę - biorąc pod uwagę siłę wiatru, groziło to katastrofalną w skutkach utratą panowania nad sterami.
- Dziewięćset metrów do powierzchni. Osiemset... Siedemset... Sześćset... - podawał wysokość w setkach metrów. Chwilę potem już w dziesiątkach. Na wysokości pięciu metrów, wisząc nad mrocznym, groźnym oceanem, Bender jakby się zawahał.
- Jesteś pewny? - zapytał Devaronianina. - Jeśli tak, no to chlup.
Image
GG: 52637894
Awatar użytkownika
Ostap Bender
Gracz
 
Posty: 106
Rejestracja: 6 Paź 2014, o 10:48
Miejscowość: Krosno

Re: [Nieznane Regiony] Nieznana planeta

Postprzez Mistrz Gry » 8 Cze 2015, o 14:51

- Nie, kurwa - warknął wytatuowany mężczyzna, który wreszcie zdołał zapiąć się w fotelu drugiego pilota - Najpierw przyrządzimy na zewnątrz steki z banthy.
Bender mruknął coś pod nosem i pchnął stery statku. Jednostka zanurkowała, podążając za jedną z fal. Podejście czołowe mogłoby się zakończyć fatalnie. Ścigana ściana wody była coraz bliżej. Gdy dziób okrętu prawie dotykał lodowatej powierzchni, przemytnik przesunął dźwignię ciągu silników do maksimum. Statek skoczył do przodu, w objęcia mrocznej, nieprzeniknionej ciemności. Bender z ulgą wypuścił powietrze. Wszystkie systemy wydawały się działać poprawnie, a dzieło konstruktorów kalamariańskich reagowało poprawnie na wszystkie ruchy steru. Szalejący wiatr i fale pozostawili nad sobą, wraz z nieograniczonymi zasobami świeżego powietrza. Żadnemu z pasażerów nie przyszło to jednak wtedy do głowy.

Statek niezmiennie kierował się w dół. Wydawać się mogło, że znaleźli się w bezdennej czeluści. Saine Kela starając się zjechać po pochylonej posadzce, stanęła w drzwiach kabiny pilotów, wpatrując w rozpościerającą się przed nimi ciemność, rozjaśnianą na kilkadziesiąt metrów jedynie przez reflektory jednostki. Brakowało jej jakiegoś punktu odniesienia. W przestrzeni kosmicznej zawsze otaczały ją miliony gwiazd. Tutaj były jedynie reflektory przegrywające walkę z mrokiem.
- Jeśli otrzymane wskazówki są prawdziwe, powinniśmy znajdować się niedaleko celu.
Słowa Bendera odgoniły z umysłu kobiety nieprzyjemne myśli. W ich miejsce pojawiła się znajoma ekscytacja. Pod nimi zamajaczyło dno. Saine zafascynowana wpatrywała się w skaliste dno, na którym trudno było szukać jakichkolwiek śladów życia. Mogli być pierwszymi istotami, które je oglądały.
- Sensory wykrywają coś dużego - zakomunikował Mard wpatrujący się w urządzenia pomiarowe - Wprost przed nami.
Reflektory wydobyły z ciemności fragment metalowego kadłubu.
- Ja pierdolę... jest! - najemnik podświadomie ściszył głos.
Saine głęboko zaczerpnęła powietrza. Ostap skierował statek w prawo. Płynęli nad wrakiem kuriera Gree, który zastygł przewrócony na bok, niczym śpiący gigant. Ogromne cielsko okrętu nawet teraz budziło respekt.
- Jak do niego przycumujemy?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6130
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nieznane Regiony] Nieznana planeta

Postprzez Saine Kela » 9 Cze 2015, o 08:04

Trzęsło strasznie. Saine przez moment sądziła, że Bender sobie nie poradzi i szalejące burza ich rozerwie, albo się rozbiją. Jedynie co mogła w tym momencie robić, to trzymać się mocno, żeby nie rzucało ją po całym statku. Wszyscy zresztą musieli się mocno trzymać. Po dość długiej chwili niepewności i nerwów, wreszcie wszystko się uspokoiło, a im udało się zanurzyć i przy okazji nie rozwalić statku. Wszyscy byli cali i zdrowi. Przynajmniej jak na razie, bo to póki co był dopiero początek. Kobieta odetchnęła z wyraźną ulgą i pozwoliła sobie na odrobinę rozluźnienia, choć za chwile jej myśli znów powędrowały do celu ich szalonej podróży.
Trochę niepewnie stawiając kroki znalazła się na progu kabiny pilota i wpatrywała się w szybę, na ciemną toń, którą przemierzali, choć słowo ciemna nie było najlepszym określeniem, bo było wręcz czarno i absolutnie nic nie widziała, nie licząc snopów światła z reflektorów. Spojrzała na Bendera, a potem jej wzrok znów powędrował nieco wyżej starając się coś dojrzeć. Nie było to łatwe, a ona sama nie przywykła do nurkowania. Nie stanowiło to jej codzienności, więc miała niemałe problemy z orientacją.
Byli już tak blisko. Jeszcze tylko odnaleźć zatopiony statek i dostać się do niego, o ile oczywiście będzie w miarę dobrym stanie i nie zalany wodą. Mimowolnie się uśmiechnęła na samą myśl o tym, co mogą tam znaleźć, a gdy przed ich oczami wreszcie znalazł się wrak, musiała postarać się, by zachować spokój.
- Niesamowite... tak naprawdę nie sądziłam, że cokolwiek znajdziemy, ale jednak jest... - w jej głosie było słychać tłumioną ekscytację. - Co do cumowania hmm... Dobre pytanie. No i ciekawe w jakim stanie jest statek.
Starała się coś dojrzeć w blasku reflektorów. Gdyby udało im się bezpośrednio przycumować, mogliby bezpośrednio przejść, choć było to ryzykowne, bo statek mógł być zalany wodą, jeżeli jakimś cudem nie był, mieliby więcej szczęścia, a do tego znajdujące się w nim rzeczy będą w dobrym stanie. Na razie nie była w stanie ocenić czy był zalany czy nie.
- Bender, widzisz coś? - spytała się najemnika. Teraz chyba wszyscy wpatrywali się z zafascynowaniem w zatopiony gigantyczny statek. Robił on ogromne wrażenie, a Saine nie sądziła, że kiedykolwiek będzie miała szansę na zbadanie czegoś podobnego.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 623
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: [Nieznane Regiony] Nieznana planeta

Postprzez Ostap Bender » 11 Cze 2015, o 01:37

Cóż za koszmarne, przygnębiające miejsce, rozmyślał. Pomimo iż reflektory oświetlały otoczenie wokół statku, Bender czuł się niemalże jak podczas nocnego skoku do wody, w której grasowało stado firaxańskich rekinów. Ciemność... Nigdy nie wiadomo, co może z takiej ciemności wyskoczyć. Może dla jakiegoś stworzenia takie odmęty to prawdziwy raj – jeżeli tak, Bender zdecydowanie nie chciałby tego stwora spotkać na swojej drodze.
Przemytnik otarł brew i ciężko westchnął, nie ukrywając przy tym braku entuzjazmu. A musieli jeszcze dotrzeć do źródła tego cholernego sygnału! I nie o zmęczenie fizyczne tu szło – martwota podwodnego krajobrazu, jego dzika, ponura kolorystyka męczyła go psychicznie, powoli zaczynając także działać mu na nerwy. Ostatecznie postanowił wbić wzrok w monitor, gdzie migotały cyferki namiarów i konturowy szkic terenu, nad którym płynęli.
- To pod nami, to głównie bazalt. Trochę ryolitu, tu i tam nacieki zimnej lawy. Nie ma śladów aktywności tektonicznej. Przynajmniej jak na razie.
Włączył inny detektor, żeby poznać tajemnice jeszcze większych głębin.
- Żadnych rozpadlin skalnych. Ani bezpośrednio pod nami, ani w najbliższej okolicy.

W momencie gdy ich oczom ukazał się zatopiony wrak, niemalże wszyscy załoganci podniecili się tak bardzo, jakby właśnie stanęła przed nimi młodziutka, kompletnie naga Nubile Viper. Tak, przed nimi leżał statek. Ostap nie widział w tym niczego fascynującego. Co prawda w porównaniu z ich łupiną, ta spoczywająca nieruchomo na dnie starożytna kupa złomu przytłaczała swym ogromem, lecz nic poza tym. Bender wytężył wzrok, usiłując wyłowić jakieś szczegóły, ale na chwilę obecną byli chyba jeszcze odrobinę zbyt daleko. Jednakże nawet z tej odległości, Bender musiał przyznać, że ten pojazd z pewnością należał do jakiś dziwacznych obcych – dalece odbiegał od okrętów kosmicznych budowanych przez ludzi oraz współcześnie żyjące istoty. I chociaż nie określiłby go mianem przerażającego, czy też koszmarnego, to było w nim coś, co sprawiało, iż cała konstrukcja wydawała się dziwnie wynaturzona... Albo najzwyczajniej w świecie Ostap odrobinę panikował, a jego umysł w tym czasie płatał mu figle.
- Cumowanie, cumowanie... Po pierwsze, to gówno widzę. A po drugie, to wątpię żeby nasza śluza była kompatybilna z czymś zbudowanym tysiące lat temu. A nawet jeśli, nie wiemy nic o tym, jak tam jest. Znaczy się wewnątrz statku. - stwierdził, a już w następnym momencie wymamrotał ni to do siebie, ni do towarzyszy.
- Ciemno jak w dupie, nic się nie rusza. Zdecydowanie martwy wrak. Jak na razie drzwi nie widać.
Machnął ręką w stronę domniemanego dziobu.
- Podpłyniemy najpierw do tego zgrubienia u podstawy. Spróbujemy tam, o tam właśnie. Jeśli niczego nie znajdziemy, to... Cóż, zobaczymy.
Image
GG: 52637894
Awatar użytkownika
Ostap Bender
Gracz
 
Posty: 106
Rejestracja: 6 Paź 2014, o 10:48
Miejscowość: Krosno

Re: [Nieznane Regiony] Nieznana planeta

Postprzez Saine Kela » 14 Cze 2015, o 14:50

Czuła się nieco dziwnie w tym nieprzyjaznym miejscu, choć może główną przyczyną było jej nikłe doświadczenie w kwestii podróży podwodnych i spoglądała na to nieco inaczej. Z początku niewiele widziała, a reflektory statku nie były w stanie dostatecznie rozproszyć ciemności. W dodatku panowała tu zupełnie inna atmosfera niż w przestrzeni kosmicznej i wszystko tu również wyglądało nieco inaczej. Mimo wszystko Saine starała się skupić i dostrzec cokolwiek sensownego. Sam widok statku był czymś niezwykłym. Prawdziwy relikt zamierzchłej przeszłości, który leży tu od wieków i nikt jak do tej pory nie miał do niego dostępu. Nie ma się co dziwić zresztą, ten rejon galaktyki nie leżał chyba na żadnym znanym szlaku handlowym i podróżniczym. Nikt tu pewnie nie zawędrował od stuleci.
Oparła się o fotel Bendera jednocześnie spoglądając na leżący, w pewien sposób dość majestatycznie, statek.
- Nikt nie powiedział, że będzie to łatwe zadanie... - poklepała przemytnika po ramieniu nie odrywając wzroku od wraku. - Coś wymyślisz... tylko nas nie rozbij.
Starała się dostrzec jakieś większe uszkodzenia świadczące o stanie wraku i tym czy jest oj zalany, czy nie. Ciężar bezpiecznego i pewnego dostania się na pokład wraku zależy teraz od Bendera.
- Jeżeli wrak nie jest zalany, to trzeba będzie jakoś się dostać do środka i go nie zalać... Już twoja w tym głowa Bender. Mam nadzieje, że wiesz co robisz.
Czuła się niepewnie w obecnej sytuacji, ale jak sądziła, przejdzie jej dopiero w momencie, gdy ponownie znajdą się nad wodą. Pewnie mieli tu przygotowany sprzęt do nurkowania, ale może uda im się uniknąć jego użycia, wszystko oczywiście zależało od kilku czynników.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 623
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: [Nieznane Regiony] Nieznana planeta

Postprzez Ostap Bender » 14 Cze 2015, o 23:45

Podczas gdy Saine opierała się o fotel, Bender bezwstydnie wlepił wzrok w jej biust, uśmiechając się przy tym pod nosem. Na szczęście kobieta połykała swymi heterochromicznymi oczami majaczący się w oddali wrak i zdawała się kompletnie nie zwracać uwagi na poczynania przemytnika.
- Może i nie mówili, że będzie łatwe. Ważne, żeby było opłacalne. - skwitował w myślach, jednocześnie sprawdzając stan osłon hermetyzująco-przeciwciśnieniowych. Najwyraźniej nie osiągnęli jeszcze takiej głębokości, która mogłaby zaszkodzić kalamariańskiej konstrukcji.
- Spoko luz, towarzyszko. Nie takie rzeczy się już robiło. - rzekł z miną człowieka doświadczonego, po czym uśmiechnął się ponownie, chcąc dodać Saine otuchy.

Bender dłuższą chwilę krążył nad cielskiem starożytnego okrętu, wolno, metr po metrze lustrując jego sylwetkę. W pewnym momencie zdało mu się, iż dostrzegł w końcu to, czego szukał.
- Tam! - wrzasnął jak poparzony, a następnie musnął palcami pokrętła steru. Od wraku dzieliło ich ledwie kilkadziesiąt metrów.
- Nie ma co się tutaj dłużej pieprzyć. Przycumujemy w tamtym miejscu, wykorzystując przy tym ten cudowny wysuwany tunel. - stwierdziwszy konkret, wskazał załodze coś, co z grubsza przypominało jakiegoś rodzaju śluzę. - Będziemy siadać bez naprowadzania, więc proszę o cierpliwość.
Nikt nie powiedział "nie". Ostap był lekko spięty, choć mówił głosem silnym i zdecydowanym.
- No, to jedziemy z tym koksem. Spróbuję zejść usiąść maksymalnie blisko celu.
Powolutku, całkiem niespiesznie, DeepWater schodził coraz bardziej w dół, przy cichutkim akompaniamencie napędu magnetohydrodynamicznego.
- Zwalniamy. Pięć... Trzy... Dwa... - kapitan zmniejszył prędkość opadania jeszcze bardziej. Mimo wszystko, z każdą kolejną chwilą przybliżali się do tajemniczego wraku.

- Cztery metry... Trzy... Dwa... I jeszcze troszkę... Ufff! - Bender zastygł w bezruchu. DeepWater również. Chyba byli już wystarczająco blisko, by połączyć się z olbrzymem, który górował zarówno nad nimi, jak i nad okolicznymi skałkami. Metal, z jakiego zbudowano jego kadłub, oświetlany teraz przez reflektory, zdawał się lśnić dziwnym, szklistym blaskiem. Usłyszeli cichy, metaliczny jęk. Ze sterburty ich statku wysunął się tunel, który momentalnie przywarł do domniemanej śluzy.
- Czekam na dalsze rozkazy, szefie. - sapnął Ostap, wlepiwszy wzrok w Marda. - A jeżeli to nie jest śluza, to jesteśmy w dupie. - dodał w myślach.
Image
GG: 52637894
Awatar użytkownika
Ostap Bender
Gracz
 
Posty: 106
Rejestracja: 6 Paź 2014, o 10:48
Miejscowość: Krosno

Re: [Nieznane Regiony] Nieznana planeta

Postprzez Mistrz Gry » 16 Cze 2015, o 19:03

DeepWater znieruchomiał przy cielsku okrętu Gree. Ucichły silniki i statek wypełniła przenikliwa cisza.
- Odczyty wskazują, że po drugiej śluzy nie ma wody. Powietrze zdatne do oddychania, choć z podwyższonym stężeniem dwutlenku węgla.
Mart jeszcze raz sprawdził aparaturę i wzruszył ramionami. Po chwili dodał:
- Naturalnie mogą być błędne i zabawa skończy się, kurwa, szybciej, niż zaczęła.
Twarze zebranych nie wyrażały zachwytu. Naturalnie z wyjątkiem Szeptusia, który przyglądał się całej scenie zza wizjera swojego hełmu, oddychając niezmiennym rytmem. W jego przypadku trudno było określić nastrój. Jeśli ktoś go zaczepił i kończył z odciętą głową, śmiało można było zakładać chwilowy przypływ złości. W pozostałych przypadkach mężczyzna był wyjątkowo twardy do rozgryzienia.
- Załatwmy to szybko i wracajmy - rzucił Devaronianin, który od dłuższej chwili obserwował poczynania Bendera.

Załoga zebrała się przed drzwiami śluzy. Mart, Szeptuś i Kev uzbrojeni w karabiny szturmowe z dodatkowo przymocowanymi na lufach latarkami unieśli broń. Devaronianin wcisnął przycisk otwierający drzwi i momentalnie wykonał krok w tył. Koliste drzwi rozsunęły się powoli, ukazując oczom zebranych pogrążony w mroku korytarz. W ich nozdrza uderzył zapach stęchłego powietrza. Światło trzech latarek rozjaśniało nieco mrok. Ciemne ściany wewnątrz okrętu były wykonane z dziwnego metalu, który mimo swego wieku wciąż wyglądał jak nowy. Okręt leżał na boku, więc obecnie prawą ścianę korytarza stanowił dawny sufit, zaś lewą - wciąż lśniąca posadzka. Stwarzało to problemy w przemieszczaniu, lecz nie mogli w tej sprawie nic zrobić. Dalsza część korytarza skryta była w mroku.
- Widziałeś? - powiedział nagle Kev, szturchając Marda w ramię.
- Niby, kurwa co?
- Znowu!
Faktycznie, ledwie widoczny zielony błysk rozjaśnił na ułamek sekundy ciemność gdzieś w głębi korytarza. Devaronianin ruszył pierwszy, zanurzając się w trzewia zapomnianej jednostki.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6130
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nieznane Regiony] Nieznana planeta

Postprzez Saine Kela » 16 Cze 2015, o 20:27

Starając się zachować spokój, obserwowała poczynania Bendera i jego manewry mające na celu znalezienie odpowiedniego miejsca do cumowania. Z jednej strony była pełna obaw, a z drugiej natomiast czuła ten przyjemny dreszczyk i nie mogła się doczekać aż postawią swoje stopy we wnętrzu starożytnego statku. Nie odzywała się więcej, tylko uważnie wpatrywała w szybę i majaczące za nią kontury. Gdy w końcu, po dość nerwowej chwili usadowili się, Saine odetchnęła głęboko, choć wiedziała doskonale, że to dopiero początek. Poklepała Bendera po ramieniu na znak aprobaty i wyszła z kokpitu.
- To dobrze, przynajmniej mamy jeden problem z głowy. - stwierdziła na wieść, że za włazem nie ma wody, jest sucho i w miarę normalne powietrze.
Zgarnęła swoją torbę, sprawdzając czy wszystko jest na miejscu, a także schowała swoją nową broń. Zaraz mieli wejść na nieznany im starożytny statek, który tkwi tu od tysiąca albo i więcej lat. Nie wiedzieli co tam zastaną, w jakim będzie stanie. Saine ciągnęło do zbadania statku i poznania jego historii oraz tego, co stało się z pasażerami. Co statek robił na tej planecie i jak znalazł się na dnie oceanu.
Weszli do środka, a kobieta weszła tuż za najemnikami. Statek był przewrócony, więc ściana stała się dla nich podłogą. Drobna niedogodność, ale do przejścia. Niewiele było widać, a mieli do dyspozycji jedynie latarki. Była zafascynowana już samym faktem iż znalazła się tutaj, w miejscu, gdzie nikt nie był od dawna. Jej rozmyślania przerwał jednak głos najemników.
- Możliwe jest, aby zasilanie jeszcze tu działało? - minęło sporo czasu, ale statek nie był zalany i wyglądał na w miarę nietknięty, więc może udałoby się im go uruchomić, albo przynajmniej niektóre moduły.
To zielone światło było dziwne, ale może coś tu jeszcze działało, choć nie miała pojęcia co by to mogło być. Wyciągnęła blaster, tak na wszelki wypadek i powoli zaczęła posuwać się na przód razem ze wszystkimi. Poczuła ścisk w żołądku, ale możliwe, że spowodowane to było ogółem sytuacji oraz miejsca, które stanowiło dla niej zagadkę.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 623
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: [Nieznane Regiony] Nieznana planeta

Postprzez Ostap Bender » 17 Cze 2015, o 20:18

Samopoczucie Bendera sukcesywnie pogarszało się wraz z każdą kolejną chwilą. Co prawda może i był dumny ze swoich mistrzowskich podwodnych manewrów, ale na samą myśl o spacerze po wnętrzu wraku niemalże natychmiastowo dostawał gęsiej skórki. Najchętniej pozostałby na pokładzie DeepWatera, ale na jego nieszczęście, raczej nie wchodziło to w grę.
- Jeszcze tego by brakowało, żebyśmy pływali po wnętrzu tego czegoś. - rzucił smętnie, nie ukrywając niezadowolenia. Obejrzał się za wychodzącą Saine – w korytarzu na ścianach wisiało kilka kombinezonów głębinowych. Były niezgrabne, zbyt obszerne, lecz jeśli Mard poprawnie określił warunki panujące w środku wraku, absolutnie zbędne do wyprawy takiej jak ta. Całe szczęście, przynajmniej nie trzeba będzie paradować w takim wdzianku, pomyślał. Następnie przeleciał wzrokiem po panelu kontrolnym, a znalazłszy to, czego szukał, wcisnął trzy przyciski w odpowiedniej kolejności.
- Proponuję zostawić nasz ukochany stateczek na minimalny zasilaniu awaryjnym. Szkoda prądu i powietrza, skoro i tak nas tu nie będzie. - stwierdził. - Dokładnie tak. Im szybciej zaczniemy, tym szybciej skończymy. - przyznawszy Devaronianinowi rację, Ostap podniósł się z fotela i skierował swe kroki w kierunku kajuty. Należało w końcu przygotować niezbędny ekwipunek.

Ostap wziął przykład z Saine, w efekcie czego również zapakował najpotrzebniejsze rzeczy do torby. Jednakże w przeciwieństwie do kobiety, kompletnie nie interesowała go historia wraku - miał przy tym szczerą nadzieję, że wszystko co kiedykolwiek żyło na pokładzie, dawno już wygniło. Ruszyli. Kobieta szła za najemnikami, Bender zaś kroczył tuż za nią, od czasu do czasu korzystając z okazji i przyglądając się jej całkiem zgrabnej pupie.
W momencie gdy stanęli przy kadłubie, Ostap w pełni uświadomił sobie z całą mocą, jak ogrom tajemniczego statku go przytłacza, ja małym się przy nim czuje.
- Ciemno tu jak w dupie u Kubaza. - skwitował krótko, jako że samo wnętrze wraku nie zrobiło na nim większego wrażenia. Rzeczywiście, mało co było widać, ale mimo wszystko postanowił oszczędzać akumulatory w latarce. Na razie niech sobie inni świecą, pomyślał rozważnie. W pewnym momencie wśród członków ekipy zaoponowało dziwne ożywienie. Bender, jako idący bardziej na końcu, niż na początku grupy, nie był jeszcze w stanie dostrzec źródła tego podniecenia. Dopiero gdy nastąpił drugi błysk, zrozumiał o co chodzi.
- Chyba jednak nie wszystko tu wygniło. - przełknął nerwowo ślinę.
Image
GG: 52637894
Awatar użytkownika
Ostap Bender
Gracz
 
Posty: 106
Rejestracja: 6 Paź 2014, o 10:48
Miejscowość: Krosno

Re: [Nieznane Regiony] Nieznana planeta

Postprzez Mistrz Gry » 18 Cze 2015, o 17:12

Powoli posuwali się do przodu. Prowadzący grupę Mart i Szeptuś ostrożnie i miękko stawiali kroki. Latarki osadzone na gotowych do strzału karabinach wydobywały z mroku kolejne metry korytarza. Nie wiedzieli, gdzie byli, lecz w obliczu nieznajomości struktury statku, taka wiedza i tak nie byłaby zbyt przydatna. Pulsujący, zielony punkt rósł z każdym krokiem. Ostap obejrzał się za siebie. Otwarta śluza prowadząca do ich DeepWatera majaczyła w oddali nieśmiałym światłem dwóch lamp okołodrzwiowych. Doskonałą ciszę zagłuszały jedynie ciche odgłosy ich kroków i głośny oddech Szeptusia.
Ściana pod ich stopami kończyła się, przechodząc w opadający łukowato korytarz. Nad ich głowami znajdował się wylot drugiej odnogi korytarza, który również zakręcał w głąb okrętu. Migające światło znajdowało się tuż przed nimi, rytmicznie zapalając się i gasnąc obok czegoś w rodzaju ekranu dotykowego.
- Co robimy? - zagadnął archeolożkę Devaronianin - Z dostępem do tego urządzenia jest, jak sama widzisz mały problem. Można w sumie tam doskoczyć, ale nikt z nas nie utrzyma się na prawie pionowej ścianie.
- Chcemy to, kurwa, w ogóle dotykać? - dorzucił Mart.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6130
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nieznane Regiony] Nieznana planeta

Postprzez Saine Kela » 18 Cze 2015, o 18:54

Poruszanie się po nieznanym statku, do tego jeszcze tak wiekowym miało wiele mankamentów. Nie znali tutejszej technologii ani nie mieli pojęcia co do czego służy. Posuwając się przechylonym korytarzem z pewnością natrafią na sporą ilość trudności, ale musieli się z tym liczyć. Teraz jednak powoli zbliżali się do migającego zielonego punktu. Saine spojrzała w dól korytarza, a potem w górę, gdzie migało światło.
- Nie jestem pewna czy jest sens... nawet nie wiemy co to oznacza. Chyba dobrze byłoby dostać się na mostek.
Rozejrzała się, zastanawiając się, w którą stronę powinni iść. Pochyły układ statku utrudniał im poruszanie, ale mówi się trudno. Nawet nie wiedzieli czego powinni szukać, cała ich wycieczka po tym antyku to jak chodzenie po omacku. Nie wiedzieli co znajdą i czy w ogóle coś znajdą, choć już sam fakt odnalezienia tego statku mógłby zbudzić niemałą sensację.
Oparła się o ścianę, która w normalnych warunkach byłaby podłogą i zamyśliła się nad kolejnymi krokami, które powinni podjąć. Nie licząc włączonych latarek, panowała tu ciemność i niewiele można było dostrzec te kilka metrów w przód.
- Chyba powinniśmy iść dalej. - spojrzała na pozostałych oczekując jasnych reakcji.
Chętnie by się przyjrzała temu panelowi, przy którym miga światło, ale jak zauważył najemnik, dostęp do niego był utrudniony. Zresztą to był duży statek, podobnych paneli pewnie będzie więcej. Poświeciła w jego stronę latarką, a potem także wgłąb korytarza. Zerknęła na Bendera, a także najemników i skinęła głową. Powinni iść dalej, o ile nie było obiekcji, albo jakiś sensownych pomysłów.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 623
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: [Nieznane Regiony] Nieznana planeta

Postprzez Ostap Bender » 20 Cze 2015, o 17:17

Im bardziej oddalali się od własnego statku, tym mniej pewnie czuł się Bender. Wraz z każdym kolejnym krokiem otaczała ich coraz głębsza ciemność, rozświetlana jedynie blaskiem latarek. Na pokładzie wraku panowała dziwna, niesamowita wręcz atmosfera. W momencie, gdy zamajaczyło się przed nimi tajemnicze zielone światło, mężczyzna spodziewał się najgorszego – wrogo nastawionego przedstawiciela starożytnej cywilizacji z błyszczącym okiem, aktywacji jakiegoś automatycznego systemu obrony, czy też innych, równie nieprzyjemnych atrakcji. Na szczęście sprawcą całego zamieszania okazało się coś zupełnie innego. Jednakże najbardziej zaskakujące w tym wszystkim było to, że po tylu latach na statku nadal działała elektryka.
Przemytnik włączył odpiął swą latarkę, włączył ją, a następnie skierował jej promień na coś, co swym wyglądem przypominało swego rodzaju panel dotykowy. Jaskrawa smuga przecięła mrok. Obecność urządzenia o typowo funkcjonalnym charakterze w mrocznym wnętrzu tego tajemniczego statku przyniosła mu wielką ulgę. Choć trzeba przyznać, że zarówno konstrukcja i obsługa ekranu stanowiła kompletną zagadkę, o niezbyt dogodnym położeniu nie wspominając. Bender stał więc, gapiąc się to na urządzenie, to na członków załogi.
- Jebać to. - stwierdził stłumionym głosem, nie będąc raczej w nastroju do pogaduszek. - Szkoda zachodu, a zresztą nie wiemy do czego ten szajs może służyć. Idziemy dalej.
Image
GG: 52637894
Awatar użytkownika
Ostap Bender
Gracz
 
Posty: 106
Rejestracja: 6 Paź 2014, o 10:48
Miejscowość: Krosno

Re: [Nieznane Regiony] Nieznana planeta

Postprzez Mistrz Gry » 23 Cze 2015, o 17:22

Początkowo na wpół zjeżdżając, na wpół schodząc opadającym półkoliście korytarzem, z każdym krokiem coraz bardziej oddalali się od swego azylu. W końcu kąt nachylenia podłogi nieco się zmniejszył. Latarki niestrudzenie przeczesywały ciemność przed nimi, a uszy odkrywców niespokojnie nasłuchiwały jakichkolwiek dźwięków. Światło latarki idącego na czele Marta odbiło się w tafli wody. Ciemna, niewzruszona ciecz skrywała dalszy fragment drogi. Najemnik przykucnął na granicy cieczy i skierował snop światła nad jej powierzchnią w głąb korytarza. Kilkanaście metrów posadzka znów wyłaniała się z wody, lekko kierując w górę. Wyglądało na to, że znajdowali się w najniższym punkcie półokręgu.
- Nie może być głęboko – mruknął mężczyzna i ruszył pierwszy – Kurwa! Jaka zimna! – syknął, gdy woda sięgnęła mu do łydek.
Z każdym krokiem zanurzał się coraz bardziej, aż jedynie górna połowa ciała wystawała nad powierzchnię.
- Idziecie, czy urządzacie tam, kurwa pik…
Mart nagle zapadł się pod powierzchnię wody, nie kończąc zdania. Szeptuś i Kev momentalnie przyłożyli bronie do ramion, kierując lufy w miejsce, gdzie zniknął ich towarzysz. Korytarz spowiła całkowita cisza. Nagle nad powierzchnię wystrzeliła wytatuowana głowa Marta, który krztusząc się i prychając próbował złapać oddech.
- Tu były jakieś drzwi – wydyszał z trudem, gdy ponownie stanął na twardym podłożu, zanurzony jedynie do pasa. – Wpadłem w nie, kurwa ich zawszona mać. Ruszcie się, to wskażę wam, gdzie są. Nie będę tu sterczał aż zamarznę.
Faktycznie wnętrze statku było wyjątkowo chłodne. Obłoczki pary wydobywały się z ust badaczy. Śladem Marta podążył Szeptuś, który swoje odczucia co do wody uzewnętrznił jedynie za pomocą głębszego oddechu. Za nim podążyli Ostap i Saine, a grupę zamknął Kev. Szczękając zębami, jakimś cudem mokrzy jedynie do połowy, dotarli na drugą stronę.
- Nieźle się zaczyna – warknął Devaronianin.
Ruszyli w dalszą drogę, pozostawiając na podłożu mokry ślad.

***

- A to co?
- Wygląda jak szyb windy – ocenił fachowo Kev, spoglądając przez szczelinę pomiędzy minimalnie rozwartymi drzwiami.
- Zobaczmy. Szeptuś, pomóż mi tu!
Ubese chwycił za jedno skrzydło drzwi, podczas gdy Mart uczynił to samo z drugim.
- Na raz, dwa, kuuuuuuurwaaaa…
Oboje z całych sił zaparli się o nierówną posadzkę, starając się rozsunąć przeszkodę, lecz mimo nadludzkich wysiłków, drzwi ani drgnęły. Dalsze nachylenie korytarza praktycznie uniemożliwiało kontynuowanie wędrówki w tą stronę.
- Co za gówno – splunął na ziemię najemnik – Co teraz?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6130
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nieznane Regiony] Nieznana planeta

Postprzez Saine Kela » 24 Cze 2015, o 13:36

Coraz głębiej zapuszczali się w trzewia statku. W ciemnościach niewiele było widać, a latarki, wbrew pozorom nie dawały wystarczająco wiele światła, w dodatku specyficzne ustawienie statku sprawiało, że trudności z poruszaniem się po nim. Mimo to parli na przód, nie do końca wiedząc gdzie idą i czego szukają. Pewnie będą wiedzieli, jak już to coś znajdą. Póki co niczego nie znaleźli, a przedzieranie się przez tak samo wyglądające korytarze zaczynało być monotonne.
Mało przyjemną rzeczą było zanurzanie się w lodowatej wodzie, ale ponieważ przynajmniej część korytarza została zalana, trzeba było się z tym uporać. Najwidoczniej pomieszczenie do którego wpadł najemnik przez otwarte drzwi musiało być uszkodzone i dostała się tamtędy woda, choć i tak można mówić o szczęści, skoro nie zalało całego statku. Wszyscy byli tu już wystarczająco poddenerwowani, o czym może świadczyć chociażby reakcja najemników po tym jak jeden z nich wleciał przez otwarte pod wodą drzwi.
Saine trzęsła się z zimna, po wyjściu z wody. Była niższa od pozostałych, więc przemoczona była nieco wyżej niż do połowy, ale nic na to poradzić nie mogła. Przedzierając się przez wodę starała się trzymać torbę jak najwyżej, żeby ta niepotrzebnie niezamokła. Idąc dalej zaszli do szybu windy, który nieszczęśliwie nie dało się odtworzyć. Wiadomo, że nigdy nic nie może iść całkowicie bez przeszkód. Saine rozejrzała się, zastanawiając nad kolejnymi krokami. Szybem nie pójdą, a przynajmniej na to wygląda.
- Jest tu może jakiś panel powiązany z windą? Jak nie, to chyba będziemy musieli się wracać. - skrzywiła się na samą myśl o ponownym zanurzeniu z lodowatej wodzie. - Albo znajdziemy inną drogę lub inny szyb. Dobrze byłoby się dostać na wyższe poziomy statku.
Korytarze którym szli miały liczne odnogi, mogliby spróbować jednym z nich, choć z powodu nachylenia nie wszystkie korytarze nadawały się do tego by nimi iść. Coś jednak trzeba było wykombinować i zamknięty szyb winy nie powinien być tu przeszkodą nie do przejścia.
- Chyba że można spróbować wysadzić drzwi jakimś niewielkim ładunkiem, choć może to być ryzykowne. Więc inna droga?
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 623
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: [Nieznane Regiony] Nieznana planeta

Postprzez Ostap Bender » 27 Cze 2015, o 20:17

Najpierw kąpiel w lodowatej wodzie, a teraz na dokładkę kłopot pod postacią niemożliwych do otworzenia drzwi. Wszystko to coraz mniej podobało się Benderowi, który zdecydowanie nie był rad z takiego obrotu wydarzeń. Na szczęście materiał, z którego wykonane zostało należące do niego ubranie, okazał się w umiarkowanym stopniu wodoodporny.
Mimo wszystko, początkowa niechęć przemytnika względem eksploracji tego starożytnego wraku przerodziła się obecnie w zdecydowaną, nieukrywaną odrazę. Do kompletu brakowało jedynie walającego się gdzieś w okolicy kościotrupa. Bender aż się wzdrygnął. Nigdy nie interesowały go zbytnio archeologiczne wycieczki, zaś sama myśl o wiekowych grobowcach wzbudzała w nim tylko i wyłącznie coś na kształt bliżej nieokreślonego niepokoju, podsycanego dodatkowo wiejskimi dantooińskimi przesądami wtłaczanymi mu do głowy w okresie dzieciństwa.
Drzwi rzeczywiście wyglądały na kompletnie zablokowane. Któż by nie był ciekawy tego, co skrywa się po ich drugiej stronie? Otóż właśnie nikt inny, jak Ostap Bender, który z uwagą przyglądał się staraniom towarzyszy niedoli, gładząc się przy tym po czole. Podobno tylko głupiec nie jest ciekawy świata, ale ciekawość, zauważył przytomnie, zabiła też przysłowiowego kota...
O ile zazwyczaj rozbuchane, iście debilne myśli kłębiły się w jego głowie niczym piwo w beczce i tylko czekały, aż ktoś wybije szpunt, tak tym razem przemytnik znajdował w niej tylko jedno wyjście z tej givinskiej kabały.
- Chuj by to strzelił. - pokręcił głową z miną człowieka uczonego. - Ładunek wybuchowy? Pomysł dobry, ale nie wiadomo w jakim stanie jest ten rzęch. Niby walnie tylko trochę, a tu pac, i mamy sufit na głowie. Ryzyko.
Bender poświecił latarką to tu, to tam, zatrzymując się na niektórych miejscach nieco dłużej, przyglądnąwszy się dokładnie błyszczącym, niemal oślizłym ścianom i stwierdziwszy, że nie ma na nich żadnych widocznych elementów przypominających jakąkolwiek konsolę sterującą, powiedział:
- Jak na moje, to nie ma co kombinować, tylko trzeba się wrócić do tamtego panelu. Towarzyszko Saine, idziemy. Znasz język tych starożytnych truposzy, więc masz okazję błysnąć. Trzeba będzie, a będzie, to cię podsadzę.
Image
GG: 52637894
Awatar użytkownika
Ostap Bender
Gracz
 
Posty: 106
Rejestracja: 6 Paź 2014, o 10:48
Miejscowość: Krosno

Re: [Nieznane Regiony] Nieznana planeta

Postprzez Mistrz Gry » 30 Cze 2015, o 16:30

Kev spoglądał na drzwi windy z wyraźną dezaprobatą. Dwukrotne pokonanie dystansu, który do tej pory przebyli i kolejne dwa zanurzenia w lodowatej wodzie, nie było najszczęśliwszą myślą. Westchnął ciężko.
- Pójdę z wami. Przytargam tu z DeepWatera dwa zestawy do nurkowania. Okręt jest jak widać częściowo zalany, a ewentualne późniejsze zapierdalanie przez ten labirynt korytarzy w tę i z powrotem nie napawa mnie szczególną radością. Mart, Szeptuś - zwrócił się do swych towarzyszy - próbujcie w międzyczasie otworzyć te cholerne drzwi.
Mężczyźni niechętnie skinęli głowami.
Devaronianin oświetlając drogę latarką, ruszył w stronę zacumowanego statku, a jego tropem podążyli Ostap i Saine.


Po dziesięciu minutach marszu znaleźli się na miejscu. Obecna posadzka łukowato unosiła się w górę, z każdym krokiem zwiększając kąt nachylenia. Ostatnie dwa metry pokonywali po prawie pionowej powierzchni. Ostap i Saine usiedli na podłodze ciężko dysząc. Kev był najwyraźniej w odrobinę lepszej formie, gdyż wydyszał jedynie, by kwestię panelu załatwili jak najszybciej i ruszył dalej. Bender skierował snop światła na migającą niestrudzenie diodę. Panel dzieliły od krawędzi korytarza około cztery metry, a upadek w dół groził co najmniej skręceniem kostki. Samo urządzenie, obecnie przechylone o dziewięćdziesiąt stopni, umieszczono w pewnego rodzaju wnęce o głębokości kilkunastu centymetrów. Przemytnik rozejrzał się uważnie, lecz poza trzema rurami ledwo trzymającymi się kiedyś będącej sufitem prawej ściany, nie dostrzegł kompletnie niczego.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6130
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nieznane Regiony] Nieznana planeta

Postprzez Saine Kela » 1 Lip 2015, o 21:39

Znaleźli się trochę w beznadziejnej sytuacji, ale tylko trochę. Mała przeszkoda, która stanęła im na drodze sprawiła, że musieli pomyśleć o innej alternatywie, a tych mówiąc szczerze nie mieli wiele będąc na obcym i całkowicie nieznanym sobie statku. Wiedzieli już, że przynajmniej część statku była zalana, a przynajmniej niektóre pokłady, oni przede wszystkim kierowali się na mostek, co jednak z powodu nieznajomości korytarzy i budowy maszyny sprawiało, że poruszali się nieco po omacku. Zamknięty szyb windy skomplikował im sprawę i trzeba było się cofnąć, bardzo niechętnie, ale jednak trzeba było to zrobić.
Nikomu nie uśmiechało się ponowne wchodzenie do lodowatej wody, ale na to już nic nie poradzą. Zawsze mogli poszukać innych odgałęzień korytarzy i innych wind. Zgodnie uznali, że lepiej się cofnąć. Ładunek byłby dobrym pomysłem, gdyby mieli pewność, że szyb windy nie jest uszkodzony i nie zaleją kolejnych poziomów. Tak więc ponownie przeprawili się przez wodę i znaleźli w korytarzu, w którym widzieli migającą lampkę. Spojrzała na Bendera, a potem na drugiego z towarzyszy. Czuła wyraźne zmęczenie. To spacerowanie w jedną i drugą stronę, kąpiel i wędrówka po prawie pionowej powierzchni było wyczerpujące. Saine spojrzała na panel oświetlony snopem światła z latarki.
- Dziwne miejsce na umiejscowienie panelu. Niczego tu nie ma.
Przymrużyła oczy i starała się cokolwiek odczytać z niewielkiego panelu, choć choć spróbować zgadnąć do czego może on służyć. Jako że nie było tu żadnych szybów, wind ani drzwi, mógł dotyczyć praktycznie wszystkiego, od zasilania, po nie wiadomo co. Starała się jak najbardziej przybliżyć do panelu, może udałoby się jej odczytać cokolwiek, co mogłoby ich naprowadzić na jakiś trop.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 623
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: [Nieznane Regiony] Nieznana planeta

Postprzez Ostap Bender » 12 Lip 2015, o 20:21

Sytuacja była co najmniej nieciekawa, a przytłaczający mrok sprawiał, że stawała się coraz gorsza. Jakby tego mało, Bender zaczynał odczuwać pierwsze oznaki głodu. A Bender głodny, to zły.
- Nosz kurna. - westchnął, oblizując przy tym nerwowo wargi, zaś samo westchnienie zabrzmiało niczym podmuch wiatru. Cała ta podwodna eksploracja wraku zaczynała okropnie nużyć Ostapa – jeszcze na dobre nie zaczęli zgłębiać tajemnic starożytnej cywilizacji, a tu już, niczym grzyby po deszczu, zaczęły wyrastać przed nimi problemy. Co prawda nikt nie mówił, że będzie łatwo, ale jednak trochę gówno, przeleciało mu przez myśl.
Nieosiągalny panel niewątpliwie stanowił dorodny okaz problematycznego grzyba. Ostap zerkał raz po raz, to na migającą diodę, to na swą towarzyszkę. Musiał przyznać, iż kobieta prezentowała się całkiem ładnie, nawet pomimo dosyć niekorzystnego oświetlenia. Korzystając z okazji, przez dłuższą chwilę przyglądał się jej ukradkowo, badawczo.
- Niczego tu nie ma. - powtórzył wolno. - Trochę za wysoko, żeby cię podsadzić. Po tych rurach raczej też nie wleziemy.
Wszystko zdawało się wskazywać na to, że w obecnej sytuacji nie mają zbyt dużego pola manewru. Przemytnik zamilkł, a następnie spojrzał na Saine twardym wzrokiem, otworzył usta, by coś rzec, ale ostatecznie się rozmyślił. Zamiast tego sapnął żałośnie, a sięgnąwszy pod ubranie, wyciągnął mały blaster. Gdy tylko muszka i szczerbinka ustawiły się w jednej linii z przeklętą konsolą, ścisnął spust.
- Mrugało, drzwi były zamknięte. Przestało mrugać, może drzwi się otworzą.
Image
GG: 52637894
Awatar użytkownika
Ostap Bender
Gracz
 
Posty: 106
Rejestracja: 6 Paź 2014, o 10:48
Miejscowość: Krosno

Następna

Wróć do Archiwum