Content

Questy Retrospekcyjne

Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Image

Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez David Turoug » 20 Sie 2013, o 23:27

W oczekiwaniu na ocenę KP, a także na wrześniowe zwiększenie aktywności na MM, postanowiłem uruchomić ni to stolik, ni to quest retrospekcyjny. Akcja dzieje się gdzieś w Dzikiej Przestrzeni, na przestarzałej fregacie typu Corona, na pokładzie której znajduje się kilkunastu Jedi pod przewodnictwem Tala Vapora oraz kilkadziesiąt osób wiernych ideom Republiki.
Do stolika może dołączyć każdy. Oczywiście opierać będziemy się na Kalendarium. Kto chce dołączyć, powinien wysłać mi (na PM, może być gg) miniaturkę KP:
Kod: Zaznacz wszystko
[b]Imię i nazwisko:[/b]
[b]Rasa:[/b]
[b]Data urodzenia:[/b]
[b]Profesja:[/b] Jedi/Poplecznik Republiki/Szturmowiec Imperium
[b]Wygląd:[/b] Wzrost, kolor włosów, znaki szczególne (bardzo krótko)
[b]Umiejętności:[/b] Również krótko, w przypadku osoby z Republiki bądź szturmowca określić "z czego strzela" czy zna się na jakiś naprawach/pilotażu/elektronice i tyle starczy (w przypadku Jedi podajemy czy jest on lepszy w posługiwaniu się mieczem świetlnym, technikami Mocy czy styl mieszany, w zależności od wyboru; wtedy ja przydzielę trzy-cztery umiejętności)


We wprowadzeniu na razie nie pojawiają się postaci związane z Imperium, ale o to proszę się nie martwić :) Będę potrzebował też dowódcę oddziału szturmowców, wiec jak ktoś chętny to zgłosić w PM/GG.
Poza tym jak już zbierze się parę osób, to liczę na Waszą kreatywność. Nie bójcie się interakcji z innymi. Na pokładzie jest ponad 200 osób (różnych ras), więc spokojnie możecie nadawać im imiona, tworzyć ich wygląd i rozmawiać z nimi.

Rozstrzyganie sporów/walki/itp.
Zapewne w jakimś momencie dojdzie do pewnych konfrontacji.
W wypadku gracz vs. mistrz gry, będę brał pod uwagę umiejętności gracza i jego doświadczenie, położenie w jakich się znajdują, a także jakość postów oraz podejmowane decyzje. Jak ktoś ze scyzorykiem ruszy w pojedynkę na pięciu piratów/żołnierzy/Jedi to niech się liczy z przeniesieniem do lepszego świata.
Gdy dojdzie do sytuacji gracz vs. gracz biorę pod uwagę w/w czynniki, a także nie wykluczam skorzystania z rzutu kostką. Do każdej interakcji będę podchodził indywidualnie.

*******************************************************************************************************************************

SPIS POSTACI:
1. Tal Vapor (59 lat) - Jedi (człowiek)
2. R9 "Hope" NPC (29 lat) - astromech
3. Van Oness (34 lata) - Jedi (człowiek)
4. Drex Anek (30 lat) - Szturmowiec Imperium (człowiek)
5. Sai Yan-Jin (32 lata) - Jedi (człowiek)
6. Quellin Sall (29 lat) - Jedi (Miraluka)
7. Rey Varun (31 lat) - Poplecznik Republiki, pasażer "Nostalgii" (człowiek)
8. Alexis Sky NPC (22 lata) - Jedi
9. Sador Tray (28 lat) - Jedi (człowiek)
10. Akali Simu (15 lat) - Jedi (Nautolanka)

Postaci niezależne - pasażerowie "Nostalgii"
* A`na Ull - 17-letnie Twi'lekanka; pomaga technikowi
* Squuas - 38-letni Sullustanin; technik na "Nostalgii"
* Nat'an - 38-letni Duros; odpowiedzialny za racjonowanie żywności na "Nostalgii"
* Roger Meeadows - 68-letni człowiek; koordynator nawigatora na "Nostalgii"

*******************************************************************************************************************************
TAL VAPOR (David Turoug)


Imię i nazwisko: Tal Vapor
Rasa: Człowiek
Data urodzenia: 0BBY (59 lat)
Profesja: Rycerz/Mistrz Jedi, dowódca fregaty typu Corona "Nostalgia"
Wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna (175 cm). Ma średniej długość siwe włosy oraz bródkę. Jego oczy mają kolor intensywnie niebieski.
Umiejętności: Posiada szeroką wiedzę informatyczną. Obsługę komputerów i innych urządzeń elektronicznych ma w małym palcu.Przeszedł podstawowe szkolenie pilotażowe, ale ze względu na swoje usposobienie nie lubi latać, bardziej nadaje się jako nawigator.
MOC:
- Głęboka medytacja (mistrzowski)
- Ślad Mocy (mistrzowski)
- Telekineza (mocno zaawansowany)
- Zwiększanie możliwości fizycznych Mocą (zaawansowany)
Miecz świetlny:
- Niman - stopień mistrzowski
- Shii-cho - stopień mistrzowski

*******************************************************************************************************************************
R9 "Hope" (NPC)


Imię i nazwisko: R9 "Hope"
Rasa: Astromech z serii R9
Data urodzenia: 30ABY (29 lat od wyprodukowania)
Profesja: Astromech na fregacie "Nostalgia", osobisty droid Tala Vapora
Wygląd: Typowy R9, o wstawkach koloru złotego.
Umiejętności: Standardowe umiejętności dla serii R9.

*******************************************************************************************************************************
VAN ONESS (Jackson Sawyer)


Imię i nazwisko: Van Oness
Rasa: Człowiek
Data urodzenia: 25 ABY (34 lata)
Profesja: Jedi
Wygląd: Jest to mężczyzna przeciętnego wzrostu, mierzy jakieś 180cm. Na głowie rosną mu kruczoczarne, obecnie powoli siwiejące, długie włosy. Na prawym policzku posiada bliznę, pamiątkę po starciu na miecze świetlne. Twarz okala dość długa broda, która według Vana dodaje mu powagi i kontrastuje się z wesołym spojrzeniem zielonych oczu. Jest to mężczyzna dobrze zbudowany, dbający o kondycję.
Umiejętności: Van to trzydziestoparoletni Jedi skupiający się na walce mieczem. Jest wielkim entuzjastą Soresu, i jest to jego główny styl walki.
MOC:
- Czujność (średnio-zaawansowana)
- Bąbel Mocy (podstawa)
- Telekineza (podstawa)
Miecz świetlny:
- Soresu - mocno zaawansowany
- Shii-cho - zawansowany

*******************************************************************************************************************************
Drex Anek (Drex Anek)


Imię i nazwisko: Drex Anek
Rasa: Człowiek
Data urodzenia: 29 ABY (30 lat)
Profesja: Szturmowiec Imperium
Wygląd: Drex jest wysokim, postawnym facetem, waży 90 kg i ma 190 cm wzrostu, jest wręcz idealną osoba na pierwszą linię walki. Krótko ścięte ciemne włosy kontrastują z jasną cerą i niebieskimi oczami, które wciąż błyszczą iskierkami radości. Uważna osoba zauważyłaby kilka blizn na rękach pochodzących z czasów dziecięcych i kilka innych z okresu szkolenia w armii.
Umiejętności:
- Podstawowe przeszkolenie wojskowe,
- Posługuje się karabinem i pistoletem blasterowym,
- Pierwsza pomoc,
- Podstawowe przeszkolenie z zakresu rozbrajania min i prowizorycznych ładunków wybuchowych

*******************************************************************************************************************************
Sai Yan-Jin (Caleb Quade)


Imię i nazwisko: Sai Yan-Jin
Rasa: Człowiek
Data urodzenia: 27 ABY (32 lata)
Profesja: Jedi-pilot, dowódca resztek Eskadry Zapomnianych Rycerzy na fregacie "Nostalgia".
Wygląd: ZDJĘCIE || 178 cm wzrostu, 78 kg wagi, odpowiednio umięśniony, wysportowany. Włosy koloru ciemno brązowego, średniej długości, piwne oczy. Ma całkiem przystojną twarz, która zyskała by kilka punktów na atrakcyjności gdyby jej właściciel postanowił częściej się uśmiechać. Widuje się go w dwóch strojach - pilota Republiki(pomarańczowy kombinezon) oraz strój dzienny - połączenie stroju Jedi, stroju mechanika oraz lekkiego napierśnika. Pod spód zakłada czerwoną koszulę. Uwagę przykuwa lewa ręka - a właściwie jej mechaniczna proteza.
Umiejętności: Sai jest wykwalifikowanym Rycerzem Jedi. Podczas swojego szkolenia przyłożył się szczególnie do umiejętności szermierczych. Zna podstawy i założenia wszystkich styli, jednakże szczególnie upodobał sobie Makashi oraz Sokan. Posługuje się standardowym mieczem świetlnym o żółtym ostrzu. Oprócz powyższego jest zdolnym pilotem i dowódcą, oraz całkiem dobrym mechanikiem.
MOC:
- Czujność (zaawansowana)
- Głęboka medytacja (zaawansowana)
- Bąbel Mocy (podstawowy)
Miecz świetlny:
- Makashi (mistrzowski)
- Sokan (zaawansowany)

*******************************************************************************************************************************
Quellin Sall (Jerry O'Connor)


Imię i nazwisko: Quellin Sall
Rasa: Miraluka
Data urodzenia: 30 ABY (29 lat)
Profesja: Jedi
Wygląd: Jest to kobieta mierząca 170 cm wzrostu. Ma długie, sięgające poza ramiona, brązowe włosy. Jej oczy, a raczej same gałki oczne, zakrywa czarna opaska. Mimo wady, jaką jest brak fizycznego wzroku, kobieta dba o swoją figurę.
Umiejętności: Kobieta zdecydowanie lepiej panuje nad mocą, niż mieczem świetlnym.
MOC:
- Głęboka Medytacja (Mistrzowski)
- Telekineza (zaawansowany)
- Iluzja Mocy (podstawowy)
- Ślad Mocy (podstawowy)
Miecz świetlny:
- Shii-cho - zaawansowany
- Soresu - podstawowy

*******************************************************************************************************************************
Rey Varun (Blaze Corr)


Imię i nazwisko: Rey Varun
Rasa: Człowiek
Data urodzenia: 28 ABY (31 lat)
Profesja: Poplecznik Republiki
Wygląd: Mierzy 192 cm wzrostu, czarne krótko ścięte włosy i lekki ciemny zarost. Na ramieniu ma wytatuowany dziwny, nikomu nieznany symbol. Nosi czarne ubrania przypominające nieco sztywny kombinezon z pojedynczymi elementami wzmacniającymi wszytymi w materiał. Strój zapewnia płynność i swobodę ruchu, a przede wszystkim wygodę.
Umiejętności:
- Mistrzowskie posługiwanie się pistoletami i blasterami,
- Zaawansowany w posługiwaniu się bronią białą,
- Skrytobójstwo,
- Maskowanie uczuć i emocji (stalowe nerwy).

*******************************************************************************************************************************
Sai Yan-Jin (NPC/ by Caleb Quade)


Imię i nazwisko: Alexis Sky
Rasa: Człowiek
Data urodzenia: 37 ABY (22 lata)
Profesja: Adeptka Jedi, pilotka eskadry Zapomnianych Rycerzy fregaty "Nostalgia"
Wygląd: ZDJĘCIE | 165 cm wzrostu, 53 kg wagi, drobna, żeby nie powiedzieć chuda dziewczyna, o kobieco zaokrąglonych kształtach. Włosy koloru brązoworudego, krótko ścięte, błękitne oczy. Jej ramiona pokrywają tatuaże. Ubiera jasną szatę Jedi, odpowiednio przez siebie zmodyfikowaną. Jest całkowitym przeciwieństwem dowódcy Zapomnianych Rycerzy jeśli chodzi o styl bycia. Jest otwarta, często się uśmiecha, jej młodzieńcza radość i pozytywne emocje dobrze wpływają na załogę "Nostalgii". Można podejrzewać, że poprzez Moc potrafi wpływać na ludzi.
Zdjęcie by kitsunedajfox

Umiejętności: Jest drugim Jedi-pilotem w myśliwskim kontyngencie fregaty typi Corona. Lata w parze z dowódcą, z którym łączą ją również prywatne stosunki. Mimo różnicy wieku tę dwójkę połączyło silne uczucie.
Od trzech lat studiuje ścieżki Mocy, nie zaniedbuje też nauk walki mieczem świetlnym. O ile o Mocy uczą ją bardziej wykwalifikowani w tym aspekcie mieszkańcy "Nostalgii", fechtunek ćwiczy z Yan-jin'en. To Ataru jest stylem, w którym czuje się najlepiej.
MOC:
- Czujność (średnio-zaawansowana)
- Wywieranie wpływu na innych (podstawy)
Miecz świetlny:
- Shii-cho - umiejętność nieco powyżej podstaw
- Ataru - podstawowy
- Makashi - podstawowy

*******************************************************************************************************************************
Sador Tray (Vrath Ravage)


Imię i nazwisko: Sador Tray
Rasa: Człowiek
Data urodzenia: 31 ABY (28 lat)
Profesja: Jedi
Wygląd: ZDJĘCIE | Mierzący ok. 180 cm młody mężczyzna. Nie jest mięśniakiem, jego budowę ciała można bardziej określić atletyczną. Ma długie, czarne włosy, które przeważnie spięte są w wygodny kucyk, a dodatkowo schowane w czarnym kapturze zarzuconym na głowę. Zazwyczaj wkłada na siebie lekką zbroję połączoną z czarną szatą Jedi.
Umiejętności: Sador skupia się głównie na doskonaleniu technik szermierczych. Nie oznacza to jednak, że jego kontakt z mocą jest znikomy. Przepada za ofensywnym i dość akrobatycznymi stylami walki, więc jest miłośnikiem stylu Makashi i Soresu.
MOC:
- Telekineza (zaawansowany)
- Ukrywanie obecności w Mocy (zaawansowany)
- Perswazja Mocy (podstawowy)
Miecz świetlny:
- Makashi - mistrzowski
- Soresu - mocno zaawansowany
- Shii-cho - zaawansowany
- Ataru - podstawowy

*******************************************************************************************************************************
Akali Simu (Nathir)


Imię i nazwisko: Akali Simu
Rasa: Nautolanka
Data urodzenia: 44 ABY (15 lat)
Profesja: Adeptka Jedi
Wygląd: Drobna i niewysoka (155cm) Nautolianka o ciemnej skórze, wpadającej w odcień niebieskiego, a nawet fioletowego. Macki na głowie nosi związane. Jedyną cechą, którą Akali może się wyróżniać to jej niwielki wzrost i dziecinny wygląd, nie pasujący specjalnie do piętnastoletniej dziewczyny.
Umiejętności: Jako adeptka, jej umiejętności wciąż są niezbyt rozwinięte i wymagając treningu. Z powodu sytuacji w galaktyce jej szkolenie zostało sprowadzone do poziomu przetrwania, i to właśnie wszelkie umiejętności z tym związane są jej głównym atutem. Potrafi mylić wrogów, wpływać na słabe umysły, wykorzystując zarówno Moc jak i swoje rasowe talenty. Z racji jej walorów fizycznych, wpaja jej się przede wszystkim te techniki walki mieczem, które nie wymagają zbytniej siły.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4961
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez David Turoug » 21 Sie 2013, o 13:59

Data: 59ABY
Położenie: Dzika Przestrzeń, okolice kilkadziesiąt milionów kilometrów od niezidentyfikowanej planety typu skalistego
Hasło dostępu: *******|*****
Wpis: Dzisiaj mijają 32 standardowe lata od upadku Coruscant oraz Świątyni Jedi. Znajdujemy się w Dzikiej Przestrzeni, a ostatnie lądowanie w celach zaopatrzeniowych miało miesiąc temu. Morale załogi stosunkowo zadowalające choć o tendencji spadkowej, szczególnie po ostatniej ucieczce z obławy Imperium. Mijamy kolejną planetę, która okazuje się być niezdatna do życia, zapasy starczą jeszcze na około tydzień. Ogólny stan fregaty "Nostalgia" dostateczny, choć wiele systemów wymaga konserwacji, której nie można przeprowadzić bez postoju. Od paru miesięcy brak kontaktu z innymi "pielgrzymami", próba odszukania ukrytych w Galaktyce holokronów i datakryształów Jedi na chwilę obecną wykluczona. Załoga w sile 218 osób, wróć 217. Wczoraj w wyniku wcześniej odniesionych obrażeń (ostrzał imperium, pożar w magazynie D5) zmarł młody Crann Hoodui, urodzony już na statku w roku 35ABY, miał 24 standardowe lata, a od 55ABY postanowił szkolić się na Jedi. Zostało nas dziesięcioro wyszkolonych... <dźwięk otwieranych drzwi>
Dopisek: Od kilku dni jakbym słyszał szumy Mocy, a może nawet szepty. Choć to wątpliwe (??) podświadomie przypisuje je mojemu mistrzowi Laertesowi Basai. Niestety nie mogę ich zrozumieć...

- Mistrzu Vapor wybacz, że przeszkadzam. - rzekła 17-letnia A`na Ull.
- Nie przeszkadzasz, moje drzwi są zawsze otwarte dla wszystkich. - odparł 59-letni "mistrz" Jedi, choć tak naprawdę był pasowany jedynie na Rycerza w roku 19ABY.
- Technik kazał przekazać, iż hipernapęd długo nie pociągnie. Przede wszystkim musimy wymienić chłodziwo, a to dopiero wierzchołek góry lodowej. - rzekła Twi'lekanka - Jest też dobra informacja, Squuasowi udało się naprawić piątą kapsułę ratunkową. Jeszcze dzisiaj ma zamiar poszperać przy następnej.
- Co z tymi trzema R9, którym nieco przepaliły się przewody? - spytał Tal.
- Naprawione. - pewnie powiedziała Ull, jednak pod świdrującym spojrzeniem niebieskich oczu Jedi szybko dodała - Oczywiście w pewnym sensie.
- Zaburzenia osobowości? - bardziej odgadł niż zadał pytanie Vapor.
- Też Mistrzu. W każdym bądź razie za drzwiami czeka ten najbardziej sprawny.
- Dziękuję A`na, możesz go zawołać. Niebawem pojawię się na mostku.
Chwilę później dowódca "Nostalgii" począł majstrować astromechu, dostrajając kilka systemów, a także zgrywając na ukryty dysk kilkanaście ostatnich wpisów z jego dziennika. Choć Vapor nigdy nie był wybitnym specjalistą od "znaków Mocy" miał nadzieję, że w razie najgorsze ktoś kto odnajdzie tego droida, wyczuje kto przy nim szperał, a Moc podpowie mu w jaki sposób uzyskać dostęp do sekretnych danych. Nim wybrał się do sterowni postanowił oddać się medytacji i spróbować po raz kolejny odczytać niejasne sygnały, jakie odbierał od pięciu czy sześciu dni.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4961
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Caleb Quade » 21 Sie 2013, o 18:05

Para samotnych myśliwców typu X, które najlepsze lata miały już dawno za sobą, krążyły w głębokiej przestrzeni. Nie licząc tej dwójki w pobliżu nie było niczego oprócz fregaty Corona, trzymającej się kilkadziesiąt kilometrów za rufami myśliwców. Ostatni nie miłe spotkanie z siłami Imperium wymagało podjęcia szczególnych środków bezpieczeństwa. Yan-Jin pilnował aby każdego dnia, para pilotów z Zapomnianych Rycerzy patrolowała przestrzeń jako pikiety fregaty. Nie mogli sobie pozwolić na utratę czujności i kolejne straty. Już teraz zapasy na pokładzie "Nostalgii" były racjonowane, przy sprzyjających wiatrach starczyło by ich na tydzień lub kilka dni dłużej. Jeśli szybko nie znajdą miejsca gdzie będą mogli uzupełnić zapasy, ich kilkunastoletnia tułaczka po galaktyce zakończy się tragicznie.
Te niewesołe myśli sprawiły, że Sai zasępił się jeszcze bardziej niż zwykle. I chociaż X-wingi dzieliła niemała odległość, kanał komunikacyjny myśliwca dowódcy uaktywnił się jakby na zawołanie. Pilotująca drugą maszynę Alexis doskonale potrafiła wyczuć ponury nastrój swojego partnera.
- Znów dopada się zły nastrój? - usłyszał w komunikatorze Sai. Głos adeptki Jedi, chociaż zniekształcony przez mikrofon i zakłócenia (moc wyjściowa komunikatorów została ograniczona do minimum) jak zwykle przepełniony był entuzjazmem.
- Za dużo zmartwień maleńka, za dużo złych myśli... - odpowiedział Zapomniany Rycerz 1, obserwując odczyty instrumentów.
- Głowa do góry ponuraku, Moc nas prowadzi, jestem tego pewna - wiara płynąca z jej słów była wprost namacalna. Sai wiele by oddał by samemu w to wierzyć. Gdy młoda pilotka nie doczekała się odpowiedzi, sama nadała jeszcze jeden komunikat. Tym razem można było dosłyszeć irytację w jej głosie:
- Jak nie przestaniesz się dołować to skopie Ci tyłek na dzisiejszym treningu! - na te słowa zaśmiał się mimowolnie i powiedział:
- Dobrze, już dobrze, obiecuję, że na dziś koniec z negatywnymi myślami. Serio. - Chociaż Yan-Jin nie był najlepszy w korzystaniu z Mocy, od razu wyczuł satysfakcję kobiety, że postawiła na swoim. Jakby się nad tym zastanowić, to można było dojść do wniosku, że między tą dwójką wytworzyła się swoista więź. Podbudowany tymi myślami, Jedi ponownie skupił się na odczytach sensorów. Ich patrol miał się już nie długo skończyć.
Image
Image
Awatar użytkownika
Caleb Quade
Gracz
 
Posty: 338
Rejestracja: 31 Gru 2012, o 00:10
Miejscowość: Kielce

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Jerry O'Connor » 21 Sie 2013, o 18:23

Kobieta ruszyła powolnym krokiem w stronę drzwi. Mimo, że nauczyła się rozróżniać teren wokół za pomocą mocy, narodził się w niej nawyk dotykania niektórych obiektów. Nie dotyczyło to tylko przeszkód stojących na jej drodze. Dziewczyna czuła się trochę jak ślepa, nikt nigdy nie odczuł jej tego toku myślenia. Dla niej mogło to się jednak okazać zbawienne. Dopełniała swoją wizję świata poprzez dotyk.
Dopiero po chwili zastanowienia przekroczyła próg. Nie przepadała za tłocznymi miejscami, a takim właśnie okazała się kantyna. Quellin z reguł przychodziła w to miejsce w późniejszych godzinach, tym razem musiała zrobić wyjątek. Intensywny trening mocy wywołał u niej nieznośny głód. Tym samym ruszyła, z lekkim niepokojem, przed siebie. Chwyciła tackę i nałożyła sobie trochę jedzenia. Obróciła się, rozglądając się po pomieszczeniu. Szybko dostrzegła wolny stolik w rogu. Uznała to za najlepsze miejsce, w jakim mogła się znaleźć.
Położyła tackę na stole i zaczęła powoli, uważnie spożywać posiłek. Bała się, że może się ubrudzić, gdy ktoś akurat będzie na nią patrzył. Jakby tego stresu było mało, zaczęła uwierać ją opaska, którą nosiła na głowie. Gdy wstawała rano musiała ją zawiązać zbyt ciasno. Kobieta chętnie by ja poprawiła, ale uznała, iż nie każdy ma ochotę oglądać jej puste, białe gałki oczne.
Ten ogólny strach przed ludźmi nie występował u dziewczyny od urodzenia. Miała ona swego czasu grupkę przyjaciół. Podczas jednego z ostrzałów imperium zginęli w pożarze. Po tym wydarzeniu 29-letnia Jedi nie miała się do kogo zwrócić i popadła w stan, który został opisany wcześniej.
Siedząc tak i rozmyślając o przeszłości Quellin usłyszała głos mężczyzny.
-Mogę się dosiąść?
-Jasne - powiedziała kobieta, wymuszając na sobie lekki uśmiech. Był on prawdopodobnie nieziemsko sztuczny, aczkolwiek facet nie zwrócił na to najmniejszej uwagi.
-Nazywam się Jim. Na statku w sumie robię wszystko. Jak się pali to biegnę coś zgasić, jak atakują to strzelam, jak pobrudzą to sprzątam...
-Quellin - rzuciła krótko. Nie lubiła rozwiązłości - Głównie to macham mieczem i rzucam ludźmi po ścianach
-A więc jesteś Jedi, co? - niemal krzyknął Jim. Najwyraźniej ta informacja go zdziwiła - Rzadko Cię widuję
-Lepiej, żeby tak pozostało - mruknęła Jedi i postanowiła dokończyć swój posiłek. Na parę minut przy stoliku zapadła cisza. Kobiecie ona nie przeszkadzała, ale Jim uparcie szukał tematu do rozmowy.
-Jak to jest... no wiesz, z tą przepaską na oczach? - zagadywał
-Jeżeli pytasz u różnice między moim wzrokiem, a twoim - to nie mam zielonego pojęcia. Pewnie widzę mniej szczegółowo świat, słyszałam też, że nie rozróżniam kolorów. W zamian za to mam większe wyczulenie na moc, mój wzrok przenika przez niektóre obiekty. Nigdy jednak nie miałam normalnych oczu, trudno mi więc ocenić. Większość to moje hipotezy - zakończyła wypowiedź wymownym podniesieniem łyżki do ust. Nie była już głodna, ale chciała coś robić, aby tylko nie kontynuować tej konwersacji. Bardzo chciała opuścić pomieszczenie, ale przy drzwiach stanęło parę osób, a ona nie chciała się przepychać.
Image

42522853 - numer GG, pisać tylko w nagłych wypadkach.
Awatar użytkownika
Jerry O'Connor
Gracz
 
Posty: 123
Rejestracja: 2 Lip 2012, o 15:19
Miejscowość: GingerLand

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez David Turoug » 21 Sie 2013, o 18:25

Kolejna sesja medytacyjna nie przyniosła oczekiwanych skutków. Owszem Tal Vapor znalazł w Mocy ukojenie i nadzieję, jednakże nie mógł bądź nie potrafił nawiązać kontaktu z istotą, która próbowała coś mu przekazać. Czy rzeczywiście był to kiffarski Mistrz Jedi Laertes Basai? Tego dowódca fregaty nie był pewien. Jeszcze chwilę spędził na macie w pozycji medytacyjnej, jednak jego spokój został przerwany przez przeciągły gwizd R9, który miał uszkodzony podzespół odpowiedzialny za porozumiewanie się w basicku.
- Beep beep boooop! - zapiszczał astromech - Did beee beep bop! Beeeeeeep!
- Tak R9, pamiętam, że miałem iść na mostek. - odparł spokojnym tonem Jedi.
- Di beep bep?
- Wszystko w porządku "Hope". Może wieczorem zorganizuje ci oleistą kąpiel. - mruknął Vapor - Tymczasem pilnuj porządku.
Najstarszy z Jedi opuścił swoją kwaterę i ruszył korytarzami ku sterowni. Choć fregata typu Corona mogła spokojnie pomieścić 900 osób, to na jej pokładzie znajdowało się nieco ponad 200 żywych istot. Mimo to w drodze na mostek, Tal spotkał m.in. sullustańskiego technika Squuasa, a także odpowiedzialnego za racjonowania żywności durosa Nat'ana. Z każdym wymienił kilka zdań, starając się wlać w ich serca i umysły nieco optymistycznej nutki. W końcu doszedł do miejsca docelowego.
- Dowódca na mostku! - poważnie rzekł 68-letni Roger Meeadows, pełniący rolę nawigatora, a raczej koordynatora nawigacji, gdyż na swoje miejsce szkolił o 35-lat młodszego Twi'leka Uti Halla.
- Dałbyś już spokój staruszku, ten żart był dobry na początku, ale przez 30 lat zdążył się znudzić. - rzekł z uśmiechem na twarzy Vapor.
- Uważaj Jedi, sam zbliżasz się do sześćdziesiątki. - odpowiedział starszy z mężczyzn, obdarzając rozmówcę "szczerbatym" uśmiechem.
Choć "Nostalgia" w normalnych warunkach już dawno zostałaby zezłomowana, to był widać, że obecna załoga robi co może by utrzymać krypę w znośnym stanie. Sterownia była najprawdopodobniej najlepiej utrzymaną lokacją na statku. Wśród "oficerskiej" załogi panował nadspodziewany ład i spokój. Zapewne wpływ na to miała obecność kilku Jedi, do których skierował się Tal.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4961
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Blaze Corr » 21 Sie 2013, o 21:38

Niczym podmuch silnego wiatru, kolejna strzałka poleciała w stronę zielonej, okrągłej i piankowej tablicy wiszącej na ścianie, zagłębiając się w samym środku okręgu.
Leżący Rey przeciągnął się leniwie i zmusił swoje mięśnie do postawienia ciała do pionu. Wczorajsze świętowanie w kantynie urodzin jego przyjaciela Bern'a odbijało się niezwykle silnym bólem głowy i dziwnym bólem w nodze... Kiedy już złapał równowagę, nałożył buty i wziął z biurka swój pistolet po czym zakręcił nim na palcu i zwinnym ruchem schował w kaburze.
Poklepał się po klatce i wyszedł z pokoju, upewniając się, że został on dobrze zamknięty.
Jasne światło korytarza oślepiło go przez chwilę, przywołując jeszcze większy, pulsujący z niezwykłą siła ból.
- Ile ja wczoraj wypiłem?! - spytał sam siebie, trąc oczy i ruszając na ślepo w stronę punktu medycznego. Nie chciał, aby ktokolwiek widział go w takim stanie, dlatego starał się unikać innych pasażerów.
Przechodząc przez wymalowane na czerwono drzwi, czuł już na sobie fotoreceptory robota medycznego i lekarza, znajdujących się na końcu sali.
- Mój drogi doktorze... - zaczął i złapał się jedną ręką za głowę - proszę mnie poratować jakąś cudowną mieszanką na kaca. - wyszczerzył zęby i usiadł na łóżku.
Lekarz rzucił mu gardzące spojrzenie i prychnął:
- Trzeba było mniej pić i balować.
- Daruj sobie. - pomyślał Rey - Ważne święto.. - powiedział złamanym głosem.
Medyk pozrzędził jeszcze chwile sam do siebie pod nosem i podszedł do półki z różnymi fiolkami, zlewając poszczególne substancje w jeden antykacowy drink.
Rey wypił wszystko, krzywiąc się niczym dziecko, które pierwszy raz skosztowało cytryny.
- Więcej nie przychodź z takimi pierdołami. - burknął lekarz i wskazał palcem drzwi Rey'owi. Ten tylko podziękował i jak w mgnieniu oka ulotnił się z pomieszczenia, nie nadużywając więcej dobroci jego bohatera.
Idąc korytarze obmyślał zajęcie na dziś, już bez dręczącego bólu.
Image
Image
Awatar użytkownika
Blaze Corr
Gracz
 
Posty: 179
Rejestracja: 29 Sty 2013, o 16:42

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Jackson Sawyer » 21 Sie 2013, o 22:29

Van siedział sobie dzisiejszego dnia w kantynie. Właściwie robił to codziennie, bo nie było tutaj niczego lepszego do roboty. Marzyło mu się, by oszczędzano na wodzie, aby można było pić tylko czystą whisky. Niemniej tak nie było i Oness delektował się każdą szklaneczką trunku. Był Jedi, to prawda, ale wegetacja na tym statku tak go znudziła, że w ten sposób się rozluźniał. Nie lubił przesiadywać godzinami na kolanach i medytować - nie lubił siedzieć bezczynnie i to w większości odróżniało go od wielu rycerzy.
Wracając, dzisiejszego dnia Van siedział rozwalony na krześle, z nogami założonymi na stół. Cóż, nie jego stół, a Jedi byli dość poważani, więc nikt nie zwrócił mu uwagi. Poza tym, Oness lubił tę nonszalancję. Nie był sztywniakiem, jak inni. A przynajmniej nie uważał się za sztywniaka.
Podrapał się po czole spoglądając na Miralukańską kobietę przemykającą przez całą kantynę. Uśmiechnął się lekko pod nosem. On ją widzi, a ona jego miny nie... Chociaż zaraz... Oni chyba też w jakiś sposób widzą...
Image
GG: 7595062
Awatar użytkownika
Jackson Sawyer
Gracz
 
Posty: 205
Rejestracja: 2 Kwi 2013, o 13:45
Miejscowość: Łódź

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Vrath Ravage » 22 Sie 2013, o 11:40

W jednej z sal treningowych, wśród ogólnego pół mroku świeciła się niebieska klinga miecza świetlnego. Sador większość wolnych chwil poświęcał na treningi. Pozwalało mu to odrzucić od siebie myśli na temat beznadziejnej sytuacji w jakiej znaleźli się Jedi, o kończących się zapasach czy rozpadającym się statku. Ostrze miecza wirowało przecinając powierzę, gdy Tray po raz enty powtarzał tą samą kombinację ataków. Pchnięcie, obrót, cięcie od lewej i cofnięcie. Zazwyczaj jego treningi nie odbywały się samotnie.
Kilka tygodni temu " Nostalgia " zatrzymała się na jakiejś zapomnianej przez wszechświat planecie po zapasy. Po zejściu na powierzchnie planety miejscowi bandyci chcieli ściągnąć haracz " za chodzenie po ich planecie ". Oczywiście Ci którzy zeszli po zapasy nie zgodzili się. Wśród nich był właśnie Tray oraz jego bliska przyjaciółka i towarzyszka treningów - Cat Seddwia. Była to młoda Jedi, z postawy drobna i delikatna ale w walce podwójnym mieczem świetlnym nie miała sobie równych. Z Sadorem znali się praktycznie od dziecka. Większość chwil na "Nostalgii" spędzali wyłącznie w swoim towarzystwie. Jednak te czasy się skończyły. Podczas walki, a później ucieczki Cat i Sador osłaniali swoich towarzyszy, jednak coraz większa i bardziej napierająca fala wrogów skutecznie to utrudniała. Oddział w końcu dał radę wydostać się z zapasami z planety, przypłacając wysoką cenę, a dla Traya wręcz najwyższą. Cat zginęła od trafień promieni blastera. Od tego czasu Sador zmienił się nie do poznania.
Teraz trenował samotnie, stronił od innych Jedi. Mógł koncentrować się na mieczu, zamiast myśleć o tym wszystkim. Był coraz lepszy, a chciał stać się najlepszy.
Szerokie cięcie, salto i pchnięcie. Po kilku godzinach treningu przyszedł czas na odpoczynek. Tray założył swój pancerz, a miecz przypiął do pasa. Wyszedł z sali i ruszył w stronę stołówki. Po drodze minął kilka z niewielu istot, które jeszcze były żywe na pokładzie. Przynajmniej nie było tłoku.
W prawie pustej stołówce dostrzegł Vana Onessa i Quellin Sall. Nie zamierzał z nimi, jak z kimkolwiek innym rozmawiać, toteż wziął jedzenie i usiadł w jednym z kątów sali z nadzieją, że nikt nie będzie próbował się zbliżać.
RIP:
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Vrath Ravage
Gracz
 
Posty: 387
Rejestracja: 23 Paź 2012, o 20:13
Miejscowość: Wrocław

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Drex Aurelian » 22 Sie 2013, o 14:20

No panowie, chciało się piracić a teraz co? Czemuście tacy smutni? Było myśleć zanim zaczęliście rozrabiać chłopaki! - powiedział śmiejąc się Drex do 4 piratów, których prowadził wraz ze swoim oddziałem do luku więziennego. Niedawno zostali złapani na swoim YT-2000 w czasie napadu na małą fregatę handlową, a teraz byli prowadzeni do luku więziennego, gdzie będą przebywali do czasu przybycia na najbliższą planetę, kiedy zostaną przekazani miejscowej jednostce Imperium. Przemarsz z lądowiska korytarzami prowadzącymi do ich celu odbywał się w całkowitej ciszy, jak na Szturmowców przystało, do czasu pytań Drexa, kiedy żołnierze trochę się rozluźnili i zaczęli rozmawiać z dowódcą na temat więźniów:
Niezłe z nich skurczybyki, widziałem jak wyciągali z ich magazynu towary o wartości, no spokojnie 60.000 kredytów, jak i kilka trucheł, które były przechowywane w chłodziarni. Było tam paru martwych handlarzy, pewnie chcieli sprzedać te ciała jakimś lekarzom i im podobnym na wycięcie organów. - powiedział szturmowiec idący koło swojego dowódcy
Taaa, widywałem też takich, którzy zjadali ciała tych kupców, którzy im się przeciwstawiali. Dla mnie jest to ochydne – dopowiedział mu inny, wykrzywiając się na myśl o zjadaniu ludzi.
Na korytarzu którym szli, oprócz ich rozmów nie było słychać ani szmeru, co najwyżej małe droidy przejeżdżały co jakiś czas koło nich z cichym piskiem kółek. Na "Niepokonanym", Gwiezdnym Niszczycielu Imperial III rzadko bywały jakieś zamieszania, więc panował na nim względny spokój. Drex przyglądał się piratom, myśląc:
Ot, paru niechlujnych, goryli, którzy myśleli że sobie łatwo zarobią na bezbronnych handlarzach. Zanim dojdziemy do luków więziennych trzeba im pokazać co myślimy o takich ludziach.
Z lekkim uśmieszkiem na twarzy szeptem powiedział do najbliższego szturmowca:
Przekaż dalej, idziemy dłuższą drogą, tą koło opuszczonego magazynu. Pokażemy im co o nich myślimy.
Spokojnie obserwował jak Szturmowcy, jeden po drugim dowiadują się o jego planie i uśmiechnął się do swoich myśli.

--------------------------------
Wszelkie uwagi i krytyka mile widziane, w końcu to jest mój pierwszy fabularny post, który nie jest KP ;)
Image
Awatar użytkownika
Drex Aurelian
Gracz
 
Posty: 81
Rejestracja: 28 Mar 2013, o 13:06
Miejscowość: Łódź, kraina dresiarzy i wojen klubów

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez David Turoug » 22 Sie 2013, o 16:09

- Sir, na obrzeżu tego systemu znajduje się niewielka planeta w strefie "życia" sąsiedniej gwiazdy. Wszystko wskazuje na to, że jesteśmy w układzie podwójnym. - zameldował kapitan York, były major marynarki Republiki - Mamy coś jeszcze. Nie dalej niż 3 dni temu był tu spory ruch. Zarejestrowaliśmy ślady przynajmniej trzech dużych okrętów, mogły to być nawet Gwiezdne Niszczyciele.
- Wiemy coś o tym miejscu, prócz tego że jest w Dzikiej Przestrzeni? - spytał Vapor - Do tej szansa, że na kogoś "wlecimy" było takie, jak to, iż Tatooine stanie się lesistą planetą.
- Niestety przy obecnym stanie naszej aparatury, to wszystko co mogę powiedzieć. - rzekł ze skruchą w głosie kapitan "Nostalgii" - Rozkazy?
- Utrzymać kurs, powoli zbliżymy się do wskazanego świata. Proszę Sai Yan-Jinowi, by zawijał do "portu". Potrzebuję go tutaj.
Po tych słowach Vapor opuścił mostek, kierując się ku niewielkiej sali, w której narady odbywali obecni na fregacie Jedi. W drodze wystukał odpowiedni kod na komunikatorze, który oznajmiał pozostałym o konieczności pojawienia się w wyznaczonym miejscu. Tal był zwolennikiem demokratycznego podejmowania decyzji, gdyż nie uważał się za nieomylnego. Ponadto był najstarszym członkiem nieistniejącego oficjalnie Zakonu i już 32 lata dowodził na "Nostalgii". Dlatego też spojrzenie kogoś o 10-20 lat młodszego i mniej doświadczonego stażem na krypie mogło nieść powiew świeżości i oryginalności. Jedi zajął miejsce za okrągłym stołem, czekając na przybycie pozostałych.

***


Kolejny dzień na statku praktycznie niczym nie różnił się od innych. Yan-Jin ze swoją niewielką eskadrą patrolował okolice i wyłapywał to, co nie w pełni sprawne systemy "Nostalgii" pominęły. Niektórzy Jedi, w wyniku braku typowych zajęć "zbawiania" Galaktyki, powoli stawali się zwykłymi pielgrzymami bez docelowego przystanku. Początkowo na fregacie (w 27ABY po ucieczce z Coruscant) znajdowało się blisko 600 osób. W wyniku różnych bitew, ucieczek, chorób czy starości przez 30 lat, populacja zmniejszyła się o blisko 2/3 istot. Mimo to Vapor starał się przekazywać wiedzę i umiejętności Jedi osobom, które w normalnych okolicznościach nawet nie mogły śnić by zostać przyjęte do Zakonu, którego ostatnim Wielkim Mistrzem był Luke Skywalekr.
Jeszcze nim Sai i Alexis znaleźli się w dokach jednostki macierzystej, komunikator tego pierwszego zaczął wydawać ciche, lecz charakterysty,czne dźwięki oznaczające naradę. To samo miało miejsce w kantynie gdzie przebywali Quellin, Van oraz Sador.

***


- Hej Rey, Rey poczekaj! - rzekł średniego wzrostu Zabrak imieniem Ieo, pełniący od roku rolę konserwatora emitora promienia ściągającego - Może dasz mi się odegrać w sabaaka? Co? Zresztą mniejsza o to, słyszałem z pewnych źródeł że znasz się nieco na elektronice?
Obcy w końcu powoli zrównał się z rosłym człowiekiem. Sytuacja była dość nietypowa, gdyż zwykle Zabracy byli wyżsi i barczyści od innych ras. Nikt jednak nie zwracał na to uwagi, gdyż większość istot na "Nostalgii" miała poważniejsze problemy, niż filozofowanie o anatomii ras.

***


- Gdzie nas prowadzicie do kurwy nędzy? - ryknął najroślejszy z piratów - Czy ta krypa nie ma końca?
- Zamknij mordę. - odparł krótko, aczkolwiek niezwykle zdecydowanie szturmowiec, wzmacniając słowa mocnym uderzeniem kolby w nerki - Hej Drex, czy to prawda że do najbliższego systemu, gdzie urzęduje imperialny sędzia jest parę parseków? Chyba nie będziemy dla tych szumowin marnować czasu w nadprzestrzeni?
- Chyba tutaj będzie dobrze, ten korytarz prowadzi do magazynów z chemikaliami. - odparł inny z żołnierzy - Krótko mówiąc rzadko uczęszczany, ale nie bójcie się, tędy też zajdziemy do ciupy. To jak Drex, co proponujesz? Mała przerwa w marszu i testy sprawnościowe?
Piraci doskonale wiedzieli co się może za chwilę stać, więc próbowali wyrwać się spod pieczy imperialców, choć skutecznie utrudniały im to wstrząsowe kajdanki. Ich położenie było najogólniej rzecz biorąc tragiczne...
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4961
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Drex Aurelian » 23 Sie 2013, o 12:33

Tak, myślę że mała przerwa na testy sprawnościowe to jest to co by się przydało naszym kolegom – powiedział z uśmiechem Drex – Panowie, ustawiamy się w rządeczku wzdłuż korytarza, szybciutko!
Drex poczekał, aż piraci ustawią i krzyknął:
No, to zobaczmy czy jesteście w formie i czy umiecie tylko strzelać do bezbronnych ludzi! Robicie po sto przysiadów i macie robić równo, a jak nie to robicie od początku i dostajecie kopa w te tłuste zady!
Kiedy bandziory po wielu powtórkach i kopach skończyły Szturmowiec powiedział:
Widać, że nie jesteście dobrzy w te klocki. To teraz sprawdzimy waszą wytrzymałość.
Podszedł do największego z piratów i przyłożył mu pięścią w twarz, a potem walnął go w żołądek kolbą.
Panowie, pokażcie naszym przyjaciołom jak traktujemy tu takich opryszków jak oni – powiedział Drex.
Kiedy piraci dostali małą lekcyjkę usłyszeli:
A teraz powiedzcie mi, jak to jest że ciało kobiety, które wyciągali z waszego statku było posiniaczone i rozebrane? Co najpierw sobie poużywaliście, a potem zabiliście ją? Na waszym miejscu bym się niepokoił, gdyż u nas w luku więziennym nie lubią gwałcicieli. No dobra, idziemy dalej. Formować szyk! Odział ruszamy!
W uformowanym szyku ruszyli w stronę luku więziennego, aby odstawić gagatków, a następnie poinformować odpowiednie osoby o ich wybrykach.
Image
Awatar użytkownika
Drex Aurelian
Gracz
 
Posty: 81
Rejestracja: 28 Mar 2013, o 13:06
Miejscowość: Łódź, kraina dresiarzy i wojen klubów

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Blaze Corr » 23 Sie 2013, o 21:15

Korytarze "Nostalgii" przypominały Reyowi ośrodek medyczny na zewnętrznych rubieżach, gdzie niegdyś miał nieprzyjemność trafić. Kto pomyślałby, że "żołnierz do wynajęcia" cieszący się sławą i poważaniem trafi na fregatę pełną uciekinierów i rycerzy Mocy, ze względu na swoje poglądy polityczne. Z rozmyślań wyrwał go męski głos dochodzący zza jego pleców, który Rey od razu rozpoznał.
- Chcesz kolejny raz przegrać? - odwrócił się i zaśmiał w stronę Lea. Rey często miał styczność z rasą Zabrak, lecz w niekorzystnych dla niej okolicznościach.
- Coś tam umiem...- zdawał sobie sprawę, że jego zdolności stanowczo wykraczają ponad "coś tam", ale nie chciał się przechwalać. Wielokrotnie naprawiał różne elektroniczne podzespoły statków i okrętów dorabiając w ten sposób w wolnych chwilach, jednocześnie traktując to jako swego rodzaju hobby.
Image
Image
Awatar użytkownika
Blaze Corr
Gracz
 
Posty: 179
Rejestracja: 29 Sty 2013, o 16:42

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez David Turoug » 23 Sie 2013, o 23:14

Oddział Drexa Aneka zbliżał się do luku więziennego gwiezdnego niszczyciela klasy Imperial III. Po uprzednim "przystanku" ich marsz stracił tempo, ze względu na drobne urazy piratów. Być może gdzieś w światach jądra, przestępcy mogliby wnieść skargę o złe traktowanie, jednakże na granicy Zewnętrznych Rubieży i Dzikiej Przestrzeni, jedyne co mogli zrobić to podkulić ogony oraz liczyć na to, że nie zostaną skazani na karę śmierci.
W końcu doszli do miejsca docelowego, gdzie oczekiwał ich porucznik Starsky. Drex wraz ze swoimi kompanami przepisowo zasalutowali starszemu stopniem, po czym dowódca grupy szybko zameldował cel przybycia.
- Zapewne sierżant Anek? Czekaliśmy na tych drabów, ale widzę że musieli się poślizgnąć? - rzekł prześmiewczo oficer spoglądając na wyjętych spod prawa typów - A może mamy nierówne korytarze, cóż i tak może być. Niech pańscy ludzie doprowadzą ich do bloku "czerwonego".
- Tak jest, sir. - odparł Drex.
- Pan niech chwilę poczeka. Słyszałem, że nasi spece wykryli obecność pewnego większego statku niż YT-2000. Niestety istnieje możliwość, iż my też zostawiliśmy pewien ślad. - mówił przyciszonym głosem Starsky - Czy będzie pan gotów objąć dowodzenie nad akcją abordażową, gdyby do takowej doszło? Oczywiście moglibyśmy zdmuchnąć obiekt i byłoby po sprawie, choć rozkazy "z góry" każą najpierw identyfikować nieznane jednostki... Zapomniałbym, mam tutaj rozkazy od admirała Tyr-Wala, sierżancie Anek, zostaliście właśnie awansowani na chorążego.

***

- Potrzebuję kogoś do pomocy. Co prawda emiter jest jako tako sprawny, ale na jego poziomie szwankuje komunikacja. Często nie można korzystać z komunikatorów, a jeżeli już się to uda, jakość rozmów jest fatalna. - rzekł Zabrak Leo - W pojedynkę mógłbym sprawdzać kable i podzespoły najbliższe dwa, standardowe tygodnie. To prosta sprawa, w drodze na miejsce wytłumaczę ci co i jak.
Mężczyzna wraz z obcym ruszyli do najbliższej turbowindy by dostać się na odpowiedni poziom. W międzyczasie Ray wysłuchiwał długich wywodów na temat elektroniki, przerywanych od czasu do czasu utyskiwaniem na kolejne zmniejszenie racji żywnościowych "do odwołania"


Nie musicie czekać co chwilę na odpis game mastera. Starajcie się też sami szukać rozmów, interakcji itp. Pozdrawiam Dave.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4961
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Jerry O'Connor » 24 Sie 2013, o 00:18

Quellin z wdzięcznością przyjęła dźwięk komunikatora. Oznaczało to łatwą wymówkę do opuszczenia pomieszczenia. Rzuciła tylko jakieś słowa pożegnania w kierunku Jima i podniosła się z krzesła. Na całe szczęście kantyna trochę opustoszała, co zdecydowanie ułatwiło jej poruszanie się. Sprawnie minęła stoliki, zwalniając tylko przy drzwiach, aby sprawdzić, czy są otwarte. Oczywiście nie było to konieczne, ale kobieta nie mogła się odzwyczaić od tego odruchu.
Na korytarzu unikała wszelakich kontaktów. Przesiadywanie w ciasnej stołówce było dla niej i tak nadużyciem wszelakich kontaktów osobistych. Spotkanie przy okrągłym stole było doskonałą okazją do odstresowania się, ponieważ Jedi byli jedynymi ludźmi, którym ufała. Oczywiście, nie wszyscy.
Nigdy się im nie zwierzała ze swoich problemów, ale znajdując się w grupie, z którą ją coś łączyło odczuwała bezpieczeństwo, a stres zdawał się odpuszczać. Było to spowodowane za pewne pewną więzią oraz ilością spędzonego czasu z tymi osobami.
Nie rozmyślając się za bardzo nad resztą swojego życia, Quellin dotarła do sali obrad. Uświadomiła sobie, że bardziej wpadła niż weszła do pomieszczenia. Zmieszała się lekko i aby to ukryć postanowiła się ukłonić.
-Quellin Sal, na wezwanie- powiedziała jeszcze cicho i zajęła swoje standardowe miejsce przy stole.
Image

42522853 - numer GG, pisać tylko w nagłych wypadkach.
Awatar użytkownika
Jerry O'Connor
Gracz
 
Posty: 123
Rejestracja: 2 Lip 2012, o 15:19
Miejscowość: GingerLand

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Vrath Ravage » 24 Sie 2013, o 09:56

Komunikator cicho zabrzęczał przy pasie Sadora. Jedi nie pośpiesznie, a wręcz nie zwracając na to uwagi skończył posiłek i dopiero teraz zajął się komunikatem. Kolejna narada. Tray ich nie znosił. Kilku Jedi zasiadało przy okrągłym stole i rozważało, jak gdyby ich dyskusje miały zaważyć na losach galaktyki lub choćby na losie samego statku i załogi. No cóż, ale mus to mus. Sador był Jedi i musiał to znosić. Choć coraz bardziej żałował, że nie jest kimś innym, a najlepiej gdzie indziej.
Kątem oka zauważył, że Quellin, która siedziała kilka stolików od niego wstała i ruszyła w stronę wyjścia. Tray ruszył w jej ślady. Odczekał, aż dziewczyna wyjdzie z kantyny, by dopiero chwilę później, podążać za nią korytarzami. Starał się iść bardzo cicho, a postronna osoba mogłaby stwierdzić, że wręcz ją śledził.
Korzystając z zamieszania, które zrobiła Sal wpadając do sali, wślizgnął się cicho, by nie sprowadzać na siebie większego zainteresowania i uwagi. Nawet nie uznał za stosowne się zameldować. Nie jest byle jakim żołnierzykiem, a ten statek nie służy jako jednostka wojskowa. Poza tym jeżeli ktoś będzie chciał coś od niego zauważy go szybko, a reszta i tak wie kim jest. Bezsensowne ceremoniały.
RIP:
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Vrath Ravage
Gracz
 
Posty: 387
Rejestracja: 23 Paź 2012, o 20:13
Miejscowość: Wrocław

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Blaze Corr » 24 Sie 2013, o 11:41

- Komunikacja? Na każdym statku są z nią problemy, na szczęście wiem co może być przyczyną. - uśmiechnął się i podążył za Leo'em do turbowindy.
Od ostatniego postoju "Nostalgii" minęło już sporo czasu, a żywność kończyła się w zastraszającym tempie, stąd Rey zgodził się z Zabrakiem, że czas najwyższy odnowić zapasy.
- Nie rozumiem strachu kapitana przed namierzeniem fregaty - wzruszył ramionami - Imperium nie traktuje nas jako realne zagrożenie. - wykręcił oczami, a w tym samym momencie turbowinda stanęła i jej półokrągłe drzwi wprowadziły Rey'a do świata elektroniki. Wszędzie migały różne kontrolki a po podłodze i ścianach niczym węże, wiły się różnej wielkości kable. W głowie Varuna układał już się plan naprawy. Fregaty tego typu to już przestarzałe modele, kwestią czasu było kiedy inne podzespoły statku padną niczym muchy.
Image
Image
Awatar użytkownika
Blaze Corr
Gracz
 
Posty: 179
Rejestracja: 29 Sty 2013, o 16:42

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez David Turoug » 24 Sie 2013, o 19:11

Gdy cała dziesiątka Jedi zebrała się w jednym miejscu, przez moment w sali panowała cisza. Chcąc nie chcąc Tal Vapor jako najbardziej doświadczony z nich, nie musiał nawet korzystać z wyuczonych technik by wyczuć minorowe nastroje wśród kompanów. Jeżeli członkowie dawnego Zakonu byli zasępieni, to co mieli powiedzieć ci, którzy nie zostali obdarzeni darem Mocy?
- Nasza ekipa wykryła po drugiej stronie systemu niewielką, tlenową planetę, będącą w ekosferze drugiej gwiazdy. Okazało się że jesteśmy w układzie podwójnym. - rzekł Tal Vapor - Nasze zapasy są na wykończeniu, a wszystko wskazuje, że miejsce w kierunku którego lecimy jest zamieszkałe przez w miarę zaawansowaną technicznie cywilizację. Chciałbym poznać wasze opinię czy powinniśmy na niej lądować?
- Jest w tym jakiś haczyk? - spytał Zelosiański Jedi imieniem Gratua.
- Nie dalej jak 3 dni temu, przez system przeleciały trzy duże okręty i z 99 procentową pewnością możemy stwierdzić, że to nie piraci. - odparł spokojnie Tal - Nasz nawigator strzela, że mogły to być gwiezdne niszczyciele typu Imperial III. Nie oczekuję od was odpowiedzi w tej chwili. Macie czas na rozmowy, medytacje. W obecnej chwili możemy wykonać jeszcze jeden stabilny skok w nadprzestrzeń, jednak nie mamy pewności czy trafimy na bardziej bezpieczny układ. Przy okazji Sai, w przestrzeni wszystko w porządku?

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry

***


- Cholerne przypięcie... - mruknął mechanik, który zaprosił Varuna do pomocy - Słuchaj muszę skoczyć po zapasowe części poziom wyżej. Mam nadzieję, że nic tu nie zmajstrujesz, ani ta cholerna maszyna nie porazi ciebie prądem.
Zabrak chwilę później zniknął w korytarzu, który prowadził do turbowindy. Ray został sam na sam z panelem odpowiedzialnym za komunikację na poziomie, na którym znajdował się jedyny, sprawny emiter ściągający.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4961
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Jackson Sawyer » 24 Sie 2013, o 19:56

Do tej pory trzydziestoparoletni Jedi siedział, kryjąc nos i usta w piramidce. Tylko czarna broda zza niej wystawała, sprawiając, że mężczyzna wyglądał dość zabawnie. Sam Van był jak zwykle beztroski, a usta chował w dłoniach, by ukryć uśmiech, jednak każda dość uważna osoba mogła bez trudu poznać po oczach jego lekkie podejście.
Oness słuchał wypowiedzi Tala w ciszy. Czas zajął sobie lustrowaniem wzrokiem pozostałych Jedi. Przez chwilę nawet poczuł się jakby zasiadał w Radzie Jedi, ale samo wyobrażenie sprawiło, że skrzywił się i wzdrygnał.
'Ja w Radzie Jedi. Meh, fuj, nie jestem szalony', rzucił do siebie w myślach. Gdy najstarszy z Jedi skończył mówić, Van podrapał się po policzku, po czym przejechał dłonią po brodzie, starając się wyglądać na poważnego i mądrego, co jednak w połączeniu z wesołością jego oczu sprawiało, że widok był raczej zabawny.
- Ekhem.... - odchrząknął. - Ja uważam, że powinniśmy zobaczyć co jest na tej planetce. Lepsze to, niż siedzenie tutaj na tyłkach i nic nie robienie. - powiedział, po czym puścił brodę i odchylił się bardziej na krześle, obserwując resztę Jedi z nieukrytą ciekawością, cóż oni powiedzą.
Image
GG: 7595062
Awatar użytkownika
Jackson Sawyer
Gracz
 
Posty: 205
Rejestracja: 2 Kwi 2013, o 13:45
Miejscowość: Łódź

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Caleb Quade » 24 Sie 2013, o 23:04

Tym razem patrol zdawał się dłużyć w nieskończoność. Sensory X-Wingów i zmysły czułych na Moc Jedi wyłapywały to, czego wyłapać nie mogła sfatygowana "Nostalgia". Pochłonięty swoimi myślami i misją Sai, dopiero po kilku chwilach zauważył migającą na pulpicie diodę. Ktoś próbował nawiązać z nim łączność. Pilot włączył kciukiem komunikator i usłyszał głos radiooperatora Corony:
- Kapitanie Yan-Jin, dowódca Vapor wzywa pana na pokład "Nostalgii", odbiór... - głos operatora był spokojny.
- Tutaj, Zapomniany 1. Zrozumiałem. Razem z dwójką wracamy do hangaru - odpowiedział, po czym przełączył się na kanał Alexis.
- Dwójka, tu dowódca, wracamy do domu. Vapor wzywa - odpowiedź nadeszła kilka chwil później:
- Tu Dwójka, zrozumiałam, lecę za Tobą, dowódco - powiedziała, by po kilku chwilach wahania dodać:
- Sai, myślisz, że wszystko w porządku? - w głos kobiety wdarły się nuty niepewności.
- Nie martw się maleńka, to kolejna narada Tala. Dzięki temu kończymy patrol wcześniej. Zawracamy... - odpowiedział spokojnym tonem po czym wykonał szeroki skręt na prawym skrzydle. Lecąca drugą maszyną kobieta wykonała podobny manewr i po minucie zrównała się z dowódcą.

***


Pół godziny później, odświeżeni po wykonanej misji Sai i Alexis zmierzali korytarzem ku sali narad. Mijając po drodze ludzi i nieludzi, oboje, każde na swój sposób pozdrawiało i witało mieszkańców Corony. Jedi jak zwykle ograniczał się do lekkiego skinięcia głową, adeptka z uśmiechem na twarzy głośno pozdrawiała każdego kogo mijała.
- Powinieneś częściej się uśmiechać. Mamy wspierać tych ludzi jak i siebie nawzajem, a Jedi z grobową miną nie jest wsparciem dla nikogo, a wręcz odwrotnie - powiedziała z przekąsem, lekko ściszonym głosem 22 latka.
- Nic nie poradzę na to jaki mam wyraz twarzy. Ty im dajesz energii i pociechy za nas dwoje - odpowiedział mimowolnie uśmiechając się lekko. Kobieta prychnęła jedynie, wyprzedziła swojego towarzysza pokazała mu język i pierwsza weszła do sali. Sai pokręcił jedynie głową rozbawiony i wszedł za nią. W środku zastał już wszystkich, to też skłonił się im lekko na powitanie i zajął swoje miejsce, tuż obok Alexis. Yan-Jin był ostatnim z Jedi, na którego czekali to też po jego przybyciu Vapor rozpoczął zebranie. Krótko i konkretnie przedstawił sprawę, którą chciał omówić. Pierwszy swoje zdanie wyraził Van Oness. Pokrywało się to oczywiście z tym co sam Sai myślał.
- Zgadzam się z Vanem. Nasze zapasy topnieją w oczach, już teraz trzeba racjonować żywność. Trzeba odwiedzić tę planetę - zawiesił na chwilę głos. Patrząc po kolei na wszystkich obecnych.
- Nie mniej jednak uważam też, że bez wcześniejszego rekonesansu nie warto się narażać. Należy posłać przodem zwiadowców. Sam podejmę się tego zadania. Samotny myśliwiec trudniej będzie wykryć a i dowiemy się czegoś więcej na temat tych imperialnych Niszczycieli, które kręciły się w okolicy. Nie wykluczone, że wciąż gdzieś tu są - powiedział i zamilkł. Chociaż Tal nie wymagał od nich aby od razu przedstawiali swój punkt widzenia, Sai wątpił by pozostali długo z tym zwlekali.
Image
Image
Awatar użytkownika
Caleb Quade
Gracz
 
Posty: 338
Rejestracja: 31 Gru 2012, o 00:10
Miejscowość: Kielce

Re: Wieczni bohaterowie - 59 ABY

Postprzez Drex Aurelian » 25 Sie 2013, o 12:04

Informacja na temat innego większego statku w okolicy zadziwiła Drexa, choć to dopiero propozycja dowodzenia oddziałem abordażowym i awans na chorążego wprawiły go w zamurowanie. Po chwili namysłu odpowiedział porucznikowi Starsky'iemu:
Tak panie poruczniku, jestem pewny że podołam temu zadaniu. Dziękuję też za przekazanie informacji o rozkazie. Pozwoli pan, że udam się do kantyny.
Zezwalam, zezwalam. Niech się pan nacieszy swoim awansem, gdyż potem przekona się pan, że im wyżej, tym trudniej – odpowiedział z lekkim uśmieszkiem porucznik
Drex odszedł od Starsky'iego i udał się po swój oddział, aby wspólnie z nim świętować jego awans.
- Chłopaki, od dzisiaj już nie macie sierżanta – powiedział Anek podchodząc do oddziału, który właśnie wracał z bloku "czerwonego" – Od teraz macie chorążego! Co wy na to, aby udać się do kantyny i oblać mój awans?
Wszyscy entuzjastycznie przyjęli wieści od świeżo upieczonego chorążego i wspólnie udali się za swoim dowódcą, aby hucznie świętować.

Po przybyciu na miejsce rozpoczęło się huczne świętowanie awansu Drexa, a wkrótce dołączyli do niego inni, chcąc cieszyć się wraz z Anek'iem, w końcu rzadko się zdażała okazja do świętowania czegoś. Wiele godzin później, zmęczony chorąży skierował się do swojej kajuty, chcąc zregenerować siły, nadwyrężone przez transport piratów i zabawę w kantynie.
Image
Awatar użytkownika
Drex Aurelian
Gracz
 
Posty: 81
Rejestracja: 28 Mar 2013, o 13:06
Miejscowość: Łódź, kraina dresiarzy i wojen klubów

Następna

Wróć do Questy Retrospekcyjne

cron