Content

Neuroshima

[Neuroshima] Intro

Nie-mgławicowa sesja osadzona w uniwersum Neuroshima. Na przekór podręcznikowi, zrezygnowaliśmy ze statystyk liczbowych i rzutów kostkami na rzecz zdroworozsądkowego storytellingu i upierdliwego Mistrza Gry.

Re: [Neuroshima] Intro

Postprzez Rewixt Otrrasnir » 15 Sie 2011, o 14:38

Jake powoli podniósł się od stolika i wziął do ręki Glocka. Powolnym, jakby majestatycznym krokiem podszedł do okna i oparł się o framugę, szeroko się uśmiechając. Nie zwracał uwagi na karabiny w dłoniach żołnierzy, tylko zakrzyknął wesoło, i znów szybko, do tego niewyraźnie:
-Chłopcy! Stęskniłem się za wami! Strzelaj któryś, wiem że by was za jaja powiesili jakbyście mnie zabili! Tylko nie strzelajcie do ludzi tutaj obecnych, są, niejako, mili, wiecie? Do tego klechy możecie pruć jak chcecie, pewnie już kapuje na mnie, co? - po czym w mgnieniu oka podniósł broń i przez chwilę celował.
Wycelował w klechę, prosto w jego plecy. Wystarczyło jedno uderzenie serca, by pociągnął za spust aż dwa razy, po czym rzucił się w kierunku najbliższego stolika, wywalając go i wskakując za niego.
Image
GG: 13827349
Awatar użytkownika
Rewixt Otrrasnir
Gracz
 
Posty: 271
Rejestracja: 21 Lut 2011, o 22:13

Re: [Neuroshima] Intro

Postprzez Mistrz Ind'yk » 16 Sie 2011, o 00:23

To co zdarzył się w barze po zamówieniu przez starucha piwa można było nazwać kompletnym szaleństwem. Siedząc na stołku z gitarą na kolanach, Irlandczyk uznał, że w poprzednim świecie nikt nie nakręciłby nawet filmu z taką sceną. Byłby to obraz zupełnie bez sensu.
Najpierw goście knajpy, którzy jeszcze do siebie nie celowali, zaczynali to robić. Później meksykańska laska zaczął rzucać jakieś historie o jelitach tworów molocha, a stary kaznodzieja wyszedł głosić swe kazania przez bar. Nie obchodziło go zbytnio, że tych słów mogły wysłuchać tylko lufy rozgrzewające się od pierwszych kul. Elegancik, który przedtem proponował im pracę chcąc się wyżyć, po prostu zabił barmana z najzwyklejszej potrzeby wyżycia się.
Tego starzec nie mógł już znieść na siedząco, co nie znaczyło, że miał zamiar uspokajać rozszalałe towarzystwo. Wstał i przeszedł do kąta znajdującego się najdalej od zebranych przed drzwiami zabijaków. Tam usiadł, stawiając pod nogi plecak i kładąc na kolanach gitarę. Niech tańczą, jak im zagram - pomyślał sobie starzec i uśmiechnął w myślach. Gdy pierwsza z kul wpadła do baru, zahaczając o ciało nieszczęsnego barmana, Conn McMarthy zaczął grać.
Z tą piosenką zostawiam Was do niedzieli, chyba fajnie się będzie przy niej słuchać latających kul :P .
Awatar użytkownika
Mistrz Ind'yk
Gracz
 
Posty: 1735
Rejestracja: 21 Cze 2011, o 12:42

Re: [Neuroshima] Intro

Postprzez Neuroshima » 18 Sie 2011, o 23:18

- Chłopcy?! - wrzasnął kierowca, śmiesznie kołysząc się, pomimo stania w miejscu. - Krwawe Psy nazywasz chłopcami?! - momentalnie spurpurowiał na twarzy i zawahał się, jakby szukając kabury z bronią.
- Pieprzony arabie! - zdążył wykrzyczeć przed śmiercią. Dwa pociski z broni mężczyzny przebiły pierś i jego i klechy, powodując prawdopodobnie zgon na miejscu. Niestety, furia, w jaką wpadli gangersi, raczej ostudziła chęci wszystkich obecnych do oceniania, czy któryś z rannych przeżył.

Jak można było łatwo przewidzieć - w stronę "Łowcy Dziewic" posypały się kule z broni Krwawych Psów. Ściany z blaszanych arkuszy były w stanie wytrzymać pojedyncze strzały, ale jeśli terenówka przewoziła cięższą broń bądź granaty...
Zamknięci w barze, niczym w ciasnej i dawno przeterminowanej konserwie, mieli ostatnie chwile na decyzję, nim podejmą ją żołnierze.

Larisa i Rewixt - nie możecie zrobić nic poza padnięciem na ziemię (automatycznie to opiszę sam), dopóki nie prześlecie mi listy "Sprzętu" i "Broni" na PW, o co prosiłem w odpowiednim temacie i na SB
Wszyscy - deklaracja czynności które zajmą (na oko oczywiście) maksimum kilka sekund, zobaczymy jak wybrniecie z tego potrzasku :P
Image
Image
Awatar użytkownika
Neuroshima
New One
 
Posty: 10
Rejestracja: 24 Lip 2011, o 20:30

Re: [Neuroshima] Intro

Postprzez Tzim A'Utapau » 19 Sie 2011, o 00:28

Krwawe Psy. Więc jednak gangersi. Luisowi nie było potrzebne nic więcej. Przestał go też, tymczasowo, interesować przyczynek całego zajścia. Gangersi to gangersi, a to czy ćpali na potęgę tornado, czy jeździli terenówką i ścigali kogoś nawet z dobrego powodu było sprawą drugorzędną. Nawet cyborg nie mógł wzbudzić równego zainteresowania u grajka o aparycji i akcencie Meksa.
Kaznodzieja dostał kulkę od doktorka... oj, będzie miał do pogadania z nimi wszystkimi. Powojenny burdel burdelem, jakiś porządek musiał być. Szczylowi w okularach należał się moralitet za zabicie barmana, najlepiej w postaci podbitego oka. Doktorka za to wolał nie mieć za plecami. Pojeby strzelały do siebie nawzajem zamiast do gangersów. Mariayo mógłby przysiąc, że jest ostatnią zdrową psychicznie osobą w Zasranych Stanach.
Wziął wdech przy wtórze kłucia w klatce piersiowej - serducho pompowało jak zawsze nazbyt dobrze - odczekał chwilę pomiędzy strzałami, po czym skoczył do drzwi, przykucnął przy progu i przystawił do ust lufy dwóch cezetek. Chcą napierdalać, no to będzie napierdalał.
Ucałował pistolety, wychylił w kuckach na ślepo jeden i oddał cztery strzały, oparty o ścianę.
- Kurwa, kurwa, fuck, fuck, double fuck, triple fuck, multi fuck - klął pociągając za spust. Bardziej w tym akcie żywiołowego okazywania emocji chodziło o stratę amunicji, niż faktyczny gniew na przeciwników.
Image

Postacie archiwalne:
Image
Image
Tau z Lakonów - stoczniowiec, infant Fondoru
Sate Nova (ERG 1212) - imperialny gwardzista
Asa-Lung - zmiennokształtny
Korjak z Malastare - Feeorin, windykator Czarnego Słońca
Awatar użytkownika
Tzim A'Utapau
Gracz
 
Posty: 1585
Rejestracja: 4 Lis 2010, o 20:34

Re: [Neuroshima] Intro

Postprzez Larisa Rayne » 19 Sie 2011, o 08:15

Kiedy tylko padły strzały Kate od razu padła na ziemię. Wolała nie zostać podziurawiona, pomimo tego, że okna były zaryglowane jakimiś starymi blachami. Nie było czasu do stracenia. Może i próbowała w stać, jednak wolała nie narażać swojego tyłka na postrzelenie. Po za tym ona była mechanikiem. A nie jakimś najemnikiem, Broń była tylko i wyłącznie do obrony. Zaczęła uważnie rozglądać się po całym pomieszczeniu. Skoro Oni stali po jednej stronię, wystarczyło po przeciwnej stronie budynku znaleźc jakąś wyrwę. Przeczołgała paremettrów po czym podniosła się i na kuckach zbliżyła się do przeciwstawnej ściany. Złapała za jedną z blach i z całej siły spróbowała ją zerwać z okna jednak i tak to nie pomogło
- Jeśli będziemy siedzieć w tej konserwie, to zostanie z nas papka dla tutejszego robactwa. Nie widziałam by mieli jakieś ciężkie karabiny. Dlatego może w razie wypadku, spróbujmy ich zaskoczyć i zaatakujmy ich z innej strony. I tak nie spodziewają się, że ktoś wyjdzie innym wejściem. Więc...-
po tych słowach schyliła głowę, gdyż jedna kula przeszła przez szczeline blachy i uderzyła w krzesło rostrzaskując jego oparcie.
- Może któryś z panów przyjdzie tutaj i mi pomoże przy niej !!!! -
Image
Image

nr gg : 4946534
Awatar użytkownika
Larisa Rayne
New One
 
Posty: 646
Rejestracja: 26 Kwi 2010, o 17:37

Re: [Neuroshima] Intro

Postprzez Rewixt Otrrasnir » 19 Sie 2011, o 19:08

-Nie ma czasu na walkę z nimi, radzę wszystkim spierdalać! - krzyknął Jake, przytulając się do podłogi za wywróconym stołem. Zauważył próby dziewczyny przy blasze, przy czym mruknął sam do siebie "Mądra baba...". Jednocześnie, niepokoiło go to, co mogło nastąpić - złapanie w dwa ognie przez gangerów i armię. Popełnił niedopuszczalny błąd, od razu strzelając - ale przynajmniej pozbył się kapusia. Lekko się podniósł, i niemalże na czworaka podszedł do dziewczyny przy blasze, zasłaniającej okno. Zauważył, że szczelina jest co najmniej wystarczająca by wsunąć tam ostrze.
Zauważył też, że blacha była zbijana na gwoździe - o wiele lepsze byłyby wkręty, ale przynajmniej gwoździe łatwiej wyjdą.
Wsunąwszy nóż najbliżej gwoździa w prawym górnym rogu, mocno się zaparł i zaczął ciągnąć. Zardzewiałe żelastwo jednak długi czas się nie poddawało, jednak kiedy tuż obok jego głowy przeleciała kula, Jake niemalże natychmiast odgiął kawał blachy razem z gwoździem.
Wiedział, że jeżeli blacha będzie stawiała zbytni opór, mogą pójść mu palce - ale, z drugiej strony, jego kości nie były aż tak właściwe. Arab schował nóż i złapał za blachę z boku, sygnalizując dziewczynie by złapała ją od góry. We dwójkę, wyciągną blachę raz dwa.
Image
GG: 13827349
Awatar użytkownika
Rewixt Otrrasnir
Gracz
 
Posty: 271
Rejestracja: 21 Lut 2011, o 22:13

Re: [Neuroshima] Intro

Postprzez Mistrz Ind'yk » 21 Sie 2011, o 22:37

Wszystko kleiło się doskonale. Staruchowi spod palców rozbrzmiewały nawet najtrudniejsze chwyty, nie przeszkadzał nawet zbytnio tragiczny stan gitary. Był tylko jeden problem, niestety opisujący grupę wściekłych ludzi stojących przed barem. Problem nawet przedstawił się przez usta wydzierającego się gangersa. Były to Krwawe Psy i na domiar złego chciały krwi stłoczonych w barze osób. Irlandczyk próbował zsunąć się z krzesła, obok którego zaczęły przelatywać pociski. Jednak ten manewr dla jego starego ciała okazał się trochę zbyt skomplikowany.
- To nie jest kraj... - wydyszał Conn do siebie, gdy z łomotem spadł na ziemie, łapiąc głęboko powietrze. - ...dla starych ludzi.
Później zaczął się czołgać za bar, ciągnąc za sobą plecak i instrument. Starał się trzymać głowę jak najniżej, gdyż kolejne kule dziurawiły budynek nad jego głową. Gdy już znalazł się za barem, ruszył w stronę kobiety i nieznajomego szarpiących się ze ścianą. Po drodze zahaczył bagażami o coś na podłodze. Po mocnym szarpnięciu przekonał się, że wystającemu z podłogi gwoździowi spodobała się struna od jego gitary.
Czołgając się dalej, Irlandczyk rzucił do siebie:
- Jeśli jestem dobry, zagram i na trzech - zarechotał, mając jednak nadzieję, że nie będzie musiał próbować. Tymczasem znalazł się już niedaleko pary szarpiącej się z blachą.
Awatar użytkownika
Mistrz Ind'yk
Gracz
 
Posty: 1735
Rejestracja: 21 Cze 2011, o 12:42

Re: [Neuroshima] Intro

Postprzez Avien Matiias » 22 Sie 2011, o 12:00

Nikt nie zamierzał pożyczyć spluwy Ruskowi, "niet to niet" pomyślał. Kątem oka spojrzał jak dwójka niedorajd siłuje się z blachą. Prychnął tylko, odwracając swój wzrok w stronę wejścia, klecha leży, to dobrze, Gangersi plują ołowiem, to źle. Jego bezradność doprowadzała go powoli do szału. Ponownie odwrócił się w stronę wyginanej nieporadnie blachy. Wcześniej zignorował zupełnie celującego do niego Meksa, on sam nie mówi płynnie po angielsku, a nikt go nie posądził o bycie mutantem. Nieważne. Podniósł się i pobiegł w stronę lady, na której sekundy później wykonał ślizg wzdłuż niej. Lądując trzy metry od wyginanej blachy.
- Trza używać mięśni, a nie kości mudak.- Mruknął wyciągając maczetę. Sprawnym ruchem, włożył maczetę w szczelinę i zaczął sukcesywnie odginać gwoździe. Musiał przyznać, że plan jest dobry, wystarczy żeby Artyom zbliżył się do Gangera na dwa metry aby go wypatroszyć. Lecz najpierw trzeba uporać się z tą blachą...
Postać Główna:
Image
Postaci Poboczne:
Image
Image

Violence isn't the answer, Violence is the question. The answer is YES
Awatar użytkownika
Avien Matiias
New One
 
Posty: 830
Rejestracja: 30 Cze 2009, o 22:53

Re: [Neuroshima] Intro

Postprzez Neuroshima » 27 Sie 2011, o 15:32

W potrzasku, chyba jedynym który postąpił rozsądnie, okazał się Luis. Bez pardonu i przesadnych obaw i trzęsienia portkami, co okazywała mulatka, zaczął pruć ze swojej broni w stronę zdezorientowanych po śmierci Krwawych Psów. Piąty pocisk nie opuścił co prawda broni z powodu zacięcia się jej, ale w tej chwili nie było to zbyt dużym problemem. Dwóch oponentów leżało na ziemi, co najmniej ranni. A przy dobrych wiatrach i odpowiednich uszkodzeniach tkanek - niemal martwi.

Pozostali, nie licząc gnojka w okularach, wydawali się być nieco... zaślepieni osobą mulatki. "Zawsze wszyscy pójdą za ładniejszym tyłkiem i cyckami?" - przemknęło przez myśl Jerry'ego, który właśnie wypalił dwa razy w stronę gangersów przez okno, nie zmieniając nawet swojej pozycji. Nadal siedział rozparty na krześle, jakby czekając na pocisk kończący żywot.
Doczekał się.

Jak za dotknięciem mechanicznego ramienia - po postrzale niemal natychmiast znalazł się na ziemi, równie nieprzytomny co po wypiciu skrzynki mocnego, przedwojennego piwa na raz.

Kiedy Luis i Jerry broni wejścia do baru, Kate, Artyom i Jake szarpali się z jakąś blachą, a i Conn zbliżał się do nich. Ciągnąc za sobą gitarę, uboższą o jedną, kolejną strunę. Sama blacha w końcu zaczęła puszczać, nie licząc lewego dolnego rogu. Jeśli dalej byli zdecydowani na odsłonienie pleców i wyjście z budynku - droga na rozgrzany piasek pustyni wydawała się wolna.
Image
Image
Awatar użytkownika
Neuroshima
New One
 
Posty: 10
Rejestracja: 24 Lip 2011, o 20:30

Re: [Neuroshima] Intro

Postprzez Larisa Rayne » 27 Sie 2011, o 18:24

Wychodzi na to że niektórym osobom walka z gangersami wychodziła na dobre. Nie ma się co dziwić. Mieli porządną obronę w postaci całego budynku. Zaś Ci, którzy byli do nich negatywnie nastawieni posiadali tylko swój samochód. Po odchyleniu całej blachy w ostatniej chwili upadła na ziemie, gdyż pare pocisków przeszło przez blachy i uderzyły niedaleko kobiety jak i reszty, którzy stali przy Niej.
- Ooo nie..ja się stąd nie ruszam -
pomruczała pod nosem czołgając się tuż pod najbliższy stół. Nie miała zamiaru wdawać się w jakąkolwiek strzelanine. Powód był prosty. Była mechanikiem, a nie żołnierzem. Nie była ich celem, więc nie miała zamiaru nastawiać karku za kogoś innego. A po za tym miała shotguna, który na tą odległość, mógłby tylko ich pomiziać po ich zasmarkanych tyłkach. Tak czy owak w razie czego, miała zawszę możliwość ucieczki przez okno, gdyby tamci zaczęli korzystać z ciężkiej artylerii
Image
Image

nr gg : 4946534
Awatar użytkownika
Larisa Rayne
New One
 
Posty: 646
Rejestracja: 26 Kwi 2010, o 17:37

Re: [Neuroshima] Intro

Postprzez Mistrz Ind'yk » 27 Sie 2011, o 19:02

Staruch, mimo iż przedtem przesuwał się w stronę szarpiących się z blachą, teraz znów patrzył na wnętrze baru. Ilość osób zgromadzonych przy tylnej ścianie była jak dla niego wystarczająca do oskrzydlenia gangerów. Po za tym Irlandczyk nie miał broni.
Co jednak miał nadzieję w najbliższym czasie zmienić.
Przez długą chwilę wpatrywał się w ciało zastrzelonego Cwaniaka. Nie wiedział, czy chce po raz kolejny zdobyć broń i zacząć jej używać. Jednak wraz z kilkoma kolejnymi pociskami, które przeleciały mu nad głową, uleciały te wątpliwości. Zaczął się przesuwać w stronę ciała, leżącego jak na złość daleko od wszelkich porządnych osłon. Uważniej trzymając gitarę, staruch systematycznie zmniejszał odległość między sobą, a swym nowym łupem.
Awatar użytkownika
Mistrz Ind'yk
Gracz
 
Posty: 1735
Rejestracja: 21 Cze 2011, o 12:42

Re: [Neuroshima] Intro

Postprzez Avien Matiias » 5 Wrz 2011, o 21:34

- No Da-waj swołocz! - Warknął Artyom odginając blachę z całej siły. W końcu uległa, otwierając drogę na zewnątrz. Kule nadal świstały, lecz Khamilov skulony starał się je ignorować. Gdy już znalazł się po drugiej stronie, przyklejony do ściany szedł wzdłuż niej. Wychylając się lekko zza winkla ujrzał atakujących. Sięgnął powoli po swój nóż, i złapał za ostrze. Dokonał korekty przyłożenia siły do potencjalnego toru balistycznego obiektu wprowadzając go w poprzeczny ruch wirowy uwzględniając masę noża oraz odległośc do celu* i rzucił w najbliższego delikwenta, oczekując trafienia w oko. Zaraz po tym rozpoczął bieg w ich stronę z maczetą w dłoni. Miał tylko ułamki sekundy żeby nie podziurawił go ołów. Z zamiarem cięcia na wysokości nosa maczetą, leciał w stronę przywódcy bandy. Teraz miał tylko nadzieje, że bardziej przejęty będzie tym co się w barze dzieję niż swoją flanką.


*Thanks to Shas :D
Postać Główna:
Image
Postaci Poboczne:
Image
Image

Violence isn't the answer, Violence is the question. The answer is YES
Awatar użytkownika
Avien Matiias
New One
 
Posty: 830
Rejestracja: 30 Cze 2009, o 22:53

Re: [Neuroshima] Intro

Postprzez Rewixt Otrrasnir » 9 Wrz 2011, o 16:21

Dlaczego zawsze ktoś potrzebuje pomocy, kiedy Jake chce pomóc samemu sobie?
Nieraz Arab przeklinał powołanie, które rozkazało mu szkolić się akurat na chirurga. I to u starego, zdziwaczałego chirurga, który był jednocześnie kaznodzieją. I znachorem. I popaprańcem z Salt Lake. Ale, wracając do tematu - Jake przecież mógł po prostu wyskoczyć szybko przez na nowo otworzone okno i uciec, byle jak najdalej od, to pewne, nadjeżdżających soldatów. Ale, on nie był taki. Zawziął się w sobie, i postanowił co następuje - jeżeli tamten koleś, który zabił najpierw barmana, a teraz sam oberwał żyje, a nasz chirurg o jakże wdzięcznym imieniu Emhas Kareem Abdul ibn Jabar ibn Harim ibn Shikki ibn Abdul El Farrak ibn Ymri ibn Har, od którego wolał używać imienia Jake, może mu pomóc, pomoże. Jeżeli koleś nie żyje, albo kula uszkodziła jakąś ważną żyłę i się już zaczął wykrwawiać - pójdzie sobie w piździec. Tak podbudowany, chyłkiem, by nie narazić się na kulę, zaczął posuwać się szybko w kierunku zranionego.
Będąc prawie na miejscu, zauważył zbliżającego się starucha - który na sto procent chciał już ograbić zwłoki, bo na chirurga to on nie wyglądał. Jako, że pierwszy znalazł się przy ciele, złapał nieprzytomnego bezceremonialnie za fraki, wyłuskał z dłoni broń, którą rzucił w kierunku skradającego się starucha i zaczął odciągać żyjącego, a nieprzytomnego za powalony stół, cały czas będąc skulonym.
Image
GG: 13827349
Awatar użytkownika
Rewixt Otrrasnir
Gracz
 
Posty: 271
Rejestracja: 21 Lut 2011, o 22:13

Re: [Neuroshima] Intro

Postprzez Tzim A'Utapau » 9 Wrz 2011, o 22:21

Mariayo zaklął w czystym języku hiszpańskim, czyli nieomal antycznym w czasach, w których przyszło mu gnić. Odłożył zaciętą CZ 75 obok siebie, nie chcąc tracić cennych sekund, drugą ujął oburącz i pieszczotliwie napiął kurek. Luz ze spustu zniknął, teraz wystarczyło minimalne muśnięcie by pocisk opuścił kochaną lufę. Poprawa celności przy strzale w trybie single action była odczuwalna nawet na tak małe odległości, jak ta która dzieliła spluwę Luisa od przeciwników.
Zdjął kilku, ale nie mógł w żadnym wypadku wychylić się za drzwi. To było samobójstwo. Goście zajazdu jakoś nie palili się do walki, jak zdążył ocenić. Banda darmozjadów. Mariayo gotów był już zrobić coś głupiego, może nawet heroicznego, ale wyręczył go (o dziwo) Rusek. Artyom wyleciał z budynku jak dziki chart. Albo raczej jak niedźwiedź. Meks nie tracił czasu, korzystając z żywej tarczy mógł przestać walić na oślep. Podniósł się po skosie, po jednym kroku w stronę Krwawych Psów wycelował oburącz, z postawy policyjnej, obok ramienia Ruska, osłonięty jego wielkim ciałem. Strzelił tylko raz, nie spiesząc się, dokładnie w momencie gdy muszka zrównała się ze szczerbinką na klatce piersiowej gangersa.
Pozostało mu mieć nadzieję, że szarżujący z maczetą wariat skupi na sobie ogień. Na wszelki wypadek jednak nie oddalił się za bardzo od drzwi. Gdyby Rusek zginął, a przeciwnicy nadal mieliby przewagę, bez specjalnych wyrzutów sumienia Rafael by się wycofał. Świat za muszką był rozmazany, Meks wycelował po raz drugi.
Każdy musi w końcu umrzeć, myślał sobie, ściągają palcem wskazującym luz z pistoletu. W sumie ten dzień jest do tego równie dobry co jutrzejszy.
Image

Postacie archiwalne:
Image
Image
Tau z Lakonów - stoczniowiec, infant Fondoru
Sate Nova (ERG 1212) - imperialny gwardzista
Asa-Lung - zmiennokształtny
Korjak z Malastare - Feeorin, windykator Czarnego Słońca
Awatar użytkownika
Tzim A'Utapau
Gracz
 
Posty: 1585
Rejestracja: 4 Lis 2010, o 20:34

Re: [Neuroshima] Intro

Postprzez Neuroshima » 14 Wrz 2011, o 08:37

Kolejne, jakże cenne sekundy walki w wykonaniu Meksa były zbawieniem dla grupy przypadkowych towarzyszy. Chłodna ocena i odsunięcie emocji na drugi (jeśli nie trzeci) plan były strzałem w dziesiątkę. Oczywiście w połączeniu z szarżą Artyoma.

Ostatni pocisk z lufy CZ 75 wyleciał niemal w tym samym momencie, kiedy nadrdzewiała maczeta Khamilova trafiła w jednego z dwóch pozostałych przy życiu gangersów. W stanie totalnej euforii po trafieniu Jerry'ego nie zwrócił uwagi na nowego oponenta, tylko walił na oślep w kierunku "Łowcy Dziewic". Z całego magazynka trafił jedynie jeden pocisk - powierzchownie raniąc jedyną damę w towarzystwie w lewą łydkę.

Koniec walki, gratulacje pozostałym przy życiu :P Czas na wiązanki przekleństw, wychylanie się zza przeszkód, ocenę sytuacji i tak dalej. Stan techniczny terenówki prześlę na PW, jeśli ktoś odważy się do niej podejść i go sprawdzić. ;)
Image
Image
Awatar użytkownika
Neuroshima
New One
 
Posty: 10
Rejestracja: 24 Lip 2011, o 20:30

Re: [Neuroshima] Intro

Postprzez Tzim A'Utapau » 14 Wrz 2011, o 09:53

Gruczoły dokrewne Luisa wróciły do normy produkcyjnej. Zrobiło mu się lekko w głowie, był dosłownie upojony adrenalinowym zejściem. Ruszył do trupów, uśmiechnął się do siebie, postawił dwa nerwowe nadprogramowe kroki i doskoczył do ścierwa jednego z gangersów. Oparł elegancki but na jego plecach, zrobił zakłopotany grymas i strzelił mu w łeb. Tak dla zasady. Stare przyzwyczajenia trudno było wyplenić.
- Nienawidzę gangersów - wyjaśnił trupowi z mózgiem rozlanym na ziemi. Później jednakże trochę się zawstydził, ściągnął brwi i zszedł z martwego. Zdążył przejść półtora metra, nim instynkty znów w nim w wygrały. Obrócił się więc i wypalił do leżącego po raz wtóry. Rozszarpane ścięgna trupa wprawiły mu nogi w zabawne drgawki. Luisowi się to nie podobało, nogę też zastrzelił.
Po wszystkim podrapał się lufą po skroni, nawet nie zabezpieczając pistoletu. Być może próbował sobie przypomnieć, co miał zrobić. Najwyraźniej w końcu go oświeciło. Zabrał się za konfiskację broni i co ważniejsze - amunicji - Krwawych Psów.
- Krwawe Psy, co za durna nazwa - mruczał, sprawdzając magazynki nowo zyskanego sprzętu.
Image

Postacie archiwalne:
Image
Image
Tau z Lakonów - stoczniowiec, infant Fondoru
Sate Nova (ERG 1212) - imperialny gwardzista
Asa-Lung - zmiennokształtny
Korjak z Malastare - Feeorin, windykator Czarnego Słońca
Awatar użytkownika
Tzim A'Utapau
Gracz
 
Posty: 1585
Rejestracja: 4 Lis 2010, o 20:34

Re: [Neuroshima] Intro

Postprzez Larisa Rayne » 14 Wrz 2011, o 10:57

-Sukinsyny!!!! niech no ja tylko was ... -
krzyknęła Tancerville kiedy, pocisk drasnął ją w łydkę. Sama w to nie dowierzała..że jakiś głupi zabłąkany pocisk musiał trafić ją kiedy to spokojnie leżała pod stołem starając się właśnie ukryć przed nimi. Przez tą całą sytuację, wyszła pełni gniewu z tego baru lekko kulejąc. Nie ma co ale jednak pomimo lekkiego draśnięcia, Kate należała do osób drobnych tak więc i ból dało się odczuwać znacznie boleśniej. Po drodze nie patrzyła na innych, którzy wcześniej strzelali do gangersów. Podeszła do jednego z nich i z całej siły uderzyła kolbą od broni w jego czaszkę.
- Wypchaj się swoim ołowiem .. -
po czym zdarła z niego część jego ubrania i zawinęła mocno w okół jej rany. Było to niezdarne, gdyż w dzisiejszych czasach, rzadko można spotkać osobę o umiejętnościach medycznych. Ale zawsze to coś niż nic.
Image
Image

nr gg : 4946534
Awatar użytkownika
Larisa Rayne
New One
 
Posty: 646
Rejestracja: 26 Kwi 2010, o 17:37

Re: [Neuroshima] Intro

Postprzez Mistrz Ind'yk » 14 Wrz 2011, o 23:38

W głowie starego kłębiły się podobne uczucia jak w pozostałych. Po sprawdzeniu, że w nowo zdobytej broni są tylko dwa naboje, powstrzymał się jednak ze strzelaniem o trupów. Powoli wstał i sprawdził stan swojego dobytku. Plecak wydawał się być tylko w trochę gorszym stanie niż poprzednio, jednak cały czas utrzymywał w środku cały ekwipunek, więc się nim nie martwił.
Gorzej wyglądała sprawa gitary. Werbel przypomniał sobie zerwaną o gwóźdź w podłodze strunę i szybko spojrzał na instrument. Szczęśliwie miał zapas akurat na miejsce nowego defektu, lecz zauważył też powiększenie dziury w pudle rezonansowym. Poczuł wzburzenie i wściekłość. Napadły na nich jakieś Psy, a na dodatek spowodowały zniszczenia.
Miał ochotę podejść do jednego z trupów i mocno mu walnąć. Wypełnił pierwsze ze swych pragnień, gdy wyszedł z baru na powietrze. Powstrzymał swój cios w ostatniej chwili, zobaczywszy, że chcąc zemścić się za uszkodzenia gitary, wziął zamach właśnie instrumentem.
Uśmiechnął się szeroko i rzucił trochę do siebie, a trochę do mulatki stojącej niedaleko: - No cóż, było blisko!
Awatar użytkownika
Mistrz Ind'yk
Gracz
 
Posty: 1735
Rejestracja: 21 Cze 2011, o 12:42

Re: [Neuroshima] Intro

Postprzez Rewixt Otrrasnir » 15 Wrz 2011, o 13:22

Strzelanie nareszcie ustało - Krwawe Psy chyba legły we własnej krwi. Cóż za ironia.
Ale, to nie był czas na roztrząsanie ironii losu. Tuż obok siebie miał rannego - albo i martwego. Jednak unosząca się pierś, ledwo co, ale zawsze wskazywała na to że żyje. Sprawdziwszy puls, Jake stwierdził iż nie wykraczał zbytnio ponad normę. Zaczął szukać miejsca, w które dostał poszkodowany. Bingo, udo! Arab szybko rozerwał materiał na nodze - kula przeszła na wylot. Więc, igła w ruch!
Szybko zrzuciwszy z pleców plecak, wyciągnął z niego mały zwój bandaży i opaskę uciskową. Jednak, znalezienie igły i nici zajęło mu trochę, gdyż musiał przekopać się przez różnej maści narzędzia. W końcu, znalazłszy igłę, Jake krzyknął:
-Chodź tu ktoś, rannego trzeba mi przytrzymać!
Image
GG: 13827349
Awatar użytkownika
Rewixt Otrrasnir
Gracz
 
Posty: 271
Rejestracja: 21 Lut 2011, o 22:13

Re: [Neuroshima] Intro

Postprzez Mistrz Ind'yk » 16 Wrz 2011, o 04:10

Werbel, słysząc naglące krzyki, które rozległy się w środku baru, wrócił do środka szybkim tempem. Wszedłszy do wnętrza zobaczył sprawcę całego zamieszania, pochylającego się nad wydawałoby się martwym już zupełnie Cwaniakiem. Widząc naglące gesty białowłosego, podszedł do niego.
Klękając obok rannego, zapytał medyka, który próbował uratować ofiarę Psów. Irlandczykowi przeszła przez głowę myśl o tym, jak bardzo pospieszać mogło wybawcę wspomnienie o wartościowych informacjach Cwaniaka. -Cóż, - pomyślał Staruch - śmierci widziałem już dość, niech raz zobaczę życie. Jak dla mnie, nawet tylko to warte jest wysiłku - i dodał na głos:
- Jak mam pomóc?
Awatar użytkownika
Mistrz Ind'yk
Gracz
 
Posty: 1735
Rejestracja: 21 Cze 2011, o 12:42

PoprzedniaNastępna

Wróć do Neuroshima