Content

Inne

"Nikt nie pamięta o snajperach", czyli opowieści ekscentryka

Image

Re: "Nikt nie pamięta o snajperach" czyli opowieści ekscentr

Postprzez David Turoug » 5 Kwi 2012, o 21:42

Jeden ze szturmowców stojących przy włazie do podziemnego bunkra wskazał na dwójkę przebierańców domagając się zameldowania. Drust dość błyskotliwie wskazał na swój hełm i poinformował o awarii komunikatora. Chwilę później właz otworzył się z sykiem zasysanego powietrza.
- No Sato, pierwsza przeszkoda za nami. - mruknął cicho Ziggy.
Dwoje przebranych republikańskich komandosów zaczęło schodzić pojedynczo po drabinie w dół. Pierwszy stopę na durastalowej podłodze bunkra postawił Drust. W pierwszym pomieszczeniu było pusto, jednak pojawił się inny problem. Z okrągłego hallu wychodziły dwie drogi. Jaspar i jego towarzysz musieli zdecydować co robić dalej.
- Mamy dwa wyjścia. Albo każdy z nas wybiera jedną drogę, penetrujemy podziemia na ile się da i wracamy, albo razem wybieramy któryś kierunek. - rzekł Ziggy - No tak, jest jeszcze trzecia opcja. Zawsze możemy wrócić do góry.
Oczywiście wariant trzeci miał się nijak do poleceń Crow-Lloyda. Było też bardzo prawdopodobne, że tak szybki powrót na powierzchnię dwóch szturmowców może okazać się podejrzany. Nagle z sąsiedniego korytarza słychać było równomierne stukanie maszerujących żołnierzy Imperium. Zapewne było ich minimum sześciu...
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4877
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: "Nikt nie pamięta o snajperach" czyli opowieści ekscentr

Postprzez Dagos Bardok » 25 Sie 2012, o 23:32

Młody snajper starał się otrzeć czoło z potu, lecz dopiero gdy jego ręka napotkała opór w postaci hełmu przypomniał sobie jak bardzo jest zapuszkowany. Jakim cudem oni mogą wytrzymać w tych białych paczkach. Gorąco tu jak cholera. Z transu wyrwał go Ziggy powtarzając pytanie o kierunek dalszych oględzin.
- Chodź na lewo - rzucił zdawkowo - myślę, że nie ma co chodzić tu sam na sam. Gdyby udało nam się odciąć zasilanie, które dam głowę dochodzi z wnętrza bunkra, to dezaktywowalibyśmy działka. To zwiększyłoby szansę na skuteczny atak. Najlepiej zrobić to po c-cichu - powiedział starając się zachować spokój. Jednakże z minuty na minutę mały kłębek paniki wkradał mu się pod pancerz nie dając zapomnieć o łopotaniu serca.
Sato złapał towarzysza za rękę i chciał pociągnąć za sobą, lecz natychmiast puścił. Szturmowcy raczej nie ciągną się po korytarzach za ręce. Prawda? Czuł, że panikuje, nie potrafi zapanować nad swoimi emocjami. Miota się mętnie w poszukiwaniu sensu swoich działań.
- To może już chodźmy, co? - rzucił.
Awatar użytkownika
Dagos Bardok
 
Posty: 1017
Rejestracja: 11 Wrz 2008, o 18:42

Re: "Nikt nie pamięta o snajperach", czyli opowieści ekscent

Postprzez David Turoug » 26 Sie 2012, o 10:46

- Masz rację. W pojedynkę moglibyśmy się zgubić i łatwo wpaść w ręce wroga. A co do zasilania, to bardzo dobry pomysł. Miejmy tylko nadzieję, że generatorów mocy nie chroni jakiś oddział specjalny. - mruknął Ziggy Drust rozglądając się po korytarzu - W drogę, może dzisiaj szczęście będzie po naszej stronie.
Obaj ruszyli w kierunku wskazanym przez Jaspara. Niestety nie mogli wykonywać tego cicho, ze względu na charakterystyczne buty szturmowców. Ich przewagą było to, że sam widok osób w białych pancerzach nikogo nie dziwił. Na razie.
Jakieś 30 metrów w głębi tunelu, komandosi byłej Republiki ujrzeli patrol złożony z trzech osób. O dziwo, nie mieli na sobie białych uniformów. Sato i Drust cofnęli się nieco by szybko zanalizować sytuację i zadecydować co dalej.
- Trzech gości. Jeden z nich to niski rangą oficer, miał tylko broń krótką. Brak pancerzy ułatwiałby nam robotę, ale jeden strzał zaalarmuje wszystkich. Za nimi widziałem troje drzwi. - szybko mówił Ziggy - Być może gdzieś tam jest centrum dowodzenia, jakiś pokój zasilania albo magazyny. Nie starczy mi materiałów by wszystko wysadzić. Co robimy? Wkraczamy ostro do akcji, czy udajemy szturmowców chcących coś zameldować? A może masz jakieś inne wyjście. Szybko, zbliżają się...
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4877
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: "Nikt nie pamięta o snajperach", czyli opowieści ekscent

Postprzez Dagos Bardok » 26 Sie 2012, o 15:21

Sato panicznie szukał w głowie jakiegoś rozwiązania. Jednakże pomysł co dalej robić podsunęła mu jedna z poprzednich akcji. Jest szansa, że się uda. Sato wyprostował się i gdy nadeszli nieopancerzeni oficerowie zasalutował przykładnie. Odchrząknął nerwowo i zaczął rozmowę.
- Sir, zauważyliśmy jakieś podejrzane ruchy na wschód od Bazy - plan był prosty, choć ryzykowny. Polegał na fałszywej informacji o wrogu, który stacjonuje niedaleko bazy. Jeśli oficer wydałby rozkaz zabrania paru ludzi z powierzchni wraz z nimi i pójścia w kierunku fikcyjnych wrogów, można by było zrobić tam zasadzkę i wyeliminować część Szturmowców z góry. Były tylko dwa problemy. Pierwszy, aby oficer nie przydzielił im zbyt dużą grupę żołnierzy, bo w takim wypadku reszta ekipy nie zdoła ich po cichy wyeliminować. Oraz drugi... Nie dać się rozdzielić. Radio działa tylko w zasięgu parunastu metrów, potem przełącza się na tryb ogólnodowodzącego kanału. Sato zwątpił czy zdołałby odnaleźć Ziggyego w ty tłumie. - Proszę o przydzielenie mnie wraz paroma ludźmi do sprawdzenia terenu, sir!
Awatar użytkownika
Dagos Bardok
 
Posty: 1017
Rejestracja: 11 Wrz 2008, o 18:42

Re: "Nikt nie pamięta o snajperach", czyli opowieści ekscent

Postprzez David Turoug » 29 Sie 2012, o 21:30

Początkowo oficer był zaskoczony obecnością dwóch, szturmowców ubranych w pancerz. Jednak informacja dotycząca wrogów, szybko uśpiła jego instynkty. Najprawdopodobniej chciał się wykazać, by jak opuścić taką placówkę, jak ta na Endorze.
- Dobra. Weź dwa plutony, w sumie 14 ludzi. - odparł oficer w kierunku Sato, po czym zwrócił się ku Drustowi - A ty...
- Sir, pójdę do magazynu wziąć nieco środków wybuchowych i granatów. Mogą się przydać. Nie chcemy by ktokolwiek naruszał nasz teren. - wtrącił się szybko Ziggy - Sir?
- Tak, nie masz teraz nakazu, ale powołaj się na kapitana Owensa. - powiedział oficer - Ogłaszam alarm!
W całej bazie rozległ się niski, krótki dźwięk alarmu. Było w nim coś niepokojącego i drażliwego. Widocznie nikt nie kwapił się tutaj, by doprowadzić owe urządzenie do prawidłowego funkcjonowania. Jaspar Sato wraz z oficerem poszli z powrotem, ku wyjściu z bunkra. Z podziemnych koszar snajper republikański, przebrany za szturmowca otrzymał pod swoją komendę 14 ludzi. W tym samym czasie Drust, choć rzeczywiście udał się do magazynu, to zamiast pobrać materiał, ustawił zapalniki czasowe, wcześniej unieszkodliwiając, podstarzałego magazyniera.
Ziggy miał już wychodzić, jednak zerknął przez szybkę, do pomieszczenia naprzeciw składu. Było to jakieś laboratorium z licznymi komputerami, w którym znajdowało się trzech ludzi w białych kitlach. Rozglądając się po pomieszczenie, nie zauważył żadnej ochrony. Bez żadnych ceregieli odbezpieczył blaster, wykonując krótki wyrok na badaczach, a sam zajął się zabieraniem nośników danych. W końcu musiał jednak uciekać, gdyż zbliżała się chwila wybuchu.
W momencie kiedy Drust opuszczał bunkier. Sato prowadził swój oddział w wymyślone przez siebie miejsce. Na terenie samej bazy pozostało może pięciu żołnierzy wraz z napotkanym wcześniej oficerem. Nie było sensu ich wybijać, gdyż i tak wszystko miało wybuchnąć. Istniały jednak dwa problemy. Pierwszy - w końcu grupa Jaspara zorientuje się, iż żaden wróg nie znajduje się w tym kierunku. Drugi - grupa byłych żołnierzy Republiki nie miała pojęcia, że baza, wraz z podziemnym bunkrem, niedługo wyleci w powietrze.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 4877
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Poprzednia

Wróć do Inne