Content

Inne

MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Image

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Kayla Hale » 29 Sty 2013, o 14:13

Alex poprowadził ją w stronę baru i zamówił napoje. Barman zerknął na kredyty trzymane w ręce łowcy, potem przeniósł wzrok na Violę, z którą wcześniej flirtował. Jego twarz nie wyrażała obojętność, a potem się uśmiechnął i mrugnął do niej, po czym zabrał się za realizację zamówienia.
-Czujesz to samo?- zaśmiała się cicho i jakby delikatnie.- Wiesz, miałam wielu partnerów i muszę przyznać, że pierwszy raz coś takiego poczułam, z nimi było inaczej.
Uśmiechnęła się i zerknęła na barmana, który postawił koreliańską brandy przed Alexem i drinka o ciemnym kolorze przed Violą. Blondynka obdarowała go ciepłym spojrzeniem, wzięła do rąk szklankę wypełnioną do połowy i spróbowała. Musiała przyznać, że było niezłe, lecz nie odezwała się do barmana ani słowem. W czasie kiedy on się przyglądał Motylowi, ta spojrzała na sukienkę, na której nie było żadnej mokrej plamy po opluciu jej przez młodego.
R.I.P:
Image

Image
Awatar użytkownika
Kayla Hale
Gracz
 
Posty: 181
Rejestracja: 25 Gru 2012, o 18:41
Miejscowość: Biała Podlaska

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Alex Zafist » 29 Sty 2013, o 18:00

Alex popijał spokojnie alkohol, patrząc na Violę, kiedy ta odrzekła coś co zbiło z równowagi psychicznej. To, że miała kilka partnerów, nie przestraszyło łowcy najbardziej, to słowa, że ona czuję coś niezwykłego spowodowały zachłyśnięcie się brandy. Łowca wstał podał rękę Violi i powiedział:
- Czuję te wibracje, coś czego nie zaznałem, ale..- Zafist przerwał by przytulić i pocałować blondynkę oraz delikatnie palcem wskazać schody na górę.
Alex Zafist
Gracz
 
Posty: 231
Rejestracja: 30 Cze 2012, o 18:46
Miejscowość: Studia w Lublinie

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Kayla Hale » 29 Sty 2013, o 18:56

Viola trochę szybko oderwała się od łowcy, mogło to wyglądać nieco dziwnie.
-Chyba nie do końca mnie zrozumiałeś. Moje uczucia zmieniają się z dnia na dzień. Przy tobie czuję się inaczej i jestem tobą zainteresowana, ale to nic poważniejszego- powiedziała szczerze.
Nie zamierzała go okłamywać ani robić błędnego wrażenia. Nie wiedziała jak zareaguje, ale chyba w końcu on też nie traktuje jej jakoś poważniej. Violet ma dwadzieścia jeden lat i w jej głowie istnieją tylko dwie rzeczy. Kredyty oraz taniec i nic poza tym. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, że jest płytka i egoistyczna. Jedyne co posiada w pozytywnym sensie to jej uroda oraz figura, bo o te rzeczy dbała całe życie. A Alex jest łowcą nagród, oboje są młodzi i jedynie szukają okazji do zabawy.
-Ale wiesz...ja nie mam nic przeciwko takiemu postępowaniu-Oczywiście mówiła o tym, że do nikogo się nie przywiązuje emocjonalnie. Nigdy.
Przybliżyła się do Alexa tak, że stykali się ciałami i Violka znów uśmiechnęła się rozbrajająco.
R.I.P:
Image

Image
Awatar użytkownika
Kayla Hale
Gracz
 
Posty: 181
Rejestracja: 25 Gru 2012, o 18:41
Miejscowość: Biała Podlaska

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Alex Zafist » 30 Sty 2013, o 20:29

Najpierw Alex zdębiał, by potem stać jak wryty, i po pewnym czasie się rozluźnić: gwałtowne odejście Violi sprawiło, że łowca stał jak słup. Na szczęście zaraz się pojawiły słowa, czuł się podobnie tak jak ona, może to brandy sprawiła, że źle zrozumiał Motylka.
- Jak ja bym się plątał w związki to biedaczka którą by to spotkała opłakiwało by już moją śmierć. Nie mam czasu, ani za dużo zdrowia by się próbować wiązać – powiedział Zafist spokojnie do blondynki.
Nie miał pojęcia czy dał poprawną odpowiedź, choć stawiałby 90% że tak, ale wiedział że: „kobieta zmienną jest”. Teraz musiał postarać się o kredyty by móc dorwać wroga, a nie by wiązać się z dziewczyną przy której coś się obudziło. Cisze przerwały kolejne słowa Violi, na które Alex odpowiedział:
- Na razie też nie mam czasu i chęci by się wiązać. Po wszystkim słowach, przytulił Violę, posłał całusa w policzek i stykał się głową z jej głową.
Alex Zafist
Gracz
 
Posty: 231
Rejestracja: 30 Cze 2012, o 18:46
Miejscowość: Studia w Lublinie

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Kayla Hale » 31 Sty 2013, o 15:53

Violet uśmiechnęła się ciepło.
-Mówię ci to, bo chcę żebyś wiedział co może się stać, a sama nie...bardzo chcę tego. Czasami nie rozumiem samej siebie i pewnie tak zostanie. A co do wchodzenia w związki...to podoba mi się moje życie i na razie nie mam zamiaru go zmieniać.
Kobieta przytuliła się do Alexa i go pocałowała.
-Lecz nie mam zamiaru rezygnować z rozrywki.
Uśmiechnęła się to ni szyderczo ni chytrze. Miała nadzieję, że łowca nie pomyśli, iż jest dla niej jakąś zabawką, bo to nie jest jej punkt widzenia. Zaśmiała się cicho i wsłuchała w lecącą w tej chwili głośną muzykę.
-Wiesz, pokarzę ci jak ja się bawię- szepnęła mu do ucha.
Wzięła go za rękę i poprowadziła w stronę tańczącego tłumu mając nadzieję, że się do niej nie zraził. Mimo to, pierw zaczęła go okrążać dopasowując swoje kocie ruchy do rytmów muzyki. Wyginała swoje ciało robiąc wyzywające i seksowne pozy, aby niedługo znów pojawić się przed nim, położyć swoje ręce na jego ramionach i przybliżyć się tak, że ich twarze dzieliło od siebie jedynie parę centymetrów. Znów posłała ten swój uśmieszek.
-Pokaż więc, na co cię stać kocie- powiedziała patrząc mu w oczy.
R.I.P:
Image

Image
Awatar użytkownika
Kayla Hale
Gracz
 
Posty: 181
Rejestracja: 25 Gru 2012, o 18:41
Miejscowość: Biała Podlaska

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Alex Zafist » 31 Sty 2013, o 18:21

Mężczyzna przytulał Violę, słuchał i rozumiał: wiedział, że kiedyś może by coś składali z siebie, że w sumie nikt nie rozumie siebie, a związki to nie to co teraz ma być problemem. Po chwili rozległ się dźwięk głośnej muzyki, a Viola zaczęła tańczyć, choć w sumie nie był to taniec. Przypominało to seksualne dzieło sztuki, jeżeli w ogóle coś takiego istniało, była wszystkim czego pragnął łowca, teraz była jego.
Skupienie wzroku na Motylku, przerwał ona sama, przybliżyła się do Zafista i powiedziała coś czego się nie spodziewał. Miał pokazać co on umie, a Alex umiał tańczyć w rytm muzyki średnio, czas zabaw odszedł z zadaniami, jedyne co mógł znowu pokazać to, to co już blondynka widziała: sztuczki w łóżku, nie na scenie.
- Ja średnio tańczę, a co umiem sprawiającego radość to pokazałem na górze – szepnął do Violi i delikatnie oddalił się od dziewczyny, czekając na decyzję, bądź słowa Motylka.
Alex Zafist
Gracz
 
Posty: 231
Rejestracja: 30 Cze 2012, o 18:46
Miejscowość: Studia w Lublinie

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Kayla Hale » 1 Lut 2013, o 18:22

Faceci tylko o jednym...- pomyślała i przewróciła oczami.
Znów się przybliżyła do łowcy aby go pocałować krótko, ale namiętnie. Violet się nie odzywała, lecz wzięła Alexa za rękę jak poprzednio i poprowadziła na górę z uwodzicielskim uśmiechem. Tym razem zarezerwowali pokój nieco większy i na dłużej aby porządnie się sobą nacieszyć. Viola nie miała wątpliwości do tego co nastąpi, cały czas ku temu zmierzali. Musiała przyznać, że z nim czuła się inaczej niż z każdym innym mężczyzną, z którym spała. Alex rozpalił w niej takie emocje, które dla innych były wręcz nieosiągalne. Blondynka nie chciała stwarzać żadnych pozorów większego przywiązania, bo to niosłoby za sobą ogromne konsekwencje. W tamtej chwili nie chciała się jednak niczym przejmować, skupiła się na łowcy, oddając się losowi.

Alex i Violka znowu opuszczają stolik. BE3R nic nie kombinuj :mrgreen:
R.I.P:
Image

Image
Awatar użytkownika
Kayla Hale
Gracz
 
Posty: 181
Rejestracja: 25 Gru 2012, o 18:41
Miejscowość: Biała Podlaska

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez David Turoug » 19 Lut 2013, o 21:53

Rooster nie doczekał się partii sabbaka z MacLeodem, który niespodziewanie zniknął oraz Trestą, ten poszedł do toalety za urodziwą blondynką. Gdy wydawało się, że pogada spokojnie z Larisą, ta wygrała perłę smoka Kryata i kolejną okazję do dysputy sam na sam szlag trafił.
Mattowi nie pozostało nic innego jak zamówić kolejnego drinka i przyglądać się imprezującym ludziom. Po cichu liczył, że konferansjer w końcu wylosuje jego numerek z jakąś konkretną nagrodą. Gdy "Pani Duch" rozprawiła się z wydobyciem suweniru, blondyn podszedł do koleżanki z teamu i serdecznie jej pogratulował zdobyczy.
- Całkiem sprawna operacja. Perła również ładna, ale nie tak promienna jak ty. - rzekł dziarsko Rooster - Cóż po godzinach chyba można pozwolić sobie na odrobinę luzu i flirtu. Usiądziemy gdzieś?
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4963
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Larisa Rayne » 1 Mar 2013, o 13:57

- całkiem niezłą to mało powiedziane…jest prześliczna – powiedziała, obracając perłą w swojej pokrwawionej dłoni.
- jakoś grzebanie w zwłokach nie jest rzeczą, która by mnie powaliła na kolana…gorsze rzeczy robiłam – schowała perłę, po czym zaczęła wycierać resztki krwi.
- oj Matt, Matt…uwiesiłeś się na mnie jak Tusken na Banthcie . Promienna jak ja naprawdę ? szczególnie kiedy ociekam jeszcze resztkami tego czegoś w czym musiałam grzebać tak ? – zachichotała pod nosem, ścierając z klatki piersiowej pozostałości po Alice.
- dobrze "mój książę", w takim razie prowadź, zobaczymy co wskórasz przez te Twoje flirty – czekała ze skrzyżowanymi ramionami na ruch Roostera.
Image
Image

nr gg : 4946534
Awatar użytkownika
Larisa Rayne
New One
 
Posty: 646
Rejestracja: 26 Kwi 2010, o 17:37

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Alice » 2 Mar 2013, o 01:56

Alice.
Także miejsce dla ciemnowłosej, małoletniej z Tatooine się znalazło. Alice weszła do lokalu całkiem onieśmielona. Na swojej rodzimej planecie nie spotykała tak ekskluzywnych imprez. Wiele nieznanych, światowych osób, różnych ras. Nastolatka nikogo nie znała. Czuła się bardzo onieśmielona przebywając wśród nieznanych jej osób, a także będą w swoich normalnych, roboczych szatach. Nie pasowała tu zupełnie. Kiedy weszła do lokalu siadła cichutko przy wolnym stoliku (o ile go znalazła) i chciała przypatrzeć się całemu towarzystwu. Może nikt nie zauważy kogoś kto powinien znajdować się w najciemniejszym kącie lokalu i tam sprzątać.

Jarael.
Kobietę nieco denerwowało niepewne poruszanie się małej, ciemnej dziewuszki wchodzącej przed nią. Mirialianka zaczęła się zastanawiać w jaki sposób dzieci przychodzą do miejsca nie przeznaczonego zupełnie dla nich. Ponadto strój nieletniej świadczył o tym, że dziewczyna nie wiedziała skąd się wzięła. Na całe szczęście szybko wypiła się w tłum i Jarael straciła ją z oczów. Przestała zaprzątać sobie głowę nietypową nastolatką, a sama postanowiła udać się do baru.
Jej ciemny, wyzywający strój przyciągał uwagę. Mocno wcięta sukienka odsłaniająca wiele, wiele z dekoltu. W zasadzie sukienka była na tyle specyficzna, że posiadała zasuwak na całej swoje długości poczynając od brzucha. Gdyby chcieć całkowicie odsunąć górna część stroju spadłaby, odsłaniając wdzięki Jarael. Mirialianka niemniej nie pozwoliła sobie na to. Odsunęła ją do miejsca nieco poniżej swoich piersi. Tak że dekolt był widoczny, ale piersi przytrzymywały górną część stroju na tyle, że nie można się było obawiać jego zsunięcia.
Oprócz niebotycznego dekoltu uwagę zwracały również ręce i ramiona Jarael. Czemu? Posiadały one szereg czarnych zapięć, z metalowymi klamerkami, przypominających nieco średniej grubości paski. Kobieta posiadała takie "obroże" na swoich przedramionach w licznie trzech na każdym z nich. Poniżej łokci znajdowały się specjalne "rękawice" ciągnące się do zgięcia łokcia do nadgarstka. Dłonie pozbawione były ochrony. "Rękawice" również posiadały specyficzne zapięcia z metalowymi klamerkami, takie same jak na przedramionach.
Uwagę przyciągał również lśniący pasek znajdujący się na biodrach. Obserwator mógł zauważyć sporych rozmiarów emblemat w środkowej części pasa. Obie nogi Mirialanki znajdowały się pod siatkowymi pończochami. To był ich jedyny element zabezpieczający. Żaden skrawek czarnego materiału nie okrywał nóg Jarael aż do ud. Coś na kształt dolnej części "sukienki" puszczony był przez środek, od wysokości łona kobiety do samych kostek. Na prawym udzie znajdowała się przyczepiona paskami kabura z blasterem. Nogi zaś znajdowały się w wysokich butach sięgających Mirialiance do kolan.
Tak ubrana Jarael szła pewnym krokiem do baru. Rozglądała się po całym pomieszczeniu ciekawie, próbowała wyłapać znajome jej twarze. Nie przystawała, każdej osobie poświęciła zaledwie parę minut uwagi. Kierowała się do baru z zamiarem zamówienia czegoś co poprawi jej humor.

Wygląd Jarael i jej strój: http://i.imgur.com/qttiLg2.jpg
Image
Awatar użytkownika
Alice
Gracz
 
Posty: 376
Rejestracja: 27 Lut 2012, o 14:43

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Caleb Quade » 2 Mar 2013, o 22:40

Wszystko co dobre, szybko się kończy. I tak samo szybko jak płomienna znajomość Ryana z Alicią się zaczęła, tak samo szybko się skończyła. Nie mniej jednak, Rockwell nie rozpaczał. Nie było to w jego guście. Spędził z blondyneczką miłe chwile, ale stałe związki nie były dla niego. Dlatego też po bara-bara wymknął się cichcem z pokoiku na piętrze i wrócił do baru. Ze swoim zwykłym uśmiechem na twarzy, przemaszerował przez salę i zamówił zimne piwko. Upił kilka łyków i rozejrzał się. Jego wyćwiczony wzrok omiótł salę, niczym wiązki skanera i jak się okazało, najciekawsza istota jaką znalazł, stała zadowalająco blisko. Zielono skóra przedstawicielka płci pięknej zamawiała właśnie drinka przy kontuarze. Dla Rockwella była to oczywiście doskonała okazja do zagajenia rozmowy. Kilkoma krokami stawianymi z gracją tancerza, pokonał odległość dzielącą go od zjawiskowej nieznajomej. Odczekał kilka sekund nim barman postawi przed nią zamówionego drinka, po czym powiedział:
- Drink dla tej pani na mój koszt - zwrócił się do obsługującego kobietę mężczyzny. Następnie błysnął uśmiechem i mruknął:
- Podporucznik Ryan Rockwell, Flota Obronna Nowej Republiki - po czym skłonił się lekko i sprzedał nieznajomej jeszcze jeden uśmiech.
Image
Image
Awatar użytkownika
Caleb Quade
Gracz
 
Posty: 338
Rejestracja: 31 Gru 2012, o 00:10
Miejscowość: Kielce

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Alice » 3 Mar 2013, o 01:07

Jarel szybkim krokiem podeszła do baru. Skinieniem ręki poszukała droida obsługującego ladę. Rzuciła także krótkim poleceniem:
- Specjalność zakładu. Byle nie Czerwonego Karła, bo możesz zostać zeaktywowany - Jareal mówiła spokojnie, głos był niski i glęboki. Uspokajający. Kojący. To, co Jara mówiła dezaktywacji droida było bardzo prawdziwe. - Jeśli nie znajdziecie niczego co mogło by mnie zadowolić to dwie kolejki Vosha - powiedziała od niechcenia - Albo najpierw dwa Voshy - tym razem Miralianka powiedziała pewnie.
W tym momencie zza jej plecami dało się słyszeć męski głos:
- Kolejka dla tej pani.
Jara odwróciła się i zobaczyła za sobą ludzkiego, młodego mężczyznę o dość przyjemnej fizjonomii. Zlustrowała go od stóp do głów, swoimi niebieskimi, jarzącymi oczami, a potem pomyślała krótko "Brałby".
Po małej analizie atrakcyjności swojego nowego towarzysza, Jara posłała mu delikatny uśmiech, w zasadzie kącikami ust, a następnie powiedziała:
- Dziękuję. Za to proszę napić się ze mną kolejkę Vosha, pułkowniku Rockwell. Flota Obrony Republiki, no proszę. Proszę, proszę. Taki młody, a już pułkownik, pozazdrościć, ho, ho. - Jara postanowiła pociągnąć rozmowę w tym kierunku. Choć Imperium czy Republika interesowały ją tyle co występ przechodzonej tancerki w obskurnej kantynie w podmieście Coruscant pół roku temu postanowiła być jednak miła. Ponadto lubiła słuchać innych. Może ten młody wojskowy ma coś ciekawego do powiedzenia.
- Jarael. Miło mi poznać. Proszę, przysiądź się, z której chcesz strony. - tu podała Ryanowi rękę. Jednocześnie zerkała kątem oka w stronę baru, czekając na swoje zamówienie.
Image
Awatar użytkownika
Alice
Gracz
 
Posty: 376
Rejestracja: 27 Lut 2012, o 14:43

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez David Turoug » 3 Mar 2013, o 01:17

Rooster nie należał do facetów, którzy rumienią się, gdy podrywają kobiety czy mają mętlik co robić. Nie czekając ani sekundy dłużej złapał Rayne za rękę, jednak nie poprowadził jej do stolików, a na środek parkietu, gdzie wraz z piękną towarzyszką rozpoczął żywiołowy taniec. Kto wie kiedy będzie miał kolejną okazję, by zabawić się z Larisą. Podczas misji, czy nawet na "Zephyrze" kobieta była niczym samotna wilczyca, niedostępna nie tylko dla blondyna, ale także dla innych członków załogi. Zapewne niejeden facet marzył o niej i niejeden próbował "zaczepiać" choć Matt domyślał się, że skutki dla przedstawiciela płci brzydszej mogły być opłakane.
Członek "The Eye" złapał jedną dłonią partnerkę w tali, nie za wysoko, aczkolwiek nie za nisko, by nie narazić się jej na strzał w twarz. W gruncie rzeczy Rooster nie był chamem i prostakiem. Zależało mu na dobrych relacjach z Rayne, a nieodpowiednie gesty mogłyby je zepsuć w ułamku sekundy. Muzyka była dosyć skoczna, a "Pani Duch" zdawała się w nastroju do chwilowego bouncingu.
- Z tej strony cię nie znałem. Nie ukrywam, że mile mnie rozczarowałaś, bo do tej pory chyba największe postępy, w nazwijmy to dwunstronnych kontaktach z tobą, poczynił Clark Borenaux. - rzekł Matt na tyle głośno, by kobieta mogła usłyszeć jego słowa - Masz ochotę na drinka? "Czerwony Karzeł" jest naprawdę świetny, szczególnie, że serwuje go nasz znajomy Skywalker...
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4963
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Vrath Ravage » 4 Mar 2013, o 15:43

Do lokalu wszedł Vrath.
Zsunął kaptur i ściągnął swój płaszcz oddając go szatniarzowi. Choć niechętnie musiał zostawić też tu swój blaster. Pocieszający był jedynie wibrosztylet ukryty w cholewie buta. Podwinął rękawy swojej czarnej koszuli, poprawił skórzane spodnie i ruszył w stronę głównej sali.
- Cholera, ciekawe towarzystwo. - skwitował cicho pod nosem na widok mieszaniny istot w pomieszczeniu. Wyprostował się dumnie i pewnym krokiem ruszył przez środek sali do baru wciąż obserwując innych..
- Koreliańską z lodem. - zamówił u barmana, a na ladę rzucił kilka należnych kredytów. Czekając na swoje zamówienie badał wzrokiem towarzystwo. Jego uwagę przykuła samotna dziewczyna w roboczych ubraniach, która zupełnie wyróżniała się na tle reszty istot. Siedziała sama przy jednym ze stolików obserwując innych. Wyglądała jakby czuła się nieswojo na imprezie. Na moment ich spojrzenia się spotkały.
Zabrak podniósł szklankę z trunkiem i skinieniem głowy podziękował barmanowi. Upił łyk i ruszył w stronę nastolatki, w której utkwił swój dziki wzrok.
- Można ? - zapytał niskim głosem wskazując na miejsce przy stoliku.
RIP:
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Vrath Ravage
Gracz
 
Posty: 387
Rejestracja: 23 Paź 2012, o 20:13
Miejscowość: Wrocław

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Alex Zafist » 4 Mar 2013, o 19:59

Alex przeżył niebiańskie chwilę z Violą, dawno nie było tak dobrze. Po schodach jednak zeszedł sam, a z pokoju można było usłyszeć szlochanie panny Hale. Miało to być przygoda i była, lecz złe wypowiedziane słowa łowcy o sposobie życia Motylka, bardzo ją zasmuciły. Teraz się i tak tym, nie przejmował. „Mogła posłuchać, jak nie trudno. Nie ta, to inna” Alex podszedł do baru zamówił „Czerwonego Karła” i rozglądał się po kantynie. Koło losu zaczęło się znów kręcić…

żądam losowania nagród :P
Alex Zafist
Gracz
 
Posty: 231
Rejestracja: 30 Cze 2012, o 18:46
Miejscowość: Studia w Lublinie

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Kayla Hale » 4 Mar 2013, o 20:39

Violet
Violet ogarnęła się błyskawicznie, jak to ona. Nie zamierzała się załamywać z powodu jednego faceta, zwłaszcza, że Alex nie był pierwszym ani ostatnim, od którego takie słowa usłyszała bądź jeszcze usłyszy. Komuś nie pasował jej styl życia, to już jego problem. Blondynka zeszła ze schodów w swojej czarnej sukience z połyskującymi blond włosami. Przez chwilę rozejrzała się po lokalu, niektórzy tańczyli inni siedzieli przy ladzie lub stolikach. Tancerka pierw podeszła do lady i zamówiła drinka, który elektryzująco na nią podziałał. Nie minęło kilka minut, a znów było można dostrzec jej ciało kręcące się wśród ludzi, głównie mężczyzn, którzy nie tracili czasu na siedzenie i bawili się w najlepsze na parkiecie. Viola szybko stała się jedną z tych osób, wirowała wykorzystując każdą sekundę. Po niedługim czasie i ona znalazła się w dużym centrum zainteresowania. "Zupełnie jak w pracy"-pomyślała. Z czarującym uśmiechem na twarzy nie przestawała tańczyć, chciała, aby klientela tego klubu zapamiętała ją na bardzo długo...

Angelica
Mandalorianka siedziała przez chwilę w ciszy pijąc drinka przy ladzie. Potem zdecydowała się jednak pójść do jednego z wolnych stolików, gdzie po chwili przyszedł do niej kelner i Angelica zamówiła kolejnego mocnego drinka, nie zwracając uwagi na to ile kredytów ją to będzie kosztować. Dziewczyna myślała o wielu rzeczach na raz, nie wiedząc na czym dokładniej się skupić. Wzrok wlepiła jednak w roztańczony tłum, do którego nie bardzo miała chęci dołączyć.
R.I.P:
Image

Image
Awatar użytkownika
Kayla Hale
Gracz
 
Posty: 181
Rejestracja: 25 Gru 2012, o 18:41
Miejscowość: Biała Podlaska

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Caleb Quade » 4 Mar 2013, o 20:56

Korelianin uścisnął delikatnie wyciągniętą dłoń kobiety. Przytrzymał ją jednak odrobinę dłużej niźli była taka potrzeba, po czym skorzystał z zaproszenia i zajął wskazane przezeń miejsce.
-No droga Jarael, ja się przedstawiłem i powiedziałem Ci co nie co o sobie - służba Republice jako oficer w tych czasach jest poważnym zajęciem. Jak wiesz wojna nie daje nam spokoju. Uwierzysz, że to mój pierwszy dzień wolny od ponad roku! - powiedział Ryan osuszając uprzednio swoją szklaneczkę. Vosh co prawda nie był alkoholem, który mu smakował, jednakże, alkohol nie ma smakować, tylko kopać. Uzbrojony w tę maksymę ujął szklaneczkę z trunkiem, stuknął się nią lekko z Jarael i upił kolejny łyk.
- A ty moja droga czym się zajmujesz? - zapytał chwilę później oficer i spojrzał w lodowato błękitne oczy zielono skórej ślicznotki.
Image
Image
Awatar użytkownika
Caleb Quade
Gracz
 
Posty: 338
Rejestracja: 31 Gru 2012, o 00:10
Miejscowość: Kielce

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Fenn Mereel » 5 Mar 2013, o 18:21

Przez tańczący tłum niewzruszenie przepchał się kolejny mandalorianin. Coś sporo się ich zrobiło w tej kantynie. Fenn Mereel podszedł do baru i zamówił swojego ulubionego bourbona, zanim barman nalał mu jego trunek mężczyzna zdążył zdjąć hełm i swoim "firmowym" zwyczajem przeczesał włosy. Po chwili szklanka z jego alkoholem trzasnęła o blat. Mereel złapał za nią i pociągnął łyka, łagodny smak bourbona wypełnił mu usta. Odłożył szklankę i poprawił czarną kamę przy pasku zielono-czarnej zbroi.
Mnóstwo tałatajstwa kręciło się w te i we wte na parkiecie, obok niego jakiś żółtodziób z marynarki wojennej Nowej Republiki podrywał zieloną dziewczynę. Standard. Nie lubił takich miejsc, ale czasem należało się czegoś napić a właśnie skończył mu się jego osobisty zapas, więc musiał zatankować "na mieście".
Odwrócił się w stronę baru i spojrzał na ekran wiszący w rogu krainy barmana. Pociągając kolejny łyk bourbona przypomniał sobie tańcującą na parkiecie blondynkę, która za wszelką cenę chciała na siebie zwrócić uwagę. Cóż, chyba będzie jednym z niewielu którzy ją oleją. Kątem oka dojrzał siedzącą w rogu samotną dziewczynę w beskarze. Nie znał jej, może później z nią porozmawia. W końcu mando powinni trzymać się razem.
Postacie aktualne:
Rayleigh Silvano - Gwiezdny podróżnik

Poprzednie postacie:
Jac Randall - Hapanin; Starszy Szeregowy w 165 Grupie Do Zadań Specjalnych, Grupa Operacyjna "Mgła" - KIA
Desmond Ivey - Pół-Echani; Uczeń Jedi - zginął podczas bombardowania Coruscant
Fenn Mereel - Mandalorianin; Łowca Nagród, alor klanu Mereel - ash'amur (poległ)
Krusk Sel'thar - Bothanin; Kapitan Floty Nowej Republiki, Republic Class Star Destroyer "Invincible" - KIA

Aldo Cohl - Mirialanin; Mechanik - zginął zastrzelony przez Imperialnych
Awatar użytkownika
Fenn Mereel
Gracz
 
Posty: 582
Rejestracja: 6 Lut 2010, o 12:59
Miejscowość: Warszawa

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Kayla Hale » 6 Mar 2013, o 19:56

Angelica po kilku minutach znudziła się samotnym siedzeniem przy stoliku. Wprawdzie to mogła by do kogoś zagadać, ale o wiele lepiej czuła się w towarzystwie Mandalorian. Szczęście sprzyjało kobiecie, ponieważ dostrzegła mężczyznę w beskarze. Co jak co, ale wiecznie tutaj sama nie zamierzam siedzieć. Angela była bardzo towarzyską osobą, więc nigdy nie miała problemów by odnaleźć się w towarzystwie...no, może występowały drobne komplikacje.
Bez wahania podeszła do baru gdzie przebywał nieznajomy jej mandalorianin i usiadła na krześle obok. Nie zamówiła sobie już nic, a powiadomiła o tym barmana gestem. Uśmiechnęła się przyjaźnie do mężczyzny.
-Witaj, jestem Angelica- powiedziała miło.- Co sprowadza cię do takiej kantyny?
Najchętniej to by padła na kolana i zaczęła dziękować, że w ogóle się tutaj pojawił. Gdyby dalej siedziała sama przy stoliku, to najprawdopodobniej dostałaby padaczki(xd). Z przyjemnym wyrazem twarzy czekała na odpowiedź, przyglądając się nieznajomemu.
R.I.P:
Image

Image
Awatar użytkownika
Kayla Hale
Gracz
 
Posty: 181
Rejestracja: 25 Gru 2012, o 18:41
Miejscowość: Biała Podlaska

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Alice » 7 Mar 2013, o 21:23

Elbetronówna cały czas zastanawiała się co robi w tym miejscu. Ona powinna wrócić do swojej wioseczki na Tatooine i baru gdzie czuła się jak w domu. Wszak do kantyny przychodzili ludzie i inne rasy, ale nie w takiej ilości jak tutaj. Tamte osoby wydawały się jej znajome jak Ozzie, wielki Wookie, który bardzo lubił Alice od urodzenia, woził często na swoich plecach. Czy też wiecznie pijany Twi'leek, Andom, upijający się do nieprzytomności koreliańską.
Alice poczuła w oddali zapach trunku. Zaczęła rozglądać się tym, kto niósł ten alkohol. I wtedy to jej wzrok spotkał się z dzikim wzrokiem nieznanego jej Zabraka. Alice wstrząsnął lekki dreszcz. Nigdy nie lubiła tej rasy. Zawsze wydawali się jej tacy groźni, przez swoją ciemnoczerwoną skórę, jasne oczy, patrzące z dzikością. Zwykle pili wiele, a potem awanturowali się w kantynie, w której pracowała Alice.
Ten Zabrak, który znajdował się blisko Alice, był taki sam. Również patrzył na nią dziko. Dziewczynę zmroził ten wzrok. Skinęła nieznacznie głową na znak, że towarzysz może się przysiąść. Jednocześnie wbiła się jak mogła najgłębiej w swoje siedzenie. Nie chciała na niego patrzeć. Bała się. Tak siedziała nie patrząc na niego. W sumie nie wiedziała za bardzo co może zrobić.
Image
Awatar użytkownika
Alice
Gracz
 
Posty: 376
Rejestracja: 27 Lut 2012, o 14:43

PoprzedniaNastępna

Wróć do Inne