Content

Inne

[REKRUTACJA] Dragon Age: Ostatni Strażnik Fereldenu

Image

[REKRUTACJA] Dragon Age: Ostatni Strażnik Fereldenu

Postprzez Kirył » 25 Paź 2015, o 20:22

Rok 9:31 Smoka. Dwa miesiące po pokonaniu Arcydemona Urthemiela na murach Fortu Drakon.

Nie byliśmy gotowi… Oblężenie Denerim, Piąta Plaga… To wszystko skończyło się ledwie dwa miesiące wcześniej. Trwała powolna odbudowa, ludność powoli zaczynała znów napływać do Fereldenu, uchodźcy wracali z Wolnych Marchii, z Orlais… Czy to kara zesłana przez stwórcę? Jeżeli tak to dlaczego? Ale jeżeli nie to jak wyjaśnić to co się stało? Może po prostu mieliśmy olbrzymiego pecha. Pomioty, które systematycznie spychaliśmy w coraz dalsze korytarze Głębokich Ścieżek, stawiały coraz bardziej desperacki opór. Zagnaliśmy hordę w ślepą, zawaloną przed wiekami odnogę Ścieżek. Wierząc w opatrzność Andrasty sądziliśmy, że to ich ostatni szaniec, ostatni opór, sądziliśmy, że zniszczymy je doszczętnie, a przynajmniej na tyle, by nie zagroziły nam przez kilkadziesiąt, bądź nawet kilkaset lat… jakże się myliliśmy…
W chwili, gdy zwycięstwo wydawało się na wyciągnięcie ręki, po korytarzu poniósł się głuchy ryk. Część pomiotów musiała przebić się przez zawał, znaleźć jakiś drobny przesmyk… To co tam znalazły przesądziło o naszej porażce, o naszej zgubie. Znalazły Dawnego Boga. Jako pierwsze, nowego Arcydemona ujrzały krasnoludy z Legionu Umarłych. Nigdy dotąd nazwa nie była tak adekwatna jak w chwili, gdy stanęli oko w oko z Razikale, dawną smoczą boginią tajemnic, obecnie nową przywódczynią Plagi. Nasz tryumf przemienił się w porażkę, panika rozeszła się po naszych szeregach niczym zaraza. Oto role się odwróciły i dotychczasowa zwierzyna ruszyła na łowy.
Szarzy Strażnicy, których Weisshaupt przysłało do Fereldenu jako uzupełnienie po Piątej Pladze, przyjęli na siebie obowiązek zatrzymania nacierającej z nową siłą Hordzie, byśmy mogli uciec, ostrzec Orzammar i Denerim oraz wysłać posłańców z prośbą o pomoc do Orlais i Wolnych Marchii. Z daleka widzieliśmy jak dzielni Strażnicy padają martwi, wierni słowom naszego credo – „W śmierci – poświęcenie.” Poświęcili się bowiem by dać nam cień szansy i nadziei. Kiedy znaleźliśmy się wystarczająco daleko, magowie ostatkami sił wywołali kolejny zawał tunelu, zamykają Pomioty i Arcydemona w pułapce. Wiedzieliśmy jednak, że to rozwiązanie tymczasowe, w najlepszym wypadku zyskaliśmy kilka tygodni, w najgorszym jedynie dzień lub dwa… Stwórco miej nas w swojej opiece…


Rok 9:31 Smoka. Cztery miesiące po pokonaniu Arcydemona Urthemiela na murach Fortu Drakon. Dwa miesiące po rozpoczęciu Szóstej Plagi.

Szczęście niestety nam nie dopisało, a może po prostu Stwórca zdecydował, że ta Plaga będzie ostatnią? Tą, która zniszczy całe Thedas i wymaże w końcu po wsze czasy ludzką pychę. Myśleliśmy, że poświęcenie Strażników w Głębokich Ścieżkach kupi nam więcej czasu… Jednakże ledwo dotarliśmy do bram Orzammaru i przekazaliśmy ostrzeżenie strażnikom – nasi zwiadowcy, których zostawiliśmy w tunelach jako czujki, przybyli z wieściami, że Pomioty przebiły się przez zawał i zmierzają naszymi śladami. Krasnoludy pod przywództwem Króla Bhelena Aeducana obiecały powstrzymać hordę u swych bram i dać nam czas na wycofanie się do Denerim, na zebranie armii, która mogłaby stawić czoła Razikale. Nim dotarliśmy do stolicy, doszły nas wieści o upadku Orzammaru. Stolica królestwa Krasnoludów, która przez tyle lat opierała się Pomiotom – padła. Nadzieja umierała, jeżeli tak szybko podbite zostało tak umocnione i przygotowane do walki miasto, jakie szanse mieliśmy my – ludzie, którzy jeszcze nie podnieśli się po ostatniej Pladze…


Rok 9:32 Smoka. Pięć miesięcy po pokonaniu Arcydemona Urthemiela na murach Fortu Drakon. Trzy miesiące po rozpoczęciu Szóstej Plagi.

Byłem świadkiem ostatecznego upadku Fereldenu. Mój kraj pogrążył się w chaosie… Bohaterowie Piątej Plagi zginęli bądź zaginęli. Aedan Cousland i Leliana zniknęli krótko po śmierci Urthemiela. Leliana ruszyła do Orlais, wróciła do Zakonu zanim to wszystko się zaczęło… Reszta oddała swe życia w walce. Moja stolica leży w gruzach, moi poddani wyrżnięci w pień lub szukający schronienia jako żebracy w Wolnych Marchiach… Jestem Alistair Theirin z Szarej Straży. Niegdyś Król, teraz Ostatni Strażnik Fereldenu. Z garstką ocalałych – żołnierzy, magów, łotrzyków, wszystkich, którym udało się przeżyć, odpieramy nieustające ataki Hordy Pomiotów w ruinach starej twierdzy Szarej Straży na Szczycie Wojownika. Bez pomocy z zewnątrz nie utrzymamy się długo…
Kto przyjdzie nam z pomocą? I jaką cenę przyjdzie nam za to zapłacić?


Niniejszym ogłaszam nabór do sesji prywatnej w klimatach Dragon Age. Co ważniejsze, tematem przewodnim sesji jest to co wszyscy znamy i kochamy we Wieku Smoka! Szara Straż i Mroczne Pomioty. Zapraszam was, dzielni wojownicy, potężni magowie i przebiegli łotrowie. Stańcie u boku Alistaira Theirina, Ostatniego Strażnika Fereldenu, do walki z hordami Mrocznych Pomiotów.


Im więcej graczy tym lepiej, tempo odpisów - cieszyłbym się z pełnej kolejki co dwa tygodnie, ale zobaczymy co nas czeka :)
POSTAĆ GŁÓWNA
Image



POSTACI ARCHIWALNE
Tex Arvo - Mandalorianin


„– Na moim sihillu – warknął Zoltan, obnażając miecz – wyryte jest starodawnymi krasnoludzkimi runami prastare krasnoludzkie zaklęcie. Niech no jeno który ghul zbliży się na długość klingi, popamięta mnie. O, popatrzcie. – Ha – zaciekawił się Jaskier, który właśnie zbliżył się do nich. – Więc to są te słynne tajne runy krasnoludów? Co głosi ten napis? – „Na pohybel skurwysynom!””
Awatar użytkownika
Kirył
Gracz
 
Posty: 175
Rejestracja: 6 Maj 2012, o 22:11
Miejscowość: Tomaszów Mazowiecki

Re: Stolik Prywatny - Dragon Age: Ostatni Strażnik Fereldenu

Postprzez Rafael Rexwent » 25 Paź 2015, o 21:07

Piszę się na to dzierżąc łuk i dwa sztylety :D
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 287
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Re: Stolik Prywatny - Dragon Age: Ostatni Strażnik Fereldenu

Postprzez Peter Covell » 26 Paź 2015, o 13:09

Się zapisuję.
Skoro łucznik już zajęty, stawiam na człowieka-wojownika z mieczem i tarczą. Być może Szarego Strażnika.

Szczegóły postaci podam, gdy będzie wiadomo co w KP trza zawrzeć.

Btw - gramy na statystyki czy samo snucie opowieści?
Numer GG: 8933348
Nie pisz, jak nie masz po co. Nie pisz, żeby przypomnieć o odpisie Mistrza Gry. Nie pisz, jeśli chcesz pogadać o pogodzie.
I, na Boga, nie zawracaj dupy pytaniami "Co u Ciebie?"
Awatar użytkownika
Peter Covell
Gracz
 
Posty: 4202
Rejestracja: 27 Wrz 2008, o 15:56

Re: Stolik Prywatny - Dragon Age: Ostatni Strażnik Fereldenu

Postprzez Vrath Ravage » 26 Paź 2015, o 19:31

Też dołączam.

Poprowadzę postać maga :)
RIP:
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Vrath Ravage
Gracz
 
Posty: 387
Rejestracja: 23 Paź 2012, o 20:13
Miejscowość: Wrocław

Re: Stolik Prywatny - Dragon Age: Ostatni Strażnik Fereldenu

Postprzez Riven Skirata » 26 Paź 2015, o 19:41

Spróbuję krasnoludem wojownikiem.
Awatar użytkownika
Riven Skirata
Gracz
 
Posty: 101
Rejestracja: 31 Sie 2011, o 12:58

Re: Stolik Prywatny - Dragon Age: Ostatni Strażnik Fereldenu

Postprzez Mistrz Ind'yk » 26 Paź 2015, o 19:55

Grałem trochę w pierwszą część tego czegoś, gówniana była, dlatego się chcę spytać, czy trzeba coś więcej wiedzieć do gry? Na klasyczne fantasy się piszę :D .
Awatar użytkownika
Mistrz Ind'yk
Gracz
 
Posty: 1735
Rejestracja: 21 Cze 2011, o 12:42

Re: Stolik Prywatny - Dragon Age: Ostatni Strażnik Fereldenu

Postprzez Ayle Dara » 26 Paź 2015, o 20:33

Dorzuć i mnie do listy.
Image
Awatar użytkownika
Ayle Dara
Gracz
 
Posty: 140
Rejestracja: 3 Sty 2015, o 19:48

Re: Stolik Prywatny - Dragon Age: Ostatni Strażnik Fereldenu

Postprzez Kirył » 27 Paź 2015, o 02:18

A więc po kolei odpowiadając na pytania:
1. Raczej stawiam na snucie opowieści, ewentualnie przy ważniejszych decyzjach/walkach będę używał d6/d20. (Którą z kończyń ktoś straci, czy przetrwa rytuał dołączenia etc).
2. DA:O To w tej chwili klasyk RPG, przy okazji pierwsza gra, przy której zarwałem nockę, więc warto mimo wszystko zagrać. Na najwyższym poziomie trudności dostarcza emocji, uwierz mi. Poza tym sam świat Thedas jest naprawdę super jeżeli się w niego zagłębić czytając Lore :) Niemniej do gry tutaj wystarczy szczątkowa wiedza, lub wręcz nie trzeba jej wcale. O szczegóły można pytać/ważniejsze rzeczy będę opisywał w poście MG.

Póki co mamy więc:
Samobój - łotr co się zowie.
Żaba Naczelna - szlachetny wojownik (może skusisz się na Templariusza, bo mi potrzeba kogoś, kto by wierzył w Stwórcę i hejtował magów)
Vrath - Mag
Kubeł Mały - Krasnal wojownik (pomogę Ci z fabułą postaci, jeżeli będziesz potrzebował, bo jakoś przeżycie upadku Orzammaru - stolicy i jednego z dwóch ostatnich krasnoludzkich miast w Thedas - trzeba wyjaśnić)
Hiszpański Inkwizytor (Diego Rubio/Ayle) - zdecyduj czym waćpan chcesz grać.
Niepewny Nielot - zdecyduj czy chcesz grać czy nie :D

Zatem 5 na razie zapisanych. Niedługo pojawi się wzór KP.

PS. Żeby nie było, że nie ostrzegałem. Jestem wrednym rasistą, który nienawidzi elfów, więc nie zdziwcie się, jak pedały będą miały trudniejsze życie - taki poziom Insanity z Mass Effectów.
POSTAĆ GŁÓWNA
Image



POSTACI ARCHIWALNE
Tex Arvo - Mandalorianin


„– Na moim sihillu – warknął Zoltan, obnażając miecz – wyryte jest starodawnymi krasnoludzkimi runami prastare krasnoludzkie zaklęcie. Niech no jeno który ghul zbliży się na długość klingi, popamięta mnie. O, popatrzcie. – Ha – zaciekawił się Jaskier, który właśnie zbliżył się do nich. – Więc to są te słynne tajne runy krasnoludów? Co głosi ten napis? – „Na pohybel skurwysynom!””
Awatar użytkownika
Kirył
Gracz
 
Posty: 175
Rejestracja: 6 Maj 2012, o 22:11
Miejscowość: Tomaszów Mazowiecki

Re: Stolik Prywatny - Dragon Age: Ostatni Strażnik Fereldenu

Postprzez Mistrz Ind'yk » 27 Paź 2015, o 07:49

Próbowałem się w to wciągnąć, niestety ten świat mało w sobie ma . A przynajmniej tak mi się wydawało wtedy :D . Gram, gram :) . Już piszę pw.

Zachęcasz do tych elfów :twisted: .
Awatar użytkownika
Mistrz Ind'yk
Gracz
 
Posty: 1735
Rejestracja: 21 Cze 2011, o 12:42

Re: Stolik Prywatny - Dragon Age: Ostatni Strażnik Fereldenu

Postprzez Mistrz Ind'yk » 27 Paź 2015, o 23:56

Dołączam z łukiem, tropieniem, skórowaniem i cwaniactwem dziczy ;) .
Awatar użytkownika
Mistrz Ind'yk
Gracz
 
Posty: 1735
Rejestracja: 21 Cze 2011, o 12:42

Re: Stolik Prywatny - Dragon Age: Ostatni Strażnik Fereldenu

Postprzez Peter Covell » 28 Paź 2015, o 12:00

(może skusisz się na Templariusza, bo mi potrzeba kogoś, kto by wierzył w Stwórcę i hejtował magów)

Nein, żadnych templariuszy. Na pohybel im.
Numer GG: 8933348
Nie pisz, jak nie masz po co. Nie pisz, żeby przypomnieć o odpisie Mistrza Gry. Nie pisz, jeśli chcesz pogadać o pogodzie.
I, na Boga, nie zawracaj dupy pytaniami "Co u Ciebie?"
Awatar użytkownika
Peter Covell
Gracz
 
Posty: 4202
Rejestracja: 27 Wrz 2008, o 15:56

Re: Stolik Prywatny - Dragon Age: Ostatni Strażnik Fereldenu

Postprzez Kirył » 29 Paź 2015, o 13:49

Wzór Karty Postaci
Miano: Jak nazywa się Twoja postać – proszę pamiętać o tym, by imię mieściło się w realiach fantasy
Rasa i pochodzenie: (Krasnolud z Orzammaru czy Powierzchniowiec? Elf miejski czy dalijski? Fereldeńczyk czy Orlezjanin?) Będzie to miało wpływ na traktowanie postaci przez innych graczy/NPC
Wygląd: Muszę coś pisać?
Charakter: Jak wyżej.
Klasa i Specjalizacja: Nie trzymamy się do końca klas i specjalizacji z DA:Origins, aczkolwiek jest to możliwe. Po prostu z czym postać radzi sobie najlepiej – miecz i tarcza? Zweihander? Kostur maga i zaklęcia zmiennokształtnego? Trzeba jednak pamiętać, że mag apostata raczej nie zaprzyjaźni się z templariuszem.
Ekwipunek: Pancerz, broń, mikstury lyrium/zdrowia, opatrunki etc. etc. etc.
Historia: Jak to się stało, że Twoja postać przeżyła wybuch 6tej plagi, co robiła wcześniej, jak trafiła z Alistairem na Szczyt Wojownika.

Czekam na ewentualne sugestie Vrath, Ayle, Peter.
POSTAĆ GŁÓWNA
Image



POSTACI ARCHIWALNE
Tex Arvo - Mandalorianin


„– Na moim sihillu – warknął Zoltan, obnażając miecz – wyryte jest starodawnymi krasnoludzkimi runami prastare krasnoludzkie zaklęcie. Niech no jeno który ghul zbliży się na długość klingi, popamięta mnie. O, popatrzcie. – Ha – zaciekawił się Jaskier, który właśnie zbliżył się do nich. – Więc to są te słynne tajne runy krasnoludów? Co głosi ten napis? – „Na pohybel skurwysynom!””
Awatar użytkownika
Kirył
Gracz
 
Posty: 175
Rejestracja: 6 Maj 2012, o 22:11
Miejscowość: Tomaszów Mazowiecki

Re: Stolik Prywatny - Dragon Age: Ostatni Strażnik Fereldenu

Postprzez Kirył » 3 Gru 2015, o 08:40

Sesja zawieszona na czas nieokreślony, z powodu braku czasu i większej liczby zainteresowanych.
POSTAĆ GŁÓWNA
Image



POSTACI ARCHIWALNE
Tex Arvo - Mandalorianin


„– Na moim sihillu – warknął Zoltan, obnażając miecz – wyryte jest starodawnymi krasnoludzkimi runami prastare krasnoludzkie zaklęcie. Niech no jeno który ghul zbliży się na długość klingi, popamięta mnie. O, popatrzcie. – Ha – zaciekawił się Jaskier, który właśnie zbliżył się do nich. – Więc to są te słynne tajne runy krasnoludów? Co głosi ten napis? – „Na pohybel skurwysynom!””
Awatar użytkownika
Kirył
Gracz
 
Posty: 175
Rejestracja: 6 Maj 2012, o 22:11
Miejscowość: Tomaszów Mazowiecki

Re: Stolik Prywatny - Dragon Age: Ostatni Strażnik Fereldenu

Postprzez Kirył » 9 Lut 2017, o 00:42

Ogłaszam ponowne otwarcie naboru do sesji :)
Mam nadzieję, że zbierze się 5-7 osób, które będą chciały pograć w taką sesję, bo przyznam szczerze, że utknęła mi ta myśl w głowie i bardzo chętnie takową przygodę poprowadzę.
POSTAĆ GŁÓWNA
Image



POSTACI ARCHIWALNE
Tex Arvo - Mandalorianin


„– Na moim sihillu – warknął Zoltan, obnażając miecz – wyryte jest starodawnymi krasnoludzkimi runami prastare krasnoludzkie zaklęcie. Niech no jeno który ghul zbliży się na długość klingi, popamięta mnie. O, popatrzcie. – Ha – zaciekawił się Jaskier, który właśnie zbliżył się do nich. – Więc to są te słynne tajne runy krasnoludów? Co głosi ten napis? – „Na pohybel skurwysynom!””
Awatar użytkownika
Kirył
Gracz
 
Posty: 175
Rejestracja: 6 Maj 2012, o 22:11
Miejscowość: Tomaszów Mazowiecki

Re: Stolik Prywatny - Dragon Age: Ostatni Strażnik Fereldenu

Postprzez Sskirt » 9 Lut 2017, o 01:31

Zgłaszam się
KP
Miano: Lucjan
Rasa i pochodzenie: Fereldeńczyk
Wygląd: Niemal dwumetrowa, szeroka w barkach góra mięśni. Jego głowa jest pokryta krótkimi, szarymi włosami. Ma twarde rysy twarzy, bez zarostu oraz krótki, orli nos. Na mocna zarysowanym łuku brwiowym znajdują się słabo zarysowane, mało szerokie brwi, a pod nimi dość głęboko osadzone, dość wąskie oczy.
Charakter: Jest to ciężki przypadek, nawet jak na templariuszy. Jest fanatykiem w ciężkim tego słowa znaczenia, wyrżnąłby wioskę, gdyby Zakon mu tak nakazał. Jest paliwodą, niejednokrotnie będzie uznawał rzucenie się na tłum przeciwników, za rozsądne i najprostsze wyjście z sytuacji, mimo to nie jest samobójcą i z grubsza realnie oceni, czy taki atak miałby sens. Łatwo wplątuje się w dyskusje, ale raczej bezowocne będą próby zmienienia jego sposobu myślenia. Jest typem, który najpierw rzuci się na potencjalnego człowieka, odetnie mu rękę, a dopiero potem będzie zadawał pytania, w końcu bez ręki zostanie akurat tyle czasy, żeby na nie odpowiedzieć.
Klasa i Specjalizacja: Ciężkozbrojny templariusz walczący sporym mieczem dwuręcznym
Ekwipunek:
Ciężki napierśnik wykuty na kształt umięśnionego torsu. Trochę powyżej jego środka znajduje się czerwony, kulisty kryształ. Wygląda jakby był wykonany z ciemnego złota, ale na powierzchni widać jakby liczne żyłki, w różnych odcieniach niebieskiego, których częstotliwość występowania zwiększa się w górę pancerza.
Chełm garnczkowy z szczeliną w kształcie litery T z siatką licznych, malutkich otworów, szaro- biały.
Srebrny, ze zdobieniem stylizowanym na nachodzące na siebie, poprzeczne trójkąty pas, ze złotą, kwadratowa klamrą, ze srebrną wypustka pośrodku i zdobieniem dzielącym klamrę na dziewięć kwadratów.
Zielone rękawice z zakończeniami palców stylizowanymi na krótkie, stożkowe pazury.
Ciężkie, wysokie buty, pokryte względnie cienkim pancerzem w odcieniach od koloru ciemnej miedzi do koloru ciemnego, matowego aluminium, wiązane z przodu, od kostek w górę.
Reszta pancerza, to standardowe, szaro-stalowe płytki, połączone czarnymi fragmentami kolczugi.
Na szyi nosi amulet w kształcie jednego z herbów Templariuszy.
Potężny dwuręczny miecz o długości 165 centymetrów, noszony na plecach. Dwie siódme miecza zajmuje mocna, czarna, ozdobioną wzorami roślinnymi z dodatkiem biało-czerwonych, małych, kulistych kryształów, na początku i końcu, rękojeści. Przez połowę ostrze miecza się nie zwęża, ale utrzymuje kształt prostokąta z rozszerzonym początkiem przy rękojeści, oraz z licznymi zakrzywionymi kolcami na powierzchniach tnących. Druga połowa ostrza powoli zwęża się ku końcowi.
Miecz nosi imię Miecz Kłamstw, ma dobrze wyznaczony środek ciężkości, a w wprawnych rękach będzie stanowił zabójczą broń, wycinająca hordy wrogów.
Do pasa przytroczone są pudełeczka z porcja lyriumna pięć dni, dwie mikstury leczące, butelka porteru.
Historia:
Lucjan brał udział w bitwie w Forcie Dragon. Tam też miał przynależeć do formującej się filii templariuszy. Stamtąd też pospiesznie się ewakuował, gdy rozpoczęła się szósta plaga. Przez pewien czas błądził po kraju, jako templariusz pozbawiony dowództwa, jednak horda zmusiła go do podjęcia racjonalnych działań i wycofania się do ostatniej, okolicznej fortecy, to jest twierdzy Szarej Straży na Szczycie Wojownika. Tam też broni się w raz z garstką obrońców przed atakami hordy.
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 118
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: Stolik Prywatny - Dragon Age: Ostatni Strażnik Fereldenu

Postprzez Adaari Khepri » 10 Lut 2017, o 04:18

Z przykrością informuję, że się rozmyśliłam co do sesji Dragon Age'a. Po dłuższym przemyśleniu uznałam, że ten klimat jest dla mnie zbyt ciężki lub nudny. Jednak życzę wam powodzenia i dobrej zabawy :)
Image
Awatar użytkownika
Adaari Khepri
Gracz
 
Posty: 97
Rejestracja: 31 Maj 2016, o 10:47
Miejscowość: Legowisko Psów i Drewniaka Kosmytty.

Re: Stolik Prywatny - Dragon Age: Ostatni Strażnik Fereldenu

Postprzez Riven Skirata » 10 Lut 2017, o 13:33

Miano: Angrim Gurnisson

Rasa: Krasnolud powierzchniowiec.

Wygląd: Angrim jest typowym przedstawicielem swojej rasy. Osiąga typowo krasnoludzki wzrost oraz potężnie umięśnione ciało. Jego włosy oraz broda są koloru miedzi. Owłosienie na głowie pozostawia zazwyczaj niczym nie związane, jednakże broda to inna sprawa. Angrim zazwyczaj splata ją misternie w dwa grube warkocze sięgające mu do pasa. Jego oczy są barwy szafiru, a jego nos po wielokrotnych złamaniach teraz bardziej przypomina bezkształtną bulwę przywodzącą na myśl kartofla niż część ciała myślącej istoty.

Charakter: Kiedyś Angrim był idealistą. Dobrotliwym krasnoludem, który z radością służył swojej rasie. Wszystko się zmieniło, kiedy kilka lat przed piątą plagą. Jego żona, która jak on służyła w armii, zginęła podczas drobnej potyczki z pomiotami ciemności. Gurnisson nie pozbierał się po tej stracie. Po jej pogrzebie więcej czasu spędzał w karczmie nad kuflem piwa niż w koszarach z podwładnymi. Po wygnaniu z ojczyzny brzemię hańby jakie przyjął na siebie odcisnęło na nim piętno. Stał się mrukliwy i ponury. Jego ulubionym sposobem spędzenia czasu poza zleceniami były próby upicia się do nieprzytomności w karczmach, na różnych gościńcach.

Klasa i Specjalizacja: Wojownik, walczący bronią jednoręczną i tarczą.

Ekwipunek: Angrim do walki przywdziewa swoją zbroję płytową. Spod założonego hełmu widać jedynie nienawistne oczy krasnoluda oraz jego brodę. Cała konfiguracja sprawia, że w boju Angrim ukazuję się przeciwnikom jako potężna góra żelastwa. Co prawdę niska góra, ale nadal siejąca mord i zniszczenie. Dla dodatkowej ochrony używa okutej prostokątnej tarczy. W drugiej ręce dzierży jednoręczny topór bojowy, który również jak reszta sprzętu został wykonany przez krasnoludzką rękę. W torbie przyczepionej do pasa krasnoluda znajduję się zazwyczaj manierka wypełniona wodą bądź mocniejszym trunkiem, mieszek z oszczędnościami, drobny zapas żywności oraz rzeczy do konserwacji pancerza oraz zbroi, takie jak osełka.

Historia: Angrim urodził się i wychował w Orzammarze. Tam też spędził większość swego życia służąc najpierw w armii a potem w gwardii królewskiej. Przeżył upadek stolicy krasnoludów ponieważ został wygnany parę lat wcześniej. Powodem był wypadek jaki nastąpił podczas jednego z pijackich napadów szału Angrima. W trakcie jednego z nich zabił swojego kuzyna. Postawiony przez swoją rasę przed wyborem między chwalebną, lecz szybką, śmiercią a perspektywą dłuższego życia w hańbie, wybrał tą drugą opcję, wyruszając na wygnanie. Wybuch szóstej plagi udało mu się przeżyć ponieważ znajdował się na odludziu wykonując zlecenie. Mianowicie eskortował ekscentrycznego kupca, w nawiasie można dodać, że zleceniodawca zginął a Angrim przywłaszczył sobie jego pieniądze w ramach pośmiertnej zapłaty. Szczęście chciało, że kupiec podróżował w pobliżu zrujnowanej Twierdzy Czuwania. Krasnolud dołączył więc do drużyny Alistaira przypadkiem.
Awatar użytkownika
Riven Skirata
Gracz
 
Posty: 101
Rejestracja: 31 Sie 2011, o 12:58

Re: Stolik Prywatny - Dragon Age: Ostatni Strażnik Fereldenu

Postprzez Nicciterra » 11 Lut 2017, o 19:59

Miano: Atreya

Rasa i pochodzenie: Elf Dalijski, Emerald Graves

Wygląd: Kobieta 167 cm wzrostu. Białe włosy, jasna karnacja i te zamglone niebieskie spojrzenie sprawia wrażenie otaczającego jej zimna i obojętności. Tatuaże a właściwie magiczne znamiona gdzieniegdzie pokrywają jej ciało. Na uszach para okrągłych, metalowych, acz asymetrycznych kolczyków to dziedzictwo jej przodków. Zwykle przemierza lasy zakapturzona w wysłużonym płaszczu. Jej ubiór jest skromny, własnoręcznie zrobiony i brak na nim jakichkolwiek ozdób.

Charakter: Choć jej wygląd jednoznacznie nakreśla oziębły charakter to jednak potrafi być ciepła i wyrozumiała i to do wszystkich istot. Nie dzieli świata na elfy i resztę, ani nawet nie oczernia innych wierzeń. Nie pędzi za przemocą i jest emocjonalnie zdystansowana do większości aspektów życia. Woli życie ratować i usprawniać niż zabierać. Kompletnie nie przejmuje się jakimikolwiek uprzedzeniami co do swojej osoby, przezwiska, groźby na nią nie działają. Nie kuli się w obliczu zagrożenia i zwykle jak na elfa przystało stoi dumnie wyprostowana i przyjmuje wszystko co kto ma do powiedzenia. Odzywa się zwykle wtedy kiedy trzeba się odezwać, a tak to woli milczeć. Stroni od nadmiernego towarzystwa i lubi samotność. Wyznaje zasadę, iż jeden czyn ważniejszy od tysiąca słów. Woli problemy rozwiązać rozmową i negocjacjami oraz pójść na kompromis, niż sięgnąć za broń.

Klasa i Specjalizacja: Magini, uzdrowicielka
Potrafi bronić się kosturem, ale to magia żywiołów jest jej głównym atutem w ofensywie. Skupia się jednak na zaklęciach defensywnych i uzdrawiających korzystając z magii tworzenia.

Ekwipunek: Skórzany pancerz i na to płaszcz, drewniany kostur. Plecak z jedzeniem, ziołami i śpiworem.

Historia: Wychowana przez grupę elfickich nomadów, którzy przez pokolenia pragnęli zbliżyć się ku swoim bogom. Uznali, że to arogancja i duma stała się główną przyczyną ich klęski, ponieważ odwrócili się przez to od swoich bogów. Wychowana i uczona przez długo żyjącą prababkę, stała się kapłanką Sylaisy. Jako dorosła kobieta nawoływała elfy do miłosierdzia, opieki i wyrozumiałości, jednak nie na tym zależało Dalijskim Elfom. Najbardziej to oni pragnęli zemsty, zaślepieni poczuciem krzywdy i niedolą. W swej wierze odnalazła dobre duchy, a te widząc, iż mają przed sobą osobę szczerą i dobrą nakłoniły ją do pielgrzymki, chcąc ją sprawdzić. Tak też wybrała się samotnie w wysokie niedostępne góry i oddała się modlitwom, próbując odnaleźć zaginionych elfickich bogów. Od prababki nauczyła się korzystać z prostych zaklęć magi tworzenia. Korzystała z tego co potrafiła i niekiedy pomagała zagubionym podróżnikom, rannym zwierzętom, wszystkim którzy zawitali w te niegościnne tereny lub wpadli w tarapaty. Duchy, gdy w pełni przejrzały jej charakter, pomogły jej przyswoić bardziej skomplikowane techniki uzdrawiające, a i nawet zdolności władania żywiołami by mogła lepiej sobie radzić w tych terenach jak i z ewentualnymi zagrożeniami. Wieloletni pobyt, odosobnienie, modlitwy i obcowanie z magią kompletnie odmieniły Atreyę... Pewnego razu miała sen, w którym to sama Mythal wywołała ją ku przeznaczeniu... wiedziona wizją, ruszyła w podróż i przybyła w środek prawdziwego piekła, odmentów rozpaczy, braku nadzieji... to był dla niej znak, bogowie dali jej kolejną próbę... a wraz z nią, pojawiła się nadzieja dla elfów...
Image
Awatar użytkownika
Nicciterra
Mistrz Gry
 
Posty: 255
Rejestracja: 18 Paź 2016, o 11:39


Wróć do Inne