Content

Archiwum

[Taris] Dolne Miasto

Re: [Taris] Dolne Miasto

Postprzez Darkah » 26 Gru 2013, o 16:30

Dzisiejszego dnia Jorel nie spodziewał się jakiegokolwiek zlecenia. Postanowił więc udać się do kantyny w dolnym mieście zwącej się "Javyar's". Ceny w niej były dość niskie w porównaniu z tymi, które prezentowały się w górnym mieście, a Cath nie miał ochoty na wydawanie dużej ilości gotówki.

Idąc korytarzem objętym półmrokiem, po krótkim spacerku w końcu doszedł do celu. Minął bramkarza, z którym już się znali i przeszedł przez próg drzwi stanowiących wejście do kantyny. Standardowo, neonowe światła oślepiły Jorela, ale tylko na krótką chwilę. Nie spoglądając się na masę zakazanych typów siedzących przy stolikach, szedł przed siebie prosto do baru. Zajął wolne miejsce i czekał na barmana, który uraczy go jakimś niskoprocentowym trunkiem. W międzyczasie Corgus spoglądał co chwilę przez ramię na Twi'lekańskie tancerki, których dobrze wyrzeźbione ciała idealnie szły w parze z tańcem egzotycznym.

W kantynie siedziało wielu przedstawicieli różnych ras. Często kręciły się tam podejrzane typy. Zazwyczaj byli to członkowie gangów, zwykłe chłystki, ale w grupie bywali niebezpieczni. Jorel miał przy sobie uzbrojenie, lecz wolał nie wpakować się w żadną walkę, gdyż przystosowany był do likwidacji celów po cichu, bądź na dużą odległość. Starając się nie wyróżniać z tłumu, Cath czekał na barmana, który najprawdopodobniej zajęty był obsługą innych gości.
Awatar użytkownika
Darkah
Gracz
 
Posty: 62
Rejestracja: 26 Mar 2012, o 16:40

Re: [Taris] Dolne Miasto

Postprzez Mistrz Gry » 26 Gru 2013, o 18:56

Po pewnym czasie, barman skończył obsługiwać dwie, kuso ubrane Twi'lekanki, po czym zwrócił się do Jorela. Bądź co bądź mężczyzna nie powinien dziwić się, iż pracownik kantyny wolał choćby trochę przedłużyć konwersację z pięknymi dzierlatkami, która przy okazji nie szczędziły kredytów.
- Co podać? Coś mocniejszego czy może piwo? Dzisiaj w promocyjnej cenie "Gwiazda Śmierci", no chyba, że delikatniejszy Nophix? - zagaił pracownik lokalu "Javyar's", uważnie przyglądając się facetowi przy kontuarze, po czym dopytał - Hmm, pan "Corgus"? Tak, miałem przekazać, żeby wybrał pan stolik przy ścianie, ktoś ma się zgłosić.
Po wyborze odpowiedniego alkoholu, Cath mógł zdecydować czy posłuchać barmana czy może kompletnie zignorować, zostając przy ladzie. Mimo to, członkowie "Martwych Vulkarów" nierzadko umawiali się właśnie tutaj. Choć Jorel nie spodziewał się zlecenia, to jednak los mógł się do niego uśmiechnąć, prawie tak pięknie jak wpatrująca się w człowieka Granka. Problem był w tym, że obca, posiadająca troje piersi, była grubo po 40-tce.
- Cześć malutki, zabawimy się? Może postawisz mi drinka, a potem pięterko? - zagaiła kobieta, chełpliwą propozycją. "Corgus" miał kolejny dylemat czy skorzystać z nie najmłodszej prostytutki czy zająć się poważną pracą.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6135
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] Dolne Miasto

Postprzez Darkah » 26 Gru 2013, o 19:13

- Poproszę Nophix, nie mam dzisiaj ochoty na nic mocniejszego.- odpowiedział. Nasłuchując tego co barman ma mu do przekazania, skinął tylko głową i czekał dalej na drinka. Jorela zastanawiało to, kto chce z nim dzisiaj rozmawiać i co ma mu do zaoferowania. Dodatkowe kredyty zawsze się przydadzą, a dzisiaj nie spodziewał się tego, by Lora miała zamiar się do niego odezwać. Chwilę pomyślunku przerwała mu prostytutka, która najwyraźniej się nim zainteresowała.
- Nie dziękuję moja droga, muszę dzisiaj pozałatwiać parę spraw, ale może innym razem się skuszę...- odpowiedział na sugestie prostytutki, lekko uśmiechając się przy tym, by nie czuła się urażona. Czterdziestoletnia kobieta, odrzucała Jorela jak żadna inna, na dodatek te trzy piersi... to nie było normalne, nawet jak na tę kantynę.
By uniknąć dalszej rozmowy z Granką, Cath przesiadł się do stolika przy ścianie, który wcześniej wskazał mu barman. Wygodnie się rozsiadł i czekał... no właśnie, ale na kogo. Corgus nie wiedział kogo się ma spodziewać, jedynie czas pokaże z kim, lub z czym przyjdzie mu prowadzić konwersację.
Awatar użytkownika
Darkah
Gracz
 
Posty: 62
Rejestracja: 26 Mar 2012, o 16:40

Re: [Taris] Dolne Miasto

Postprzez Mistrz Gry » 27 Gru 2013, o 15:18

Zawiedziona Granka, wzruszyła ramionami i powędrowała w głąb sali, szukając innego amatora, wątpliwych wrażeń. Tymczasem Jorel usiadł przy wskazanym stoliku, mając dobry widok na wejście do kantyny oraz 3/4 sali. Dlatego też, zdziwił się nieco, gdy zza pleców, dosyć niespodziewanie, wyłonił się rosły, ponad dwumetrowy Zabrak, przysiadając się naprzeciw.
- "Corgus", nieprawdaż? Słuchaj bo nie będę powtarzać. Jest robota dla Vulkarów. Nie trudna i nie prosta, w sam raz dla kogoś takiego jak ty. Krótko i na temat, a jak się zgodzisz dodam szczegóły. Lokalizacja Dolne Miasto, wynagrodzenie cztery tysiące kredytów. Wyposażenie musisz mieć własne. - rzekł niezwykle bezpośrednio mężczyzna, nawet się nie przedstawiając - Robota czysta, bez eliminowania, ewentualnie wchodzi w grę ogłuszania. Najważniejsze żeby nie dowiedzieli się dla kogo pracujesz. Chodzi o odzyskanie pewnych datakryształów, być może także ich kopii. Mam mówić dalej czy szukać kogoś lepszego do zlecenia? Pamiętaj, że prócz kasy pulą jest kolejne uznanie zdobyte w oczach Lory... Tylko bez nazwisk mi tu.
Zabrak rozejrzał się dyskretnie, po czym jak najzwinniejsza jaszczurka sięgnął po drinka, niesionego na tacy przez kelenera-droida. Była to istna demonstracja kunsztu sprawności, o który mało kto podejrzewałby tak ogromnego faceta. Jorel miał ponownie okazję zarobić trochę grosza i wspiąć się na kolejny poziom zaufania "Martwych Vulkarów".
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6135
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] Dolne Miasto

Postprzez Darkah » 1 Sty 2014, o 18:35

Jorel nie spodziewał się, że jego rozmówcą będzie Zabrak, który pojawił się z najmniej oczekiwanego kierunku. Nasłuchując tego co mówi jego tymczasowy towarzysz, zdecydował się odpowiedzieć.
- Tak to ja jestem Corgus.- odpowiada na zapytanie rozmówcy.
- Wszystkie kryteria spełniam. Z tego co mówisz zadanie nie wydaje się zbyt skomplikowane, aczkolwiek nadal podałeś mi mało informacji. Potrzebuję więcej szczegółów dotyczących mojego celu, oraz muszę się upewnić, że rozmawiam z właściwą osobą. Proponujesz mi poprawę stosunków z Lorą, a czy w ogóle ją znasz? Należysz do Vulkarów? Jeżeli tak to pokaż znak.- mówi drapiąc się po brodzie.

Gdyby Zabrak nie posiadał znaku szczególnego tej organizacji, oznaczałoby to, że albo do niej nie należy, albo jest chłystkiem, który dopiero stara się o dołączenie. Wtedy takie zadanie warto byłoby wziąć tylko dla kredytów, oczywiście jeżeli Cath dowie się, co jest celem i czemu ma służyć spełnienie warunków wytycznych misji.
Awatar użytkownika
Darkah
Gracz
 
Posty: 62
Rejestracja: 26 Mar 2012, o 16:40

Re: [Taris] Dolne Miasto

Postprzez Mistrz Gry » 2 Sty 2014, o 21:50

Zabrak uśmiechnął się drapieżnie i podwinął rękaw. Oczom Jorel'a ukazał się dobrze mu znany symbol. Wprawne oko jednak dostrzegło pewne odstępstwa od normy. Był jakby dłuższy i węższy. A może to tylko umysł płatał figle właścicielowi.
- Teraz mi wierzysz? - Zabrak wydawał się nieco rozbawiony. - Lorę znam od dłuższego czasu, jeśli musisz wiedzieć. Bardzo dobrze ją znam. - Obcy machnął ręką, jakby omawiana sprawa go nudziła. W zasadzie powiedział już za dużo.
W podziemiu nikt nie przeciągał takich rozmów. Nigdy ie wiadomo, gdzie czai się konkurencja. - Decydujesz się ? - Zabrak doskonale rozumiał mechanizmy gangów a czas naglił. - Nie mam całego dnia, a na twoje miejsce mogą być inni chętni.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6135
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] Dolne Miasto

Postprzez Darkah » 2 Sty 2014, o 22:37

- Niech mnie szlag, wchodzę w to.- odpowiedział bez zastanowienia.

W sumie tatuaż zgadza się z oryginałem, więc nie ma powodu by nie wierzyć Zabrakowi, że nie należy do Vulkarów. Nawet jeżeli tak nie jest, to po wykonanym zadaniu sypnie Jorelowi trochę grosza.

- Powiedz mi co mam robić i od razu zabieram się do pracy.- mówił drapiąc się po brodzie i spoglądając na Twi'lekańskie tancerki, od których nie mógł oderwać wzroku przez dłuższy czas. Cath zawsze zastanawiał się, jakim cudem te dziewczyny łapią taką figurę. Czyżby to była cecha rasy, może ćwiczenia... a może faszerują się jakimś świństwem i przechodzą na specjalne diety, które szkodzą tylko zdrowiu.
Awatar użytkownika
Darkah
Gracz
 
Posty: 62
Rejestracja: 26 Mar 2012, o 16:40

Re: [Taris] Dolne Miasto

Postprzez Mistrz Gry » 6 Sty 2014, o 22:15

- Cieszy mnie twój entuzjazm. - Zabrak również spoglądał na Twi'lekanki. - Umówię cię z nimi potem. - Powiedział wskazując na dziewczyny. - Co do zadania. Ostatnim czasem odnotowaliśmy spory ruch w podziemiu. Jakieś dwa miesiące temu zaginęła grupa imperialnych naukowców. - Obcy rozglądnął się dookoła.- Nic nie ginie samo z siebie. Prawdopodobnie coś odkryli. Coś ważnego lub niebezpiecznego. - Dla wielu podobne stwierdzenie mogło wydać się niedorzeczne. - Wiesz, Taris ma burzliwą historię. Twoim zadaniem jest dostanie się do strefy badań archeologów. Tak jak wspominałem, bez zabijania. Co najwyżej ogłuszysz strażników. Musisz odzyskać ich dyski z danymi. - Vulkar zamyślił się. Po czym podjął po chwili urwany wątek. - Jak znajdziesz jakieś antyki to dostaniesz za nie dodatkową kasę. - Z kieszeni wyjął niewielki cyfronotes. - Tu masz mapę i rozkład patroli służb bezpieczeństwa. - Obcy skinął na Twi'lekanki. O dziwo od razu ruszyły w stronę stolika Jorel'a. - Spodziewaj się innych gangów. Powodzenia. - Zabrak wstał i ruszył na przeciw tancerkom. Po krótkiej rozmowie wyszedł z pomieszczenia.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6135
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] Dolne Miasto

Postprzez Darkah » 30 Sty 2014, o 00:32

Jorel pomachał w stronę Zabraka, gdy ten opuszczał kantynę. Jeszcze przez chwilę mężczyzna przeglądał informacje, jakie przekazał mu jego zleceniodawca. Cath postanowił ruszyć od razu. Inne gangi mogą mu w dużej mierze zaszkodzić, a niepowodzenie nie wchodziło w grę. Misja sama w sobie nie wydawała się trudna, ale dobry zabójca nie lekceważy nawet najprostrzego zadania. Co prawda, miał mieszane uczucia, gdyż Zabrak wydawał mu się podejrzany. Po raz pierwszy zdecydował się na wzięcie zlecenia od nie znanej mu osoby. Zwykle pracował dla gangu, w którym jego zleceniodawcy byli zaufanymi i szanowanymi ludźmi.

Jorel wstał od stolika, zabierając swoje rzeczy. Przekraczając próg kantyny udał się w kierunku swojego celu. Znalezienie antyków obrał jako poboczne zadanie. Dodatkowe kredyty brzmią kusząco, a możliwe, że Jorel znajdzie tam coś przydatnego, bądź wartościowgo.

Piszę z urządzenia przenośnego, więc z góry przepraszam za błędy.
Awatar użytkownika
Darkah
Gracz
 
Posty: 62
Rejestracja: 26 Mar 2012, o 16:40

Re: [Taris] Dolne Miasto

Postprzez Mistrz Gry » 14 Lut 2014, o 00:24

Z otrzymanego notatnika jasno wynikało, ze miejcie działań znajdowało się głęboko w Podnieście. Nie był to pokrzepiająca informacja. Szerzyły się wiadomości o pojawieniu się Rahghuli. Większość była dementowana ale każdy swoje wiedział.

Ważniejszy był drugi zestaw danych. Fragment notatnika i korespondencja jednego z naukowców. Przechwycenie takich danych tylko udowadnia potęgę gangów na Taris.

Do: Dr Harissa.
Temat: Wykopaliska Wieża Jedi.

Udało się nam przebić do kanałów. Miejsce jest nie zniszczone i w miarę stabilne. Nie grozi na tąpniecie i przerwanie sklepienia. W tym tempie przebijemy się do podziemnych poziomów wieży. Chociaż sam budynek nie istnieje od tysięcy lat fundamenty przetrwały w Podmieście. System kanałów jest zaśmiecony, jednak udało nam się zdobyć pierwsze okazy. Jesteśmy w posiadaniu, płytki naramiennika Neokrzyżowca. Możliwe jest to, że znajdźmy kolejne elementy pancerza...

Do: Dr Harissa
Temat: Wykopaliska Wieża Jedi

Jest coraz lepiej. Pierwsza grupa poszukiwacza przebiła się do wnętrza. Po kilku godzinach przeszukiwania terenu udało się odzyskać, coś co wygląda jak dyski z danymi. Nie jesteśmy w stanie ich odczytać...

Do: Dr Harissa
Temat: Tajemnicze dyski.
Udało się! Mamy pierwszą powlokę danych. To coś o pancernikach i mandaloriańskiej flocie. To cud, że przetrwał do dzisiaj...


Nic prostszego Jarel, miał pełen zestaw informacji. Tylko nic nie jest takie, na jakie wygląda.


Jorel przenosi się do [Taris] Podmiasto
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6135
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] Dolne Miasto

Postprzez Adriana » 13 Mar 2014, o 18:03

Dom Adriany był małym lokum składającym się z łazienki, kuchni oraz niewielkiego salonu, który pełnił również funkcje sypialni. Ciemnoniebieskie ściany i niewielka przestrzeń miedzy poszczególnymi obiektami charakteryzowały każde pomieszczenie tej siedziby. To pospolite mieszkanie, znajdowało się w jednej z bezpieczniejszych dzielnic Dolnego Miasta.
Adriana z wielkim trudem otworzyła zaspane oczy, przez dłuższą chwilę nie mogła podnieść się z łóżka. Po chwili walki ze sobą, w końcu udało się jej usiąść na skraju posłania. Dziewczyna od razu poczuła zatęchły zapach papierosów, rozglądając się po pokoju próbowała przypomnieć sobie wczorajszy wieczór. Widok pustych butelek i niedopałków papierosów spowodował głośne westchnięcie wydobywające się z ust Tarisjanki. Po dłuższej chwili ospale wstała i otworzyła okno, próbując wywietrzyć mieszkanie. Przecierając oczy dziewczyna ruszyła w stronę łazienki. Po prysznicu i porannej toalecie, zajęła się sprzątaniem. Po uprzątnięciu całego bałaganu, w końcu poczuła się głodna. Tosty z serem i pomidorami oraz kawa z mlekiem i cukrem od razu ją rozbudziły i poprawiły jej humor.
Zegar wskazywał godzinę 16:30, Adriana właśnie kończyła nakładać makijaż i poprawiać swoje czerwone włosy. Jak co dzień wybieranie ubrań trwało bardzo długo. Ostatecznie wybór padł na czarną koszulkę na ramiączka z białym topem pod koszulką, czarne wąskie spodnie z białymi symbolami krzyży na kolanach oraz wysokie, skórzane buty na płaskiej podeszwie. Zacisnęła wokół bioder pas z blasterem, schowała wiboroostrze w bucie, ostatni raz oceniła swój wygląd w lustrze i dynamicznym krokiem wyszła z domu.
Kilka minut drogi od jej mieszkania znajdowała się kantyna. Adrianna wchodząc, rozejrzała się szukając wolnego miejsca. Wiele stolików było już pozajmowanych, przy niektórych znajomi spożywali trunki, przy innych typy spod ciemnej gwiazdy załatwiali lewe interesy, a jeszcze gdzie indziej bywalcy oglądali wyścigi ścigaczy. Kącik hazardowy jak zwykle był okupowany, pazaak oraz obstawianie wyścigów i walk dla niektórych były jedyną rozrywką na tej planecie. Tarisjanka usiadła na wysokim krześle czekając na barmana, po chwili podszedł do niej zielonoskóry Twi’lek. Adriana miała wrażenie, że barman przypatruję się jej z lekkim zdziwieniem.
- To samo co wczoraj? – Zapytał nudnym głosem Twi’lek.
- Nie, po wczoraj mam dość koreliańskiej whisky, poproszę alderaańskie wino. – Odpowiedziała lekko zachrypniętym głosem dziewczyna.
Barman skinął głową i odszedł kawałek szukając wina. Adriana położyła ręce na blacie opierając na nich głowę. Czekała znudzona, aż barman poda jej trunek.
Image
Awatar użytkownika
Adriana
Gracz
 
Posty: 16
Rejestracja: 9 Mar 2014, o 12:10

Re: [Taris] Dolne Miasto

Postprzez Mistrz Gry » 14 Mar 2014, o 15:59

Późnym południem dziewczyna opuściła swoje mieszkanie, uprzednio zamykając je. To dziwne, że po mocno zakrapianej imprezie wciąż ciągnęło ją do kantyny, ale to już kwestia gustu.
Droga od jej lokum do lokalu zajmowała parę minut. Idąc ulicą mijała mnóstwo istot najróżniejszych ras, jednak można było podzielić je na dwie kategorie: ci, którzy jeszcze nie dali rady wyrwać się z syfu dolnego miasta i ci, którym było to na rękę. Nawet wiele lat po odbudowie Taris, podział na " bogatych " i " biednych " był tu niesamowicie widoczny.
Mimo dość krótkiej drogi dziewczyna mogła odnieść wrażenie, że ktoś ją obserwuje, może nawet śledzi. Swoim wyzywającym wyglądem mogła przyciągać uwagę innych, jednak teraz było to coś innego. Oczywiście gangi miały tu na oku wszystko i wszystkich, a prawdziwym problemem było bycie na celowniku, więc może to tylko dziwne wrażenie.
Kantyny mimo stosunkowo wczesnej pory była już prawie cała zajęta. Goście, mniej lub bardziej szemrani oddawali się tu różnym uciechą lub załatwiali swoje nie dokońca legalne sprawy. Dziewczyna usiadła tyłem do wejścia i złożyła zamówienie.
- Alderaańskie wino. Już podaje. - barman skinął głową, po czym zniknął za rogiem. W jego zachowaniu było coś dziwnego, jakby był zdenerwowany, a fakt, że zamiast szukać wina, teraz stał przy komunikatorze rozmawiając z kimś i ukradkiem patrząc na dziewczynę potęgował to wrażenie.
Za plecami Adriany zawrzało. Co najmniej czterech mężczyzn w pancerzach bojowych wbiegło do kantyny uzbrojonych w karabinki blasterowe. Goście wpadli w panikę.
- To ona ! Bierzemy ją ! - krzyknął niewątpliwie ich herszt celując w plecy wytatuowanej dziewczyny.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6135
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] Dolne Miasto

Postprzez Adriana » 15 Mar 2014, o 13:18

Adriana przysunęła do siebie popielniczkę, z kieszeni przymocowanej do pasa wyciągnęła paczkę papierosów. Dziewczyna z wyraźną złością na twarzy rzuciła puste opakowanie na blat.
- Dzień zaczyna się fenomenalnie - Mruknęła sama do siebie, spojrzała w stronę barmana, który zamiast szukać zamówionego przez niej trunku, energicznie rozmawiał z kimś przez komunikator. Naglę w kantynie podniosło się kilka głosów, niektórzy z gości zaczęli pośpiesznie opuszczać miejsce. Tarisjance instynkt kazał uczynić to samo, jednak zanim zdarzyła wstać z krzesła usłyszała szorstki głos.
- To ona! Bierzemy ją!- Adrianie serce zaczęło bić szybciej. Dziewczyna już miała się rzucić do ucieczki, jednak zobaczyła wycelowane w siebie cztery karabinki blasterowe. Szybko zmieniła zdanie, wiedziała, że jej położenie nie jest najlepsze, próbowała znaleźć jakąś drogę ucieczki rozglądając się po całej kantynie. Widok czterech opancerzonych i uzbrojonych mężczyzn spowodował, że przerażenie dziewczyny było widoczne gołym okiem. Mężczyźni zbliżali się do Adriany z wycelowanymi w nią blasterami, dziewczynie została już tylko jedna droga do wyboru.
- Poddaję się, nie strzelajcie! – Krzyknęła dziewczyna, mężczyźni zatrzymali się jakby zdziwieni postępowaniem dziewczyny. Spojrzeli na siebie jakby zdezorientowani, Adriana powoli odpięła pas z blasterem i rzuciła im go pod nogi. Wszyscy czterej spojrzeli na rzucony pas, a Adriana wykorzystała zdobytą sekundę nieuwagi napastników i szybko przeskoczyła przez barowy blat, za plecami usłyszała dźwięk strzelających blasterów oraz krzyk rozkazujący jej zatrzymanie się.
Image
Awatar użytkownika
Adriana
Gracz
 
Posty: 16
Rejestracja: 9 Mar 2014, o 12:10

Re: [Taris] Dolne Miasto

Postprzez Mistrz Gry » 17 Mar 2014, o 16:07

Ucieczka wcale nie byłaby głupim pomysłem. Kantyna na pewno miała drugie wyjście przez zaplecze, obsługa jakoś musiała odbierać towar i tego typu rzeczy. Biorąc pod uwagę ilu uzbrojonych mężczyzn przyszło po nią, musiała naprawdę mocno zajść komuś za skórę, a oni nie spodziewali się takiej łatwej roboty.
Pas z blasterem uderzył o podłogę. Napastnicy wciąż zdziwieni spojrzeli tylko po sobie. Adriana postąpiła naprawdę sprytnie, zyskując swoim zachowaniem kilka być może bardzo cennych milisekund, choć z drugiej strony straciła broń i być może szansę na przeżycie. No cóż, najbliższe chwilę zadecydują o jej losie.
Dziewczyna wskoczyła za bar, co dawało chwilową osłonę, jednak to wciąż nie koniec.
Spanikowani klienci rzucili się do ucieczki, gdy karabiny napastników zaczęły pluć ogniem. Bar skutecznie zatrzymywał wiązki laserowe, ale i on ma swoją wytrzymałość, tak jak miały ją również butelki nad barem. Na skutek ostrzału wszelkiego kształtu i rodzaju naczynia pękały tworząc deszcz alkoholu i odłamków. Te drugie były na tyle ostre, że mogły stanowić zagrożenie, jeżeli Adriana nie postanowi się ruszyć. I tak już kilka pomniejszych spowodowały małe i niegroźne, póki co rozcięcia na skórze jej ramion.
- Wyłaź mała dziwko ! - jeden z napastników, niewątpliwie chcących rozerwać kobietę na strzępy, nie przerywając ognia ruszył powoli w jej stronę.
Trzeba coś wymyślić i to już !
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6135
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] Dolne Miasto

Postprzez Adriana » 20 Mar 2014, o 15:21

Hałas rozbijanego szkła i blasterowych wystrzałów zlał się w jeden nieokreślony dźwięk. Kawałki rozbitych butelek spadały na głowę dziewczyny. Adriana krzyknęła cicho, gdy szkło poraniło jej skórę, jednak szybko zlekceważyła ból. Nieopodal Tarisjanki klęczał Twi’lekański barman zakrywając głowę rękoma.
- Wyłaź mała dziwko! – Usłyszała przerażona dziewczyna. Wiedziała, że napastnicy zbliżają się do niej. Serce biło jej jak młot, oddech znacznie przyśpieszył. Adriana w ułamku sekundy podjęła decyzje, wyciągnęła wibroostrze ukryte w bucie i szybko przemieściła się na czworaka po podłodze usłanej szkłem. Przyłożyła broń do szyi wystraszonego barmana.
- Czy jest tu jakieś inne wyjście?! – Syknęła przez zęby Adriana. Twi’lek spojrzał na dziewczynę oczami które przepełnione były strachem. Tarisjance przez ułamek sekundy zrobiło się żal zielonoskórego barmana, jednak powtórzyła z wyraźną złością w głosie.
- Gdzie jest tylne wyjście! – Krzyknęła głośno, aby przekrzyczeć strzały.
Image
Awatar użytkownika
Adriana
Gracz
 
Posty: 16
Rejestracja: 9 Mar 2014, o 12:10

Re: [Taris] Dolne Miasto

Postprzez Mistrz Gry » 21 Mar 2014, o 10:52

Od schronienia Adriany, mężczyznę dzieliło zaledwie kilka kroków. Czasu ubywało więc w zastraszającym tempie. Ostrze z buta zgrabnie wpasowało się w rękę. Rozbite szkło boleśnie wbijało się w skórę dłoni. Takie przemieszczanie się, choć prawdopodobnie było jedynym sposobem mogło mieć zgubne konsekwencję, zaczynając od wyślizgnięcia się ostrza w zalanej krwią dłoni, po poważne krwotoki.
Przerażony barman, który zapewne teraz żałował tego co zrobił chwile wcześniej kulił się kilka metrów od dziewczyny. Gdy ta go dopadła zamarł całkowicie bez ruchu.
- Czy jest tu tylne wyjście?! - nóż zabłyszczał przy szyi Twi'leka. Nie było to najrozsądniejsze zachowanie. Skoro chował się, mimo to, że nie jego dotyczy całe to zamieszanie to i teraz strach może wziąć w górę. Jego oczy patrzyły na Adrianę niewidzącym wzrokiem, jakby był całkowicie nieobecny. A dziewczynie zrobiło się go żal...żal ?! Przecież trzymała nóż na jego szyi, gotowa w każdym momencie poderżnąć mu gardło.
- Gdzie jest tylne wyjście! - Twi'lek nie zmienił swojego nastawienia, jednak jego ręka podniosła się wskazując małe przejście na końcu lady, to samo z którego patrzył gdy wykonywał połączenie.
Mężczyzna był już o krok od baru. Mały doskok i z powodzeniem mógłby zastrzelić ściganą dziewczynę.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6135
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] Dolne Miasto

Postprzez Adriana » 4 Kwi 2014, o 21:41

Przerażony Twi’lek wskazał ręką przejście zza ladą. Była to ostatnia deska ratunku dla młodej tarisjanki, dziewczyna odepchnęła barmana z pogardą. Napastnik był coraz bliżej, Adriana błyskawicznie podniosła się z podłogi, serce się jej zatrzymało, gdy spojrzała prosto w oczy uzbrojonemu po uszy mężczyźnie. Stał tuż przy ladzie, ułamek sekundy dka Adriany trwał wieczność. Dziewczyna błyskawicznie rzuciła się do ucieczki, biegła w stronę tylnego wyjścia ile miała sił w nogach. Za plecami usłyszała krzyk i wystrzały z blastera.

Przepraszam, że tak słabo i późno ale obowiązki mnie przygniotły.
Image
Awatar użytkownika
Adriana
Gracz
 
Posty: 16
Rejestracja: 9 Mar 2014, o 12:10

Re: [Taris] Dolne Miasto

Postprzez Mistrz Gry » 11 Kwi 2014, o 16:42

Próba ucieczki, którą podjęła była dobrym rozwiązaniem. Napastnik, który pewien już był, że pojmali dziewczynę stał w niemałym szoku, gdy zobaczył ją podrywającą się z ziemi w kierunku przejścia na końcu lady. Jego towarzysze również się tego nie spodziewali, o czym świadczył fakt, że w tej chwili zamiast dzierżyć karabiny blasterowe mieli w rękach jedynie pałki ogłuszające.
Adriana ruszyła ile sił w nogach. Pod jej stopami pękały kawałki szkła, które chwile wcześniej były jeszcze całymi butelkami. Mimo, że dla kogoś patrzącego z boku cała sytuacja mogła trwać zaledwie sekundy, dla dziewczyny czas zwolnił jakby były to całe godziny. Krok za krokiem, pękające szkło i cel, który był tak blisko i tak daleko zarazem. Jednak teraz był już dosłownie na wyciągnięcie ręki.
Adriana chwyciła klamkę i pchnęła z całej siły, przedzierając się przez drzwi z dużym impetem, jednak na jej nieszczęście najemnik, który wciąż stał przy ladzie zdążył się już zorientować co się dzieje. Nie celując specjalnie nacisnął spust. W kierunku dziewczyny wystrzeliła czerwona błyskawica z blastera. Potężny ból uderzył ją ze strony prawego ramienia i rozpromieniował po całym ciele. Impet strzału wypchnął ją razem z drzwiami do środka, jednak to nie koniec kłopotów.
Dziewczyna musiała być w niemałym szoku, bo przejście, które miało pomóc jej wydostać się na zewnątrz było w istocie małym pokojem, w którym widocznie mieszkał właściciel, by oszczędzać na cenie lokalu. Zamiast wolności, której się spodziewała trafiła do punktu bez wyjścia. Za jej plecami najemnicy już szykowali się do szturmu kolejnego pomieszczenia. Dziewczyna nie miała zbyt wiele czasu. Ramie promieniowało bólem, a jeżeli nic nie zrobi to zaraz w najlepszym wypadku całe ciało spotka taki sam los.
- Bierzmy tą ździrę ! - głos dowódcy napastników przebijał się przez krzyki ludzi w kantynie. Nie zostało jej wiele czasu. Teoretycznie mogła już przygotować się na śmierć, jednak nadzieja przyszła z najmniej spodziewanej strony. W pomieszczeniu, w którym się znajdowała, było jedno okno, przez które wpadały promienie słońca. To jedyne wyjście.
Nie zastanawiała się długo. Zaczęła biec w stronę okna. Skoczyła z nadzieją, że choć to pozwoli jej zachować życie. Odłamki szkła posypały się w momencie, gdy ciało dziewczyny złamało oprawę. Lot był krótki. Mimo niskiej wysokości uderzenie o ziemie wyrzuciło z jej płuc powietrze, a boląca ręka dała o sobie znać jeszcze bardziej. Znalazła się wąski przejściu między dwoma budynkami. Obolała, brudna, ranna i zmęczona, ale wciąż żywa. Jeżeli jednak chce utrzymać się przy tym stanie musi ruszać dalej i zbiec napastnikom, a potem wyjaśnić jakoś tą sytuację.
- Cholera ! Wyskoczyła ! Na dół szybko ! - głos najemnika wyrażał, że mężczyzna był w wielkim zdumieniu.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6135
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] Dolne Miasto

Postprzez Mistrz Gry » 7 Maj 2014, o 14:48

Sytuacja, choć wciąż napięta wydawała się sprowadzać do szczęśliwego zakończenia. Goniącym Adrianę drabom zejdzie co najmniej długa chwila, zanim znów podejmą za nią pościg. Miała też mnóstwo szczęścia, bo choć krótki, to zawsze lot mógł mieć bardzo złe konsekwencję. Mógł? Czy na pewno tylko mógł?
Dziewczyna powoli podniosła się do pozycji siedzącej. Ból z rannego ramienia skutecznie utrudniał uspokojenie emocji i oddechu, w parze z polującymi na nią łowcami. Mimo, że zapewne najchętniej posiedziałaby jeszcze chwilę musiała uciekać.
- Przynajmniej lądowanie było szczęśliwe. - rzuciła pod nosem podnosząc się na nogi. Nie wiedziała jeszcze jak bardzo się myli.
Na skutek nagłego zatrzymania pędu swojego ciała w skutek zderzenia z ziemią, część jej kręgów szyjnych nie wytrzymało naprężenia. Nie było to przeszkodą w zmienieniu pozycji na siedzącą, bo wciąż najbardziej dotknięte upadkiem części trzymały się w wątpliwie jednym kawałku, ale problem dał o sobie znać, gdy zmusiła swoje ciało do wyprostowania.
Coś strzeliło, coś chrupnęło, a jeszcze coś innego chrząstnęło. Na setne sekundy na twarzy dziewczyny pojawił się grymas wielkiego bólu, ale zniknął już chwilę później... wraz z jej oczami, które zapadły się w oczodoły. Ciało opadło bezwładnie jak szmaciana lalka i na jej nieszczęście już nigdy miało się nie obudzić do życia.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6135
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] Dolne Miasto

Postprzez Mistrz Gry » 13 Gru 2014, o 14:56

Mistrz Ind'yk siedział w wygodnym biurze lokalnej komórki ISB i z lekkim uśmiechem na twarzy popijał drinka. Naprzeciw niego znajdował się starszy mężczyzna w nienagannie skrojonym mundurze, przez chwilę przekładał jakieś datapady po czym zaczął mówić, niskim spokojnym głosem. Oficer o zniszczonej przez wojnę i troski twarzy wprowadzał Ind'yka w dość skomplikowaną i delikatną sytuację na Taris. Podmiasto było praktycznie poza imperialną kontrolą, jedynie dolne miasto można było określić jako w miarę kontrolowane a i tu daleko było do ładu i porządku obowiązującego w górnym mieście.
- Ostatnie zamieszki przerodziły się w walną bitwę i dopiero groźba użycia bombardowania orbitalnego umożliwiła załagodzenie sytuacji. Gubernator jest wielce niezadowolony z takiego obrotu sprawy, ale wytyczne to wytyczne. Nasi informatorzy namierzyli ją - na holoekranie pojawiła się twarz brązowowłosej młodej kobiety o bladej cerze. Patrząc na jej twarz można dostrzec oczy o ciemnych tęczówkach, okolone gęstymi rzęsami, a także niewielki nos oraz wąskie usta. Na policzkach, nosie oraz na czole można dostrzec delikatne piegi. Ma proste, dość pospolite rysy, nie wyróżnia się zanadto swoją urodą.
- To Mirax Eygan, pochodzi z rodziny jedi. Uciekła nam na Eriadu i schroniła się na Taris. Niedawno udało nam się ją wytropić.
- W czym więc tkwi problem?
- Jest lekarzem, dobrym i cenionym lekarzem pod opieką mafii. Jeżeli jest wrażliwa na moc,
- Tu mężczyzna skrzywił się nieco - musi zostać usunięta. Nie możemy jednak ryzykować kolejnych zamieszek. Dlatego też chcemy żeby pan to zweryfikował. Pańskie umiejętności pozwolą nam ustalić czy jest ona osobą której szukamy, bez użycia metod inwazyjnych jak badanie Midichlorianów. Pańska opinia będzie wiążąca w razie ewentualnej potrzeby eliminacji celu. Oczywiście otrzyma pan wszelką możliwą pomoc jednak niezbędne jest działanie incognito. Nie lubią tam nas za bardzo.
Tym razem uśmiech starszego oficera był zdecydowanie kwaśny. Były jedi nawet bez mocy potrafił wyczuć, że takie bawienie się w podchody nie jest w stylu jego rozmówcy.

***

Mirax odgarnęła niesforny kosmyk który wysunął się jej spod czepka, była zła i zmęczona. Kolejny postrzał do opatrzenia, czy oni w ogóle mają jakiś instynkt samozachowawczy? Zapytała się w myślach nakładając porcję opatrunku na świeżo wypaloną ranę po blasterowym bolcie. Na szczęście ten rodianin był nieprzytomny więc nie musiała się z nim dodatkowo szarpać. Za drzwiami słyszała odgłosy jakiejś strzelaniny. Więcej rannych pomyślała a śluza otworzyła się nagle.
W drzwiach stał imperialny oficer w towarzystwie dwóch odzianych na biało postaci. Mężczyzna nie czekając na zaproszenie ruszył w jej stronę.
-Mirax Eygan! wreszcie się spotykamy - z przerażeniem poznała człowieka dowodzącego ludźmi którzy schwytali jej rodzinę na Eriadu. Cofnęła się w panice wpadając na łóżko na którym leżał nieprzytomny pacjent.
Szturmowcy wtargnęli do środka a oficer wyciągnął rękę. Mirax odwróciła się gwałtownie gotowa do ucieczki i spojrzała wprost w owadzie oczy nieprzytomnego jeszcze przed chwilą Rodianina. Sinlna dłoń schwyciła ją za nadgarstek, łowca wyciągnął kajdanki...
NIEEEE!!! - krzyknęła i gwałtownie obudziła się....
Siedziała w łóżku na tyłach swojej przychodni. W drzwiach pojawiła się na chwilę głowa jednego z ochraniających przychodnię najemników pracujących dla mafii, widząc że wszystko w porządku głowa zniknęła. Te koszmary pojawiały się coraz częściej i były coraz bardziej realne. Wyczuwała że zbliża się niebezpieczeństwo...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6135
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Następna

Wróć do Archiwum