Content

Archiwum

[Taris] Podmiasto

Re: [Taris] Podmiasto

Postprzez Darkah » 17 Lut 2014, o 14:57

Po wyjściu z kantyny i zebraniu całego swojego ekwipunku Jorel postanowił od razu ruszyć do jednej z osad w podmieście, by dostać się do ruin wieży, która była celem jego zadania. Po przeczytaniu notatek, misja która zdawała się być prosta, nabrała nieco na trudności. Naukowcy szukający pozostałości z przed paru/kilkunastu tysięcy lat, na pewno włożyli ogrom kredytów w ten projekt, co za tym idzie obstawa jaką sobie zapewnili, to na pewno nie banda chłystków, lecz profesjonalni żołnierze. Na dokładkę, trzeba przemierzyć niezamieszkałe tereny podmiasta, gdzie władzę sprawowały rakghule. "Kanały? Nie to zbyt niebezpieczne" stwierdził Cog. Najprawdopodobniej w kanałach osiedliło się jeszcze więcej tych paskud niż na zewnątrz. Cath zdecydował się popytać mieszkańców osady, czy nie widzieli grupy badaczy. Możliwe, że ktoś kto opuszczał wtedy teren swojego zamieszkania, zauważył taką kompanię i powie Jorelowi, jaką drogę obrali.
Awatar użytkownika
Darkah
Gracz
 
Posty: 62
Rejestracja: 26 Mar 2012, o 16:40

Re: [Taris] Podmiasto

Postprzez Mistrz Gry » 23 Lut 2014, o 00:01

Ktoś mógł pluć sobie w twarz, iż podjął się zadania w ciemno. Było jasne, że Imperium nie podejmuje ryzyka, bez odpowiedniego zabezpieczenia. Wyobraźnia podsuwała mu kolejne wizje odkopanych przez naukowców skarbów. Były ku temu powody. O wojnach Mandalorianskich, do tej pory krążyły legendy. Taris było wtedy konkurencją dla Coruscant.
Nadzieja na znalezienie informatora, okazała się spełniona. Do Jorel'a podszedł malowniczy obszarpany typek. - Widzę, że szanowny pan zagubiony. Chętnie pomogę szanownemu panu. - Takich jak on było pełno w Podmieśćie. Skazani na wegetacje w wiecznych ciemnościach, szukają każdej okazji do zarobku. Czasami lepiej im było zapłacić, niż później skończyć tragicznie w którymś z zaułków. - Co potrzeba? Broń, informację, mieszkanie? Ja wszystko załatwię. - Obcy nadskakiwał spotkanemu. Sytuacja źle rozegrana, mogła się skończyć tragicznie.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5425
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] Podmiasto

Postprzez Darkah » 18 Mar 2014, o 16:08

- Witaj nieznajomy.- powiedział Jorel.- Rad jestem, że Cię widzę. Potrzebuję informacji o pewnej delikatnej sprawie. Otóż potrzeba mi wiedzieć, czy nie widziałeś ostatnio grupy imperialnych. Mogli być z nimi naukowcy, aczkolwiek niekoniecznie.
Być może badacze, byli zajęci odkrywaniem ruin, dlatego też nie towarzyszyli grupie żołnierzy, którzy najzwyczajniej na świecie mogli patrolować teren.

Cath wyszedł z założenia, że człowiek mieszkający w dolnym mieście, jest na tyle zdesperowaną osobą, by pomóc w uczciwy sposób mężczyźnie, nie wystawiając go na wiatr. W chwili obecnej nie miał lepszego wyboru, co gorsza nie był w stanie określić, czy osoba z którą rozmawia jest podejrzana. W tych rejonach wszyscy zdawali się nieuczciwi.

- Jeżeli coś wiesz, wskaż mi proszę drogę, którą podróżowali.- rzekł, po czym szybko dodał.- Jestem święcie przekonany, iż Twoje usługi będą mnie kosztowały, ale spokojnie. Mam kredyty.

Po wyczerpującej rozmowie, Corgus wyczekiwał odpowiedzi od nieznajomego, mając głęboko nadzieje, że wie czego szuka oraz nie wystawi go w jakiś parszywy sposób.
Awatar użytkownika
Darkah
Gracz
 
Posty: 62
Rejestracja: 26 Mar 2012, o 16:40

Re: [Taris] Podmiasto

Postprzez Mistrz Gry » 28 Mar 2014, o 23:49

- Niebezpiecznie jest pytać o Imperium. - Momentalnie zaszła przemiana w nieznajomym. Postawa cwaniaka i rzezimieszka nagle wyparowała. Głos przeszedł w głębsze brzmienie i z twarzy zniknął drwiący uśmiech. Coś wisiało w powietrzu, a z mowy ciała obcego można było wnioskować, iż ma wgląd w sytuację. - Tak. Widziałem ich. Co więcej, mogę wskazać pewne miejsca. - Zdecydowanie wiedział więcej. Do umysłu Catha napływały myśli o astronomicznym rachunku jaki dostanie. Z drugiej strony mogła to być pułapka.
Corgus najpierw poczuł uderzenie w potylice, a potem jego świadomość rozpłynęła się w mroku. Przebudzenie nie należało do tych najgorszych. Nie był spętany, ani nie czuł większych obrażeń na ciele. W zasadzie, był w całkiem dobrej kondycji. - Witaj w Podmieście. - Usłyszał dziarsko rzucone hasło. Ukazał mu się nie doszły informator. - Wybacz za to wszystko. U nas istnieje pewien konflikt interesów.- Przyjacielskim gestem wskazał stojący obok kubek. - Nie martw się. Po prostu ratowałem klienta. Pierwszy raz u nas? - Cała ta sytuacja wydawała się surrealistyczna. Jak w tanim serialu. - Po pierwsze. O Imperialnych nigdy nie pyta się wprost. Nie brak tu donosicieli. - Po czym dodał serdecznie się śmiejąc. - Nigdy nie mów, ze usługa ma sporo kosztować, bo tak się stanie.-
Po tym wesołym akcencie, przyszedł czas na interesy. - Nie interesuje mnie z jakiego jesteś gangu i kto cie opłaca. Zasada jest prosta. Płacisz my Ci podajemy dane i znikamy. - Do Jorela dotarł sens słów. Trafił na zorganizowaną siatkę handlarzy danymi. - Oprzędzając twoje pytania. Nie likwidujemy osób, które korzystają z naszych usług, bo potem ciężko o nowych klientów. - Cath mógł zachodzić w głowę, jak mimo swej zwinności i szybkości, został tak złapany. Niejasne przeczucie mówiło mu, że stracił czujności. - Za tę informację chcę 3500 kredytów. W gotówce. - Rozmówca Crogus'a wyglądał na zadowolonego z siebie.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5425
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] Podmiasto

Postprzez Darkah » 31 Mar 2014, o 20:24

Jorel rozmasowywał tył głowy, w miejscu, w którym oberwał.
- Tutejsza gościnność jest dość nietypowa.- rzekł z lekkim uśmieszkiem.- Z tego co mówisz, powinienem Ci podziękować.- powiedział nieco zmieszanym głosem.
Przyglądając się nowemu rozmówcy, słuchał tego co ma mu do powiedzenia. Cath nie odpowiedział na jego pytanie.
- Zapamiętam Twoje rady, a teraz przejdźmy do interesów. 3500 kredytów to dość okrągła sumka, ale wygląda na to, że wiesz co mówisz i jesteś w miarę obeznany w swoim fachu. Powiedzmy, że podzielimy zapłatę na dwie części. Pierwsza przed otrzymaniem informacji, a druga po wykonaniu roboty, wchodzisz?- powiedział do nieznajomego, wyciągając do niego rękę, w ramach przypieczętowania układu.
Po tym jak mieszkaniec podmiasta go potraktował, był totalnie zmieszany. Teoretycznie powinien mu przyłożyć, strasznie go korciło, jednak praktycznie mogłoby się to źle skończyć, dlatego też starał się jak najszybciej opanować negatywne emocje.
- [i]Nie zrozum mnie źle przyjacielu, ale też mam swoje zasady, nie jestem pewien co do Twoich usług.[/i]- dodał chłodnym tonem.
Targowanie nie wchodziło w grę. Nie z ludźmi mieszkającymi w miejscu zapomnianym przez jakiekolwiek bóstwo, w którym traci się swoje człowieczeństwo. Wyczekując odpowiedzi ze strony nieznajomego, Cath drugą ręką wciąż rozmasowywał bolące miejsce.
Awatar użytkownika
Darkah
Gracz
 
Posty: 62
Rejestracja: 26 Mar 2012, o 16:40

Re: [Taris] Podmiasto

Postprzez Mistrz Gry » 17 Kwi 2014, o 19:19

- Zabawne. Bardzo zabawne. - Informator popłakał się ze śmiechu.- Nie zrozum mnie źle.. - Obcemu wielką radość sprawiało naśladowanie rozmówcy. - Nie masz pola do negocjacji. Na twoje szczęście sam jestem ciekawa rozwoju sytuacji, więc przyjmuje twoje warunki. - Cath mógł poczuć falę ulgi. Pojawił się promyk nadziei, który miał szansę oświetlić jego drogę.
- Zacznijmy od tego, że pół standardowego roku temu ktoś wygrzebał kawałki mandalorianskiego pancerza. Nic nadzwyczajnego, ale w pewnym monecie dostał się w łapy jakiegoś imperialnego archeologa... - Tu zrobił krótka pauzę dla podbudowania napięcia.- Ten stwierdził, że to element zbroi jakiegoś sławnego Mandalorianina. Nic by nie było w tym dziwnego, gdyby nie to, że miał zginąć na pokładzie pancernika którym dowodził. Bitwa miała miejsce w oddalonym systemie, a statek miał zostać rozpylony na atomy. - Jorel miał pewno prawo wątpić w opowiadaną mu historie. Większość osób wie, że Mandalorianie nosili wtedy jednakowe pancerze. - Udało się go zidentyfikować przez oznaczenia wyryte po wewnętrznej stronie płytki pancerza. Taka praktyka była niespotykana w tamtym okresie, ale się zdarzała. Teorię potwierdził drugi odnaleziony fragment,z czymś w rodzaju płytki identyfikacyjnej. W każdym razie takie odstępstwa charakteryzowały tego osobnika. - Nieznajomy zaczerpnął tchu i napił się z swojego kubka. - Źródła republikańskie twierdzą, że statek i jednostki towarzyszące znikły w eksplozji i na ich pozycji pozostała niewielka ilość szczątków. Uznano jednostki za zniszczone. Te odnalezione okazy zostały przywiezione na całe 50 lat po bitwie o Taris, jako element kolekcji. TU się kończą udokumentowane dane. - Umysł podpowiadał Cathowi, rożne możliwe warianty. - Spekulowano, ze statek przetrwał i zaginał. Zbiegło się to w czasie podjęciem ę wykopalisk w okolicach wieży jedi, gdzie był sztab Casussa Fetta. Traf chciał, ze wyszukali dyski z danymi powiązanymi w jakiś sposób z tym o czym mówiłem. - Po chwili uruchomił holoprojetkotr stojący w rogu pomieszczenia. Nad stołem pojawił się obraz prezentujący grupkę ludzi przy pracy w jakimś tunelu. Po kilku sekundach jeden z nich padł na ziemię, a kamera zdążyła zarejestrować postać w pancerzu. - Koleś pracował dla jednego z gangów. Powiadają, że jest Mandalorianinem, który ocalał z wojny.- Informator skomentował ostatnie chwile nagrania. - Musisz na niego uważać. Poznasz go po tym, ze każda płyta pancerza jest pomalowana na inny kolor. -
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5425
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] Podmiasto

Postprzez Darkah » 25 Maj 2014, o 11:50

Słuchając nieznajomego Cath patrzył na niego z niedowierzaniem. Nie dlatego, że historia wydawała mu się bajeczna tudzież nieprawdziwa, bardziej przez to, że nie spodziewał się takiej ilości informacji od zwykłego mieszkańca podmiasta, marginesu społecznego.
- Nie wiem, skąd to wszystko wiesz, ale jeżeli mówisz prawdę, oznacza to, że moja misja będzie trudniejsza niż mi się wydawało.- odrzekł gdy towarzysz przestał na chwilę mówić.- Teraz potrzebuję poznać dokładną lokalizację tego miejsca. Mam nadzieję, że wiesz gdzie ono się znajduje. Nie musisz ze mną iść, żeby mi je pokazać. W żaden sposób nie chiałbym Cię narażać na niebezpieczeństwo.
Co prawda, w niektórych wątkach historii opowiedzianej przez nieznajomego, zakończeń mogło być o wiele, wiele więcej. Faktycznie momentami zdawała się być trochę przesadzona, ale jak na razie Jorel nie miał podstaw by nie wierzyć w jego słowo.

Jeżeli tam naprawdę jest mandalorianin, Cath będzie musiał zachować wszelkie środki ostrożności. Był w stu procentach przekonany, że ten osobnik będzie od niego szybszy i silniejszy. Nie miałby z nim szans w otwartym starciu. Wszystkie myśli jakie natłoczyły się do umysłu Jorela, w ułamku sekundy wyłączyły go, na tyle że zapomniał o otaczającym go świecie. Rozważał najgorsze i najlepsze zakończenia misji, która na pozór miała być prosta.
Awatar użytkownika
Darkah
Gracz
 
Posty: 62
Rejestracja: 26 Mar 2012, o 16:40

Re: [Taris] Podmiasto

Postprzez Mistrz Gry » 1 Cze 2014, o 22:50

- Nie masz co się martwić. To prawdopodobnie zwykły człowiek , udający kogoś innego by zaistnieć w świecie. - Mimo szczerych chęci, rozmówca nie pocieszył Cath'a. Miał powody do niezadowolenia, a raczej skrajnej złości. Został wrobiony, w zadanie z którego raczej nie wróci w całości. - Za dodatkowa opłata możemy cie doposażyć. Żywność opatrunki, szczepionki i leki. Możesz wybierać. - Jorel bez odpowiedniego ekwipunku już nie żył. Tamten rejon był porównywalny do najniższych poziomów Coruscant. - Jak się na coś zdecydujesz, daj znać to się dogadamy.- To był ostatni dzwonek na doposażenie.
Jak na komendę, do sali ludzie zaczęli wnosić rożne elementy uzbrojenia i wyposażenia. Była tam nawet lekka laminatowa zbroja, jakich pełno po całej galaktyce. Blastery, granaty, hełmy, ochraniacze innymi słowy wszystko co najemnikowi potrzeba. - Nie musisz się ograniczać, mamy dobre ceny. - Rozmówca mówił to niczym urodzony handlarz. - Mów czego ci potrzeba, a znajdziemy to na pewno. Jak chcesz już iść odprowadzą cię moi ludzie. - Na potwierdzenie ostatniej wypowiedzi, w drzwiach stał osobnik z czarnym workiem. - Bez obaw nie zrobi ci krzywdy. Czego nie wiesz tego na przesłuchaniu nie powiesz. -
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5425
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] Podmiasto

Postprzez Darkah » 7 Sie 2014, o 22:19

Pomieszczenie, w którym znajdowali się obaj mężczyźni, w parę chwil zapełniło się sprzętem. Jorel był nieco zdziwiony, gdyż nie wyobrażał sobie takiej ilości sprzętu w Podmieście. Podobno mieszkańcy nie dawali sobie rady, a jednak. Potrafili zorganizować sobie trochę sprzętu. Wolałem jednak nie wiedzieć, w jaki sposób przedmioty zostały zdobyte. Rozejrzałem się nieco po całym inwentarzu.
- Jest coś co mógłbyś mi polecić? Sprzęt do walki już mam. Potrzebuję czegoś, co może się przydać, jako skuteczny środek do zwalczania zarazy oraz do elementu zaskoczenia. Kiedy będę już w kropce i przeciwnicy zmuszą mnie do tego, bym się pokazał, chciałbym to zrobić tak, by wyeliminować ich jak największą część. Może jakiś miny? Granaty?- powiedziałem.
Cath liczył na pomoc nowego znajomego. Sprzętu było tak dużo, że przebieranie w nim zajęłoby parę godzin, a Jorel nie miał tyle czasu.
Awatar użytkownika
Darkah
Gracz
 
Posty: 62
Rejestracja: 26 Mar 2012, o 16:40

Re: [Taris] Podmiasto

Postprzez Mistrz Gry » 20 Sie 2014, o 00:26

- Granaty i miny, skąd się urwałeś? Miny nie zdążysz ustawić a grant w podziemiu może być lekko mówiąc, kłopotliwy.- Jorelowi zaświtało w głowie, że jest kompletnie nie obeznany z tematem - Z drugiej strony nie mogę ci niczego zabraniać i jakiś granacik ci sprzedać mogę. Dymny będzie w sam raz, choć bardziej ci zaszkodzi niż pomoże. - Informator był całkiem pomocny ale taka życzliwość kosztuje.
- Na zarazę mam coś w rodzaju szczepionki własnej produkcji. Jedynie 500 kredytów. - Cena nie oszałamiała, aczkolwiek i tak to była spora kwota. Na górnych poziomach zaraza była niejasną i odległa legendą. Większość ludzi nie traktowała tego poważnie i wszyscy, którzy choć trochę się tym przejęli, byli traktowani jak wariaci.
- Decyduj się, nie mam niestety całego dnia. - Jorel stanął przed dylematem. Zaszczepić się niepewnym środkiem na zarazę Rakghouli, czy ryzykować niepewną śmierć lub egzystencje jako potwór, humanoidalna imitacja człowieka.
- Nie jesteś pierwszym co tam się udaję. - Zwrócił się do Cath'a. -Większość wróciła. Najczęściej w jednym kawałku. - Nie ma to jak pocieszenie przed rozpoczęciem zadania.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5425
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] Podmiasto

Postprzez Darkah » 23 Sie 2014, o 21:10

Jorel wysłuchał wszystkiego, co miał mu do powiedzenia nieznajomy. To fakt, granaty i miny w podziemiu nie sprawdziłyby się. To samo dotyczyło dymnych. Zamiast sobie pomóc, Cath mógł również ograniczyć swoje pole widzenia.
- Cóż, muszę się z Tobą zgodzić. Nie bywam często w podmieściach, a i swoją robotę zazwyczaj załatwiam na otwartych terenach, stąd moje pytania.- odrzekł.
Zamiast dodatkowego uzbrojenia, informator zaproponował kupno szczepionki na zarazę. Zabójca nie był w stu procentach pewny co do jego działania. Nie był w stanie nawet upewnić się, że zawarta tam substancja nie jest trucizną. Trzeba było zaryzykować. Jorel nigdy nie bał się śmierci, ale nie chciał w parszywy sposób zejść z tego świata.
- Niech będzie. Wezmę tę szczepionkę. Mam nadzieje, że nie kłamiesz. Jeśli faktycznie powstrzyma zarazę, gdy zranią mnie te monstra, to może okazać się przydatne.- złapał trochę powietrza i dodał- Jeżeli to trucizna, to wiedz, że moi przyjaciele wpadną tutaj i nie będą szczędzić głów, by Cię odnaleźć.
Cath wyciągnął sumę kredytów, która wystarczająco pokryje wartość szczepionki.
- To tyle z mojej strony. Chcę to załatwić jak najszybciej, więc jeżeli nie masz mi już nic ciekawego do przekazania, pozwól że zajmę się swoją misją.- odparł powoli zbierając się do wyjścia.
Awatar użytkownika
Darkah
Gracz
 
Posty: 62
Rejestracja: 26 Mar 2012, o 16:40

Re: [Taris] Podmiasto

Postprzez Mistrz Gry » 4 Wrz 2014, o 23:51

- Twoje groźby nie robią na mnie wrażenia. Uwierz mi, twoi znajomi mają własne problemy, a ja jestem zbyt cenny. - Informator autentycznie nie przejął się obietnicami młodego Jorela. - Rozbawiłeś mnie, dawno nie słyszałem tak dobrego żartu.- Po czym zebrał pieniądze za szczepionkę. - Zadziała, o to się nie martw. Zadziałała wcześniej i teraz zadziała. - Drugie zdanie wypowiedział, ledwie słyszalnym szeptem.
-Nie zatrzymuje cie już. - Mruknął jego rozmówca, wyciągając spod stołu niewielką szkatułę. W środku znajdował się dozownik i rząd jednakowych fiolek. Gestem wezwał go do siebie i wstrzyknął mu dawkę leku. - Tu się żegnamy. Ciekawe czy przeżyjesz.-
Po jakże miłym pożegnaniu, dwóch ponuro wyglądających osobników, wyprowadziło Cath'a na zewnątrz, w mrok Podmiasta. Był uboższy o spora sumkę kredytów, znał lokalizacje celu i mniej więcej wiedział co go czeka. Znajdował się bardzo blisko wejścia w kanały ale już długo działał bez odpoczynku i jedzenia. Zaczynał odczuwac zmęczenie i głód.

Po wyjściu w korytarze Podmiasta, młody Darkach został potrącony przez dwójkę masywnych obcych, nieznanego mu gatunku. Nagle poczuł ostry ból poniżej klatki piersiowej. Jednym z ostatnich widoków jego życia, był pręt wystający z jego tułowia. Stał się ozdobą stosu złomu, który zalegał dosłownie wszędzie.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5425
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] Podmiasto

Postprzez Mistrz Gry » 19 Wrz 2015, o 19:48

Ayle Dara przybywa z: [Taris, Dolne Miasto] Kantyna Luxus

Ayle Dara w przeciągu godziny mógł zorganizować sobie pomoc, jakiej w życiu nie oczekiwałby na Taris. Nie mniej, w tym samym czasie mógł stać się także kolejną bezimienną istotą, leżącą bez życia na jakiejś stercie śmieci. Zadanie, jakie miał przed sobą, brzmiał banalnie - dostarczyć trzy serum na zarazę, do trzech posterunków Vulkarów. Dwa z nich były dostępne praktycznie dla każdego, kto sprzyjał temu gangowi, najgorzej rzecz się miała z trzecią lokacją, umiejscowioną naprzeciw jednej z turbowind na wyższe poziomy miasta.
Zeltron szybko przypomniał sobie hasło kontaktowe "Revan" oraz odpowiedź jaką powinien otrzymać. Pierwsze z miejsce, będące najbliżej niedawno opuszczonego lokalu "Luxus", znajdowało się jakieś 150 metrów od niego. Był to główny teren gangu, więc nie powinno być problemu z dostarczeniem doń towaru.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5425
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] Podmiasto

Postprzez Mistrz Gry » 25 Wrz 2015, o 22:25

Akcja przenosi się z Temat: [Taris] Dolne Miasto Gracze, Mirax Eygan, Mistrz Ind'yk i Morhen Kavar

Strażnicy przy windzie nawet nie sprawdzali śmierdzącego i poobijanego Ind'yka, mężczyzna przemknął przez kontrolę niczym cień, i wtopił się w grupę podobnych sobie obszarpańców. Szybko też rozeznał się w prostej budowie przyległego go turbowindy obozowiska. Im bliżej windy tym solidniejsze były budynki i umocnienia. Na największym z nich, przygotowanym do obrony solidnych rozmiarów bunkrze widniał napis "Administracja" Obok, połączona napowietrzną kładką, znajdowała się "Kantyna ostatniej szansy" Oprócz wspomnianych solidnych budynków po drugiej stronie bunkra z windą, znajdowały się dwa ogromne filary, oblepione lepiankami, szałasami i domkami. To w nich gnieździła się większość mieszkańców osady. Pomiędzy filarami a bunkrem znajdowało się otoczone siatką targowisko na którym handlarze głośno zachwalali towary. Niespełna 100 metrów dalej znajdowały się wieżyczki z działkami laserowymi oraz umocnienia na których Ind'yk mógł dostrzec strażników. Dalej była już tylko śmierć.

**********

Dwójka uciekinierów opuściła hotel krótko przed tym jak na pobliskim lądowisku pojawiły się maszyny Imperium. Dotarcie do windy nie było proste. Stres, i plączący się po okolicy ludzie nie ułatwiali zadania. W końcu Najemnik z zakapturzoną dziewczyną dotarli do windy prowadzącej na najniższe poziomy. Zjazd nie był problemem, zwłaszcza że obsługujący ją ludzie przywykli do niezadawania pytań po otrzymaniu odpowiedniej ilości gotówki. Problemem okazała się lokalizacja.
Gdy wyszli z turbowindy ta natychmiast odjechała. Morr rozejrzał się w około. Znajdowali się na powierzchni planety. Jednak nie była to osada, a jeden z mniejszych punktów przemytniczych. W okół widzieli tylko porzucone szałasy i zniszczony budynek z wypalonymi oknami. Wielkie wymalowane białą farbą słowa wskazywały kierunek w którym udali się tubylcy. Zawierały też ostrzeżenie przed Rakghoulami.
Umysł Mirax przez cała ucieczkę z dolnego miasta zachowywał się spokojnie i racjonalnie. Tylko po to by nagle...
... Zbliżała się do nich trójka mężczyzn, a przynajmniej jeden z nich był człowiekiem. Nie bała się, lecz i oni nie okazywali strachu. W jakiś niepojęty dla niej sposób wyczuwała wrogie zamiary nieznajomych... Strzały, krew, to nie musiało się tak skończyć... ale...
Otrząsnęła się spoglądając na swojego towarzysza. Jeśli jej wizja była prawdziwa... mieli mało czasu.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5425
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] Podmiasto

Postprzez David Turoug » 26 Wrz 2015, o 19:33

Pierwsza, najłatwiejsza część planu została wykonana. Morhen i Mirax zdołali przedrzeć się do podmiasta, gdzie zapewne minimalizowali spotkanie z Imperium, nie mniej tutaj zawsze mogli natknąć się na członków gangu czy po prostu wolnych strzelców, zabijających za marne kilka kredytów.
Kavar szybko spenetrował okolicę i zdziwił się nieco, gdyż na razie w zasięgu jego wzroku nikogo nie odnajdował. Czyżby po raz kolejny zaraz rakghouli dawała o sobie znać? Aż wierzyć się nie chciało, że kilka tysięcy lat po pierwszej epidemii, na odbudowanym Taris, choroba mogła pojawić się ponownie. Choć czas mijał, ludzie i elity się nie zmieniały, nikt z inwestorów, którzy postawili na nogi wyższe poziomy planety, nie zainteresował się podmiejskim burdelem. Oczywiście dla gangów było to korzystne, w końcu tutaj mogli spokojnie wieść swoje szemrane interesy i składować to, czego imperialni nie powinni widzieć. Epicanthix wrócił myślami do chwili obecnej.
- Nie podoba mi się to, liczyłem że wtopimy się w tłum, ale mniejsza o to. - mruknął bardziej do siebie niż do kobiety - Z moich informacji wynika, że tutaj otrzymamy od kogoś pomoc. Musimy znaleźć punkt kontaktowy, a jeżeli nie to przynajmniej jakiś nadajnik. Halo, halo panno Eygan, proszę mi tu nie odpływać!
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4911
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Taris] Podmiasto

Postprzez Saine Kela » 27 Wrz 2015, o 08:39

Sytuacja była mocno stresująca, a Mirax ledwo dawała radę się opanować. Trzymała się blisko Mora i starała się jak tylko mogła, żeby zachować spokój. Obawiała się przeszkód i tego, że nawet nie zdążą dotrzeć do wyznaczonego celu, na szczęście jednak, im byli bliżej, tym bardziej napływał na nią spokój. W końcu opanowała się i zaczęła czuć nieco swobodniej, cały czas jednak była czujna. Jedynie mocno zaciśnięta dłoń na pasku plecaka świadczyła o napięciu, które w niej tkwiło. Niemal odetchnęła z ulgą, gdy tylko znaleźli się w podmieście.
Z zainteresowaniem przyglądała się ukradkowo okolicy, która zupełnie nie przypadła jej do gustu. Wolałaby zostać na górze, jednak nie mieli wielkiego wyboru, tam wyżej wszczęto na nich polowanie i długo by nie przetrwali, tu mieli trochę większe szanse. Nie chciała jednak zostawać tu dłużej niż było to konieczne. Była zadziwiająco spokojna i opanowana, ale w pewnym momencie drgnęła gwałtownie, zupełnie nieświadomie, jakby w konwulsji. Przed oczami stanęły jej obrazy trzech groźnie wyglądających postaci, a potem obraz zamigotał, widziała szybko zmieniające się strzępki scen, by w następnej chwili się ocknąć, głośno nabierając powietrza, jak ryba wyjęta z wody. Nie usłyszała wcześniejszych słów Mora, ale teraz gwałtownie chwyciła go za przedramię i szarpnęła.
- Musimy iść! Szybko! Nie możemy tak stać na widoku! - jej wzrok wbił się w oczy mężczyzny, a spoglądała na niego natarczywie, a Mor nie mógł mieć wątpliwości, że była całkowicie poważna. Jej "sztuczki" znów dały o sobie znać i nie było to nic dobrego. Pociągnęła mężczyznę, zmuszając go do podjęcia marszu, wręcz przyspieszenia. Nie wiedziała, gdzie iść, ale Mor pewnie wiedział i ich pokieruje, muszą się jednak pospieszyć.
Image

Image

GG: 6687478
Awatar użytkownika
Saine Kela
Gracz
 
Posty: 543
Rejestracja: 18 Cze 2013, o 13:04
Miejscowość: Pandarium/Ruda Śląska

Re: [Taris] Podmiasto

Postprzez Ayle Dara » 27 Wrz 2015, o 14:29

Z kantyny ruszył spokojnym krokiem. Starał zachowywać się naturalnie, nie wyróżniać się z tłumu. Egzotyczny wygląd raczej temu nie sprzyjał. Procentowy udział Zeltronów w ludności całej planety był najpewniej strasznie znikomy. W Podmieście byli oni niemal na pewno rzadkością. Mimo to musiał zachować pewność siebie, nie ściągać na siebie niepotrzebnych spojrzeń oraz podejrzeń. Na terenach należących do gangu nie miało to większego znaczenia, ale przed sobą miał jeszcze wizytę w posterunku leżącym na gorącym terenie. Tam należało się spodziewać kłopotów. Jego pracodawca zdawał się nie dostrzegać tego problemu, ale z nieokreślonych przyczyn nie pocieszało go to w żadnym stopniu.
Skupił się na miejscu docelowym. Nieśpiesznym wzrokiem zlustrował otoczenie, w poszukiwaniu zarówno imperialnych, jak i Vulkarów. Tych pierwszych nie spodziewał się zbyt szybko ujrzeć, lecz ostrożności nigdy nie za wiele. Motto to towarzyszyło Zeltronowi niezmiernie rzadko, ale tym razem pragnął wydostać się z planety za wszelką cenę oraz bez zbędnych incydentów.
Docierając do miejsca docelowego, właściwie wyrzucił z siebie hasło. Jeden z Vulkarów na pewno był jego kontaktem, zatem nie było potrzeby na szpiegowskie zabawy oraz utratę czasu. Przygotował się do oddania przesyłki i wyruszenia w dalszą drogę, myślami uciekając w kierunku ostatnich wydarzeń. Ayle nie potrafił się zdecydować, czy ma pecha pakując się w tego typu tarapaty, czy może szczęście, że zawsze wychodzi z nich cało. Przeżył spotkanie z dwoma Interceptorami, dopadła go awaria hipernapędu, a następnie próbował go zabić wściekły (i najpewniej pijany) Gran. Co gorszego mogło się wydarzyć?
Image
Awatar użytkownika
Ayle Dara
Gracz
 
Posty: 134
Rejestracja: 3 Sty 2015, o 19:48

Re: [Taris] Podmiasto

Postprzez Mistrz Gry » 27 Wrz 2015, o 14:50

MG: David Turoug - odpis dla Ayle Dary



Vulkarzy bez słowa przyjęli pakunek od Ayle Dary, będąc nieco zaskoczeni jak szybko centrala zorganizowała im pakiet szczepionek na zarazę raghouli. Ich niedowierzanie było tym większe, że kurierem okazał się różowoskóry Zeltron. Niektórzy z nich, jak Weequay Rtol-Wed po raz pierwszy, w swym 18-letnim życiu, ujrzał istotę tej rasy i z wrażenia podarował mężczyźnie niewielką piersiówkę, z mocnym alkoholem w środku.
Dostarczenie drugiej przesyłki, również nie przysporzyło mężczyźnie większego problemu. Na posterunku sprawnie przejęli pakiet i bez większych ceregieli odprawili Zeltrona. Ten ruszył ku ostatniemu punktowi, wzmagając czujność. W końcu wszyscy ostrzegali go, że przy turbowidznie, mogą zastać go największe kłopoty. Ayle idąc pod osłoną sterty gruzów, zaczął się niepokoić. Początkowo mijali go jacyś obszarpańcy, ale byli raczej przerażeni, niż groźni. Im bliżej było do miejsca docelowego, tym mniej istot widział, aż w końcu w promieniu kilkudziesięciu metrów, widział jedynie jakieś zniszczone szałasy bądź porzucone ziemianki. Co więcej, nie było najmniejszego śladu jakiegokolwiek posterunku Vulkarów.
-Że też wpakowałem się akurat w to zadupie... - przeszło przez głowę Darze, któremu wizja pozostania na Taris raczej nie dodawała otuchy. Przemytnik jeszcze bardziej przywar do kilkumetrowej sterty, zatrzymując się na chwilę. Niestety było to ostatnie miejsce, które dawało mu jako taką osłonę. Dalej znajdował się szeroki plac prowadzący do windy. Właśnie w tym momencie dostrzegł dwoje ludzi, kobietę i mężczyznę. Choć na pierwszy rzut oka wyglądali jak bezdomni, to po dłuższej obserwacji, hazardzista wiedział, że musieli dopiero co przyjechać z wyższych poziomów miasta. Coś tu ewidentnie śmierdziało, ale Ayle nie wiedział jeszcze, czy gówno w jakie się pakuje należy do Mynocka czy może do Smoka Krayta.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5425
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Taris] Podmiasto

Postprzez Mistrz Ind'yk » 28 Wrz 2015, o 13:19

Znalazłszy się w podmieście Taris Indrangrad przez chwilę pomyślał, że znalazł się na samym dnie Galaktyki. Szybko jednak przypomniał sobie, że nawet pod tymi terenami znajduje się nieskończona sieć kanałów, które przechodzą w kolejne tunele, a zapewne pod spodem także jaskinie. Planetarne miasta, jak zdążył przekonać się kiedyś na przykładzie Coruscant, ciągną się w nieskończoność nie tylko horyzontalnie. Niestety w tym momencie oznaczało to, że miał do przeszukania spory kawałek planety.
Starając się wczuć w rolę uciekinierów unikających jakiegokolwiek tłumu i zainteresowania, powoli ruszył w stronę kantyny. Starał się wyglądać na osobnika poszukującego czegoś, ale nie chcianego być zauważonym. Musiał szukać ludzi, którzy pozwalają zniknąć, a przez to musiał wyglądać na takiego, co chce ich spotkać. Nikt jednak nie zaczepił go aż do wejścia do kantyny, szedł więc do niej pewnym krokiem, jakby była to dla niego codzienność.
W środku panował półmrok, duchota i zapach dymu zmieszanego z potem. Wyglądało to na jeden z bardziej luksusowych lokali na tych poziomach miasta. Gdy szedł do baru, przyglądał się mijanym klientom, starając się zwrócić na siebie uwagę. W końcu opadł na jeden z wysokich stołków przy ladzie i skinął na barmana. Gdy ten w końcu uraczył go swoją obecnością, powiedział tylko dwa słowa.
- Chciałbym zniknąć.
Awatar użytkownika
Mistrz Ind'yk
Gracz
 
Posty: 1735
Rejestracja: 21 Cze 2011, o 12:42

Re: [Taris] Podmiasto

Postprzez Ayle Dara » 28 Wrz 2015, o 21:44

Obskoczenie dwóch placówek nie zajęło mu zbyt wiele czasu. Vulkarowie okazali się zaskakująco zorganizowani. Pakunek przejęli sprawnie, nie ograniczały ich w końcu zbędne formalności. Niektórzy byli również niespodziewanie mili. Największe wrażenie na Zeltronie zrobił młodziutki chłopak, który podarował mu własną piersiówkę wypełniona alkoholem. Zaskoczenie i fascynacja młodziana prawie go wzruszyła.
Łatwiejsza część misji została wykonana. Ayle miał przed sobą jeszcze sporo pracy. Skryty za stertą gruzu, analizował swoje położenie. W tamtym momencie przemytnikowi nie towarzyszyły zbyt pozytywne myśli. Na horyzoncie nie było ani śladu Vulkarów, a tym bardziej ich posterunku. Nie pozostawili po sobie żadnych wskazówek, lub Zeltron nie był w stanie ich dostrzec.
-Pierdolony Boztuna. Mógł powiedzieć, że trudno będzie ich znaleźć...- skrzywił się na samą myśl. Pracodawca nie wysilił się, aby poinformować mężczyznę dokładniej. W końcu nie należał do stałych bywalców planety, nie mógł mieć pojęcia gdzie znajdują się poszczególne bazy gangu.
Hazardzista po chwili zaczął dostrzegać szerszą perspektywę. Zniszczone szałasy, porzucone ziemianki oraz pusty plac. Czy okolica zawsze jest tak opustoszała, czy może coś wymusiło na mieszkańcach ucieczkę? Tego typu pytania przemknęły przez głowę czerwonoskórego. Przykucnął i sięgnął po blaster, sprawdzając czy jest gotowy do użycia. Piersiówkę oraz pakiet szczepionek umieścił bezpiecznie za pazuchą. Mogły się niebawem przydać.
Ponownie skierował wzrok w kierunku placu. Zdołał dostrzec dwójkę ludzi, na pierwszy rzut oka całkiem zwyczajnych. Dalsza obserwacja ich ubioru oraz... bądź co bądź podejrzanych zachowań, dostarczyła kilku informacje. Zdecydowanie nie należeli do Podmiasta. Intucja Ayla podpowiadała mu kolejną dawkę kłopotów. Nadchodziły one nieubłaganie niczym fala i najprawdopodobniej miały ochotę zagarnąć kosmitę razem ze sobą. Powstrzymał chęć wypicia zawartości oraz opuszczenia "posterunku". Chwycił blaster w dłonie i bacznie obserwował plac, utrzymując się w bezruchu.
-Tyle, kurwa, z bezproblemowej misji. Psia mać - poczuł znajomy skurcz żołądka, zmysły zaczęły wyostrzać pod wpływem skupienia. Mięśnie napięły się nieprzyjemnie. W głębi umysłu Zeltrona trwała walka pomiędzy zmęczeniem i chęcią powrotu do domu a wolą przygody i adrenaliny.
Image
Awatar użytkownika
Ayle Dara
Gracz
 
Posty: 134
Rejestracja: 3 Sty 2015, o 19:48

Następna

Wróć do Archiwum