Content

Archiwum

[Nar Shaddaa] Rodiański cel

[Nar Shaddaa] Rodiański cel

Postprzez Mistrz Gry » 25 Lis 2013, o 21:34

Drago Iscander przybywa z: [Nar Shaddaa] Kantyna "Asteroidy Vergesso"


Drago Iscander wybrał chyba najwygodniejszy sposób transportu, do dystryktu 46NS, czyli miejską taryfę. Kierowcą był jakiś mało ogarnięty twi'lek, który starał się zagadać do człowieka, jednak z braku przychylnej reakcji skupił się na prowadzenie repulsorowego pojazdu. Nim najemnik wysiadł ze środka lokomocji, taksiarz ostatni raz zabrał głos.
- 20 kredytów się należy. Poza tym radzę tu uważać, chyba że należysz do jakiegoś gangu narkotykowego albo po prostu chcesz kupić większe ilośći przyprawy. - rzekł dziwną odmianą basicu obcy - Tutaj dla obrączki mogą ci urwać rączki...
Po uiszczeniu należności Iscander rozejrzał się po zatłoczonej ulicy. Do miejsca wskazanego przez Gralla Sailocka było kilanaście minut pieszo. Niestety mężczyzna nie miał wyboru, gdyż twi'lek odmówił dostarczenia go do wybranej lokacji. Nim Drago zdążył obrać kierunek zaczepił go, około 25-letni Cathar. Rasa dosyć rzadko spotykana, ze względu na ich prześladowanie przed paroma tysiącami lat.
- Chcesz pan kupić błyszczostym? Jedna z czystrzych partii. To jak? - dopytywał się nieznajomy, licząc na łatwy zarobek.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5425
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Rodiański cel

Postprzez Drago Iscandar » 25 Lis 2013, o 21:59

Rozsiadłszy się wygodnie w taryfie zaczął myśleć nad wykonaniem zadania. Kiedy kierowca ostrzegał go ten mile się uśmiechnął i skinieniem głowy podziękował za podwózkę, bez zbędnego gadania zapłacił i wysiadł z pojazdu. Oczywiście od razu odpalił papierosa i mocno się nim zaciągnął. Przerwa na palenie i potem wio do roboty. Oparł się o ścianę trzymając w jednej ręce swój hełm, a w drugiej używkę. Kiedy zaczepił go Cathar początkowo chciał go spławić ale w końcu powstrzymał się.
- Za ile? - rzucił krótko wciąż udając raczej mało zainteresowanego. Nie patrzył na rozmówcę, rozglądał się dookoła. - I skąd mam wiedzieć, że mnie nie okłamujesz przyjacielu?
Image

Szewc zabija szewca,
bum tarara bum tarara.
Awatar użytkownika
Drago Iscandar
Gracz
 
Posty: 35
Rejestracja: 23 Lis 2013, o 23:46
Miejscowość: Kraków

Re: [Nar Shaddaa] Rodiański cel

Postprzez Mistrz Gry » 25 Lis 2013, o 22:11

- Dla ciebie 400 kredytów. To dobra cena, za bardzo dobry towar. - rzekł zdecydowanie penwiejszym tonem catharski diler - Może jak ci się spodoba i będziesz kupował hurtowo to wynegocjujemy jakiś rabacik. Przy okazji działasz sam, czy może jesteś z ramienia jakiegoś "zakładu"? Organizacja "Zieloni robotnicy", a możę coś poważniejszego huttowie albo Czarne Słońce?
Obcy wyraźnie poczuł "krew", gdyż Iscandar nie spławił go z wejścia. O ile Drago mógł być zainteresowany narkotykiem, o tyle cała sytuacja nie przybliżała go do zrealizowania zadania dla Saillocka. Choć jego zleceniodawca o tym nie wspominał, to niewykonania zadania albo spartaczenie roboty, mogło wiązać się z wyznaczeniem ceny za głowę Drago. W końcu nawet trzy tysiące kredytów jakie został zainwestowane w najemnika, piechotą nie chodzi...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5425
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Rodiański cel

Postprzez Drago Iscandar » 25 Lis 2013, o 22:24

- 250 albo spadaj. - Drago zainteresował się narkotykiem z uwagi na skutki przyprawy. Gdyby zażył niewielką dawkę mogłoby mu to nieco uprościć zadanie - a i nieco by się zabawił. Popatrzył groźniej na Cathara i poprawił lekko swój blaster, raczej "demonstracyjnie" niż coś miało być z nim nie tak. Przemknęła mu co prawda myśl o tym, że branie dragów przed zadaniem to nie jest może najlepszy pomysł, ale akurat te prochy mogą mu lekko dopomóc.
Image

Szewc zabija szewca,
bum tarara bum tarara.
Awatar użytkownika
Drago Iscandar
Gracz
 
Posty: 35
Rejestracja: 23 Lis 2013, o 23:46
Miejscowość: Kraków

Re: [Nar Shaddaa] Rodiański cel

Postprzez Mistrz Gry » 25 Lis 2013, o 22:52

Cathar jedynie prychnął, a jakby spod ziemii obok niego pojawiło się dwóch drabów, rasy ludzkiej. O ile w pojedynkę mógł spróbować rozprawić się z obcym, to przeciwko trójce miał raczej marne szanse. A demonstracyjny pokaz siły, raczej nie poprawił sytuacji Drago Iscandara, a wręcz przeciwnie tylko ją zaognił.
- Zagalopowałeś się faceciku. Tym razem masz szczęście i ci odpuscimy. Spierdalaj stąd jak najdalej, żeby śladu po tobie nie było. Płoszysz prawdziwych klientów, którzy wiedzą ile dobry błyszczostym jest wart. - rzekł z odrazą catharski diler - To nie miejsce dla ciebie. Już cię nie ma. Moim koledzy nie mają tyle cierpliwości i tolerancji. Tutaj nie obowiązuje powiedzenie klient nasz pan. Won!
Chcąc nie chcąc Iscandar miał prosty wybór, albo mógł spokojnie odejść i ruszyć ku miejscu, gdzie mógł przebywać jego cel fioletowo-skóry Rodianin Tink Lobodo, albo mógł wszcząć awanturę ze sprzedawcom przyprawy, choć ta druga opcja wydawała się nadzwyczaj karkołomna. Drago musiał pamiętać, że znajduje się na Nar Shaddaa, tutaj żadne służby typu policyjnego ani obywatele nie ruszą mu z pomocą, a co najwyżej okradną jeżeli coś zostanie z jego zwłok. Czasem trzeba było wykonać krok w tył, by po chwili zrobić dwa kroki w przód i osiągnąć założony cel. A celem była eliminacja rodiańskiego kapusia będącego również sprzedawcą narkotyków. Wybór należał do mężczyzny.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5425
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Rodiański cel

Postprzez Drago Iscandar » 26 Lis 2013, o 12:30

Drago w spokoju zaciągnął się resztką papierosa, pet zrzucił pod nogi. Jeszcze raz omiótł spojrzeniem wyrosłych spod ziemi oprychów i uśmiechnął się miło.
- W takim razie życzę wam udanego dnia i wszystkiego najlepszego. - dygnął lekko kolanami w teatralnym geście na pożegnanie, założył swój hełm i odwrócił się na pięcie. Nie oglądając się już za siebie ruszył powoli w kierunku, który zdawał mu się prawidłowy jeśli chodzi o lokalizację jego celu. Kiedy rozmawiał z poprzednim towarzystwem i zastanawiał się co zrobić, przez głowę przebiegła mu nagle myśl, że czasem trzeba było wykonać krok w tył, by po chwili zrobić dwa kroki w przód i osiągnąć założony cel. Była to wyjątkowo dziwna myśl bo miał wrażenie, że to wcale nie jest wymyślone przez niego, a jakaś istota wyższa wyszeptała mu to do ucha. Po paru minutach skręcił w jedną z mniejszych uliczek i uważnie sprawdził czy może tamci chłopcy go nie śledzą. Po upewnieniu się ruszył dalej. Zanim jednak dotarł do dokładnej lokalizacji podanej mu przez zleceniodawcę chciał rozejrzeć się dookoła i nieco poznać teren.
Image

Szewc zabija szewca,
bum tarara bum tarara.
Awatar użytkownika
Drago Iscandar
Gracz
 
Posty: 35
Rejestracja: 23 Lis 2013, o 23:46
Miejscowość: Kraków

Re: [Nar Shaddaa] Rodiański cel

Postprzez Mistrz Gry » 26 Lis 2013, o 16:51

Lokacja, gdzie miał pomieszkiwać Rodianin była zabudowana przez niewyróżniające się blokowisko, ani lepsze, ani gorsze. Co ważne nie było odgrodzone żadnym murem, ani tym bardziej polem siłowym. Każdy kto chciał, mógł wejść na dzielnicę. Oczywiście tu i ówdzie kręciły się typy spod ciemnej gwiazdy, narkomani, dilerzy, a także drobni krętacze. Dragos raczej nie zauważył by znajdowały się tutaj prywatne kamery ochrony, a co najwyżej przemyśłowy monitornig przy sklepach, barach i różnych zakładach pracy.
Bloki były raczej niskiej wysokości, sięgające trzydiestego któregoś piętra. Społeczność zdecydowanie należałą do tych multikulturowych, choć dominowali w niej ludzi oraz Twi'lekowie. Odnalezienie konkretnego rodianina raczej nie było wysiłkiem ponad siły Iscandara. W okolicy nie kręcili się żadni funkcjonariusze, choć bardziej od nich, niebezpieczni byli szpicle Huttów, którzy za nawet niewielką sumę kredytów gotów byli pociągnąć za cyngiel w imię huttyjskiej "sprawiedliwości".
Popołudnie w tej dzielnicy, należało zaliczyć do tych leniwych. Żadnych masowych rozrób, a jedynie sporadyczne awantury zakończone wymianą kilku strzałów. Mimo, iż Drago wiedział, w którym konkretnie bloku mieszka Tink Lobodo, to idiotyczne byłoby szukanie go na klatce schodowej, wołając jego imię. Każdy diler, od razu zorientował się, że coś się święci. Zlecenie należało do tych, które trzeba wykonać, prezentując odrobinę sprytu i cierpliwości.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5425
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Rodiański cel

Postprzez Drago Iscandar » 29 Lis 2013, o 00:22

Spokojnym krokiem przeszedł przez plac przed blokowiskiem. Nie przejmował się zbytnio tłumem ale starał się unikać niepotrzebnych szturchnięć w ramię, które mogłyby się zakończyć zdaniem "Bo w ryj dać, mogę dać!", wykrzyczanym przez jakiegoś osiłka. Nie zbliżał się zbytnio do budynku, w którym miał rzekomo znajdować się jego cel. Stanął jednak tak by móc jakkolwiek obejrzeć jeszcze raz okolicę by ewentualnej ucieczki nie pozostawiać wyłącznie chaotycznemu biegu i łutowi szczęścia. Zajęło mu to jedynie chwilę po czym stwierdził, że czas zacząć działać. Był lekko zdezorientowany bo na studiach medycznych nie uczyli go jak załatwia się sprawy z dilerem, a za prochami jakoś nigdy też nie przepadał, za młodu nie spróbował, a później stwierdził, że lata robią swoje i to syf dla gówniarzy. Udał się jednak do najbliższej kantyny żeby tam zacząć realizowanie swojego planu. Nie spodziewał się fajerwerków i luksusu - ale przecież nie o to chodziło. Poza tym - a nuż znajdzie tam akurat swój cel i robota będzie z głowy?
Image

Szewc zabija szewca,
bum tarara bum tarara.
Awatar użytkownika
Drago Iscandar
Gracz
 
Posty: 35
Rejestracja: 23 Lis 2013, o 23:46
Miejscowość: Kraków

Re: [Nar Shaddaa] Rodiański cel

Postprzez Mistrz Gry » 29 Lis 2013, o 00:53

Kantyna "Kopnięty Mynock" była jedną z setek na Nar Shaddaa, jednak jedyną na owym osiedlu, przypominająca choć trochę normalny lokal. Wewnątrz znajdowało się kilkudziesięciu klientów różnych ras. Drago o mało nie sięgnął po blaster gdy stanął oko w oko z Rodianinem przypominającym swój cel, jednak po chwili opanował emocje, gdyż owy obcy okazał się kobietą, a jej kolor skóry był nieco bardziej intensywny niż Tinka Lobodo.
Bar usytuowany był na środku lokalu i miał okrągły kształt. Wokół niego poustawiane były proste stoliki z niewygodnymi krzesłami. Gdzieś w rogu sali ustawione były stare, wręcz prehistoryczne stoły do zapomnianego już pazaaka. Przy kontuarze siedziało dwóch, widocznie już pijanych, Twi'leków rozmawiających w swym rodowym języku. Dwa krzesła dalej miejsce zajmował mrukliwy Weequay. Na sali, w różnym stanie upojenia, znajdowało się paru ludzi, bithów, a także Rodian, jednak Iscandar nie odnalazł wśród nich swojego celu.
Mimo to, kantyny zwykle były dobrym miejsce, gdzie można było pozyskać informacje, a także by dostać po ryju. Choć chagriański barman nie wyglądał na przyjemnego typa, to za parę kredytów pewnie mógł uronić rąbka tajemnicy. Oczywiście wynajęty przez Saillocka najemnik, nie mógł być zbyt bezpośredni, choć dzielnica w której na każdym rogu handlowało się przyprawą i bronią, dawała kilka sposobów, by w sposób niewzburzający podejrzeń zapytać o kogoś konkretnego.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5425
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Rodiański cel

Postprzez Drago Iscandar » 29 Lis 2013, o 01:22

Drago po wejściu omiótł całą główną salę wzrokiem w nadziei, że rzuci mu się w oczy ktoś kto ewidentnie mógłby mu ułatwić sprawę. Niestety życie nie ułatwiało sprawy i wszyscy wyglądali tak samo szaro i nijako. Wyszedł z założenia, że najlepiej poinformowany będzie barman - w końcu pracuje tu jakiś czas i widuje te zapijaczone i zaćpane mordy. Wolnym krokiem podszedł do okrągłego baru i usiadł na jednym ze stołków z dala od Twi'leków i Weequaya. Jako, że na łbie miał swój hełm mógł im się bliżej przyjrzeć bez konieczności łapania kontaktu wzrokowego. Kiedy barman podszedł do niego zaczął spokojnie.
- Cokolwiek. I przy okazji. - na blat wyłożył dyskretnie 500 kredytów i podsunął w kierunku Chagriana. - Nie słyszałeś może gdzie ktoś mógłby sprzedać trochę przyprawy? Dobrej przyprawy, nie jakieś gówno od tych męt.
Image

Szewc zabija szewca,
bum tarara bum tarara.
Awatar użytkownika
Drago Iscandar
Gracz
 
Posty: 35
Rejestracja: 23 Lis 2013, o 23:46
Miejscowość: Kraków

Re: [Nar Shaddaa] Rodiański cel

Postprzez Mistrz Gry » 29 Lis 2013, o 02:12

Gdy Iscandar ruszył ku barowi, praktycznie nikt nie zwrócił na niego uwagi. Ot kolejny klient, który ma trochę kredytów do wydania na nikczemnej jakości trunki. Jedyną osobą zainteresowaną najemnikiem, był barman, gdyż widział sposobność zarobienia kolejnej kwoty. Gestem zaprosił człowieka, by usiadł przy kontuarze, trzy krzesła od milczącego Weequaya.
- Polecam "Piekło Mustafar". - rzekł Chagrianin, wybałuszając oczy i szybko zgarniając z lady okrągłą sumkę. Zdarzało mu się, że ktoś przychodził po informacje, jednak były one warte stu może dwustu kredytów, ale nie pół tysiąca - Cóż mam towar tutaj spod lady, ale jeżeli mówisz o czymś naprawdę porządnym to dla zaufanego i hojnego klienta odradzam.
Jak na razie obcy nie powiedział nic ciekawego, co więcej odwrócił się i począł majstrować przy drinkach. Chwilę później postawił przed Drago sporą szklanicę z czerwono-pomarańczowym płynem, którego zawartość zakończona była gęstą pianką przeradzającą się u nasady w mgiełkę. Całość dosyć mocno buzowała, ale o dziwo poczciwe barmanisko zrobiło to w taki sposób, że ani kropla nie wykipiała na ladę.
- Rozumiem, że interesuje cię naprawdę eksluzywny towar? Żaden ryll czy modyfikowana i wzbogacana bacta? - mruknął Chagrianin, spoglądając ukradkiem na Weequaya - Błyszczostym czy igiełki śmierci? A może to i to? O czym marzy twa percepcja?
- Sok Juma, byle szybko! - burknął obcy siedzący trochę dalej, domagając się trunku. Chcąc nie chcąc barman musiał znowu na chwilę opuścić Iscandara, choć dał mu czas do namysłu jak dalej rozegrać swą chytrą partię.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5425
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Rodiański cel

Postprzez Drago Iscandar » 29 Lis 2013, o 18:05

Kiedy popatrzył na ładnie wyglądającego drinka zrobiło mu się aż szkoda, że i tak nie zamierzał go pić. Zapamiętał jednak nazwę i postanowił, że spróbuje tego gdzieś w bezpieczniejszym miejscu. Ucieszył się nieco gdy zauważył reakcję barmana na pieniądze, może i dał sporo ale teraz mógł chociaż łudzić się, że obcy będzie z nim szczery i pomoże mu w wykonaniu zadania. Z resztą, wytargował sobie dodatkowy tysiąc u Saillocka więc i tak był do przodu. Poczekał aż barman obsłuży innego gościa i wróci.
- Drogi przyjacielu, właściwie to polecono mi jednego handlarza. Nie wiem tylko czy osoba, która mi go zaproponowała nie chciała mnie wykiwać. Niejaki Tink Lobodo, Rodianin - mówi ci to coś? Chciałbym się upewnić, że się nie przejadę.
Image

Szewc zabija szewca,
bum tarara bum tarara.
Awatar użytkownika
Drago Iscandar
Gracz
 
Posty: 35
Rejestracja: 23 Lis 2013, o 23:46
Miejscowość: Kraków

Re: [Nar Shaddaa] Rodiański cel

Postprzez Mistrz Gry » 29 Lis 2013, o 18:21

Chagriański barman obsłużył ciagle niezadowolonego Weequaya, po czym skierował się ku dwóm mocno pijanym Twi'lekom. Oczywiście w eksluzywnych restaracjach już dawno odmówiono by im podawania alkoholu, jednakże tu liczył się przede wszystkim zarobek. Dopiero gdy zaspokoił procentowe żądania obcych, powrócił do Iscandara.
- Ciszej do cholery. Żadnych nazwisk. - syknął niezadowolony pracownik kantyny "Kopnięty Mynock" - Ktoś musiał wpuścić cię w niezły kanał. Co prawda Lobodo robi dla znaczącej organizacji dilerskiej, jednak sam robi sporo szwindli i klientom najczęściej rzuca ochłapy. Pamiętaj jednak, żeby nie zajść mu za skórę, bo ma spore łapska. Musisz powiedzieć co cię w końcu interesuje? Igiełki śmierci, błyszczostym? Chyba nie ryll godny twi'leków...
Do kantyny wkroczył barczysty wookie od razu zmierzając ku kontuarowi. Sekundę później zaryczał w Shyriiwook, zapewne zamiawiając drinka i przy okazji wyrażając dezaprobatę dla takiego miejsca jak to. Oczywiście wszystko było swoistym rytuałem, gdyż mieszkaniec Kashyyyka był należał do stałej klienteli lokalu. Barman w mgnieniu oka zabrał się za przyrządzanie zamówienia, nie chcąc zajść za skórę ponad dwumetrowemu, chodzącemu dywanowi.
- Trzymja Krorokacca, twój "Nophix Silver". - mruknął Chagrianin, stawiając przed kudłaczem długą, prostą szklankę z niebiesko-srebrnym płynem.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5425
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Rodiański cel

Postprzez Drago Iscandar » 29 Lis 2013, o 19:38

"Spore łapska" zadziałały lekko na wyobraźni Iscandara jednak szybko otrząsnął się z myśli i wysłuchał do końca barmana. Jest tu po to żeby po prostu sprzątnąć tego fioletowego kosmitę i tyle, co się będzie działo później ma mniejsze znaczenie. Kiedy do lokalu wkroczył Wookie - nie dało się go nie zauważyć. Drago nie miał zbyt dużych wcześniejszych kontaktów z włochaczami dlatego postanowił jak najszybciej zakończyć rozmowę z barmanem i w końcu udać się do swojego celu. Rzucił jedynie krótkie spojrzenie na olbrzyma i teraz już nieco ściszonym głosem znów zwrócił się do rozmówcy.
- Tak przypuszczałem. - westchnął i po paru sekundach dodał - Mimo wszystko, jak się z nim spotkać? Może jednak zaufam swojemu przyjacielowi.
Image

Szewc zabija szewca,
bum tarara bum tarara.
Awatar użytkownika
Drago Iscandar
Gracz
 
Posty: 35
Rejestracja: 23 Lis 2013, o 23:46
Miejscowość: Kraków

Re: [Nar Shaddaa] Rodiański cel

Postprzez Mistrz Gry » 29 Lis 2013, o 19:46

Chagrianin słysząc słowa Iscandara jedynie chrząknął nieprzyjaźnie i pokiwał z dezaprobatą głową. Nie dość, że klient uparł się na towar od wątpliwej jakości dilera, to jeszcze nie ruszył swojego drinka "Piekło Mustafar", na którego wielu bywalców kantyny nie mogło sobie pozwolić ze względów finansowych.
- Chyba upadłeś mocno na głowę człowieku albo jesteś na haju. Nie mój interes. - odparł barman nieprzyjaznym tonem - Tink rzadko tu przesiaduje, częściej można go spotkać po prostu na tym osiedlu. Oczywiście jeżeli nie robi interesów gdzieś w sektorze Huttów. Nie zdziwiłbym się gdyby był na przykład w Zordo's Haven albo na samym Nal Hutta. Możesz go jeszcze spróbować znaleźć w burdelu "Upojne Kolto", na tyłach dystryktu. Zamawiasz coś czy chcesz pogadać, bo mam klientów?
Pracownik "Kopniętego Mynocka" nawet nie czekał na odpowiedź Drago i począł brudną szmatą wycierać kufle i szklanki. Raz jeszcze złowieszczo popatrzył w stronę przybysza, po czym zajął się swoją pracą. Iscandar nie do końca wykorzystał zainwestowane pięćset kredytów, chociaż i tak wiedział więcej niż przed godziną.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5425
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Rodiański cel

Postprzez Drago Iscandar » 29 Lis 2013, o 20:08

Nie specjalnie przejął się złością barmana. Skoro Saillock dał mu to zlecenie to prawdopodobnie Tink znajduje się tutaj. "Upojne Kolto" zdawało się oczywistym miejscem gdzie powinien się teraz udać. Skoro jednak już tutaj wszedł to może uda mu się ugrać coś jeszcze, co mu szkodziło.
- To co pił tamten gość, jeszcze raz dla niego. - skinieniem głowy wskazał na siedzącego niedaleko Weequaya. Kiedy barman zaczął przygotowywać drink, Drago wstał z miejsca z zamiarem podejścia do obcego, któremu fundował darmowy alkohol. Przedtem jeszcze wziął swojego drinka i po drodze postawił jakiejś samotnej Twi'lekance na stoliku. Kiedy podszedł do Weequaya ten dostał już drinka. Drago oparł się o blat i zwrócił się do niego.
- Na zdrowie. Chciałbym porozmawiać.
Image

Szewc zabija szewca,
bum tarara bum tarara.
Awatar użytkownika
Drago Iscandar
Gracz
 
Posty: 35
Rejestracja: 23 Lis 2013, o 23:46
Miejscowość: Kraków

Re: [Nar Shaddaa] Rodiański cel

Postprzez Mistrz Gry » 29 Lis 2013, o 20:28

[tab]20/tab]Weequay spojrzał na człowieka, choć nie można było z jego twarzy wyczytać jego uczuć. W końcu owa rasa z reguły należała do nieprzyjemnych i gburowatych. Próba jaką podjął Drago, wydawała się nie tyle karkołomna co z góry spisana na niepowodzenie, a ilość jego kredytów nie była nieskończona.
- A ja chcę się napić. - odparł krótko, łamanym basickiem obcy, by po chwili dodać siarszyste... - Spierdalaj.
Z tego gościa Iscandar raczej nic nie wyciśnie, chyba że nawarzy sobie piwa. Do dwójki zza lady dołączył barman, którego wzork był jeszcze bardziej złowieszczy niż przed paroma minutami. Widocznie człowiek zaczynał działać mu na nerwy, a może po prostu Chagrianin miał kiepski dzień, choć na utarg nie powinien narzekać.
- Słuchaj no, albo coś zamawiasz albo spadasz. Odstraszasz mi klientelę. - burknął pracownik "Kopniętego Mynocka" - Chcesz mięc problemy z ochroną czy trafisz sam do wyjścia?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5425
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Rodiański cel

Postprzez Drago Iscandar » 29 Lis 2013, o 21:30

Dramat. Odkąd zaczął bardziej kombinować, to zaczęły się robić schody. W końcu trzeba się wziąć w garść i odfajkować to głupie zadanie. Drago machnął ręką i bez słowa opuścił towarzystwo. Swoje kroki skierował do wspomnianego wcześniej przez barmana burdelu "Upojne Kolto". Liczył na to, że spotka tam swoją ofiarę i będzie mógł skończyć to coraz bardziej irytujące zlecenie. Gorzej jeśli okaże się, że Rodianin jest na innej planecie, co wtedy? Drago był jednak dobrej myśli. Dojście do lokalu zajęło mu chwilę, w końcu jednak znalazł budynek. Zatrzymał się przed nim by dokładnie obadać najbliższą okolicę po czym wszedł do środka.
Image

Szewc zabija szewca,
bum tarara bum tarara.
Awatar użytkownika
Drago Iscandar
Gracz
 
Posty: 35
Rejestracja: 23 Lis 2013, o 23:46
Miejscowość: Kraków

Re: [Nar Shaddaa] Rodiański cel

Postprzez Mistrz Gry » 29 Lis 2013, o 22:21

Wchodząc do budynku, Drago znalazł się w długim korytarzu, na końcu którego znajdowały się nieco większe niż standardowe drzwi, a przed nimi dwóch ochroniarzy rasy ludzkiej. Nieco wcześnie, na prawej ścianie znajdowało się okienko z wdzięcznym napisem portiernia. W owym miejscu siedziała piękna i biuściasta Twi'lekanka.
- Pan umówiony? Hmm, niestety nie mam rezerwacji. Rozumiem, że jest pan zainteresowany naszą ofertą. - rzekła przesłodzonym tonem kobieta, wręczając Iscanderowi tradycyjną, papierową broszurkę - Oto dzisiejsza oferta. Zielona fajeczka oznacza dostępność.
Najemnik nim zdążył powiedzieć słowo, miał już w rękach ulotkę, w której zaprezentowane były prostytuki przeróżnych ras, nie brakło także wersji męskich. Z końca korytarza groźnie łypali na niego panowie z security, jednak pewnie po iszczeniu sposobnej opłaty, z chęcią przepuszczą go przez drzwi rozkoszy.
- Pan nietutejszy? Może na razie za 100 kredytów zdecyduje się pan na pokój towarzyski, gdzie można przejrzeć na żywo ofertę. - mruknęła słodko Twi'lekanka z portierni - A może pomóc w znalezieniu odpowiedniej opcji?
Choć burdel znajdował się w obskórnej dzielnicy, to dotychczasowa obsługa stała na najwyższym poziomie. Widać było, iż nad agencją czuwa ktoś poważny i do pewnego stopnia szanuje wszystkich klientów, a szczególnie ich portfele...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5425
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Rodiański cel

Postprzez Drago Iscandar » 29 Lis 2013, o 22:45

- Kurwa - pomyślał Drago. - Kurwa, kurwa, kurwa. Pieprzony Rodianin, będzie ciężko tu go znaleźć. I co, znowu mam wydawać pieniądze? I tak mi to gówno pewnie da. Może by to wszystko olać i po prostu tu zostać? Nie. Musi zrobić to głupie zadanie. - Zamyślony chętnie przejrzał ulotkę wręczoną mu przez portierkę. W końcu się odezwał.
- Droga pani... Z wielką przyjemnością skorzystał bym z waszej oferty ale teraz szukam tu mojego znajomego. - na ladę położył 200 kredytów. - Jeśli by mi pani powiedziała czy może był tu niedawno. Martwię się o niego, że może coś mu się stać, a wiem że lubi tu przebywać. Proszę mi pomóc. - Przysunął nieco bliżej Twi'lekanki kredy. Nie uwierzył, że przed chwilą on sam to powiedział. W razie niepowodzenia miał jeszcze jeden, bardzo głupi plan. Jednak jakaś część jego łudziła się, że bełkot który przed chwilą wydobył się z jego ust da radę coś zdziałać.
Image

Szewc zabija szewca,
bum tarara bum tarara.
Awatar użytkownika
Drago Iscandar
Gracz
 
Posty: 35
Rejestracja: 23 Lis 2013, o 23:46
Miejscowość: Kraków

Następna

Wróć do Archiwum