Content

The Eye

[The Eye] Zabójcza Ślicznotka

Image

Re: [The Eye] Zabójcza Ślicznotka

Postprzez Mistrz Gry » 15 Lip 2012, o 13:19

Pierwsze trzy myśliwce TIE, jakie wleciały w skuteczny zasięg dział Niebieskiej Ślicznotki, zamieniły się w kosmiczny pył nim ich piloci zdążyliby wypowiedzieć "za Imperatora". Pozostałe maszyny natychmiast rozproszyły szyk, by uniknąć laserowego ognia, lecz nowoczesne komputery celownicze The Eye bez większych problemów poradziły sobie z następnymi dwoma celami. Niemal połowa wrogiej eskadry przestała istnieć zanim Nina w ogóle zdążyła otworzyć usta, by złożyć meldunek.
W chwili, gdy wrogie bombowce wystrzeliły ciężkie rakiety, na mostku rozbrzmiał alarm, zaś monitory zaświeciły się na czerwono sygnalizując bezpośrednie zagrożenie.
-Zestrzelić mi to! - krzyknęła Nina zupełnie nie zwracając uwagi na Marsalisa.
W przeciągu zaledwie kilkunastu setnych sekundy komputery wyliczyły trajektorie lotu celów o najwyższym priorytecie - to znaczy, pędzących w ich stronę rakiet zdolnych przedrzeć się przez osłony okrętu i rozpoczęły ich ostrzał. Pierwsze dwie salwy zostały strącone w bezpiecznej odległości, jednak jeden z pocisków trzeciej przedostał się przez ścianę ognia i ostatecznie zestrzelony został zbyt blisko Ślicznotki. Wstrząs rozszedł się po całym pokładzie, zaś alarmy uszkodzeniowe zaczęły wskazywać na drobne nieszczelności poszycia na poziomie maszynowni.
-Ekipy techniczne w drodze! - zameldowała Nina - Jak się pospieszą, zdążą zanim rozerwie nam kadłub.
Ostrzał transportowca bacty zdecydowanie osłabł - najpierw należało zlikwidować zagrożenie, jakim były imperialne TIE, lecz mimo to kilka salw z dział jonowych wystarczyło, by zneutralizować osłony energetyczne. Powoli, acz nieubłaganie, poziom tarcz spadał - najpierw do krytycznego - a później do zera. Unieruchomienie jednostki było jedynie kwestią kilku strzałów.
W tym czasie jednak wrogie bombowce szykowały się do drugiego podejścia nad cel. Pierwszy z nich strącony został nim w ogóle zdążyły zawrócić, lecz pozostałym dwóm na razie udawało się unikać lawiny ognia - czego nie można było powiedzieć o części myśliwców TIE, z których zostało już jedynie pięć maszyn. Tym razem imperialni piloci jednak się naprawdę postarali i rakiety odpalili z minimalnej odległości wymaganej do uzbrojenia głowic.
Wstrząs niemal wyrzucił Marsalisa z fotela. Wciąż dudniło mu w uszach, gdy wdzierało się do nich wycie syren alarmowych oznaczających dekompresję. Wystarczył jeden rzut oka na raport uszkodzeniowy, by stwierdzić, że jeden z magazynów i część kwater załogi mogą teraz spełniać funkcję tarasu widokowego. Dziura w kadłubie nie była mała, ale na szczęście nie ograniczała sprawności Ślicznotki jako okrętu bojowego...
-Na razie brak informacji o stratach w załodze! - meldowała Nina. - Wszystkie systemy sprawne, grodzie zamknęły nieszczelne przedziały! Napęd transportowca bacty wyłączony działami jonowymi. Jesteśmy gotowi do dokowania! Pozostałe maszyny wroga podchodzą do kolejnego ataku: cztery myśliwce i dwa bombowce, sir!
Carl musiał zdecydować czy powinien najpierw rozprawić się z maszynami wroga czy może nie marnować czasu i dokonać abordażu transportowca jak najszybciej ryzykując stanie się łatwym, choć nie bezbronnym, celem - pozwoliłoby mu to jednak zyskać cenne minuty niezbędne do uniknięcia starcia z większymi siłami Imperium.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6126
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [The Eye] Zabójcza Ślicznotka

Postprzez Jack Welles » 25 Lip 2012, o 09:20

Carl szybko przeanalizował obie możliwości. Miał trudności z wybraniem odpowiedniej możliwości. Główną przyczyną tego było, że nie wiedział jakie działania podjęły republikańskie jednostki - czy istniała realna możliwość, iż zwiążą okręty imperium walką nim te zagrożą "Ślicznotce". Z drugiej strony mógł się właśnie znajdować pomiędzy obydwoma ugrupowaniami i w niedalekiej przyszłości dowiedzieć się jak się czuje mucha pomiędzy młotem, a kowadłem. Przy obecnym stanie wiedzy decyzja mogła być jedna.
- Najpierw proszę zająć się jednostkami wroga - rzekł zdecydowanym tonem głosu.
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Jack Welles
Gracz
 
Posty: 2519
Rejestracja: 31 Gru 2008, o 21:04
Miejscowość: Olsztyn

Re: [The Eye] Zabójcza Ślicznotka

Postprzez Mistrz Gry » 30 Lip 2012, o 18:05

Całą siłę ognia skupiono na nadlatujących maszynach wroga. Imperialni piloci nie mieli praktycznie żadnych szans na przedostanie się przez laserową ulewę zgotowaną im przez załogę Niebieskiej Ślicznotki i już kilka sekund po ostatnich rozkazach Carla, bombowce przestały istnieć - na polu bitwy pozostały jedynie dwa, uszkodzone myśliwce TIE, które rozpoczęły błyskawiczny odwrót w kierunku okrętów wojennych. Załoga czekała na rozkazy czy mają zestrzelić uciekające maszyny czy pozwolić im zbiec z pola rażenia broni.
Zniszczenia na Niebieskiej Ślicznotce nie były poważne. Co prawda, w kadłubie ziała niemałych rozmiarów dziura, lecz nie ucierpiały żadne istotne systemy i okręt wciąż pozostawał w pełni sprawny. Ekipy remontowe już zajmowały się najprostszymi naprawami w miejscach, gdzie poszycie zostało uszkodzone w stopniu niezagrażającym integralności konstrukcji. Strat w ludziach nie było - zarówno zniszczony magazyn, jak i pomieszczenie załogi były puste w chwili, gdy siła wrogi ostrzał wyrwał w boku uzbrojonego frachtowca dziurę.
-Jesteśmy gotowi do abordażu - zameldowała Nina. - Transportowiec bacty unieruchomiony. Republikańska flota leci na przechwycenie imperialnych okrętów. Będą się bić - oceniła z uśmiechem.
-Kapitan transportowca chce rozmawiać - odezwał się oficer łącznościowy. - Łączyć?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6126
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [The Eye] Zabójcza Ślicznotka

Postprzez Jack Welles » 16 Sie 2012, o 23:25

Carl z prędkością błyskawicy analizował następujące wydarzenia. Kapitan transportowca musiał być świadomy, że jest po zawodach. Niestety mógł okazać się być idiotą o pociągu do bohaterstwa i spróbować wysadzić swój statek w momencie gdy Ślicznotka zacznie do niego dokować. Wtedy mogliby iczyć na to, że przeżyją na tyle długo by się przekonać kto wygra rozpoczynającą się bitwę i czy nie będzie chciał ich z miejsca rozstrzelać.
- Proszę przygotować okręt do abordażu wrogiej jednostki i połączyć z jej kapitanem - rzekł Carl rozsiadając się wygodniej w fotelu, po czym odezwał się do świeżo połączonego dowódcy. - Pańska załoga ma 30 sekund od teraz na opuszczenie transportowca. Pan za to ma oczekiwać nieuzbrojony mój oddział abordażowy w śluzie.Wszelkie inne zachowanie uznam za akt wrogiej woli i każe rozstrzelać pański statek. Jeśli wszystko pójdzie w porządku, zostanie pan uwolniony, a kapsuła ratunkowa z załogą nie zniszczona. Teraz słucham co ma pan do powiedzenia - rzekł z chłodnym wyczekiwaniem.
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Jack Welles
Gracz
 
Posty: 2519
Rejestracja: 31 Gru 2008, o 21:04
Miejscowość: Olsztyn

Re: [The Eye] Zabójcza Ślicznotka

Postprzez Mistrz Gry » 17 Sie 2012, o 17:00

Gdzieś tam miała za chwilę rozpocząć się bitwa, być może o kontrolę nad układem gwiezdnym, lecz nie miało to znaczenia. Cała załoga mostka z niecierpliwością czekała na odpowiedź kapitana transportowca bacty - dla nich nie istniało nic poza Niebieską Ślicznotką i tym frachtowcem, celem ich wyprawy. Trwające kilka sekund milczenie zdawało się ciągnąć godzinami, lecz w końcu usłyszeli zachrypnięty i mocno wystraszony męski głos.
-Tutaj Aeos Mothus, kapitan Eskulapa, transportowca bacty. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że jesteśmy bez szans, gdy nasza flota wdała się w walkę z okrętami nieprzyjaciela. Za chwilę skieruję załogę do kapsuły ratunkowej, lecz jej wystrzelenie może potrwać nieco dłużej niż trzydzieści sekund. Proszę dać nam trzy minuty.
-Zakładając, że nic nie wyskoczy nagle z nadprzestrzeni, nie robi nam to różnicy - zauważyła Złotko. - W tym czasie nie powinni też być w stanie ustawić przeciążenia reaktora i jeszcze zdążyć do kapsuły. Mimo wszystko, pańska decyzja czy strzelać, gdy się spóźnią czy nie...

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6126
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [The Eye] Zabójcza Ślicznotka

Postprzez Jack Welles » 17 Sie 2012, o 21:43

Trudna sprawa*. Carl miał dwa wyjścia: nie dać załodze bacty więcej czasu niż 30 sekund i rozstrzelać go po tym czasie, lub dać więcej czasu i zaryzykować życie swojej załogi.
- Niech tak będzie, ale jeśli nastąpi choćby setna sekundy zwłoki, to proszę być przygotowanym na zmienienie stanu skupienia - odpowiedział Carl lodowatym tonem głosu. Po szybkim przeanalizowaniu , był przekonany, że wybuch transportowca po przez przesterowane jego rdzenia jest wysoko nieprawdopodobny w tej sytuacji. Samo łamanie zabezpieczeń powinno zabrać więcej niż 3 minuty, jak to zauważyła Złotko, a trzeba jeszcze dodać utrudnienie w postaci zostania ostrzelanym działem jonowym.

*coś czuję, że sam sobie utrudniłem zabawę i przyznam szczerze, że nieźle się łamałem na co się zdecydować... Ale kto Ciebie tam wie :P
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Jack Welles
Gracz
 
Posty: 2519
Rejestracja: 31 Gru 2008, o 21:04
Miejscowość: Olsztyn

Re: [The Eye] Zabójcza Ślicznotka

Postprzez Mistrz Gry » 18 Sie 2012, o 12:06

Kiedy w absolutnej ciszy upłynęło pierwsze kilkadziesiąt sekund, Złotko zdała sobie sprawę z tego, że załoga Eskulapa nie ma trzech minut na ewentualne próby przesterowania motywatora hipernapędu - mechanicy mogli przecież pracować nad tym wcześniej, a te sto osiemdziesiąt sekund było tym, czego potrzebowali, by dokończyć zadanie.
-Sir! - ledwo powstrzymała się od uderzenia otwartą dłonią w czoło. - Właśnie przyszło mi na myśl, że oni być może...
-Wystrzelono kapsuły ratunkowe! - w tej chwili cały mostek ożył i zagłuszył Ninę. - Według skanerów dwie z nich są wypełnione po brzegi, ostatnia ma siedmiu pasażerów. Wygląda na to, że kapitan transportowca rzeczywiście na nas czeka.
-Mamy przekaz z Eskulapa! Przekazuję do konsoli kapitana.
-Wypełniłem wasze żądania co do joty - Marsalis usłyszał zrezygnowany głos dowódcy jednostki transportowej. - Cała moja załoga jest w kapsułach ratunkowych, osłony opuszczone, jednostki napędu wyłączone. Statek jest wasz.
-Oddział abordażowy gotów do wejścia na pokład! Możemy cumować na rozkaz, sir!

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6126
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [The Eye] Zabójcza Ślicznotka

Postprzez Jack Welles » 23 Sie 2012, o 22:45

- Wiem co pani pomyślała: też o tym pomyślałem właśnie - zwrócił się Carl do swojej pierwszej oficer. - Liczę jednak na to, że zaskoczyliśmy ich naszym zwycięstwem z "gałami"... Z resztą zaraz się o tym przekonamy: przystąpić do abordażu. Kapitana transportowca pojmać, ale nie wprowadzać na nasz pokład - im mniej o nas będzie wiedział i zobaczy - tym lepiej.
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Jack Welles
Gracz
 
Posty: 2519
Rejestracja: 31 Gru 2008, o 21:04
Miejscowość: Olsztyn

Re: [The Eye] Zabójcza Ślicznotka

Postprzez Mistrz Gry » 29 Sie 2012, o 13:25

Załoga Niebieskiej Ślicznotki, mając świadomość toczącej się w pobliżu bitwy, manewr cumowania wykonała sprawnie i bezbłędnie. Gdy tylko ustanowiono bezpieczne połączenie, otwarto śluzy i na pokład Eskulapa wdarł się oddział abordażowy, który natychmiast skuł kapitana transportera.
-Jesteśmy na pokładzie - zameldował dowódca komandosów. - Kierujemy się na mostek i zabezpieczamy kolejne pomieszczenia sprawdzając czy nie zostawili nam jakiejś mało przyjemnej niespodzianki, ale na pierwszy rzut oka wygląda, że jest czysto.
Niewielki oddział szybko przeczesał statek i zabezpieczył mostek. Kiedy okazało się, że wszystko jest w porządku, na pokład weszła szkieletowa załoga mająca pokierować Eskulapem i udać się nim na stację Feros. Wyglądało na to, że pierwszy rajd zakończył się sukcesem.
-Kapitanie Marsalis, jesteśmy gotowi do odłączenia od Niebieskiej Ślicznotki i skoku w nadświetlną. Jest jednak pewna kwestia, która może wymagać pańskiej decyzji. Pozwoli pan, że dam na komunikator Aeosa Mothusa, poprzedniego kapitana transportowaca...
-Kapitanie Marsalis - głos Mothusa wyraźnie drżał ze strachu, ale wciąż słychać w nim było cień dawnej kapitańskiej dumy. - Znam symbole, jakie na mundurach mają pańscy ludzie. Plotki o potężnej organizacji zwanej Okiem dotarły do niezależnych przewoźników. Jak zapewne pan wie, Imperium nie daruje mi tego, że straciłem statek i przewożony w nim ładunek. Proszę o wzięcie mnie na pokład i przyłączenie do pańskiej załogi. Cokolwiek możecie mi zaoferować, będzie lepsze niż imperialne więzienie.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6126
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [The Eye] Zabójcza Ślicznotka

Postprzez Jack Welles » 29 Sie 2012, o 22:33

Carl z napięciem czekał na koniec operacji przejęcia transportowca. Mimo, ze po sobie niczego nie okazywał, to w duchu był mocno poddenerwowany. W myślach wynajdował setki sposobów w jaki mógł im zaszkodzić kapitan transportowca. Szczęśliwie wszystko przebiegło podręcznikowo i mogli uciekać z tego systemu. I wtedy Mothusowi zachciało mu się z nim gadać...
Decyzja była cokolwiek trudna. Po pierwsze musiałby zaufać temu człowiekowi, a nie miał żadnych podstaw by to zrobić. Po drugie musiałby gdzieś go upchnąć, a nie poznał jeszcze na tyle swojej załogi by się bawić w zmiany obsady mostka. Po trzecie Mothus był kapitanem, a to zapowiadało przyszłe problemy na linii przełożony - podwładny. Było jeszcze po czwarte, ale to była już zwykła podejrzliwość - Mothus wszak mógłby być podstawionym agentem SB... Z drugiej strony Carl był najwyraźniej bardziej świadomy tego co by czekało byłego kapitana później. Młody Chiss mógł się wręcz założyć, że gdy w czasie przesłuchania Mothus wspomniałby o emblematach The Eye to dosyć konkretnie Sb na spółkę z wywiadem postaraliby się wyciągnąć z jego głowy wszystkie możliwe informacje - a po tym nie jest się tym czym było wcześniej. W sumie najlepiej by było faceta po prostu zabić - przemknęło Carlowi przez myśli po czym odezwał się do komunikatora.
- Rozkuć Mothusa i przydzielić mu do "towarzystwa" jednego z komandosów - rzekł Carl na innym kanale, do dowódcy oddziału abordażowego, po czym przełączył się z powrotem do byłego kapitana. - Proszę mnie nie zawieść - nie chciałbym się na pana pogniewać. - rzekł chłodnym tonem głosu, po czym skierował swoją uwagę na sprawy związane bezpośrednio z dowodzeniem statkiem i obecną sytuacją.
Po sekwencji skoków Ślicznotka wróciła po swoim dziewiczym locie na stację Feros. Carl w tym czasie, z przyzwyczajenia nabytego z czasów służby we flocie Imperium zajmował się pisaniem raportu oraz przesłuchiwaniem Mothusa*. W bazie The Eye spędzili tylko tyle czasu by móc rozprostować kości oraz by Ślicznotka mogła wrócić do pełnej formy z przed misji. Co do kolejnego zadania jakiego chciał się podjąć Carl, wybór padł na atak na konwój BlasTechu Industries. Dlaczego? Bo był kolejny na liście.



*liczę na jakieś info na temat tego facia :D
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Jack Welles
Gracz
 
Posty: 2519
Rejestracja: 31 Gru 2008, o 21:04
Miejscowość: Olsztyn

Re: [The Eye] Zabójcza Ślicznotka

Postprzez Mistrz Gry » 12 Sty 2013, o 16:08

Naprawy Niebieskiej Ślicznotki nie trwały długo, a w ich czasie załoga miała okazję zacieśnić więzi na rozrywkowych poziomach stacji kosmicznej Feros. Choć z dziewiczej akcji wrócili z dość poważnymi uszkodzeniami poszycia, większość służących pod Marsalisem była zadowolona i dumna ze zdobycia Transportowca Bacty - jakby nie patrzeć, ich nowy kapitan potrafił szybko podejmować decyzje i dostosowywać je do dynamicznej sytuacji na polu walki. Byli pewni, że gdyby torpeda grawitacyjna zadziałała, wyszliby z potyczki bez strat.
-Wciąż nie przydzielił pan stanowiska pracy dla Aeosa Mothusa, sir - powiedziała Nina podając Carlowi raport zakończonych napraw. - Przypominam, że jego dossier znajduje się na pana terminalu. Jeśli nie jest pan do niego przekonany, zawsze można zlecić egzekucję lub przekazanie działowi naukowemu - wzruszyła ramionami jakby zastanawiała się nad tym jakie danie wybrać na obiad.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6126
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [The Eye] Zabójcza Ślicznotka

Postprzez Jack Welles » 4 Lut 2013, o 22:07

- Już się z nim zapoznałem niestety... Dla niego oczywiście - rzekł Carl prawie smutnym głosem. Im bardziej zagłębiał się w akta, tym bardziej zaczynał żałować, że zabrał imperialnego kapitana ze sobą. Powodem tego nie było, że Mothus był bardzo przeciętnym oficerem, który pomylił swoje powołanie i powinien zaciągnąć się do marynarki handlowej, a posiadana przez niego rodzina. Służbie Bezpieczeństwa Imperium nie powinno zająć dużo czasu dojście do tego, że zdezerterował. Z osiemdziesięcio procentową pewnością, Carl przeczuwał, że Mothus zacznie przelewać pieniądze swoim bliskim. Dla służb kontrwywiadowczych było fraszką monitorowanie ich kont. Transfer gotówki z nieznanego źródła na sto procent zwróciłby ich uwagę. Chwilę potem cała rodzina, albo została pojmana, albo wzięta pod bardziej szczegółową obserwację. Po jakimś czasie, Mothus zatęskniłby i zacząłby próbować skontaktować się z nią. Oficerowie SB tylko by na to czekali i postawiliby byłemu kapitanowi ultimatum: współpraca, albo śmierć bliskich. Carl nie spodziewał się by Aeos odmówiłby im i się wcale temu nie dziwił. By zaoszczędzić bólu mu i jego rodzinie, Carl mógł podjąć tylko jedną decyzję.
- Przekaż komu trzeba by pozbyli się go - kontynuował beznamiętnie. - Uczul ich tylko, by zrobili to w miarę bezboleśnie - dodał, po czym całkiem płynnie zmienił temat. - Powracając do spraw istotnych: kiedy będziemy mogli ponownie wyruszyć na łowy?

Się narobiłeś z aktami a tu takie o :D
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Jack Welles
Gracz
 
Posty: 2519
Rejestracja: 31 Gru 2008, o 21:04
Miejscowość: Olsztyn

Re: [The Eye] Zabójcza Ślicznotka

Postprzez Mistrz Gry » 7 Lut 2013, o 22:25

Nina MacLeod skinęła głową na znak, że zrozumiała polecenie Marsalisa. Choć dziewczyna miała wygląd niewinnej podlotki, absolutna obojętność w jej oczach, gdy - pośrednio - współuczestniczyła w decyzji o pozbawieniu kogoś życia, sugerowała dusza młodej kobiety wcale nie jest tak jasna jak jej blond włosy.
-W każdej chwili możemy wykonać skok, kapitanie
- odpowiedziała na pytanie dowódcy. - Wydam odpowiednie polecenia.

"Niebieska Ślicznotka" z nadświetlnej wyszła na obrzeżach systemu Druckenwell w pobliżu punktu, w którym konwój BlasTechu miał rozpocząć podróż wnadprzestrzeni. Agenci The Eye pracujący w siedzibie firmy na planecie zdobyli szczegółową trasę lotu frachtowców, dzięki czemu Carl Marsalis nie musiał przejmować się szukaniem ich w całym sektorze.
Carl Marsalis natychmiast otrzymał raport sytuacyjny, który wyświetlił się na ekranie monitora po prawej stronie fotela kapitańskiego. Zaledwie kilka minut lotu od "Niebieskiej Ślicznotki", leciała luźna formacja składająca się z trzech frachtowców Action VI, Frachtowca eskortowego VCX-820 oraz trzech myśliwców typu E-Wing. Śmiesznie mała eskorta, ale broń miała trafić na planetę Faleen, gdzie Huttowie tworzyli nowe oddziały najemników złożone z miejscowej ludności, która później miała trafić na Nal Hutta i inne światy pod ich władaniem.
Najpiękniejsze w tym wszystkim było to, że statki wciąż znajdowały się w cieniu grawitacyjnym ostatniej planety układu i zupełnie nie spodziewały się kłopotów ze strony "cywilnego" frachtowca.
-Czekamy na wytyczenie kursu, sir - poinformowała Nina. Chciała wiedzieć czy Marsalis każe lecieć najszybszą możliwą trasą wprost na konwój czy też będzie próbował jakiegoś manewru. O ile, oczywiście, mając do dyspozycji jeden okręt miał jakąkolwiek inna możliwość niż najprostszy szturm.
-Wykryto wrogie jednostki w systemie - oficer taktyczny zdawał raport podnieconym głosem. - Kilka fregat, korwet i chyba eskadra myśliwców wokół planety. Znajdują się w jej studni grawitacyjnej, więc nie skoczą w ciągu najbliższych kilkunastu minut. Na razie niegroźni, sir.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6126
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Poprzednia

Wróć do The Eye