Content

Questy Retrospekcyjne

Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Image

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Blaze Corr » 29 Sie 2013, o 18:09

Rey odprowadził Zabraka wzrokiem, mając już w głowie plan naprawy.
Kiedy drzwi turbowindy zamknęły się za technikiem Rey wstał i z uśmiechem na twarzy jeszcze raz spojrzał na panel. Kiedy przedarł się przez metalową obudowę i plątaninę kabli, zauważył iskrzące się dwa splatane i obnażone z osłony kable. W odpowiedni sposób rozdzielił przewody i złączył je z ich odpowiednikami. Jeszcze chwilę sprawdzał podzespoły, aby w końcu wysłać próbną wiadomość w przestrzeń kosmiczną. Wyglądało na to, że wszystko działa prawidłowo a zakłócenia zostały zlikwidowane.
Z chytrym uśmieszkiem i wewnętrznym zadowoleniem udał się w stronę emitera promienia ściągającego, rozbierając go. Niestety radość nie trwała długo, gdyż dotykając jednego z przewodów emiter wydał dziwny dźwięk, który po chwili zamienił się w głuchą ciszę, a w jego ślad ruszyły wszystkie kontrolki gasnąc jedna po drugiej.
- Kurwa... - podsumował Rey, z nietęgą miną. Już wyobrażał sobie reakcję Lea, gdy się dowie, że to właśnie on coś zmajstrował. Pośpiesznie poskładał emiter do kupy, aby nikt nie był w stanie rozpoznać, że był ruszany.
Image
Image
Awatar użytkownika
Blaze Corr
Gracz
 
Posty: 179
Rejestracja: 29 Sty 2013, o 16:42

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Drex Aurelian » 31 Sie 2013, o 01:55

Drex obudził się z mocnym bólem głowy, przypominającym mu o nocnym świętowaniu jego nowego stopnia. Na zegarku widniała 9.00 czasu standardowego, więc ospale wstał i udał się pod prysznic. Zimna woda orzeźwiła Szturmowca, który następnie zaczął jak zwykle sprawdzać wiadomości na komunikatorze. Przeglądając urządzenie zobaczył kilka interesujących wiadomości, po czym usłyszał piknięcie wskazujące przyjście rozkazu od porucznika Starsky'iego: "Udaj się do hangaru ze swoim oddziałem". Anek natychmiastowo wysłał do wszystkich jego podwładnych informacje o rozkazie, a następnie udał się w wyznaczone miejsce.

Odział Drexa wszedł do hangaru, gdzie oczekiwał na nich porucznik Starsky.
- Wyruszycie na patrol, być może znajdziecie kolejną piracką jednostkę. - powiedział do zgromadzonych ich przełożony - Chorąży Anek, proszę na słówko.
Szturmowiec wydał szybko swoim ludziom rozkaz wejścia na pokład promu, którym mieli lecieć.
- Tak, panie poruczniku? - spytał się Drex
- Prawdziwy cel waszego patrolu to nie szukanie kilku kolejnych bandziorów, tylko tej większej jednostki. Piloci już są o wszystkim poinformowali, wiedzą gdzie lecieć. Mniejsze jednostki przechwytujcie, może będą to ich jakieś oddziały rekonesansowe. - odpowiedział Starsky
Anek pożegnał się i udał się do promu, ze świadomością trudnej misji.
Image
Awatar użytkownika
Drex Aurelian
Gracz
 
Posty: 81
Rejestracja: 28 Mar 2013, o 13:06
Miejscowość: Łódź, kraina dresiarzy i wojen klubów

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez David Turoug » 4 Wrz 2013, o 17:44

- Dziękuję za wasze zdanie. Człowiek zawsze jest mądrzejszy gdy wysłucha innych. Tak więc wybierzemy się na tą planetkę. - odparł Vapor - Sai gdy będziesz gotowy do następnego patrolu, wybierzesz się na patrol. Oczywiście najpierw podlecimy "Nostalgią" nieco bliżej. Czy są jakieś pytania? Jeżeli nie, to jesteście wolni. Aha, prosiłbym by na pokładzie przybierać mniej minorowe miny. Niech Moc będzie z Wami.
Część Jedi zaczęła opuszczać salę narad. Vapor zawsze opuszczał ją ostatni, by dać szansę innym na krótką rozmowę czy wyjaśnienie jakiś kwestii spornych. W międzyczasie otrzymał komunikat o awarii jedynego działającego emitera ściągającego...

***


- Co tu się do kurwy nędzy stało? - spytał Zabrak, potykając się o kable, gdyż nie miał przy sobie latarki. Po chwili mrok został rozjaśniony przez czerwone kontroli systemów awaryjnych. Dopiero po chwili odnalazł swojego znajomego, Reya Varuna.
- Mam nadzieję, że ty nie maczałeś w tym palców. W końcu jesteś tutaj, ekhem, nieautoryzowaną pomocą. Vapor nas zabije, albo nie, on zabije mnie. - rzekł poddenerwowany Leo - Zresztą ta łajba już od kilkunastu lat jest złomem. Jak mamy utrzymać ją w ryzach, lądując rzadziej niż raz na standardowy miesiąc? Masz jakiś pomysł, żeby to poskładać? Znając support, to już wysłali informację do Jedi o usterce.

***


Z Gwiezdnego Niszczyciela klasy Imperial III wyleciało kilkanaście mniejszych okrętów mających za zadanie przeczesać kilka pobliskich układów, w których spodziewano się odnaleźć poszukiwanych piratów, a także Jedi. Szczególnie ci ostatni byli wręcz wyczekiwani przez prostych szturmowców, gdyż za eliminację jakiekolwiek kultysty Mocy, szybko dostawało się awans, podwyżkę, a także dwutygodniowy urlop.
- Panie chorąży dokąd tym razem lecimy? - spytał szeregowy Green - Już mi się przykrzy na tej granicy Dzikiej Przestrzeni i Zewnętrznych Rubieży.
- Czy nasze dowództwo myśli, że odnajdziemy tu Rakatan? - zaśmiał się kapral Jones - Mogliby nas odesłać chociaż do Środkowych Rubieży, tam przynajmniej mają dosyć bezpieczne burdele. Nie to co na Zewnętrznnych, tylko syf, kiła i inne tryple.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4879
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Blaze Corr » 4 Wrz 2013, o 19:45

Rey nie dał nic po sobie poznać, że to on niechcący zepsuł emiter. Wyprostował się i wypiął klatkę, utrzymując dalej tą samą niewzruszoną minę.
- Ocierałem ręce z kurzu, kiedy to jebane ustrojstwo wydało jakiś pisk i wszystko pierdolnęło. - wymusił przejęcie.
- Niestety, chyba nic z tym nie zrobimy - wzruszył ramionami - pozostaje lądowanie i zakup nowych części, a być może nawet całego tego ustrojstwa.
Podszedł powoli do emitera, z którego wylatywał lekko czarny dymek, roznoszący się po całym pomieszczeniu. Pomachał nad nim ręką i kopnął w nic już nie warta kupę złomu.
- Nie jesteś niczemu winien. - stwierdził.
Image
Image
Awatar użytkownika
Blaze Corr
Gracz
 
Posty: 179
Rejestracja: 29 Sty 2013, o 16:42

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Drex Aurelian » 4 Wrz 2013, o 20:20

- Z takim nastawieniem, to o Środkowych Rubieżach możecie sobie pomarzyć - powiedział Drex, myśląc gdzie polecieć. Patrząc na mapę okolicy, dostrzegł większą planetę prawdopodobnie nie zamieszkałą, za to obfitą w pożywienie. Jedi, też istoty żywe więc i oni muszą jeść, a po za tym pewnie mają zwyczajną załogę.
- Kurs na tą planetę - powiedział Szturmowiec wskazując dłonią na miejsce na mapie i zaczął podawać koordynaty. Zauważył, że jego oddział był bardzo podekscytowany i pełen nadziei na pochwycenie wrogów Imperium, dzięki czemu będą mieli możliwość awansu. Okręt ruszył w stronę miejsca podanego przez Aneka, nie wiedząc jak będą blisko "Nostalgii", fregaty ostatnich Jedi.
Image
Awatar użytkownika
Drex Aurelian
Gracz
 
Posty: 81
Rejestracja: 28 Mar 2013, o 13:06
Miejscowość: Łódź, kraina dresiarzy i wojen klubów

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez David Turoug » 9 Wrz 2013, o 18:49

- Niech to szlag. Pewnie w normalnych warunkach mogliby mnie posądzić o sabotaż, ale na tej łajbie pewnie dostanę połowę żelaznej racji żywnościowej przez 10 dni i tyle się obędzie. - odparł Zabrak - A może wysadzą mnie na najbliższej planecie. Pójdę lepiej złożę raport. Bądź wieczorem w kantynie, może jeszcze mają jakiś trunek, ale pijemy za twoje.
Obaj wkroczyli do windy, by przemieścić się do bloku mieszkalnego, na którym wysiadł Rey. Leo musiał udać się wyżej, by opowiedzieć Vaporowi co wydarzyło się podczas naprawy. Varun ponownie nie miał zajęcia i mógł szwędać się po pokładzie, dopóki znowu ktoś nie poprosi go o pomoc...

***


- Chorąży Anek! Chorąży Anek! Macie natychmiastowy rozkaz powrotu na macierzysty statek! - rzekł przez komunikator oficer dyżurny gwiezdnego niszczyciela typu Imperial III - Zostaliśmy zaatakowani przez grupę piratów. Dysponują lekkimi koreliańskimi frachtowcami oraz jakąś większą krypą, wyglądającą jakby była zmontowana z paru statków. To rozkaz!
Drex chcąc nie chcąc musiał zmienić swoje plany i zmierzyć się z kilkoma okrętami korsarzy. Nie mogło go to dziwić, gdyż w ostatnim standardowym miesiącu, aż trzykrotnie wracał z patrolu, by odeprzeć podobne ofensywy. Gdyby udało mu się jeszcze przechwycić jakąś jednostkę i odstawić na ISD III, zapewne otrzymałby kolejną pochwałę, a oficerowie mieliby szansę przesłuchać gwiezdnych rozbójników.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4879
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Caleb Quade » 9 Wrz 2013, o 19:51

Sai był w błędzie licząc na to, że pozostali Jedi wyrażą swoje zdanie, poprą lub wyśmieją jego pomysł lub zrobią zupełnie coś innego. Odezwał się za to Vapor, który zdawać by się mogło przyjął jego pomysł do realizacji. Nim jednak to nastąpi Yan-Jin i jego skrzydłowa mieli trochę czasu dla siebie. Dla zregenerowania sił, odpoczynku i relaksu. Po końcowej mowie Tala dowódca "Zapomnianych Rycerzy" z Alexis u boku opuścili salę narad. Para skierowała swoje kroki do kajuty, którą dzielili. Gdy oddalili się od pozostałych dziewczyna od razu powiedziała:
- Nawet sobie nie myśl, że puszczę cię samego - ton głosu zgadzał się z tym, który sugerował, że żadna siła nie przekona jej do zmiany zdania. Jej mina tylko to potwierdzała. Sai zaśmiał się w odpowiedzi po czym powiedział:
- Wiesz przecież, że bez swojej skrzydłowej nigdy nie ruszam na misję - aura, którą emitowała w mocy dziewczyna rozbłysła zaskoczeniem. Była widać przekonana, że będzie próbował ją odwodzić od tego pomysłu. Yan-Jin uśmiechnął się pod nosem i stanął przed drzwiami ich kajuty.
- Nim jednak wyruszymy na jakąkolwiek misję, musimy zregenerować siły... I zrelaksować się - dodał mrugają przy tym okiem. Alexis buchnęła w odpowiedzi śmiechem i wciągnęła mężczyznę do kajuty.
Image
Image
Awatar użytkownika
Caleb Quade
Gracz
 
Posty: 338
Rejestracja: 31 Gru 2012, o 00:10
Miejscowość: Kielce

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Vrath Ravage » 9 Wrz 2013, o 22:36

Sador w milczeniu wysłuchał wiadomości o nowej planecie. W sali panowała cisza, a tylko jeden Van wypowiedział się na ten temat. Choć Tray nie powiedział tego głośno, zgadzał się z drugim Jedi. Nie ma sensu siedzieć z założonymi rękami gdy pojawia się taka możliwość, a w jego przypadku okazja do opuszczenia tego statku. Cóż, taką sytuację trzeba wykorzystać...
Sala zaczynała powoli pustoszeć, Jedi wychodzili na zewnątrz. Sador nie ruszył się z miejsca. Nie musiał się spieszyć, bo i tak Vapor zawsze wychodził ostatni. To dobry moment by porozmawiać. W końcu młody Jedi podniósł i ruszył w stronę Tala.
- Chce wyruszyć na tą planetę. Mam dość tego statku. - choć chyba nieświadomie głos mu się uniósł, a w duszy lekko zagotowało z nerwów. Nie przyjąłby odmowy..
Image
Image
RIP:
Image
Awatar użytkownika
Vrath Ravage
Gracz
 
Posty: 387
Rejestracja: 23 Paź 2012, o 20:13
Miejscowość: Wrocław

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Blaze Corr » 10 Wrz 2013, o 19:49

Rey pożegnał machnięciem ręki technika i przesiąknięty świadomością wiejącej nudy na statku, ruszył wzdłuż korytarza. Varun przyzwyczajony był do spontaniczności, nie przywiązywania się do jednego miejsca, zaś sytuacja zmusiła go do wpadnięcia w rutynę, która powoli, acz skutecznie zabijała strzelca od środka.
- Tyle czasu i nic się nie dzieje! - warknął pod nosem, rozglądając się dookoła szukając jakiegokolwiek zajęcia.
Image
Image
Awatar użytkownika
Blaze Corr
Gracz
 
Posty: 179
Rejestracja: 29 Sty 2013, o 16:42

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Jerry O'Connor » 10 Wrz 2013, o 20:52

Dziewczyna poczuła się trochę dziwnie. Nie chciała się nawet wypowiadać i po prawdzie nawet tego nie zrobiła. Zostali postawienie przed wyborem praktycznie dokonanym. Lądowanie zdawało się ich jedyną szansą na przeżycie. Ominięcie planety nie dawało im pewności, że odnajdą kolejne miejsce z odpowiednia atmosferą.
Wśród Jedi panowała ogólnie podobna opinia. Warto było zaryzykować. Oczywiście należało podjąć odpowiednie środki ostrożności. Lądowanie na nieznanym terenie mogło być groźniejsze niż dryfowanie w kosmosie.
Quellin ukłoniła się przed mistrzem i wyszła z sali. W takich momentach nie wiedziała co powinna zrobić. Nie było sensu udawać się do kantyny, ponieważ zjadła już jeden posiłek. Nie była także na tyle zmęczona, aby udać się spać. Z tego powodu, znudzona dziewczyna ruszyła w kierunku sali ćwiczebnej. Miała przeczucie, że na planecie jej umiejętności mogą się niejednokrotnie przydać.
W drodze do sal treningowych napotkała, zapewne całkiem przypadkowo, na Jima. Tego samego, który dosiadł się do jej stolika.
-Hej! Zmartwiłem się, gdy tak wybiegłaś z kantyny- rzucił mężczyzna
-Mieliśmy spotkanie. Dosyć ważne - odpowiedziała cicho kobieta
-Narada Jedi? Nad czym to się tak głowiliście?
-Jeżeli coś będzie przeznaczone dla twoich uszu, to opowie Ci o tym mistrz, lub ktoś ogłosi wiadomość za jego rozkazem - odparła chłodno. Nie miała najmniejszego zamiaru wyjawiać tajemnic ich obrad. W końcu nie bez powodu spotykali się za zamkniętymi drzwiami.
-Rozumiem, nie naciskam. Dokąd idziesz?
-Potrenować.
-Mogę się dołączyć? No wiesz, posiedzieć, pogadać? - zapytał. Quellin poczuła się trochę zmieszana. Nie spodziewała się takiej reakcji i nie wiedziała, jak się zachować. Z drugiej strony rozumiała fascynację załogi. Ich moce i umiejętność władania mieczem świetlnym wykraczała poza ich możliwości. Jim nie był w stanie powtórzyć żadnego z jej ruchów, a ich techniki Imperium znane były dosyć dokładnie, więc gdyby go aresztowano, nie powiedziałby nic, czego Imperium nie wie.
Zgodziła się więc na taki układ. Dotarłszy na sale, dziewczyna nawet nie rozpoczęła rozgrzewki. Początkowo miała zamiar poćwiczyć trochę mieczem świetlnym, ale odpuściła to sobie ze względu na obecność członka załogi. W każdym bądź razie nawet nie rozpoczęła właściwego treningu mocy. Zaczęła tylko przenosić jakieś przedmioty, nie robiąc nic wymagającego.
Image

42522853 - numer GG, pisać tylko w nagłych wypadkach.
Awatar użytkownika
Jerry O'Connor
Gracz
 
Posty: 123
Rejestracja: 2 Lip 2012, o 15:19
Miejscowość: GingerLand

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez David Turoug » 11 Wrz 2013, o 17:45

Po naradach rzadko kiedy, ktoś zostawał by porozmawiać z Talem o przyszłości "Nostalgii". Raczej ludzie przychodzili do niego by pogadać o bardziej przyziemnych sprawach i własnych problemach. Tym jednak razem na sali pozostał Sador. Od kilku tygodni Vapor wyczuwał w nim pewną, delikatną zmianę. Coś pomiędzy frustracją a rozczarowaniem. Oczywiście podobne uczucia targały także innymi uczestnikami podróży, jednak Tray przykuwał szczególną uwagę mistrza. Może dlatego, że w wieku 28 lat, mrukliwy facet osiągnął dosyć wysoki poziom umiejętności i gdyby istniał Zakon, spokojnie mógłby tytułować się jako Rycerz.
- Sadorze, tak jak postanowiliśmy wyruszymy na planetę. Najpierw jednak Sai Yan-Jin wyruszy na zwiad. Nie mogę ryzykować życia 200 osób. - odparł spokojnie Mistrz - Cierpliwość jest cnotą Jedi. Mam wrażenie, że nie w samym statku tkwi przyczyna twojego rozgoryczenia. Czy chciałbyś mi jeszcze o czymś powiedzieć?

***


Piętnaście minut po tym, jak Sai oraz Alexis zniknęli w zaciszu kajuty, odezwał się komunikator Yan-Jina, na którym wyświetlił się komunikat informujący, że jego patrol ma wyruszyć za 3 godziny. 180 minut było kupą czasu, jednakże charakterystyczny brzdęk urządzonka, potrafił uniemilić nawet najprzyjemniejszą chwilę.

***


Do salki, gdzie trenowała Miraluka przyszedł młody, około 17-letni chłopak. Podobnie jak Jim, począł obserwować ćwiczącą kobietę, jednak w jego zachowaniu widać było oznaki zdenerwowania. W końcu młodszy z mężczyzn zakłócił spokój Quellin Sall.
- Przepraszam panią bardzo. Pani jest Jedi, prawda? - spytał dla upewnienia chłopak - Jestem Sneek. Przysłał mnie doktor Koenig i prosił bym do ambulatorium sprowadził kogoś, kto zna się na Mocy. Moja mam jest chora i lekarz powiedział, że konwencjonalne metody mogą jej nie pomóc. Mówił jeszcze, że pomoże cud albo Moc. Proszę mi pomóc...

***


Rey po raz wtóry przemierzał długie korytarze "Nostalgii" w poszukiwaniu chociaż najmniejszej roboty czy czegoś czym mógłby się zająć. Dosyć niespodziewanie usłyszał szloch dochodzący z pomieszczenia po prawej stronie, które najprawdopodobniej było składzikiem na środki czystości. Zapewne gdyby był bardziej roztargniony przeszedłby obok, słysząc jedynie własne myśli. Gdy zbliżał się do "celu" zidentyfikował, że płacz należy do młodej kobiety, niekoniecznie rasy ludzkiej. Oczywiście zawsze mógł olać incydent i ruszyć przed siebie, by kolejny wieczór utopić w szklance "Gwiazdy Śmierci" bądź innym trunku.

***


Drex Anek momentalnie przerwał patrol, by powrócić do macierzystego statku. Kilka minut później, jego komputer odnotował kilkanaście mniejszych jednostek oraz jedną większą, które znajdowały się w pobliżu Gwiezdnego Niszczyciela klasy Imperial III. Zgodnie z instrukcjami miał zneutralizować wrogie statki. Na szczęście nie tylko jego eskadra miała zająć się tą sprawą. Niespodziewanie gdzieś od góry, około dziesięciu metrów od niego przeleciała seria boltów. Tuż po niej wyłonił się autor owego zamieszania, niezwykle stary lekki, koreliański frachtowiec YT-1000...
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4879
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Vrath Ravage » 12 Wrz 2013, o 14:58

Sador mierzył wzrokiem Jedi przed nim. Choć odpowiedź nie była przecząca, nie była też wystarczająco zadowalająca. Tray nie chciał tracić czasu na głupie zwiady i rekonesanse. I tak nie są nic warte. Sai i tak nic nie znajdzie, przecież prawdziwe zagrożenie mogło czaić się na planecie, a nie na jej orbicie. Głupota. Starał się uspokoić, wyciszyć, ale frustracja narastała w nim mocno. Pseudodemokratyczna rada Jedi na rozpadającym się statku bez celu. Nawet gdyby Sador chciał się uspokoić następne słowa Vapora wzbudziły w nim większy gniew. - Nie w statku tkwi w przyczyna ?! Coś sugerujesz ?! Jak śmiesz ?! - w głowię Tray biegły dzikie myśli. Jego oczy nabrały dzikości spojrzenia.
- Ryzykujesz życie 200 osób ?! Na tym statku i tak zginą ! Twoja cierpliwość doprowadziła nas do tego miejsca ! - wziął głęboki wdech. Nie próbował się już nawet uspokoić. - Nie mam ci nic więcej do powiedzenia, nic ci do tego. Chce być pierwszym, który stanie na tej planecie. - Odwrócił się w stronę wyjścia i ruszył wolnym krokiem. Nie zamierzał nawet się pożegnać. W głowię Sadora huczało od napływu emocji. Jedynym racjonalnym pomysłem, co robić w czasie tego idiotycznego zwiadu był trening. Właśnie na salę treningową zamierzał się udać teraz. Zespolić z mieczem świetlnym, z mocą ... ze wspomnieniami. I lepiej dla innych by w drodze nikt go nie zatrzymał, a w samej sali nikt nie próbował urządzać sobie treningu.
Image
Image
RIP:
Image
Awatar użytkownika
Vrath Ravage
Gracz
 
Posty: 387
Rejestracja: 23 Paź 2012, o 20:13
Miejscowość: Wrocław

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Drex Aurelian » 12 Wrz 2013, o 22:06

Widok YT-1000 atakującego ich ISD nie zaskoczył Drexa, co najwyżej było już to dla niego nudne.
- Panowie, kolejni piraci którzy ubzdurali sobie, że są panami świata przerwali nam patrol. Za piratów nie ma, aż takich nagród jak za Jedi, ale postarajmy się ich złapać i w drodze do luku więziennego pokazać im co myślimy o nich. - powiedział chorąży do swoich podwładnych, sugerując "subtelną" zemstę na bandziorach - Pamiętajcie, uszkodzić ich stateczek, nie zniszczyć.
Anek wydał kilka komend, po czym usiadł obserwując swoich wrogów, kiedy jego oddział rozbiegł się po statku, aby zająć swoje pozycje.
Image
Awatar użytkownika
Drex Aurelian
Gracz
 
Posty: 81
Rejestracja: 28 Mar 2013, o 13:06
Miejscowość: Łódź, kraina dresiarzy i wojen klubów

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Blaze Corr » 13 Wrz 2013, o 21:44

Przez chwilę Rey myślał, że po tak długim pobycie na statku dopadły go jakieś omamy słuchowe. Rozejrzał się po pustym korytarzu i zrozumiał, że dźwięki, które słyszy dochodzą z pokoju oddalonego od niego o zaledwie kilka metrów.
Otworzył drzwi, a jego oczom ukazała się młoda kobieta skulona na ziemi i skrywająca swą twarz w dłoniach.
Varun oparł się o ścianę.
- Co się stało? - spytał krótko.
Image
Image
Awatar użytkownika
Blaze Corr
Gracz
 
Posty: 179
Rejestracja: 29 Sty 2013, o 16:42

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Jerry O'Connor » 14 Wrz 2013, o 12:15

Dziewczyna poczuła się trochę zmieszana dodatkowym głosem w pomieszczeniu. Zauważyła postać mężczyzny dużo wcześniej, ale uznała, że przyszedł on obejrzeć jej trening. Zupełnie nie spodziewała się kolejnych kłopotów. Słysząc prośbę i drżący głos młodzieńca westchnęła tylko i przerwała trening.
-Pójdźmy zobaczyć twą matkę - powiedziała-Lecz nie napełniaj swego serca niepotrzebną nadzieją, bo czasem i Moc nie jest w stanie sprostać przeznaczeniu - dodała i ruszyła w kierunku ambulatorium. Usłyszała za sobą kroki Jima. Prawdę mówiąc wolała, żeby za nią podążał. Nie każdy Jedi lubił spotykać się z cywilnymi gośćmi w salach treningowych.
Dotarłszy do swojego celu Quellin obróciła się w kierunku jednego z mężczyzn.
-Ty zostaniesz tutaj, jeżeli nikt nie ma pilnej sprawy, niech przyjdzie później. Sneek, chodź ze mną. Zobaczymy, na ile jestem w stanie pomóc twojej matce - powiedziała i bez wahania wkroczyła do ambulatorium.
Image

42522853 - numer GG, pisać tylko w nagłych wypadkach.
Awatar użytkownika
Jerry O'Connor
Gracz
 
Posty: 123
Rejestracja: 2 Lip 2012, o 15:19
Miejscowość: GingerLand

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez David Turoug » 18 Wrz 2013, o 23:00

Vapor czuł emanującą od Sadora irytację i złość. Nie były to emocje godne Rycerza Jedi, chociaż w takich warunkach, w jakich się znaleźli każdy mógł dotrzeć do granicy cierpliwości. Mimo to, przede wszystki użytkownicy Mocy powinni zachować wstrzęmiężliwość w ich okazywaniu, głównie w obecności innych istot. Tal odprowadził wzrokiem 28-latka, nie próbując nawet go zatrzymać. Niespodziewanie jego umysł zajęły całkiem inne, niespodziewane myśli. Kilka sekund później "Nostalgia" konwulsyjnie się zatrzęsła. Mistrz wyjrzał z sali na korytarz, jednak śladu po Tray'u już nie było, natomiast znalazła się tam 15-letnie Nautolanka będąca adeptką Jedi.
- Witaj Akali. Czy jak szłaś widziałąś po drodze coś dziwnego? - spytał mężczyzna, łapiąc równowagę gdyż po raz drugi fregata typu Corona zawibrowała niczym w febrze - Zostaliśmy zaatakowani...

***


Kilka minut wcześniej myśliwce Imperium rozprawił się z wątłą flotą piratów. Tak jak brzmiały rozkazy, grupa Anexa zneutralizowała koreliański frachtowiec YT-1000 i szykowała się do abordażu na jednostkę. Nagle rozbrzmiał dźwięk komunikatora w kabinie Drexa.
- Chorąży zmiana planów. Rozbić wrogi okręt! - zabrzmiał porucznik - A następnie kierujcie się ku planecie! Odnaleźliśmy tam niezidentyfikowany okręt, najprawdopodobniej są na nim Jedi. To stara fregata typu Corona.
Od podania dyspozycji do ich realizacji minęło kilkanaście minut. Paręnaście tysięcy kilometrów od "Nostalgii" pojawił się Gwiezdny Niszczyciel Imperial III wraz ze swą eskadrą myśliwców. Imperialna flotylla rozpoczęła ostrzał...

***


Chwilę przed tymi wydarzeniami osiem X-wingów patrolowało przestrzeń między "Nostalgią" a miejscem lądowania, jakim miała być planeta. Jak zwykle dowodził nimi 32-letni Rycerz Jedi Yan-Jin. Parę sekund zanim został zaatakowany wyrzuł, że pojawiło się jakieś niebezpieczeństwo, a następnie trzy serię smagnęły jego myśliwiec.
- Wszystko w porządku? - spytała troskliwie Alexis Sky, gdy i w jej kierunku poleciały laserowe bolty.
- Tu Vapor! Sai nie wracajcie na okręt... - rzekł, choć jego głos był ledwo słysalny - Kryjcie się na plane...
Choć przekaz nagle się urwał, doświadczony Jedi wiedział co miał zrobić. Razem z pozostałymi pilotami skierował się ku niebiesko-zielonemu światu, by tam szukać schronienia przed imperialnym batem...

***


- Haha, wy Jedi jesteście tacy naiwni... - rzekł niespodziewanie dzieciak, śmiejąc się z kobiety - Nikt mi nie umiera, chciałem po prostu sprawdzić wasze wyczucie. Teraz wiem, że to bójda, iż potraficie wyczuć kłamstwo...
Miraluka powróciła niepyszna do salki ćwiczebnej. Spokojnie trenowała, gdy jej skupienie zostało zakłócone przez pojawienie się mocno wzburzonej postaci. Gdy rozciągnęła swe pole widzenia Mocą, ujrzała iż do sali przybył zdenerwowany Sador Tray. Już od kilku tygodni jego nastrój pogarszał się, a Jedi okazywał negatywne emocje nawet w obecności innych istot, choć Vapor prosił by nie wzburzać osób, nie będących czułymi na mistyczną energię.
Agresywny mężczyzna wyglądał jakby chciał usunąć z sali Quellin Sall, jednak nim to uczynił pierwsze serie Imperium dosięgły "Nostalgię". Pół minuty później każdy Jedi dostał na prywatny komunikator informację.
- Przeprowadzić ewakuację osób cywilnych. 70% kapsuł ratunkowych już jest gotowe do wystrzelenia. - głosił komunikat - W razie abordażu opóźnić atak Imperium. Jedi ewakuują się na końcu. Komu uda się dostać na planetę, niech nie skupia się w grupki. Nie narażajcie mieszkańców tego nieznanego świata swoją obecnością. Jesteście jedną z ostatnich nadziei na przetrwanie Zakonu... Niech Moc Będzie z Wami.

***


Płacząca kobieta okazała się około 19 może 20-letnią Twi'lekanką o cudnej, błękitnej skórze. Każdy zdrowy (i nie żonaty) mężczyzna, nie tylko jej rasy, z pewnością odwróciłby się za jej kształtnym ciałem. Nie spodziewała się niczyjego zainteresowania, więc ze zdziwieniem uniosła głowę. Nad nią stał około dziesięć lat starszy mężczyzna.
- Jaa prze... przepraszam, że tutaj wesz... weszłam... - rzekła szlochając i próbując usprawiedliwić swą obecność w składziku - Myślałam, ż.. że tu nikt nie przychodzi. Ech... Zast... Zastałam mojego chłopaka... W łóżku z moją przyjaciółką...
Po tych słowach dziewczyna znowu zaniosła się płaczem, jednak został on zagłuszony przez silny wstrząs. Varun jak na człowieka pośrednio związanego z siłami zbrojnymi przystało od razu zorientował się, iż fregata została zaatakowana. Co więcej, atak musiał nastąpić z jakiejś zorganizowanej siły lub większej jednostki niż piraci...

***


Tal Vapor szybko zredagował wiadomość dla swych podkomendnych i wysłał ją na komunikatory. Wciąż koło niego stała Nautolaninka Akali Simu. Niestety jej umiejętności nie były na tyle wysokie, by dziewczynka mogła przydać się w opóźnieniu abordażu.
- Posłuchaj mnie. Jesteśmy nieopodal planety, jest tlenowa, znajdują się na niej osady. Masz bardzo ważne zadanie. - mówił spokojnie Vapor w kierunku małej - Zaopiekujesz się moim astromechem R9. Nazwałem go "Hope" (Nadzieja). Robot zawiera kopię dziennika pokładowego, bardzo dużo danych dotyczących naszego Zakonu, histori i tym podobnych. Oprócz tego są tam moje prywatne przemyślenia i nauki. Zaopiekujesz się nim, wsiądziesz do kapsuły ratunkowej i polecisz na wspomniany przeze mnie świat. Jeżeli masz jakieś pytania, proszę pytaj, choć czasu mamy mało.


Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4879
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Blaze Corr » 21 Wrz 2013, o 22:23

Varun niczym na komendę wyprostował się, słyszyąc charakterystyczne i bardzo dobrze mu znane odgłosy.
- Imperium tylko tak atakuje... - skwitował i podniósł zapłakaną dziewczynę, łapiąc ją pod rękę i ruszając w stronę otwartych drzwi. Kobieta nie przestawała szlochać, co w pewnym sensie zaczęło irytować strzelca.
Po krótkiej chwili marszu stanęli w drzwiach prowadzących do kajuty Reya. Dziewczyna jak sparaliżowana stanęła i obserwowała Varuna wyjmującego z dziwnej skrytki mnóstwo rzeczy. W pierwszej kolejności żołnierz nałożył na swój kombinezon średniej grubości płyty z beskaru na klatce piersiowej i plecach, zaś z cortossisu na reszcie ciała. Całość wyglądała jak zbroja, lecz absolutnie nie utrudniająca swobody ruchów. Skrytka chowała również miotacz wiązek elektrycznych o dużej mocy oraz o różnych częstotliwościach, który zawisł u pasa mężczyzny, tuż obok szerokiego noża. Na plecach znalazł się verpiński karabin, a w rękach E-11 gotowe nieść śmierć.
- Jeśli przy pierwszej, lepszej okazji wpakuję mu pocisk w łeb, pojawi się na Twojej twarzy uśmiech? - zapytał z szyderczym uśmiechem, stając przed dziewczyną w pełnym uzbrojeniu i razem z nią ruszając w stronę hangaru.

Skoro to stolik to uznałem, że pojawienie się rzadkich stopów metali nie jest niczym niezwykłym, jeżeli David Ci to oczywiście nie przeszkadza.
Image
Image
Awatar użytkownika
Blaze Corr
Gracz
 
Posty: 179
Rejestracja: 29 Sty 2013, o 16:42

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Nathir » 23 Wrz 2013, o 13:28

Była daleka od tak pożądanej przez jedi równowagi, a do tego wszystko psuł ten głupi chłopak. Dlaczego ten jego głupi chód, głupia wydęta warga i głupie, rozcapierzone włosy cały czas chodziły jej po głowie. Przecież była jedi! Wraz z innymi pozostawała w ciągłej pogoni, jak zwierzyna, a w dodatku miała już dosyć tej głupiej, latającej puszki! Głupi chłopak!
Statkiem zatrzęsło i Akali niemalże nie upadła, choć całkiem porządnie uderzyła się w czoło o ścianę korytarza. Zaklęła cicho, powtarzając słowo, którego znaczenia wprawdzie nie znała, ale jego brzmienie wystarczało by sobie ulżyć. Pewnie gdyby nie mechanicy, krzątający się po całym statku, nigdy nie poznałaby tego wspaniałego słowa. Dla swojej satysfakcji powtórzyła je jeszcze kilka razy pod nosem, aż nagle połknęła jedno z nich, wpadając wprost na najważniejszą osobę na statku.
- Witaj Akali. Czy jak szłaś widziałąś po drodze coś dziwnego?
Kolejny wstrząs, choć tym razem nie zaklęła, wpatrując się swoimi wielkimi, lśniącymi oczyma w zakłopotaną twarz mistrza. Wyczuła w nim niepokój, zanim sama zdała sobie sprawę co się dzieje.
- Mistrzu...? - zdążyła jedynie z siebie wykrztusić, w odpowiedzi na przerażającą konstatację Vapora. W jej sercu i umyśle pojawił się zwodniczy lęk przed śmiercią. W tym hańbiącym stanie Akali doznała szoku, bo zamiast działać jak ją uczono, przed oczyma stanęła jej twarz głupiego chłopaka.
Image
Awatar użytkownika
Nathir
Gracz
 
Posty: 71
Rejestracja: 8 Lut 2013, o 23:18

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Vrath Ravage » 27 Wrz 2013, o 01:48

Sador jak najszybciej chciał zapomnieć o rozmowie z Vaporem. Gdy dochodził do sali jego krok wyraźnie przyśpieszył, jakby już na korytarzy chciał rozgrzać mięśnie. Wszedł do środka, ale spotkał tam kogoś, kogo jeszcze dotychczas nie widział w tym miejscu. Quellin, Miraluka i jedna z Jedi. Cóż, wolałby być sam, ale czemu nie wykorzystać takiej sytuacji. Stanął wyprostowany naprzeciwko dziewczyny. Choć nie miała oczu, wiedział dobrze, że widzi go tak wyraźnie jak on ją. Przekrzywił szyję w dwie strony, a powietrze przeszył dźwięk strzelających kości. Szybkim ruchem dłoni odczepił od pasa cylinder miecza świetlnego, a sekundę później wysunęła się z niego niebieska klinga. Tray stanął pewnie, przybierając podstawową postawę Makashi. Na początku walki chciał wysondować umiejętności Quellin. Ze słyszenia wiedział, że dziewczyna bardziej skupiała się na mocy, ale to nie pozwala mu jej lekceważyć. Najpierw zobaczymy na co ją stać, a potem na ile możemy się bawić.
- Zabawmy się... - wyszeptał ledwo słyszalnie.
Spodziewał się, że zaraz skrzyżuje klingi miecza, jednak nagle cały statek mocno się zatrząsł. Utrzymując równowagę wsłuchiwał się w komunikat. Ktoś zaatakował " Nostalgię ". Cóż, dla większości to nie szczęście, ale przynajmniej coś się działo. To okazja na którą czekał. Spojrzał na Miraluke, ona też otrzymała komunikat. Sador wyłączył miecz, jednak nie wypuścił go z dłoni.
- Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze będzie okazja. - po tych słowach ruszył ile sił w nogach do miejsca, gdzie jeszcze niedawno miał sprzeczkę z Vaporem, zostawiając Quellin samą. Emanowało w nim podniecenie i w pewnym sensie radość z tego, że w końcu coś się dzieję. Może skończy się w reszcie okres bezczynności i głupiego obradowania reszty Jedi.
Tal stał wraz z jakąś młodą Nautolaninką. Sador nie do końca wiedział kim ona jest, ale kojarzył ją z grupy adeptów. Nie zwracając na nią większej uwagi, chciał zamienić słowo z Vaporem.
- Wszystkie kapsuły są już prawie gotowe. Jedi nie powinni kłopotać sobie głowy pakowaniem resztek załogi, nie jesteśmy od tego. Musimy opóźnić imperium albo zająć się planetą ! Reszta da sobie radę !
Image
Image
RIP:
Image
Awatar użytkownika
Vrath Ravage
Gracz
 
Posty: 387
Rejestracja: 23 Paź 2012, o 20:13
Miejscowość: Wrocław

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Drex Aurelian » 27 Wrz 2013, o 13:05

- Niech myśliwce osłabią tą fregatę, a my wtedy zaatakujemy ją. - powiedział spokojnie Drex - Ja się skontaktuję z dowództwem i kilkoma osobami na statku, aby mieć pełen wgląd w sytuację.
Chorąży zaczął łączyć się ze wszystkimi osobami zdalnymi przekazać mu jakieś informacje o ataku, spokojnie obserwując rozpoczynającą się bitwę i zawieruchę na swoim statku.
Image
Awatar użytkownika
Drex Aurelian
Gracz
 
Posty: 81
Rejestracja: 28 Mar 2013, o 13:06
Miejscowość: Łódź, kraina dresiarzy i wojen klubów

PoprzedniaNastępna

Wróć do Questy Retrospekcyjne