Content

Inne

MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Image

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Jack Welles » 29 Wrz 2012, o 10:35

- Ło kurde... Ale faza- jęknął Jack, leżąc plackiem na podłodze. - Pierwszy raz mnie tak yeyo poskładało- dodał próbując się podnieść, lecz niezbyt dobrze mu to wychodziło gdyż nie mógł zsynchronizować to co widział z tym co robił.
Tymczasem Maximus zamiast zamówionej tequili dostał prawie całą butelkę whisky. W sumie powinien się cieszyć bo zaserwowała mu go biuściasta rattakanka. Gorzej tylko, że rozbiła mu ją na głowie, po czym jeszcze dodała kopniaka w nerkę, gdy ten obsunął się bezwładnie na ziemię.
- Ej Tau!- Krzyknęła przez całą sale - Może byś kurwa postawił damie drinka!
- Poznałeś Darth Sidiousa? -spytała się Vuusen Novę, nie zwracając zbytnio uwagi na znokautowanego Jacka.
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Jack Welles
Gracz
 
Posty: 2517
Rejestracja: 31 Gru 2008, o 21:04
Miejscowość: Olsztyn

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Mistrz Gry » 29 Wrz 2012, o 10:48

-Dziękujemy, dziękujemy, panie Tau Altairze Lakonie Pierwszy drugi za tak wzruszające podziękowania. Sztućce wyślemy, gdy tylko uda się zlokalizować tego, kto je podpieprzył. Teraz pora na losowanie energetycznej kuszy, której poprzednim właścicielem był, znany wszystkim, Chewbacca! Chewie, chodź tu do nas!
Obok Przypominającego Skywalkera Barmana, a Teraz i Prowadzącego Imprezę, pojawił się ten sam Wookiee, który przed chwilą rozdzielił dwie walczące kobiety. Mijając leżącego na ziemi Jacka Foremana warknął z uznaniem na widok fryzury czarnoskórego. Gdyby Jack znał język mieszkańców Kashyyyka, wiedziałby, że Chewbacca prosi go o numer jego fryzjera.
-Dzięki, Chewie... tak, tak... stań obok mnie i zademonstruj wszystkim swoją energetyczną kuszę.
Do Przypominającego Skywalkera Barmana, a Teraz i Prowadzącego Imprezę, podeszła zielonoskóra Twi'lekanka niosąca kuszę. Podała ją Chewiemu, który - nie bardzo wiedząc co oznacza "zademonstruj" - po prostu wystrzelił w sufit. Na Renno Trestę i Matta Roostera posypała się farba i tynk.
-Czyż to nie ekscytujące? - prowadzący swoim zachowaniem coraz bardziej przypominał poprzednika. Najwyraźniej różowe futerko mikrofonu nasączone było jakimś narkotykiem. - Przejdźmy do losowania... Szczęśliwym posiadaczem energetycznej kuszy jest...

:
11, 11, 13
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6037
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Mistrz Gry » 29 Wrz 2012, o 10:50

-... paaaan z numeeeeerem JEDENAŚCIE! Zapraszamy pana... Renno Trestę! Niesłychany zbieg okoliczności, że upominek otrzymuje akurat osoba, którą obsypal tynk i farba, jakie odpadły z sufitu po wystrzale! Czyżby była to wola Mocy?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6037
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Nikh » 29 Wrz 2012, o 11:15

Dax wyznawał ciekawą zasadę. Na każdą imprezę wpadał nieco później, raz po to aby móc dłużej chlać, dwa po to aby obczaić które laski pod wpływem wlanego w siebie alkoholu mogą stać się potencjalnymi partnerkami wieczoru. Kiedy wbił do środka jego zdumienie osiągnęło zenit. To co się tu działo spełniało jego najskrytsze oczekiwania a nawet stawało krok za nimi. Walczące laski, duża ilość alkoholu. Jako żołnierz Republiki powinien świecić przykładem ale jak to mówią "czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal", na tej imprezie nie powinno być jego kolegów z oddziału ani żadnego wyższego rangą oficera który mógłby pijącego na umór żołnierza obsobaczyć.


Dax numer "6"
Image

"Ludzie mówią że jestem złym człowiekiem, ale to nieprawda. Ja mam serce małego chłopca... W słoiku na biurku..."
Awatar użytkownika
Nikh
Gracz
 
Posty: 607
Rejestracja: 8 Gru 2009, o 22:42

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Renno Tresta » 29 Wrz 2012, o 11:40

Odebranie kuszy Wookiemu, nawet, jeśli się ją zupełnie legalnie wygrało, nie było zadaniem, które można ot tak, na luzie wykonać. Szczególnie, że jedna najemnicza ręka była już obciążona nie jednym, a dwoma workami, a zostawić ich na ziemi nie było wolno, bo jeszcze ktoś zawinie.
W końcu, po krótkiej, acz brutalnej szamotaninie, Tresta oparł swoją kuszę o bark, wypluł po kolei trzy zęby, mrugnął do gości lokalu niepodbitym, prawym okiem i bez sukcesów próbował jeszcze zetrzeć lepką krew ociekającą z... no, właściwie, całego jestestwa. Żeby się lepiej prezentować.
Poprosił barmana o przytknięcie mikrofonu do ust, ale zanim zabrał głos, polizał to ciekawe futerko. Co brzmi niemal tak niepokojąco jak wyglądało.
- Chciałbym podziękować pewnej obrotnej istocie za cynk o stojakach. Niestety, stojak syczał, opluł mnie i dał w mordę, więc nie mogłem go... - chrząknął. - ...zaopiekować się nim, tak. Poza tym, nie wiem kto ma te drogie widelce. Chyba tyle, nie? Nie, czekaj, jesteś prawdziwym Skywalkerem? Bo jeśli tak, mógłbym teraz pozbyć się jednego, dużego problemu...
Zanim ściągnięto go ze sceny za próbę zamachu, zdążył jeszcze krzyknąć w ramach pomsty, że "Wookieee to się mogą iść pierdooo...".
Image
Postać archiwalna:
Renno Tresta
Awatar użytkownika
Renno Tresta
Gracz
 
Posty: 575
Rejestracja: 3 Kwi 2010, o 14:30

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez David Turoug » 29 Wrz 2012, o 12:39

Turoug nie dowierzał widząc Mistrza Skywalkera za barem i wykrzykującego wygrane numerki, niczym słynny prowadzący Sigismund Kajzer z programu "Biegnij na kawałek". Nieco rozbawiła go sytuacja, w której Chewie zademonstrował swoją broń, choć był przekonany że Wookiee ma gdzieś na Sokole Millenium parę podobnych kusz. Przed laty, na planecie Drunost Dave miał okazję współpracować z Hanem Solo i jego kudłatym przyjacielem. Pochodzący z Kashyyyku osobnik, na pewno robił wrażenie na każdym widzu.
Mistrz Jedi rozejrzał się po sali, jednak nigdzie nie widział swojego kompana Petera Covella, który najpierw zniknął w miejscu obstawiania zakładów, a teraz pewnie szukał okazji do odzyskania pięćdziesięciu kredytów.

***

- Kurwa jego mać... - krzyknął Rooster otrzepując się z tynku, nim Tresta zdążył wstać od ich stolika - Ten kudłacz jest nieokrzesany. Byłaby to idiotyczna śmierć, zginąć na imprezie. Gdybyśmy zginęli, taki Clark Borenaux czy rybka Kren Mor zwiększyliby swoje szansę w wyścigu o Rayne. Niech to szlag.
Matt postanowił przywrócić spokój, biorąc solidnego łyka "Czerwonego Karła", ale w połowie wypluł wszystko na podłogę. Niestety odłamki sufitu nie oszczędziły też trunku popijanego przez Łowcę Nagród.
- Co za kurewstwo... - mruknął jeszcze bardziej podirytowany blondyn, w końcu zbezczeszczony został jego ulubiony drink - Kelner dwa razy "red dwarfa" i to migiem. Bez dodatku tynku jeśli można.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4995
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Mistrz Ind'yk » 29 Wrz 2012, o 18:59

Po awanturze, w którą wciągnęła ją ta smarkula z parkietu, Maili postanowiła szybko ochłonąć. Przy stoliku, który wybrał dla niej Wookiee, zaciągnęła się potężną dawką narkotyku. Już po chwili wprost wyskoczyła ze swojego siedzenia, czując nową życiową energię. Pobiegła w tłum imprezujących istot, zostawiając za sobą rozsypany na blacie proszek, ślad po jej elan vital.
Szybko znalazła dla siebie odpowiednia awanturę, pojawiając się przy powalonym oficerze wywiadu. Nie zwracając uwagi na stojących nad nim pozostałych uczestnikach afery, zwróciła się bezpośrednio do czarnoskórego.
- Te, cwaniak, może pomóc? Bawimy się?
Tymczasem rozmowa Inygo i towarzyszącego mu Ganda wchodziła na kolejny poziom.
- Gówno, a nie jestem droidem, ziom. Ona wygrała moje niebo, kminisz? - zaczął rzucać slangiem stronę rycerza Jedi. - Wiem, że takie morze alkoholu może ci się w pale nie mieścić, ale to jest NAPRAWDĘ DUŻO DARMOWEGO alkoholu. D-A-R-M-O-W-E-G-O. Ale cóż, możemy wypić za następną wygraną, oby była nasza! - wzniósł toast Beviin.
Dla Khardrii w końcu zaczęło się coś dziać. Gorszą sprawą było to, że dopiero co jego towarzysz w przebraniu jakiegoś młodego ciula zaczął rozpowiadać o ich działaniach. Tej nocy nawet krytyk literacki potrafił jednak zrozumieć, że wszystko rządzi się innymi prawami, więc rzucił po prostu żartem.
- Taaaa, możesz za to wybrać dowolny sposób przyprawienia następnego Jedi!
Niestety żarty Istmija'sai'khardocha rzadko były śmieszne dla kogokolwiek oprócz niego.
Awatar użytkownika
Mistrz Ind'yk
Gracz
 
Posty: 1735
Rejestracja: 21 Cze 2011, o 12:42

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Thrak Skirata » 29 Wrz 2012, o 21:15

Skirata zniesmaczony wynikiem bójki, obrał na cel bar. Mimo ludzkiego motłochu stawiającego bierny opór, kierował się na wyznaczone pozycję. W jednym przypadku posłużył się nawet kubłem.
- Whisky -. Przybywszy do lokacji złożył zamówienie. W czasie oczekiwania na trunek omiótł wzrokiem bar. Kilka osób wydało się znajomych, a części z nich Thrak już nie chciał ponownie oglądać. - Nie wpakuj się w jakąś awanturę. - Powtarzał sobie w myślach. - Unikaj jedi i podobnych elementów społecznych.-
Image
Awatar użytkownika
Thrak Skirata
Gracz
 
Posty: 672
Rejestracja: 15 Cze 2011, o 18:57

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Mistrz Ind'yk » 29 Wrz 2012, o 22:15

Szykował się dobry wywiad. Przynajmniej to czuł w kościach Adrien, gdy postanawiał zagadać następnego gościa. Nie mógł trafić lepiej, pojawił się zaraz za członka frakcji, która budziła w galaktyce tak mieszane uczucia. Chciał zagadać do Mandalorianina.
- Dzień dobry - powiedział, zwracając się do Thraka. - Może chce pan podsumować jakoś całą tę sytuację? Słyszałem, że prowadzisz intensywne zaciągi, czy pańska obecność tutaj także ma na celu podobny proceder?
Awatar użytkownika
Mistrz Ind'yk
Gracz
 
Posty: 1735
Rejestracja: 21 Cze 2011, o 12:42

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Alice » 30 Wrz 2012, o 00:43

Alicja równie szybko przestała być w zainteresowaniu Wookiego tak jak stała się po bójce jaką wywołała. Ochroniarz podszedł do podestu na którym znajdowała się loteria. Dziewczyna chwilę patrzyła na to co tam się działo, na demonstrację działania kuszy, próbę zabicia dwóch biedaków, a także kolejne losowanie i odebranie nagrody przez kolejnego zwycięzcę.
Niemniej szybko straciła zainteresowanie i zaczęła rozglądać się po sali, aby znaleźć kogoś z kim mogła by potańczyć, choć nie tylko 8-) Gdzieś w głębi sali zauważyła niedawną partnerkę od bijatyki. Posłała w jej stronę nienawistne spojrzenie, choć narkomanka zapewne nie zauważona.
Jasnowłosa zaczęła rozglądać się dalej. Jednocześnie skierowała się ku środkowi sali, biorąc jednocześnie dwa drinki w ręce. Jeden z nich zaczęła powoli sączyć. Niemniej przeciskanie się przez tłum nie było łatwym zadaniem. Chodzeniem z pełnym drinkiem również. Nie wiele trzeba było aby doprowadzić do "katastrofy". Dziewczyna lekko się zachwiała i pac. Oba drinki zostały wylane na najbliższej znajdujące się przy niej osoby. Jeden wylądował na nowo przybyłym żołnierzu, a drugi na Mistrzu Jedi wypatrującego swojego kompana.
Alicja jedynie zaklęła pod nosem i wymamrotała coś na przeprosiny. W ogóle chciała stąd jak najszybciej wyjść, ale nie mogła. Stała z dwoma pustymi pojemniczkami, drinki zostały wylane, a ona spowodowała kolejną katastrofę. Widać kłopoty imały się młodej Gersenówny.


Postacie, które oblałam drinkiami - David Turoug oraz Dax Vexar "Ravex" (poboczna Nikha).
Image
Awatar użytkownika
Alice
Gracz
 
Posty: 376
Rejestracja: 27 Lut 2012, o 14:43

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Burn » 30 Wrz 2012, o 10:39

Oddział Sigma, z niecierpliwością czekał na rozkaz swojego dowódcy by wejść do baru, ale ten nie nadchodził od dłuższego czasu. Boss stał niczym skała z podniesioną ręką ku górze. Widok ten dla gapiów mógł być komiczny, ale dla komandosów bardzo istotny. Sekundy przeradzały się w minuty a minuty w godziny. IC-4456 miał już dość ciągłego wpatrywania się w ludzi, którzy wchodzili, czy też wychodzili z budynku, spokojnie ignorując jego jak i jego braci. Odkleił się od ściany i odparł stłumionym głosem przez swój hełmofon
- Pieprzyć rozkazy...mam dość tego czekania...Wchodzę...
Klon chwycił mocniej swój karabin i wyważywszy z kopniaka drzwi, wparował do środka, celując we wszystkich się tam znajdujących. W samym klubie panował straszny chaos. Nie dość, że był tutaj tłum ludzi to jeszcze głośna muzyka i ostre kolorowe światła reflektorów, które zmieniały swe pozycje, czasem gasnąc a czasem znów zapalając się. IC-4456 bacznie się rozglądał, starając się zanalizować sytuację i przypomnieć sobie cel misji. Jednak natrafił na problem, którego by nie przewidział.
- A tak właściwie...Jakie my mamy zadanie ? - odpowiedział do siebie w myślach.
Błyskawicznie się wyprostował a broń przyczepił sobie do zaczepu na nodze. Najzabawniejsze było to, iż ludzie kompletnie nie zwrócili uwagi na postawnego komandosa,który tak nagle wparował do środka. Nie przejmując się tym zbytnio a zarazem zadowolony z sytuacji, skierował się do lady, przy której dostrzegł Łowce Nagród. Przyciskał się między tłum i gdy już dotarł na miejsce, oparł się tyłem o ową ladę, swoimi ochraniaczami na łokciach. Ciężko dysząc spojrzał jeszcze raz na Skirate, który stał niedaleko jego, upewniając się czy rzeczywiście Thrak był Mandalorianin. Masywny Łowca-Nagród dyskutował z jakimś gościem klubu, więc Burn lekko zawiedziony, znów zaczął wpatrywać się w iście wielki motłoch na parkiecie by przeczekać rozmowę obok. Zapowiadała się ciężka noc.
I think we may have to blast our way through that... And I'm *not* just saying that because I love to blow stuff up. - Scorch
Katarn-class commando Mark VII ADSD armor
Awatar użytkownika
Burn
New One
 
Posty: 29
Rejestracja: 26 Wrz 2012, o 17:49

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Nikh » 30 Wrz 2012, o 19:11

Ravex spojrzał na istotę która oblała go drinkiem. Nie zwrócił jednak na nią większej uwagi.

Dax przedarł się wreszcie przez tłum do baru i zamówił drinka. Mroczny Scarlacc. Mocne bydle ale dla przyzwyczajonego organizmu wcale tak mocno nie kopał. Dax podniósł szklaneczkę do góry i wzniósł toast.
-Na pohybel Imperatorowi i imperialnym skurwysynom! -Uśmiechnął się szeroko i wypił na raz całą szklaneczkę i zamówił kolejną.

Alkohol przyjemnie zapiekł przełyk i rozgrzał żołądek. Po chwili komandos czuł jak po całym ciele przeszła fala ciepła. Dobrze że po alkoholu raczej rzadko Daxowi załączał się agresor bo mogłoby dojść tu do małej potyczki zakończonej najprawdopodobniej wspaniałym wyjściem Ravexa z klubu po tym jak ochrona wyciągnęła by go z tłumu.

Dopiero teraz zaczął szukać sprawczyni obrania munduru wyjściowego. Kiedy ją namierzył zaczął ją przywoływać gestami w stronę baru. W końcu się wydarł na cały głos.
-Hej młoda damo z pustymi szklankami! Napijesz się ze mną?

//cholera nie dojrzałem oblania stąd edit
Image

"Ludzie mówią że jestem złym człowiekiem, ale to nieprawda. Ja mam serce małego chłopca... W słoiku na biurku..."
Awatar użytkownika
Nikh
Gracz
 
Posty: 607
Rejestracja: 8 Gru 2009, o 22:42

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Oto'reekh » 30 Wrz 2012, o 19:30

Gand stwierdził, że pora się trochę rozruszać. W końcu ile można siedzieć i tylko pić? Prawa natury wymagają większej aktywności niż to co uprawiał ze swoim towarzyszem niedoli.
- Indyk! - podniósł głos przez wokabulator - Idziemy. Barman twierdzi, że w pierwszym barze skończył się Vosh, zostało nam już tylko 8 do odwiedzenia. - powiedział i ruszył przed siebie. Nim jednak głowa wróciła do położenia w którym mogła dawać by wskazówki, że zaraz na kogoś się nastąpi, Gand runął na kilka postaci. Ktoś wylał drinki, ktoś nie ustał na nogach, ktoś inny rzucał obelgami. Oto'reekh nie wzruszony otrzepał się i bez słowa ruszył w poszukiwaniu innego baru...

Deckard, który w końcu jakoś dogadał się z pierzastą Finn zmierzał do baru, żeby postawić jej drinka. Omwatianka była lekko zdezorientowana, to co działo się w tym miejscu przerosło jej oczekiwania i bezpieczniej czułą się już przy najemniku z Blackwater. Mike, który przechodząc nagle zauważył klona zatrzymał się.
- Kogo ja widzę! - krzyknął - klony z oddziałów specjalnych - mówił z wyraźną pogardą. - Ja i moi chłopcy ze SpecNavu zjedlibyśmy was na śniadanie. Nie mówię już o SSWiM czy obecnym Blackwater. Kto was tu w ogóle wpuścił? - zapytał retorycznie, bardziej zainteresowany dalszą drogą do lady baru... Nagle w oddali minął mu jakiś czarnoskóry.
Hej Jack!- wydarł się do Foremana. Chodź postawie Ci drinka, poza tym są tu klony! Pośmiejemy się!
Image
Image
GG: 447116
Awatar użytkownika
Oto'reekh
Gracz
 
Posty: 2705
Rejestracja: 3 Gru 2008, o 15:40

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez David Turoug » 1 Paź 2012, o 17:56

Turoug właśnie dopijał pierwsze piwo, gdy jego twarz i część szaty została oblana innym trunkiem. Awantura byłaby gotowa na nowo, gdyby nie fakt iż została naruszona prywatność Mistrza Jedi, który należał raczej do cierpliwych osób. Nieco inaczej mógł zareagować Ravex.
- Nic się nie stało. - mruknął Turoug wyprzedzając jakiekolwiek przeprosiny Gersen - W końcu, w kantynach to nie pierwszyzna. Tu kogoś obleją, tam obrażą, a jeszcze kogoś innego pobiją.
Jedi wziął się za ścieranie trunku z twarzy, a następnie próbował osuszyć szatę, jednak nic z tego nie wyszło. Wzruszył jedynie ramionami i ściągnął charakterystyczny płaszcz Jedi. Cały czas zastanawiał się, kiedy wylosują jego numerek. Nagrody były rzeczywiście osobliwe i ciekawe, a nie rzadko stanowiły nie lada fortunę.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4995
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Mistrz Ind'yk » 2 Paź 2012, o 23:09

Beviin nie miał zamiaru nie słuchać tak wyjątkowej prośby. Ruszył za swoim nowym towarzyszem, z którym nie potrafił porozumieć się żadnymi słowami. Na szczęście pozostawał im język alkoholu, który doskonale oboje rozumieli. Po wypiciu małego morza piwa, Inygo szedł wzdłuż sali zygzakiem, co okazało się zbawienne, gdyż ominął zgrabnie ludzkie "kręgle" zbite przez Ganda.
- Proszę, nie przejmujcie się kolegą - zaczął tłumaczyć zebranym Beviin, odchodząc za Jedi. - Wiecie jak działa połączenie Mocy i alkoholu...
Gdy dogonił swojego towarzysza, odezwał się do niego:
- Wiesz co? Lubię cię, cholernie cię lubię!
Awatar użytkownika
Mistrz Ind'yk
Gracz
 
Posty: 1735
Rejestracja: 21 Cze 2011, o 12:42

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Avien Matiias » 9 Paź 2012, o 22:05

Mechanik rzadko bywał w takich miejscach, co nie znaczy wcale że nie lubił się czasem odprężyć, na przykład upijając się do nieprzytomności. Na tą okazję założył nawet specjalną maskę która odsłaniała tylko usta technika.
Usiadł przy barze zamawiając duży kufel piwa, następnie postukując metalową dłonią w ladę zaczął powoli sączyć złocisty płyn. Oblizując pianę z górnej wargi omiótł pomieszczenie wzrokiem.
- Ale tłum... - Mruknął cicho i powrócił do piwska.

Nie wiem czy jesio można ale nr 10 :D
Postać Główna:
Image
Postaci Poboczne:
Image
Image

Violence isn't the answer, Violence is the question. The answer is YES
Awatar użytkownika
Avien Matiias
New One
 
Posty: 830
Rejestracja: 30 Cze 2009, o 22:53

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Tzim A'Utapau » 2 Lis 2012, o 14:50

- Obiecali i nie dali - mruknął Tau do panny Faye Spike, wręczając jej popularnego wśród galaktycznej młodzieży drinka widniejącego w karcie jako Sex on the (Naboo) Beach. - Mam na myśli losowanie nagród. Zupełnie, jak z tym byłym ministrem rolnictwa Nowej Republiki. Z tym, który blokował nadprzestrzenne szlaki. On też obiecał i nie dał.

***


- Imperator nie był żadnym Sithem - oburzył się Sate Nova. - Kto ci nagadał takich głupot, Vuusen?

***


Asa-Lung wypadł z gry. Usnął w worku Renna Tresty pod postacią kandelabru.
Image

Postacie archiwalne:
Image
Image
Tau z Lakonów - stoczniowiec, infant Fondoru
Sate Nova (ERG 1212) - imperialny gwardzista
Asa-Lung - zmiennokształtny
Korjak z Malastare - Feeorin, windykator Czarnego Słońca
Awatar użytkownika
Tzim A'Utapau
Gracz
 
Posty: 1585
Rejestracja: 4 Lis 2010, o 20:34

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez BE3R » 31 Gru 2012, o 22:51

Nieco dziwnym mogła się wydać obecnoćć niebieskiego pit droida nieco przypominającego małą lampkę intensywnie wpatrującego się w szafę grającą. Jescze bardziej podejrzany był fakt że szafa zaczęła nadawać swingowe kawałki taneczne z antycznej przeszłości i w żaden sposób nie można jej było przestawić. Odliczanie do wielkiego finału rozpoczęło się.


Czy raczy pani zatańczyć? - dystyngowany oficer w mundurze komandora zaprosił młodą pannę Gersen do tańca zanim zostanie zlinczowana przez oblanych alkoholem mężczyzn
Awatar użytkownika
BE3R
Administrator
 
Posty: 1671
Rejestracja: 27 Paź 2011, o 21:47
Miejscowość: Chorzów

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez Alice » 31 Gru 2012, o 23:01

Ale gapa z Alicji! W sumie nie tak dawno zaczęła brała udział w bójce z jakąś zapijaczoną gwiazdką, a teraz wylała na dwóch mężczyzn drinka. Cóż, stała się tak czerwona jak swoja sukienka. Czerwona Gwiazda? Tak, zdecydowanie to przezwisko się jej dzisiaj należy.
Na całe szczęście z opresji wybawił ją jakiś oficer o fizjonomii niemieckiego kapo. Alicja z początku nie wiedziała jak zareagować na prośbę tańca. Była nieco zmieszana wyglądem wojskowego. Po paru minutach odpowiedziała do niego:
- Tak zatańczę z miłą chęcią.
Co zaś leciało z miejsca orkiestry? W sumie dzisiaj koniec roku, więc nie mogło zabraknąć wielkich szlagierów. Na scenę wszedł dość mały i otyły przedstawiciel rasy ludzkiej o skośnych oczach. Zaraz za nim weszło parę nadobnych panien, ubranych w dość zwiewne i krótkie sukienki. Koreańczyk zaś miał na sobie błyszczący i połyskliwy garnitur.
- Zaczynamy imprezę! - zakrzyknął jedynie, a potem poleciała muzyka: http://www.youtube.com/watch?v=mYPvAMrMzwI
Image
Awatar użytkownika
Alice
Gracz
 
Posty: 376
Rejestracja: 27 Lut 2012, o 14:43

Re: MGŁAWICOWA IMPREZA URODZINOWA

Postprzez David Turoug » 31 Gru 2012, o 23:05

Mistrz Jedi spokojnie siedział przy stoliku w kącie sali, obserwując jak inni nie żałują sobie wysokoprocentowych trunków przy barze, czy też szaleją na parkiecie. Turoug uśmiechnął się pod nosem widząc, jak wysoki Kel Dol tańczy w iście robotycznym stylu ze smukłą Twi'Lekanką.
Gdzieś przed nosem, mignął mu słynny znawca kuchni i trunków Robert MacLowitsh, choć jego stan wskazywał raczej, że szuka sobie dobrego miejsca na kilka godzin zasłużonego snu. W drodze do wolnego stolika, dwukrotnie zaliczył spotkanie z parkietem, potykając się o własne nogi. Ot urok prawdziwego alderaańskiego wina.
- Pański nophix. - mruknął droid.
- Dziękuję. Przy okazji czy wiadomo coś o losowaniu dalszych numerków?
- Nic mi o tym nie wiadomo. Losowania nie znajdują się w zakresie mojego oprogramowania. - odparł robot - Pan wybaczy, ale kolejni klienci czekają...

***

W tym samym czasie, Matt Rooster wpatrywał się w kuso ubrane kobiety, wywijające biodrami oraz innymi interesującymi częściami ciała. Z transu wyrwał go znajomy pilot, nie kto inny a sam Peter MacLeod, samozwańczy najlepszy sztukmistrz pilotażu w Galaktyce.
- Widzę, że niezłe mają tu okazy.
- Owszem, ale założę się, że Rayne też niczego nie brakuje. - odburknął blondyn - Może czas zamontować kamerki przy odświeżaczach na Zephyrze?
- Dobry pomysł. - odparł Peter - A tutaj poza dupami coś ciekawego?
- Cóż, Tresta przed paroma minutami próbował sprzątnąć Skywalkera, a jeszcze wcześniej zwędził dobre parę kilo sztućców z aurodium i slverium. - odpowiedział Matt, spoglądając na parkiet - O ta młoda blondyna jest dobra. Ma fajne "oczy"! Tylko jakiś oficerek ją obłapia.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4995
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

PoprzedniaNastępna

Wróć do Inne